Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 871
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Zbrojownia
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 91

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: Wczoraj 23:47   Temat: Zbrojownia
Fakt, tak właściwie nie miałyście żadnych podstaw, żeby wierzyć wróżkowi. A jednak z wiadomych względów nie mógł skłamać, co do pozycji na dworze, zatem tak, był zasłużonym rycerzem, którego autorytet pozwalał przebywać wam zbrojowni. Zatem, może warto z tego korzystać, póki można?
William skupił się najpierw na zielonce, bo ta najwyraźniej pierwsza upatrzyła sobie biżuterię. Mężczyzna wziął naszyjnik, który przykuł uwagę Catriony i zapiął jej go na szyi.
- Masz dobry gust - przyznał Will z uśmiechem, a uczucie zahipnotyzowania u Cat minęło. - Na ten naszyjnik został rzucony czar hipnozy, który przykuwa uwagę a nawet hipnotyzuje na krótki okres czasu, ale... sądzę, że sama już wystarczająco tak działasz na osoby postronne - uśmiechnął się do Cat, niby od niechcenia odgarniając jej niesforny kosmyk zza ucho.
Teraz pora na Annę, która zainteresowała się czymś, przy czym sam William przystanął na dłużej.
- Ha, masz oko. Ten naszyjnik należał do mojego przyjaciela, no, a raczej do jego tajemniczej ukochanej... - tak, William zapewne wcale nie pomagał. - Ciągle o niej wspominał. Co ciekawe, żaden urok nie trzymał się naszyjnika. Kto wie, może już jest zaczarowany? - i gdy Will tak sobie opowiadał, wreszcie dostrzegł, że wampirzyca nie wyglądała najlepiej. - Wszystko w porządku? - spytał, wyraźnie zaskoczony.

Gratulacje! Catriona zdobywa naszyjnik, który pozwala zahipnotyzować max. 2 osoby na okres jednego posta! (Jeżeli chcesz, możesz dać z.t c:)
  Temat: Magiczna grota
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 91

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: Wczoraj 20:23   Temat: Magiczna grota
Magiczna grota była piękna – prawie tak samo jak tajemne sanktuarium. Król z zachwytem podziwiał widoki tutejszego miejsca. Wolnym krokiem przemieszczał się stąd tam, a potem odwrotnie. Nie wyglądał na kogoś, komu spieszyło się do trudnej rozmowy, choć i do ukrywania było mu też daleko. Chciał to wszystko jakoś ułożyć – uporządkować, przeanalizować i przekazać w najprostszej z możliwych form.
- Jak tam Twoja córka? A jej dziecko? Oby tylko ojciec nie zszedł na zawał. Tego typu wieści bywają szokujące. – rzekł władca znów tym swoim spokojnym tonem. Jeżeli coś miało się przed nim ukryć, to na pewno nie to. Miał swoje oczy i uszy w praktycznie każdym zakamarku. To dlaczego tak się działo, do dziś stanowiło tajemnicę, której nie byli w stanie rozwikłać nawet najbliżsi doradcy i syn.
- Wydała na siebie wyrok. – ona spytała wprost, a i Król odpowiedział ogólnie i rzeczowo, zarazem zgodnie z prawdą.
- Usiądź wygodnie. – polecił, samemu spoczywając na jednym z pobliskich kamieni. Wolną dłonią nabrał niewielkiej ilości wody. Słodki smak rozlał się po ustach, spłynął do gardzieli i brzucha. Po krótkiej przerwie, uszy wróżki zostały uraczone prawdą – o tym, jak Królowa cierpiała po utracie Sebastiana – po jego śmierci, zdradzie i kłamstwach… O tym, jak żyjąc w tragedii własnego jestestwa, upadała coraz bardziej, aż do momentu, w którym zawitała na samym dnie. Wówczas agonia z depresją stały się nie do zniesienia… Stara Wróżka nie potrafiła dłużej maskować swego cierpienia i wtedy zjawił się on – Król.
I wtedy to się stało… Władca przemilczał powód dobicia targu, ujawnił za to skrawek tajemnicy. Królowa sama poprosiła oponenta, by przejął pieczę nad jej ludem – sama też uknuła spisek – poprosiła o śmierć. Otrzymała ją poprzez otrucie z rąk królewskiego najemnika – otrzymała na własne życzenie, po czym odeszła, odczuwając w końcu błogi spokój.
- Uczucia to obusieczny miecz dziecko. Nie daj się im zwieść, jeżeli nie chcesz podzielić losu matki. Ubolewam nad jej losem, niemniej nie oczekuj ode mnie skruchy. Pieczę nad jej, a teraz moim ludem sprawuję ja.
  Temat: Plac główny
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 805

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: Wczoraj 20:03   Temat: Plac główny
Prawda musiała wyjść kiedyś na jaw - szkoda, że akurat teraz, chociaż może... Może właśnie lepiej? Stary wróżek przeprosił zebranych wokół, po czym wskazał przybyłej drogę ku fortecy. Rozmowy takie jak ta, nie powinny być przeprowadzane w miejscu publicznym.
- Zatem nie zwlekajmy. Tędy proszę.

- zacznij tutaj: klik

z/t MG i Cat
  Temat: Magiczna grota
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 91

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: Wczoraj 20:02   Temat: Magiczna grota
Minął termin ważności sesji. Rekwiruję temat.
  Temat: Plac główny
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 805

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: Wczoraj 19:46   Temat: Plac główny
Się rozpisali co nie miara! Dobrze, że Król nie uczestniczył w rodzinnych dramach – dzięki temu mógł skupić się na gościach. Ich ilość radowała starego wróżka, co wierzcie mi, iż było widokiem prawdziwie wyjątkowym. Kamienną twarz po raz pierwszy dziś przyozdobił uśmiech. Lekki, acz szczery, ślicznie kontrastujący z jasnymi szatami i maską okrywającą lewą stronę oszpeconej twarzy.
Cat nie musiała szukać długo – Władca Wróżek stał na placu otoczony grupką co ciekawszych gości. Catrionę poznał od razu. Nie pytajcie skąd, dlaczego i jak – po prostu. Miał dziwne przeczucie, że rozmową z nią nie będzie dotyczyła karnawału i wiecie co? Jak zwykle się nie mylił.
- Kogóż moje oczy widzą. Rad jestem z Twojej obecności. Mniemam, że miło spędzasz czas. – rzekł stary wróżek głosem spokojnym i stosunkowo pogodnym – rzekł, trzymając ręce z tyłu swawolnie uplecione w tak zwany koszyczek.
  Temat: Pola poległych
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 286

PostForum: Edom   Wysłany: Wczoraj 19:23   Temat: Pola poległych
Mnóstwo pytań, a niewiele odpowiedzi. Czymkolwiek był dziwny twór piekieł, nie zamierzał pozbawiać żyć przybyłej trójcy – nie tu i nie teraz. Przekazał im wieści – naznaczył ciała i dusze. Dwójka z nich będzie musiała ratować się przed ponownym wciągnięciem – trzecią zaś najszybciej zacznie pochłaniać mrok – pozostałych też, lecz nie tak szybko…
To, co działo się potem było już kwestią zależną tylko i wyłącznie od przybyłych. Nina mogła wrócić do siebie – Nat też i to nawet z pamiątką! Po przejściu przez portal wszystko wróci do normy – no może prócz twarzy wampira. Minie trochę czasu nim polepszona regeneracja zaleczy rany o niekoniecznie „ludzkim” pochodzeniu.

/ można dawać z/t. Info o konsekwencjach macie w dziennikach
  Temat: Plac główny
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 805

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: 2019-01-21, 22:53   Temat: Plac główny
Zabawa rozkręcała się w najlepsze! Śmiechy, śpiewy, tańce poplątańce… Nikt z żywych i nieżywych nie miał pojęcia, co przyniesie im wszystkim los… Król kręcił się pomiędzy wróżkami – witał nowe i rozmawiał z tymi już obecnymi. Możliwe, że gdzieś wśród tłumu plątał się także jego syn, choć była to sprawa mocno wątpliwa. Tak czy owak karnawał trwał i trwał i trwać miał jeszcze przez długo.
Zwycięscy konkursów mogli cieszyć się nagrodami, uczestnicy zaś upominkami na szczęście. Handel rozkwitał, że aż miło! Nie wierzycie? Zachęcamy do zakupu potionków i składników, których lista widnieje w odpowiednim temacie! A tak na serio – kupno + rzut kostki na tak zwaną ilość – czyli pod postem wypunktowanie co kupić chcemy i niesłynny rzut! Jak kto woli, nikt przecież wybrzydzać nie zamierzał.
Zabawa trwała – Król wciąż przemieszczał się z miejsca na miejsce, aż w końcu nie zawitał na głównym placu. Otoczony co bardziej zainteresowanymi, uraczył spojrzenia wszystkich wokół magiczną sztuczką, a może… Może czymś więcej? Magia uniosła się ku górze – uniosła nad głowy wszystkich w ogromnej grocie – uniosła tak wysoko, by dosięgnąć sklepienia i ogromnego kryształu w nim. Reagując na nieznany nikomu czar, kamień zmienił barwę z niebieskiej na fioletową, czerwoną… Wkrótce zaczął się mienić wszystkimi kolorami tęczy.
Iskry zaczęły powoli opadać – Ci, którzy żyli poczuli przyjemne ciepło – Ci, którzy żyć nie powinni, na moment dołączyli do tych pierwszych czując, jak ciała stają się cieplejsze, skóra nabiera rumieńców, a serca zaczynają tymczasowo bić…

Sebuś
- żonglerka – 3 miejsce, nagroda pocieszenia – misiu do wyboru!
- strzelnicowo - niestety się nie udało
- taniec – 2 miejsce – proszę do dzienniczka wpisać 2 sztuki składnika alchemicznego III poziom -> kompendium wiedzy -> alchemia.
  Temat: [NEFILIM] Liling Ke
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 31

PostForum: Dzienniki   Wysłany: 2019-01-21, 06:25   Temat: [NEFILIM] Liling Ke
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [WAMPIR] Nathaniel Black
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 190

PostForum: Dzienniki   Wysłany: 2019-01-21, 06:24   Temat: [WAMPIR] Nathaniel Black
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: [CZAROWNIK] Nina
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 391

PostForum: Dzienniki   Wysłany: 2019-01-21, 06:23   Temat: [CZAROWNIK] Nina
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Pola poległych
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 286

PostForum: Edom   Wysłany: 2019-01-21, 06:17   Temat: Pola poległych
Nina jako jedyna wyszła ze spotkania… najmniej poturbowana. Zaraz za nią plasował się Nat, a na końcu Lil. Trójka istot jeszcze nie wiedziała, że prócz katuszy i naznaczenia dusz, otrzymali coś jeszcze – skażenie, które sumiennie będzie pożerać ich ciała i dusze, a po ich unicestwieniu uczyni sobie z nich naczynia dla istoty w kamieniu. Czy warto było ryzykować i rzucać w kamień sztyletem? Czy warto było wdawać się w dyskusję z czymś, co nawet ich nie słuchało? Złowrogi śmiech słyszalny z poziomu duszy miał wyjaśnić wszystko.

