To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Shadows of York

Central - Rustique

Ceris - 2019-02-09, 14:02

/Po grze z Sophie i kr...grypie/

Ceris był naprawdę wdziędzny Sophie, że pomogła mu wyjść z tej przeklętej grypy. Nawet nie wiedział, że Grim jako czarownik zaczął chorowanie na chorobę przecież od tej pory kiedy ukazała się jego aparycja przestał chorować.
Poza tym rozmowa z wampirzycą pomogła mu trochę. Jak widać musi nauczyczyć się pewności siebie. Jednakże zasmucił się faktem, że Tang nie dawał znaku życia. Okazało się, że nie ma go ani w Spiralnym Labiryncie, ani też nie reaguję na sms, a na wezwania też. Czuł smutek, poza tym był bardzo głodny.
Wybrał się dzisiaj do lokalu z kuchnią francuską. Miał szczęście, że dziś dostał wypłatę. Jak widać mógł sobie pozwolić by zjeść trochę więcej. Wcześniej bardzo oszczędzał. Zasiadł już do stolika i zaczął wybierać przysmaki z menu. Później czekał, aż kelner przyniesie jej jedzenie. Było widać, że chłopak już lepiej wyglądał. Siedział sobie w samotności i rozmyślał.

Nerezza - 2019-02-10, 01:25

#2
Nerezza nie była zbytnio towarzyską osobą, przebywanie w miejscach, gdzie mogła natknąć się na ludzi i różnego rodzaju nie-ludzi najczęściej ją irytowało, męczyło lub obie te rzeczy naraz. Dlatego z reguły starała się ograniczyć wyjścia ze swojego gniazdka do minimum, jednak bywały takie dni, w których decydowała się na interakcję ze światem zewnętrznym. Akurat dzisiaj miała ochotę na coś z kuchni francuskiej, a że nie chciało jej się zbytnio gotować, to postanowiła wybrać się do restauracji. Mogła sobie bez problemu pozwolić na takie randomowe wypady w dowolnym momencie, w końcu w ciągu tylu setek lat zdążyła się wzbogacić.
Weszła do restauracji, by najpierw rozejrzeć się po wnętrzu. Raczej nie spodziewała się tłumów w takim miejscu i o tej porze. Już po chwili jej wzrok padł na znajomą sylwetkę, kogoś, kogo zupełnie nie spodziewała się spotkać. Ceris jeszcze jej nie zauważył, więc przez głowę przeszła jej myśl, czy by nie wykonać taktycznego odwrotu, ale szybko zrezygnowała z tego pomysłu.
Podeszła do stolika, przy którym siedział i bez pytania zajęła krzesło naprzeciwko niego.
- Nie spodziewałam się ciebie tutaj. – odezwała się bez żadnego przywitania, jak to już miała w zwyczaju.

Ceris - 2019-02-12, 12:45

Grim nie spodziewał się nikogo znajomego. Tym bardziej kogoś z przeszłości.
Jakaś kobieta bez pytania dosiadła się do stolika gdzie siedział czarownik. Ceris nie lubił takiego zachowania. Przyjrzał się dokładnie nieznajomej. Skądś ją kojarzył, ale skąd? Już wiedział, była ona wtedy z tym niby krewnym dwa lata temu.
- Tym bardziej ja nie spodziewałem się Ciebie. Nie ładnie się tak dosiadać nieproszoną. Czekam na kogoś, więc z łaski swojej przesiądź się gdzie indziej - powiedział z jadem.
W sumie to było kłamstwo, że na kogoś czekał. Jednakże jak widać nie chciał mieć z tą czarownicą nic do czynienia. Zostawiła go na pastwę losu. Nie rozumiał po co kobieta tak bardzo chciała go poznać. W sumie teraz nie było to ważne.
Chciał w spokoju sobie zjeść, a potem wrócić do Spiralnego Labiryntu. Musiał jeszcze zająć się swoim pieskiem Jasperem.
Nawet gdy Narezza chciała się tłumaczyć Ceis nie miał chęci tego słuchać. Po chwili przyszła kelnerka i przyniosła zamówienie Grima.

Nerezza - 2019-02-14, 17:24

Gdy Ceris jej się przyglądał, nie pozostawała mu dłużna. Nie zmienił się zbyt dużo od czasu ich ostatniego spotkania, od razu go rozpoznała, także nie było mowy o pomyłce. Biorąc pod uwagę jej osiemsetletnie życie, jak dla niej od tamtych wydarzeń nie minęło zbyt długo. Dwa lata stanowiły dla Rez niewiele więcej niż chwilę, już dawno straciła rachubę czasu.
- To ta osoba ma problem, bo teraz to ja z tobą rozmawiam. – odparła, niby od niechcenia. Niezbyt ją obchodziło, że Ceris faktycznie mógł być z kimś umówiony, skoro już się do niego przysiadła, to chciała mu wyjaśnić parę spraw. Rozumiała, że mógł być na nią zły i nie chciał z nią rozmawiać, ale kompletnie to zignorowała.
Gdy przyszła kelnerka, zamówiła u niej lampkę czerwonego wina. Zastukała palcami w blat stołu, z powrotem przenosząc wzrok na czarownika.
- Wiem, że się na mnie gniewasz, ale daj już spokój. – odezwała się po chwili. Fakt, mistrzynią dyplomacji to ona nie była. Kompletnie nie wiedziała, jak się przeprasza, bo nigdy nie poczuwała się do tego, by to robić. W żadnym stopniu nie czuła się winna. – Miałam pewne zatargi z miejscowymi i musiałam uciekać. – dodała.

Ceris - 2019-02-22, 15:54

Grim jak widać nie miał zdolności przekonywania, bo Nerezza się przysiadła. A mógł tak sobie posiedzieć sam, a tu nici.
Gdyby czarownica nie była zrodzona z demona, można by pomyśleć, że kobieta by pasowała na matkę Cerisa. Zapytacie pewnie dla dlaczego. Z urody może trochę byli podobni, ale i rodzone dzieci mogły być nie podobne do swoich rodzicieli. Chodzi mi tutaj o charakter. Jednakże może w tej kwestii dwudziestolatek jakby spokorniał i się zmienił. Oczywiście, że był zły na Nerezze, każdy na miejscu czarownika by był.
Zatargi z miejscowymi? Cóż... albo to było tak doskonałe kłamstwo, albo... prawda. Jednakże czy kobieta miała by jakiś plan by oszukiwać Cerisa? Nie wiadomo.
- Powiedzmy, że Ci wierzę. Nie wiesz co się stało niby z tym moim kuzynem? - zapytał.
Zaraz kelner przyniósł jedzenie dla Grima i wino dla Nerezzy.
Z tego co zdążył poznać czarownicę to ona tak łatwo sobie nie pójdzie. Poza tym nigdy nie czuł, że kobiecie zależy na nim. Była jego zdaniem po prostu... towarzyszką niby jego rodziny.
- Właściwie jeśli to nie tajemnica co Cię tutaj sprowadza? - zapytał.

