Zmrużyła nieco oczy, uważnie obserwując mężczyznę, którego poznała tyle stuleci temu. Ile wtedy miała lat? Na pewno niej niż sto. Tamte czasy zdawały się mieć miejsce wieki temu, a jednocześnie miała wrażenie, jakby to wszystko zdarzyło się wczoraj. Ale kiedy wpierw poznała Thomasa, ten zdecydowanie był człowiekiem. Teraz? Nie czuła od niego zapachu, który choć trochę przypominałby ludzki. To był zdecydowanie zapach Podziemnego - a bazując na tym, że wilkołak nie przeżylby tak długo, a wróżkę wyczułaby od razu, zostawał jej jeden wniosek.
Thomas został wampirem.
Zabawne, brzmiało to tak, jakby było to coś w rodzaju nowej profesji, albo hobby, a przecież zmienienie się w krwiopijcę takie proste nie było. Ciekawość zawrzała w Thyme - korciło ją tak po prostu zapytać, co się stało i dlaczego to się stało, ale miała jeszcze na tyle rozsądku samozachowawczego, by nie poruszać takich tematów wprost, przy tylu śmiertelnych. Jeszcze by ktoś usłyszał za dużo i przekazał nieodpowiednim osobom.
— Myślałam, że po tylu latach to mnie nawet pamiętać nie będziesz — uśmiechnęła się, odsłaniając białe ząbki i oparła się łokciem o blat, zamówiwszy jeden z tych fikuśnych, kolorowych drinków. Dziewczyna, z którą Jean przybył do baru, nadal wyglądała na nieźle oburzoną, ale widocznie to, co powiedział jej wampir, poskutkowało i oddaliła się od nich. Thyme w milczeniu odprowadziła ją wzrokiem, zaraz biorąc do ręki szklankę z alkoholem, którą podał jej barman i wsadziła słomkę do ust, biorąc kilka łyków. Pozwoliło jej to też na chwilę milczenia i na wybór odpowiednich słów przed odpowiedzią na pytanie mężczyzny.
— Jean-Philippe? Pasuje ci — mruknęła, z powrotem odstawiając naczynie na blat i westchnęła cicho, przeciągając się, a na jej twarzy zagościł zaczepny uśmieszek. — Daj spokój, Jean, głupio się pytasz. Pomyśl trochę. Użyj tego, co zostało ci dane, a bez trudu dostaniesz odpowiedź na swoje pytanie. W końcu nie na darmo chyba nazywałam cię kiedyś mądralą, co?
Posłała mu kolejny uśmiech, na chwilę odwracając od niego wzrok i uważnie przyglądając się ludziom dookoła nich, chcąc upewnić się, czy przypadkiem nigdzie nie ma zagrożenia - nawyk, który wyrobiła sobie paręset lat temu.
— Co takiego więc stało się, że wymieniłeś swoje stare życie na to, które masz teraz?
Spędzanie wieczorów w barach i pubach było stosunkowo świeżym hobby Thyme. Dotychczas zwykle po prostu zostawała w swoim domu, czy też szlajała się gdzieś po lasach, ale w końcu zdecydowała, że takie alienowanie się na pewno jej nie służy. Wszyscy jej znajomi jakoś tak ostatnio przycichli - więc oznaczało to, że po prostu musiała znaleźć sobie inną rozrywkę. Nie to, żeby jej "znajomi" byli czymś więcej, niż kompanami do napicia się kawy w pobliskiej kawiarni i rozmawianiu o niczym, ale to już była całkiem inna historia. Zabawne, że każdą szansę na przyjaźń, czy choćby głębszą zażyłość traktowała jak coś wrogiego. Jak atak na jej indywidualność i niezależność. Przecież nie zawsze taka była. Kiedy to się zmieniło? Czy matka ją tego nauczyła? Czy przyszło samoistnie?
Może stało się to wtedy, kiedy zniknął jej ojciec?
Nie wiedziała. Nie chciała wiedzieć, nawet. Nie chciała nawet o tym myśleć. Na razie przecież jej życie było stabilne. Miała dach nad głową. Miała sojuszników. Nawet dołączyła do Zjednoczonego Dworu, choć przecież dawno już ustaliła, że będzie trzymać się na zawsze z dala od polityki i całego tego szajsu. Że nie będzie wdawać się w konflikty, że pozostanie wolna. Ale czy wolność musiała koniecznie oznaczać wieczną samotność? Teraz miała zobowiązania, jasne... Ale też i miejsce, do którego mogła się udać w razie kłopotów. Przez ponad pięćset lat trzymała się od tego z daleka. Może zwyczajnie przyszedł czas na zmianę. Wszak wszystko w świecie się zmieniało, nawet jeżeli nie zawsze potrafiła to zaakceptować.
Thyme otrząsnęła się ze swoich myśli, wywracając oczami. Nie powinna teraz zastanawiać się nad takimi rzeczami; w końcu szła do tego baru, żeby się zrelaksować. Spędzić trochę czasu wśród śmiertelników. Kto wie, może nawet byłaby w stanie zabrać kogoś do siebie na noc? Energicznym krokiem weszła do baru, uśmiechając się lekko i rozglądając się dookoła. Tutaj była zaledwie parę razy, więc nie kojarzyła nikogo. A przynajmniej tak się jej zdawało, bo zaraz dostrzegła kogoś znajomego. A jednocześnie... Coś się w nim zmieniło? Niewiele się zastanawiając, prędko usiadła koło niego, obracając się, żeby spojrzeć na mężczyznę, którego ostatni raz widziała ponad 500 lat temu.
— Cześć, Thomas — przywitała się z nim, uśmiechając się szeroko i przyglądając mu się z zaciekawieniem. — Miło cię znowu widzieć. Spodziewałam się, że już umarłeś. Gdzieś ty się podziewał?
Przyjmuję: wiadomości, e-maile, listy, notki - praktycznie wszystko.
Thyma Fox
Metryczka



Rasa: Faerie (Kitsune)
Wiek: 560
Klasa: II
Przynależność: Zjednoczony Dwór

Kolor oczu: niebieski
Kolor Włosów: biały

Wzrost: 171cm
Waga: 62kg
Skrzydła: nie

Punkty podstawowe: 360
Punkty zdobyte: 0


Umiejętności pasywne

  • Wyostrzony zmysł wzroku i słuchu
  • Możliwość widzenia i komunikacji z duchami
  • Podwójny skok


Umiejętności podstawowe


Główna Umiejętność 1: Kameleon 91/120 klasa IV

Główna Umiejętność 2: Iluzja 31/120 klasa II

Główna Umiejętność 3: Zmiennokształtność 62/120 klasa III

Główna Umiejętność 4: Dotyk Demeter 31/120 klasa II

Główna Umiejętność 5: Tarcza 31/120 klasa II

Główna Umiejętność 6: Wdzięk 31/120 klasa II

Umiejętności dodatkowe


Umiejętność dodatkowa 1: Złodziejstwo 41/80 -> klasa III

Umiejętność dodatkowa 2: Łucznictwo 21/80 -> klasa II

Umiejętność dodatkowa 3: Survival 21/80 -> klasa II
Thyme Fox
Metryczka



Imię: Thyme (Atheare)
Nazwisko: Fox
Data urodzenia: 03/04/1460
Wiek: 560
Wzrost: 171
Waga: 62
Kolor oczu: niebieski
Kolor włosów: biały
Rasa: Faerie (kitsune)


MOCNE STRONY


  • Jest sprytna,
  • Nie poddaje się łatwo,
  • Pewna siebie.


SŁABE STRONY


  • Uparta,
  • Jest samotnikiem,
  • Ciężko jest jej odpuścić pewne sprawy.


Ekwipunek

Tutaj możesz wpisać wszystkie specjalne przedmioty, które zdobędziesz fabularnie. Broń, mikstury, amulety, zdobyte składniki alchemiczne.

NPC

W tym miejscu opisujemy krótko 3/4 NPC, którzy są ważni dla naszej postaci + dodanie zdjęcia lub linku z wyglądem. Chodzi o to, aby potencjalny gracz mógł wcielić się w rolę UP na poczet "zamieszania" w życiu postaci - możliwy zaczep dla nowych osób, które być może zechcą takową postać ze spisu zrobić.
***
Thyme
Metryczka


Imię przybrane: Thyme.
Imię nadane: Atheare.
Nazwisko: Fox.

Data urodzenia: 03/04/1460.
Miejsce urodzenia: Wyspa Kitsune.

Wiek: 560 lat, choć wygląda na osobę przed trzydziestką.
Wzrost: 171 cm.
Waga: 62 kg.

Rasa: Faerie, kitsune.

Przynależność: Zjednoczony Dwór.
Wizerunek: Vanya Jagnić.

Aparycja

To dość ciekawa sprawa, kiedy przychodzi spojrzeć na Thyme. Większość osób obecnie zna ją z wyglądu jako drobną dziewczynę średniego wzrostu, która ma bardzo jasne, wręcz białe włosy, bladą cerę i oczy o intensywnie niebieskim kolorze (na tyle mocnym, że mogłyby nawet uchodzić za kolorowe soczewki). Ma delikatne rysy twarzy, chociaż lubi wszystko podkreślać makijażem, nie stroniąc od fantastycznych ozdób na skórze, czy jaskrawych kolorów. Kiedyś nawet domalowywała sobie piegi, ale stwierdziła, że nie pasują. Nie stroni od odważniejszych kreacji, które są tak chaotyczne, jak ich właścicielka, a i często jeden element ubioru wcale nie współgra z drugim, ale przecież nie może zakładać nudnych ciuchów - gdzie byłaby w tym zabawa? Taką obecnie formę przyjęła ta kitsune, jednak należy wspomnieć, że dzięki zdolności kameleona może ją w każdej chwili zmienić; to jest, o ile moc nie spłata jej wpierw psikusa, co czasem się zdarza.

W formie faerie do całego tego obrazu dochodzą białe lisie uszy oraz podobne im sześć ogonów, które zastępują skrzydła.
Charakter

Najlepszym słowem, które będzie określało Thyme to "chaotyczna. Nie ma dnia ani godziny, żeby nie było jej wszędzie pełno - przez jej zachowanie można by pomyśleć, że stanie się coś okropnego, jeżeli się zatrzyma, czy zwolni. Kobieta bardzo optymistycznie podchodzi do życia, zwyczajnie twierdząc, że przecież z pewnością nikomu to nie zaszkodzi. Nie można jednak mylić tej dawki optymizmu z naiwnością; wbrew pozorom Thyme jest sprytniejsza, niż mogłoby się wydawać. Nie brak jej pewności siebie, ale ma na tyle instynktu samozachowawczego, by tych ostatecznych granic nie przekraczać. Lubi jednak czasem postawić na swoim. Nie ufa praktycznie nikomu, preferuje działać w pojedynkę (chyba, że nie ma wyboru), więc niezbyt pozwala ludziom zbliżyć się do niej bardziej, niż na stopę koleżeńską. W końcu lisy to samotnicy, nie?
Biografia

Historia Thyme nie jest jakaś skomplikowana. Ot, narodziła się ze związku dwójki kitsune na Wyspie prawie 900 lat temu. Długo jednak tam nie została, bowiem jej rodzice zdecydowali, że wolą przebywać w świecie ludzi. Czemu tak zrobili? Nigdy nie powiedzieli tego córce, choć pytała wiele razy. Może stwierdzili, wśród ludzi będzie im lepiej? Po pewnym czasie przestało ją to interesować - w końcu znaleźli bezpieczny kącik gdzieś dla siebie w Anglii, żyjąc własnym życiem. Byli szczęśliwi. Przez dłuższą chwilę. Thyme dorastała, ucząc się o świecie, o tym, kim jest. Ale, jak powszechnie wiadomo, szczęście nigdy nie trwa wiecznie.

Kiedy pewnego dnia się obudziła, nigdzie nie mogła znaleźć ojca. Wpierw były to minuty bez niego. Potem dni. Tygodnie. Miesiące.
Lata.
Szukała go z matką przez długi czas. Naprawdę długi. Do dzisiaj nie wie, co się mogło z nim stać - przecież kitsune nie może tak po prostu wyparować bez śladu. Szukała ojca przez stulecia, ale nie mogła go znaleźć. Do tego stopnia ją to pochłonęło, że gubiła się w otaczającym ją świecie, nie nadążając za tym, jak się zmieniał. W końcu przestała. To nie znaczy, że zapomniała. Ale po prostu przestała. Bo i co miała zrobić? Dalej rozmyślać, czy przypadkiem nie został gdzieś zabity? Rozważać, czy może po prostu życie w ludzkim świecie mu się znudziło? Nie miała na to najmniejszej ochoty. Jasne, że nigdy nie przestanie się zastanawiać, co się stało, ale zorientowała się, że nie było żadnego sensu w tym, żeby przejęło to kontrolę nad jej całym życiem.

Więc żyła dalej. Znalazła własny kąt w angielskim miasteczku York i, z ciężkim sercem, zaczęła nowy rozdział. No, tyle, że tak trochę nie skończyła poprzedniego, ale jest bardzo dobra w ignorowaniu tego. Przyjęła optymistyczną postawę, starając się jej trzymać nawet po tych kilku stuleciach - nawet, kiedy wybuchła Mroczna Wojna. Prawdę mówiąc, Thyme dobrze wiedziała, jaką rolę miała odegrać w niej większość Faerie, ale sama postanowiła trzymać się z daleka od tego, skupiając się po prostu na przetrwaniu jej. Potem nadszedł Zimny Pokój. Choć sama kitsune niezbyt interesowała się polityką, niekoniecznie podobały się jej ustalone postanowienia. Może po prostu nie rozumiała z jakiej racji jest tak, a nie inaczej.

Następne parę lat minęło w względnym spokoju, aż w królestwie wróżek znowu zaczęło się burzyć. W tamtym okresie Thyme słyszała raczej plotki, niżeli faktycznie wieści, zważając na fakt, że nadal trzymała się z dala od obu Dworów, woląc niezależność i samotność. Trzymała się od tego wszystkiego z daleka aż do momentu, kiedy z Wyspą zaczęło dziać się coś niedobrego. Rzecz jasna, nie miała zamiaru tam wracać, ale od tamtej pory zaczęła coraz mocniej interesować się tym, co działo się w świecie wróżek. W końcu Król wypowiedział i wynegocjował nowe warunki Zimnego Pokoju, zapewnił im czystą kartę. Zjednoczony Dwór istniał już od jakiegoś czasu, ale Thyme dopiero na ostatnim zgromadzeniu postanowiła do niego dołączyć, kończąc swój etap neutralności.
Ciekawostki

  • Wybrała dla siebie imię Thyme tylko i wyłącznie dlatego, że nienawidzi tymianku. No bo czemu nie?
  • Bardzo lubi fakt, że ma wyostrzone zmysły i nie zamieniłaby tego na nic innego.
  • Nie cierpi kawy. Nie rozumie, jak ludzie mogą ją pić - w jej sercu króluje herbata.
  • Czasami zastanawia się, czy jej życie potoczyłoby się inaczej, gdyby jej ojciec nie zniknął.
  • Przez lata udało jej się zebrać na tyle pieniędzy, by nie musieć się teraz o to martwić.
  • Lubi próbować nowych rzeczy - zarówno w życiu codziennym, jak i w bardziej rozrywkowych kwestiach.


Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo