Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 669
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Hogg's Pond
Bevin

Odpowiedzi: 89
Wyświetleń: 1888

PostForum: 
Dringhouses
   Wysłany: 2018-11-11, 17:26   Temat: Hogg's Pond
Sceneria dookoła jeziora pozostawała niezmienna. Spadające różnokolowe liście przykrywały żółcącą się trawę, zwierzęta desperacko zbierały zasoby do ukrycia na nadchodzący wielkimi krokami sen, a niebo delikatnie zaczęło mżyć, w pełni oddając klimat jesieni. W tej sielance zmieniał się tylko on, pokonując kolejne odległości z nieznaną dla siebie metą.
Biegł. Spokojny rytm bijącego serca nadawał równomierne tempo. Bum, bum, bum. Coraz dalej od domu, coraz dalej od niego. A jednak czuł się bezpiecznie, wiedząc, że w każdej chwili może wrócić do swojej przystani, sprawdzić sypialnię, wrócić do czekającej pod poduszką książki.
Wszystko ładnie, pięknie, gdyby nie pewien azjatycki szkopuł, jak zwykle pojawiający mu się na drodze akurat wtedy, gdy był najmniej potrzebny. Choć słuchawki skutecznie uniemożliwiły usłyszenia powitania drugiej wróżki, brunet nie zakładał, iż padło tam cokolwiek ważnego. Wyjął obie słuchawki z uszu, swobodnie zawieszając je na szyi, jednocześnie zatrzymując muzykę na przypadkowej piosence.
-Byakko. Jakaż to niespodzianka dla moich oczu, a miałem nadzieję, że Krucjata Cię znalazła. - mruknął w odpowiedzi, a dłoń swobodnie przeczesała przemoczone kosmyki.
-Nie żeby coś, ale w tych ciuchach pasujesz do scenerii jak pięść do nosa. Może przenieś się z powrotem do dziury, z której wylazłeś? - odparł zmęczonym tonem, choć z fizycznym osłabieniem nie miało to nic wspólnego. To nie zostawiało nawet grama wątpliwości, że najemnik na niego czekał. Pytanie tylko po jakie tym razem licho.
Faerie spokojnie założył ręce na piersi, nie spuszczając oczu z dłoni Byakko. Na pierwszy rzut oka ubiór mężczyzny nie wskazywał na przechowywanie broni, jednakże Bevin nie planował zostawiać tego łutowi szczęścia. Nie tym razem, gdy ponownie odnalazł spokój.
  Temat: Hogg's Pond
Bevin

Odpowiedzi: 89
Wyświetleń: 1888

PostForum: 
Dringhouses
   Wysłany: 2018-11-11, 14:48   Temat: Hogg's Pond
Jak masz nadmiar czasu do rozmyśleń, to w pewnym momencie trafi Cię przysłowiowy szlag. Gdybasz, wydeptujesz dziurę w nieistniejącym dywanie, wiercisz się w kółko, wycierasz każdy pyłek na nieskazitelnie czystej półce, zmieniasz jednodniową pościel. Potem zajmujesz głowę książkami, filmami, obserwujesz politykę, wcinając popcorn. A w trzeciej fazie.. potrzebujesz już wyjść z domu. Tu, teraz, ZARAZ.
Dlatego Bevin znalazł w szafie parę adidasów, wskoczył w dresy, znalazł cieplejszy polar, zostawił kartkę dla Kim na stole w razie problemów, których zdecydowanie nie przewidywał. Już mu starczyło, naprawdę. Przynajmniej na najbliższe tysiąclecie. Po krótkim namyśle chwycił jeszcze parę słuchawek, uciekając w świat gitar i nieposkromionych wokali — gdzie świat jest tak prosty, by składać się z seksu, narkotyków, nieodwzajemnionej miłości. Faerie pokręcił głową rozbawiony, przeszedł przez próg domu, zaczynając drobną rozgrzewkę. Jeden skłon, drugi, trzeci, ćwiczenia na staw skokowy, rozgrzanie kostek. Niby jako Pucasowi nic się stać nie powinno, ale kto wie? Matka Natura bywała ostatnimi czasy dla niego okrutną suką, więc brunet preferował dmuchać na zimne.
Tak przygotowany, schował klucze dla drugiej wróżki pod wazonem na kwiaty, namyślając się na trasę. Zadrżał pod naporem podmuchu wiatru, wahając się, czy może jednak nie zostać w ciepłych czterech kątach, pod mięciutkim pledem i parującym kubkiem jakiejś egzotycznej herbaty. Ale nie, jak już decyzja została podjęta, tak jak już wielokrotnie można było zaobserwować, odwrotu nie było.
Nadając spokojny trucht swoim krokom, odcięty od świata, pokonywał kolejne metry na żwirowej dróżce dookoła jeziora z dala od oczu osób trzecich. Jednakże czy na pewno?
  Temat: Bitwa szipów
Bevin

Odpowiedzi: 923
Wyświetleń: 11125

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-11, 13:53   Temat: Bitwa szipów
1. Wanthir (Will & Caranthir) 22
2. Lucinn (Lucille & Finn) 25
3. Copal (Craig & Opal) 43 +
4. Selvan (Syriusz & Elvan) 24 -
5. Fines (James & Finlay) 33
6. Geil (Gael & Neil) 29
7. Raythur (Ray & Arthur) 27
8. Roseryn (Rose & Seweryn) 26
9. Sadam (Sonia & Adam) 31
10. Lessidy (Cassidy & Leo) 34
  Temat: Polana jednorożców
Bevin

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 178

PostForum: Faerieland   Wysłany: 2018-11-08, 21:31   Temat: Polana jednorożców
Ciężko powiedzieć czy Pucas dostrzegł extra akcesorium, czy nie. Nawet gdyby przykuło jego uwagę, choć raz zachowałby nieznany sobie takt i po prostu zagryzł wewnętrzną stronę policzka, nie pytając. Ty szanowałaś jego prywatność, to dlaczego on miałby włazić w buciorami w Twoją przestrzeń? To akurat był między nimi ciekawy układ: chcesz, to zamienię się w słuch. Jak nie, to poudawajmy, że nie widzimy cieni, ciągnących się za naszymi plecami niczym straceńcy.
-Jednak czy właśnie monotonia zachowań nie zgubiła Jasnego Dworu? Przez setki lat żyliśmy w urodzaju i spokoju pod berłem Królowej, nie wychodząc przed szereg. Jednak gdy pojawił się na naszych ziemiach Łowca, nagle nie mogliśmy znaleźć ponownie nurtu rzeki, rozpadając się od środka. - nie chciał pamiętać, ile wyroków dezercji obserwował, ile faeries zwiedzione obietnicą beztroskiej idylli skryło się na ziemiach Przyziemnych. Grobowy nastrój jak na tak urokliwe miejsce, nie?
Słysząc jednak dźwięczny śmiech wróżki, kąciki ust wygięły się ku górze, w końcu dając za wygraną.
-Słońce, jeżeli romantyzmem nazywasz Twoje słynne na cały dwór wpadki, to ja wolę nie wiedzieć, jaką masz definicję ów zjawiska. - to nie tak, że słyszał tysiące historii, wręcz przeciwnie. Nie zmieniało to faktu, że lubił bawić się z Driadą, przynajmniej przynosiła mu ulgę i swego rodzaju powiew świeżego powietrza na zatęchłą od kilku tygodni, miesięcy(?) atmosferę.
A na Karmę proszę się nie powoływać, to dobra znajoma, opyliła mu już niejedną broń w cenie jednej. Złoto, nie kobieta!
A co do Pani Sekszi Przedszkolanki.. Bo z dziećmi już tak było, że jak raz im się powie, że krówki robią "Miau", to kupując czekoladę Milkę, szczyle będą robić "miau miau". A spróbuj im tylko wyjaśnić, że tak jakby ktoś im zrobił psikusa! To odgryzą Ci rękę, ucho, nogę, a przede wszystkim język za zniewagę autorytetu. Widzisz analogię?
Więc to nie do końca było tak, że protestował, sprzeciwiał się, sprawiał problemy. Po prostu pragnął zachować ten jeden jedyny fundament, na którym opierał blisko czterysta lat życia. I może po prostu nie chciał usłyszeć w świście wiatru Arthurowego: "A nie mówiłem?".
-Po kolei. Po co jestem wzywany bezpośrednio na Ciemny Dwór? Co się stało z resztą wróżek Jasnego? Co Ci tym razem zrobił Arthur? I przede wszystkim.. - czyżby wrota wiedzy się przed nim ponownie uchylały? Tylko czy Prawda królewska była tą słuszną, a może tylko wydumaną? Na to mogła odpowiedzieć tylko siedząca przed nim wróżka i szczerze? Nawet jeżeli mieliby rozstać się w niezgodzie, chciał usłyszeć, co miała do powiedzenia. -dlaczego? - nie musiał chyba rozwijać swojego ostatniego pytania, prawda?
Miał dość dram ostatnimi czasy, naprawdę miał! Dlatego chcąc przełamać lody, wyciągnął dłoń w stronę niesfornych kosmyków dziewczyny, delikatnie mierzwiąc fryzurę. No bo hey, to on był tutaj tym starszym! Nawet jeżeli ostatnimi czasy zachowywał się jak rozpieszczony gówniarz, któremu zabrano najcenniejszą zabawkę.
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 18:44   Temat: York Light Opera
Oh, to takie urocze! Wiedźma boi się wrócić do siebie na mieszkanie? Schlebiasz mu! Jednakże zdajesz sobie sprawę, że i tak odbierze swoją kratę wina, prawda? Jak nie chcesz mu sama oddać, to zgarnie całość. A wtedy już nawet niewinny uśmiech Ci nie pomoże, w końcu tyczy się tu dyskusja o alkohol, a jak wiadomo, to jest pierwsza waluta.
Pojedynki? Panie Władzo, jakie pojedynki! Jedynie drobne, dziecięce prztyczki w nos. A to, że korzystał w pełni z doświadczeń w kontaktach z wiedźmą? Cóż, to tylko zagranie taktyczne, nic personalnego. Natomiast na komentarz kobiety pokręcił jedynie głową w rozbawieniu, doceniając zwrotkę. Nie to, żeby się spodziewał czegoś więcej, ale wypowiedź Niny stanowiła swego rodzaju laur zwycięstwa, czy tego chciała, czy nie.
Zaiste Viva la France! Pierwszy, drugi, trzeci bis aktorów. Zauroczony niesamowitą oprawą muzyczną już w myślach planował zakup ścieżki dźwiękowej, może uda mu się dorwać kompozytora, który siedział w pierwszym rzędzie.
Skinął głową na pożegnanie czarownicy, również nie planując przeniesienia ich małej dyskusji do bardziej zacisznego miejsca. Miał do kogo wracać, a też nie chciał, by Kim siedziała non stop w jego mieszkaniu. Kto by się spodziewał, że wróżka stanie się jego nieplanowaną współlokatorką? Przynajmniej tyle dobrego, że nie zostawiała brudnych kubków na stole ani tysiąca włosów w odpływie prysznica. Bo to już by było zwyczajnie obrzydliwe.
Przeskok wiązki prądu niewątpliwie rozbawił wróżkę (nikt nigdy nie twierdził, że Pucas jest w pełni poczytalny..), a sam brunet czuł się zobowiązany oddać przysługę. Pewnym ruchem złapał za spinkę podtrzymującą włosy kobiety, pozwalając im swobodnie opaść na ramiona. Samo akcesorium schował do swojej kieszeni marynarki i pogwizdując radośnie jedną z melodii z Nędzników, skierował kroki w stronę wyjścia z auli.

/zt x2
  Temat: Polana jednorożców
Bevin

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 178

PostForum: Faerieland   Wysłany: 2018-11-04, 18:07   Temat: Polana jednorożców
Wbrew pozorom doceniał, że Skye nie odbiła piłeczki w chwilę po zadaniu pytania. Czyżby oboje zdążyli zmienić swoje poglądy od ich ostatniego spotkania? Czy po prostu teraźniejszość stała się zbyt okrutna, by pozwoliła im żyć we własnej bańce, wierząc, że wszystko będzie zawsze w porządku? Cóż, nie było. A przynajmniej w jego wypadku.
Ciche mruknięcie wyrażające aprobatę zabrzmiało w głębi pucasowego gardła, choć jedna myśl nie dawała mu spokoju.
-Trudno się z tą logiką nie zgodzić, a jednak czasem korci, by zboczyć z wykonanej przez mojry ścieżki, próbując iść pod prąd. - kto by przypuszczał, że Driada okaże się tak wdzięcznym towarzystwem na tak spokojny wieczór.
Rejestrując ruch po jego prawej stronie, przeniósł pełnię swojej uwagi na drugą wróżkę.
-Ranię Twoje co..dokładnie? - złośliwy błysk pojawił się na krótki moment w ciemnych oczach faerie, otwarcie żartując razem z Driadą. Nie od dziś było wiadomo, że faerie nie rozdawały swoich uczuć na prawo i lewo, więc założenie, że cokolwiek zraniłoby Skye, brzmiało równie realnie, co znalezienie gwiazdozbioru wiosennego na dzisiejszym nieboskłonie. Wzruszył ramionami na przytyk złośnicy, uśmiechając się delikatnie w odpowiedzi.
-Zdziwiłbym się, gdybyś potrzebowała spaceru i kwiatów do zdobycia drugiej lub trzeciej bazy. - oups, filter na słownictwo znowu się zepsuł, trzeba będzie naprawić. Potarł dłonią kark zażenowany, choć jak przystało na wróżkę, nie przeprosił. W końcu za prawdę nie wypada.
Nim jednak zdążył jakkolwiek załagodzić poprzednią wypowiedź, Driada podjęła się wyjaśnienia swojej obecności i musiał przyznać, z każdym kolejnym słowem podobało mu się to coraz mniej. Uciekać nie miał zamiaru, a przynajmniej nie przed nią. Jednakże nie krył swojego dyskomfortu, dłonie to splatały się, by po chwili rozplątać, zacisnąć w pięści, zrobić kilka młynków. Milczał. Choć w duszy nie potrafił znaleźć tej czystej nienawiści, która ogarnęła jego serce po wydarzeniach na Głównym Placu, tak nadal był nieufny i drażliwy. A jednak.. wysłano do niego Skye. Przedstawicielkę jego Dworu. A ponadto nie umknęło jego uwadze, że jej ojciec również służył Królowi, choć nie miał pojęcia, jaki układ został zawarty między rycerzem, a Władcą.
-Też wiem. Została otruta. Raczej ciężko było tego nie zauważyć podczas jej ostatniej audiencji. - odparł gorzko, nie kryjąc rozżalenia. Oczy shrekowe niewątpliwie miały na niego wpływ, mimo wszystko należała do istot z jego przeszłości, na których mógł polegać, gdy tego sytuacja wymagała. Jednakże prośba o powrót wzbudziła swego rodzaju niepokój i niepewność, objawiając się w spięciu mięśni.
-Co takiego jest na Dworze, że możesz mi to wyjaśnić tam, a nie tu? - nuta podejrzliwości zabrzmiała w jego głosie, szykując się już na podstęp. Coś Ty znowu wyknuła, Skye?
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 17:21   Temat: York Light Opera
Nineł, Słońce Ty moje po zachodzie, nie słyszałaś powiedzonka, że możesz być zwycięzcą bitwy, ale nie wojny? No właśnie. Bo taki już urok był bruneta, że wiedział, kiedy skapitulować, jeżeli wygrana mogła być tego warta. Więc tak, ciesz się, raduj, pij szampana, ale i tak ostateczne zwycięstwo będzie należało do niego na koniec dzisiejszego wieczoru.
Droga Opal,
Z przykrością donoszę...

Zacznij już lepiej szykować dobre argumenty wobec swojej przełożonej, bo kto wie, jak zareaguje na to wszystko Clave? Mogą być nieudolni, ale nie ślepi. A przynajmniej nie w sytuacji, gdy czarownica zaraża życiu reszty robaczków.
Przewrócił oczami na uwagę Niny, choć niewątpliwie nieszczęsne wgniecenia stały się jego personalną ujmą na honorze. Ale w końcu hey, od czego jest magia? Kij z tym, że matka natura raczej nie miała tego w planach, dając wróżkom magię, tak trzeba było sobie jakoś radzić. Mniej lub bardziej! Odrobina iluzji, gdy upewnił się, że nie był obserwowany przez Przyziemnych i voila! Krawat wyglądał jak nówka nieśmigana, a przynajmniej był znowu w stanie zadowalającym. A mógł być gnojkiem i połamać jej pazurki.. Ciężkie jest jednak życie mężczyzn.
Wślizgnął się zaraz po Ninie na miejsce czternaste w momencie zgaśnięcia świateł. Pech (o imieniu Bevin) chciał, że lekka wiązanka elektryczna przeskoczyła wzdłuż wyściełanej aksamitem trzynastki. Choć oczy były wlepione w prześliczną aktorkę, grającą Cosette, tak usta faerie uniosły się w niemym tryumfie. To mówisz, że akt zaczął się dla czarownicy w wyśmienitym nastroju? Bevin nie mógłby się z ów faktem nie zgodzić.
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 16:47   Temat: York Light Opera
Jeżeli chcemy iść w zasadę, "im bardziej krwiście, tym większa chwała", to wystarczy zajrzeć do sąsiadów Francuzów lub do Szwecji, gdzie rodowity Szwed nazywa się Allah Akbar. Czy jakoś tak.. Nie osądzajcie, Bevin jest rasistą. A według najświeższych ploteczek z Podziemia, Byakko ponoć spotkał smutny koniec, więc tak jakby.. Królowa Opal nadal wygrywa nad waletem, Złotko! Szczególnie jeżeli ów walet, daj Królowo, był martwy.
Co kobiety miały z tymi pazurkami? Złapał mocniej wiedźmę w nadgarstku, odsuwając jej dłoń od swojej twarzy. Coś bezczelna się ta wiedźma robiła. I choć najchętniej odwdzięczyłby się pięknym za nadobne, tak głosy krążyły, iż w instytucjach publicznych nie wypadało. A w szczególności wówczas, gdy miało się do ów miejsca wrócić w najbliższym terminie.
Cichy śmiech rozbrzmiał na korytarzu, odzwierciedlając rozbawienie wróżki. Zabrał dłonie od czarownicy, unosząc w geście kapitulacji. Poprawił zmiętoszony krawat, rzucając obruszone spojrzenie czarownicy. To jakieś kocie nawyki z ugniatania wszystkiego, co popadnie, czy ki demon? Baby.
-Masz to, jak w banku. A teraz czas na nas z powrotem, przerwa się kończy. No, chyba że potrzebujesz skoczyć do łazienki "poprawić się"? - tam nie było grama podtekstu, słowo daję! Zwykła troska o nieskazitelny (w założeniu) wygląd Rosjanki. Mimo wszystko stała się jego nieplanowaną towarzyszką na dzisiejszy wieczór, więc powinna się jakoś prezentować u jego boku. Tak było.
Nim jednak ruszył w stronę auli, obrócił się i rzucił przez ramię:
-Na kolejną randkę przychodzisz w płaskich. - i tyle, jeśli chodzi o zachowywanie się jak dorośli. Pomijał już kwestię, że to nie byłaby randka per se, bardziej spotkanie dwóch choler, lubiących grać sobie nawzajem na nerwach. Jednakże może dlatego chciał się dalej zabawić z Niną, bo była swego rodzaju gwarantem, że nie zaangażuje się emocjonalnie? Kto wie..
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 12:50   Temat: York Light Opera
Mediolan, huh? Czemu nie. Chociaż gdyby miał puścić wodze fantazji, to wybrałby na przykład Sycylię, bo wtedy łatwiej zrzucić winę na wojny mafijne. No wiesz, nowa ekipa, dokazuje, zrobiła masowe morderstwo. No bywa, co zrobisz.
A gdyby tak podsunąć Opal anonimowy tip, że Nineł za bardzo sobie poczyna na niekorzyść czarowników? Bevinowi byłoby taaaak bardzo szkoda, naprawdę! A te palce z tyłu to tylko dla niepoznaki. Słowo.
Pomijając tony wywodów, yada, yada, doceniając krótsze posty.. Gracz przejdzie do tego, co obecną im dwójkę sprawiało największą frajdę.
-To zależy, co masz na myśli, mówiąc "ktoś jeszcze". Jak masz na myśli drugą połówkę swojego braciszka to tak, przypałętał się. - że też czarownik wybrał na swojego partnera Łowcę. Ze wszystkich możliwości, ras, płci, wybrał akurat skrzydlatego? A pfy. Dla swojego lepszego snu Bevin nie wnikał, który z nich topował, gdy przyszło co do czego.
Czy oni właśnie wchodzili na grząski grunt typowego wet za wet? Ja Cię pomiziam, to w zamian zostanę ugryziony? Oh cmon! To już niesprawiedliwe. Obserwował poczynania kobiety z lekko uniesioną brwią, nie do końca wiedząc, czy to był dobry pomysł w jego wykonaniu. Jednakże jak już z czarownicą ustalili, to nigdy mu nie przeszkadzało w dalszej realizacji. Dlatego odstawił przeszkadzający mu nagle kubek na parapet, by móc schować kosmyk Ninowych włosów za ucho. A w ramach zemsty (i po części złośliwości) przejechał paznokciami po jej małżowinie, ciekawo obserwując, czy tym razem wiedźma się ugnie i sprzeda się jako pierwsza.
-No nie byłbym taki pewien. Skąd wiesz, że one już nie działają? Lub potrzebują extra czynników do aktywacji? Trochę masochistyczne podejście, moja droga. - zdecydowanie nakopie Raffaelowi do dupy, jak ten tylko się obudzi. Choćby za przejmowanie jego maniery mówienia. Skandal.
Wylać? A on Ci powierzył barek, licząc, że nie jesteś typową Karyną od Słodziaka (czy Świeżaka, kij z tym!), co umie docenić otrzymaną zawartość! Wstydź się!
  Temat: Bitwa szipów
Bevin

Odpowiedzi: 923
Wyświetleń: 11125

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-04, 11:56   Temat: Bitwa szipów
1. Wanthir (Will & Caranthir) 23
2. Tangan (Tangata & Callan) 11 -
3. Copal (Craig & Opal) 34
4. Selvan (Syriusz & Elvan) 25
5. Fines (James & Finlay) 33
6. Geil (Gael & Neil) 25
7. Raythur (Ray & Arthur) 27
8. Roseryn (Rose & Seweryn) 25
9. Sadam (Sonia & Adam) 31 +
10. Lessidy (Cassidy & Leo) 35
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 11:55   Temat: York Light Opera
Wcale nie. Jest to wina Króla, który jak zwykle wtrącił paluszki nie tam, gdzie trzeba! A że Bevin idealnie odegrał rolę impulsywnego głupca to już taki extra bonusik. Faerie miał wyjątkowo w tej materii czyste łapki i proszę się od ów pomówień odstosunkować!
I wiesz Ninełku.. brunet nadal czerpał siłę z nienawiści do rasy Łowców. W związku z tym nie miałby nic przeciwko, żeby odpłacić się pięknym za nadobne wiedźmie, jeżeli drugiej wróżce spadnie chociażby włos z głowy. A po co robić w sobie wrogów, jeżeli mieli jako takie podobne spojrzenie na świat? Jednakże nie odmówi Ci małej wojenki w Yorku, ale to Ty odpowiesz Słońce przed zirytowaną Opal, która dopiero co podpisała porozumienia w Alicante "z dobrą wolą kooperacji", czy jakiś taki podobny bullshit.
Ah, wspólne polowanie na wilkołaczycę.. tak to dopiero ciepłe wspomnienie! Kobieta była naprawdę święcie przekonana, że dogadają się, że to się da wszystko wyjaśnić. No cóż, nie da, a przynajmniej nie wtedy, gdy czujesz, jak po ciele idzie Ci dreszcz adrenaliny i szczerze tęsknisz za widokiem gasnących tęczówek. Trochę żałował, że nie zdążył podrzucić wilkołaczycy swojego ostrza, tylko biedna została z ostrzem nożyc w aorcie. Nuda.
A skoro już Rosjankę na wspominki wzięło.. pamiętasz tego Podziemnego, którego zmusiłaś w środku zimy do rozebrania się i wskoczenia do skutej lodem rzeki? Skubany miał farta, że w wyniku impaktu, lód złamał się, a woda pochłonęła nieszczęśnika w swoje odmęty. Bevin obserwował to z mostu, z dłonią podpartą pod brodę, niczym znudzony widz kiepskiego kina akcji. O co robić tyle szumu? Bo czarownicy wpadło w oko jego dziecko? Szczyl jak szczyl, na kij drążyć temat.
Julie Smith? Poważnie? Zero kreatywności. Bevin podmienił swój bilet z jakimś staruszkiem, więc nawet nie miał pojęcia, na czyje nazwisko było wystawione. Więc w tym starciu jest 1:0 dla faerie. DNA, monitoring? Naprawdę nie umiesz tego obejść? Gdyby brunet był chujem (A NIE BYŁ) zaśmiałby Ci się w twarz, jednak jak widać, miał dzień dobroci dla zwie.. dla przedstawicielek płci przeciwnej.
Zbliżenie się wiedźmy nie do końca zostało przewidziane. Ba, Pucas zastygł w miejscu, nie końca wiedząc, do czego panna Zukov próbowała pić. Odrętwienie przerodziło się w niezadowolenie, delikatnie podsycone traumą po wydarzeniach z Ruin oraz Lazaretu. Mężczyzna przełożył kawę do prawej dłoni, a lewą objął kobietę w pasie, zaciskając ostrzegawczo palce na jej kości biodrowej. Damskim bokserem za żadne skarby nie był, ale lojalnie ostrzegał, nim zrobi kolejny kroczek.
-Cóż, masz niewątpliwie specyficznego tatusia. - kwestii obu czarowników wolał nawet nie poruszać, Car była w tym momencie niesamowicie drażliwym tematem, natomiast Shizhi .. nadal mimowolnie zazdrościł czarownikowi tego i owego. Przyłożył kubeczek z kofeinową ambrozją do ust, zostawiając ślad ząbków na papierze. Tak, zjeżyłaś go, ale czy nie na tym ich dzisiejsza zabawa polegała? Delikatny uśmiech nadal przyklejony do warg niczym nie zdradzał stanu właściciela, a już szczególnie, gdy usłyszał odpowiedź kobiety dotyczący rzekomych "strat".
-Bo widzisz, droga Nino - tu zbliżył wargi do skroni czarownicy, niby w czułym pocałunku - jeżeli jednak skosztowałaś win z naszych ziem, to igrałaś zarówno ze swoją spaczoną już poczytalnością, jak i zagrażałaś magię. - niewygodne fakty brunet zostawiał dla siebie, bo i po co miałby się dzielić informacjami?
To jak, Ninkuś, oddasz po dobroci?
