Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Wyspa
Autor Wiadomość
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-01, 16:27   
   I. Basilone
[Cytuj]

Rosjanka miała nadzieję, że to będzie szybkie przejrzenie i zaraz wróci się do portalu, aby wydostać się z tej wyspy. Lecz zaciekawiło ją drzewo, z którego coś ewidentnie emanowało. Sama przez chwilę obserwowała, jak Tan smakował jakiś dziwny sok, któremu nie ufała. Ale no jak nic jemu się nie stało, to podeszła do czarownika, jednocześnie słysząc słowa, które do niej kierował.
- I tak on wiedział zbyt wiele, niż sądziłam. Lepiej powiedz mi, czego szukasz...- zwróciła się do Tana, po czym włożyła dwa palce do kielicha, namoczyła je w tym dziwnym soku, a następnie oblizała sobie wcześniej namoczone palce. Poczuła, że nieco więcej sił do niej wróciło, że plecy stopniowo zaczynają mniej boleć, nawet nieco uśmiechnęła się.
- Co do samej bramy, to w kilka osób można spróbować popracować nad tym kryształem, albo ewentualnie kupić nowy, tylko czy nas na to stać, oto jest pytanie.- będzie trzeba porozmawiać z Ifrytem, jak tam stoi sprawa z pieniędzmi. To w sumie mogłoby być przydatne. - Kurde, ciekawe czy to tylko wspomaga regeneracje, czy daje też coś jeszcze.- skomentowała to, co się znajdowało w kielichu. Z pewnością powinni podać to Craigowi, aby zobaczyć, czy to jemu w jakiś sposób pomoże.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2018-11-01, 23:08   
   Viv
[Cytuj]

Została więc z Craigiem, pilnując, by ten jako tako dotrwał do ich powrotu z powrotem do Spiralnego Labiryntu. Na razie na szczęście jednak nie było żadnych kryzysów i jego stan był stabilny, usiadła więc obok niego i obserwowała okolicę. Przynajmniej do czasu, aż nie dostała wiadomości od Tanga.
- Musimy się zebrać, Tang mówi, że w lochu jest coś, co może ci pomóc - stwierdziła i pomogła mu wstać, a potem dotrzeć do wieży, a następnie do drzewa. Nie ważne jak ciężko jej było. Jakoś dała radę.
O tam zobaczyła dziwną roślinę, wydzielającą sok do kielicha. Chwila, chwila. Kielicha? Czyżby to był ten sławny kielich demonów? Spojrzała na Tanga i Ninę.
- Czujecie jakąś zmianę po tym, jak spróbowaliście tej substancji? -zapytała i podeszła z Craigiem bliżej. Sok pachniał dla niej słodkimi malinami i szczerze mówiąc, trudno jej było mu się oprzeć, dlatego zanurzyła w nim palec i spróbowała z niego odrobinę. Następnie, oddała poszkodowanego czarownika w ręce Tanagaty i sięgnęła po fiolkę z alkoholem. Wylała gdzieś dalej jej zawartość, pobierając próbkę soku, chcąc ją ewentualnie przebadać. Tak na wszelki wypadek.
- Myślicie, że to dobry pomysł, jeśli zatrzymam jako przywódca organizacji klucz do tego miejsca i ewentualnie będę mogła kontrolować, kto się tutaj dostanie - zapytała ich prosto z mostu. Wolała wiedzieć, co o jej już od dłuższego czasu ustalonym planie myśleli inni odkrywcy tego miejsca. A musiał przyznać, że w miarę im ufała. - W praktyce oznaczałoby to, że dostęp tutaj miałby każdy zrzeszony czarownik - uśmiechnęła się, znów patrząc na kielich. Jej ewentualna karta przetargowa.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Craig


Craig

692

Czarownik

Opal Lengyel

Pianista


Każdy wyraża emocje inaczej.

