Syriusz Worthington

743



There is a hell, belive me, I've seen it. There is a heaven, let's keep it a secret.







[Cytuj]
Multikonta: Sophie, Finn, Lexa, Ismena
/z podwórka Syriusza

Przejście przez portal odbyło się bez żadnych zbędnych problemów, tak, jak obiecał Syriusz - on w końcu słów na wiatr nie rzucał... zazwyczaj. Upewnił się jednak, czy jego towarzysz aby na pewno czuję się dobrze, a jeśli uzyskał od niego potwierdzenie, udał się do hotelowej recepcji, by wynająć im pokój. Oczywiście taki z dużym małżeńskim łożem. Na szczęście recepcjonista mniej więcej ogarniał angielski i choć miał koszmarny akcent i zrobił kilka gramatycznych błędów, Syriuszowi udało się z nim dogadać i załatwić sobie oraz Elvanowi lokum na najbliższych kilka dni.
Worthington złapał wróżka za rękę, drugą ręką chwycił swoją torbę podróżną (mógłby spokojnie przetransportować ją siłą woli, ale wokół było za dużo śmiertelników) i ruszył schodami na drugie piętro, do wynajętego pokoju.
- Chcesz chwilę odpocząć, czy wolisz od razu iść zwiedzać? - zapytał, kiedy już znaleźli się w pokoju, bo choć ich podróż nie trwała zbyt długo i nie było za bardzo po czym odpoczywać, to wolał zapytać. Rzucił swoją torbę po jednej stronie łóżka, oczekując odpowiedzi swojego towarzysza.
 

Elvan /Andy Shadow/

700



Heart of fire







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Rose
Elvan był bardzo szczęśliwy i podniecony tą całą wycieczką. Choć wiedział jaki jest Syriusz po prostu cieszył się z tego, że przez te kilka dni czarownik w pewien sposób był tylko jego. Za pewne ludzie, którzy ich mijali myśleli, że są parą. Wizja tego, że Wróżek mógł nalegalu trzymać dłoń swojego pracodawcy naprawdę go uszczęśliwiała. Nawet nie chciał myśleć o tym, że niedługo to wszystko minie i pęknie jak piękna bańka mydlana.
Brunet rozglądał się po hotelu i potem patrzył jak Syriusz usiłował się dogadać. Jak już zauważył czarownik lubił najlepsze miejsca, a gdy tancerz zobaczył sypialnie i to wielkie łoże małżeńskie zrobił większe oczy.
- Przyznaj się to zamówiłeś specjalnie co? - zapytał.
Wróżek popatrzył się na swojego towarzysza podejrzliwie. Jednak zaraz usłyszał pytanie.
- Idziemy, chce od razu zobaczyć zabytki i może pójdziemy potem na spacer? Słyszałem, że pięknie jest tutaj w nocy, nie tak jak w Paryżu, ale podobno też niesamowicie - wyjaśnił.
Shadow zostawił swój bagaż i teraz on złapał czarownika za rękę.
- Chodźmy - powiedział.
Następnie uśmiechnął się ślicznie do swojego przystojnego towarzysza.

Don't stop me don't stop me. Have a good time good time.
Elvan
[mru]
 

Syriusz Worthington

743



There is a hell, belive me, I've seen it. There is a heaven, let's keep it a secret.







[Cytuj]
Multikonta: Sophie, Finn, Lexa, Ismena
Ej no, to przecież wcale nie tak, że po powrocie do domu Syriusz przestanie zwracać uwagę na Elvana. Fakt, tutaj był tylko dla niego a w York wszystko wróci do normy, ale to nie oznacza, że Andy nie biedzie mógł być blisko czarownika, czy spotykać się z nim ja legalnu. Musiał jedynie znieść fakt, że Worthington miał także innych mężczyzn i nie jest w stanie oddać się nikomu w pełni. Niby już to sobie wyjaśnili a mimo to Syriusz przez cały czas miał wrażenie, że krzywdzi swojego pracownika i tą myśl wcale nie sprawiała, że czuł się lepiej.
- Oczywiście, że specjalnie - potwierdził, uśmiechając się przebiegle. - Strasznie się rozpycham w nocy i potrzebuję dużego łóżka - rzecz jasna w tym momencie żartował, Elvan powinien o tym wiedzieć, skoro już raz zasypiał z Syriuszem i nie miał absolutnie na co narzekać. Czarownikowi nawet nie przyszło do głowy, że pytanie może dotyczyć nie wielkości łóżka a samego faktu, że jest to łóżko dla dwóch osób. Cóż, dla Syriusza od samego początku było oczywistością, że będą spać razem i nie wyobrażał sobie innego układu.
- Wszystko, co tylko zechcesz - odpowiedział, po czym złożył krótki pocałunek na ustach swojego kochanka. - To od czego chcesz zacząć zwiedzanie? - zapytał, bo skoro Elvan chciał tutaj przyjechać to pewnie były jakieś miejsca, które chciał zobaczyć w szczególności. - No i zasadnicze pytanie, wolisz iść pieszo, jechać, czy może się teleportować? - choć Syriusz oczywiście preferował przenoszenie się z miejsca na miejsce za pomocą magii, uszanuje, jeśli Elvan będzie wolał zrobić sobie spacer.
 

Elvan /Andy Shadow/

700



Heart of fire







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Rose
Elvan uśmiechnął się szeroko słysząc, że czarownik rozkopuję się w nocy itd. Jak widać nie załapał o co chodziło Wróżkowi, ale to nic nie szkodzi.
Jak widać Shadow całą tą sytuację, która wróci do normy mężczyzna przyjmuje na klatę. Jeśli już nie będzie miał sił patrzyć jak inni mężczyźni kleją się do Syriusza to po prostu weźmie trochę dni wolnego, albo po prostu uda, że coś go bierze. Andy nie był w 100 procentach Faerie, więc nie obejmowała go zasada szczerości. W sumie zobaczy jak ro będzie, a może w ogóle zrezygnuję ze striptizu na inną rzecz i już nie będzie występować w klubie swojego pracodawcy? Czas pokaże.
Elvan uśmiechnął się po tym jak poczuł na swoim ustach wargi czarownika. Zaraz padło pytanie co chciałby zwiedzać.
- Hmm... to tak Hagia Sophia, Błękitny Meczet, jeśli nas wpuszczą, Topkapı - kiedyś to była rezydencja sułtanów. Pewnie Ty byś tam pasował tylko zamiast kobiet wokół Ciebie byli by sami faceci. Na razie tyle - odrzekł i puścił mu oczko.
Zaraz zastanowił się co wolał by.
- W sumie wolałbym się przejść. Tylko przydałby mi się jakiś przewodnik. Wiesz jakoś nie zbyt dobrze się czuję teleportując się. Może następnym razem Ty wybierzesz miejsce i będziemy zwiedzać po Twojemu dobrze? - zapytał.
Elvan zapatrzył się w oczy mężczyzny i teraz on go pocałował. Poza tym Shadow nie chciał wzbudzać żadnych podejrzeń. W sumie i tak Wróżek i czarownik wyróżniali się, że nie byli z kobietami tylko ze sobą, a niektóre osoby bardzo konserwatywnie patrzyli na to.

Don't stop me don't stop me. Have a good time good time.
Elvan
[mru]
 

Syriusz Worthington

743



There is a hell, belive me, I've seen it. There is a heaven, let's keep it a secret.







[Cytuj]
Multikonta: Sophie, Finn, Lexa, Ismena
Gdyby tylko Syriusz dowiedział się, że Elvan rozważa rezygnację z pracy w Tenebris, z pewnością próbowałby zrobić wszystko, by wróżek jednak się na to nie zdecydował. To byłaby ogromna strata, zarówno dla klubu w którym Andy miał wielu fanów jak i dla samego Syriusza, który uwielbiał oglądać te pokazy, jeśli akurat nie był zajęty żadnym z klientów - w końcu jakby nie patrzeć sam też był w pracy. No i miał na uwadze, że wróżek z pewnością cierpi, widząc go z innymi mężczyznami, dlatego odkąd tylko dowiedział się o uczuciu, którym darzył go Elvan, starał się nie wstawiać mu w oczy ze swoimi partnerami. Naprawdę ani przez moment nie miał wobec niego złych intencji i nie chciał go ranić bardziej, niż już to zrobił.
- Podoba mi się twoja wizja - oznajmił na to stwierdzenie o rezydencji sułtanów i facetach naokoło. - Możemy iść tam w pierwszej kolejności, jeśli nie masz nic przeciwko - mimo, że nie będzie tam żadnych klejących się do niego facetów, miejsce wydawało się ciekawym obiektem turystycznym. Poza tym przez te kilka dni Worthington nie chciał innych facetów. Czas wyjazdu był czasem, kiedy całkowicie poświęcił sie Elvanowi, chcąc lepiej go poznać.
- Mówisz, masz - na te słowa w dłoni czarownika pojawił się wspomniany przez Andy'ego przewodnik - w kieszonkowym wydaniu, żeby nie musieli taszczyć za sobą jakiejś wielkiej książki. - Jeszcze jakieś życzenia? - zapytał, posyłając mu ten swój zabójczy uśmiech.
W sumie to nie miał nic przeciwko, żeby tym razem dla odmiany zrobić sobie spacer. Kiedy Shadow skończył pocałunek, Syriusz złapał go za rękę i poprowadził w kierunku wyjścia z pokoju. Miał gdzieś, że niektórzy mogą źle odbierać dwójkę homoseksualnych facetów idących za rękę przez miasto. To było jego życie i miał prawo robić co mu się podobało.
 

Elvan /Andy Shadow/

700



Heart of fire







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Rose
Gdy Elvan dostał wyczarowany kieszonkowy przewodnik, który dał mu Syriusz uśmiechnął się do niego z wdzięcznością. Czy Wróżek kiedyś się przyzwyczai, że czarownicy tylko "pstrykną' palcami i wszystko już jest.
- Dzięki. Pewnie chodźmy najpierw tam - przyznał.
W drodze jak szli razem za rękę oczywiście brunet oglądał cały krajobraz i miasto. Nie kiedy robił zdjęcia takim aparatem, że zaraz wychodzą z niego gotowe zdjęcia.
- Opowiesz mi o swoim dzieciństwie? Oczywiście jak teraz to nie jest na miejscu to może o tym o czym Ty wolisz co Ty na to? - zapytał.
Elvan chwilę się zastanowił, bo coś wpadło mu o tym sułtanie.
- Syriusz, a nie chciałbyś mieć przed tą rezydencją sułtanów i w środku takie zdjęcie, że jesteś w stroju władcy, a przy Tobie Twój harem? - zapytał.
Kurczę tylko jak Wróżek to zrobi.
- Tylko trudno będzie, bo ani nie mam dla Ciebie odpowiedniego ubioru i gdzie ja znajdę tylu facetów by jeszcze się zgodzili do zdjęcia - dodał szybko.
Pomysł naprawdę fajny, ale dla Shadowsa... nie do wykonania. Poza tym brunet chciał mieć chociaż jedno zdjęcie z Syriuszem.
- Może inne możesz wyczarować sobie strój, a ja po prostu będę Twoim sługą, nałożnikiem i zdobimy sobie wtedy tylko we dwóch takie zdjęcie co o tym myślisz? - zapytał.
Miał nadzieję, że czarownikowi to się spodoba. Jak coś też jego szef może rzucić jakiś fajny pomysł na zdjęcie. Elvan czekał na odpowiedź Syriusza.

Don't stop me don't stop me. Have a good time good time.
Elvan
[mru]
 

Syriusz Worthington

743



There is a hell, belive me, I've seen it. There is a heaven, let's keep it a secret.







[Cytuj]
Multikonta: Sophie, Finn, Lexa, Ismena
Elvan trochę zaskoczył go pytaniem, bo nigdy wcześniej wydawał się nie interesować przeszłością Syriusza. Skoro jednak zapytał, czarownik nie widział przeciwwskazań, by zdradzić mu kilka faktów ze swojego dzieciństwa.
- Nie ma problemu. Nie pamiętam, czy już kiedyś ci się chwaliłem, ale jestem księciem Anglii - oznajmił dumnie, bo choć mieszkanie na dworze królewskim wcale nie należało do tych szczęśliwszych okresów jego życia, lubił chwalić się, że pochodzi z królewskiej rodziny. - Słyszałeś zapewne o Eleonorze Kastylijskiej... żyła w XIII wieku, była królową Anglii i moją najwspanialszą matką... jedyną osobą, którą kiedykolwiek tak naprawdę kochałem - przerwał na moment, jednak zaraz kontynuował. - Moim ojcem jest demon Azazel, choć matka przez cały czas była przekonana, że jestem synem jej męża, króla Edwarda. Kochali mnie oboje, przynajmniej na początku, choć większość ówczesnych ludzi była mi nieprzychylna, ponieważ urodziłem się z demonicznym znakiem... kocie oczy teraz może i są atutem, jednak dawniej były przekleństwem. Rodzice, chcąc mnie chronić upozorowali moją śmierć. Miałem nawet własny pogrzeb! Jeśli królewski grobowiec przetrwał do tej pory, wciąż powinno być tam moje imię - zastanowił się nad tym chwilę, bo w sumie jakoś nigdy nie miał potrzeby sprawdzać, czy jego fałszywa krypta przetrwała do dzisiaj.
Czekał, co Elvan powie na to wszystko i czy będzie chciał dalej drążyć temat... w końcu tutaj historia się nie kończy. Pozostawało jeszcze wiele lat nauki w ukryciu, zakończonych ucieczką z pałacu.
- Możemy zrobić jakieś ciekawe zdjęcia... pamiętaj, że jestem czarownikiem, więc takie rzeczy jak kostiumy są akurat najmniejszym problemem - uśmiechnął się. Faerie chyba zbyt mało czasu spędzał w jego towarzystwie, skoro jeszcze się nie przyzwyczaił, że dla Syriusza niewiele rzeczy było niemożliwych. No i chociaż stroje wydawały się ciekawym pomysłem, czarownikowi przeszło przez myśl, że bez ubrań zdjęcia byłyby z pewnością znacznie lepsze.
 

