Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
So let's get undressed cause you look a little lonely
Autor Wiadomość
Misha Denisov


Misha Denisov

27

Wilkołak

Alfa

Pań domu


Wysłany: 2018-11-08, 20:22   So let's get undressed cause you look a little lonely
   James, Adam, Minnie
[Cytuj]

To był .. zły pomysł. Misha wspomniał Kieranowi o tym parę razy, ten jednak przekonywał, że będzie wyglądał świetnie. Nie zraziła go nawet wyprawa do sklepu z garniturami, która szła całkiem nieźle do momentu, w którym Denisov nie postanowił wyłonić się ze swojej przymierzalni całkiem nagi, prosząc o spodnie z mniej gryzącego materiału. Właściwie ekspedientki już były gotowe wezwać policję biorąc Rosjanina za podejrzanego ekshibicjonistę, ale Alfa uratował sytuację swoim urokiem osobistym i jakąś kolejną bajeczką na temat 'zagranicznych'. Ostatecznie udało im się nawet zakupić cały komplet wraz z koszulą i butami, które blondyn miał za chwilę kochankowi zaprezentować. Słyszał jak mężczyzna pospiesza go z sypialni i zrezygnowany po raz ostatni spojrzał w lustro.
Nie chciał robić Vaughanowi przykrości, ale z koszulą było zdecydowanie coś nie tak. Z jednej strony miała za dużo guzików, z drugiej za mało otworów, nie wspominając o maleńkich zapięciach przy mankietach, z którymi Omega siłował się dobre 5 minut ostatecznie odpuszczając. Pasek do spodni okazał się kolejnym problematycznym elementem, bo zamiast klasycznej klamry opierał się na dziwnym mechanizmie, który Rosjanin zamknął prowizorycznie przez co w ogóle nie trzymał zsuwających się z tyłka spodni. Mimo wszystko najgorsze pozostawały buty. Ciasne i niewygodne, do tego z wyraźną wonią zwierzęcej skóry, która drażniła nozdrza Wilkołaka. No nic. Blondasowi nie pozostało nic innego jak wskoczyć w marynarkę i opuścić wreszcie łazienkę, którą okupował od pół godziny.
- Wolałbym chodzić po rozgrzanym węglu niż spędzić w tym stroju więcej niż 5 minut- poinformował szczerze Alfę, który czekał rozłożony na ich wspólnym łóżku.
[Profil] [PM]
 
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2018-11-08, 22:25   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Niestety Misha musiał przystosować się do pewnych wymagań, które panowały w świecie. To nie był wyjazd na ryby czy inne bzdety, podczas których mogliby sobie chodzić nago albo w durnych dresach. Owszem, Vaughan wolałby zabrać go właśnie na taką imprezę, ale miał pewne obowiązki i musiał działać zgodnie z prawem, a także nakazami. Noah Schiavone napracował się, by Clave mogło ich wysłuchać, aby WSZYSCY mogli zacząć pracować na poprawę funkcjonowania świata, więc należało uszanować jego wkład w to zadanie i z szacunkiem podejść do całej sprawy. A to niestety wymagało wkładu garnituru.
Wiedział, że Rosjanin jest niesamowicie niezadowolony z tego faktu, Vaughan nawet musiał się tłumaczyć przez to, że wyszedł sobie tak o, nagusieńki z przymierzalni i świecił jajkami przed paniami ze sklepu. Kieran też się tego nie spodziewał, już nawet nie chciał mówić, że Misha naprawdę był bezwstydnikiem, skoro nie miał nic przeciwko paradowaniu przed kobietami nago. Aczkolwiek wtedy, w jego bardzo mądrej głowie zrodził się wspaniały pomysł, jak zapobiec temu w przyszłości.
Na szczęście wrócili do domu i brunet sobie zażyczył, aby Misha pokazał mu się w nowo nabytym ubraniu… no i kiedy po trzydziestu minutach wyszedł łaskawie z łazienki, wyglądał jak siedem nieszczęść. Kieran wywrócił oczami, no tak, tu uwiera, tam uwiera, bo tu źle dopięte, tam źle dopięte.
- Oj Misha, Misha. – pokiwał głowę i zabrał się za jego mankiety, które dokładnie zapiął i do tego bardzo szybko, później wyprostował kołnierz koszuli, żeby wyglądała jak najlepiej. A potem zjechał na pasek. – Jesteś bardzo niepokorny wiesz… – mruknął rozpinając źle zapiętą klamrę i zaciskając pasek nieco mocniej. – Żeby to było mi ostatni raz, że pokazujesz się nago komuś innemu niż ja… jasne? – zacisnął i chwilę później rozluźnił go, zapinając w końcu tak, jak być powinno. Czy był zazdrosny? Tak. Misha był przystojny, więc te kobiety miały sobie na co popatrzeć, a to już nie podobało się Alfie.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Misha Denisov


Misha Denisov

27

Wilkołak

Alfa

Pań domu


Wysłany: 2018-11-09, 10:56   
   James, Adam, Minnie
[Cytuj]

Może nawet kiedyś to zrozumie, może nawet zaakceptuje, ale ten dzień z pewnością nie nastąpi w najbliższym czasie. Metoda małych kroczków. Na razie Misha korzystał z życia oraz cywilizacji na własnych zasadach, przestrzegając tylko tych, które były dla niego wygodne i pozwalały mu uniknąć więzienia. No, chociaż w salonie z garniturami było całkiem blisko i Kieran musiał się pewnie sporo nagimnastykować żeby wyciągnąć ich z tego oboje. Tak czy siak Denisov odetchnął z ulga gdy stamtąd wreszcie wyszli. Ciężka woń wypełniająca cały lokal przyprawiała go o ból głowy, o samych kreacjach nie wspominając. Nadal zachodził w głowę jakim cudem coś co na wieszaku nie przyciągało specjalnie uwagi, na panu Vaughanie prezentowało się tak, że miał ochotę wszystko z niego zedrzeć. Oby tylko jego nowa odsłona nie wywoływała podobnego efektu. Patrząc w łazienkowe lustro szczerze w to wątpił.
Jak ostatnia sierota stanął na środku pokoju obserwując jak rozbawiony brunet podnosi się z łóżka i kroczy w jego stronę. Już samo to wystarczyło by puls Omegi przyspieszył nieznacznie. Jego ciało chyba nigdy do końca nie przywyknie to stałej obecności Alfy, ten na szczęście nie uważał tego za większy problem.
- Miałem ubrać się specjalnie drugi raz? - zapytał Rosjanin dla potwierdzenia. W jego głowie cały wysiłek mijał się z celem i znacznie praktyczniej było poprosić o pomoc nago. Obawiam się, że wstyd to kolejny koncept, którego nigdy nie pojmie, bo ostatnie kilkanaście lat spędził w wilczej formie, wystrzegając się ciuchów. Właśnie dlatego tak sympatyzował z feministkami. Hannah pokazywała mu nawet filmik, na którym paliły swoją bieliznę wspominając coś o ucisku. Misha popierał takie akcje w stu procentach, aczkolwiek ubrań podarowanych mu przez Kierana palić nie zamierzał.
Gdy Alfa mocował się z jego paskiem, dla lepszej równowagi blondyn oparł obie dłonie na jego bicepsach. Przez chwilę pozwolił sobie nawet zauważyć jakie są twarde, ale potem szybko skupił się na słowach mężczyzny wiedząc jak irytuje go podobne zachowanie. Za dużo od Omegi wymagał. Zadowolony Kieran chodził sobie po domu pachnąc jak najpiękniejszy zakazany owoc i wyglądając jak milion rubli prosto z mennicy, a Misha miał na to spokojnie patrzeć. Niedoczekanie. I jeszcze aktualnie majstrował mu w okolicach rozporka - A w lesie jak nikt mnie nie widzi? I ty też będziesz się rozbierał tylko przy mnie?
[Profil] [PM]
 
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2018-11-09, 12:00   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Misha też na pewno doskonale wyglądałby w garniturze, gdyby tylko chciał. Największym problemem było to, że Denisov zwyczajnie nie miał ochoty na to, aby mieć go na sobie, więc garnitur się buntował, a do tego założył go w większości nieprawidłowo. Trzeba było go doprowadzić do porządku, sprawić, że uwierzy w siebie i w to, jak cholernie pociągający potrafi być w garniturze. Właściwie to Vaughan często zastanawiał się jak do tego doszło, że miał przy sobie tak dzikiego człowieka, który o technologii i nowym świecie nie wiedział nic, a jakoś udawało mu się go ogarniać.
- Miałeś ubrać bokserki jak Cię prosiłem i nie byłoby problemu. Dlatego trzeba czasem założyć bieliznę. – powiedział spoglądając na niego wymownie. Misha mógłby słuchać choć w połowie tego, co mówi do niego Kieran. Byłoby na pewno lżej! Co z tego, że było mu niewygodnie, mogli uniknąć sytuacji, kiedy ktoś będzie chciał wzywać policję czy inne służby, bo to było mało zgodne z prawem, takie obnażanie się. Miał nadzieję, że do Mishy dotarło w końcu, że zachowuje się bardzo nie na miejscu.
- A to ja się rozbieram przy kimś innym? Bo na razie robisz to tylko Ty. – odparł, kucając przed nim i poprawiając nogawki, które nawet niespecjalnie chciały leżeć. Kieran nie rozbierał się przy obcych, bo nie miał takiej potrzeby. Misha nie widział w tym problemu, a Vaughan był zwyczajnie zazdrosny. Jakoś nie leżało mu zwyczajnie to, że ktoś sobie może go tak oglądać. Nawet nie wiedział kiedy ta zazdrość się pojawiła, ale odczuł to wyraźnie dzisiaj, kiedy jedna z kobiet przebiegła wzrokiem po ciele Denisova i przygryzła wargę.
- Po lesie biegaj w postaci wilka. – powiedział, poprawiając mu krawat i odwracając w kierunku lustra. Wyglądał naprawdę dobrze, garnitur leżał odpowiednio i prezentował się bardzo dobrze. Nic dziwnego, Misha był przystojnym mężczyzną, ale zwyczajnie się nie starał, bo po co. Chciał iść po linii najmniejszego oporu, bo wygodniej było mu chodzić nago nić wdziać coś na siebie. – Wyglądasz bardzo dobrze. – dodał unosząc lekko brew ku górze.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Misha Denisov


Misha Denisov

27

Wilkołak

Alfa

Pań domu


Wysłany: 2018-11-11, 14:49   
   James, Adam, Minnie
[Cytuj]

Rosjanin wiedział, że pociąga Alfę. Wyczuwał to w jego myślach oraz każdym dotyku i sam pragnął mężczyzny każdą komórką ciała. W tym wypadku Rosjanin nie uważał, aby garnitur czy w ogóle ubrania odgrywały tu jakąkolwiek rolę. Nie potrafił i nie czuł potrzeby uwodzenia Vaughana czy strojenia by się mu przypodobać. Łączyło ich coś znacznie głębszego niż tylko taka powierzchowna relacja i jedynym powodem, dla którego blondyn zgodził się paradować w niewygodnym komplecie było nie przynoszenie wstydu Kieranowi, gdy stawią się na międzyrasowym spotkaniu w Alicante. Jeśli miał trwać u boku Alfy, czasem będzie musiał się poświęcić.
- Ale gumka mnie uwierała .. - bąknął skarcony blondyn. Tylko tyle miał na swoją obronę. On i bokserki nie dogadywali się najlepiej. Powiedzmy, że te bardziej prywatne partie Rosjanina preferowały ogólnie rozumianą wolność oraz swobodę. Poza tym wszyscy ludzie zbudowani są podobnie. Swoim ciałem Misha nie wprowadzał nic nowego, dlatego nie rozumiał skąd to całe oburzenie i niesmak. Z drugiej jednak strony nie dało się ukryć, że wszyscy których spotykał zawsze mieli na sobie ubrania. Ciężki orzech do zgryzienia.
- Bo jestem wilkiem - tłumaczył dalej Omega, gdy brunet wziął się za poprawianie jego nogawek. Zapewne doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak taka przesadna bliskość wpływa na Denisova. Ten miał wrażenie, że w pokoju robi się coraz goręcej i duszniej. Piżmowy zapach Alfy zdawał się otaczać go z każdej strony, ale dzielnie walczył o zachowanie kontroli, tak jak prosił go o to Kieran. Zamiast tego skupiał się na dźwiękach wypełniających resztę domu. W kuchni ktoś korzystał z mikrofalówki, na dole grali w karty, a Hannah z Adamem chyba trenowali coś w piwnicy, bo dyszeli jak po maratonie.
Tak czy siak, gdy Wilkołak już wrócił na ziemię, stał przed lustrem, z Vaughanem za swoimi plecami. Musiał przyznać Alfie rację, wyglądał jak Ci wszyscy biznesmeni pracujący w biurowcu niedaleko studia Kierana. Brakowało mu tylko skórzanej teczki. Przez chwilę Rosjanin przeglądał się w lustrze, cały czas czując na sobie spojrzenie mężczyzny. Nawet mu się to podobało, choć z niewiadomych przyczyn poczuł się komplementem zawstydzony. Już od jakiegoś czasu w kwestii komunikacji polegali z Alfą głównie na swojej więzi i to chyba jego tak otwarte wyzwanie zbiło blondyna z tropu. Poza tym nikt nigdy nie mówił mu, że jest atrakcyjny czy dobrze wygląda. Z matką zawsze mieli za dużo problemów by skupiać się na swoim wyglądzie - Nie tak dobrze jak Ty.
[Profil] [PM]
 
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2018-11-12, 00:26   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Wywrócił oczami na słowa o uwierającej gumce. Przecież przygotował mu kilka par, nawet kupił specjalnie takie luźne gatki, żeby Misha sobie mógł pod nimi swobodnie dyndać, a ten dalej narzekał. Kieran nie kazał mu przecież nosić takich bokserek, jakie nosił sam, obcisłych, uwydatniających pewne aspekty. Skoro tak bardzo Rosjaninowi przeszkadzał dopasowany materiał, Kieran wyszedł mu naprzeciw i dał inne oferty, ale ten swoje wiedział lepiej i wyszło jak zawsze. Nawet już nie miał siły tego komentować, ale dyskusji nie będzie. To, że teraz panie uległy jego urokowi osobistemu, to łut szczęścia, nie wiadomo co będzie następnym razem i mogą mieć poważne problemy. Łatwiej byłoby być wampirem, użyłby manipulowania wspomnieniami i by nie było problemu. Niestety, był wilkołakiem i jedyne co mógł, to liczyć na to, że jego szpetna gęba jakoś pomoże. A trzeba było otwarcie powiedzieć, że z tą blizną nie był taki atrakcyjny.
Misha wyglądał dobrze w garniturze, fakt, nie tak dobrze jak Kieran, ale jemu zwyczajnie ten typ ubioru pasował. Nie każdy miał do tego predyspozycje, co nie zmieniało jednak faktu, że Denisov prezentował się nader poważnie i kusząco. Mógłby go tak oglądać częściej.
- Zdradzę Ci pewien sekret… – powiedział całkiem poważnie, kładąc dłonie na jego biodrach. Miał nadzieję, że Misha załapie tą delikatną aluzję. – Jak dostaje się prezent pod choinkę… Nie byłoby frajdy, jakby był tak o, w oryginalnym pudełku, bez żadnych ozdób czy pakunku. Największą frajdę jest odpakowywanie prezentu. – powiedział z powagą. – Wtedy pobudzana jest wyobraźnia… – dodał, przygryzając lekko wargę. Zabrał dłonie i położył na je ramionach Mishy, zjechał rękami w dół i coraz niżej, aż znów znalazł się na jego biodrach i przycisnął mocniej do siebie.
- Ja wiem, że jesteś gotowy o każdej porze dnia i nocy, kiedy tylko zechcę… szepnął mu do ucha, dając mu dokładnie wyczuć na tyłku, jak się sprawy mają. – Ale nie możesz zabierać mi frajdy z rozpakowywania prezentu za każdym razem… – dodał, odwracając go w swoją stronę, sprawiając, że musiał oprzeć się o ścianę, kiedy na niego naparł, a jego ręka powędrowała na policzek blondyna. – Zrobisz to dla mnie? – spytał, przesuwając po nim wolno palcami.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Misha Denisov