Wysłany: 2018-11-01, 23:19    [Cytuj]

Sen mnie morzył, siedziałem z Opal i zamiast mówić co chwila unosiłem głowę, rozglądałem się byleby znów nie przysnąć.-Co?... Spojrzałem na nią i zdałem sobie sprawę, że nawet informacje trafiają do mnie z opóźnieniem. Zakodowałem, podniosłem się z nie małym trudem i gdyby nie drobne ramie kobiety pewnie bym upadł.
Droga się mocno ciągnęła, była zdecydowanie męcząca dla obu stron bo swoje ważyłem. -Przepraszam. Za to, że muszę Ci ciążyć w takim miejscu i jestem kompletnie nieprzydatny. Nie powiedziałem tego na głos ale myśli wystarczą.
Co do samego lochu i kielicha, zapachu... Czułem mięte i... zapach Opal, szampon najpewniej. Sam się zdziwiłem, gdyby nie krew na twarzy pewnie widać byłoby lekki rumieniec. Szczęściarz ze mnie, nikt się nie pozna. Spróbowałem płynu a efekt był prawie natychmiastowy, czułem się silniejszy, prawie jakby tej walki nigdy nie było, dlatego usiadłem pod kamienną ścianą już o własnych siłach.-Ja jestem za.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Tangata Kohuru


Tangata Kohuru

800

Czarownik

Aroha

Sprzedawca w sklepie zoologicznym


All Magic Comes With A Price

Wysłany: 2018-11-02, 10:26   
   Eliot
[Cytuj]

W sumie powinien się dwa razy zastanowić, zanim tego nektaru spróbuje, ale w sumie… szło się domyślić działania tego drzewa, jego roli w tym miejscu. Stąd pełne zaufanie do tego, że nie zostanie otruty.
- Owoców, ale niestety ich nie ma – odpowiedział z cichym westchnięciem, ale również smutkiem. – Ta magiczna roślina umiera i nie sądzę by był jakiś sposób na powstrzymanie tego – napawało go to olbrzymim smutkiem. Zwłaszcza, że tak silnie magiczne rośliny nie powinny, po prostu umierać. Inna sprawa, że żadna roślina nie powinna rosnąć w takich warunkach, być męczona tyle lat. Nawet jeśli, to nie zwierzę, które czuje i ma jakieś tam ślady świadomości.
- Czy nas stać, to zależy, za co ten kryształ można kupić. Popracować nad nim jednak można, sądzę, że to będzie ciekawe doświadczenie, a i możliwość nauczenia się czegoś – powiedział z uśmiechem. Potem niemalże roześmiał się, a gdy przyszła Opal z Craigem to uśmiechnął się do tej dwójki.
- Czy zmianę, nie wiem, ale na pewno przyśpieszyło to regenerację, a także przywróciło siły – odpowiedział kobiecie, co by miała świadomość, dlaczego ich tutaj z Craigiem wezwał. To na pewno mu pomoże, o ile się nie okaże, że całą magię z tego nektaru wchłonie to cholerne znamię.
Obserwował zarówno Opal, jak i Craiga, by potem lekko się uśmiechnąć.
- Bardzo dobry pomysł, to miejsce jest w bardzo złym stanie i… to głupi pomysł, by każdy tu przychodził, jak mu się żywnie podoba – powiedział, splatając na wąskiej piersi ramiona. – Jeśli nie masz nic przeciwko, poza nauczaniem, zajmę się również… rekultywacją tego terenu, wydaje mi się, że znam ku temu parę dobrych zaklęć, może coś chwyci. – zaproponował. Przydałby im się bezpieczny teren, na którym mogliby hodować magiczne rośliny, a że się na tym znał – dawno temu, przecież musiał sobie radzić z ziemią i czerpać z niej pokarm – to mógł się tym wszystkim zająć.
_________________
GIF
Lukipela
I hear music in the air tonight
One familiar fading tune
Something pulls at my infected soul
I think I remember you
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-02, 16:11   
   I. Basilone
[Cytuj]

Szukał owoców? Ta roślina raczej nie wyglądała na taką, która dzieli się nimi od tak. Ale no nie będzie kwestionować tego, ani też szukać.
- Wiesz, tyle lat musiało tutaj żyć z wiedźmą... My możemy się cieszyć, że jeszcze coś zostało i spróbować dawać jej jakieś suplementy.- nie ma co, roślina nie miała lekko przez tyle lat, kiedy wiedźma mogła korzystać wraz z jej wolą. Oni mogli cieszyć się, że ich siły regenerują się wraz ze zdrowiem. Mimo wszystko, to po wszystkim pewnie pójdzie się przespać.
- No to już się później zdecyduje, ale nie zaprzeczę, że będzie trzeba tym się wkrótce zająć.- mówiła spokojnie, nawet nieco uśmiechając się pogodnie, kiedy to nagle do nich dołączyła Opal z Craigiem. Zerknęła tylko na Tana zdziwiona, lecz zaraz usłyszała pytanie od Opal. Zaraz też spojrzała na nią. - Czy coś jeszcze dała - tego nie wiemy, ale można to kiedyś przetestować, oczywiście nie teraz.- no przecież nie będą się teraz bić, pojedynkować, aby zobaczyć, czy coś jeszcze dał ten słodki napój.
- Powiem tak... nikt niepowołany nie powinien mieć dostępu do tego miejsca. Możesz zrobić duplikat klucza dla takich osób jak Tan, aby mogli spokojnie badać ten teren, naprawić ją. Bo w końcu nie jesteś dyspozycyjna 24 godziny, nikt nie jest. Ktoś też może ci się włamać i ukraść klucz, a wtedy lepiej jest mieć w zapasie osobę z duplikatem.- dla niej nie było problemu, aby zatrzymała klucz. Chce, to niech ma, ale niech pomyśli o jakimś duplikacie tak w razie czego. Nie wiadomo, komu zechce się zabawić w złodziejaszka i wykraść kluczyk. No i też trzeba wziąć poprawkę na te osoby, które będą zajmowały się terenem, aby Opal nie musiała się denerwować, kiedy odzyska kluczyk.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2018-11-03, 00:36   
   Viv
[Cytuj]

Uśmiechnęła się, gdy Craigowi się trochę polepszyło, po spróbowaniu substancji wydzielanej przez drzewo, miała jednak świadomość, że działanie jest najprawdopodobniej chwilowe, a obrażeniami i tak należało się zając bardziej profesjonalnie. Nie miała więc za dużo czasu na rozmowy, pewne rzeczy należało jednak ustalić mimo wszystkiego.
Cieszyła się, że czarownicy jednak postanowili się z nią zgodzić i mogła spokojnie przywłaszczyć sobie kluczyk, oraz trochę się porządzić w sprawie dostępności tego miejsca. Co prawda jej podejście było mniej szlachetne od Tanga, bo w pierwszej chwili nie myślała o zapobiegnięciu dalszej degradacji tego miejsca, ale musiała przyznać, że to też miało znaczenie, dlatego pokiwała mu głową.
- Oczywiście, jeśli masz taką chęć, możesz się tym miejscem zająć. Chętnie nawet w tym pomogę, jak tylko znajdę chwilę czasu. W końcu hodowla składników mogłaby częściowo ograniczyć koszt przy tworzeniu przeze mnie eliksirów - skinęła mu głową.
Potem wysłuchała Niny i musiał się chwilę zastanowić, przygryzając przy tym wargę.
- Rzeczywiście, duplikat mógłby się przydać, jednak mam wrażenie, że stworzenie go, nie będzie takie łatwe. To nie klucz do mieszkania, nie pójdzie do pierwszego lepszego punktu dorabiania kluczy i nie poprosisz, by zrobili taką samą, na dziewięćdziesiąt procent magiczną zabawkę. Jednak wszystkie twoje uwagi są niezwykle trafne - później będzie się czas nad tym zastanowić.
- I co robimy przy okazji z kryształem? Trzeba będzie wykombinować jakiś nowy i szczerze mówiąc, trudno mi określić, gdzie możemy taki dostać - westchnęła, czekając na ewentualną inną propozycję.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Craig


Craig

692

Czarownik

Opal Lengyel

Pianista


Każdy wyraża emocje inaczej.