Należycie do mnie… - i wtedy czerń zaczęła się powoli cofać. Czarna ziemia znów stała się czerwona, gorąca i popękana, z nieba ponownie zaczęły spadać gorące iskry, a powietrze na powrót stało się ciężkie i drażniące dla dróg oddechowych – piekło powróciło do normy – niegościnne, strzelające płomieniami i trawiące ogniem budynki w oddali. Brakowało w nim jedynie demonów – te paradoksalnie nigdy nie powróciły – nie zostały po nich ciała, skóra, mięso, nawet kości… Nathaniel mógł uważać się za szczęśliwca, mając swoje. Oby stanowiły dobrą rekompensatę za skalaną twarz. Być może w przyszłości się zagoi, jednak zajmie to nieco więcej czasu – na pewno facjata nie wróci do normy tuż po ewentualnym wyjściu.

Nieprzytomna Lila dopiero rozpoczynała swoją podróż. Wizje z przeszłości nieustannie atakowały jej wycieńczony umysł. Lata spędzone w bidulu, dokuczanie ze strony innych dzieciaków, odnalezienie rodziny…
Wykorzystana w roli naczynia… Krew aniołów do Ciebie nie pasuje – jesteś zepsuta… Jesteś moja… - twór odezwał się łamanym „ludzkim” językiem w jej głowie. Kontynuował przewiercanie jej duszy na wskroś, aż nie dotarł do boleśniejszych obrazów z czasów okrutnego gwałtu. To właśnie tam, gdy na ziemie spłynęły pierwsze krople krwi, wyciągnął na wierzch najgorsze instynkty. Ból, agonia, złość zostały spotęgowane i zmienione na coś o wiele gorszego – przyjemność… Potwór w dość brutalny sposób ukazał łowczyni jej własną twarz – zarumienioną i zachwyconą zwierzęcym aktem, a potem… Potem obrócił sytuację na jej korzyść – znów pokazał ją samą, tym razem siedzącą na oprawcy i zadowalającą się jego ciałem. Władza – choroba jej potrzeby wraz z nienasyconym głodem pożądania – kochać nigdy nie będziesz – nie Ty, której domeną stanie się grzech…
Tajemniczy głos znów rozbrzmiał się w głowie Nefilim, a wtem, gdy w swym ciele poczuła ostatnie pchnięcie, gdy zbrodniarz skalał ją swym śladem, do serca wdarło się coś jeszcze – mogła się obudzić naznaczona plamą mroku… Gorączka zalała jej ciało

Przed trójką – Niną, Nathanielem i póki co (do decyzji gracza) nieprzytomną Lil pojawił się portal. Przejście skąpane miejscami lepką, czarną mazią, otoczoną zielonym światłem. Czy słowa Niny zostały wysłuchane? Wszyscy mogli wyjść i wrócić do miejsc, w których byli tuż przed pochłonięciem.
Jeszcze nie wiedzieli, że prócz typowego ryzyka ponownego wciągnięcia, groziło im coś... jeszcze. Co zrobią? Wyjdą? Zabiorą ze sobą nieprzytomną? A może ją tutaj... zostawią?
  Temat: Lochy
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 181

PostForum: Siedziba angielskiego klanu wampirów   Wysłany: 2019-01-20, 22:27   Temat: Lochy
Szanuj dom swój, nigdy nie wiesz kiedy zamienisz pokój na obskurną celę w lochach... całe szczęście, to miejsce nie było zamkiem z intro do pewnych filmów dla dorosłych, błogosławieni ci którzy pozostają teraz nieświadomi.
Melisandre została przykuta, rączki i nóżki, do jednej ze ścian w lokum dla jednej osóbki. Dodatkowo jej nadgarstki zostały nacięte i nasączone odpowiednim środkiem zapobiegającym krzepnięciu krwi, przez co wampirzyca była osłabiona z powodu utraty krwi.
Poza tym niewiele tutaj światła i ciekawych zjawisk, poza czyimiś krokami...

zt mg
  Temat: Hogg's Pond
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 109
Wyświetleń: 2431

PostForum: 
Dringhouses
   Wysłany: 2019-01-20, 22:27   Temat: Hogg's Pond
O proszę, obeszło się bez szamotaniny i wykorzystania podręcznych zabawek... stosunkowo spora rzadkość w fachu wampira. Oszczędność czasu i zasobów, zwłaszcza ubrania. Nawet nie wiecie jak ciężko jest sprać tę cholerną krew...
Krwiopijca spokojnie poczekał aż wymienią się numerami, po czym zaczął prowadzić Młódkę w kierunku samochodu. Jak przystało na bogatego snoba, luksusowy pojazd oraz szofer.
- Bez obaw, to nie potrwa długo - zapewnił i po chwili, bardzo dyskretnie (w swoich zamierzeniach), wbił jej niewielką strzykawkę w ciało. Trudno aby tego nie odnotowała, być może się szarpała, lecz ze starszym i znacznie sprawniejszym pod względem atrybutów wampirem szans nie miała. Trzymał ją do momentu aż nie odleciała zupełnie w krainę snów, po czym delikatnie ułożył na fotelu pojazdu.
- Central, siedziba klanu, Alfredzie - nadał kierunek kierowcy, odjeżdżając z miejsca zbrodni.

zt MG, Mel, i Zielonek jeśli chce
  Temat: Hogg's Pond
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 109
Wyświetleń: 2431

PostForum: 
Dringhouses
   Wysłany: 2019-01-20, 21:53   Temat: Hogg's Pond
Doprawdy, naprawdę urocza pogawędka o kwestiach rasowych i powiązaniach rodzinnych... Szkopuł w tym, iż nie wszystkie osoby postronne, w liczbie co najmniej jednej sztuki, miały zamiar czekać aż to ckliwe spotkanie dobiegnie końca, dla realizacji drobnego zlecenia. Dlatego z cienia, od prawej strony, wyłonił się Tajemniczy Mężczyzna, i sądząc po jego bladej aparycji, krwiopijca.
- Panna Melisandre Travis, córka... - i tutaj nastąpiło wymienienie rodzin zastępczych, ludzkich. - Obecnie podopieczna Nathaniela Blacka, zamieszkała... - bla bla bla, jej obecne dane adresowe i inne drobnostki z życia codziennego, wszystkie podane poprawnie (lecz wszystko co powiązane z wampirami zostało pominięte). Mężczyzna starał się streszczać, aby zbędnie nie przeciągać sprawy.
- Obawiam się, iż jestem zmuszony do zarezerwowania kilkunastu minut najbliższej egzystencji panienki w sprawach niecierpiących zwłoki. Innymi słowy, pójdziesz ze mną, jedna z ważniejszych person w tym rejonie życzy sobie rozmowy z Tobą - powiedział głosem nieznającym sprzeciwu i wysunął dłoń, jak gdyby prosząc do tańca, tudzież w celu podania ramienia i odmaszerowania z tego miejsca na poziomie.
Pierwszy raz był zawsze kurtuazyjny, każdy kolejny zwykle kończył się zmywaniem krwi z koszuli, podłe zajęcie. Będzie lżej dla Młodej, jeśli pójdzie po z nim po dobroci, tyle dało się wyczytać ze spojrzenia faceta.
  Temat: Pola poległych
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 286

PostForum: Edom   Wysłany: 2019-01-19, 23:32   Temat: Pola poległych
Nigdy się nie nauczą – nigdy, nigdy, przenigdy się nie nauczą. Nina w istocie mogła rozpoznać kryształ. Jeżeli ktoś przekazał jej info, to był to ten sam kamyczek, który uformował się w łapkach Shi z użyciem magii i krwi wszystkich ras, a także ten, w którym kociątko z pomocą innych zamknęło nieprzyjemnego demona, ówcześnie rezydującego sobie radośnie w ciele Bevina. Szkoda, że nie raczyła uprzedzić Nathaniela – może sama nie wiedziała? Niemniej powiedzmy to sobie wprost – zniszczenie błyskotki mogło skończyć się uwolnieniem bestii. Skoro w zamknięciu poczynił takie zniszczenia w Edomie, to strach pomyśleć, co by się stało, gdyby ktoś go teraz uwolnił.

Nat cisnął sztyletem i niestety trafił. Na całe szczęście kamień, w którym zamknięto stwora był solidnej roboty – nie powstała na nim nawet rysa. Co ciekawsze – broń zamiast rozpaść się w trakcie lotu – co działo się w przypadku każdej rzeczy i istoty w pobliżu, zdołała doń dolecieć. Wniosek? Powołajmy się na inteligencję wampira.
Zielona poświata błysnęła mocniej, gdy tylko ostrze zetknęło się w kryształem – potem faktycznie przemieniło się w popiół, acz dopiero po uderzeniu. Światło prócz błysku uderzyło w wampira, a z racji wrażliwości na „słonko”, dotkliwie raniąc jego twarz. Na jej powierzchni powstało wiele nieprzyjemnych bąbli. Z pękniętych miała zacząć sączyć się ropa i krew, zupełnie jakby na serio ktoś traktował go słońcem, ale hej! Przynajmniej trafił! Kilka kolejnych takich prób, a może zdołałby się nawet przebić… Gdyby tylko dano mu do łapy kilof.

Nina miała farta – prócz oślepienia nie oberwała niczym.
Lepka ziemia drgnęła nie na żarty. Maź wlała się w powstałe wyrwy, pod którymi był… świat ludzi. Opadając oblepiała wszystkie istoty żywe – ludzi, wampiry, wilkołaki… Straszliwa to była wizja, równie paskudna jak ta na niebie – i je okrył także mrok. Usłany niegdyś gwiazdami nieboskłon stał się martwy – tak martwy, iż z jego bram zaczęli spadać aniołowie. Jeden po drugim lądowali na ziemi, na której nieustannie rozprzestrzeniał się mrok… Pogrążeni w szaleństwie po utracie swych łask, nie byli w stanie się bronić. Agonalne krzyki zaczęły wręcz wypalać słuch rannego Nata i nienaruszonej Niny. Wkrótce zaczęła wypływać z nich krew.
Herold niebawem się obudzi,
Światy zaleje mrok,
Nie ma ucieczki,
Nie ma nadziei…
Tym czasem w innym miejscu.

Lil nie miała pojęcia, iż dziwny twór pożarł umysły nieprzytomnych. Z pozoru wyglądali na nietkniętych, w praktyce… Na twarzy mężczyzny pojawiły się bolesne bąble jak po oparzeniu, potem z uszu zaczęła wypływać krew – u nieprzytomnej również. Lil swojej broni niestety nie miała – jedną zapewne miał w posiadaniu łowca, druga… tą musiała gdzieś zgubić w trakcie ucieczki.
Przeraźliwą ciszę przerywał szum - szelest popiołu opadającego na głowę. Płatek po płatku i kolejny czarny. Każdy, który spadł na ciało Lil, zaczął ją wkrótce palić. Nie, nie był to ból od zewnątrz, raczej od wewnątrz. Z niewyjaśnionych powodów dziwne płatki po zetknięciu ze skórą zaczęły w nią dosłownie wnikać. Najpierw jeden, potem drugi i trzeci… Każdy kolejny wydobywał najgorsze z możliwych lęków, potęgując przy tym najobrzydliwsze instynkty kobiety.
Wcale nie byłaś księżniczką…

Tortury na Ninie i wampirze ustały... Zielony kryształ raz jeszcze oślepił ich swym światłem - tym razem nieszkodliwym dla nieśmiertelnego. Gdy otworzyli oczy, przebudzili się leżąc na chłodnej czarnej ziemi niedaleko kolejnej kobiety, skąpanej w czarnym popiele. Rany których doznali, zostały.
 
Strona 1 z 59
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 15