Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
Sala treningowa


Schuyler G. Nestraven

19


.






[Cytuj]
Schuyler weszła do sali treningowej i rozejrzała się po niej. Jej brata jeszcze nie było, co nie dziwiło dziewczyny. Zresztą była jeszcze chwila przed godziną, na którą się umówili.
Schuyler zgodziła się na ten trening, by pozbyć się nadmiaru energii, który zagnieździł się w jej ciele. Tak było zawsze, kiedy była niespokojna. Jej organizm szykował się na atak z każdej strony...
Dziewczyna podeszła do ostrzy, które wisiały na ścianie. Wzięła jedno do ręki i sprawdziła jego wyważenie w dłoni. Jej palce przesunęły się po ostrzu i zacięła się, kiedy usłyszała za sobą kroki. Odwróciła się powoli i uśmiechnęła do brata.
- Zaczynamy? - swój niepokój przykryła uśmieszkiem samozadowolenia. W głowie widziała już, jak jej brat leży na matach.
Młoda Nestraven planowała paść dzisiaj na matach niż zakończyć ten trening stojąc o własnych siłach. W końcu jest to lepsze, niż spożytkowanie tej energii w inny sposób... niekoniecznie zdrowy...

Seweryn Hermod Nestraven napisał/a:
// 22 sierpnia

Co jakiś czas rodzeństwo Nestraven ćwiczyli razem aby nie wyjść z formy. Jeśli nie byli by formie to ich przypadku mogło by oznaczać śmierć. Więc lepiej pamiętać by co jakiś czas pojawić się lub zorganizować jaki trening. Przecież od tego zależało powodzenie misji oraz ich życie. Nie tylko Schuyler potrzebowała tego treningu by rozładować energie. Również jej starszy brat tego potrzebował. Musiał nad czymś skupić się, aby nie myśleć o swojej bliźniaczce. Ponieważ zazwyczaj myśli o dziewczynie, kiedy ma za dużo wolnego czasu. Martwi się o nią to już kolejny miesiąc odkąd zniknęła. Nie wiedział co z nią... miał jedynie nadzieję, że nie długo się znajdzie. Innym wypadku oszaleje przez to.
Zaproponował trening ostrzami, ponieważ można było powiedzieć, że to była jego pięta Achillesowa. Jednak wcześnie planował krótki zwyczajny sparing. Widząc Schuler przy ostrzach planował ją podejść jednak jak to bywa. Zapomniał trochę o skradaniu się. A może nie?
Widząc ranę na dłoni siostry lekko zmarszczył brwi.
- Jasne, ale najpierw zrób coś z tym, bo wygram z tobą zbyt łatwo - powiedział do niej trochę się drocząc i podpuszczał ją. Wiedział, że pewnie by zignorowała zranienie, bo nie było głębokie ani też zagrażające życiu. Jednak Seweryn domyślał się, że musi szczypać i boleć. Jak wiadomo to rozprasza więc pewnie by to wykorzystał. Zamierzał wykorzystać wszystko, bo wiadomo demony nie znają litość i nie grają uczciwie.


Dziewczyna zlizała odrobinę krwi patrząc na brata i uśmiechnęła się cwano.
- O mnie się nie martw, to jak ugryzienie komara. Denerwuje, ale nie przeszkadza - zaznaczyła. Nie raz walczyła z o wiele większymi obrażeniami i dobrze sobie radziła. - Co boisz się, że przegrasz i dlatego tak się martwisz?
Wiedziała, że Seweryna też trawi niepokój. Ta dwójka nie miała szczęścia... Ich parabatai się nie odzywali, co wpływało na nich w bardzo negatywny sposób... W końcu ich najbliższe osoby zaginęły, tak po prostu...
- Nie odzywała się? - nie musiała dodawać kto, jej brat na pewno wiedział kogo miała na myśli. Zresztą była podobna do Luce, ona najpewniej też by zniknęła bez słowa gdyby coś się działo.
Tak, to było w typie jej i jej starszej siostry, ale nie Maxa. Dziewczyna miała tylko nadzieje, że ten głupek nie postanowił zrobić czegoś wiele idiotycznego, by zapobiec swojemu ślubowi, który zaplanowali dla niego jego rodzice.
Schuyler odłożyła ostrze i patrzyła na brata. Nie miała zamiaru kiwnąć palcem, jeśli on się nie przełamie i nie przyzna wprost, że po prostu cholernie martwi się o Luce.

Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
Obserwował swoją siostrę i na jej gest jedynie wywrócił oczami. Po czym ją minął i sam przyjrzał się broni. Co prawda nie miał tyle co w Instytucie ale też nie brakowało tutaj niczego. Było w czym wybierać osobiście preferował łuk niestety nie nadawał się do sparingu.
- Chyba zapomniałaś z kim masz do czynienia - powiedział do niej trochę się drocząc. Przecież byli rodzeństwem, a po za tym chciał przypomnieć siostrze. O tym, że przed sobą nie ma amatora jednak doświadczonego wojownika. Który co prawda wolał zaplanować. Przeciwieństwie co swoich siostry, które były znane ze swojej lekkomyślność. Doskonałym przykładem była wiadomość. Kiedy Sky wezwała go na ratunek do klubu.
To prawda nie mieli szczęścia co chwilę coś na spadało na ich rodzinie. Jak nie choroba matki... to znikanie ich parabatai. Pewnie Seweryn powinien się do tego przyzwyczaić. Przecież jego siostra nie raz znikała i się pojawiła. Jednak zawsze miała z nim kontakt. A teraz... ta cisza. Chyba dobijała go najbardziej. Nie potrafił się skupić i ogólnie chodził lekko rozkojarzony. Przez zniknięcie Luce...
Początkowo chciał zignorować pytanie siostry. Jednak Luce była tak samo jego siostrą jak i jej. Należała się jej odpowiedzieć.
- Nie - stwierdził krótko nie patrząc na Schuyler. Nie mógł spojrzeć na nią, przynajmniej na razie. ?le to by się skończyło. - Dość gadania przyszliśmy trenować, a nie plotkować jak jakieś baby - dodał po chwili sięgając po jeden z mieczy. Od razu robiąc zamach w stronę Sky jeśli nie zareaguje zbyt szybko zatrzyma się. Przecież nie zrani własnej, młodszej siostry.
Seweryn H. Nestraven

Schuyler G. Nestraven

19


.






[Cytuj]
Dziewczyna znała swojego brata na tyle dobrze, by wiedzieć, że z jej starszego rodzeństwa, to właśnie Seweryn był strategiem. Chłodna kalkulacja była u nich rodzinna, ale zawsze ktoś dostawał jej w większym stopniu, a ktoś w mniejszym. Luce i Sky znajdowały się właśnie w tej drugiej grupie, Seweryn i Max...
Dziewczyna zacisnęła mocniej wargi, kiedy pomyślała o Maxie. Zdarzało mu się znikać, ale na kilka godzin i zawsze byli z sobą w kontakcie, a teraz? Zero wiadomości, nikt zresztą nie wiedział, gdzie chłopak się podziewa. Nawet jego rodzice, z którymi Schuyler już zdążyła się skontaktować. Mówili, że chłopak musi przetrawić informacje odnośnie ich planów względem niego, ale to mimo wszystko nie było w stylu Maxa.
Młoda Nestraven chciała bardziej naciskać na brata, znaleźć w nim poniekąd jakieś wsparcie, szczególnie po wydarzeniach z klubu, ale... jej brat wolał zamknąć się w szklanej kuli i udawać, że nic się nie stało...
Młoda łowczyni mimo rozkojarzenia nadal była czujna i zdołała zrobić unik, kiedy jej partner sparingowy zaatakował. Odskoczyła i lądując przybrała pozycje gotową do odparowania kolejnego ataku albo zaatakowania samodzielnie.
- Jak chcesz - rzuciła tylko i nie spuszczała już oczu z ruchów swojego starszego brata.

Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
Nie chciał o tym rozmawiać ani myśleć, bo obawiał się, że nie będzie wstanie się pozbierać. Obawiał się tego, że jeśli będzie myślał o zniknięciu Luce po prostu złamie się. Bezpieczniejsze było odłączenie się od tego. Co nie było takie łatwe, ponieważ wszystko przypominało mu jego siostrę. Nawet Sky mu przypominała ich siostrę. Dlatego zamykał się... Skupiał się na treningu na wszystkim byle tylko nie pozwolić sobie na bezczynność, bo zazwyczaj w tedy powracały myśli.
Rozumiał to, że jego młodsza siostra może czuć się odtrąconą. Jak również to, że ona również cierpiała. Zniknęła jej siostra oraz Max, który był jej parabatai. Jednak ich kuzyn pozostawił jej wiadomość... Luce nic nie pozostawiła po sobie nawet krótkiej notki. Nie raz przyłapywał się na tym, że spoglądał na telefon mając nadzieje, że zaraz zadzwoni, napisze sms... Cisza...
- Chce - powiedział trochę zmniejszą pewnością niż chciał. Chciał by brzmiało to tak jakby był stu procentach pewnych. Jednak nie brzmiało tak... Chcąc ukryć tą swoją niepewność w głosie zaatakował raz jeszcze. Obojgu im się przyda ostry trening. Zwłaszcza po wydarzeniach w klubie, które pokazały im, że muszą być formie zawsze i wszędzie.
Seweryn H. Nestraven

Schuyler G. Nestraven

19


.






[Cytuj]
Seweryn nigdy nie należał do wylewnych ludzi, ale od zniknięcia Luce było inaczej. Schuyler zawsze uważała brata za irytującego, ale teraz go potrzebowała. Czuła jakby świat walił jej się na głowę, bo może i tak właśnie było, jednak jak zawsze musiała radzić sobie z tym sama...
W głosie swojego brata dziewczyna wyczuła wahania, ale nic nie powiedziała. Zagryzła wargę i zrobiła kolejny unik, by zaatakować brata. Skoro Seweryn nie chciał mówić, musiała wyciągnąć z niego to w inny sposób albo po prostu pozwolić, by o ostrza mówiły za nich.
Schuyler zaatakowała brata, wyobrażając sobie, że to Max. Była tak na niego wściekła, że mogłaby go udusić na miejscu, kiedy go w końcu spotka. Bez niego czuła się nie kompletna, kawałek jej dusz i serca był gdzieś tam, może potrzebował pomocy, ale ona nic nie mogła zrobić. Mogła tylko czekać na jego powrót....

Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
Oczywiście, że nie był wylewny tego nauczył się od ojca, aby wszystkie uczucia ukrywać głęboko w sobie. Po za tym najlepiej było o nich zapomnieć, ponieważ często rozpraszają. Czynią nas słabymi i łatwymi do zranienia. Niestety nie wszystkie uczucia się da wyciszyć i zapomnieć. Nie które są takie, że całkowicie nami władają. Nie pozwalają myśleć, czy też normalnie funkcjonować. Zaginięcie parabatai na prawdę komplikuje życie. Seweryn czuł się rozpity z jednej strony zaginięcie Lucy i brak wieść od niej, a z drugiej strony Rosa do której zaczynał czuć coś więcej. Na początku było to chęć pomocy, ale z czasem coraz częściej myślał o wilczyce. Wkurzało go to, że nie zrobił jeszcze żadnego kroku by wyznać swoje uczucia co do niej. Niestety w tym wszystkim była jeszcze Schuyler, która go potrzebowała.
Kiedy siostra zrobiła unik i zaatakowała go nie zdążył uniknąć jej ruchu przez co został zraniony w ramię. Syknął jedynie starając się zapomnieć o bólu, a również zaatakować siostrę. Nie przejmując się raną na ramieniu. Zrobił potem jeszcze jeden atak, by na koniec odskoczyć do tyłu.
- Po prostu powiedz to co ci leży na języku - powiedział patrząc na siostrę. Jednak nie zapominał o tym, że byli na treningu. Nie wolno było tracić czujność. Nawet jeśli to była tylko walka treningowa, a nie na śmierć i życie.
Seweryn H. Nestraven

Rose Bloomwood

26



Kocha Seweryna







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Elvan
/Kolejna gra- parę dni już od tego spotkania w restauracji/

Rose powiedzmy w jakiś sposób zaaklimatyzowała się już w domu Seweryna. Tam nie raz wpadali na siebie, ale raczej wilczyca nie chciała być natarczywa i przekraczać za bardzo przestrzeń osobistą Nefilim. Jeśli chodzi o jego dom to podobał jej się. Nie był zbyt nowoczesny czy staromodny, był taki pomiędzy. W sumie zawsze lepsze to niż spanie w ruinach, lasach, magazynach w najlepszym wypadku motelu. Ale w tym ostatnim to wiadomo jak nie pchły czy jakieś inne paskudztwa. Nie tam by Bloomwood bała się takiego robactwa, o nie nie, ona nie z takich laluń co jak złamie się paznokieć to koniec świata. Rzecz w tym, że nie chciała się niczym zarazić. Starczy, że ma już jedną nieuleczalną chorobę.... wilkołactwo. Rose nadal nie może z tym się pogodzić, że utraciła przez to wszystko czyli swój kochany zawód, rodzina ją porzuciła. Jak być żołnierzem jak się jest wilkołakiem. Gdzie nie była odsyłali ją. Oczywiście ma buzię na kłówkę, że jest wilczycą. Poza tym to złapanie ją też jej dało do myślenia. Nie wie czy poradziła by w sobie w jakieś watach. Oprócz tego by być żołnierzem nic więcej nie umie.
Rose coś chciała zapytać się Seweryna, a raczej najczęściej on najczęściej był w piwnicy, gdzie znajdowała się sala treningowa. Wilczka też tam przychodziła, ale kiedy Nefilim nie było w domu. Brązowowłosa zeszła tam na dół. Coś tam słyszała, ale chciała się jeszcze upewnić czy na pewno jest.
- Seweryn jesteś? Chciałam zapytać... - zaczęła.
Jednak stanęła jak wryta, bo zobaczyła, że on z kimś walczy. Oczywiście skojarzyła, że to na pewno trening.
- Nie wiedziałam, że masz towarzystwo. Nie przeszkadzajcie sobie, przyjdę później - odparła.
Rose tylko po prosto ciepło się uśmiechnęła i miała zamiar odejść.
Tak naprawdę nie wiedziała czy to jego koleżanka, a może dziewczyna czy nie wiadomo kto. Oczywiście Seweryn jest przystojny i w ogóle, więc też w jakiś sposób wilczka jest zainteresowana nim, ale nie umie tego wyrazić, a poza tym też nie chce się narzucać.
Is this love that I'm feeling

In your eyes I feel the flames of love


Schuyler G. Nestraven

19


.






[Cytuj]
Na twarzy Schuyler pojawił się uśmiech, kiedy jej brat syknął z bólu. Nie widziała tu Seweryna, a Maxa, który właśnie został zraniony. Już miała rzucić kąśliwą uwagę, ale głos jej starszego brata sprowadził ją na ziemię. Oblizała wargi i spojrzała na niego oczami pełnymi bólu.
- Nienawidzę go, nienawidzę go za to, że mnie zostawił - samotna łza spłynęła jej po policzku, dziewczyna szybko ją wytarła. - Ty nie jesteś w tej chwili od niego lepszy - zawarczała i z furią zamierzyła się na brata.
Ostrza szczękały w sali treningowej, kiedy Schuyler próbowała pozbyć się swojej wściekłości i frustracji. Dla niej nie istniało nic poza tym, co działo się na sali, aż do pewnego momentu.
Kontem oka spostrzegła jakiś ruch. Nie zareagowała na niego, myśląc, że po prostu światła odbiły się od jakieś powierzchni i to na chwilę złapało jej wzrok. Wykonała kolejny atak, ale tym razem ktoś się odezwał. To był damski głos w domu jej brata. Dziewczyna odwróciła głowę, rozproszona i została zraniona w bok. Odskoczyła zasłaniając ranę rękę i przeklęła pod nosem. Gdyby coś takiego stało się na mieście byłoby już po niej. Uniosła rękę, by brat nie podchodził i wyprostowała się pomimo bólu.
- Jest okay - powiedziała z grymasem na ustach i spróbowała wyciągnąć stelę, z którą się nie rozstawała. To jednak okazało się trudniejsze niż myślała i zachwiała się. Każde jej zakończenie nerwowe było po prostu, aż nazbyt wyczulone ostatnimi czasy.

Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
Czy na prawdę był tak złym bratem? Przecież zawsze starał się jedynie siostrą pomagać i chronić je przed gniewem ojca. To, że nie chciał rozmawiać o swoich problemach, uczuciach. Jakie obecnie nim targały, bo z jednej strony nagłe zniknięcie Luce. Wiedział, że żyje... i na razie tyle mu wystarczyło. Z drugiej strony Schuyler. Czuł, że siostra ma przed nim jakąś tajemnice jednak nie naciskał jej. Czekał cierpliwie jak mu ją wyjawi, kiedy będzie na to gotowa.
Jednak słowa, a ty nie jesteś od niego lepszy. Naprawdę go zabolały bardziej niż ostrze, którym przed chwilą dostał. Stanął przez chwilę patrząc na siostrę jednak, gdy ta zaatakowała. Podniósł miecz i zaczął się bronić. Właśnie w tamtej chwili weszła trzecia osoba, która zaprzątała jego myśli - Rosa. Seweryn nawet nie zauważył, kiedy jego siostra oberwała. Chciał do niej podszedł i zobaczyć na ile jest głęboka rana. Widząc gest dłoni Sky by nie podchodził uszanował jej wolę. Spojrzał to na Rosę to na swoją siostrę. Nie wiedząc kompletnie co powiedzieć. Odczekał, aż siostra zakończy leczyć ranę.
- Shuyler to jest Rosa, Rosa to moja siostra Shuyler - przestawił sobie kobiety, bo przecież powinien to zrobić. Nie wiedział jak powinien przestawić Rosę. Moja dziewczyna? Czy też współlokatorka? Jasne ostatnio w restauracji wyznał jej uczucie ruszyli do przodu ale jeśli nie określi się jako para. - Spokojnie możesz zostać dość dziś krwi przelaliśmy. Po za tym wiesz, że ty nigdy nie przeszkadzasz oraz powinienem was sobie przestawić - powiedział Seweryn, bo Rosa powinna poznać jego siostry, a skoro jedna jest nieobecna to chociaż powinna poznać Sky.

Rose Bloomwood

26



Kocha Seweryna







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Elvan
Wilczyca nie spodziewała się, że jej wejście stanie się tym, że nieznajoma dziewczyna została zraniona. Już miała podejść do niej by zakryć ranę, ale bardziej opatrzeć. Jednak widać było, że gestem ręki ukazała, że poradzi sobie sama. Rose zaskoczyło to, że umieją za pomocą takiej jakby różki czy czegoś leczą się i kreślą jakieś wzory.
Gdy Bloomwood usłyszała, że to siostra Seweryna jakoś kamień spadł jej z serca. Gorzej by było gdyby to była jego była dziewczyna. Wyciągnęła do niej rękę na powitanie.
Rose też nie bardzo wiedziała jak określić to kim jest dla Seweryna. Jak byli w restauracji nie odtrąciła go, a nawet powiedziała, że też jest nim zainteresowana. Jednak jeszcze nie nazwali się parą. Poza tym nie wiedziała jak siostra zareaguje na to, że jej brat spotyka się z inną rasą nie Nefilim. Rose nie wiedziała, że Nocni Łowcy łączą się w pary tylko ze swoimi.
- To cieszę się, że mogłam poznać kogoś z Twojej rodziny. Chciałam się spytać gdzie masz przyprawy, bo gotuję obiad. Mam nadzieję, że jesteście głodni i będzie Wam spakować i ty Schuyler zjesz z nami dobrze? - zapytała.
Is this love that I'm feeling

In your eyes I feel the flames of love


Schuyler G. Nestraven

19


.






[Cytuj]
Kiedy na skórze dziewczyny pojawiła się runa i rana zasklepiła, Schuyler miała okazje na spokojnie przyjrzeć się obcej. Od razu zauważyła, że to wilkołak, mimo iż dziewczyna była w swojej ludzkiej formie. Lata praktyki i zauważało się drobne rzeczy, które na to wskazywały.
Dziewczyna nie spodziewałaby się tego po swoim bracie. Ona i Luce... dla nich to była norma, ale dla Seweryna? Zastanawiała się, gdzie zagubił się jej brat.
- Muszę wracać do Instytutu - powiedziała od razu. Nie chciała tu zostawać, musiała zająć się Maxem, dopiero potem zajmie się swoim bratem. Nie miała na to teraz ochoty ani energii. - Dobrze było poćwiczyć, potrzebowałam tego - wzięła ręcznik i starła resztki krwi, które zostały po ranie.

Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
Nic dziwnego, że Schuyler nie spodziewała się tego po nim. Sama siebie też o to nie podejrzewał. Oczami wyobraźni widział jak ich ojciec reaguje na to, że spotyka się podziemną. Jednak na razie nie zamierzał mu tego mówić, bo jeszcze próbował by tych swoich sztuczek. Jednak to było jego życie i od niego zależało z kim się zwiąże, a z kim nie. Zawsze słuchał głos swojego serca czy przy walce czy też w życiu prywatnym. Tym razem zamierzał zrobić podobnie zwiąże się z Rosą jeśli ona będzie tego chciała nawet jeśli miałby stracić runy.
- Stoją na półce nad kuchenka - odpowiedział wilczycy po czym raz jeszcze spojrzał na swoją siostrą. Zastanawiając się czy ta nagła decyzja o udaniu się do Instytutu wiąże się przyjściem kobiety. Chciał by kobiety się poznały ale wiedział, że Sky przeżywała własne demony. Jak zniknięcie Maxa? Spodziewał się, że jego młodsza siostra próbuje odnaleźć ich kuzyna. Przecież sam też próbował Luce, ale później zaniechał tego. Znał swoją bliźniaczkę czasem musiała zniknąć na jakiś czas ale zawsze wracała i wierzył, że ponownie wróć do instytutu. Na razie zdecydował się dać jej czas, puki nie czuje niczego niepokojącego nie zamierza jej siłą ściągać z powrotem. - Jesteś pewna, że nie potrzebujesz nabrać sił - zwrócił się do siostry, bo jak dla niego te jej ciągłe treningi i ucieczka od problemów sprawiło, że wyraźnie schudła. Trochę jedzenia by jej się przydało, a po za tym miała okazje poznać kobietę, która odwróciła jego życie o sto osiemdziesiąt stopni.
Seweryn H. Nestraven

Rose Bloomwood

26



Kocha Seweryna







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Elvan
Rose nie bardzo wiedziała czy ma odejść. Jakoś miała wrażenie, że siostra Seweryna nie bardzo była zadowolona, że u niego mieszka Wilkołak. Bloomwood starała się jak mogła by wyjść na sympatyczną i może jakoś... zapuktować. Kobieta nie raz zastanawiała się czy jakoś nie zbliżyć się do Nefilim. Meżczyzna naprawdę był tolerancyjny poza tym bez interesownie zaproponował jej lokum. Może dobrze to ukrywała a może nie, ale Seweryn jej się zaczął powolutku podobać. Tylko na niego spojrzeć jaki jest przystojny poza tym co liczy się najbardziej to dobre serce.
- Może jednak zostaniesz? Zostawie Was samych to porozmawiacie - przyznała.
Jeśli potrzebne będzie to na jakiś czas zniknie. Zawsze spacerek Rose się przyda. Wilczyca ciekała z cierpliwością na odpowiedź siostry Seweryna.
Is this love that I'm feeling

In your eyes I feel the flames of love


Seweryn Hermod Nestraven

27


185 cm


Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. Kiedy łucznik nie myśli o celu, wtedy zaczyna podążać drog







[Cytuj]
Multikonta: Soyung Charlotta Katherine
// tamto jak Sky będzie chciała kończyć to skończymy retro, a jak nie uznajmy, że odmówiła i wyszła :)

Sam do końca nie wiedział czemu zgodził się trenować z Rosą. Przecież wiedział, że widok dziewczyny będzie go rozpraszał. Więc czemu się zgodził? Nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. To skąd ja mam wiedzieć... Jednak zgodził się i tyle w temacie. Przygotował salę do treningu. Czytaj posprzątał ją zwalających się urządzeń treningowych, krzesełek by zrobić miejsce na środku sali. Tak by mieli gdzie trenować. Sam nie wiedział do końca co chce z nią trenować. Czy szlifować jej umiejętność walki w ręcz czy może nauczyć ją strzelania z łuku lub walki mieczem. Nie wiedział z tym postanowi poczekać na swoją towarzyszkę. Niech on zdecyduje co chce trenować, a może czego się nauczyć.
Seweryn H. Nestraven
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo