Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 142
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Carlton Tavern
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 580

PostForum: 
Holgate
   Wysłany: 2019-01-19, 04:25   Temat: Carlton Tavern
- Fakt, coś w tym jest... whisky nie pyta, whisky rozumie - wzruszył lekko ramionami. Sam raczej nie zapijał swoich problemów, bo gdyby próbował, jego zapasy napojów procentowych skończyłyby się w błyskawicznym tempie - był zwyczajnie za stary, żeby łatwo się spić. Niemniej jednak chętnie sięgał do kieliszka, co raczej nie było tajemnicą, a whisky wręcz ubóstwiał.
- Podobno - uśmiechnął się lekko, opróżniając swoją szklankę do połowy. - Więc... opowiesz mi, co cię gnębi? - bo ewidentnie coś było nie w porządku. Nie trzeba było być Sherlockiem Holmesem, żeby to zauważyć. - Ludzie gadają o mnie różne rzeczy, ale nie mam w zwyczaju rozpowiadać o cudzych problemach... na tyle możesz mi zaufać - wolał to powiedzieć, bo plotek na jego temat krążyło po York pewnie sporo, w tym także te niepochlebne. Cóż, może i rzeczywiście niektóre jego zachowania pozostawiały sporo do życzenia, ale ej! przecież każdy miał jakieś wady a Syriusz w gruncie rzeczy był dobrą osobą. Po prostu potrafił dobrze się bawić i w pełni korzystać z życia, co niestety nie każdy rozumiał.
- Odkąd pamiętam, zawsze było tu pełno członków Świata Cieni. Nie tylko Podziemnych, ale i Nefilim - jakby nie patrzeć, Syriusz mieszkał w York już przeszło sto lat i miał okazję wiele się naoglądać przez ten czas. - A co z tobą? Co ciebie sprowadziło do York? - zapytał, dopijając swoją whisky i spoglądając na nią z ciekawością.
  Temat: Komnata Tanga
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 202

PostForum: Prywatne komnaty   Wysłany: 2019-01-04, 09:16   Temat: Komnata Tanga
- Oczywiście. Moje drzwi zawsze będą dla ciebie otwarte - odpowiedział, bo chyba ostatnimi czasy Tang o tym zapomniał, skoro nie bywał u niego tak dawno... choć Syriusz też miał ostatnio sporo na głowie i nie zawsze miał czas na spotkania, tym bardziej, że grono jego przyjaciół czy chociażby dobrych znajomych było całkiem pokaźne. Nie można więc powiedzieć, że któryś z nich był tutaj całkowicie winny... po prostu jeśli zależało im na sobie nawzajem - a tak chyba przecież było! - to obydwaj powinni znaleźć ma częstsze spotkania trochę więcej czasu niż przez ostatnie kilkadziesiąt lat.
- Oczywiście. Przecież nie raz miałem okazję się o tym przekonać - mimo, iż minęło sporo czasu od kiedy spał z Tangiem po raz ostatni, pamiętał wszystko doskonale i wiedział, jaki był jego przyjaciel. Doskonale więc zdawał sobie sprawę, że przesuwanie czy przekraczanie granic było mu niestraszne - pod tym względem z całą pewnością stanowili dobrany duet.
- Ile tylko zapragniesz. Dzisiaj cały jestem wyłącznie do twojej dyspozycji - wymruczał mu podniecająco do ucha. Nie oznaczało to wprawdzie, że da się w jakiś przesadny sposób zdominować, bo Syriusz zdecydowanie nie był typem uległego i potulnego, zarówno w życiu codziennym jak i w łóżku, był jednak ciekawy, czy Tang ma już jakiś pomysł odnośnie tego, jak spędzą resztę tej nocy. Na razie jednak nie zastanawiał się nad tym za wiele, zamiast tego skupił się na doznaniach, jakie serwował mu przyjaciel, pieszcząc ustami i językiem jego klatkę piersiową. Ciche, aczkolwiek pełne aprobaty westchnienia, które co jakiś czas opuszczały usta Worthingtona były najlepszym dowodem na to, jak bardzo jest mu w tej chwili przyjemniej. Można było jednak sprawić, by zrobiło się jeszcze ciekawiej...
Syriusz w pewnym momencie zniknął opaskę z bioder Tanga, sprawiając tym samym, że jego kochanek był teraz całkowicie nagi. Cóż, cierpliwość nigdy nie należała do jego mocnych stron, należy więc wybaczyć mu ten pośpiech. Syriusz uśmiechnął się zadziornie, po czym mocniej docisnął osłonięte jeszcze przez swoją przepaskę biodra do krocza przyjaciela.
  Temat: Magiczna grota
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 91

