Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 757
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: #8 Family Dinner
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-15, 17:03   Temat: #8 Family Dinner
Nadworny pantofel. Prawda, słyszał to określenie parę razy. Czy się z nim zgadzał? Właściwie miał w nosie jak inni odbierali ich związek. On panienkę Verlac kochał całym sercem i właśnie przez to tak często był gotów jej odpuszczać lub godzić się na jej pomysły. Była uparta jak cholera, ale to chyba cecha rodzinna. To James ulegał częściej i nie widział w tym nic złego. Ostatecznie, gdy na jakimś temacie mu faktycznie zależało, to zawsze potrafił postawić na swoim, jak chociażby z ich przeprowadzką do Idrisu. Jak to się skończyło wszyscy wiedzą. I tyle miał z niesłuchania żony. A jej relacje z bratem? W to już w ogóle nie planował się zagłębiać. Wiedział, że są dla siebie nawzajem bardzo ważni i tyle mu wystarczyło.
Jayden w domu mu nie przeszkadzał. Apartament był na tyle duży, że każdy znalazł kąt dla siebie. Jego w domu i tak nie było od wczesnego rana do późnego wieczora, ale gdy już pojawiał się na miejscu to robił wszystko by szwagier czuł się u nich komfortowo, jak gość, nie ciężar.
- Jedz na zdrowie, maluchy szybko rosną - oczywiście żartowanie sobie z Shantae, nawet tak niewinne, było ryzykowne, ale ciąża nie odbiera przecież nikomu poczucia humoru, prawda? Przynajmniej mieli z Jayem jakiś wspólny temat i nie siedzieli cicho jak trusie przy stole. Chociaż przez chwilę faktycznie zapadła cisza, gdy wzięli się za jedzenie. James chętnie wrzucił do ust wybrane przez żonę kąski. W końcu wykarmić Nefilim jest trudniej niż małą armię. Zapotrzebowanie kaloryczne przy ich pracy jest ogromne i Whitelight jeszcze nie spotkał Nocnego Łowcy, który miałby problemy z nadwagę czy czymś w tym stylu. Wszyscy musieli być aktywni, a co za tym idzie, mogli jeść do woli. Blondas oderwał się od talerza dopiero gdy Jayden zadał mu bezpośrednie pytanie.
- Sytuacja coraz bardziej napięta, a my pierwsi do obwinienia za niepowodzenia. W skrócie nic nowego.
  Temat: Bitwa szipów
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 930
Wyświetleń: 11185

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-15, 16:29   Temat: Bitwa szipów
1. Wanthir (Will & Caranthir) 13
2. Lucinn (Lucille & Finn) 25
3. Nigyn (Nimat & Sigyn) 25
4. Selvan (Syriusz & Elvan) 23
5. Fines (James & Finlay) 33
6. Geil (Gael & Neil) 32
7. Raythur (Ray & Arthur) 27
8. Roseryn (Rose & Seweryn) 26
9. Sadam (Sonia & Adam) 33
10. Eleaniel (Eleanor & Nathaniel) 25
  Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-14, 20:17   Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
Widząc wymowny uśmiech ukochanej wiedział, że sprawa jest praktycznie załatwiona. Sam nie raz miał okazję przekonać się do czego zdolna jest Shantae by postawić na swoim i było tego ... sporo. Czarnulka chyba nie cofnęłaby się przed niczym, więc James doskonale rozumiał jak musiał teraz czuć się Jayden. Whitelight obstawiał, że choć był starszy i miał więcej doświadczenia od siostry, zapewne i tak pozostawał w stosunku do niej bezsilny - W to nie wątpię - skwitował krótko blondyn. Nie planował wnikać w szczegóły. Shantae na każdego znajdzie haka, szczególnie teraz. Kobietom w ciąży się w końcu nie odmawia.
- Raczej białko, aminokwasy i Omega-3 kontra tłuszcz i cholesterol - tym razem pani Whitelight zaczęła z niewłaściwą osobą, bo na temat jej diety i tego jak powinna ona wygląda James sporo czytał i wiedział. Oczywiście tych niezdrowych przekąsek jej nie odmawiał, broń Boże. Po prostu oferował w zamian równie smaczne alternatywy, nie zawsze ku zadowoleniu swojej małżonki. Przeważnie jednak udawało się ją namówić. Tak też było tym razem - Jest sos koperkowy, podwójne frytki też będą - z piekarnika oczywiście. Te smażone na głębokim tłuszczu nie są odpowiednie, szczególnie na noc. Ostatnimi czasami ziemniaczana przekąska na stałe zagościła w ich jadłospisie, dlatego James trzymał kilka worków w zamrażarce właśnie do takich przypadków. Po drodze do kuchni umył tylko ręce, prysznic będzie musiał zaczekać. Ciężarna żona miała rzecz jasna priorytet. Blondyn nakarmił ją do syta, wziął kąpiel i dopiero wtedy mogli położyć się spać.


finish.
  Temat: #8 Family Dinner
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-14, 19:36   Temat: #8 Family Dinner
Na szczęście Jayden sprowadził się do nich po dobroci. Nie było potrzeby go obezwładniać i porywać. Miło z jego strony. Oczywiście to Yasmin jako matka chciała mieć w tej kwestii ostatnie słowo i nalegała by syn wrócił na czas rekonwalescencji do domu, ale Shantae zdołała przekonać ją, że przy Parabatai będzie mu najlepiej. James też nie oponował. Choć w ich żyłach płynęła inna krew, Jaydena postrzegał jako członka swojej rodziny i nigdy nie odmówiłby mu ani łóżka do spania ani żadnej innej pomocy. Szczególnie teraz, gdy potrzebował otoczenia swoich bliskich najbardziej. Może to była szansa by ostatecznie zakopać wojenny topór? Z Finlayem mu się udało. Oby drugi szwagier też nie był zbyt oporny.
Do domu Whitelight dotarł z lekkim tylko opóźnieniem. Jak zwykle coś zatrzymało go w ostatniej chwili. Tu raport do zdania, tu podpis, tam Clave. Okazywało się, że zarządzanie Instytutem to nie taka prosta sprawa, szczególnie że sytuacja w całym mieście była ciężka, a naciski Podziemnych się nasilały, co z resztą blondyn miał okazję odczuć osobiście, goszcząc kilkoro z nich w swoim gabinecie. Tak czy siak robotę oraz dom starał się trzymać w miarę osobno i choć rzadko mu to wychodziło, dziś nie planował poruszać tematów związanych z pracą.
- Jestem! - dało się słyszeć od holu parę sekund potem jak padło pytanie Jaydena. Nie wypadało się przecież spóźniać na kolację przygotowaną przez małżonkę - Pachnie super! - kolejny melodyjny krzyk. Cóż, Shantae nie raz miała okazję przetestować lokalne firmy cateringowe oraz restauracje z dowozem. Wydłużone godziny pracy Jamesa oznaczały, że coraz częściej musiała się troszczyć o własne posiłki. Miała obcykane najlepsze miejsca w Yorku.
Tymczasem buty wylądowały na półce, płaszcz na wieszaku, a James w salonie. Średnich rozmiarów stół w części jadalnej faktycznie zdawał się uginać pod ilością czekającego jedzenia - Hej Mała - z żoną oczywiście przywitał się jako pierwszą, składając krótkiego całusa na jej tłustych od kotleta ustach, coś do czego zaczynał się przyzwyczajać. Na nocnej szafce od jakiegoś czasu trzymał nawet miętówki w razie gdyby w środku nocy znowu naszła ją ochota na pieczywo czosnkowe. Uroki ciąży.
- Jayden, widzę, że osobiście pilnujesz, żeby nasz mały odkurzacz nie wciągnął wszystkiego, słusznie - blondyn wyszczerzył się do szwagra w drodze do łazienki, z której wrócił jak tylko nieco się odświeżył i wyszorował ręce. Potem mógł już spokojnie zająć miejsce obok małżonki i zatroszczyć się o własny talerz.
  Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-14, 18:10   Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
Na pewno nie bardziej niż jakieś pół miesiąca temu. Troszkę spasował, ale te wszystkie informacje o chorobach oraz zagrożeniach grożącym jeszcze nienarodzonym maluchom nie dawały mu spokoju. Poza tym Shantae nie mogła mu zakazać troski o własne dzieci. Może i w ich żyłach płynęła anielska krew, ale nadal pozostawały w jej łonie całkowicie bezbronne i zdane jedynie na ochronę rodziców. Whitelightowie powinni być czujni, a dodatkowe kontrole nie zaszkodzą. Tak przynajmniej Czarnulka miała spokojniejszego męża.
- Skarbie, Jayden jest dorosły i sam podjął decyzję o wyjeździe, nikogo o niej nie informując, pozwolę sobie dodać - obwinianie kogokolwiek innego za to co się stało zwyczajnie nie miało sensu. Zostali w York by walczyć i Verlac swoją walkę podjął. A skoro wspierał Jamesa w jego decyzji o przeniesieniu kobiet do Idrisu, zapewne sam zataiłby całą prawdę przed swoją Parabatai aby nie przysparzać jej stresu. Oczywiście całe matactwo okazało się strzałem w kolano, bo ostatecznie Shantae i tak była cała w nerwach z powodu brata. Dzień jak co dzień chciałoby się rzecz.
- Jeśli chcesz wydam mu polecenie jako jego przełożony. Też myślę, że trochę czasu razem dobrze wam zrobi - stwierdził blondas, pół żartem pół serio. Wszystko byleby pozbyć się łez z oczu ukochanej. Z objęć nie wypuszczał jej nawet na chwilę. Po całym dniu osobno potrzebował trochę bliskości, a jego małżonka pizzy najwyraźniej. James zerknął na zegarek.
- Jest pierwsza w nocy. Pizzerie są zamknięte, ale zrobiłem duszonego łososia. Przejdzie? - zapytał wprost, bo obydwoje wiedzieli, że jest gotów spełnić każdą zachciankę Shantae i wykonać dla niej pizze ręcznie lub skoczyć na jakąś stację i coś zaimprowizować. Pierwszy sygnał świadczący o tym jak bardzo będzie rozpieszczał ich dzieci, gdy już przyjdą na świat - A rozmowę może odłóżmy do rana. Padam z nóg, Ty pewnie też - oczywiście mówił jedno, a jego dłonie i tak zsunęły się z pleców brunetki nieco niżej jakby wyraźne jej propozycją zainteresowane.
  Temat: Swatanie
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 1723
Wyświetleń: 20911

