Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 152
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1063

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-02-28, 16:29   Temat: Sypialnia Syriusza
Och, a więc Syriusz miał nawet stalkerów, wysłanych z polecenia Elvana? Tego to już w ogóle się nie domyślał. Codziennie kręciło się w jego pobliżu całe mnóstwo ludzi, więc chyba nic dziwnego, że po jakimś czasie czarownik przestał zwracać uwagę na większość z nich. Gdyby jednak zdawał sobie sprawę, do jakiego stopnia interesuje się nim Shadow, z pewnością nie miałby mu tego za złe. Przeciwnie, pewnie bardzo by mu to schlebiało, choć z drugiej strony zacząłby poważnie martwić się, że ta cała miłość nigdy Andy'emu nie przejdzie. Syriusz wiedział z własnego doświadczenia, jak ciężko było wyprzeć pewne uczucia, jednak synowi Azazela niegdyś się to udało.
- To chyba jest akurat najmniejszy problem, bo ludzie i tak nie wierzą w to, co widzą - Syriusz wzruszył ramionami, po czym wyrzucił zakrwawioną chusteczkę na stos pozostałych. - Już dawno temu przestałem ukrywać moje kocie oczy, bo i tak każdy śmiertelnik, co do jednego, myśli, że to soczewki. Ich ograniczone umysły nawet nie dopuszczają możliwości, że mogłoby być inaczej - po raz kolejny doskonale widać w tej rozmowie storunek Syriusza do śmiertelników. To nie tak, że uważał ich za gorszych, bo potrafili być naprawdę w porządku, co więcej, przez całe życie miał całe mnóstwo śmiertelnych kochanków. Można powiedzieć, że Worthington w pewnym sensie współczuł im z powodu tego wszystkiego, czego nie mają i nie mogą.
- Przestań... mówisz, jakby spieszyło ci się już do grobu - śmierć była jedną z bardzo niewielu rzeczy, które tak bardzo przerażały czarownika, dlatego nie chciał nawet rozważać opcji, że to cholerstwo na które chorowali jest nieuleczalnie i w dodatku powoli ich zabija. - Spróbujemy się czegoś dowiedzieć... ale trochę później. Jestem wykończony - przez chorobę od wczoraj nie spał, więc było kwestią zaledwie kilkunastu minut, nim zasnął przytulony do Andy'ego. Cóż, chwila odpoczynku zapewne mu się teraz należała, a dalszym dochodzeniem w sprawie dziwnej choroby zajmie się trochę później.

/zt x2
  Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1063

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-02-25, 00:37   Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz nie przypuszczał, że Shadow zna go aż tak dobrze, by wiedzieć, kiedy coś jest nie w porządku i kiedy czarownik znika z klubu z wyboru a nie przymusu.
- W magicznych księgach nie piszą nic o tym cholerstwie - Syriusz wzruszył bezradnie ramionami, bo od rana zdążył przewertować je po kilka razy, za każdym podejściem z tym samym rezultatem. Sięgnął po kolejną paczkę husteczek, chcąc zatamować krew, która znów powoli zaczęła lecieć mu z nosa. - Nie wiem, może to wcale nie jest powiązane ze światem cieni? Może jest jakiś ludzki wirus, na którego nawet Podziemni nie są odporni? - tak tylko sobie spekulował, jednak mimo wszystko postanowił sprawdzić, czy objawy, które zaobserwował u siebie można przypisać jakiejś konkretnej ludzkiej chorobie. - Accio! - zawołał, wyciągając rękę w stronę stojącego na drugim końcu sypialni laptopa. Odkąd pierwszy raz obejrzał Harrego Pottera, lubił się czasem powydurniać w ten sposób, tyle, że za każdym razem wskazany przedmiot rzeczywiście do niego przylatywał a teraz, bez swoich mocy mógł sobie rzucać do woli zarówno fikcyjnymi zaklęciami z filmu jak i tymi prawdziwymi, które rzeczywiście działały - rezultat i tak był taki sam. - Widzisz? Nawet zwykła telekineza nie działa - pożalił się swojemu towarzyszowi. Niechętnie wstał z łóżka i poszedł po tego nieszczęsnego laptopa, chwilę czytał o różnych chorobach śmiertelników, zawinięty w koc, który naciągnął na nich Elvan, jednak jego uwaga dość szybko została odwrócona przez faerie, a dokładniej jego usta. Syriusz oczywiście oddał pocałunek, słusznie uznając, że skoro wróżek ma wyjebane na zarazki, to on też nie powinien się tym przejmować. Nie trwało to jednak długo, bo Syriusz naprawdę nie miał siły nawet na całowanie... głowa bolała go tak bardzo, iż miał wrażenie, że czaszka za chwilę pęknie mu na pół. Odłożył laptopa na stolik nocny, zamierzając wrócić do zgłębiania tematu, jak tylko poczuje się lepiej na tyle, by dysponować całkowitą jasnością umysłu, bo przy gorączce różnie to bywało.
- Jasne, że będzie - mruknął, przyciągając Elvana do siebie i wtulając się w niego bardziej. - Cokolwiek to jest, musi istnieć jakoś sposób, żeby się wyleczyć - a przynajmniej taką nadzieję miał Worthington, bo to wcale nie było takie oczywiste. Na razie jednak postanowił nie dramatyzować i starać się być optymistą.
  Temat: Bowls Park
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 50
Wyświetleń: 1564

PostForum: 
Clifton
   Wysłany: 2019-02-24, 20:54   Temat: Bowls Park
/najnowszy

Co się wydarzyło, że Syriusz znalazł się w miejscu tak cichym i spokojnym jak to? Cóż, trudno powiedzieć. Sądzę, że nawet sam czarownik do końca nie znał odpowiedzi na to pytanie... może potrzebował chwili samotności i wyciszenia przed pójściem do Tenebris, które było jednocześnie miejscem jego pracy i rozrywki? Fakt, wkładał sporo pracy, czasu i nerwów, by utrzymać klub na jak najwyższym poziomie, jednak będąc tam niejednokrotnie oglądał pokazy Elvana lub innych striptizerów, podbijał parkiet lub obściskiwał się po kątach z nowo wyrwanymi towarzyszami na jedną noc. Jak to mówią - przyjemne z pożytecznym.
Worthington usiadł na jednej z ławek, magicznie przywołał sobie kubek gorącej kawy i spokojnie obserwował okolicę.
Nie był przyzwyczajony do miejsc takich, jak to i czuł się nieswojo, kiedy dookoła nie było żywej duszy (no... może poza kilkoma śmiertelnikami) i panowała niemal całkowita cisza. Zdecydowanie lepiej czuł się w tłumie, nic nie zmieniło się przez te siedem przeżytych stuleci.
Popijając swoją kawę, kątem oka zerknął na fontannę, do której jakaś Przyziemna właśnie wrzucała monetę. Syriusz oczywiście znał miejscową plotkę o odnalezieniu swojej drugiej połówki, jednak uważał to wszystko za bzdury. Naprawdę dziwił się, że ludzie wierzą w takie rzeczy, poza tym od bardzo dawna uważał miłość za głupotę. Przywiązanie? Zobowiązania? Na co to komu! Czy nie lepiej było żyć bez ograniczeń i robić wszystko, na co ma się ochotę?
  Temat: Kanapy
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 985

PostForum: The Requiem   Wysłany: 2019-02-21, 14:01   Temat: Kanapy
Gdyby nie fakt, że był umówiony, z pewnością już dawno ruszyłby na parkiet i znalazł sobie jakiegoś towarzysza na dzisiejszą noc, ale dziś miał inne plany. Musi w końcu przekonać Nerezzę, że w klubach czy na imprezach można dobrze się bawić, bo naprawdę, było dla niego niepojęte, jak można prowadzić taki spokojny i nudny tryb życia z dala od ludzi.
Wspomniana czarownica pojawiła się w zasięgu jego wzroku zaledwie chwilę później.
- No proszę, najbardziej aspołeczna czarownica, jaką znam postanowiła dotrzymać słowa i bez żadnego dodatkowego przymusu pojawiła się w klubie... chyba muszę gdzieś zapisać tą datę! - szczerze? W pewnym sensie był z siebie dumny, bo próbował przekonać Nerezzę do imprez przez kilka stuleci i jak do tej pory z fatalnym skutkiem... pierwsza, na którą czarownica dała się namówić to były zdaje się jego sześćset sześćdziesiąte szóste urodziny, które przeszły do historii w całym Podziemiu! Jak widać jednak wszystko szło ku dobremu i Syriusz w głębi serduszka wierzył, że jeszcze uda mu się wyciągnąć Nerezzę bardziej do ludzi i przekonać, jak świetnie można się bawić na imprezach. Miał na to jeszcze wiele setek lat! - Gdybyś ty miała wybierać gdzie się spotkamy, z pewnością byłby co cmentarz albo inne równie rozrywkowe miejscie - zironiozwał, ale ostatecznie posłał czarownicy uśmiech i zrobił jej miejsce obok siebie na kanapie. - Napijesz się czegoś? - spokojnie, zaraz ruszą na parkiet, ale Syriusz zakładał, że Nerezza wolałaby najpierw się czegoś napić. Skoro to on ją tu zaprosił, był nawet gotowy zapłacić, więc grzechem byłoby nie skorzystać!
  Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1063

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-02-14, 18:44   Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz nie pomyślałby, że ktokolwiek się o niego martwi - w końcu niejednokrotnie zdarzało mu się znikać z Tenebris na kilka dni, a to z lenistwa, a to przez jakiś wyjazd czy inne rzeczy, które mu wypadną. Był jednak pozytywnie zaskoczony słowami Elvana... wiedział, że wróżek w dalszym ciągu darzy go uczuciem, którego Syriusz nie potrafił odwzajemnić. A może bał się to zrobić? Jakkolwiek by nie było, to on był tym złym, który złamał Elvanowi serce, mimo, że jego uczucia sporo dla czarownika znaczyły.
- Cóż... nie chciałem nikomu zawracać głowy i martwić nikogo poza sobą, ale ostatnio dzieje się ze mną coś dziwnego. Żyję na tym świecie cholerne siedemset czterdzieści trzy lata i jeszcze nigdy, NIGDY, nie byłem chory. A teraz...? - wzruszył bezradnie ramionami. Nie potrzeba było słów, na pierwszy rzut oka było widać, że Syriusz nie jest w najlepszej formie. - Jakby tego wszystkiego było mało, straciłem moje magiczne moce! Nie różnię się teraz niczym od zwykłego śmiertelnika! - to ostatnie zdanie miało mieć szczególnie dramatyczny wydźwięk, bo bycie śmiertelnikiem było w opinii Syriusza jedną z najgorszych możliwych rzeczy. Oni byli tak słabi i ograniczeni, że na samą myśl aż robiło się przykro. - Ty też nie wyglądasz najlepiej - zauważył czarownik, oczywiście nie w tym kontekście, że Elvan przestał fizycznie mu się podobać, nic z tych rzeczy! Chodziło raczej o to, że on także nie wydaje się być do końca zdrowy.
- Ja zawsze wyglądam perfekcyjnie - stwierdził Worthington, słysząc, że źle wygląda. Oczywiście wiedział doskonale, co Andy ma na myśli i wiedział także, że to prawda, ale jakoś tak weszło mu w krew to całe gadanie o swojej perfekcji. - Spokojnie, poradzę sobie - zapewnił, nie chcąc, żeby wróżek nadmiernie przejmował się nim, skoro sam jest chory. Piętrzące się na łóżku księgi postawił na podłodze, tym samym robiąc na łóżku więcej miejsca i pozwolił, by Elvan rozłożył się obok niego. Oparł głowę o jego ramię, ciesząc się bliskością drugiej osoby... trochę mu tego brakowało, kiedy tak leżał tutaj samotnie, ukrywając swój kiepski stan.
  Temat: Salon
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 217

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-02-10, 16:50   Temat: Salon
Walki i misje? Cóż, od czasu do czasu owszem, jednak Syriusz, mimo przynależności do organizacji czarowników jakoś niespecjalnie lubił udzielać się w tematach politycznych. Gdy chodziło o zabicie Leytona, to co innego, ale generalnie miał wyjebane i wolał żyć sobie swoim beztroskim życiem, nie przejmując się niczym.
- Jak mógłbym zapomnieć o mojej ulubionej wampirzycy? - zapytał retorycznie, uśmiechając się do Elki. Znał bardzo dobrze kilka nieumarłych przedstwicielek płci pięknej, jednak to z panną Coleridge miał najlepszy kontakt i choć mniej lub bardziej ważne obowiązki sprawiły, że dawno nie mieli okazji się spotkać, absolutnie o niej nie zapomniał.
- Owszem, moglibyśmy - przyznał otwarcie, bo gdyby nie fakt, że był stuprocentowym gejem, z pewnością już dawno wylądowałby z Elką w łóżku. - Ale nic nie poradzę na to, jaki się urodziłem - też powiedział bardziej w żartach, choć tu akurat miał rację, nie miał wpływu na swoje preferencje. Kiedyś próbował to wyprzeć, ponieważ urodził się w czasach średniowiecza, gdzie ludzie byliby gotowi zabić go za wszystko - od jego orientacji, przez kocie oczy aż po magię, którą władał. Teraz jednak całkowicie akceptował to, kim jest, więcej, był z tego zadowolony. - Zresztą z tego co kojarzę, masz chyba jakiegoś faceta, prawda? - zapytał, zerkając na nią podejrzliwe spod przymrużonych powiek. Nie, żeby Syriusz miał jakieś doświadczenie w związkach, bo nigdy w żadnym nie był, ale ludzie na ogół nie lubili, kiedy się ich zdradzało. Nie wszyscy byli pod tym względem tak otwarci jak Worthington.
To nie tak, że dawał pić swoją krew każdemu wampirowi, jaki się napatoczy... Elka jednak nie była jakimś tam pierwszym lepszym wampirem. Znał ją od wielu lat, ufał jej, dlatego też teraz odchylił nieco głowę, by dać jej lepszy dostęp do swojej szyi.
- Częstuj się.
  Temat: Kanapy
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 985

PostForum: The Requiem   Wysłany: 2019-02-06, 21:41   Temat: Kanapy
/po kurwiogrypie

Syriusz czuł się dzisiaj znaczne lepiej, niż jeszcze kilka dni temu. Ku jego ogromnej uldze, dziwne objawy ustąpiły, a co najważniejsze, odzyskał swoją magię. Szczerze mówiąc przez chwilę obawiał się, że zmienia się w śmiertelnika, albo najzwyczajniej w świecie umiera, jednak teraz czuł się świetnie i niemal zapomniał już o nieprzyjemnych wydarzeniach sprzed kilku dni.
Czarownik stwierdził, że to doskonały dzień - czy też raczej wieczór - by rozruszać trochę najbardziej aspołeczną i nierozrywkową osobę, jaką spotkał do tej pory.
Z Nerezzą znał się już od dawna i z początku zdecydowanie nie przypadli sobie do gustu. Byli skrajnie różnymi osobowościami i jedno najzwyczajniej w świecie nie potrafiło zrozumieć drugiego. Kiedyś jednak oboje znaleźli się w sytuacji, która zmusiła ich do współpracy i od tamtej pory jakoś lepiej zaczęło się między nimi układać. Można wręcz powiedzieć, że się zaprzyjaźnili... a jak wiadomo, przyjaźniąc się z Syriuszem Worthingtonem, nie było opcji, by nie wychodzić z nim na imprezy.
Umówił się ze znajomą czarownicą w klubie The Requiem. Na miejscu spotkania pojawił się pierwszy, dlatego w oczekiwaniu na Nerezzę zamówił sobie już jakiegoś drinka i rozwalił się na kanapach w podziemiu, mało dyskretnie prześlizgując wzrokiem po co fajniejszych męskich tyłkach.
  Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1063

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-01-29, 08:47   Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz się nie gniewał, absolutnie! Przecież nie miał nawet o co. Fakt, trochę nie rozumiał, czemu Elvanowi tak nagle popsuł się humor, skoro wypowiedź o lepszych widokach miała dotyczyć właśnie wróżka a poza tym po takim czasie obcowania z synem Azazela Andy powinien się przyzwyczaić do jego charakteru i dwuznaczności w co drugim zdaniu. Syriusz był pod tym względem niereformowalny... zresztą jak pod każdym innym.
Przerzucał strony już w trzeciej księdze, ale niestety w dalszym ciągu gówno wiedział a na domiar złego zaczynał się czuć coraz gorzej. Ból głowy był w pewnym momencie nie do zniesienia, dlatego czarownik odłożył księgę gdzieś na bok, postanawiając zrobić sobie chwilę przerwy.
Nie wiedział, ile tak przeleżał na łóżku, gapiąc się w sufit i zastanawiając się, kiedy do cholery ten koszmar się skończy, gdy nagle usłyszał, że ktoś dobija się do drzwi. Westchnął cierpiętniczo, zsunął się z łóżka i powoli pokonał drogę z sypialni do drzwi frontowych. Widok mężczyzny w drzwiach nie był dla niego jakimś szczególnym zaskoczeniem, bo jego ulubiony pracownik wpadał do niego całkiem często.
- Elvan - wypowiedział jego imię, uśmiechając się słabo. Na więcej niestety nie miał siły. Ból i zmęczenie były doskonale widoczne na jego twarzy, i nie chodziło tu wcale o brak makijażu! - Wejdź, proszę - zrobił mu miejsce w drzwiach a następnie poprowadził go do swojej sypialni, przy okazji poprawiając szlafrok, który trochę mu się rozsunął. Normalnie pewnie zdjął by go całkowicie, dziś jednak nie miał ochoty na żadne niegrzeczne zabawy i wolał zachować przynajmniej pozory przyzwoitości a to oznaczało, że naprawdę nie było z nim najlepiej.
  Temat: Salon
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 217

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-01-28, 08:47   Temat: Salon
Syriusz wyczuł innego Podziemnego w pobliżu, jednak nieszczególnie zaprzątał sobie tym głowę, myśląc zapewne, że ktoś po prostu kręci się koło jego rezydencji. Jakież więc było zdziwienie czarownika, kiedy ujrzał na swoim dywanie szczura, po chwili zmieniającego formę na ludzką. Choć takie rewelacje były w jego życiu na porządku dziennym, i tak omal nie udławił się tą swoją whisky.
- Chyba powinienem zrobić jakiś spis starych znajomych, z którymi należałoby odnowić relacje - odpowiedział na zarzut. Fakt, zdarzało mu się zaniedbać tą czy ową znajomość i nie czuł się z tym dobrze... z Tangiem jednak mieli ostatnio okazję w bardzo przyjemny sposób nadrobić wieloletnie zaległości, kiedy to każdy z nich był zbyt zajęty swoimi sprawami, żeby się spotkać. Syriusz był jednak stuprocentowo pewien, że osoba przed nim to nie Tangata, choć z całą pewnością ktoś, kto potrafi tworzyć iluzje i zmieniać formę.
W odpowiedzi na kolejny zarzut wymruczał pod nosem jakieś zaklęcie i w jego dłoni pojawiła się druga szklaneczka whisky, którą to zaraz wręczył siedzącemu na jego kolanach facetowi (bo dobrze zrozumiałam, że Elka zmieniła postać na męską? xD).
- Proszę bardzo. Moje samotne picie właśnie dobiegło końca! - oznajmił zadowolony, bo wiadomo, do picia zawsze lepiej mieć towarzystwo. Zresztą do czegokolwiek lepsze było towarzystwo, samotność to zdaniem czarownika jedna z gorszych rzeczy, która mogłaby go spotkać.
Na pewno skądś kojarzył tą osobę, jednak zajęło mu chwilę, nim udało mu się przypasować to charakterystyczne spojrzenie do konkretnej postaci ze swojej przeszłości. W końcu jednak go olśniło.
- Eleanor - to nie było pytanie, a stwierdzenie, bo był na sto procent pewien, że to ona. - Kopę lat! Stęskniłaś się tak bardzo, że musiałaś włamać mi się do domu? - zapytał z tym swoim seksownym uśmieszkiem, który zapewne działał na większość populacji, zarówno ludzkiej jak i nadnaturalnej. No i cóż, cieszył się, że widzi Elkę - a właściwie jej męską, bardzo pociągającą wersję - bo szczerze mówiąc jemu także brakowało przyjaciółki z dawnych lat.
  Temat: Sypialnia Syriusza
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1063

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-01-27, 23:19   Temat: Sypialnia Syriusza
/po Eleanor

Syriusz nigdy dotąd nie chorował - dzięki demonicznym genom Azazela był odborny na wszelkie grypy, przeziębienia i inne dolegliwości utrudniające życie zwykłych śmiertelników. Nie mógł więc pojąć, co się wydarzyło, że czuł się w tej chwili tak beznadziejnie. Miał katar, kaszel, krwotoki z nosa i gorączkę a jak wiadomo, każdy prawdziwy mężczyzna umiera kiedy termometr wskaże 37 lub więcej stopni! Z tego też powodu czarownik nie pojawił się dzisiaj w Tenebris - od rana leżał w łóżku, ze stosem wielkich, starych ksiąg, szukając w nich odpowiedzi na pytanie, które zadawał sobie od dostrzeżenia pierwszych objawów - co się z nim właściwie dzieje?
Miał na sobie jedynie bordowy szlafrok, luźno przewiązany w pasie, na stoliku nocnym stał kubek po herbacie (Syriusz zapewne magicznie napełniłby go z powrotem, jednak - ku jego przerażeniu - jego magia także przestała działać) a na łóżku obok niego piętrzył się stos zużytych chusteczek. Worthington jednak nieszczególnie się tym przejmował, ponieważ nie spodziewał się dzisiaj żadnych gości.
  Temat: Salon
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 217

PostForum:  Syriusz Worthington    Wysłany: 2019-01-24, 20:44   Temat: Salon
/najnowszy wątek

Kto by się spodziewał, że Syriusz w środku nocy, po zamknięciu swojego klubu, w drodze powrotnej do domu mógłby być stalkowany przez pewną znajomą wampirzycę? No cóż, on sam z pewnością nie - codziennie patrzyły na niego setki par oczu przez co czarownik już dawno przestał zwracać uwagę, jeśli ktoś się na niego gapił lub perfidnie śledził. Chcą patrzeć, to niech patrzą, miał to gdzieś. Przez tyle lat egzystowania na tym świecie nauczył się, by żyć własnym życiem i nie zwracać uwagi na to, co zobaczą lub powiedzą inni. Może nie było to najlepsze podejście na świecie, ale jemu żyło się dobrze i nie zamierzał się zmieniać... w żadnej kwestii.
Inna sprawa, że trochę sobie już dzisiaj wypił, więc tym bardziej nie zwracał uwagi na to, czy ktoś za nim łazi. Nie był co prawda pijany, bo o to było naprawdę trudno - Worthington czasem przeklinał swoją mocną głowę bo wolałby od czasu do czasu po prostu móc się upić i choć na chwilę zapomnieć o problemach.
Niemal natychmiast po przyjściu do domu rozwalił się na kanapie ze szklanką whisky w ręku. Nie zadał sobie nawet trudu, by zdjąć wyjściowe buty, bo w końcu był u siebie i mógł robić co mu się podobało. Nie spodziewał się kompletnie, że jeszcze dziś, w środku nocy będzie miał niezapowiedzianą wizytę Dziecka Nocy.
  Temat: Swatanie
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 2414
Wyświetleń: 31681

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2019-01-24, 19:39   Temat: Swatanie
Rain
  Temat: Carlton Tavern
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1012

PostForum: 
Holgate
   Wysłany: 2019-01-19, 04:25   Temat: Carlton Tavern
- Fakt, coś w tym jest... whisky nie pyta, whisky rozumie - wzruszył lekko ramionami. Sam raczej nie zapijał swoich problemów, bo gdyby próbował, jego zapasy napojów procentowych skończyłyby się w błyskawicznym tempie - był zwyczajnie za stary, żeby łatwo się spić. Niemniej jednak chętnie sięgał do kieliszka, co raczej nie było tajemnicą, a whisky wręcz ubóstwiał.
- Podobno - uśmiechnął się lekko, opróżniając swoją szklankę do połowy. - Więc... opowiesz mi, co cię gnębi? - bo ewidentnie coś było nie w porządku. Nie trzeba było być Sherlockiem Holmesem, żeby to zauważyć. - Ludzie gadają o mnie różne rzeczy, ale nie mam w zwyczaju rozpowiadać o cudzych problemach... na tyle możesz mi zaufać - wolał to powiedzieć, bo plotek na jego temat krążyło po York pewnie sporo, w tym także te niepochlebne. Cóż, może i rzeczywiście niektóre jego zachowania pozostawiały sporo do życzenia, ale ej! przecież każdy miał jakieś wady a Syriusz w gruncie rzeczy był dobrą osobą. Po prostu potrafił dobrze się bawić i w pełni korzystać z życia, co niestety nie każdy rozumiał.
- Odkąd pamiętam, zawsze było tu pełno członków Świata Cieni. Nie tylko Podziemnych, ale i Nefilim - jakby nie patrzeć, Syriusz mieszkał w York już przeszło sto lat i miał okazję wiele się naoglądać przez ten czas. - A co z tobą? Co ciebie sprowadziło do York? - zapytał, dopijając swoją whisky i spoglądając na nią z ciekawością.
  Temat: Komnata Tanga
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 316