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 10:26   Temat: York Light Opera
Nie we wszystkim! Toż moczary sprząta największy friendzone ever, nie żeby frushek stalczył. Co to, to nie! Na pewno. Nah ah.
I w ogóle, co to ma być za dyskryminacja rasowa?! Nie dość, że mężczyźni znoszą Wasze humorki, PMSy, kiepsko uprasowane koszule i przesolone jajecznice, to jeszcze mają odpowiadać za Waszą niepoczytalność cywilno-prawną?! NIE KURNA, tak się nie bawimy! Nie zdziw się, jak ktoś przez omyłkę wrzuci Ci podsłuch w stanik.
-Przyjaciel? Ja nie mam.. - and the Oscar for the biggest fuck-up goes to...! Oczy zdradziły na krótką chwilę niepokój, choć raczej czarownica nie zdążyła tego wyłapać. Choć może..? A kto ją tam wie. Czas zaprzyjaźnić się znowu z jakimś randomowym czarownikiem, niech nałoży runy na sypialnię Śpiącej Królewny. Tak na wszelki wypadek.
Dla bezpieczeństwa osób trzecich radziłbym nie pytać, co Bevinowi się marzy. A przynajmniej nie wtedy, gdy jest w skupisku ludzi na małej powierzchni kwadratowej. Swoją drogą, czy to nie byłoby również marzeniem wiedźmy? Żeby ściany spłynęły czerwoną posoką, podłoga ścielała się trupem, a jeden niewinny świadek masakry "szczęśliwie" zdążył uciec, by opowiedzieć reszcie o tragedii, która się w Operze wydarzyła? Żeby było śmieszniej, poszłaby w ruch magia, dzięki czemu ofiara trafiłaby do wariatkowa i skuta pasami, powtarzała trzęsącym głosem, że widział demony... Oj tak, to takie kuszące. A jednak zostawało mu obejść się smakiem, nadrabiając straty w szermierce z Niną.
Oh cmon, i za co ta szpilka?! Toż Bevin tylko delikatnie zasugerował to i owo. Toż nie musiała się do danej grupy społecznej przyznawać. I weź tu zrozum baby.
Gdy tylko zabrzmiał dzwonek, obwieszczający przerwę, Bevin wstał, z przyjemnością prostując nogi, po zapierających dech popisach wokalnych. Złapał dłoń Niny, ciągnąc w stronę otwartego stanowiska z kawą.
-Dwie kawy poprosimy. Jedną białą, bez cukru, a drugą.. - szybki rzut oka na czarownicę, szacując, jak bardzo miała spaczony gust kofeinowy- i drugą taką samą. - gdy tylko oba kubeczki znalazły się w jego dłoniach, kulturalnie przekazał zamówioną dla Niny kawę w łapki właścicielki. A co z nią Rosjanka zrobi, to już nie jego interes. Po prostu potrzebował pozbyć się osób trzecich z ich "normalnej" rozmowy.
-A wracając do naszej rozmowy, czy przetrwają piekielny ogień? Raczej nie, ale na pewno nie są tak podatne na zniszczenia jak butelki Przyziemnych. - Natomiast poruszona kwestia szoku, pozwoliła przyjrzeć się ciut uważniej kobiecie. Czyżby niewzruszona góra sarkazmu i sadyzmu również od czasu do czasu poddawała się brutalnym kolejom losu? No proszę! Kto by przypuszczał? Na uśmiech odpowiedział swoim. W końcu, dlaczego nie? Jednakże oboje wiedzieli, że byli tak szczerzy w swojej mimice, jak węże cicho zbliżające się do swojego przyszłego śniadania lub lwy polujące na antylopy. Shhh, nic Ci nie zrobię. Tylko wyrwę parę kończyn, gdy tylko obrócisz się do mnie plecami. Nie masz nic przeciwko, prawda?
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-04, 09:13   Temat: York Light Opera
A pfy, Panno Zukov, a pfy! Wróżki nie zachodzą za skórę, to inne rasy są wydelikacone. Tak było, Wysoki Sądzie, wcale nie zmyślam.
-"My"? W sensie Ty i Twoje ego czy może masz wymyślonego przyjaciela, którego z wielkim żalem nie dostrzegam? - Pucas najwyraźniej miał dziś złośliwy dzień, a Nina sama z własnej nieprzymuszonej woli dostarczała mu amunicji. Takiej okazji nikt by nie przepuścił, ne? Ciekawe ile czasu jej zajmie aż klątwy pójdą w ruch. Jak Bevin się odpowiednio postara, jeszcze Panna Rosjanka wyląduje na komisariacie, tłumacząc się z ataku terrorystycznego. Aż kusiłoby się zastanowić, jakiej argumentacji by użyła. "To nie ja, Panie Oficerze, a wkurwiający faerie. Nie wie Pan co to faerie? Ups.."? Ohh yes, brunet z przyjemnością poobserwowałby tego typu widowisko. Może nawet z równie zapartym tchem, co scenę tonącego Titanica.
