Shadows of York Strona Główna

Znalezionych wyników: 90
Shadows of York Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: Wczoraj 2:54   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Pogrywał? Och nie, Książę, przecież wiedziałeś dobrze, z kim miałeś do czynienia. Ona w ogóle nie była świadoma, co tak właściwie wyczynia. Owszem, wiedziała dobrze, że nagość wywołuje w ludziach różne instynkty - pokazywanie swojego ciała było przecież przez długie lata jej zadaniem specjalnym. Zamknięcie w zbiorniku z grubego szkła, zza którego obserwowali ją ludzie - trzeba przyznać, że podobne występy nieco znieczuliły Xiana na własną nagość, przynajmniej w kobiecej formie. Gdy po raz setny zataczał w wodzie kręgi na oczach tych wszystkich gapiów, musiał w końcu pozbyć się wstydu. To dlatego teraz syrenka zasłaniała się przed Przyjacielem, choć nie do końca, jakby nie przeszkadzało jej do końca, że obserwuje jej ciałko. Nie, nie było to świadome uwodzenie, raczej obojętność dla pożądliwego wzroku. Choć może "obojętność" nie byłaby w tym wypadku dobrym słowem, a wszystko dlatego, że spojrzenie chłopaka przyprawiało ją o delikatne ciarki, pojawiające się wzdłuż kręgosłupa. Jeszcze nigdy Xian nie czuła czegoś podobnego. Wydawać by się mogło, że z jej ciałem dzieje się coś niedobrego - wszystko zależało jednak bowiem od instynktu, targającego jej zdrowym rozsądkiem. Mała wróżka powoli ulegała bowiem dziwnej myśli, która próbowała ją zmusić do ułożenia się na trawie i czekania na pragnienia Przyjaciela. Jeszcze nie rozumiała, jak ważna z perspektywy jej przyszłości była noc, którą wspólnie przeżyli. Xian już na zawsze przeznaczona była tylko i wyłącznie jemu. Odpowiadające na sygnały ciałko, zaczynało z każdą chwilą pachnieć coraz bardziej słodko. Kwiaty, przepyszne słodkości, a może unikalna dla niej woń... Feromonów? Spotkałeś się już z czymś takim, Książę? Nieświadomie zapraszała cię, byś wziął to co należało do ciebie.
Przylepienie wstążeczek do szyjki tylko przyspieszyło poruszenie w ciele Xian. Drżące delikatnie bioderka, cichutkie westchnięcia, wreszcie przyjemny dreszcz - wszystko sprowadzało się do powtórzenia tego, co tak naprawdę wydarzyło się w nocy. Pytanie, czy byli na to tak naprawdę gotowi?
- N-nie wiedziałam, że wróżki ze skrzydłami tak potrafią - westchnęła, mając oczywiście na myśli delikatne wypustki, pieszczące jej ciepłą skórę. Nie widziała nigdy czegoś takiego, a i Skye nie wspominała nigdy o podobnym zjawisku. Za to nefryt skrzydeł zdecydowanie zapierał dech w piersiach - mała wróżka niemalże nie mogła się powstrzymać od ich dotknięcia.
Wtedy... Pierwszy impuls. Ciałko syrenki drgnęło, potem spięło się wyraźnie, by nagle wtulić się w pierś Księcia. Nie rozumiała, co się między nimi działo - wiedziała jednak, że to coś zarówno bardzo ważnego, ale też niezwykle intensywnego. Połączenie sięgało bowiem samego jestestwa wróżki, szarpiąc nerwami niczym szalony muzykant pociągający za struny instrumentu. Pytanie tylko, kiedy na dobre rozpocznie się utwór?
- Wyglądają pięknie! - Xian Hu stanowczo pokręciła głową. A potem nagle, znienacka - hops. Przesunęła paluszkami po plecach Przyjaciela, by odnaleźć wrażliwe połączenie skrzydeł z jego ciałem. Wiedziała, co oznacza ich dotykanie, a jednak się nie zawahała. Ostrożnie potarła bardzo blisko tego miejsca paluszkami, mrucząc cichutko pod noskiem kojące słowa.
- Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy... Jesteś dla mnie bardzo ważny, wiesz? Quorlinn... Pozwolisz mi pieścić swe skrzydła? - wyszeptała wprost do jego ucha, jakby zupełnie zapominając na chwilę, w jakiej znajdowali się sytuacji. Przecież nie chciała go skusić, skądże znowu!
- Uwieść? Ale ja nie chcę nikogo innego niż ty... - wyznała. Zaraz po tym - kolejne zaskoczenie! Wróżek nie dał jej nawet czasu, by odpowiedziała na następne pytanie. Zaraz po tym, gdy się nieco przed nim odsłoniła, ujął ją za ramiona, a potem ułożył na cienkiej narzucie, którą byli nakryci. Syrenka nie mogła ukryć zawstydzenia - zarumieniona, zacisnęła uda, na które zwrócił uwagę, co oczywiście spowodowało, że jeszcze więcej kropli opuściło jej drobne ciałko. Och... Niezdara z niej. Zakryła to miejsce dłonią, nieco niepewna - prócz tego jednak nie osłaniała się przed jego wzrokiem. Pozwoliła oczom chłonąć, na co miały tylko ochotę.
A potem... Och... Pojawienie się wspaniałych, nefrytowych skrzydeł - mała wróżka aż zaniemówiła z zachwytu. I po raz kolejny wyciągnęła łapki, czekając na zgodę, by móc dotknąć ich w tamtym wyjątkowym miejscu. Nie zdążyła jednak zadać pytania - chłopak pochylił się nad nią i połączył ich usta - a przy tym dusze i umysły - w jedno.
Dopiero wtedy przyszedł moment realizacji i przywołania pewnych... Wspomnień.
- My... Kochaliśmy się, prawda? - wyszeptała tuż przy jego ustach, z opuszczonymi niepewnie oczętami. Bała się, że teraz, skoro już ją zdobył - odejdzie. A ona przecież czuła coś o wiele, wiele ważniejszego...
- Quorlinn, proszę... Nie znikniesz, prawda? - zapytała, a potem rozchyliła uda, jakby zapraszając go znów. Zabrała również rączkę, by swobodnie mógł ją zdobyć, jeśli tylko miał na to ochotę. Czy jednak podpowiadał jej to instynkt, czy raczej strach? Warto dopowiedzieć , że palce jej rąk drżały, tak jak usteczka, zupełnie jakby zaraz miała się rozpłakać. Srebrne łuski błyszczały na jej buzi, choć nie tak mocno jak poprzedniej nocy - a serduszko łomotało głośno w piersi. Nagle zaczęła bać się, że tak naprawdę wcale nie odwzajemniasz jej uczuć...
  Temat: Mury obronne
Xian Hu

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 997

PostForum: 
Central
   Wysłany: Wczoraj 2:19   Temat: Mury obronne
Zdarzali się ludzie, którzy po prostu przyciągali nadnaturalne zjawiska. Tacy na przykład siódmi synowie siódmego syna. Albo rudzi. Ewentualnie mogło się zdarzyć, że patrzenie przez kamień o naturalnie wyżłobionym otworze przyniesie oświecenie ludzkiemu wzrokowi. Albo zerwanie czterolistnej koniczyny. Według legend, sposobów było wiele. Nie wykąpałeś się może w sadzawce jakiejś syreny, Anthony? Niemożliwe, byś przyciągnął tyle nadnaturalnych istot, nie posiadając w sobie czegoś szczególnego. A może to właśnie brak wzroku pozwolił ci otworzyć się na ten świat? Miałeś dobre serce? Przyznaj, jak często pomagałeś innym? Wiesz, półwróżki takie jak Xian, potrafiły docenić każdy, nawet najmniejszy gest -wszystko dlatego, że same stawały się często obiektem dokuczliwych uwag. Ona rozumiała, jak to jest być nieco... Innym. W pewnym sensie traktowana była przez inne syreny jak niepełnosprawna, a to wszystko przez odcień i kształt rybiego ogona! Tak, tak, mała syrenka o dobrym sercu nie mogła się wykazać, nawet mimo talentu, jaki posiadała. Wszyscy patrzyli na nią z góry. To między innymi dlatego podjęła decyzję, by pomóc ci wrócić do "normalnego" życia. Czemu miałbyś do końca pozostawać niewidomy, skoro istniała szansa, że znów odzyskasz wzrok? A ona zyskałaby nowego przyjaciela, tak podobnego do siebie... Ty przecież też nie zostałbyś w pełni wróżką, tak jak ona błąkając się między dwoma światami. Xian w swoim myśleniu tak naprawdę była nieco egoistyczna, bo kto nadał jej prawo do porywania ludzi, by uczynić z nich swoich przyjaciół? Intencje miała dobre, choć nadpsuta paktem dusza wołała, by przyczynić się do zabrania chłopca wprost do świata wróżek. Nie brała nawet pod uwagę, że Anthony w ostatecznym rozrachunku może wcale nie chcieć jej przyjaźni. Przez myśl jej nawet nie przeszło, że mogła mu zrobić krzywdę.
Widzisz, chłopcze, czasem jeśli czegoś bardzo chcemy, nadarza się w życiu wyjątkowa okazja - wystarczy tylko sięgnąć ręką...
- Och, wystraszyłam cię? Przepraszam - zawahała się, nie wiedząc, czy przypadkiem nie zepsuła wszystkiego już na starcie. Chłopak wydawał się jednak nieco zawstydzony samym faktem, że zaczepia go kobieta - o ironio, bo przecież Xian był najmniej doświadczoną wróżką w uwodzeniu na świecie.
Przyglądając się jego ciepłemu ubraniu, szybko wysnuła wniosek, że śmiertelnik należy do tych bardziej wrażliwych na temperaturę. To dlatego łagodnym ruchem ręki skorzystała z magii żywiołów, by śladem przyuważonej u Skye sztuczki, ogrzać nieco powietrze przyjemnie ciepłym wiatrem. Skąd w środku jesieni taki podmuch? Przypominał raczej o letnim upale, niż o zimowym chłodzie. A może to po prostu jej radosna aura? Jak myślisz, Anthony?
- Na zimno zawsze można coś zaradzić - w jej głosie słychać było śmiech, niemal jakby przyznawała się do podniesienia temperatury wokół nich. Ale to przecież było niemożliwe, prawda?
- Nie musisz się niepokoić. Mogę mówić za nas dwójkę, jeśli ty nie lubisz - zaproponowała z entuzjazmem, zauważając wyraźne wahanie w sylwetce chłopaka.
- Ładnie - skwitowała od razu, a potem ostrożnie wyciągnęła rękę i musnęła ciepłymi paluszkami dłoń chłopca. - Mogę wziąć cię za rękę? Tak będzie łatwiej - wyjaśniła. Nie chciała pozbawiać go laski, bo dzięki niej z pewnością czuł się lepiej, dlatego chwyciła za jego wolną rękę i jeśli tylko na to pozwolił, objęła go lekko za nadgarstek.
- To jak? Zaczniemy od wieży, czy ogrodów? - padło entuzjastyczne pytanie. - Wiesz, jestem malarką, więc potrafię dobrze opowiadać o tym co widzę! Oczywiście jeśli chcesz... - zawahała się, mając nadzieję, że nie urazi go w żaden sposób.
  Temat: Pracownia pałacowego malarza
Xian Hu

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 382

PostForum: Pałac Ciemnej Krainy   Wysłany: 2018-11-10, 01:21   Temat: Pracownia pałacowego malarza
Co tu dużo kryć, Xian Hu w oczywisty sposób pozostawał zafascynowany osobą swojej towarzyszki. wpatrywał się w nią zupełnie jakby była bóstwem innego świata - tak bardzo zawierzył jej szczerym intencjom... W głębi duszy wciąż jeszcze był dzieckiem, naiwnie wierzącym w dobroć osób, które próbują nawiązać z nim przyjaźń. A czy była ona szczera, czy też nie, tego niestety nie potrafił stwierdzić. To dlatego wciąż, mimo upływu lat, pakował się w różne tarapaty, nie mogąc skończyć z własnym uzależnieniem. Uwielbiał istoty piękne i dobre, roztaczające wokół siebie aurę dokładnie taką, jak Pani Skye. Delikatność, szczerość serca... Przynajmniej tak się chłopcu wydawało. Młody umysł, przepełniony romantycznymi wizjami - jedni mówią, że nie ma nic piękniejszego, inni, że nic gorszego. Ja stoję pewnie gdzieś pośrodku, tłumacząc, że każda tego typu "przypadłość" ma swoje wady i zalety. Mała półwróżka na skrzydłach swej wyobraźni potrafiła wzlecieć wysoko w niebiosa - a jednak również dzięki niej groził upadek z wysoka, mogący skończyć się zranieniem delikatnego serduszka. Miejmy nadzieję, że Skye nigdy nie wykorzysta jego łatwowierności i ufności. Nie potrafiłabym sobie wyobrazić, jak wielki przeżyłby zawód, gdyby się dowiedział, że driada nie była jednak tak wspaniała, jak wymalował ją sobie we własnej wyobraźni.
- Ale... to chyba nic złego, prawda? - zapytał, próbując skraść z jej ust jeszcze jeden pocałunek. Ona jednak kontynuowała, wspominając co o Księciu, na co młoda półwróżka zarumieniła się ze wstydu, ale równocześnie także trochę zezłościła.
- Nie jestem Księciu nic winien. Nie należę do niego, nie zgodzę się również być kolejną z jego zabawek - oznajmił hardo, nie mając pojęcia, że domniemany arystokrata znalazł się w ostatnim czasie tak bardzo blisko niego...
- Sam ci go podarowałem, Pani - uśmiechnął się, choć czerwień pogłębiła kolor na jego policzkach. Nie chciał teraz myśleć o Księciu, ani o tym co powiedziałby, gdyby się o wszystkim dowiedział. Xian Hu bądź co bądź, wciąż obstawiał na swoim. Nie zrobił nic złego.
Niespieszny dotyk przerwał wyraźny gest. Skye w końcu odsunęła go od siebie, i pewnie poczułby się zraniony, gdyby nie piękny uśmiech kwitnący na jej buzi. Ośmielił się więc unieść dłoń, by czubkiem palca musnąć jej delikatne wargi - a potem przytaknął na propozycję, poprawiając ostrożnie jej sukienkę. Ułożył wąskie ramiączka na swoim miejscu, udrapował materiał - a potem wstał i usiadł za sztalugą, tworząc obraz godny nie leśnej driady, a samych starożytnych bogiń greckich.

/ 2xzt
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-11-10, 00:54   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Owszem, może dla Księcia nagość nie była szczególnie kłopotliwa, nawet w swoim własnym ciele. Syrenka nie była jednak przyzwyczajona do tego typu ekscesów. Choć pokazywała niegdyś swoje ciało w spektaklach cyrkowych, minęło wiele lat, odkąd ostatni człowiek zdołał podejrzeć jej nagość. W takim stanie pływała jedynie w nocy, gdy nikt nie mógł jej dostrzec - w innych wypadkach kryła się pod postacią chłopca, nie ujawniając swojej drugiej natury. To była zresztą wyjątkowa sytuacja, bo intymna - a Xian nie zwykła przebywać w takim towarzystwie, o takiej porze, w takim stanie. Choć uleczona z bólu, czuła się dziwnie. W uszach dzwoniło jej jakieś dziwne poczucie winy, przeplatane z niewyjaśnioną potrzebą bycia jak najbliżej Przyjaciela. Dlatego akurat teraz miała się do niego ochotę przytulić, i nigdy nie puścić? Jej buzia błyszczała wyraźnie, ciało było bowiem niezwykle zadowolone z bliskości partnera, z którym związało więź. Teraz już nie mogłaś nikogo oszukać, syrenko, Byliście sobie przeznaczeni, choć chłopak może jeszcze nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Zresztą - syrenka też nie. Do tej pory nie domyśliła się, co takiego zaszło na dnie magicznego zbiornika. Gdy jednak zorientuje się, co zaszło... Być może nabierze pewnych wątpliwości, czy było to odpowiednią decyzją. W końcu działał pod wpływem magii, czyż nie? Dlaczego więc tak bardzo lgnęła do tego chłopaka?
Odpowiedź była bardzo prosta. To on jako jeden z nielicznych zajął się nią, podał rękę, a wreszcie zbliżył na tyle, by instynkt sam obrał go za odpowiedniego partnera. Mimowolnie syreny szukały w swojej drugiej połówce stabilności i bezpieczeństwa, w drugiej kolejności uczuć, na końcu decydował czynnik aspektu fizycznego. Gdy już wybranek przeszedł podobną próbę, mógł liczyć na śmiałe zaproszenie na podwodne harce, które dążyły do jednego... Wiedziałeś, co takiego zaszło między wami, Książę? Nie odpowiadaj. Nie warto zajmować tym twojej królewskiej główki. To przecież tylko kolejna twoja zabaweczka, czyż nie?
Przyjemny dotyk nieco uspokoił młodą półwróżkę. Trzymana blisko, przymknęła ślepka, by oddać się chwili wytchnienia, kiedy nie musiała się martwić, co tak naprawdę między nimi zaszło. Niestety piękny moment przerwał ruch Przyjaciela - Xian od razu zauważyła, ze speszył się czymś niezwykle. Owszem, czuła delikatny impuls na swojej skórze, nawet zadrżała wyraźnie - nie widziała w tym jednak powodu, by się od siebie odsuwać. Zanim więc zdołał kompletnie odsunąć wstążeczkę, dziewczyna złapała go za nią ostrożnie i przyciągnęła znów do swojej szyi.
- To bardzo przyjemne, nie przestawaj - poprosiła cichutko, a potem oparła główkę o jego ramię. Nigdy nikt nie dotykał jej skrzeli w taki sposób. To było bardzo, bardzo intymne, tak samo jak podziwianie zmiany barw skrzydeł przyjaciela. Nefryt nagle rozbłysł na ich powierzchni, na nowo zachwycając półwróżkę.
- Są takie śliczne... Czemu wciąż je chowasz? - zapytała, przyglądając się, jak chłopak przytula je znów mocno do pleców. - Chciałabym je podziwiać każdego dnia - przyznała nagle.
- Chciała mi zrobić krzywdę? - zaniepokoiła się nagle Xian, prostując plecki i patrząc w oczy Księcia. - A ty mnie uratowałeś i wyniosłeś na brzeg? Och, jesteś taki dzielny, dziękuję ci bardzo - uśmiechnęła się, a potem ponownie wtuliła. Nazwijcie ją nawiną, ale ona naprawdę nie wiedziała dokładnie, jak działają te sprawy, szczególnie w jej syrenim ciele.
- Nic? Ale... Czemu to tak błyszczy? - westchnęła cicho, a potem ostrożnie poruszyła biodrami, ocierając się niespiesznie o jego udo. I wtedy... Odkrycie.
- To wycieka ze mnie - szepnęła zawstydzona, zaciskając nagle uda mocno na nodze Księcia. - Czy to coś złego? To od wody? - zapytała, a potem odsłoniła nieco materiał ze swojego ciała, by przyjrzeć się dziwnej plamce. Nieświadomie ukazała w ten sposób chłopakowi wszystkie swoje wdzięki, kolejny raz zresztą. W tamtym momencie mógł się jej przyglądać do woli...
- Czemu się rumienisz? - zauważyła, a potem zaraz szybko znów zakryła się materiałem. - To przeze mnie? Przepraszam, ja nie chciałam.... - skruszona mina, a potem kolejne zaciśnięcie ud, tym razem z nerwów. Raczysz jej wyjaśnić, drogi Książę, czy nadal wszystko będziesz trzymał w tajemnicy?
- Quorlinn... - mruknęła nagle ze zmarszczonymi brwiami, jakby usiłowała coś sobie przypomnieć... Co oznaczało to dziwne słowo?
  Temat: Mury obronne
Xian Hu

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 997

PostForum: 
Central
   Wysłany: 2018-11-08, 23:54   Temat: Mury obronne
// jakoś pewnie po spotkaniu z Księciem

A co Xian Hu tutaj robiła? Powiem wam w sekrecie, że dała się namówić na bardzo brzydką intrygę. Jak, zapytacie? Przecież była taką słodką, niewinną wróżką - czemu miałaby wodzić jakiegoś chłopca na pokuszenie?
Wszystko zaczęło się od kogoś innego - oczywiście, bo przecież sama Xian nigdy nie wpadłaby na coś takiego. Nimat, piękna wróżka należąca do rasy dżinów, upatrzyła sobie Anthony'ego już jakiś czas temu. Obserwowała go dokładnie, i bazując na tym, jakie prowadził życie, śmiało stwierdziła, że nadawałby się on idealnie do przemiany. Z początku Xian była przeciwna, nie znała bowiem chłopca ani jego historii. Wtedy się zaczęło. Jest przecież niewidomy, musimy się nim zająć! Przywrócić światło w życiu, pomóc na nowo dostrzegać piękno świata! Nie chciałabyś tego, Xian Hu? Czy na jego miejscu nie pragnęłabyś zmiany?
Tak właśnie najbardziej niewinna wróżka na świecie dała się namówić na coś, co w normalnym człowieku wywołałoby pewnie poważny konflikt moralny. Jednak nie w niej. Przekonana, że pomaga młodemu śmiertelnikowi, wypatrywała tylko dobrego momentu, by go zaczepić. I proszę bardzo - wreszcie się trafiło! Samotny spacer wydawał się idealnym momentem, by zacząć działać.
- Dzień dobry! - nagle rozległ się perlisty głosik tuż za lewym uchem Anthony'ego. - Trochę dzisiaj zimno na spacer, nie uważasz? - zachichotała, co wbrew pozorom nie było żadną grą. Xian Hu była po prostu taka... Wiecznie uśmiechnięty promyk słońca. - Może potrzebujesz towarzystwa? Dobrze znam to miejsce - zaproponowała, nawiązując do jego stanu, choć nie w oczywisty sposób. - Mogłabym Cię oprowadzić, jeśli chcesz! - zawahała się, a potem zaraz wyrzuciła z siebie potok kolejnych słów. - Och, przepraszam! Co za nietakt, nie przedstawiłam się... Xian Hu, przewodniczka od zadań specjalnych! - zasalutowała w zabawnym geście, choć dopiero po chwili uświadomiła sobie, że chłopak nie może tego zobaczyć. - Zasalutowałam ci - szepnęła więc, dopowiadając niczym lektor w kinie. Potem znów zachichotała słodko. Jak szczerość mogła wzbudzać w kimś podejrzenia?
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-11-07, 19:15   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Musiałeś jej wybaczyć - dziura w pamięci skutecznie uniemożliwiała przypomnienie sobie, co wydarzyło się między wami poprzedniej nocy. Nagość w oczywisty sposób ją przeraziła, w końcu nigdy nie miała wcześniej okazji przyglądać się z bliska rozebranemu mężczyźnie (a przynajmniej tak jej się wydawało). To dlatego cichutko pisnęła, gdy zobaczyła przed sobą Przyjaciela w takim stanie. Zacisnęła ślepka, które otworzyły się dopiero, gdy zwrócił się w jej kierunku. Potem mimowolnie jej wzrok spoczął na jego atletycznych ramionach i ciele - nie ośmieliła się jednak zerknąć w dół, by upewnić się, że spodni również mu brakuje. Zresztą... Mogła wyraźnie poczuć gorącą skórę tuż pod swoimi udami. W końcu siedziała na nim w równie niezręcznym stanie, taką jaką ją niebiosa stworzyły. Szczęście, że miała się czym okryć, choć cienka tkanina z pewnością nie zdołała przysłonić wszystkich jej wdzięków. To dlatego zarumieniła się od razu, zawstydzona i skołowana tym wszystkim. Nie mogła zrozumieć, jakim cudem znalazła się tutaj, w jego ramionach, i to w dodatku zupełnie pozbawiona ubrań!
Oczekiwała na odpowiedź, choć ta nie nadeszła tak szybko, jak syrenka mogłaby tego oczekiwać. Przyjaciel wpatrywał się w jej twarzyczkę i milczał przez dobrą chwilę, jakby zastanawiał się, co tak właściwie powinien odpowiedzieć - co oczywiście nie wpłynęło szczególnie dobrze na podejrzliwość Xian.
- Kąpałam? - powtórzyła niepewnie, uciekając wzrokiem gdzieś na bok. - A gdzie moje ubrania? Przepraszam, ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek zapraszała kogoś ze sobą do wody... - zająknęła się, bo choć nie chciała zabrzmieć niegrzecznie, musiała uzyskać odpowiedź dlaczego również on był nagi.
Wreszcie spróbowała wstać - zanim jednak na dobre wyprostowała szczupłe nóżki, ugięły się pod nią, i znów wylądowała wprost na chłopaku. Przy tym złapała się jego szyi, a potem w jej oczętach coś błysnęło.
- P-przepraszam, ale b-boli - wykrzywiła usteczka. A jednak na pytanie "gdzie", zacisnęła wargi w wąską linię i pokręciła głową. Wstydziła się powiedzieć.
Gdy jednak zobaczyła wstążeczkę, obudził się w niej jakiś nieznany dotąd instynkt. Nakazał on zebrać złoty pyłek i opaść mu na podbrzusze - a potem samą delikatną część skrzydeł ująć ostrożnie i przyłożyć w miejsce pojawiających się w wodzie skrzeli. Przy tym łuski na policzkach syrenki błysnęły, a ona sama przymknęła oczęta, czując nieznajome dotąd ciepło w piersi.
- Z driadą? - uchyliła je, nagle o wiele spokojniejsza. - Pamiętam tylko jej buzię, i ładny uśmiech, a potem... A potem nic - wyjaśniła, a potem poczuła, jak ból umyka z jej zmęczonych mięśni i z tamtego miejsca.
Dopiero wtedy uwagę półwróżki przykuła mała, błyszcząca plamka. Czuła przecież wyraźną wilgoć między udami - jeszcze nigdy czegoś takiego nie doświadczyła.
- Co to takiego? - zapytała, cofając odrobinę biodra. Wyjaśnisz jej, drogi Książę?
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-11-05, 20:44   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ups, jaka szkoda, że syrenka nie miała bladego pojęcia, co tak naprawdę wyprawia... Pewnie gdyby pamiętała o wszystkim, co robiła, spaliłaby się ze wstydu. No bo gdzież to tak, uwieść najlepszego przyjaciela, a potem jeszcze przetrzymać, by siłą zawiązać z nim najważniejszą więź, jaką mogła komuś oddać? Oczywiście nie rozmawiała z nim o tym wcześniej - jakoś nie było okazji. Możliwym więc, że Książę nie miał bladego pojęcia o tym, co oznaczało złociste światło rozpalone w drobnej piersi. A to, że przy okaji zadziałał instynkt... To przecież nie jej wina. Aby rytuał się dokończył, musiała mieć potwierdzenie w postaci dowodu przyjemności chłopaka. A to zamknięcie płatu łusek było jedynie dowodem jej lojalności - w ten sposób ciałko pokazywało, że jest gotowe na regularne współżycie z partnerem. Nie chciała, by dotykał ją w tamtym miejscu, bo po prostu była po wszystkim zbyt wrażliwa. Zachęcanie do pieszczot nie było w tym momencie wskazane - to dlatego wolała wtulić się w jego pierś i nieco odpocząć bo wycieńczającym akcie. A śpiew? Wybacz jej ten instynkt. Chciała się upewnić, że osiągniesz przy niej szczyt przyjemności.
Przyjęła cię do siebie, teraz powinieneś więc o nią zadbać, prawda? Na szczęście idealnie wywiązałeś się z tej roli. Otoczyłeś ją ramionami, a potem wyciągnąłeś z wody i ostrożnie ułożyłeś na trawie. Dzięki niebiosom, bo pewnie zupełnie nie miałaby na to siły. Zarówno działanie wody, jak i dzikie harce pod powierzchnią sprawiły, że zupełnie... "Odleciała". Przymknęła oczęta, a później zasnęła w twych objęciach. Nie przeszkadzało jej ani zimno, ani odpoczywanie na ziemi - grunt, że przebywała w twoich ramionach.
Noc minęła zupełnie spokojnie - syrenka oddychała równo, wtulona ufnie w ciało leżące tuż obok. A potem? Pojawiły się pierwsze promienie porannego słońca, i półwróżka ostrożnie zaczęła uchylać powieki. Zmęczona, poruszyła się, opierając nogę na biodrze Księcia. Wtedy to się stało.
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

Zmęczona półwróżka przysnęła jeszcze na moment - obudził ją dopiero niespodziewany ból w okolicy podbrzusza, zaraz między nogami. Otworzyła oczęta - i dopiero wtedy dotarło do niej, że leży na kimś nagim. Zaniepokojona, uniosła spojrzenie. A gdy dostrzegła znajomą twarzyczkę, pisnęła zawstydzona, zakrywając swe ciałko jedwabnym materiałem. I gdyby nie ból, z pewnością uciekłaby, widząc przed sobą nagiego przyjaciela. Nie mogła się jednak podnieść, bo nóżki odmówiły jej posłuszeństwa.
- C-co się stało... Czemu... Czemu jesteś nagi? - pisnęła znów, jeszcze nie domyślając się, co takiego wydarzyło się między nimi poprzedniej nocy. - Czemu ja jestem naga? Co się stało?! - powtórzyła raz jeszcze, tym razem o wiele bardziej przestraszona. - Czemu... Czemu boli...? - zapytała mimowolnie, choć wcale nie chciała mu dawać znać, że czuje dziwny dyskomfort w intymnych rejonach. No i to mokro...
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-11-05, 18:29   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Pracownia pałacowego malarza
Xian Hu

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 382

PostForum: Pałac Ciemnej Krainy   Wysłany: 2018-11-05, 01:26   Temat: Pracownia pałacowego malarza
Widzisz, piękna driado, on starał się za wszelką cenę pogodzić wszystkich - nie cierpiał kłótni, nie przepadał za atmosferą niechęci, a już nienawiści nie mógł znieść zupełnie. Nie dziw się więc, że usilnie próbował znaleźć rozwiązanie napięcia między Tobą a Księciem. Zdecydowanie wolałby widzieć, jak podajecie sobie dłonie na zgodę i między wami znika wszelka niezgoda. Nawet nie śniło mu się, że rzeczywiście w niedługim czasie znajdziecie się blisko siebie - choć nie do końca o takie "pojednanie" mu chodziło. Przyciskanie Księcia do łóżka, zbliżanie się do niego na niewłaściwą odległość... Och, gdyby tylko Xian dowiedział się o tych plotkach. Z pewnością jego serduszko złamałoby się podwójnie. Na szczęście jednak jego mała główka wolna była od podobnych zmartwień. Nie śledził przecież żadnej części wesołej pary - nie ośmieliłby się podważyć prawdomówności wróżki, która właśnie zapraszała go do takiej bliskości. Bo przecież musiało oznaczać to, że ona również mu ufa, czyż nie? Odpowiedź była oczywista.
Zawstydzona wróżka nie do końca potrafiła poradzić sobie z oczywistymi reakcjami swojego ciała. Przyspieszony oddech, dudniące w piersi serce, no i ten rumieniec, pojawiający się wysoko na policzkach. Różowił się jak wisienka na torcie, po którą wystarczyło tylko sięgnąć - niewinny i delikatny, niczym świeżo dojrzały owoc. Skusisz się, panienko Skye?
- N-nigdy więcej? - w jego głosie rozbrzmiała jakby nutka... Zawodu? Mimo oczywistości niewinnych uczuć, które do niej żywił, było mu trochę żal, że podobna sytuacja miałaby się nigdy nie powtórzyć. Jej śliczne usteczka były przecież takie słodkie, takie mięciutkie... Niemal uzależniały niedoświadczoną półwróżkę, bo przecież nigdy wcześniej nie zaznała czegoś podobnego. Nowe rzeczy zawsze ciekawiły - gorzej, że czasem okazywały się bardzo, bardzo niebezpieczne.
- Nie, nie jest mi przykro - wyszeptał w odpowiedzi, a potem raz jeszcze przylgnał wargami do jej ust. - Jesteś piękna, Pani. Cieszę się, że mogłem cię... Pocałować. Spróbować twych warg - dodał cichutko, rumieniąc się jeszcze bardziej (choć nie jestem pewna, czy było to możliwe). Ciałko jego zadrżało, gdy wróżka powiodła dłońmi po szyi i ramionach.
A potem to się stało... Pociągnięta wstążeczka odsłoniła śliczną bieliznę i Xian poczuł, jak nagle oddech schnie zupełnie w jego gardle. Ciekawość zwyciężyła - długie palce artysty uniosły się, by musnąć obojczyki, małe zagłębienie między nimi, by zaraz potem ostrożnie dotknąć wierzch jednej z piersi. Spojrzenie wiodło w ślad za ciekawskimi dłońmi - choć nie omieszkał też co chwila kraść pocałunek z jej ust. Miękkie opuszki zbadały ostrożnie nowy kształt - nie była to do końca pieszczota, bardziej przypominało to... Oddanie czci. Nie domagał się więcej, nie był nachalny - z każdym ruchem poznawał subtelną budowę wróżki, w ciszy przełamywanej tylko drżącym oddechem.
  Temat: Swirly Sweet
Xian Hu

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 208

PostForum: 
Heworth
   Wysłany: 2018-11-05, 00:08   Temat: Swirly Sweet
Nie? W takim razie Xian powinien mu to powtarzać częściej, by nigdy nie wątpił w to, że wcale nie odbiega odwagą od najsilniejszych z wojowników. Tak, tak Jae - półwróżka miała o Tobie tak wysokie mniemanie!
- Dokładnie. Przez związki człowiek tylko się smuci - potwierdził, nawet nie podejrzewając, jak bardzo jego zdanie zmieni się w przeciągu kilku najbliższych tygodni. Nie mógł jednak przewidzieć, jak diametralnie zmieni się jego życie.Regularne spotkania z Przyjacielem miały bowiem zaowocować czymś więcej niż tylko ciepłą serdecznością. Obydwoje poczują bowiem do siebie coś jeszcze, o czym syrenka nie miała prawa wiedzieć. To dlatego nie był w stanie udzielić Jae właściwej rady dotyczącej spraw uczuciowych. Do tej pory byli niemal tak samo niedoświadczeni, choć dzieliło ich wiele lat - być może po zawiązaniu odpowiedniej więzi, Xian będzie w stanie stwierdzić, że miłość wcale nie jest czymś złym. Wręcz przeciwnie.
- Oczywiście. Odezwij się do mnie, gdy będziesz o czymś wiedział - syrenka ostrożnie wyrwała z notesu kawałek papieru, a potem szybko nabazgrała nań numer i adres, pod który Jae mógł ewentualnie wysyłać listy.
Rozmowa trwałaby pewnie jeszcze długo, gdyby nie zapominalstwo pewnej półwróżki. Xian w pewnym momencie zerwał się z miejsca, by szybko przytulić Jae, a potem z przeprosinami na ustach i napiwkiem wciśniętym kelnerce w biegu do ręki, opuścił lokal, zostawiając za sobą swój szkicownik wypełniony obrazami kwiatów.
Prezent dla kronikarza.
/2x zt
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-11-01, 22:18   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-10-30, 01:11   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-10-25, 16:48   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-10-24, 14:49   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Xian Hu

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 256

PostForum: 
Alicante
   Wysłany: 2018-10-23, 23:25   Temat: Zagajnik niepodal jeziora Lyn
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 
Strona 1 z 6
Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15