Misha Denisov

27

Wilkołak

Alfa

Pań domu


Wysłany: 2018-11-12, 13:25   
   James, Adam, Minnie
[Cytuj]

Luźne czy ciasne, z gumką czy bez, bielizna pozostawała bielizną i Misha nie był do jej noszenia przyzwyczajony. Przeważnie gdy miał ją na sobie jedyne o czym myślał to by jak najszybciej się jej pozbyć. Wyczulone wilkołacze zmysły nie pomagały, szczególnie ten powiązany z dotykiem, ale na pewno dało się tę kwestię wytrenować. W końcu pozostałym członkom watahy nie sprawiała żadnego problemu.
Inna sprawa, że na pewno minie sporo czasu nim koncept mody oraz stylu zacznie dla Denisova mieć jakiekolwiek znaczenie. W jego opinii ubrania musiały być przede wszystkim wytrzymałe i praktyczne, przetrwać trudy podróży oraz najróżniejsze warunki. Będzie mu trudno przestawić się z takiego myślenia. Dla niego ubrania były jedynie formą wierzchniej ochrony, nie narzędziem wyrażania siebie. Nawet w rodzinnym Oymyakon ludzie zwykli nosić bure, wełniane swetry i zwierzęce kożuchy dla ochrony przed zimnem. Nikt nie przejmował się tam trendami. Teraz Misha mając wybór oraz możliwości i tak wybierał pierwsze spodnie i koszulkę z brzegu, nie zwracając uwagi na jej kolor, krój czy cokolwiek innego. Efekty potrafiły być czasem dość zaskakujące. Jak chociażby wtedy, gdy przez pomyłkę wcisnął się w legginsy jednej z domowniczek, chociaż szczerze podejrzewał, że te spodnie są na niego zbyt ciasne.
Jeśli zaś chodzi Kierana, same dłonie na biodrach wystarczyłyby żeby zwrócić Omegi uwagę. Słowa były praktycznie zbędne, ale niemniej mile widziane. Głos Alfy wpływał na wilkołaka kojąco, choć może nie w tej konkretnej chwili. W każdym razie wysłuchał tego, co do powiedzenia miał brunet, do końca i jego mina zdradzała jak próbował sobie wszystko przyswoić. Angielskie metafory czasem jeszcze sprawiały mu problem, ale nie tym razem. Pomocnicza gestykulacja Vaughana sprawiła, że przekaz dotarł pod odpowiednie drzwi. Oczywiście Wilkołak nadal stał posłusznie przed lustrem, obserwując w nim poczynania Kierana. Odpowiedź na jego ciasny chwyt była niemal natychmiastowa i objawiła się małym wybrzuszeniem w garniturowych spodniach, zdradzając jednocześnie, że tym razem Denisov bokserki jednak założył. Był jak zaklęty przemawiającym do niego Alfą i czuł mrowienie w całym ciele, które niecierpliwie oczekiwało dalszego rozwoju wypadków.
- Wszystko - odezwał się w końcu Rosjanin, bo pytanie padło wprost. Miodowe tęczówki wbił w górującego nad nim mężczyznę. Rzecz jasna chciał więcej, chciał wyprężyć swoje ciało by znalazło się bliżej bruneta i wciągnąć go w gorący pocałunek, ale zapanował nad pragnieniami cierpliwie czekając.
[Profil] [PM]
 
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2018-11-12, 15:10   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Misha powinien pojąć jedną, fundamentalną rzecz. Nie żył w dziczy, nie żył w lesie, ani na żadnym pustkowiu. W momencie, kiedy podjął decyzję o zostaniu w York, pod pieczą Kierana, podjął też decyzję o życiu w społeczeństwie i w cywilizowanym miejscu. To nie był tylko dostęp do pełnej lodówki, piekarnika, kuchenki, telefonu, komputera czy Internetu. Musiał przyswoić to, że w tym świecie panowały inne zasady i za obnażanie się, można było iść na parę ładnych lat do więzienia. Różnili się bardzo mocno w tej kwestii. Kieran też nie zawsze będzie mógł go obronić, tak jak w tej sytuacji, dzisiaj, w cholernym sklepie. Nie chciał, żeby Misha mu utrudniał, a on robił wszystko, byleby wyszło na jego.
Takie gadanie, że zrobi dla niego wszystko. Teraz mówił to tylko dlatego, że jego hormony zaczęły buzować, bo Vaughan zbliżył się zanadto. Niestety, zdążył już rozgryźć swojego kochanka i wiedział, że w momencie, kiedy w grę wchodziły zbliżenia, pewne części u Mishy się odcinały, a inne przejmowały nad nimi kontrolę. Kieran nie chciał tego robić, ale będzie musiał nauczyć go pokory i cierpliwości.
Odsunął się od niego, robiąc krok do tyłu. Zdjął koszulkę, prezentując pokiereszowane ciało, z niezliczoną ilością blizn. Koszulka wylądowała na podłodzie, podobnie jak dresowe spodnie i Kieran został w samych bokserach, które doskonale prezentowały jego walory w bardzo wymowny sposób.
- Skoro tak… To teraz ładnie się rozbierzesz, poukładasz ubrania tak, aby się nie pogniotły i przyjdziesz do mnie. Bez pośpiechu, poczekam. – powiedział niskim głosem, świdrując go wzrokiem złotych tęczówek. – Prezent ładnie odpakuje się sam. – puścił mu oczko na zachętę i wrócił do łóżka, na którym położył się wygodnie na plecach, podkładając ręce pod głowę.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Misha Denisov


Misha Denisov

27

Wilkołak

Alfa

Pań domu


Wysłany: 2018-11-13, 18:00   
   James, Adam, Minnie
[Cytuj]

Dotychczas wspomniana dzicz była całym jego światem i jedynym co znał na dłuższą metę. Rodzinna wioska na Syberii zasługiwała w końcu na tytuł co najwyżej kolebki cywilizacji. Gdy żyli tam z matką dom oświetlali lampami olejnymi i ogrzewali żeliwnym piecykiem. Ciężko żeby to lub lata spędzone na lądowych podróżach przygotowały Denisova do życia w mieście lub de facto gdziekolwiek poza wspomnianą dziczą. Kieran musiał o tym wiedzieć przyjmując go pod swój dach. Niejako to on namówił Rosjanina do zostania w York. Sam Misha był spakowany i gotowy do odejścia jak tylko wylizał się ze swoich ran i swojej rozmowy wtedy z Alfą nigdy nie zapomni. Ostatecznie został dla niego i z każdym dniem próbował się z nowymi warunkami oswajać. Vaughan na pewno widział jak się stara. Problem sprawiało blondynowi jednak te zasady, których albo nie rozumiał albo, z którymi osobiście się nie zgadzał. W tym wypadku grożenie mu więzieniem miałoby sens wyłącznie gdyby miał świadomość co to dokładnie oznacza. Na Denisova trzeba było mieć sposób, a kto wymyśli tu coś lepszego niż sam Alfa?
I gdyby słowa Omegi były nieszczere, Kieran na pewno by o tym wiedział. Mówiąc, że zrobi dla niego wszystko, Rosjanin mówił prawdę. Z resztą, czy nie udowodnił tego już wielokrotnie? Pomimo swoich rozmiarów i ograniczonej siły to on jako pierwszy rzucał się brunetowi na pomoc. Był gotów ryzykować życiem w jego obronie, tak jak Vaughan gotów był zginąć za swoich ludzi.
Tego, że Wilkołak się od niego odsunie spodziewał się. Od jakiegoś czasu praktykowali te drobne 'programy treningowe', mające wzmacniać opanowanie i samokontrolę blondyna w towarzystwie Alfy. Nie była to prosta walka. Wychowanie kontra natura, szanse na zwycięstwo pozostawały niewielkie, ale jak wiadomo, Kieran specjalizował się w beznadziejnych przypadkach. Słysząc jego polecenie Rosjanin rzucił okiem na podłogę. Więc jemu kazał składać ciuchy, a sam rozrzucał je po podłodze? Miło. Denisov do całej sprawy podchodził raczej niechętnie, dopóki jego oczy na ułamek sekundy nie błysnęły złotem. Zupełnie jakby do głosu postanowiła dojść na chwilę Omega i tak też było w rzeczywistości. Czego chciała? Cóż, na pewno miała dla blondyna małe wyjaśnienia i kilka wskazówek. Dopiero po wszystkim jego mina zdradzała, że pojął co ma na myśli leżący na łóżku mężczyzna i zamiast ściągnąć wszystkie ciuchy w parę sekund, jak to miał w zwyczaju, zaczął niespiesznie odpinać guziki koszuli - To Cię kręci? - zapytał wprost, z ciekawości, nie złośliwości. Wzrok miał skupiony na dumnym wilku, który też prezentował mu się w całej swej okazałości - Co jeszcze? Powiedz mi o wszystkim - poprosił poluzowując krawat i pocierając miejsca, w których wcześniej zaciskał się na jego wrażliwej szyi.
[Profil] [PM]
 
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2018-11-14, 10:23   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Oczywiście, że wiedział o tym, jak Misha był lojalny i oddany. To, jak wtedy rzucił się na ratunek Alfie, było oczywistym dowodem na to, że zrobi dla niego wszystko. Kwestia była nieco trudniejsza, bo jeśli chodziło o normalny posłuch, Kieran miał wrażenie, że Misha nie do końca jest w stanie zrobić to, o co prosi go Vaughan, a temat noszenia bielizny był poruszany taką ilość razy, że już dawno powinno być to zaakceptowane i zrozumiałe.
Fakt, Kieran rzucił swoje ciuchy na ziemię, ale nie to miało znaczenie. Dzisiaj chciał sobie pooglądać, jak to Misha cierpliwie zdejmuje z siebie ubrania i dopiero później zajmuje się ważniejszymi sprawami. Przecież chodziło o ich przyjemność wspólną, prawda? Kieran wiedział co robił, taki mały pokazie budował napięcie, podkręcał zmysły i pobudzał wyobraźnię. Uśmiechnął się pod nosem, kiedy Denisov zaczął rozpinać powoli guziki koszuli, a później poluzował krawat. Milczał, bo nie miał nic do powiedzenia w tym temacie, chciał obserwować i delektować się wspaniałym widokiem. Ich relacja miała zawsze być partnerska, a to, że Misha wolał słuchać Kierana, a ten miał charakter dominujący, było wpisane w ich naturę. Niemniej jednak, żaden nigdy nie narzekał.
- Krawat zostaw. – rzucił, widząc jak luźno opadł na jego skórę, odsłoniętą przez rozpiętą koszulę. Zdecydowanie podobał mu się ten widok, a Misha na pewno już o tym wiedział. – Co mnie kręci? Pokażę Ci za chwilę… – szepnął cicho i przygryzł wargę. Na razie preferował skupienie się na przyjemnych dla oka widoczkach, a później na prezentowaniu mu swoich pragnień i wymysłów. Kieran nie lubił nudy, a skoro Misha tak bardzo chciał dzisiaj działać w ten sposób i dowiedzieć się jak najwięcej…. Nie będzie mu stawał na drodze.
- Chcę, żebyś został w samym krawacie. – szepnął cicho, a wybrzuszenie we wiadomym miejscu uniosło się nieco bardziej, kiedy zaczęła działać jego wyobraźnia.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Misha Denisov


Misha Denisov

27

Wilkołak

Alfa

Pań domu


Wysłany: 2018-11-14, 18:41   
   James, Adam, Minnie
[Cytuj]