Wysłany: 2018-11-03, 08:46    [Cytuj]

Czułem się znacznie lepiej, pewnie nie zadziałało aż tak dobrze jak powinno przez znamię ale różnica i tak była odczuwalna. Postanowiłem wtrącić się w konwersacje, już bez starania się o to by w międzyczasie oddychać normalnie.-Można spróbować umieścić magiczną energię w szlachetnym kamieniu podobnych rozmiarów, tym właściwie jest ten kryształ, to magia w czystej postaci... Ale nie wiem czy we czwórkę.... Pokiwałem głową.-We trójkę mielibyście aż tyle magii. Proponuje to odłożyć w czasie, do tego przydałoby się kilku starych czarowników. Jeśli się nie myliłem tak właśnie było. Zakładałem też, że Twórcą tego kryształu jest mężczyzna którego spotkaliśmy na wyspie.-A drzewo... ktoś kto tutaj żył przez stulecia czerpał z niego życie, jak pasożyt... Jak znamię.-W przyszłości można spróbować tchnąć w nie życie czystą magią.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Tangata Kohuru


Tangata Kohuru

800

Czarownik

Aroha

Sprzedawca w sklepie zoologicznym


All Magic Comes With A Price

Wysłany: 2018-11-03, 12:16   
   Eliot
[Cytuj]

Zdziwił się, gdy Nina stwierdziła, że powinien mieć duplikat tego klucza. Nic jednak nie powiedział – nie wyraził żadnego sprzeciwu, a milczenie brane jest zwykle za przyzwolenie. Inna sprawa, że naprawdę chciał się zająć tym miejscem.
- Tak, przywrócenie temu miejscu życia, da nam miejsce pod uprawę magicznych składników. Może nawet uda się przywrócić te rośliny, które tutaj żyły, a wtedy może zyskalibyśmy nowe składniki – odparł z delikatnym uśmiechem. Przywrócenie tego miejsca do życia, może się okazać dla nich bardzo korzystne – lub wręcz przeciwnie – ale to pokaże czas.
Potem sam zaczął się głowić nad tym, jak można by było skopiować ten klucz, a także co zrobić z tym nieszczęsnym kryształem. Zdecydowanie go potrzebowali, by móc się tutaj bezpiecznie przenosić.
- Stworzenie duplikatu, może być trudne ale wcale nie jest niemożliwe. W Spiralnym Labiryncie widziałem książkę, odnośnie kopiowania magicznych przedmiotów. Mogę znów jej poszukać, wszak i tak muszę się udać do biblioteki, by zobaczyć cóż to za czarodziej spętał Hadesa i czy może jeszcze kogoś uwięził – powiedział z delikatnym uśmiechem. Potem jednak cicho westchnął. Spojrzał na Craiga, który w sumie miał dobry pomysł, ale… Tangowi przypomniało się coś jeszcze.
- Nina, ty szukałaś odłamków tego kryształu, prawda? I trochę ich znalazłaś, więc wygląda na to, że jego pochodzenie jest naturalne, chociaż… nie sądzę, by występował wszędzie. Niemniej, jeśli uda się tutaj na Wyspie znaleźć odpowiednio dużo fragmentów i z pomocą magicznego kowalstwa je połączyć, nie będziemy musieli kupować tej błyskotki – zaproponował, chociaż mógł nie mieć racji. Właśnie dlatego dopytywał Ninę o szczegóły.
Cicho westchnął, na wspomnienie o drzewie.
- Nie sądzę, by dało się w nie tchnąć życie. Nie w tych warunkach, poza tym... nic o tym drzewie w rzeczywistości nie wiemy. Nie wiemy, czy to twoje tchnięcie nie zabije tego drzewa. Mogę poszukać czegoś w bibliotece o nim, może się znajdzie lub przejdę się do wróżek, może one będą coś wiedziały o tej roślinie - powiedział.
_________________
GIF
Lukipela
I hear music in the air tonight
One familiar fading tune
Something pulls at my infected soul
I think I remember you
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-03, 12:32   
   I. Basilone
[Cytuj]