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: 2019-01-03, 20:40   Temat: Magiczna grota
Syriusz znów miał okazję zawitać w Faerielandzie, tym razem w o niebo lepszych okolicznościach niż ostatnio. Wyprawa przez jakieś cholerne bagna pełne krwiożerczych stworów kontra impreza w siedzibie Dzikiego Gonu... bez porównania. Impreza wygrywała pod każdym możliwym względem. Worthington nie krył swojego zadowolenia z powodu zaproszenia od Elvana... po pierwsze, bez tego nikt raczej by go tu nie wpuścił (a przecież co to za impreza bez Syriusza!), a po drugie było to kolejnym dowodem na to, że Andy wciąż darzy go sympatią, mimo, iż jego uczucia zostały zranione.
Pozwolił swojemu towarzyszowi poprowadzić się tam, gdzie ten uzna za słuszne. Syriusz robił za przewodnika po Alicante, teraz więc rolę mogły trochę się odwrócić - tym bardziej, że Syriusz nie znał zbyt dobrze Faerielandu... miał okazję zwiedzić jedynie tą gorszą część.
- Wow, zajebiste widoki - skomentował, kiedy już znaleźli się w magicznej grocie. - Choć widziałem w życiu dużo lepsze - dodał, sugestywnie poruszając brwiami. Po prostu nie mógł powstrzymać się od tego komentarza.
  Temat: Carlton Tavern
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 580

PostForum: 
Holgate
   Wysłany: 2018-12-29, 02:28   Temat: Carlton Tavern
- W takim razie pozwól, że się przyłączę - to w sumie nie było pytanie, bo tak czy inaczej miał zamiar zostać, wypić coś i pogadać, bo być może tego właśnie potrzebowała w tym momencie kobieta. Tak, to był właśnie jeden z tych rzadszych momentów, kiedy Worthington robił się empatyczny i chętnie słuchał o zmartwieniach innych osób. Zawołał kelnera i już po chwili także on miał przed sobą szklaneczkę whisky.
- Syriusz - przedstawił się, darując sobie tym razem przechwalanie królewskim pochodzeniem, co miał w zwyczaju robić całkiem często.
- Obchodziłem święta już siedemset czterdzieści dwa razy... po tylu latach chyba miało prawo mi się znudzić, nie sądzisz? - Syriusz bez problemu rozpoznał w kobiecie wilkołaczkę, dlatego sam także nie krył się z tym, kim jest. Zresztą kocie oczy stanowiące jego demoniczne znamię i tak nie pozostawiały żadnych wątpliwości, choć zwykli śmiertelnych najczęściej brali je za soczewki. - Ale ty jak widzę także masz lepsze zajęcia niż przygotowania do świąt - to powiedziawszy ruchem głowy wskazał na szklankę w dłoni Alysanne. Zdecydowanie nie wyglądała jak ktoś, kto cieszy się z nadchodzącej Gwiazdki.
  Temat: [CZAROWNIK] Syriusz Worthington
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 256

PostForum: Dzienniki   Wysłany: 2018-12-28, 13:47   Temat: [CZAROWNIK] Syriusz Worthington
Grudzień 2018

Kto: Syriusz i Neil
Gdzie: Dom Neila
Opis: Rozmowa dwójki przyjaciół, dzień po spotkaniu czarowników w laboratorium.
Data: dd/mm/rrrr

Kto: Syriusz, Gael, Neil, Abraham i Nina
Gdzie: Dom Neila
Opis: Po nieudanym spotkaniu w laboratorium pięcioro czarowników na własną rękę szuka sposobu pozbycia się Leytona.
Data: dd/mm/rrrr

Kto: Syriusz i Alysanne
Gdzie: Carlton Tavern
Opis:
Data: dd/mm/rrrr
  Temat: Przyjacielska rozmowa o faktach.
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 88

PostForum: Neil Harriss   Wysłany: 2018-12-28, 13:37   Temat: Przyjacielska rozmowa o faktach.
Oj tak, Syriusz doskonale pamiętał te wszystkie upojne chwile spędzone z Neilem i przyznawał się bez bicia, że trochę mu tego brakowało. Oczywiście szanował zdanie przyjaciela, bo ich relacja nie opierała się jedynie na seksie, nie zmieniało to jednak faktu, że kompletnie nie potrafił zrozumieć, skąd w Neilu wzięło się nagle pragnienie jakiejś uczuciowej stabilizacji. Wszyscy mu tu ostatnio zaczynali mówić o związkach, tymczasem Worthington nie potrafił i co ważniejsze nie chciał się ustatkować - gdyby było inaczej, pewnie już dawno byłby chłopakiem Elvana. Syriusz jednak od zawsze żył bez żadnych zobowiązań, było mu z tym dobrze i absolutnie nie zamierzał tego zmieniać, nawet pomimo uczucia, jakim darzy go Elvan.
- Dziękuję - odpowiedział z lekkim uśmiechem, odpuszczając sobie dzisiaj teksty typu "wiem przecież" lub "każdy wie, że jestem idealny". Przy Neilu nie musiał pokazywać swojej nadmiernej wręcz pewności siebie, ponieważ Harris doskonale znał go także od tej strony. - Ty również wyglądasz świetnie, jak zwykle - dodał, co już w ogóle było niecodzienne i stanowiło dowód na sympatię Syriusza do przyjaciela, ponieważ czarownik zazwyczaj najpierw komplementował siebie a dopiero później drugą osobę. - Z tobą zawsze - odpowiedział na propozycję wspólnego picia. Syriusz uwielbiał whisky i nigdy nie odmawiał picia, tym bardziej przyjacielowi. - U mnie cóż... w zasadzie wszystko po staremu, nie licząc pewnego... problemu? Chyba tak można to określić - oczywiście to nie Elvana uważał za problem, a nieodwzajemnione uczucie, jakim wróżek go darzył. - Znasz mnie. Wiesz, że nie jestem zwolennikiem związków i stałości w uczuciach, że wolę życie bez zobowiązań... ostatnio zdałem sobie sprawę, że ranię w ten sposób pewną osobę - westchnął, bo ni cholery nie widział dobrego wyjścia z tej sytuacji. Elvan będzie chyba musiał po prostu odcierpieć swoje. - Ale cóż, wczorajsze spotkanie jest chyba w tej chwili ważniejszym tematem, niż moje prywatne problemy - stwierdził, polewając whisky sobie i przy okazji także Neilowi. Jego sprawy mogą poczekać, będą mieli w końcu jeszcze mnóstwo okazji, by o nich pogadać, a pozbycie się Leytona było w tym momencie najważniejszą kwestią.
  Temat: Carlton Tavern
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 580

PostForum: 
Holgate
   Wysłany: 2018-12-28, 13:11   Temat: Carlton Tavern
/po spotkaniu u Neila

Syriusz miał wrażenie, że od pamiętnego spotkania w laboratorium wśród czarowników nastąpił lekki rozłam. Może bez wzajemnej wrogości, ale zdania na temat wykorzystywania czarnej magii i współpracy z innymi rasami były zdecydowanie podzielone. Nic więc dziwnego, że w tym roku żadne z dzieci demonów nie wyszło z inicjatywą zorganizowania wspólnych świąt. Syriusz rozważał, czy może nie zrobić jakiegoś świątecznego spotkania u siebie, w końcu miał duży dom i spore doświadczenie w organizacji imprez, ale ostatecznie zrezygnował. Zamiast tego urządzi pewnie jakąś świąteczną imprezę w Tenebris, otwartą dla wszystkich ras, i też będzie dobrze.
Wracał właśnie do domu, jednak nie byłby sobą, gdyby po drodze nie zaszedł do jakiegoś baru. Omiótł wzrokiem pomieszczenie i pierwszym, co rzuciło mi się w oczy była kobieta (cóż za odmiana, zazwyczaj zwracał uwagę przede wszystkim na facetów!), siedząca samotnie przy stole. Na pierwszy rzut oka było widać, że nie jest zbyt szczęśliwa.
- Witaj. Dlaczego taka ładna kobieta pije w samotności? - zapytał, dosiadając się do stolika. Nie, to nie był żadnen tekst na podryw, ponieważ Syriusz był stuprocentowym gejem. Nie znaczyło to jednak, że nie potrafił zauważyć, jeśli kobieta była ładna, poza tym zastanawiało go, dlaczego ta najwyraźniej postanawia upijać się w samotności, w dodatku dzień przed świętami.
  Temat: [FAERIE] Elvan
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 232

PostForum: Wiadomości   Wysłany: 2018-12-26, 23:14   Temat: [FAERIE] Elvan
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Wieże Demonów
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 526

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-12-23, 13:56   Temat: Wieże Demonów
Syriusz wysłuchał cierpliwie słów Elvana, choć musiał przyznać, że wróżek nieco zaskoczył go swoją postawą. Przyzwyczaić się? Cóż, niby miało sens, jeśli spojrzeć na to od tej strony, jednak Syriusz czuł się źle z tym, że bezustannie go rani, wolał więc po prostu oszczędzić mu bólu, jakim z całą pewnością było dla Andy'ego oglądanie Worthingtona z innymi facetami.
- Wybacz, ja po prostu nie chciałem cię ranić. Mówiłem ci już, zależy mi na tobie, choć może nie tak, jak tego oczekujesz - to, że nie był gotowy na związek i nie potrafił się ustatkować to jedna sprawa, ale przecież nie był tak całkiem bezuczuciowy jak by się mogło wydawać. Fakt, słowo "kochać" było mu niemal całkowicie obce, jednak przyjaciół miał wielu, zależało mu na nich i tak samo było z Elvanem. - Jeśli uważasz, że tak będzie lepiej to w porządku, nie będę się krył z tym, co robiłem i robię... ale nie chcę, żebyś przeze mnie cierpiał jeszcze bardziej - zdawał sobie sprawę z tego, że już i tak zranił go dostatecznie mocno, ale nie jego wina, że przez setki lat życia bez miłości zwyczajne jej nie potrzebował...
...a może tylko wydaje mu się, że nie potrzebuje?
Cholera, Elvan był bezkonkurencyjnym mistrzem, jeśli chodzi o wzbudzanie w Syriuszu poczucia winy, nawet, jeśli robił to nieświadomie. Nie wiedząc, co powiedzieć na jego kolejne słowa po prostu przytulił Andy'ego i wyszeptał mu do ucha jedno słowo. Przepraszam.
Zgodnie z życzeniem Elvana, Syriusz przeciągnął go niemal przez całe Alicante, od czasu do czasu wspominając czasy, kiedy bywał tu częściej, ale bez żadnych zbędnych szczegółów o relacji z Adrienem. To zamknięty rozdział, Łowca od dawna nie żył a Syriusz w dalszym ciągu był zdania, że nie powinien zadręczać Andy'ego opowieściami o byłych partnerach. Mieli dużo ciekawszych tematów do rozmów.

/zt
  Temat: Elvan i Syriusz - kilkudniowy wyjazd
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 172

PostForum: Stambuł   Wysłany: 2018-12-21, 08:20   Temat: Elvan i Syriusz - kilkudniowy wyjazd
Syriusza nieco zdziwiło zachowanie Elvana, bo nie sądził, że mężczyzna może aż tak bardzo przejąć się informacją o królewskim pochodzeniu Worthingtona.
- Spokojnie. Nie powiedziałem ci tego, żebyś traktował mnie... inaczej. Wcale nie uważam, żeby z powodu królewskiej krwi należało mi się jakiekolwiek uwielbienie czy szczególne traktowanie - te słowa ani trochę nie pasowały do Syriusza, który na ogół - delikatnie mówiąc - nie był wcieleniem skromności i słysząc jakiekolwiek komplementy przytakiwał zamiast podziękować. Teraz jednak czuł się trochę dziwnie, bo nikt nigdy tak naprawdę nie traktował go jak księcia. Cała średniowieczna Anglia widziała w nim demona, dlatego rodzice upozorowali jego śmierć i wychowywali go w podziemiach pałacu, z daleka od społeczności. Nikt za nim nie tęsknił. Nikt nigdy go nie uwielbiał i nie okazywał szacunku. To wszystko jednak należało do przeszłości, Syriusz zamknął ten rozdział dawno temu. Teraz miał wszystko, czuł się jedną z najjaśniejszych gwiazd Yorku (to byłoby na tyle skromności) i było mu z tym cholernie dobrze, dlatego nie widział sensu ubolewania nad czymś, co wydarzyło się przeszło siedemset lat temu.
- Wiem... może i nie miałem dzieciństwa marzeń, ale po co się nad sobą użalać? Było jak było, przeszłości nie zmienię - stwierdził tylko, nieszczególnie chcąc rozmawiać teraz o tym, jak bardzo miał źle. Zapewne byli tacy, którzy mieli gorzej w życiu... choć fakt, że jego ojciec (albo raczej ktoś, kto przez całe życie uważał go za syna) próbował go zabić, gdy dowiedział się, jakie moce posiada Syriusz raczej nie sprawiał, że czarownik czuł się szczęśliwszy. - Porozmawiajmy lepiej o czymś innym... może teraz Ty powiesz mi coś więcej o swojej przeszłości? - zagadnął, bo teraz już Elvan wiedział o nim całkiem sporo, Syriusz z kolei nie miał pojęcia o przeszłości swojego ulubionego pracownika i kochanka w jednym.
- Możemy zrobić; takie zdjęcie to ciekawa pamiątka - stwierdził, słysząc pytanie wróżka. - Ale pamiętaj, że to tylko zdjęcie. Nie chcę, żebyś uważał mnie za lepszego z powodu tego, kim się urodziłem - dodał. Fakt, pan i niewolnik to całkiem ciekawa koncepcja do wykorzystania w łóżku, jednak normalnie Syriusz wolał widzieć w Elvanie przyjaciela.
  Temat: Spotkanie czarowników
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 322

PostForum: Neil Harriss   Wysłany: 2018-12-21, 01:21   Temat: Spotkanie czarowników
Spodziewał się, że Neil zjawi się tutaj prędzej czy później, niemniej jego obecność wywołała na twarzy Syriusza szczery uśmiech. Przyjaźnili się od bardzo dawna, znali się dobrze niemal pod każdym względem i Worthington zwyczajnie cieszył się, że jest tu ktoś, kto jest mu tak bliski. Chętnie przygarnął czarownika w ramiona, kiedy ten przyszedł się przytulić, nie trwało to jednak zbyt długo, gdyż w tej chwili mieli na głowie inne rzeczy. Syriusz rzecz jasna przywitał się także z Niną, posyłając jej lekki uśmiech a następnie zajął miejsce wskazane przez Gaela i wysłuchał, co ma do powiedzenia w kwestii pozbycia się Leytona.
Wszystko to brzmiało całkiem sensownie i chyba wszyscy zebrani byli co do tego zgodni. Worthington także uważał, że dobrze byłoby w pierwszej kolejności pozbyć problemu, który stanowił demon a dopiero później zająć się bezpośrednio Leytonem - najlepiej zabić go w jakiś bolesny sposób, tak, jak on mordował Podziemnych bez cienia litości.
- Leyton bez mocy demona nie będzie szczególnie szkodliwy i jeśli pozbawimy go ich źródła, nie będzie stanowił zagrożenia na taką skalę, dlatego również jestem zdania, że powinniśmy uderzyć bezpośrednio w demona. Jak już jednak zauważył Abraham, w pierwszej kolejności powinniśmy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy w stanie poradzić sobie sami. Nie znamy tożsamości tamtego demona, nie wiemy, jak potężny jest więc trochę ciężko będzie nam ocenić nasze szanse - jedyne, czego Syriusz był pewien prawie na sto procent, to że nie był to jakiś tam pierwszy lepszy zły duch z piekła, a któryś z potężniejszych demonów. - Owszem, pomoc innego demona byłaby tutaj bardzo przydatna - zgodził się z tym, co powiedziała Nina. - Pytanie tylko, czy wzywanie naszych demonicznych rodziców będzie warte ceny, którą prawdopodobnie przyjdzie nam zapłacić. Kiedyś, lata temu prosiłem mojego ojca Azazela o przysługę i do dzisiaj tego żałuję... nie jestem więc pewien, która opcja będzie mniej ryzykowna - wolał nie zagłębiać się teraz, czego konkretnie dotyczył jego układ z Azazelem, jednak nie był przekonany, czy proszenie demonicznych rodziców o pomoc przyniesie im korzyści czy jeszcze większe straty.
  Temat: Spotkanie czarowników
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 322

PostForum: Neil Harriss   Wysłany: 2018-12-13, 08:01   Temat: Spotkanie czarowników
Syriusz szybko rzucił okiem na wszystko, co znajdowało się na stole, po czym po chwili namysłu wziął sobie jakieś ciastko a do kieliszka nalał wina, cały czas oczywiście słuchając, co mówi do niego gospodarz.
- Jestem pewien, że uda nam się zrobić znacznie więcej niż pozostałym wczoraj, bo z tego co zauważyłem, wszyscy jesteśmy tutaj dosyć jednogłośni - stwierdził, bo prawda była taka, że jeśli tylko wszyscy będą współpracować, mają szansę, by coś osiągnąć. Syriusz był nawet gotowy w razie czego iść na jakieś ustępstwa i dostosować się do większości, o ile atmosfera tutaj nie będzie podobna do tej wczorajszej. Nie chciał siedzieć z założonymi rękoma i czekać, aż ktoś inny pozbędzie się Leytona. Miał zamiar przyłożyć rękę do śmierci tego człowieka, dlatego też liczył, że nie będzie musiał wychodzić stąd w połowie i że spotkanie przebiegnie bez naskakiwania na siebie nawzajem.
- Zdaje się, że masz na myśli Ninę - wywnioskował Syriusz na podstawie słów Francuza. Sam nie znał Niny zbyt długo, jednak mieli mały sekret, mianowicie próbowali za pomocą czarnej magii pozbyć się zamienia Niny jeszcze zanim takie metody zostały zalegalizowane przez nowe porozumienia... choć skromnym zdaniem Worthingtona całe te porozumienia były śmieszne, bo przecież i tak wiadomo, że pierwszy lepszy konserwatywny Nefilim bez wahania nabiłby na pal każdego napotkanego czarownika czy innego Podziemnego za samo ich istnienie. Dlatego właśnie nie było mocnych, żeby Syriusz uwierzył w te wszystkie zniesienia zakazów i inne rzeczy, które w swej nieskończonej dobroci bez przerwy obiecują im Nocni Łowcy. - Mogę wysłać do niej wiadomość.
  Temat: Sala treningowa
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 75
Wyświetleń: 1246

PostForum: Zamek Spiralnego Labiryntu   Wysłany: 2018-12-08, 21:13   Temat: Sala treningowa
Syriusz wertował kolejne strony księgi, jednocześnie słuchając Niny, i musiał przyznać, że był coraz bardziej zaintrygowany jej słowami. Nie do końca wiedział, o co chodzi z tą rodzinną krwią, nie chciał też naciskać na jakiekolwiek wyjaśnienia, widząc, że czarownica nie jest zbyt chętna do zdradzania zbyt wielu szczegółów. Rozumiał jednak jej podejście, w końcu znali się dosłownie chwilę.
- Spróbujemy najpierw z naszą krwią... nawet, jeśli nie będzie wystarczająca, akurat to zaklęcie nie powinno wywołać żadnych niepożądanych skutków - zapewnił, bo akurat to pamiętał całkiem dobrze, mimo, iż w najbliższym czasie niemal nie praktykował czarnej magii. - Jeśli to się nie uda, będziemy szukać dalej.
Tak się składało, że chyba kojarzył klub, o którym mówiła Nina, choć w York było ich od groma. Teraz, jak tak się zastanowił, to rzeczywiście wpadł kiedyś na chwilę do The Requiem i niewykluczone, że widział wtedy właśnie Ninę.
- Coś o mnie? Hmm... jestem księciem Anglii. Moją matką była królowa Eleonora Kastylijska - oznajmił dumnie, bo lubił się tym chwalić, mimo, iż zdecydowanie nie miał dzieciństwa marzeń. Nie był pewien, czy Nina jest na tyle stara aby osobiście pamiętać rządy Eleonory i jej męża, ale coś tam kiedyś na pewno słyszała. - No i robię najlepsze imprezy w okolicy... aż dziwne, że nigdy cię na nich nie było - na imprezy Syriusza wstęp miał każdy Podziemny bez wyjątku, więc bez problemu dostałaby się, nawet, jeśli nie znała gospodarza. - A ty? Czym się zajmujesz oprócz pracy w klubie? - zagadnął.
  Temat: Wieże Demonów
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 526

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-12-08, 20:52   Temat: Wieże Demonów
Kiedy Syriusz usłyszał słowa Elvana, już miał powiedzieć, że wcale go nie oszukuje i zapytać, czy fakt, że lubi facetów oznacza jego zdaniem, że nie może mieć dobrych znajomych także pośród przedstawicielek płci pięknej, jednak ostatecznie się powstrzymał. Nie był najlepszym kłamcą na świecie i nie wiedział sensu brnąć dalej w tą zmyśloną na poczekaniu historyjkę. No cóż, nic nie mógł poradzić na swoją zróżnicowaną pod względem partnerów przeszłość i wcale nie żałował tego wszystkiego, bo niby jaki sens miałoby powstrzymywanie się przez tyle lat? Miałby czekać na "tego jedynego"? Wykluczone. Worthington niemal od samego początku był zdania, że skoro jest się nieśmiertelnym, nie można pozwolić sobie na miłość... zresztą przy tym wszystkim nie był osobą, która lubiła się ograniczać więc od samego początku wychodził z założenia, że nikt nie będzie dla niego jedyny.
- Spoko, następnym razem od razu powiem ci, że przyjeżdżałem do Idrisu pieprzyć się z cholernie seksownym Łowcą, jeśli taka wersja podoba ci się bardziej - jego głos aż ociekał ironią, jednak szybko pożałował słów, które właśnie padły z jego ust. - Przepraszam cię. Wiem, że nie powinienem cię oszukiwać, ale... wiem jaka jest sytuacja, wiem czego chcesz a czego ja nie mogę ci dać... - mówił trochę chaotycznie, ale mówił co myślał i czuł a inaczej nie dało się nazwać emocji, które siedziały w nim w tej chwili. - Od czasu twojego wyznania naprawdę staram się robić wszystko, żebyś nie czuł się aż tak zazdrosny. Uznałem, że rozmawianie z tobą o moich byłych raczej nie będzie czymś, co poprawi sytuację, mimo, iż zdajesz sobie sprawę, że nie byłem święty przez te wszystkie lata - cóż poradzić, czarownik miał dobre intencje, bo chciał, przynajmniej w jakimś stopniu oszczędzić Elvanowi tego rodzaju cierpienia, które wywoływała zazdrość czy nieodwzajemniona miłość. - Czy tęsknię za Adrienem? Cóż, czasami mi go brakuje, w końcu był moim przyjacielem... ale nigdy nikim więcej. Wiedziałem, że nie mogę sobie na to pozwolić, bo w przeciwnym razie byłbym zmuszony oglądać, jak się starzeje i w końcu umiera. Nieśmiertelność była głównym powodem, dla którego na samym początku życia zrezygnowałem z miłości do kogokolwiek - wyznał. Czuł się trochę dziwnie, bo do niedawna uczucia, zwłaszcza uczucie miłości było dla czarownika tematem tabu, teraz natomiast rozmawiał o tym w miarę swobodnie.
Następnie delikatnie złapał Andy'ego za rękę, by zgodnie z jego życzeniem pokazać mu miejsca, w których niegdyś bywał razem ze swoim Nefilim.
  Temat: Spotkanie czarowników
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 322