Nie robił mu na złość. O tym Alfa musiał pamiętać. Szczerze wątpię, że Misha byłby w stanie komukolwiek zagrozić z czystej zawiści. Jego charakter nie obfitował zbytnio w tak paskudne cechy, aczkolwiek jeśli w grę wchodzili jego bliscy, wtedy gniew Omegi nie miał granic. Większość nieporozumień z Rosjaninem wynikała z braku zrozumienia. Blondynowi potrzebny był konkretny powód lub staranne wyjaśnienie czemu coś można lub nie można robić. Zwykły zakaz, nawet od samego Alfy, skutkował różnie. Co innego gdyby opowiedział Mishy o urokach więzień oraz przyjaznych kolegach z celi, którzy z wielką chęcią by się nim tam zajęli. Może to by mu odpowiednio otworzyło oczy.
A nazywanie ich tylko partnerami było sporym niedopowiedzeniem. Właściwie Denisovowi zawsze brakowało słów by adekwatnie opisać to, co łączyło go z Kieranem. Relacja była niepowtarzalna i jedna na wiele milionów. Zapewne minęły wieki od kiedy ostatnia taka para stąpała po świecie. Misha żałował jedynie, że jego matce, jedynej innej Omedze jaką znał, nie było dane zaznać tyle szczęścia u boku odpowiedniego mężczyzny. Oczywiście nie o tym myślał Rosjanin stopniowo pozbywając się swoich ubrań. Choć gorące spojrzenie Alfy działało rozpraszająco, blondyn nie spieszył się z niczym i miał wreszcie czas by zapanować nad maleńkimi guziczkami. Odkrył nawet, że ich liczba jednak odpowiadała ilości dziurek po drugiej stronie, co w sumie miało sporo sensu. Słysząc, iż na odpowiedź Kierana będzie musiał jeszcze chwilę poczekać, Wilkołak tylko przekrzywił głowę rozpinając mankiety. Zostawił na sobie krawat i na razie również koszulę, sięgnął za to do paska odpinając go sprawnie w jakimś dziwnym przypływie pewności siebie - Jeśli chcesz mnie związać, to lepiej się nada - napomknął, skórzany element rzucając na brzeg łóżka. Tak w razie czego. Rozporek ustąpił tymczasem bez protestów, odsłaniając czekające tam skarby. Zamiast jednak zabrać się za ściąganie spodni, Misha dał sobie chwilkę na wsunięcie dłoni w nieszczęsne bokserki i ułożenie wszystkiego odpowiednio. Jasno szary materiał od razu też zdradzał mokre oznaki jego podniecenia.
[Profil] [PM]
 
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2018-11-14, 21:29   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Dla Kierana to było partnerstwo w najczystszej postaci, inaczej nie umiał tego określić. Czuł coś do Mishy, Denisov był jego oczkiem w głowie i tego nie ukrywał. Kieran miał w sobie dużo miłości, którą chciał obdarować wiele osób, ale to w jaki sposób traktował Mishę, w jaki sposób podchodziło do niego, odnosił się do jego osoby, było niepowtarzalne, magiczne wręcz. Nie spotkał na swojej drodze wcześniej nikogo, kto pasowałby do niego tak, jak Rosjanin. To najwyraźniej leżało w ich naturze, fakt, że on był Omegą, a Kieran Alfą. Niemniej jednak, zasługiwali na to, aby w końcu zaznać szczęście. Vaughan był inną alfą, niż Misha mógł spotkać w swoim życiu, nie chodziło nawet o jego orientację, ale o charakter. Przede wszystkim, nadal nie zatopił w jego szyi swoich zębów i nie zamierzał tego robić, gdyż uznawał to za związanie się w sposób, który będzie Mishę do czegoś przymuszał, a on go przecież chciał dobrowolnie.
- Nie miałem w planie Cię wiązać, ale… teraz już sumie mam. – uśmiechnął się cwanie pod nosem i sięgnął po pasek, który zaczął się zwyczajnie bawić. – Krawat i tak zostaje. – jego oczy, aż zabłyszczały. Właśnie w jego głowie ułożył się wspaniały, ciekawy plan, którego z pewnością Misha nie rozgryzie, dopóki nie przejdą z tym dalej, więc na razie będzie musiał poczekać. Zaśmiał się lekko, rozbawiony faktem, iż Misha postanowił poprawić to i owo. Odczekał chwile, aż ten rozbierze się i zgodnie z prośbą Kierana poskłada ubrania, wtedy wstał z łóżka i podszedł do niego. Delikatnie pocałował go w usta, z dozą subtelności, jednocześnie krawat odsuwając na jego plecy.
- Grzeczny… – szepnął cicho, odsuwając się od jego ust. Misha miał świetne ciało, które Kieran lubił sobie podziwiać. Bokserki postanowił zdjąć mu sam, a one już po chwili leżały na ciuchach Kierana na ziemi, to nie wymagało składania, ani niczego takiego. Kiedy pojadą do Idrisu, wybierze mu jakieś inne, lepsze. – To teraz się pobawimy… – szepnął prosto do jego ucha i zaczął prowadzić w stronę łóżka.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8