PostForum: Prywatne komnaty   Wysłany: 2019-01-04, 09:16   Temat: Komnata Tanga
- Oczywiście. Moje drzwi zawsze będą dla ciebie otwarte - odpowiedział, bo chyba ostatnimi czasy Tang o tym zapomniał, skoro nie bywał u niego tak dawno... choć Syriusz też miał ostatnio sporo na głowie i nie zawsze miał czas na spotkania, tym bardziej, że grono jego przyjaciół czy chociażby dobrych znajomych było całkiem pokaźne. Nie można więc powiedzieć, że któryś z nich był tutaj całkowicie winny... po prostu jeśli zależało im na sobie nawzajem - a tak chyba przecież było! - to obydwaj powinni znaleźć ma częstsze spotkania trochę więcej czasu niż przez ostatnie kilkadziesiąt lat.
- Oczywiście. Przecież nie raz miałem okazję się o tym przekonać - mimo, iż minęło sporo czasu od kiedy spał z Tangiem po raz ostatni, pamiętał wszystko doskonale i wiedział, jaki był jego przyjaciel. Doskonale więc zdawał sobie sprawę, że przesuwanie czy przekraczanie granic było mu niestraszne - pod tym względem z całą pewnością stanowili dobrany duet.
- Ile tylko zapragniesz. Dzisiaj cały jestem wyłącznie do twojej dyspozycji - wymruczał mu podniecająco do ucha. Nie oznaczało to wprawdzie, że da się w jakiś przesadny sposób zdominować, bo Syriusz zdecydowanie nie był typem uległego i potulnego, zarówno w życiu codziennym jak i w łóżku, był jednak ciekawy, czy Tang ma już jakiś pomysł odnośnie tego, jak spędzą resztę tej nocy. Na razie jednak nie zastanawiał się nad tym za wiele, zamiast tego skupił się na doznaniach, jakie serwował mu przyjaciel, pieszcząc ustami i językiem jego klatkę piersiową. Ciche, aczkolwiek pełne aprobaty westchnienia, które co jakiś czas opuszczały usta Worthingtona były najlepszym dowodem na to, jak bardzo jest mu w tej chwili przyjemniej. Można było jednak sprawić, by zrobiło się jeszcze ciekawiej...
Syriusz w pewnym momencie zniknął opaskę z bioder Tanga, sprawiając tym samym, że jego kochanek był teraz całkowicie nagi. Cóż, cierpliwość nigdy nie należała do jego mocnych stron, należy więc wybaczyć mu ten pośpiech. Syriusz uśmiechnął się zadziornie, po czym mocniej docisnął osłonięte jeszcze przez swoją przepaskę biodra do krocza przyjaciela.
  Temat: Magiczna grota
Syriusz Worthington

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 448

PostForum: Siedziba Dzikiego Gonu   Wysłany: 2019-01-03, 20:40   Temat: Magiczna grota
Syriusz znów miał okazję zawitać w Faerielandzie, tym razem w o niebo lepszych okolicznościach niż ostatnio. Wyprawa przez jakieś cholerne bagna pełne krwiożerczych stworów kontra impreza w siedzibie Dzikiego Gonu... bez porównania. Impreza wygrywała pod każdym możliwym względem. Worthington nie krył swojego zadowolenia z powodu zaproszenia od Elvana... po pierwsze, bez tego nikt raczej by go tu nie wpuścił (a przecież co to za impreza bez Syriusza!), a po drugie było to kolejnym dowodem na to, że Andy wciąż darzy go sympatią, mimo, iż jego uczucia zostały zranione.
Pozwolił swojemu towarzyszowi poprowadzić się tam, gdzie ten uzna za słuszne. Syriusz robił za przewodnika po Alicante, teraz więc rolę mogły trochę się odwrócić - tym bardziej, że Syriusz nie znał zbyt dobrze Faerielandu... miał okazję zwiedzić jedynie tą gorszą część.
- Wow, zajebiste widoki - skomentował, kiedy już znaleźli się w magicznej grocie. - Choć widziałem w życiu dużo lepsze - dodał, sugestywnie poruszając brwiami. Po prostu nie mógł powstrzymać się od tego komentarza.
 
Strona 1 z 11
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 15