Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 530
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: #44
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 55

PostForum: Dom Watahy Kierana   Wysłany: Wczoraj 0:02   Temat: #44
Kieran musiał przecierpieć swoje, musiał minąć pewien czas zanim wszystko wróci do względnej normalności. To nie tak, że nie nadawał się do niczego, zwalał obowiązki na innych czy nie robił kompletnie nic. Zwyczajnie zwolnił, stał się bardziej milczący i drażliwy. Kto jak kto, ale Connor nie powinien proponować rozmów na ten temat, ani nawet prób rozmawiania z ojcem o Mishy, bo to mogło skończyć się naprawdę źle. Każda wzmianka o Rosjaninie sprawiała, że zaczynał się irytować. Tęsknota za nim była silniejsza od czegokolwiek. Vaughan we własnej sypialni był tylko raz od powrotu z tych przeklętych wakacji, nie chciał tam wchodzić, bo pomieszczenie przesiąknięte było zapachem Denisova, a to doprowadzało go do szaleństwa. Alfa tylko prychał w jego wnętrzu, wściekając się na to, że tak łatwo pozwolił Vaughanowi odpuścić. Misha miał jednak rację. Ranili siebie nawzajem, żadne z nich nie mogło się zmienić, mieli zbyt różne charaktery i potrzeby, a to doprowadzało do spięć i niepotrzebnych niedopowiedzeń. Ostatnią rzeczą, na jakiej zależało Kieranowi było ranienie bliskich, lepiej było pozwolić mu odejść, na pewno w kontekście cierpienia, którego zaznawał będąc u jego boku.
- Connor. – z ostrzegawczym naciskiem powiedział jego imię, kiedy ten zaczął, że muszą pogadać. Mogli porozmawiać, nie mógł go do niczego zmusić. Kieran nie chciał poruszać tego tematu, był zbyt drażliwy i doprowadzał go na skraj załamania i to dosłownie. Nie chciał pogrążać się w tym rozżaleniu bardziej niż to konieczne, więc wolał unikać rozmów, których tak bardzo chciał teraz Connor. Znał zdanie ojca, na pewno mógł przeczytać w jego myślach, a stary chciał dać mu jasno do zrozumienia, że nie tędy droga.
- Powinieneś poinformować mnie, a ja wezwałbym odpowiednią osobę. – odparł, na jego słowa. Connor przyprowadził Nestraven do domu watahy, chcąc zagwarantować jej bezpieczeństwo i ochronę. To nie tak, że popełnił błąd, bo wykonał odpowiedni i słuszny ruch, zgodnie z tym, czego w życiu uczył go Kieran. Niestety, błędem było brak poinformowania Nefilim o tym, bo niestety, ale mogli to potraktować jako uprowadzenie i zrobić im sporo problemów. A to akurat chwilowo nie było im totalnie potrzebne.
- Connor. Przestań. – powiedział ostrym tonem, a jego oczy błysnęły złotym kolorem. Poruszanie tematu Mishy i wplątywanie go w tą sytuację nie było najlepszym posunięciem. Kieran wiedział jak to jest, bo przeżył w swoim życiu dużo. To on znalazł Denisova w lesie całego zakrwawionego i spróbował mu pomóc. Wiedział jak to jest i Connor nie musiał mu prawić kazań na ten temat. Nie miał też najmniejszego zamiaru rzucać wszystkiego i biec za Rosjaninem, bo on odszedł dobrowolnie. Kieran dał mu wybór, nigdy nie złączył ich losów ugryzieniem, które byłoby jednoznacznym połączeniem ich dusz. Misha chciał odejść, bo ranili siebie nawzajem, bo nie pasowali do siebie, po prostu nie mogli być razem. Błędem byłoby ruszenie za nim tylko po to, żeby z egoistycznych pobudek zatrzymać go przy sobie.
- Byłem, okey? Raniliśmy się nawzajem, a nie tak wygląda prawdziwy związek. To była odpowiednia decyzja. Nigdy nie pozwoliłbym na to, żeby ktoś musiał przy mnie cierpieć. Daj już spokój, to wszystko jest skończone. – odparł, a jego oczy znów zaczęły świecić złotym kolorem. Connor doskonale wiedział co to oznaczało. Kieran tracił panowanie nad sobą, a rozjuszony wilk w jego wnętrzu buntował się coraz bardziej. Nie przepadał za tym, kiedy ktoś mówił mu co ma robić. Teraz też, wolał skupić się na Nestraven, niż po raz kolejny pokłócić z synem. Młody nie chciał źle, ale Kieran nie dojrzał jeszcze do pewnych kwestii w temacie jego byłego związku z Mishą.
- Nie ruszaj się, Pia. – ostrzegł ją, widząc, że próbuje się dźwignąć. Nie była w najlepszym stanie fizycznym, a to było akurat zauważalne na pierwszy rzut oka. Niemniej jednak, Kieran nie miał w planach dopuścić, aby ten stan się pogłębił. – Poinformuję Jamesa, że chwilowo Twój transport jest niemożliwe. Możesz zostać tu tyle, ile będzie trzeba. Byłbym skłonny wezwać Schiavone, jest lekarzem, bardzo wiekowym z resztą. Wrócił mnie do życia, więc Tobie też pewnie pomoże. – powiedział w stronę dziewczyny, przysuwając się bliżej. Chciał przyjrzeć się ranom na jej ciele, bo to było w tym momencie najistotniejsze. – Nie możesz sama się uleczyć? – spytał, marszcząc brwi. Skoro z jego facjaty i reszty ciała zniknęły liczne blizny… Może mogła pomóc sobie sama?
  Temat: #44
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 55

PostForum: Dom Watahy Kierana   Wysłany: 2019-03-19, 21:12   Temat: #44
Trzeba było przyznać jedno – Kieran ostatnio dawał dupy na każdym kroku, bo nie ogarniał tego, co dzieje się wokół niego. Był w słabej kondycji psychicznej, od rozstania z Mishą minęło już dość dużo czasu, a jemu nadal nie przechodziło. Nie wiedział jak ma naprawić sam siebie, po raz pierwszy czuł cholerną bezsilność i nie miał nawet ochoty podjąć walki. Reakcją obronną było warczenie i niespecjalnie miłe zachowanie wobec reszty członków watahy, ale oni na pewno wiedzieli jedno – Vaughan cholernie cierpiał i nic nie było w stanie tego zmienić. Nie potrzebował ani pocieszycielskich słów, ani żadnego innego cholerstwa. Najwyraźniej musiało przejść samo.
Właśnie siedział na kanapie pochłonięty grą na konsoli, kiedy dostał wiadomość sms. Odczytał ją, nieco zdziwiony treścią, bo nie spodziewał się dostać wiadomości od szefa Instytutu. Właściwie to źle o nim świadczyło, bo podobno Pia była u niego w domu, a on nawet o tym nie wiedział, ale chwilowo miał to głęboko w dupie. Niech sobie Whitelight pomyśli o nim co chce, ale on zwyczajnie zaoferował się zająć tą sprawą, nic więcej nie mógł zrobić, ot co.
Ruszył dupę i skierował się do pomieszczenia, w którym obstawiał, że znajdzie synka i rzeczoną pannę Nestraven, o której Whitelight wspomniał w wiadomości sms. Trzasnął ręką w drzwi i wszedł do środka. Nie czekał na zaproszenie, bo po pierwsze, był w swoim domu, po drugie, Connor niespecjalnie przejmował się jego prywatnością, a nie słyszał żadnych dziwnych odgłosów dobiegających ze środka. Nie widział więc przeciwwskazań.
- Co do… – przerwał, zanim siarczyste przekleństwo wydarło się z jego ust. – Czy Ty chcesz, żeby Instytut zaczął uznawać nas za porywaczy? – spytał, podchodząc bliżej i powierzchownie oglądając rany Nestraven. Nie był medykiem, ale też nie miał super skrzydeł, więc on nie mógł jej pomóc. Za to znał kogoś, kto na pewno dałby radę się nią zająć. Szkoda, że Connor nie pomyślał o tym, żeby go poinformować, ale już kilkukrotnie udowodnił, że odczucia swojego starego ma tam, gdzie słońce nie dochodzi. – Trzeba zawieźć ją do Instytutu albo zadzwonić po Schiavone. – mruknął, przesuwając wściekłe i nieco zapijaczone spojrzenie na Connora. On na pewno jej nie zawiezie, bo chlał od samego rana, a właściwie już od dłuższego czasu, więc nie było opcji.
  Temat: [NEFILIM] James D. Whitelight
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 128
Wyświetleń: 2617

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-19, 20:59   Temat: [NEFILIM] James D. Whitelight
Masz 1 nową wiadomość od: Vaughan

    Nic mi na ten temat nie wiadomo.
    Rozeznam się w sytuacji i poinformuję.

    Kieran.
  Temat: Howlin' For You
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 13

PostForum: Dom Watahy Kierana   Wysłany: 2019-03-18, 23:50   Temat: Howlin' For You
Rozstanie z Mishą odbiło się na nim i chyba nikogo nie powinno to zdziwić. Był mniej rozmowny, właściwie unikał wszystkich i niejednokrotnie zdarzało mu się zawarczeć na przypadkową osobę, która akurat weszła mu w drogę. Ogólne rozdrażnienie dawało się we znaki każdemu z domowników i zdaje się, że nikt nie mógł na to nic poradzić. W szczególności obrywało się Connorowi, bo jego zachowania wobec Denisova spotęgowały efekt domina i doprowadziły ten związek to końca. Teraz młody na pewno był cholernie szczęśliwy, w końcu miał starego tylko dla siebie.
Vaughan unikał sypialni, którą namiętnie wietrzył, próbując się pozbyć zapachu, doprowadzającego go na skraj załamania nerwowego. Od czasu powrotu z wyjazdu nie spał w swoim łóżku, namiętnie okupując kanapę w salonie i tam właściwie znajdował się jego obóz. Duży stół zastępował biuro, a kanapa – średnio wygodne łóżko. Narzucony na nią koc i zmierzwiona poduszka były oznaką tego, że właśnie tutaj Kieran spędza najwięcej czasu.
Nie płakał w poduszkę, wbrew temu co mogłoby się wydawać. Całkowicie zawieszone wpatrywał się pustym wzrokiem w sufit, a gdyby nie widok leniwie unoszącej się klatki piersiowej, pewnie można byłoby stwierdzić, że nie żyje. Początkowych słów Christiana nie słyszał, a szkoda, to pewnie pozwoliłoby uniknąć tego całego zawodzenia pod drzwiami. Vaughan podniósł się z kanapy i skierował do drzwi, które otworzył z uniesioną brwią.
- Już myślałem, że przypełzł jakiś ranny jeleń. – mruknął, wywracając oczami i wpuszczając kumpla do środka. Znajomości z Nefilim były mu potrzebne, a akurat charakter Christiana przypasował mu całkiem nieźle, do całego tego obrazka, więc zakolegowali się bardziej niż powinno to być pisane. – Co tam? – spytał niemal od razu, kiedy tylko zasiadł znów na kanapie i przełączył kilka kanałów w TV. Tak, chciał uniknąć ewentualnych pytań skierowanych w swoją stronę, taka… taktyka obronna.
  Temat: Kiszka na urlopie
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Retrospekcje
   Wysłany: 2019-03-18, 23:42   Temat: Kiszka na urlopie
Nigdy nie pochwaliłby tego, co robił Connor, ale nie chciał dopuszczać do siebie myśli, że jego syn mógłby zrobić coś takiego. Wiedział, że Kieranowi zależało na Mishy i pokochał go przez ten ostatni rok. Dlatego to wszystko było dla niego tak trudne. Dwie najważniejsze osoby w jego życiu miały ze sobą spory i kłótnie, nie mogły dojść do porozumienia. Obaj robili to z zazdrości, ale żaden z nich, ani Connor, ani Misha nie popatrzyli na to, że Kieran cholernie przez to cierpi. Egoistyczne podejście, ale on nie mógł nic na to poradzić. Owszem, z Connorem miał wiele tematów do rozmów, łączyły ich wspólne pasje, przeszłość, ale to nie oznaczało, że z Mishą nie mógł tworzyć tego samego. Rozmawiali, przemienieni w wilka spacerowali długimi godzinami po lasach obok York… Nie rozumiał tylko dlaczego Connor tak bardzo się wywyższał, ale od kiedy wrócił… wszystko zaczęło się psuć. Młody był zazdrosny, bo musiał dzielić się ojcem, ale nie wziął pod uwagę tego, że gdyby nie Misha, Kierana już nie byłoby na tym świecie. On szlajał się po Londynie, zarabiając na ten „uroczy prezent”, a Misha był przy nim, kiedy tego najbardziej potrzebował. A jednak, ich spory obijały się na nim i sprawiały, że wszystko zawalało się jak domek z kart.
Pokiwał głową, kiedy Denisov powiedział, że woli rozstać się w ten sposób. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jak cholernie te słowa złamały mu serce. Misha nie był jego własnością, Kieran był daleko od rozpatrywania jakiejkolwiek ludzkiej relacji z tej perspektywy. Mógł go siłą zatrzymać przy sobie, używając atrybutów Alfy, ale czy nie byłoby to egoistycznie podejście? Nie był jego własnością, miał wolną wolę i decydował sam za siebie i choć Alfa obruszał się w jego wnętrzu, nie śmiałby zadziałać sprzecznie z przekonaniami Kierana.
- Rozumiem. – odparł. Misha był wolny i jego naturą była wolność, a on nie mógł mu tego odbierać. – Nie będę Cię więcej ranić. – dodał jeszcze, nabierając powietrza w płuca. Z beznamiętną miną odwrócił się w stronę Denisova i nachylił, składając na jego ustach delikatny, subtelny pocałunek. Chwilę później złote oczy czarnego wilka spojrzały na niego i wolnym krokiem oddalił się brzegiem morza, zostawiając w mokrym piasku ślady łap.

ZT x 2
  Temat: Kiszka na urlopie
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Retrospekcje
   Wysłany: 2019-03-17, 00:44   Temat: Kiszka na urlopie
Nie można było wybrać pomiędzy miłością, a rodziną. To było głupie, samo myślenie o takiej czynności, tak swoją drogą. Kieran nie mógł ich porzucić i był wręcz pewien, że gdyby Misha nie był Omegą, był członkiem stada i wiódł normalne życie, też nie byłby w stanie tak po prostu zostawić tego w cholerę. Kieran nie wyobrażał sobie takiej sytuacji. Co poczułaby reszta? Zawiódłby ich, a on przecież nie chciał ich zawodzić. Tak samo jak nie chciał i nie zamierzał wybierać pomiędzy nimi i Mishą, tym bardziej, że wszyscy uważali Denisova za pełnoprawnego członka Watahy, dlatego więc ciężko mówić o „nich” i „nim”, skoro wszyscy stanowili jedność.
Westchnął cicho, słuchając jego słów. Misha nie mógł traktować go jak swojej własności, nie mógł myśleć o tym w ten sposób. Nie miał go na wyłączność i nie mógł od niego tego wymagać. To złe podejście do sprawy, nawet bardzo złe. Przecież wiedział, że jeśli tylko chciałby z Kieranem porozmawiać czy spędzić czas, mógł przyjść i powiedzieć, jeśli akurat Vaughan był zajęty czymś innym. Miał dużo na głowie, utrzymanie domu pochłaniało wiele czasu, ale ktoś musiał zapracować na rachunki i całą resztę. Kieran oddawał się w pełni całej rodzinie, pracy i ich „dobrobytowi”. Robił wszystko, aby nikomu z nich niczego nie brakowało. Starał się dzielić czas między każdego z nich po równo, a i tak z Mishą spędzał go najwięcej. Denisov jeździł z nim do pracy, jeśli chciał, sypiali w jednym łóżku… To przecież nie tak, że Kieran ignorował go całkowicie i zamykał do kojca, kiedy wychodził. Kiedy tylko mógł i sytuacja pozwalała, zabierał go ze sobą.
- Misha… Posłuchaj. Ty miałeś mamę, która szła razem z Tobą przez świat. Byłeś dorosły, kiedy opuściła go i odeszła na zawsze. Pamiętasz jak to bolało i jak samotny się czułeś? – złapał jego dłoń i zaczął bawić się tymi palcami. – Kiedy jego matka zmarła, miał około trzech lat. Gdybym go nie zgarnął, umarłby samotny i przestraszony. Jestem jedyną osobą, którą ma. Jeśli ja bym go zostawił, to… to tak, jakbym umarł, prawda? Poczułby to samo, co czułeś Ty, kiedy Twoja mama odeszła. Wiem, że nie chcesz się dzielić, ale tak nie można funkcjonować. Jeśli jestem z Tobą, z jednej strony jestem szczęśliwy, bo mam Ciebie obok, ale tęsknię za nimi i boli mnie to, że nie wiem co się z nimi dzieje. Jeśli jestem z nimi, tęsknię za Tobą i to też mnie rani. A jak jestem z Wami wszystkimi i widzę jak podchodzicie do siebie… To już w ogóle. – mruknął. Świadomie czy nie, ranili go cholernie, drąc ze sobą koty. Może i tego nie chcieli, ale jego to naprawdę cholernie bolało. Nikt jednak nie przejmował się tym co czuje, bo przecież co to zmieni? Dalej będzie Alfą, dalej będzie partnerem, dalej będzie ojcem… Nie ważne co zrobią, on zawsze będzie dla nich. Szkoda, że żadne z nich nie myślało o tym, co by zrobić dla niego.
- Byłoby cudownie, ale nie możemy zostać tu na zawsze. Możemy częściej gdzieś wyjeżdżać, jeśli będziesz chciał. – odparł tylko. Nadal wątpił w to, że Misha zmieni zdanie, a on już naprawdę nie miał sił tego tłumaczyć.
  Temat: Kiszka na urlopie
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Retrospekcje
   Wysłany: 2019-03-12, 23:29   Temat: Kiszka na urlopie
Nie czytał jego myśli. Wbrew temu, co wydawało się wszystkim, starał się używać tego daru, względnie przekleństwa możliwie jak najrzadziej. Dla niego to też było męczące, starał się własne myśli odciągać od tego „czytania innych”, bo to powodowało jedynie mętlik w głowie Anglika. Był tym zmęczony, aczkolwiek nie mógł zaprzeczyć, że cała umiejętność była niebywale przydatna. Wiedział, kiedy ktoś kłamał, oszukiwał go czy próbował omamić kłamstwami, co było dość naturalną reakcją i każdy chciałby to wiedzieć. Wobec swoim bliskich starał się tego nie stosować, choć wiadomo… Kiedy czyjeś myśli usilnie krążyły wokół jakiegoś tematu, nie był w stanie nawet tego nie słyszeć. W przypadku takiego chaosu jaki panował w głowie Denisova, problem nie istniał.
- Gdybym musiał wybierać, zrobiłbym wszystko, żebyś został ze mną. – odparł zgodnie z prawdą. Misha wielu rzeczy nie rozumiał i to wszystko było dla niego takie… inne. On postrzegał to zupełnie z innej perspektywy niż Kieran. Nie patrzył jednak na to szerzej, widział to bardzo prosto. On był sam, nie miał nikogo innego poza nim, bo w takim momencie życia na siebie natrafili. Nie mógł rozpatrywać tego jednostkowo, tylko przez pryzmat tej jednej, konkretnej sytuacji, bo to było nielogiczne. Vaughan westchnął cicho i odwrócił się w jego stronę.
- Popatrz na to inaczej. Co jeśli poznałbyś mnie lata temu, kiedy Twoja mama żyła? Gdybym ja Ci wtedy powiedział, żebyś poszedł ze mną i ją zostawił, zrobiłbyś to? – spytał, przygryzając lekko wargę. Misha miał mamę, której nie było już na tym świecie, bliscy Kierana nadal żyli i nadal byli obok. Denisov dla niego zostawiłby swoją rodzicielkę? Dlatego teraz zastanawiał się czy Kieran wybrałby ich zamiast niego? Westchnął cicho i spuścił wzrok, miał nadzieję, że Misha zrozumie co Alfa miał na myśli.
- Ej… Nie jesteś na drugim miejsce, skąd w ogóle ten pomysł. – wywrócił oczami i szturchnął go w ramię. – U mnie nie ma miejsc. Wszyscy jesteście dla mnie najważniejsi. Myślisz, że mnie nie boli to jak Hannah i Connor warczą do siebie? Albo to, że mało kto go akceptuje? Że Ty i Connor walczycie o moją atencję? On jest i będzie moim synem, a Ty jesteś i mam nadzieję będziesz moim partnerem. To nie jest tak, że któryś z Was jest ważniejszy. Obu Was kocham i boli mnie to, że próbujecie na mnie wymusić jakieś dowody tej miłości albo pokazanie kogo kocham mocniej. To tak nie działa. – przedstawił całą sprawę ze swojej perspektywy. Im wszystkim wydawało się, że Vaughan zachowuje się nie fair i niesprawiedliwie, ale to naprawdę źle na niego działało. Miał wrażenie, że chcą wymusić na nim ten wybór, a nie są w stanie zaakceptować faktu, że po prostu oni wszyscy są dla niego na równi, znaczą tyle samo.
  Temat: [WILKOŁAK] Telefon Soniacza
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 589

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:17   Temat: [WILKOŁAK] Telefon Soniacza
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [WILKOŁAK] Ray Hiddle
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 268

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:17   Temat: [WILKOŁAK] Ray Hiddle
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [WILKOŁAK] Queenie
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 253

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:17   Temat: [WILKOŁAK] Queenie
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [WILKOŁAK] Hannah Cox
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 1678

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:17   Temat: [WILKOŁAK] Hannah Cox
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [WILKOŁAK] Faoiliarna Creswell
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 463

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:16   Temat: [WILKOŁAK] Faoiliarna Creswell
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [WILKOŁAK] Breena Palmer
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 73

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:16   Temat: [WILKOŁAK] Breena Palmer
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [PRZYZIEMNY] Minnie
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 385

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:16   Temat: [PRZYZIEMNY] Minnie
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [NEFILIM] Pia Lucette Nestraven
Kieran A. Vaughan

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 535

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2019-03-08, 13:16   Temat: [NEFILIM] Pia Lucette Nestraven
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 
Strona 1 z 36
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15