Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 723
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Bitwa szipów
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 1260
Wyświetleń: 17626

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2019-04-19, 12:51   Temat: Bitwa szipów
1. Sia (Samuel & Pia) 27
2. Elisandre (Eleanor & Melisandre) 18 -
3. Nigyn (Nimat & Sigyn) 39
4. Desanor (Desmond & Eleanor) 25
5. Derik (Devana & Erik) 43
6. Conopia (Connor & Pia) 26+ ^^
7. Frayden (Freya & Jayden) 25
8. Faonnor (Faoiliarna & Connor) 16
9. Jomes (Joe & James) 46
10. Eleaniel (Eleanor & Nathaniel) 31
  Temat: Instytut w Paryżu
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 304

PostForum: 
Inne Instytuty
   Wysłany: 2019-04-19, 09:57   Temat: Instytut w Paryżu
- Co Ty tu w ogóle robisz? – spytała, marszcząc brwi i lustrując uważnym spojrzeniem swoją parabatai. Dopiero teraz wracało do niej wszystko i docierały fakty, Freya zniknęła długi czas temu, zostawiając ją samą w York. To był jej wybór, choć wiedziała, że Margaret zajmuje w hierarchii wysokie stanowisko i jest silnie związana z tym miejscem. Nie chciała walczyć z nią ramię w ramię, co było swoistym łamaniem przysięgi. Von Mainz zawsze jednak było bliżej do wojaczki niż do siedzenia na dupie w Instytucie, chociaż szczerze mówiąc… Instytut w York był chyba jednym z najbardziej wymagających, bo tam ciągle się coś działo i ciągle był jakiś problem.
Coś ważnego musiało go zatrzymać? Z jakiegoś powodu nie była w stanie uwierzyć w słowa brata. Z Finlay’em działo się coś niedobrego od… od dłuższego czasu. Jeszcze jak żył Leyton był jakiś dziwny, milczący, znikał, unikał jej. Może fakt, że zostanie ojcem wcale mu nie odpowiadał i jednak wolałby nie mieć rodziny? To cholernie dziwne i niezrozumiałe dla niej. Marg choć była w ciężkim szoku, nadal potrafiła dodać dwa do dwóch i pewne fakty połączyć.
- James. Skoro jest tu Alec, Finlay też powinien tu być. A jak wszyscy widzimy, tak nie jest. Gadaj prawdę. – stwierdziła. – Kto się zajmował moim dzieckiem? – spytała, zaciskając nieco mocniej zęby, a linia wychudzonej szczęki uwydatniła się intensywnie. Wbiła spojrzenie w brata, patrząc przez chwilę na to, w jaki sposób chwyta małego Aleca i próbuje zabrać… Nabrał wprawy, wiedział już co ma robić i jak się zachować. Jeśli był kwiecień, to jego własne dzieci zaczęły czwarty miesiąc życia… Nic dziwnego, że wiedział co ma robić.
- Niech leży… – stwierdziła tylko, gładząc malucha po plecach.
  Temat: Archiwum rezerwacji
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 94

PostForum:    Wysłany: 2019-04-18, 13:58   Temat: Archiwum rezerwacji
Rezerwacja dodatkowa
Nick: będzie się robić
Wygląd: Dominic Sherwood

Rezerwacja dodana / M.
  Temat: Instytut w Paryżu
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 304

PostForum: 
Inne Instytuty
   Wysłany: 2019-04-18, 00:07   Temat: Instytut w Paryżu
Skołowanie było coraz bardziej dobijające. Dziwne napięcie między Frey’ą i Jamesem, a do tego mina jej brata. Małe dziecko, które miarowo oddychało na jej piersi. Nieznane jej miejsce. Nigdy wcześniej nie była w Instytucie w Paryżu. Te wszystkie bodźce działały na nią bardzo negatywnie, wpływały na jej reakcje, na zachowanie… Była spięta. Rozglądała się nerwowo, aby zaraz usłyszeć krztę wyjaśnienia. Była w śpiączce, użyli łaski życia, aby przywrócić ją do „żywych”, był początek kwietnia… Pamiętała dokładnie kiedy rodziła małego Aleca. Walentynki. Skoro był początek kwietnia minęło półtorej miesiąca.
Próbowała się dźwignąć, ale była zbyt słaba, po drugie, dziecko na jej piersi nie pozwalało jej na to. Rozbieganym wzrokiem przesuwała od Jamesa do Shantae, od Shantae do Frey, od Frey do Jamesa. I tak w kółko, przez długą chwilę, analizując dokładnie całą sytuację. Jej wzrok… to jak błaganie o pomoc. Nie wiedziała jak się zachować ani co zrobić, była rozsypce, czuła się tak, jakby właśnie zapadł jej się grunt pod stopami.
- Gdzie… Gdzie jestem? – spytała jeszcze, tym samym zachrypniętym tonem. Nie poznawała tego miejsca i stąd też niepewność, na „własnym terenie” byłoby zupełnie inaczej. Przełknęła ślinę i utkwiła wzrok w młodszym bracie, biorąc głęboki wdech. – Gdzie jest Finlay? – ponownie zadała pytanie. Dlaczego go tu nie było? Dlaczego nie zajmował się ich synem? Dlaczego po takim czasie, kiedy w końcu otworzyła oczy… jego nie było obok? Coś się stało? Musiało istnieć racjonalne wyjaśnienie co z jej małżonkiem. Miała nadzieję, że James albo Shantae jej wszystko wyjaśnią.
  Temat: Przedłużenie pakietu na kolejny rok
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 118

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2019-04-14, 10:32   Temat: Przedłużenie pakietu na kolejny rok
  Temat: Poszukiwania
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 8137

PostForum: 
Organizacyjne
   Wysłany: 2019-04-11, 19:15   Temat: Poszukiwania
What can I say, it's complicated




Mam do zaoferowania dwie skomplikowane możliwości, dla dowolnej osoby, która ma chęć na multikonto ewentualnie chce dołączyć do naszego grona Cieni!

#1 Nefilim
Nefilim w wieku zbliżonym do Margaret, być może odrobinę starszy. Spotykali się dawno temu, jeszcze kiedy Ruda zamieszkiwała Rezydencję Whitelightów w Idrisie. Uczucie było silne, ale niestety, rodzina X i Whitelightowie nie przepadali ze sobą (tak, zalatuje Romeo i Julia), tyle, że tutaj jedna strona nie zamierzała się poświęcić. Bolesne, ale trudne, kiedy jest się oddanym ideałom rodziny.
Pechowo pan X zostaje skierowany do Instytutu w York, którego to dyrektorem jest James Whitelight, brat Margaret, a sam Rudzielec jest jego prawą ręką. Margie będzie miała teraz trochę ciężko - rozstaje się z mężem (powód - notoryczne znikanie pani prowadzącej postać), a do tego zostaje sama z dzieckiem.
Będzie to skomplikowana relacja pełna zgrzytów, ale może rozpali się w nich dawny ogień i te sprawy...
No i musi akceptować małego Aleca. No i Jamesa. Właściwie, mógłby być dobrym kumplem Blondaska z dzieciństwa...

#2 Przyziemny
Tu sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo związki Nefilim - Przyziemny nie są zbyt pożądane, a jak już jakiś jest, patrzą na niego krzywo. W każdym razie, Margaret mogłaby poznać szanownego Pana Przyziemnego podczas rutynowego spaceru z dzieckiem. Tym sposobem okazałoby się, że mógłby być człowiekiem ze wzrokiem, a później przez bliską relację z Margaret, stać się częścią tego świata.
Ta relacja wiele komplikuje i utrudnia.

Zainteresowanych zapraszam na PW!
  Temat: Instytut w Paryżu
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 304

PostForum: 
Inne Instytuty
   Wysłany: 2019-04-08, 23:50   Temat: Instytut w Paryżu
Tłok wokół niej wcale nie pomagał. Zbyt duża ilość osób, zbyt dużo głosów… Tyle bodźców docierało do Margaret jednocześnie, że zaczynała odczuwać ból głowy. W jej umyśle przez tygodnie panowała zupełna cisza, a teraz wszystko się zmieniło. Przy łóżku pierwsza pojawiła się Frey’a. Nie spodziewała się, ze ją ujrzy. Ich drogi „rozeszły się” jakiś czas temu, jej parabatai wybrała inną drogą i nie zapowiadało się na to, że wrócą na tą samą ścieżkę, aby walczyć ramię w ramię. Ruda miała nawet wrażenie, że ich więź w ostatnich miesiącach osłabła… Potem krzyknął James i dziecko zaczęło płakać. Margaret miała wrażenie, że już kiedyś słyszała ten płacz, ale było to wspomnienie… Jak przez mgłę. Napiła się tego, co zaoferowała jej Freya. Jej brat stał obok z dzieckiem na rękach, które szybko przejęła Shantae, a później położyła chłopca na jej klatce piersiowej, która unosiła się dość wolno, jak na jej obecny stan. Margaret była w szoku, wszystko docierało do niej bardzo, bardzo wolno… i właściwie nie wiedziała co się dzieje. Z niemałym trudem przeniosła ociężałe dłonie na drobne plecy dzieciątka. To jej syn, mały Alexander… Nie był wcale taki mały. W końcu miał już półtora miesiąca.
- Co się stało? – ponowiła pytanie, bo żadne z zgromadzenia nie odpowiedziało na to, co powiedziała wcześniej. Nie byli w York. Rozpoznałaby Izbę Chorych w tamtejszym Instytucie, to miejsce było zupełnie inne, znacznie większe. Co tutaj robiła? Jak się tu dostała? Dlaczego Shantae dała jej tego chłopca do przytulenia, był całkiem duży. Może to Theodor? Ale dlaczego… dlaczego bratowa miałaby jej dać Theo mówiąc, że tęskni za mamą. Przecież ostatnią rzeczą, jaką pamiętała Margaret… poza ciemnością rzecz jasna… był poród. Jej dziecko powinno być maleńkie, na pewno nie tak duże. Też miał blond włosy… A może jej syn umarł przy porodzie i teraz… teraz trzymała na rękach innego chłopca? Był dla niej obcy, a jednak czuła z nim tą więź.
- Ktoś mi coś wyjaśni… – dodała, zachrypniętym głosem. Naprawdę nie wiedziała co się dzieje i z tego wszystkiego chciało jej się płakać. Rzuciła spojrzenie w stronę Jamesa. Był jej bratem, on MUSI jej to wyjaśnić.
  Temat: Instytut w Paryżu
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 304

PostForum: 
Inne Instytuty
   Wysłany: 2019-04-01, 00:00   Temat: Instytut w Paryżu
Cisza… Ciemność… Strach…
Nie pamiętała zupełnie niczego, poza tym, że rozmawiała z Finlay’em i rozpoczął się poród. To właściwie ostatnie co utkwiło w pamięci Maragaret, bo później była kompletna pustka i ciemność. Nie słyszała płaczu dziecka, nie wiedziała czy żyje. Dziwny strach narastał w niej, miała wrażenie, że jest otoczona ciemnymi istotami, które choć nie mogą jej dotknąć… są w jej otoczeniu. Blisko, krzywdzą i próbują ciągle dotrzeć do niej. Jej umysł walczył, choć miała chęć się poddać, bo to wszystko było dla niej zbyt dużym obciążeniem.
Nie wiedziała ile to trwało, ale z pewnością długo.
Wątłe ciało Margaret Nightwind przeniesiono do Instytutu w Paryżu. Podobno właśnie tam była największa ilość Nefilim obdarzonych darem życia. Choroba przyniosła takie, a nie inne efekty i to z jednej strony było błogosławieństwem, z innej… nie dało się tego wszystkiego racjonalnie wyjaśnić. Próbowali, długi czas przywrócić ją do „życia” normalnymi metodami, choć i to nie przynosiło efektów, później zdecydowali się zastosować poważniejszą terapię, z większą ilością Aniołów i to właściwie była ostatnia deska ratunku dla Margaret. Jeśli to się nie powiedzie, nie będzie można naprawić szkód.
Była słaba, nie miała sił, a jej ciało było kruche. Ciemne sińce pod oczami, blada cera… to wszystko było niczym cień dawnej Margaret. Zaczęli proces, zaczęli działać, a wokół łóżka stało kilka osób z rozłożonymi skrzydłami, które dotykały jej ciała, aby przywrócić ją do normalnego funkcjonowania. Minęła dłuższa chwila, zanim przerwali połączenie, a wszyscy, którzy zebrali się w Sali… czekali na efekty ich działania. Mijały minuty, długie, ciągnące się w nieskończoność. Sprawne oko mogło zauważyć, że Margaret nabiera nieco rumieńców, pewnie dlatego, że krew zaczęła mocniej krążyć w jej żyłach. Dopiero po długiej chwili powieki rozwarły się, ale porażone światłem… szybko znów zacisnęły dość mocno.
- Gdzie ja jestem… – spytała, próbując otworzyć oczy, nie mając sił na nic, nawet nie mogła podnieść ręki. – Co się stało… – szepnęła, czując suchość w gardle. Coraz mocniejszą i cięższą. Nie piła nic od półtorej miesiąca. Podłączona do kroplówki, która była jedynym źródłem jej „żywienia”. Dopiero po chwili udało jej się otworzyć oczy na tyle, aby obraz wyostrzył się, a ona mogła ujrzeć tyle osób stojących wokół niej…
  Temat: [NEFILIM] Margaret Nightwind (Whitelight)
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1039

PostForum: Dzienniki   Wysłany: 2019-03-28, 10:16   Temat: [NEFILIM] Margaret Nightwind (Whitelight)
Marzec 2019

Ś P I Ą C Z K A
  Temat: #7 Tening i dalsza nauka na Nefilim
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 142

PostForum: Whitelight   Wysłany: 2019-03-27, 23:15   Temat: #7 Tening i dalsza nauka na Nefilim
- Xavier, jestem pewna, że Twoje starania zostaną docenione. – odparła pocieszycielsko, uśmiechając się delikatnie. Mogło być mu ciężko, bo jednak Świat Cieni był dla niego stosunkowo nową sprawą, a wychowywanie dziecka nie należało do najłatwiejszych zadań w życiu człowieka. Skoro jednak Xavier poczuwał się do tej odpowiedzialności i chciał działać, nic nie powinno stać mu na przeszkodzie.
- Jasne, weźmy się za trenowanie. – odparła, kierując się w stronę prowizorycznej strzelnicy, którą przygotowała lata temu, jeszcze z pomocą starszego brata – Sebastiana. Trzeba przyznać, że cała „obstawa” rezydencji w Idrisie wywiązywała się ze swoich obowiązków należycie, spełniali ich wymagania, dbali o cały obiekt i tereny należące do domostwa. Rodzina Whitelight niegdyś cieszyła się ogromnym szacunkiem i wiedziała, że większość pracowników jest tu przez wzgląd na to. Pomijając już całkiem pokaźne pensum.
Strzelnica była dość rozległym terenem, zaraz przy lesie Brocelind, na zachód od rezydencji. Były tam cele nieruchome, ale też specjalne konstrukcje, które przemieszczały się po uruchomieniu mechanizmu. Margaret miała ze sobą łuk, jeden z prezentów ślubnych, bodajże od Jeffrey’a, ręcznie zdobiony, solidnie wykonany i doskonale wyważony. Pasował do jej dłoni idealnie. Na plecach miała kołczan ze strzałami treningowymi, sztuk całkiem sporo.
- Zacznijmy od tych zwykłych celów. – powiedziała wymierzając z łuku do jednego z nich. – Podwójną w razie co też dasz radę? – spytała po wystrzeleniu i trafieniu idealnie w punkt. Nie wyszła z wprawy. – Wiesz, sytuacja w walce terenowej jest bardzo dynamiczna. Czasem tu musisz skoczyć, tam paść, tam się przetoczyć. Trening na sucho jest bardzo łatwy, gorzej jeśli zdarzy się prawdziwe zagrożenie. – dodała jeszcze. Była pewna, że Xavier umiał strzelać, ale czy tak dobrze będzie mu szło w normalnej walce z demonem?
  Temat: Bitwa szipów
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 1260
Wyświetleń: 17626

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2019-03-11, 13:40   Temat: Bitwa szipów
1. Finnon (Finn & Dagon) 46
2. Tina (Tangata & Nina) 16
3. Nigyn (Nimat & Sigyn) 39
4. Rian (Pia + Rain) 14 -
5. Carzhi (Caranthir & Shizhi) 16
6. Soniuel (Sonia & Samuel) 47+
7. Raythur (Ray & Arthur) 35
8. Roseryn (Rose & Seweryn) 23
9. Jomes (Joe & James) 33
10. Eleaniel (Eleanor & Nathaniel) 32
  Temat: #7 Tening i dalsza nauka na Nefilim
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 142

PostForum: Whitelight   Wysłany: 2019-03-04, 00:06   Temat: #7 Tening i dalsza nauka na Nefilim
To całkiem zrozumiałe, że rodzinę Verlac trzymał na dystans. Byli dla niego obcymi ludźmi, nie znał ich, nie wiedział jacy są. Całkiem niedawno dowiedział się, że są w ogóle jego rodziną. Nikt nie wymagał od niego pośpiechu, musiał przyzwyczaić się do nowej sytuacji, przetrawić ją. Marg nie wiedziała co zrobiłaby na jego miejscu, ale to na pewno bardzo trudne. Musiał jednak przemóc się, bo miał okazję poznać historię tego wspaniałego rodu, jak i członków, którzy do niego należeli.
- Cały Fin… – westchnęła cicho. Jej mąż zawsze wyrywał się do bijatyk i bójek, adrenalina napędzała go w takich momentach bardziej niż powinna. – Jeśli poznasz go bliżej, na pewno się polubicie. Finlay ma ciężką historię i jest bardzo nieufny, to dlatego. – usprawiedliwiała swojego małżonka mimowolnie. Nie chciała, aby Xavier uważał go za złego człowieka, bo Nightwind nie zasługiwał na takie miano. Był trudny, Margaret jednak docierała do niego bardziej niż ktokolwiek, choć ich historia była również pokręcona.
- Xavier, nie każda rodzina jest pełna. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby była szczęśliwa. – odparła na jego słowa. Może i nie miała matki, ale miała jego, sam mówił o sobie jako o jej ojcu, dlaczego miałoby być inaczej? Dawał jej to, czego dziewczynka w jej wieku potrzebowała najbardziej. Stabilizację i bliskość, mogła na niego liczyć, a to było najważniejsze. Margaret nie mogła liczyć na swoich rodziców. Byli opętani przez demony, które ją odepchnęły od siebie, spisując na straty, skupiając się na Jamesie w pełni. Gdyby nie jej starszy brat, Sebastian… Byłaby teraz martwa.
- Jasne, że będzie. Nie możesz myśleć inaczej. – dodała, uśmiechając się ciepło.
  Temat: Plebiscyt Walentynkowy
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 349

PostForum: Plebiscyt Walentynkowy   Wysłany: 2019-02-28, 14:05   Temat: Plebiscyt Walentynkowy
THE BATTLE OF SHIPS

1. SHIP OF THE 2018 - Xiainari

2. SHIP OF THE 2019 - Rain x Viviane

3. #RELATIONSHIPGOALS - x - bo nie ma par idealnych!

4. YOU SHOULD GET MARRIED - Well, poza moimi N&D, K&M i N&J to jeszcze... Ray i Artur

5. FRIENDS TO LOVERS - Adam x Han

6. BEST FWB - specjaliści od Friends With Benefits (Przyjaciele od Seksu)

7. TRÓJKĄT - Connor x Pianka x Faoiliarnka

8. LOVE-HATE RELATIONSHIP - Connor x Pianka

9. SŁODZIAKI - Ray x Artie

10. KRÓLEWSKA PARA HAJDÓW - W przeciwieństwie do niektórych, JA NIE CZYTAM HAJDÓW, ale dam: Xiainari

11. NAJGORĘTSZY SZYBKI NUMEREK - Shiz x Kai -> Wesele

12. NAJLEPSZY PIERWSZY POCAŁUNEK - :roll:

13. FORUMOWA FEMME FATALE - Eleanor

14. FORUMOWY GIGOLO - Connor

15. FOREVER ALONE - Careł
  Temat: Sypialnia
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 1093

PostForum: Margaret & Finlay Nightwind   Wysłany: 2019-02-22, 22:19   Temat: Sypialnia
Czuła, że to ten moment, że to ta chwila, najbardziej odpowiednia do powicia dziecka. Alexander pchał się na świat i chciał już być u boku mamy i taty. Margaret nie pragnęła nic bardziej niż właśnie tego, móc trzymać dziecko w ramionach, tulić je do siebie i być przy nim. Chciała, aby ich rodzina była pełna, aby stworzyli ten idealny obrazek, który tak wszyscy chętnie fotografowali. Z każdą chwilą czuła, że słabnie, choć nie chciała dać znać o tym mężowi. Była Nefilim, była silna, miała w sobie tę moc, którą pozazdrościć mógł jej każdy przyziemny.
Niestety… Znamię Leytona odbiło na niej mocniejszy znak niż na innych, wpłynęło na jej organizm, osłabiając go dwa razy mocniej. Margaret całą swoją siłę przekazywała synkowi, poświęcając energię i moc, aby on mógł żyć. Gdyby nastała taka konieczność, poświęciłaby dla niego dosłownie wszystko. Teraz słabła. Po godzinie nie miała sił już przeć, choć obstawa, która pojawiła się przy niej, dawała jej mnóstwo wsparcia. Krew… traciła jej ogrom. Cisi Bracia nakładali na nią runy, które miały to powstrzymać, jednak gasły bardzo szybko, zmieniając się w maleńkie blizny. Byli bezradni, a ona była razem z nimi. Po kolejnej godzinie jej krzyk osłabł, stał się ledwo słyszalny, a każda kolejna minuta była zwykłą ciszą. Cisi Bracia wyciągnęli Alexandra na świat, krzyk dziecka przerwał ten moment, ale Margaret przygasła.
Zaczęło się, nakładanie kolejnych run, walka o jej życie i siłę. Mijały minuty, godziny, mnóstwo czasu, a oni pozostawali bezsilni. Zabrali dziecko, aby nie musiało obserwować tej walki o nią, było w pokoju obok, zupełnie bezpieczne. Margaret wyglądała jakby zasnęła. Nie była martwa, bo jej organizm żył, funkcjonował tak, jak wcześniej. Zwyczajnie spała… Wyraz jej twarzy był spokojny, delikatny, jakby ta walka nie miała przed chwilą miejsca. Cisi Bracia powiedzieli jedno – będą o nią walczyć, jak o każdego ze swoich. Nie wyglądała tak, jakby umierała czy już była martwa, ona zwyczajnie spała…


KONIEC.
  Temat: #7 Tening i dalsza nauka na Nefilim
Margaret Nightwind

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 142

PostForum: Whitelight   Wysłany: 2019-02-21, 21:35   Temat: #7 Tening i dalsza nauka na Nefilim
- Jesteś naprawdę dobrą osobą. – odparła z łagodnym uśmiechem. Nie każdy tak garnął się do pomocy i wspierania innych, bo nie każdy był dobrym człowiekiem. Xavier miał te cechy i to naprawdę bardzo dobrze, bo to było pomocne w życiu. Był super wsparciem dla Charlotty, pomagał obcej dziewczynce, tworząc dla niej rodzinę i dając poczucie stabilizacji. Margaret jako przyszła mama doskonale wiedziała jak to jest, a jej historia życia pokazywała, że wsparcie rodziny jest bardzo, bardzo ważne, ona tego nie miała.
- Finlay jest świetnie wytrenowanym Nefilim. Nie ma przystępnego charakteru, ale to naprawdę dobry człowiek. – uśmiechnęła się znów. Jej mąż był bardzo specyficzny, miał trudny charakter i chyba tylko ona była w stanie go ogarnąć i jakoś przetłumaczyć mu pewne kwestie. Niestety, nie każdy akceptował to, jaki był Finlay. – Jamesowi też nic oczywiście nie brakuje, porozmawiam z nim. – dodała po chwili. Jej brat również przeszedł świetne szkolenie w swoim życiu, pod demonicznym okiem co prawda, ale nadal trzeba było przyznać, wojownikiem był naprawdę świetnym.
- Dlaczego miałbyś nie być dobrym ojcem? – spytała, kładąc na moment dłoń na jego ramieniu. – Dajesz jej dom i wszystko co najlepsze, to oczywiste, że będziesz dla niej świetny. – Charlotta była tylko dzieckiem, potrzebowała wsparcia osoby dorosłej, nawet kogoś zupełnie obcego, kto dla niej starał się i tworzył rodzinę. Xavier to właśnie robił, nie było powodów, by sądzić inaczej.
- Powiem Ci coś. Ród Verlac jest bardzo wiekowym rodem, mają swoje zasady i postępują według czegoś, co zostało kreowane przez wiele, wiele lat. Shantae jest naprawdę świetna, Jayden ma dość skomplikowane charakter, ale uwierz mi, zrozumieją wszystko. Yasmin to dobra kobieta, choć z pozoru wydaje się być bardzo chłodna. – wyjaśniła mu poważnie, bo uważała, że Xavier jako część tej rodziny, nie powinien czuć się inny.
 
Strona 1 z 49
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15