Kwestie rozwoju wyspy zostawił rozmówcom, bo sama jakoś nie chciała w to mocno ingerować. Chcą, to niech sobie rozwijają, badają. Dla niej to było nudne zajęcie, z tego powodu tylko przyglądała się czarownikom, którzy rozwijali kolejne tematy. No dobra, może Opal mieć trochę racji w problematyce duplikatu, ale no w końcu Tan zgłosił się, że wszystko spróbuje wyszukać. A to naprawdę nie był głupi pomysł. Tylko obecnie wychodzi na to, że kolejne zadania będą wiązały się z nauką, na co definitywnie nie pisze się Nina. Może podrzucić pomysły, ale w kwestii edukacji jakoś jej nie ciągnęło.
- W tych odłamkach co szukałam, była jakaś siła, która jeśli by scaliła wszystkie kawałki, mogłaby dać potężną moc do portalu. Takie mam wrażenie, że większość jest rozproszona po całej wyspie, a jakiś odłamek musi kryć się w chatce tej wiedźmy. Sama bym tak zrobiła, gdybym chciała rozproszyć siłę na kawałki, jednocześnie jakiś odłamek zostawiając sobie, aby móc używać magii nie marnując własnych sił.- rzuciła swoją sugestię i przemyślenia. - Lecz większość odłamków powinna wystarczyć w zupełności na baterię portalu.- jakoś nie chciała wdawać się w walkę z lokatorką tej wyspy. Jak będzie trzeba, to poszuka kilka odłamków, lecz pod warunkiem, że nie będzie to wiązało się z walką.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2018-11-05, 00:38   
   Viv
[Cytuj]

Słuchała wszystkich z uwagą. Pojawiło się całkiem sporo teorii, które należało przynajmniej sprawdzić. W końcu skoro już dostali wyspę w swoje ręce, powinni się zająć tym miejscem i przynajmniej spróbować doprowadzić je do lepszego stanu. Tak by przynajmniej nie reprezentowała sobą obrazu nędzy i rozpaczy.
- Miło by było mieć kolejne źródło składników alchemicznych. Szczególnie jeśli młodzi magowie chcieliby się uczyć alchemii, mogliby mieć łatwy dostęp do podstawowych roślin - mówiła, przytykając w zamyśleniu palec do ust. - Tangata, byłabym wdzięczna, gdybyś zajął się też sprawą skopiowania klucza. Szczególnie że jak już o tym wspomniała Nina, skoro chcesz się zająć tym miejscem, duplikat powinien znajdować się w twoich rękach.
Potem spojrzała na czarownicę.
- Odłamki mogłyby się nadać, w końcu i tak coś dzięki nim zdziałaliśmy, gdyby zebrać ich więcej może okazałyby się stabilnym źródłem. Można potem przeszukać te miejsce i spróbować odtworzyć kryształ, tyle dobrego, że nie musimy robić tego konkretnie w tej chwili. Mamy na to jeszcze trochę czasu.
No i kwestia umierającego drzewa, którą poruszył Craig. Podeszła do rośliny.
- Może w jakiś sposób dałoby radę jeszcze mu pomóc. Jednak nie wiem, czy tchnięcie w nie magii wystarczy. Jest przede wszystkim wiekowe, może po prostu umiera także ze starości? Spróbuję poszukać czegoś o tej roślinie, może coś z flory wróżek, może jakiś starożytny gatunek? Może gdzieś jeszcze istnieją nasiona? - odkręciła się z powrotem do nich. - Czeka nas dużo pracy. Myślę jednak, że nam się to opłaci. A teraz pozwolicie Tang i Nina, że już was opuszczę. Craigowi przyda się jednak szycie i wolałabym się zając tym jak najszybciej. Jeśli coś uda wam się jeszcze odkryć lub wpadniecie na jakiś pomysł, to chyba wiece, gdzie mnie szukać - uśmiechnęła się do nich i pomogła wstać Craigowi, po czym skierowali się w stronę wyjścia z wyspy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8