Elvan /Andy Shadow/

700



Heart of fire







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Rose
To co Elvan usłyszał od Syriusza zaszokowało go. Nigdy by nie przypuszczał, że czarownik może być księciem. Na takie tematy nigdy obaj mężczyźni nie rozmawiali.
- Naprawdę? Wybacz, nie miałem pojęcia Wasza Książęca Mość - przyznał.
Następnie pochylił się by oddać mu pokłon. Widać było, że Wróżek nie miał zamiaru się z niego nabijać tylko naprawdę przejął się tą wiadomością.
- Nie jestem godzien tak sobie spacerować koło Ciebie, jakbyś był szarym, zwykłem człowiekiem - dodał.
Jakby nie patrzeć Elvan też był z królewskiej rodzi, jednakże był... tylko przygarnięty. Potem uciekł i dopiero niedawno noga jego przekroczyła jeden z Dworów oraz pogodził się z "ojcem".
Zanim się wyprostował jeszcze ucałował dłoń Syriusza. Może to głupio wyglądało, ale chociaż przez chwilę chciał mu oddać szacunek jako monarchy. W sumie co z tego, że czarodziej był demonicznym bękartem.
- Oczywiście, że słyszałem. Widzę, że nieciekawie miałeś. W sumie, a też miałem dość trudno w życiu. Jednakże nie tak jak Ty - odrzekł.
Jakoś tak Elvan przytulił Syriusza.
- Jednak to przeszłość i teraz prawie każda osoba zazdrości Ci wyglądu, pozycji oraz... powodzenia u mężczyzn - powiedział.
Chciał jakoś go pocieszyć, choć może nie było trzeba. Jednakże to co mówił Wróżek było prawdą. Jednak Elvan nie był z tych ludzi o których mówił przed chwilą. Brunet nie raz też miał powodzenie. Poza tym ostatnio życie mu się skomponowało od kiedy dowiedział się, że Johnny też go kocha. Jednak na razie nie byli w żadnym związku, więc Wróżek mój sobie nalegalu sypiać z Syriuszem. Nie był do nikogo przywiązany.
- Może kiedy się do tego przyzwyczaję. To co myślisz zrobimy zdjęcie jako Książę i sługa? - zapytał.
W końcu nie dostał odpowiedz. Następnie czekał co dalej ma robić.

Don't stop me don't stop me. Have a good time good time.
Elvan
[mru]
 

Syriusz Worthington

743



There is a hell, belive me, I've seen it. There is a heaven, let's keep it a secret.







[Cytuj]
Multikonta: Sophie, Finn, Lexa, Ismena
Syriusza nieco zdziwiło zachowanie Elvana, bo nie sądził, że mężczyzna może aż tak bardzo przejąć się informacją o królewskim pochodzeniu Worthingtona.
- Spokojnie. Nie powiedziałem ci tego, żebyś traktował mnie... inaczej. Wcale nie uważam, żeby z powodu królewskiej krwi należało mi się jakiekolwiek uwielbienie czy szczególne traktowanie - te słowa ani trochę nie pasowały do Syriusza, który na ogół - delikatnie mówiąc - nie był wcieleniem skromności i słysząc jakiekolwiek komplementy przytakiwał zamiast podziękować. Teraz jednak czuł się trochę dziwnie, bo nikt nigdy tak naprawdę nie traktował go jak księcia. Cała średniowieczna Anglia widziała w nim demona, dlatego rodzice upozorowali jego śmierć i wychowywali go w podziemiach pałacu, z daleka od społeczności. Nikt za nim nie tęsknił. Nikt nigdy go nie uwielbiał i nie okazywał szacunku. To wszystko jednak należało do przeszłości, Syriusz zamknął ten rozdział dawno temu. Teraz miał wszystko, czuł się jedną z najjaśniejszych gwiazd Yorku (to byłoby na tyle skromności) i było mu z tym cholernie dobrze, dlatego nie widział sensu ubolewania nad czymś, co wydarzyło się przeszło siedemset lat temu.
- Wiem... może i nie miałem dzieciństwa marzeń, ale po co się nad sobą użalać? Było jak było, przeszłości nie zmienię - stwierdził tylko, nieszczególnie chcąc rozmawiać teraz o tym, jak bardzo miał źle. Zapewne byli tacy, którzy mieli gorzej w życiu... choć fakt, że jego ojciec (albo raczej ktoś, kto przez całe życie uważał go za syna) próbował go zabić, gdy dowiedział się, jakie moce posiada Syriusz raczej nie sprawiał, że czarownik czuł się szczęśliwszy. - Porozmawiajmy lepiej o czymś innym... może teraz Ty powiesz mi coś więcej o swojej przeszłości? - zagadnął, bo teraz już Elvan wiedział o nim całkiem sporo, Syriusz z kolei nie miał pojęcia o przeszłości swojego ulubionego pracownika i kochanka w jednym.
- Możemy zrobić; takie zdjęcie to ciekawa pamiątka - stwierdził, słysząc pytanie wróżka. - Ale pamiętaj, że to tylko zdjęcie. Nie chcę, żebyś uważał mnie za lepszego z powodu tego, kim się urodziłem - dodał. Fakt, pan i niewolnik to całkiem ciekawa koncepcja do wykorzystania w łóżku, jednak normalnie Syriusz wolał widzieć w Elvanie przyjaciela.
 

Elvan /Andy Shadow/

700



Heart of fire







[Cytuj]
Multikonta: Xavier, Ceris, Rose
Shadow wysłuchał w ciszy i skupieniu słów Syriusza. Jak widać też nie miał lekko. Trochę go zaskoczyło pytanie o jego dzieciństwo.
- Ja? Cóż... byłem wychowywany jako syn Króla Ciemnego Dworu. Jednak każdy wiedział okrutną prawdę oprócz mnie, że zostałem sprzedany Królowi przez moich rodziców. Mój ojciec był Faerie, a matka zwykłą kobietą. Po prostu niedawno się dowiedziałem, że za odejście i święty spokój zakochanych zostałem na Ciemnym Dworze. Powiem tak mój przybrany ojciec nigdy nie był zbyt wylewny i raczej guzik o obchodziło co robiłem ja i jego latorośla. Nauczyłem się fechtunku i różnych przydatnych rzeczy. Gdy zacząłem u Ciebie pracować, upokorzył mnie przy wszystkich, że jak jak się rozbieram to i się puszczam, więc chciał by mu się oddał. Wtedy, uciekłem stamtąd i więcej moja noga nie postała na Ciemnym Dworze. Powiedzmy, że nie dawno pojednałem się z przybranym ojcem. Uwierzysz, że dla niego był to tylko żart i głupia sprzeczka. Jak widzisz Królowi wszystko można. Zawsze dobrze wiedzieć co się dzieję na Dworze. Cóż... stąd też moja reakcja na Twoją dwuznaczną propozycję. Jak tak patrzę to większość swojego życia prawie byłem sam jak palec. Wiesz niektóre Wróżki były nieprzyjemne w stosunku do mnie. Jak nie patrzeć pod skrzydła Król wziął mieszańca czyli mnie. Jak by nie patrzeć nie miałem rodziców. - odrzekł.
Widać, że Elvan do tej pory to przeżywał. Jak by nie patrzeć nie raz spotykał się Orinari, jego bratem przyszywanym. Jednak obiecał mu, że nigdy nikomu nie powie jakiej płci jest Faerie.
Zastanowił się nad dalszymi słowami Syriusza.
- Nie tam, to nic zmieni, obiecuję. Poza tym tyle dekad ile żyję nauczyłem się wszystkich stawiać na równi. Wyczaruj te stroje, zrobimy zdjęcie i potem zrobimy co Ty będziesz chciał dobrze? - zapytał.
W końcu na ustach Andy'ego ukazał się uśmiech.

Don't stop me don't stop me. Have a good time good time.
Elvan
[mru]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo