Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 425
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Łazienka
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 73

PostForum: Margaret & Finlay Nightwind   Wysłany: 2019-01-20, 14:05   Temat: Łazienka
To co robił Leyton z dnia na dzień go przerażało. Mógł się spodziewać wszystkiego i to nie przeraziło by go tak bardzo jak to co właśnie zrobił. Może dlatego, że inni ludzie nie obchodzą go aż tak bardzo jak najbliższa rodzina? Wolałby by to właśnie on padł ofiarą, żeby to on chodził osłabiony ze znamieniem. Jednak stało się inaczej i nie może tego zmienić, trzeba działać w jakikolwiek sposób. nie zamierzał pokazywać Margaret, że się boi; wystarczy że ona bała się za ich trójkę. Dziecko na pewno odczuwało ich strach i niepokój.
Dla samego Finlaya będzie to bardzo trudny okres. Patrzeć na ukochaną osobę jak z dnia na dzień jest coraz to bardziej słabsza. Nie może na to pozwolić.
- Najpierw zabiję to cholerstwo a potem znajdę jakieś lekarstwo. Musi być jakieś. Nie poddam się tak łatwo- nie tracił wiary. Całkiem możliwe, że tylko to mu zostało. Usiadł na wannie obok rudowłosej i chwycił ją za rękę.
- Kiedy ludzie odchodzą dają sobie w prezencie jakąś broń czy coś w tym rodzaju, ale nie dziecko- spróbował mimo wszystko zażartować, ale nie za bardzo mu to chyba wyszło. Wyobrażenie, że ma się sam zajmować dzieckiem, które przypomina po części ją sprawiało mu jeszcze większy ból.
- Jeśli myślisz, że się pogodzę z smiercią to się mylisz. Jednak wiesz, że zrobię wszystko by go uratować.- powiedział patrząc jej prosto w oczy. Miałby stracić jednocześnie dziecko i żonę? To zbyt wiele.
- Damy radę. Zobaczysz, będziemy to wspominać jak tamtą cholerną chorobę, która opanowała nawet podziemnych
  Temat: Łazienka
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 73

PostForum: Margaret & Finlay Nightwind   Wysłany: 2019-01-19, 21:57   Temat: Łazienka
Może i moment był nie najlepszy, ale różne rzeczy ludzi spotykało. Na przykład kiedy był na wojnie spotkał dziewczynę w ciąży. Czy wojna była odpowiednim momentem aby być w ciąży? Może i wyglądała na jakąś feministkę która nie potrzebowała faceta, ale w jego oczach była to wyjątkowa i silna Nefilim. Przypominała mu Margaret. Ona też była silna i niewinna i to, że tak niespodziewanie zaszła z nim w ciążę to był prawdziwy dar od losu, coś niesamowitego. Może i tak było lepiej? Gdyby mieli to sami planować to pewnie do dziś by się nie zdecydowali na to i tylko przyglądali się z zazdrością na Shan i Jamesa jak ci są szczęśliwi i narzekają na swój ciężki los. A tak? Był szczęśliwy mogąc planować swoją przyszłość, mógł marzyć i dążyć do celu.
Jakiś głupi Leyton miał zniszczyć im życie? Miał pozbawić życia Margaret i ich dziecku? To w głowie się nie mieści! To dziecko już miało rączki, już na pewno odróżniało głosy jakie go otaczają, na pewno ma małe rączki które z chęcią by wyciągnęłoby do matki. Żadne dziecko nie zasłużyło na coś takiego! Czy jeśli ona umrze będzie mógł pokochać dziecko? Czy nie będzie widział w maleństwie wszystkich cech rudej? To będzie ciężkie. Nie da się tak łatwo.
- Od kiedy to tak łatwo się poddajesz, kochanie? Walcz. Znajdziemy jakiś sposób. Przecież wiesz, że zrobię dla WAS wszystko co tylko będę mógł. Nie po to tyle cię szukałem by zaraz stracić.- powiedział ocierając jej łzy z policzków. Posłał jej słaby uśmiech. Nie mógł pokazać jej, że się boi. Nie był tym typem chłopaka. Prawda była taka, że się bał. Szaleńczo ją kochał i była dla niego wszystkim. Co będzie jeśli na świecie zostanie sam? W każdym miejscu na ziemi będzie widział tylko ją.
- Nie możesz mnie zostawić. Wszyscy odchodzą, ale ty nie możesz- szepnął. - Znajdziemy sposób. Musi być jakiś- on nadal wierzył i szczęśliwe zakończenie. Będzie wierzył do ostatniego dnia.
  Temat: Łazienka
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 73

PostForum: Margaret & Finlay Nightwind   Wysłany: 2019-01-12, 14:16   Temat: Łazienka
To co się działo ostatnimi czasami w Yorku go przerastało. Jasne, że nie spodziewał się spokojnego, kolorowego życia przy boku Margaret wychowując dzieci. Odkąd zjawił się w Yorku zaczęły się dziać same złe rzeczy. Nigdy nie sądził, że to miasto mogłoby być aż tak ruchliwe i niebezpieczne. Przecież w swoim życiu odwiedził tyle miejsc i nigdy nie działo się aż tak. A może po prostu nie zwracał na to szczególnej uwagi bo w większości z tych miejsc nie miał zwyczajnie nikogo? Tutaj miał siostrę, Margaret, Jaydena, przyjaciół i kuzynkę z którą ostatnio nawet zaczął się dogadywać. Kto by pomyślał, że do tego w ogóle dojdzie? Na pewno nie on.
To że ochraniał Margaret było zupełnie normalną czynnością. Zawsze i wszędzie by ją ochronił nawet jeśli miałby przepłacić za to życiem. To była jego jedyna rodzina którą kochał więc jak miałoby być inaczej? Żałował jedynie tego, że czasami nie może być bliżej niej, cały czas przy niej. Ma również inne obowiązki.
Teraz wszedł do mieszkania i ruszył w milczeniu dokładnie za nią. Po drodze odrzucił broń gdzieś na kanapę i miał ochotę sam się na nią rzucić widząc że Margaret idzie do łazienki kiedy to usłyszał jej szloch. To nie zdarzało się zbyt często. Kobieta była bardzo silną kobietą i naprawdę rzadko płakała. Czyżby to hormony? A może coś nie tak z dzieckiem? Pobiegł w jej stronę i widząc ją siedzącą na brzegu wanny ukląkł przed nią i rzucił wzrokiem na jej ciało. Wydawać się mogło, że z brzuchem wszystko gra, ale kiedy wzrok skierował na przedramię jego mięśnie się napięły a jego dłonie mimowolnie zacisnęły się na jej nadgarstkach.
- Niech to szlag. Nie mów mi, że to...- nie dokończył. Dlaczego to jego zawsze spotykało? Puścił ją i zaczął chodzić nerwowo po łazience na tyle ile mu pozwalała wolna przestrzeń. - I co teraz? Kiedy to się stało?- wyrzucił z siebie pytania.
  Temat: Pomieszczenie Główne
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 163
Wyświetleń: 3094

PostForum: Instytut York    Wysłany: 2018-12-28, 18:40   Temat: Pomieszczenie Główne
Finlay miał nadzieję, że w tym roku ich wigilia odbędzie się w domu rodzinnym. Nigdy jakoś hucznie nie obchodził tego dnia, ale miało być jedzenie i prezenty! To był pierwszy rok odkąd miał żonę, pierwszy rok odkąd miał dom i jeszcze trochę i będzie miał dziecko. Rodzina. Jak tylko o tym pomyśli to jego oczy zaczynają iskrzyć a myśli błądzić do tajemniczego pokoju który powoli uzupełnia. Nadal nie jest pewien co do płci dziecka, ale zaczyna się przyzwyczajać, że to będzie chłopiec, osoba która przedłuży jego ród bo na siostrę... dawno nie ma co liczyć. Fin nawet już nie zamartwia się tym kto ją zabił. Miał teraz znacznie ważniejsze sprawy na głowie. Liczyła się teraźniejszość nawet jeśli to była jego parabatai!
Dostał wiadomość od Jamesa kiedy to jeszcze był na polowaniu. Ostatnio bardzo rzadko przybywał poza instytutem oraz domem. Bardzo się martwił o Margaret zwłaszcza po ostatniej akcji. Widział ją w bardzo złym stanie i to go martwiło jeszcze bardziej. Wiedział,e jego ukochana tam będzie. Nie opuściłaby brata kiedy to pierwszy raz zasiądzie przy stole jako dyrektor. Czy to będzie stresujące? Nie dla Jamesa.
Nie robił wielkich zakupów. Nie był bogaty a swoje ostatnie grosze poświęcił na przygotowanie na nadejście na świat. Jedyny zakup jaki zrobił to dla Jamesa. Wiedział doskonale co chce mu kupić. zakup owego sprzętu planował już od jakiegoś czasu i miał nadzieję, że nie będzie wybrzydzał bo Fin głównie taką broń preferuje. Oczywiście jakimś serafickim ostrzem też nie pogardziłby.
Kiedy wszedł do sali jego oczom ukazało się kilkanaście osób. Tego się nie spodziewał. Jamesa nie musiał długo szukać- jak zawsze był w centrum uwagi otoczony ludźmi. Poklepał go po plecach przyjaźnie, ale może jednak trochę za mocno.
- nawzajem- powiedział i rzucił mu prezent. Czy chłopak ma dobry refleks? Dobrze, że prezent był zapakowany bo inaczej mógłby skończyć jak Shi. To byłby zamach na dyrektora instytutu! Jaka kara by go czekała?
W następnej chwili zobaczył rude włosy i od razu ruszył w kierunku swojej żony i od razu jego mina zrzedła. Nie miała się dobrze i nawet nie zamierzał pytać czy się trzyma jedynie pocałował ją w policzek i zerknął na brzuch by sprawdzić czy coś go nie ominęło. Na szczęście nie.
- Kiedyś to ciężko było zobaczyć podziemnych zwłaszcza na wigili.- mruknął widząc swoją kumpelę, Opal- Nie znudziły ci się jeszcze?- ile to takich uroczystości musiała przejść.
W oddali nawet zauważył swoją kuzynkę i tylko uniósł brew i posłał jej nieśmiały uśmiech. Wiedział doskonale, że to nie jego wyczekuje. Miał nadzieję, że to co kiedyś miało miejsce nie zdarzy się znowu. Nie przeżyje to drugi raz.
- Sporo tutaj nowych.- mruknął do żony niemal muskając jej ucho. Będzie kim się zająć.
  Temat: [NEFILIM] Pia Lucette Nestraven
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 82

PostForum: Statystyki   Wysłany: 2018-12-22, 13:03   Temat: [NEFILIM] Pia Lucette Nestraven
proszę uzupełnić statystyki
  Temat: [FAERIE] Catriona
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 91

PostForum: Statystyki   Wysłany: 2018-12-22, 13:02   Temat: [FAERIE] Catriona
proszę uzupełnić statystyki
  Temat: Kiss, Marry, Kill
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 136
Wyświetleń: 2974

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-12-10, 22:22   Temat: Kiss, Marry, Kill
Kiss: Sigyn
Fuck: Fao
Marry: Melisa

Gael, Gilvrey, Neil
  Temat: Gabinet
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 65
Wyświetleń: 1189

PostForum: Instytut York    Wysłany: 2018-12-07, 20:55   Temat: Gabinet
Nie minęło pięć minut a napastnicy już leżeli martwi na ziemi. Nie była to jakoś ciężka bitwa, ale miał wrażenie, że to zaledwie początek. Nadal nie miał pojęcia co to za ludzie i jak się tutaj dostali, ale dobrze zrobił przychodząc tutaj i napadając na nich. Po części to była jego robota.
Skinął potwierdzająco głową na słowa Shi a następnie wzrok przeniósł na Jamesa.
- Dostałem tym złomstwem- wskazał na broń która do niego strzelała. Jednak nie przejął się tym za bardzo. Jak tylko będzie pewny, że jego ukochana jest w pełni bezpieczna dołączy do nich. Każda para rak przyda się do pomocy.
Kiedy dwójka mężczyzn ruszyła w jakimś kierunku to Finlay podszedł do żony i upewnił się czy aby na pewno nic jej nie jest.
- Coś mnie ominęło? Coś uzgodniliście?- dopytał unosząc brew. Oby to było coś ważnego skoro narazili swoje zdrowie na niebezpieczeństwo. Z drugiej strony przecież nie mogli wiedzieć, że takie coś się może wydarzyć. - Chodź. Nie ma co czekać na ponowny atak. Niebezpiecznie tu już

/zt
  Temat: Gabinet
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 65
Wyświetleń: 1189

PostForum: Instytut York    Wysłany: 2018-12-07, 16:20   Temat: Gabinet
rozmyślenia

Finlay poczuł adrenalinę we krwi tak jak zawsze kiedy mógł się wykazać na polu bitwy. Dobrze, że był odpowiednio uzbrojony. Przecież dopiero co właściwie wrócił z patrolu, prawda? Myślał, że zaatakuje szybko i wyjdzie mu pozbycie się dwóch na raz, ale niestety tak nie wyszło. Zaraz potem jak poderżnął gardło jednemu z nich poczuł niesamowity ból. Broń półautomatyczna. Nie wiedział dokładnie jaką broń mają w posiadaniu, ale miał nadzieję, że wszystkie możliwe naboje właśnie zużyją na niego i oszczędzą ciężarną kobietę. To byłoby prawdziwe bestialstwo z ich trony. Nie mógł teraz myśleć tak źle. Musiał się pozbierać pomimo bólu i ponownie zaatakować. Zostało już niewiele.
Po chwili nawet usłyszał Jamesa, który pojawił się gdzieś w pobliżu drzwi i posłał mu uśmiech.
- Tak, to ja- powiedział krótko i przez zęby. Ponownie zaatakował złodupca, którego wcześniej mu się nie udało zabić. A kolejnym ostrzem rzucił w osobę, która do niego strzelała. Przynajmniej miał takie wrażenie.
  Temat: Salon
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 463

PostForum: Margaret & Finlay Nightwind   Wysłany: 2018-12-06, 22:45   Temat: Salon
Na pewno nie byli pierwszymi ludźmi na świecie, którzy niedługo przed wyznaczonym porodem zaczynało się bać, zaczęło wątpić, że dadzą sobie radę. Nie wiedział jak się czuje Margaret z myślą, że zaraz zostanie matką, ale on zaczynał się martwić, że nie poradzi sobie z ojcostwem. Czy James czuł to samo co on? James miał dwa a nawet trzy gorzej, ale wydawał się zachowywać zimną krew. Może blondyn niczym się nie martwił bo przejrzał już wszystkie książki i już wiedział co o jak? Może potem spróbuje go jakoś delikatnie podpytać. Kto by pomyślał że Finlay zdoła aż tak bardzo polubić młodego Nefilim. Może nie do końca przypominał Sebastiana. W końcu sporo lat ich dzieliło. Może zbyt szybko go ocenił albo ten się zmienił za sprawka jego przyjaciółki? Na pewno coś musiało w tym być. W końcu Shan to nie była taka święta dziewczyna, ale też nie była zła. Ludzie w końcu nie są dobrzy albo źli, prawda?
- Mało miejsca nie, ale nie ma co sobie odmawiać. Może on właśnie również chciałby byś coś zjadła- zaśmiał się. Coraz to bardziej nie mógł się doczekać tego dnia kiedy to się z końcu wydarzy. To będzie jeden z najpiękniejszych dni w jego życiu. I zarazem jeden z najbardziej stresujących.
- chyba nie uważasz że pozwoliłbym by w mojej obecności stała ci się krzywda? Jednak myślę, że twój pomysł w takiej sytuacji może być lepszy. No wiesz, mogę się czymś rozkojarzyć- posłał jej znaczący uśmiech i zaraz podniósł się na nogi. Nie zamierzał robić ukochanej wykładu, że się przemęcza ani nic z tych rzeczy. Przecież nie mogła tylko siedzieć i oddychać nie robiąc nic. A czytanie ponoć idealnie wpływa na dziecko więc nie było w tym nic złego. Przynajmniej on nic złego w tym nie widział.
- w takim razie widzimy się w sypialni- powiedział zanim zniknął w drzwiach łazienki.

/zt
  Temat: Gabinet
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 65
Wyświetleń: 1189

PostForum: Instytut York    Wysłany: 2018-12-06, 22:22   Temat: Gabinet
Wiadomość od Jamesa bardzo go zaskoczyła. Oczywiście, wcześniej już dostawał od niego ogniste wiadomości, ale za każdym razem coś było nie tak. Zazwyczaj to były sprawy związane z Margaret, ale teraz on był dyrektorem instytutu, więc sprawy były jeszcze bardziej skomplikowane. Tak więc, jak najszybciej udał się w stronę instytutu. Na miejsce chyba dotarł w ostatniej chwili, dlatego też stanął na samym końcu sali, gdzie go prawie nie było widać i ledwie co słyszał słowa brata Margaret.
A więc George nie żyje? Nie tak dawno temu rozmawiał o nim z żoną. Nie wierzył w to, o co został osądzony. Chciał jechać i przesłuchać go. Chciał go bronić! A teraz? A teraz już było za późno na cokolwiek. Kolejna osoba w jego życiu nie żyje. Ile jeszcze osób będzie musiał pożegnać do końca roku? Ile jeszcze będzie musiał wycierpieć? Taka już rola Nefilim. Lepiej by było, gdyby się nie przywiązywał, ale za późno.
Kątem oka zobaczył jak nowy dyrektor wraz ze swoimi doradcami rusza w stronę gabinetu. No tak, to jego nie dotyczy. Poczuł ukucie bólu. To, co tu się działo przerażało go. Zauważył nawet Margaret. Nie mógł nic na to poradzić, a co gorsza- nie wiedział co robić. Czy naprawdę już stał się niepotrzebny? Miał nawet ochotę wrócić na polowanie, ale powstrzymał się.
Kiedy się nieco ogarnął, również ruszył w stronę gabinetu, nawet nie wiedzieć po co. Jednak kiedy zauważył drzwi gabinetu, zaraz ponownie ukrył się za winklem. Stało tak kilkanaście mężczyzn. Nocny Łowca naliczył ich około siedmiu. Jednak gdyby teraz sam by ich zaatakował, to by prawdopodobnie tego nie przeżył. Sam jeden na siedmiu? No dobra, nie raz już się zdarzało, ale nie był masochistą. Ci w gabinecie nawet nie usłyszeliby jak pozbywają się blondyna. Drzwi gabinetu były zbyt grube przecież. Do głowy przyszła mu jednak następna myśl- w środku była jego ciężarna żona! Nim jednak ruszył do ataku, drzwi się uchyliły i powstał jakiś dziwny dym. Wyciągnął dwa sztylety i zaczął atakować napastników. Nie miał pojęcia, co tutaj się do cholery wyprawia, ale nie podobało mu się to wszystko. Coś tu było nie tak. Czyżby coś przeoczył?
  Temat: Piccadilly Street
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 199

PostForum: 
Central
   Wysłany: 2018-12-06, 15:26   Temat: Piccadilly Street
Finlay nigdy nie zwracał uwagi na piękno danego miejsca. Jakiś czas temu przecież przejechał połowę świata by odszukać rudowłosą dziewczynę, ale nigdy nie zwracał jakiejś szczególnej uwagi na otoczenie. Jeśli miałby wskazać najpiękniejsze miejsce jakie widział to zawsze będzie to Alicante. O każdej porze roku, o każdej porze dnia zawsze jest tam spokojnie, magicznie. Nocni Łowcy czują się tam bezpiecznie, nie ma żadnych samochodów czy innej nowoczesnej technologii. Teraz tylko pozostało mu wspominanie o tym pięknym miejscu. Nie zamieszka tam, nie ułoży sobie tam życia. Miał żonę, wkrótce będzie miał dziecko, uzbierał na dom, umeblował się, przyzwyczaił się do ludzi, którzy go otaczali a nigdy wcześniej tego nie robił. Może po prostu się zmieniał za sprawą Margaret? Już przestał nawet myśleć tak często o siebie jako o mordercy. Jego siostra umarła. Nie była już nawet krwiożerczym potworem. Czy miało znaczenie czy to on ją zabił czy nie? Najwyższy czas dać jej odejść. Niech spoczywa w spokoju. A może to tylko starość? Nie był już taki młody i nie był najlepszym Łowcą. Życie bywa przewrotne, ale jeszcze trochę pożyje sobie. Popilnuje prawa, ponarzeka, pozabija. Tak wyglądało życie. Po to został stworzony.
Święta. To nie był najlepszy okres dla Fina. Ludzie aż sami się prosili na atak. Chodzili po sklepach rozkojarzeni, nie zwracali uwagi na nic. To najlepszy czas na atak jego zdaniem. Gdyby tylko był demonem to by korzystał z okazji.
Było już dość późno. Fin skończył swoją wartę, porozmawiał z bratem swojej żony, czyli dyrektorem instytutu i właśnie wracał do domu na tereny wiejskie. Ledwie co wyszedł z budynku zauważył coś dziwnego i od razu wyostrzyły się jego zmysły. Był bardzo czujny. Napiął swoje wszystkie mięśnie, narysował kilka najpotrzebniejszych run i wyjął z buta sztylet. Chłopak prawie zawsze był uzbrojony. Zdarzało się że przy ukochanej jedynie pozbywał się uzbrojenia, ale i tak czuł się z tym bardzo dziwnie. Kiedy dziecko przyjdzie na świat będzie musiał się pozbyć z grubsza ostrzy. Nie chciał by mu się stała krzywda przez taką głupotę, ale mniejsza z tym, przejdźmy do rzeczy.
Jakaś dziewczyna rzuciła mężczyzną o witrynę sklepową. Zwykła małżeńska kłótnia? Wyczuł czarownika. Wątpił by to była jego żona czy dziewczyna. Przyzwyczaił się do tego, że czarownicy szybko się nudzą i po prostu skaczą z kwiatka na kwiatek bo są znudzeni życiem. Gdyby on żył setki lat to pewnie również zacząłby wariować. Tak więc to mogło tylko oznaczać demona. Wprawdzie już był po swojej pracy, ale jego praca właściwie nigdy się nie kończyła. Droga do dwójki zajęła mu kilka sekund. Zmierzył krwawiącego czarownika spojrzeniem i usłyszał demoniczny śmiech. To potwierdziło jego przypuszczenia. Demon. Wbił sztylet w odpowiednie miejsce z wprawą. Setki razy przedtem to robił. Głupio byłoby gdyby właśnie zabił dziewczynę przyziemną, prawda? Rada chyba by mu urwała głowę i nie wplątał by się z tego. Zostałby uznany za prawdziwego mordercę.
Czy on właśnie bronił demona przed demonem? Co z tym światem nie tak? Sięgnął po kolejne ostrze by raz a dobrze się pozbyć demona. No przynajmniej na razie.
  Temat: Kiss, Marry, Kill
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 136
Wyświetleń: 2974

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-18, 20:50   Temat: Kiss, Marry, Kill
Kiss: Ray
Fuck: Sońka
Marry: Fao

Shi, Nathaniel, Adam :hanka:
  Temat: Bitwa szipów
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 1080
Wyświetleń: 13417

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-18, 20:28   Temat: Bitwa szipów
1. Wanthir (Will & Caranthir) 5 -
2. Lucinn (Lucille & Finn) 26
3. Nigyn (Nimat & Sigyn) 24
4. Selvan (Syriusz & Elvan) 23
5. Fines (James & Finlay) 37 +
6. Geil (Gael & Neil) 37
7. Raythur (Ray & Arthur) 26
8. Roseryn (Rose & Seweryn) 26
9. Sadam (Sonia & Adam) 32
10. Eleaniel (Eleanor & Nathaniel) 26
  Temat: Salon
FINLAY NIGHTWIND

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 463

PostForum: Margaret & Finlay Nightwind   Wysłany: 2018-11-17, 17:50   Temat: Salon
Oczywiście, że mogli coś takiego zrobić. Dziewczyny mogły razem siedzieć, zajmować się dziećmi i robić to co robiły w Alicante w domku Jamesa i Shan nie tak dawno temu. Jednak jeśli chodzi o dłuższą metę to jakoś to sobie nie wyobrażał. To nie byłby jeden wypad i tyle. To działoby się ciągle i ciągle. Nie jednej osobie w tym czasie puściłyby nerwy i rozpocząłby awanturę. On nie miał zamiaru obarczać swojej ukochanej wszystkimi obowiązkami, na pewno nie miał tyle roboty co jej brat. Całe szczęście. Trochę współczuł Jamesowi, ale naprawdę lubił blondyna (kto by pomyślał!) i mógł liczyć na Fina o każdej porze dnia i nie tylko dlatego, że ma jakąś tam wyższą rangę!
- Oczywiście, że ma nas. Nie jedna osoba mu z chęcią pomoże w obowiązkach. Mogą mieć całe szeregi przyjaciół którzy im pomogą z dziećmi, ale pewnych rzeczy nikt nie może zrobić za niego. - przełknął głośno ślinę. Patrząc tak na Margaret nie wiedział czy chce kontynuować temat. Nie był pewien czy chce powiedzieć to co miał w głowie przez jakiś tam czas. - No wiesz. Obowiązki jakie na niego przypadły. Misje, treningi, ogarnięcie tego wszystkiego w instytucie jest dość męczące nawet jeśli ktoś pomaga to prawie wszystko zależy od niego. Taki zmęczony człowiek wraca do swojej ukochanej i nie ma już siły zająć się dziećmi. A tym bardziej wstać w nocy do nich czy przeczytać bajkę na dobranoc. Jednak podziwiam chłopaka- zakończył i ponownie zaczął jeść. Sam nie wiedział jak to będzie, ale jeszcze miał czas się przekonać. Sam chciał mieć więcej niż jedno dziecko więc z chęcią się przekona na przykładzie Whitelightów jak to jest.
Kiedy to skończyli jeść oczywiście pomógł jej przy sprzątaniu ze stołu. Poradziłby sobie sam, ale nie chciał też zakazywać czegoś robić Rudej bo poczuła by się źle czy coś w tym stylu więc tylko kątem oka ją obserwował czy aby na pewno wszystko gra. Ciąża jej zdecydowanie służyła. Była taka piękna!
- Objadłaś się? To już nie skusisz się na deser?- zaśmiał się. On również się objadł, ale było takie pyszne, że nie potrafił sobie powiedzieć “stop”. Widząc jak ta ziewa nie mógł się powstrzymać od uśmiechu. - Bardzo zmęczona? Mam nadzieję, że nie przemęczyłaś się tym- głową wskazał stół na którym przed chwilą znajdował się posiłek. - Tak, zdecydowanie powinienem iść pod prysznic. Jednak jestem pewien, że ty też się zmieścisz- poruszył znacząco brwiami. Co jak co, ale łazienka nie była taka mała więc oboje mogli zaszaleć.
 
Strona 1 z 29
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15