Nerezza - 2019-02-24, 22:25

Jak się uparła, że przysiądzie się o Cerisa, to ciężkim zadaniem byłoby ją od tego odwieść. Pod tym względem była nieugięta i niewiele ją obchodziło, co sam czarownik myśli o jej postępowaniu.
Fakt, byli do siebie dość podobni. Nie tylko ze względu na pochodzenie, wszak demoniczny ojciec Rez pochodzi z kręgu kultury Starożytnego Egiptu, to jeszcze niektóre cechy charakteru mieli wręcz identyczne. Może to właśnie z tych powodów Nerezza tolerowała obecność Cerisa, a to jak na nią to już było coś rzadko spotykanego.
- Nie wiem, rozdzieliliśmy się niedługo potem. – odparła. Chociaż bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że to ona któregoś dnia postanowiła bez słowa opuścić znajomego im obu czarownika, jak to już miała w zwyczaju. Jego dalsze losy pozostawały jej nieznane i nie robiła niczego w tym kierunku, by to zmienić.
- W zasadzie to nic. Chciałam gdzieś się zatrzymać na jakiś czas i wybór padł na York. – nie widziała powodu, czemu miałaby ukrywać cel swojego pobytu w Anglii. Po długich, pięćdziesięcioletnich wakacjach w Ameryce Południowej, gdzie była całkowicie odizolowana od reszty świata, ciężko było jej przywyknąć do nowej rzeczywistości dwudziestego pierwszego wieku. To miasto wydawało jej się odpowiednim do zamieszkania, przynajmniej na jakiś czas.

Ceris - 2019-03-03, 19:21

Ceris tylko kiwnął głową ze zrozumieniem. Co miał powiedzieć? Każdy miał prawo żyć po swojemu. Nawet Nezzera, która wolała dbać o swój własny tyłek niż o innych.
- To co teraz planujesz? Nawiązać kontakt z przywódcą naszej rasy czy po prostu zrobiłaś sobie wakacje? - zapytał.
No co? Ciekaw był co kobieta miała zamiar robić w York.
Grim zaczął jeść swoje zamówienie. Jednakże przypatrywał się czarownicy uważnie.
- Może jeszcze sobie coś zamówisz hmm? - zapytał.
Czyżby Ceris o nią dbał? Oczywiście, że nie. Chciał po prostu podtrzymać rozmowę. Może nie w rewelacyjny sposób, ale chociaż takie coś może być.
- Długo tutaj będziesz siedzieć? - zapytał.

Nerezza - 2019-03-05, 22:32

Żyjąc już tyle lat, ciężko nie zostać chociaż w części egoistą. Dość szybko nauczyła się, że jeśli sama o siebie nie zadba, to nikt inny za nią tego nie zrobi, dlatego na pierwszym miejscu zawsze stawiała tylko i wyłącznie własne potrzeby. Inni jakoś mniej ją obchodzili.
Wzięła łyk wina i zaraz tego pożałowała, bo gdy tylko usłyszała pytanie Cerisa, zakrztusiła się. Odkaszlnęła kilka razy, próbując pozbyć się nieprzyjemnego uczucia.
- Przywódca naszej rasy? – spytała z niedowierzaniem doskonale słyszalnym w jej głosie, gdy już się nieco ogarnęła. Ostatnimi czasy z reguły odgradzała się od spraw, które nie dotyczyły jej bezpośrednio, praktycznie nie interesując się ani nie ingerując w różnorakie wydarzenia. – Co to za idiotyzm? – taka myśl jako pierwsza przyszła jej do głowy. Czarownicy nie byli jak wilkołaki, cechował ich zbyt duży indywidualizm, by zbierać się w długotrwałe grupy, a przynajmniej tak myślała Rez na podstawie własnego doświadczenia. Jak można było domyślić się po jej reakcji, nie miała najmniejszej ochoty brać w tym udziału.
- Dotrzymam ci towarzystwa, aż nie przyjdzie ten twój umówiony gość. – odparła. W końcu nie wiedziała, że Ceris ją okłamał w tej sprawie. Zresztą, i tak straciła apetyt.

Ceris - 2019-03-07, 14:57

- To widzę, że nie jesteś na czasie - przyznał.
Jak widać jego znajoma nie miała pojęcia jak teraz wygląda życie jakby powiedzieć współczesnych czarowników.
- Wiesz ja tego nie wymyśliłem. Jeśli chcesz się dowiedzieć o co chodzi to możemy udać się tam co Ty na to? - zapytał.
Może i Narezza nie miała apetytu, ale Ceris miał i sobie w spokoju jadł. Delektował się smakiem każdego dania.
- Z tego co wiem ostatnio musieli walczyć z zagrożeniem. Gdyby nie zabili tej osoby to by nasza rasa była zagrożona - odpowiedział.
Niby sprawdził swoją komórkę i stwierdził:
- Jednak mój gość nie przyjdzie
Słychać było w smutek w jego głosie. To wszystko było udawane, ale chłopak był dobrym aktorem.
- To co będziesz się tutaj obijać? - zapytał.