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-14, 14:31   Temat: Swatanie
Nina :panda:
  Temat: Kiss, Marry, Kill
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 2398

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-14, 12:51   Temat: Kiss, Marry, Kill
:james:

Kiss: Viv
Fuck: Car
Marry: Nina

Warlock edition: Abraham, Shizhi, Gilvrey
  Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-14, 11:57   Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
Nikt nie oczekiwał, że będzie cała w skowronkach. Niestety ale wybrali sobie kiepską porę na tą ciążę. Dookoła dzialo się tyle, że Shantae pozostawała w ciągłym stresie i to szczerze Jamesa martwiło. Z resztą swoimi obawami podzielił się z małżonką, a nawet umówił ją na kilka dodatkowych badań kontrolnych żeby mieć pewność. Na szczęście z maluchami wszystko było w porządku, choć lekarz nie wykluczał, że ich nadaktywność może być spodowana nerwami przyszłej mamusi. Zalecał oczywiście dużo odpoczynku i relaksu, aczkolwiek James wiedziała, że taka bezczynność wpłynie na brunetkę tylko gorzej. Poza tym obiecał sobie, iż pozwoli jej decydować samej i nie będzie stawiał kolejnych zakazów bez wyraźnej potrzeby.
Poza tym sporo pracował na swój niespodziewany awans i Yasmin, rzecz jasna, nie omieszkała nowej pozycji gorąco mu pogratulować. Ich stosunki ostatnimi czasy nie mogły układać się lepiej. Jak każda rodzina, zjednoczyli się w obliczu wyzwań jakie stanowiły odnalezienie Xaviera, ciąża Shantae, a teraz śmierć Eileen i zły stan Jaydena. James nie mógł prosić o lepszych krewnych, nawet jeśli początki wyglądały dość kiepsko. Jednocześnie liczył na to, że tak samo uda się jego małżonce w końcu dogadać z Rebeką.
Czarnulce o niczym nie mówił, bo przebywała w Idrisie gdy rozpadało się małżeństwo jej brata. Jeśli dowiedziałaby się o wszystkim, z pewnością nie byłoby siły, która zatrzymała by ją w bezpiecznym domu. Pewnie chciałaby sama wyruszyć na poszukiwania brata, a do tego James nie mógł w jej stanie dopuścić. Stąd te całe sekrety, choć jeśli to kobietę pocieszy, Margaret też o niczym nie poinformował.
A żarty były formą rozładowania zebranych w ciągu całego dnia emocji. Podobnie jak ciasny uścisk i czułe słówka. Warto było na to czekać cały wieczór - To Jayden, z wszystkiego się wyliże - odparł pewnie blondyn po raz kolejny obserwując łzy wzbierające w ciemnych oczach ukochanej. Widok, który aktualnie oglądał niemal codziennie, i którego miał serdecznie dosyć. Tym razem przynajmniej nie płakała przez niego, ale i tak ponownie przyciągnął ją do siebie, a ulubiony, znoszony dres, który miał na sobie, oferował znajomą woń jej męża - Skarbie, przecież to żaden problem. Szanuję Twojego brata i ma pełne prawo mnie nie lubić po naszych burzliwych początkach. Może zostać u nas tak długo jak będzie chciał, choć w końcu będzie trzeba zdecydować co z posiadłością Eatonów.
  Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-14, 10:39   Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
James nie spotkał jeszcze żadnego Nefilim, który lubiłby w Mieście Kości przebywać lub wpadać w odwiedziny. To miejsce najodważniejszych przyprawiało o dreszcze, tak samo Cisi Bracia. W tym wypadku James oczywiście nie życzył swojemu szwagrowi by musiał tam zostawać dłużej niż było to konieczne, to samo z Blauerwasserem. W następną wyprawę będzie się chyba musiał zabrać razem z Shantae. Jako szef instytut czuł się za swoich ludzi odpowiedzialny, nawet jeśli Ci dezerterowali bez słowa. Grunt, że Verlac znalazł się w jednym kawałku. Tłumaczyć się będzie jak już stanie na nogi. Na razie powinien skupić się na szybkim dojściu do zdrowia.
Spotkanie Jamesa z Yasmin było na pewno czymś ciekawym. Młodziak chyba zyskał jej zaufanie tamta rozmową, którą przeprowadzili jeszcze gdy kobieta trwała w konflikcie z jedyną córką. Whitelight oczywiście zaoferował teściowej gościnę oraz słowa pocieszenia, aż w końcu kobieta uznała, że na nią czas i niezwłocznie udała się do siedziby Cichych Braci.
Nefilim wreszcie mógł zabrać się za malowanie, a gdy wróciła Shantae, robota była praktycznie skończona. Oczywiście już na pierwszy rzut oka blondyn mógł stwierdzić, że nie była w najlepszym stanie. Właściwie to w pierwszej kolejności spodziewał się jakieś nagany lub kolejnej awantury, dlatego jej uścisk przyjął z ulgą i pozwolił schronić się bezpiecznie w swoich ramionach - Hej Mała - mruknął obejmując drobną kobietę ciasno, a potem biorąc głęboki oddech. Czasem potrzebował takiej chwili by przypomnieć sobie po co robi to wszystko. Właśnie dla niej się starał. Dla niej i ich nienarodzonych dzieci - Nawet jak zsyłam się do Idrisu? - pozwolił sobie na drobny żarcik, a może faktycznie chciał się upewnić? - Co z nim?
  Temat: Bitwa szipów
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 930
Wyświetleń: 11185

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-14, 09:55   Temat: Bitwa szipów
1. Wanthir (Will & Caranthir) 16
2. Lucinn (Lucille & Finn) 25
3. Copal (Craig & Opal) 48 +
4. Selvan (Syriusz & Elvan) 24
5. Fines (James & Finlay) 33
6. Geil (Gael & Neil) 31
7. Raythur (Ray & Arthur) 27
8. Roseryn (Rose & Seweryn) 26
9. Sadam (Sonia & Adam) 32
10. Lessidy (Cassidy & Leo) 32 -
  Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 70

PostForum: James & Shantae Whitelight   Wysłany: 2018-11-13, 17:25   Temat: #7 In every lost soul the bones of a miracle
To prawda. Środek nocy nie był porą, którą zwykli ludzie wybierali na malowanie pokoju. Nefilim nie byli jednak zwykłymi ludźmi i pewne prywatne kwestie podporządkowywać musieli życiu służbowemu. Dla Jamesa czas oraz warunki były odpowiednie. Wiedział, że i tak nie zaśnie samotnie w łóżku, tym bardziej ze świadomością, że Shantae jest gdzieś tam w świecie sama. Z drugiej strony chciał jej nieobecność wykorzystać. Pomimo najlepszej wentylacji opary z farb do ścian nie były najzdrowsze dla ciężarnych. Trzecia sprawa, że przy swoich nowych obowiązkach dyrektora Whitelightowi pozostawało niewiele czasu na prace remontowe w mieszkaniu. W tym wypadku zamierzał wykorzystać daną mu przez los szansę.
Materiały na szczęście leżały gotowe już od paru tygodni. Shantae wybrała kolory, meble oraz wykonała cały projekt. Jamesowi pozostawała tylko jego realizacja. Oczywiście trochę oszukał system, korzystając z run nie tylko na pobudzenie, ale też zwiększoną szybkość oraz precyzyjność. W tym tempie średnich rozmiarów pokój był niemal gotów, gdy do mieszkania wróciła brunetka. Już od wejścia mogła zanotować, że jej mąż z pewnością nie śpi. Najlepszym na to dowodem była muzyka wydobywająca się zza drzwi domowego żłobka.
  Temat: [CZAROWNIK] Opal
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 58
Wyświetleń: 1168

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2018-11-13, 17:10   Temat: [CZAROWNIK] Opal
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Gabinet
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 592

PostForum: Instytut York    Wysłany: 2018-11-13, 16:49   Temat: Gabinet
Gryzące czy nie, postanowienia podpisane zostały lata temu i obowiązywały niemal niezmiennie. Gael miał wiele czasu by przetrawić ich treść, ale zapewne przeszkadzała mu w tym duma, do której posiadania nie chciał się jednak przyznawać. James po Czarowniku chyba niczego innego się nie spodziewał. Co do samozwańczej władzy, ta konkretnie nadana im została przez Anioła Razjela i to do niego Francuz powinien skierować swoje pretensje. Jedno jest pewne, gdyby jakiś tysiąc lat temu, gdy ziemię ogarnęła inwazja hord demonów, nie powstał pierwszy Nocny Łowca, na świecie nie byłoby dziś ani Gaela ani Jamesa ani żadnych Przy- i Podziemnych. Oczywiście wdzięczność za tamto poświęcenie przetrwała tylko w kulturze samych Nefilim. Fakty są takie, że bez nich po świecie nadal błąkałyby się polujące na wszystko co żywe piekielne stworzenia. Ciekawe jak Podziemni poradziliby sobie z nimi bez pomocy serafickich ostrzy oraz świeżej krwi w postaci śmiertelników?
- Popraw mnie jeśli się mylę, ale odnoszę dziwne wrażenie, że Twoim celem jest wyciągnięcie ode mnie jakiegoś oficjalnego przyzwolenia na mordowanie Przyziemnych - stwierdził chłodno James i chłód ten odbił się w jego czarnych jak noc tęczówkach - Najgorszym atakiem, jaki może spotkać Cię ze strony Przyziemnych jest ten z użyciem zwykłej broni, zagrożenie, z którym poradzisz sobie z zamkniętymi oczami - miał już dość zabawy w kotka i myszkę. Gael kopał pod nim doły, ale chyba zapomniał o znanym przysłowiu na ten temat. Nefilim wyrażał się jasno i wyraźnie, chcąc rozmowę wreszcie zakończyć - Jedynie członkowie Krucjaty dysponują orężem, które faktycznie może zaszkodzić Podziemnemu. Do ich eliminacji nie potrzebujesz mojej zgody. Przesłuchiwaniami zajmujemy się my, ale przypomnę dla pewności, że torturowanie i znęcanie się nad niewinnymi jest powszechne zakazane i karalne - przyszła pora by przestać owijać w bawełnę, dlatego Whitelight nie ukrywał, że słowa kierował konkretnie do Czarownika nadal siedzącego na kanapie - I tylko wy jedni znacie faktyczną granicę waszych możliwości. Nie ujmuję waszej potędze, ale fakty są takie, że nawet Czarownicy nie byli w stanie poradzić sobie z atakami sami. Współpraca międzyrasowa jest kluczem. Tak zadecydowali wspólnie przedstawiciele Podziemia oraz Clave. Jeśli naprawdę zależy Ci na pokonaniu Leytona, najlepsze co możesz zrobić to dołączyć do zrzeszenia Czarowników i w ten sposób wspierać działania. Tam też będziesz mógł przedstawić własne pomysły na to jak 'zlikwidować zagrożenie' - zacytował z małym niesmakiem. Odnosił dziwne wrażenie, że wielki Czarownik obawia się Przyziemnych bardziej niż samej Krucjaty - Jeśli to wszystko, strażnik pod drzwiami odprowadzi się do wyjścia. Możesz być też pewien, że po tym co tu usłyszałem Gaelu, będę bardzo uważnie śledził Twoje poczynania.
  Temat: Izba Chorych
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 79
Wyświetleń: 1330

PostForum: Instytut York    Wysłany: 2018-11-13, 16:00   Temat: Izba Chorych
Na wyciąganie informacji oraz wspomnień Nefilim mają swoje sposoby. Przeważnie polegają one na wynajęciu do brudnej roboty Czarownika, a los chciał, że James nazywał jednego swoim dobrym przyjacielem. Jeśli go o to poproszą, Shizhi na pewno zgodzi się pomóc, ale na grzebanie młodej Whitelightównie w głowie było jeszcze za wcześnie. Poza tym wszyscy chyba wiedzą, że w wyniku szoku można niektóre rzeczy zapomnieć, jednak te przeważnie wracają gdy już opadną emocje. Na to liczył sam James.
- Przede wszystkim Reb martw się o siebie. Jak widać nigdzie nie jesteśmy bezpieczni. Jeśli się boisz, możesz zostać w Idrisie. Tam na pewno Ci nic nie grozi, choć nie ukrywam, że każdy Nefilim w York jest w tej chwili na wagę złota - Łowczyni miała pewne doświadczenie i na pewno mogła przysłużyć się sprawie na różne sposoby. Jeśli zdecyduje się zostać, James oczywiście nie będzie kierował jej do żadnych wypraw na śmierć i życie, ale jakieś zajęcie się znajdzie. Szczególnie dla kogoś tak zaufanego jak jego siostrzenica.
- Nie przepraszaj, potraktuj to jak lekcję - Whitelight momentalnie wszedł w swoją rolę wujko-mentora, spracowaną dłoń układając na jej przedramieniu żeby dodać blondynce nieco otuchy. Na pierwszy rzut oka było widać, że cała sprawa mocno nią wstrząsnęła - i wykorzystaj, żeby więcej nie popełnić tego samego błędu. Tylko wtedy porażka nabierze sensu - był środek nocy, a on prawił jej morały niczym mistrz Yoda. Cóż, będzie mu musiała wybaczyć. Słysząc o jej bólu, Blondyn zaraz sięgnął po wetkniętą za pasek stelę i wykorzystał ją by nakreślić na bladej skórze Nefilim runę znieczulającą Mendelin.
- Nic więcej nie mogę zrobić - przyznał jakby chciał ją za to przeprosić i podniósł się z miejsca - Spróbuj się przespać, ja muszę wracać do Shantae. Wpadnę jutro jak tylko znajdę czas - obiecał na koniec całując czubek blond głowy i po cichu opuszczając pomieszczenie.

zt.
  Temat: Na ostatnią literę
James D. Whitelight

Odpowiedzi: 534
Wyświetleń: 4318

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-13, 14:42   Temat: Na ostatnią literę
Jackass
 
Strona 1 z 51
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15