Natomiast kwestia potencjalnej kariery aktorskiej? Zostawiał tę niszę wszystkim kobietom, które uczą się ów kunsztu od maleńkości. Dlatego nie wstydź się, Nino, idź, szalej, zafascynuj sobą widownię. Może nawet ktoś rzuci kwiatkiem w ramach uznania. W gorszym przypadku możesz oberwać pomidorem, ale nie przejmuj się! Na pewno za kulisami znajdzie się kawałek prysznica na szybkie obmycie się.
-Powiedziałbym, że jest mi niezmiernie przykro, ale wówczas bym skłamał. A niestety uroki rasy uniemożliwiają ów proceder. Jednakże nie przejmuj się! Trunki z faerielandu są zazwyczaj w mocniejszych, trwalszych butelkach, więc z pewnością wszystkie przetrwały. - to mówisz, że przetrwały wszystkie? To dobrze, Bevin odbierze swoją część, bo ostatnie wydarzenia wręcz żądały odpowiedniego najebania się do nieprzytomności. No, chyba że zgodnie z rosyjską duszą zechcesz zagrać w ruletkę, nie wiedząc, na co się piszesz? Nie to, żeby trunki z Jasnej Krainy nie chciały zrobić Ci krzywdy, czy coś..
Choć zabawa z Niną przynosiła mu swego rodzaju satysfakcję, pierwsze takty melodii zamknęły mu buzię na dobre. Przecież nie będzie zachowywał się jak Janusz z Łomży ze swoimi skarpetkami w renifery, co będzie ciamciać popcorn i komentować sztukę! Szanujmy się!
I nie, choć wiele faerie było obdarzone niebagatelnym głosem, tak Bevin preferował słuchać w cieniu, fascynować się szeroką gamą tonów, pozwolić, by muzyka popieściła mu uszy niczym najlepsza kurtyzana. A skoro tak już chcesz mu połechtać ego, to rozumiem, że i Ty dołożysz tutaj swój "anielski" głosik?
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-02, 17:56   Temat: York Light Opera
Czy jego życie stało się pasmem przypadkowych spotkań najmniej oczekiwanych przedstawicielek różnych ras? Najpierw Opal, potem Skye, teraz Nina. Jeszcze trochę i nie zdziwi się, gdy przez omyłkę wpadnie na Mel, Verenę lub co gorsza, Anastazję. Każda miała do niego "coś" i żadna z ów wpadek nie zapowiadała happy endu.
Dla spokoju ducha obejrzał się ponownie na oparcie miejsca, a czternastka dumnie błysnęła w świetle reflektorów, prezentując się rozczarowanemu właścicielowi. Dlatego chcąc nie chcąc, zgodnie z kulturą, Pucas wstał, czekając, aż nieoczekiwana towarzyszka spocznie po jego prawej. Nie miał pojęcia czy ten zwyczaj nadal obowiązywał i tak naprawdę nie mogło go to mniej obchodzić. Wychowanie na dworze królewskim dawało się we znaki w najmniej oczekiwanych momentach takich jak te, chociaż nadal twierdził, że miał niesamowite szczęście, gdy nie mierzono kąta, w jakim kłaniał się poszczególnym dowódcom. Wtedy dopiero porobiłby extra pompki za "niewystarczający" szacunek wobec przełożonych.
Natomiast sama wiedźma? Wyglądała całkiem .. jak nie ona. Choć z drugiej strony czego miałby się spodziewać? Że przyjdzie z bielizną na wierzchu? Jeszcze jemu by się oberwało za deprawowanie kolesia za jego plecami, który "przypadkiem" przysłuchiwał się ich rozmowie.
-Powinienem zapytać o to samo. Sprawiasz wrażenie istoty spędzającej więcej czasu na tanich thrillerach niż na sztuce. - Uniósł brew w rozbawieniu i choć kąciki ust pozostały niewzruszone, tak oczy lekko zmrużyły się w oczekiwaniu na nieuniknioną ripostę.
No wiedźmo, zaskocz mnie.
Wbrew pozorom Podziemie żyjące na terenie Yorku było dość wąskim gronem, a takie, które jeszcze miało frajdę ze spektaklów teatralnych? To już mógł policzyć poszczególne osobniki na palcach jednej ręki. Miło jednak wiedzieć, że młode, nowo przybyłe czarownice również trzymają jako taki poziom.
-Nie miałem okazji "podziękować" za wyczyszczenie całego barku. Zdajesz sobie sprawę, że część butelek nie jest przeznaczona dla istot spoza faerycznej rasy, prawda? - rzucił złośliwie, już zacierając dłonie na dalszą dyskusję, no chyba, że kobieta jednak uniesie się honorem i pójdzie siedzieć na zimnych, kafelkowych schodach przy wejściu do auli.
  Temat: York Light Opera
Bevin

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 685

PostForum: 
Acomb
   Wysłany: 2018-11-01, 22:57   Temat: York Light Opera
Mówi się, że jest czas na wojnę, a także jest czas na płodzenie gównia...tzn. zwiększanie demografii rasy na rzecz potencjalnych emerytur. Faerie miał tego pecha, że dzięki nowym porozumieniom na wojnę się nie zapowiadało, a przekazywanie genów zdecydowanie nie leżało w kręgu jego obecnych zainteresowań. Dlatego znajdując się pośrodku i czując potrzebę odchamienia się, zaczął przeszukiwać kolejne repertuary domów kultury, aż w końcu oczy namierzyły to, czego potrzebował.
Do Yorku na dniach miała zawitać trupa aktorska, słynąca ze współczesnej wersji Nędzników. Krytycy zachwalają, tradycjonaliści wyciągają łopaty, a sam Pucas zaciekawiony wskoczył w czarny garnitur, ciemnoszarą koszulę, a ubiór wykańczał ciemniejszy o ton od koszuli krawat. Niejedna kobieta by uznała, że popełnił stylistyczny błąd, że wyciągał bladość skóry na sztuczne światło reflektorów. Jednakże brunet uznawał, iż czasy przejmowania się opinią osób trzecich dobiegły końca, a teatr był jedną z ostatnich okazji, gdy na jego barkach znajdowała się dobrze dobrana marynarka.
Wchodząc do budynku, przeczesał mokre od deszczu kosmyki, kierując się prosto do szatni. Zostawiając płaszcz u długonogiej szatniarki, nie omieszkał obrzucić wzrokiem jej krągłości od góry do dołu, gdy niosła jego odzież na wieszak. Cóż, wychodziło na to, że nie był w tej materii wybitnie dyskretny, ponieważ wraz z numerkiem, otrzymał też karteczkę z nagryzmolonym na szybko numerem telefonu oraz podpisem Katie. Delikatny uśmieszek wykrzywił mu wargi i skinął głową w podziękowaniu. Bez słowa odszedł od lady, robiąc miejsce dla kolejnego gościa, a zwitek papieru powędrował do pobliskiego kosza, gdy tylko zniknął z pola widzenia dziewczyny. Faerie nigdy nie krył tego, że jest wzrokowcem, a niewątpliwie Przyziemna nie mogła narzekać na brak odpowiednich atutów. Ba, mógłby z ręką na sercu powiedzieć, iż jest podręcznikową klepsydrą i raczej nie jest pierwszym, który zawiesza wzrok poniżej poziomu jej piwnych oczu. I choć widoczki były warte kilkusekundowej adoracji, tak nie planował zdradzać swojej drugiej połówki. Nawet jeżeli nigdy by się nie zorientowała o zaistniałej sytuacji.
Miał jeszcze jakieś .. dwadzieścia minut do pierwszego aktu? Rozejrzał się po zbierającym tłumie, ale nijak nie był w stanie znaleźć nikogo godnego uwagi. Cóż, bywa i tak. Strzepnął z ramienia nieistniejący pyłek kurzu i ruszył na polowanie wykupionego miejsca na balkonie o numerze czternaście.
 
Strona 1 z 45
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 15