Nerezza - 2019-03-09, 23:31

Może faktycznie nie była na czasie, w końcu od ponad siedemdziesięciu lat praktycznie w ogóle nie interesowała się tym, co nie dotyczy jej bezpośrednio. Nie licząc Mrocznej Wojny, niby wzięła w niej udział, ale prędzej był to zwykł zbieg okoliczności. Po prostu znalazła się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie.
- Raczej nie chcę mieć z tym nic wspólnego. – odparła. Była już dość starą wiedźmą, cechującą się wyjątkowym indywidualizmem, więc koncepcja przywódcy rasy nie przemawiała do niej. Do tego przeżyła już naprawdę wiele i zdążyła się nauczyć, że takim liderom w większości przypadków zależy tylko na władzy i pieniądzach.
O żadnym zagrożeniu ich rasy również nie słyszała, co prawdopodobnie było dowodem na jej ignorancję. Jak wyżej, niebezpieczeństwo nie dotyczyło jej bezpośrednio, to się nawet tym nie zainteresowała.
Lekko uniosła brwi, słysząc Cerisa. Z jednej strony dobrze udawał, ale z drugiej i tak jego słowa oraz zachowanie zaśmierdziały jej kłamstwem, ale nie zamierzała w to wnikać. Zamiast tego przywołała kelnera i zamówiła losową potrawę z menu. Z powrotem spojrzała na czarownika.
- To jak będzie między nami? Zgoda? – spytała. Mimo wszystko, nie chciała mieć w nim wroga.

Ceris - 2019-03-16, 11:36

Ceris nie rozumiał jednego po co być czarownikiem jeśli w zagrożeniu nie pomòc swojemu pobratyńcowi? Stawiać tylko na indywidualność i zamknąć się w seojej skorupie prywatnosci. Może było to kiedyś, jednak czasy się zmieniły. Jednakże jak widać Nerezza jest uparta i jej nie przekonasz.
- Jak uważasz - przyznał.
Ceris nie miał zamiaru kobiety do niczego nie zmuszać. Chciała byc sama ok. Gorzej jak znòw znajdzie się hybryda, tfu, tfu albo inne zagrożenie.
Zaskoczylo go, że kobieta chce zgody. Przecież tak naprawdę Ceris ją nie obchodził to po co ten cyrk?
- Może być i zgoda, ale nie rozumiem jednego przecież w żaden sposòb nie zależy Ci na mojej osobie to po co to wszystko? Nie jestem osobą, ktòra jest szczegòlnie mściwa, a Ty mi nic nie zrobiłaś. Pewnie, że jestem zły, ale i tak jest indywidualnością, więc pewnie zaraz nasze drogi się rozejrzą prawda? To po co to wszystko? - zapytał.
Przyglądał się Nerezze ciekaw był co kobieta na to.

Nerezza - 2019-03-17, 23:14

Nie czuła więzi z innymi czarownikami, dla niej inne pozostałe dzieci demonów mogłyby nie istnieć, a i tak by nie odczuła większej różnicy. Taka postawa wobec świata wynikała nie tylko z charakteru Nerezzy, ale też z wychowania – w końcu dorastała na pustyni, za towarzysza mając tylko swojego mentora. Nie przywykła do obecności innych, dlatego w późniejszych latach działała głównie w samotności. Tak naprawdę lubiła swoją skorupę, przez którą odgradzała się od innych. Tak było łatwiej.
Nie bała się żadnego zagrożenia, zbyt wiele w życiu przeżyła, by coś było w stanie jeszcze wzbudzić w niej strach. Gdyby jakieś jednak się pojawiło, miała na nie prosty sposób – schować się gdzieś w bezpiecznym miejscu i przeczekać. Może i było to egoistyczne podejście, ale zawsze działało. W końcu trudno jej się dziwić, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że w sporej części jest wężem, a te gady z reguły są indywidualistami.
- Chcę wiedzieć, na czym stoję. – odparła krótko na monolog Cerisa. Jeśli czarownik wciąż by się na nią gniewał, to raczej nie próbowałaby dalej się z nim pogodzić. Natomiast wolała wiedzieć, co o niej myśli

Ceris - 2019-04-06, 18:26

Jak widać odpowiedź jego towarzyszki była jasna. Nie trzeba było już pytań o nic więcej.
- Rozumiem - przyznał.
Zastanowił się chwilę. Miał do niej kilka pytań.
- Masz zamiar czymś się tutaj zająć? Jeśli o mnie chodzi to znalazłem sobie pracę. Còż... chce zobaczyć jak to być w gronie innych czarownikòw. Poszukuję też nauczycieli. Chciałbym poszerzyć swoję wiedze - odrzekł.
Mòwił tak by tylko kobieta go usłyszała. Ceris dalej jadł swoje zamòwione jedzenie. Przyglądał się jej.
- A Ty udzielasz nauk? - zapytał.

Nerezza - 2019-04-08, 23:04

Gdyby Ceris postanowiłby się dalej na nią gniewać, to już prawdopodobnie nie próbowałaby zmienić jego zdania. Miał prawo się na nią złościć i było to całkowicie dla niej zrozumiałe. Wolała natomiast wiedzieć, jakie ma teraz o niej zdanie.
Słuchała Cerisa w milczeniu, wbijając w niego spojrzenie swoich szarych, zimnych oczu. Z tego co się orientowała i pamiętała, był on młodym czarownikiem, więc nie dziwiła mu się, że szuka nauczycieli. Ona akurat miała to szczęście, że tuż po odkryciu swoich magicznych zdolności znalazł ją jej przyszły mentor, również dziecko Apepa, który pomógł jej i nauczył panować nad magią. Niestety dopiero z biegiem lat zaczęła to doceniać.
- Aktualnie głównie odpoczywam i dłubię w drewnie. – odparła. Inna sprawa, że za odpoczynek uważała awanturowanie się w pubach i bójki w barach z pijanymi osobami, ale ona to po prostu lubiła. Uważała, że na świecie jest niewiele rzeczy lepszych od porządnego dawania sobie po pyskach. Wróciła także do snycerstwa, którą zajmowała się parę setek lat temu. Może się wydawać, że spokojna praca przy drewnie do niej nie pasuje, ale Nerezza polubiła to. Sama nie wie dlaczego.
- Mogę udzielać po znajomości. – odparła po chwili.

Ceris - 2019-04-14, 23:00

Może i czarownicy długo żyli, ale jej bezsensem zdaniem Ceris by gniewać się na innych. Còż... widać, że pisane było mu przeżyć taką szkołę życia, a nie inną.
Po znajomości, hmmm... musiał się chwilę zastanowić nad tym.
- Ok, a co byś chciała za nauczanie? - zapytał.
Nie spodziewał się by jego znajoma za darmo nauczyła go magii.
Grim czekał na odpowiedź czarownicy. Powoli kończył swoje dania. Pewnie majątek zapłaci za niego. Jednak miał kasę, poza tym musiał poprawić swoją figurę by wyglądał dobrze, a nie jak kij od szczotki połączony z anemią. Poza tym obiecał sobie, że się zmieni. Jak wiadomo zmiany to raczej na lepsze, a nie na gorsze. Te myśli właśnie go prowadziły. Chciał się więcej nauczyć magii oraz spotkać osobę, ktòrą pokocha.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group