PostForum: Neil Harriss   Wysłany: 2018-12-05, 23:34   Temat: Spotkanie czarowników
/po rozmowie z Neilem

Syriusz wysłał do Gaela wiadomość zwrotną z potwierdzeniem swojego przybycia, bo to oczywiste, że nie zamierzał siedzieć bezczynnie do czasu, aż grupa pozostała wczoraj w laboratorium (o ile wszyscy po kolei nie wyszli; Syriusz nie miał pojęcia i w sumie niezbyt go to obchodziło) cokolwiek ustali i weźmie się do działania. Dalej obstawiał swoją wersję, że nawet po wyjściu połowy członków zebrania nikt nie doszedł tam do żadnych inteligentnych wniosków i skutecznych rozwiązań a pozbycie się Leytona wciąż stanowiło kwestię nierozwiązaną. Cóż, Gael miał w tej kwestii rację, najwyraźniej należało poszukać rozwiązania na własną rękę, bez mieszania w to wszystkich czarowników a już szczególnie innych ras. Może i problem dotyczył wszystkich po równo, jednak zdaniem Syriusza nie wszyscy powinni wszystko wiedzieć i pewne rzeczy najlepiej było rozwiązywać w wąskim - ale za to zaufanym - gronie, istniała wówczas dużo mniejsza szansa, że coś może pójść nie tak. I tak, Worthington ufał Gaelowi, ponieważ wiedział, że łączyły go bliskie relacje z Neilem, z którym z kolei Syriusz również był dosyć blisko. Poza tym, skoro wszyscy zaproszeni mieli raczej podobne zdanie w kwestii metod przeciwko Leytonowi, nie powinno dojść to do żadnych konfliktowych sytuacji, jak to miało miejsce w laboratorium.
Syriusz dostał się do doskonale sobie znanego domu Neila przez portal (bo z tego co zrozumiałam, zaproszeni mogą się teleportować... jeśli nie to Syriusz po prostu użył drzwi) i najwyraźniej pojawił się pierwszy, a to nie zdarzało się często, bo różnie u niego bywało z punktualnością.
- Witaj Gael. Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie - rzucił na powitanie, uśmiechając się lekko do czarownika. - Jak dobrze, że jeszcze są wśród nas tacy, którzy potrafią się zorganizować i przedstawić jakieś konkrety a nie krytykować wszystko wokół, samemu nie mając nic lepszego do zaproponowania - była to oczywiście pochwała dla Gaela a zarazem krytyka dla niektórych czarowników... nie, żeby Syriusz wytykał tu kogoś konkretnego, ale odniósł wczoraj wrażenie, że co niektórzy próbowali udowodnić własną nieomylność a innych próbować traktować z góry, żeby podreperować własne ego. Miał szczerą nadzieję, że dzisiaj obejdzie się bez takich sytuacji.
 
Strona 1 z 10
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 16