Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Rowntree Park
Autor Wiadomość
Cassidy Show


Cassidy Show

31

Przyziemny

Leo

Adwokat od rozwodów - obecnie z doskoku

"Świat dziś pode mną powoli traci barwy, Krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwa"

Wysłany: 2018-09-16, 19:05   
   Junior, Jayden
[Cytuj]

Wzdrygnęła się, bo jak tu się nie przestaszyć, gdy ktoś najdzie człowieka na gorącym uczynku. Choćby i nawet nie wiedział o tym, że źle robi. - Jaaa? - nie była przygotowana na takie pytanie. Ale głowa na karku to połowa sukcesu. - Odpoczywam w pięknym otoczeniu, bo ktoś doprowadził moje prywatne roślinne sanktuarium do ruiny. - zatem przyłapana odwracała role. Nawet nie starała się przed nim ukryć aparatu. Nie zamierzała się z tego tłumaczyć. W końcu widział zdjęcia, którymi dekorowała hol swojego domu. Gdzieś je musiała robić. Tylko ten strój nie pasował do historii, którą usiłowała mu zmydlić oczy, ale i na to znajdzie wytłumaczenie, jak będzie musiała.
_________________




[Profil] [PM]
   
 
Leo Bennet


Leo Bennet

61

Wilkołak

Cassidy

Barista


Umieramy w liczbie pojedynczej, zawsze sami.

Wysłany: 2018-09-16, 19:10    [Cytuj]

Odwróciła kota ogonem dość sprawnie, na tyle że aż brew mu drgnęła a na twarzy pojawiła się ta mina wyrażająca niesmak.-Nadal mam blizny wiesz... Miałabyś trupa na podwórku gdybyś trochę lepiej celowała. Odgryzł się nieco ale z uśmiechem na ustach i jak gdyby nigdy nic złapał ją za dłoń.-Chodź, koniec tego śledzenia. Przecież nie będę Ci naprawiał ogródka jak Cię nie ma w domu. Poza tym był głodny, miał jakieś jedzenie w torbie ale pewnie wyszłaby mu spalenizna gdyby zrobił je sam... A tak, może uda się namówić blondynę na małe gotowanie.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Cassidy Show


Cassidy Show

31

Przyziemny

Leo

Adwokat od rozwodów - obecnie z doskoku

"Świat dziś pode mną powoli traci barwy, Krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwa"

Wysłany: 2018-09-16, 19:18   
   Junior, Jayden
[Cytuj]

- Na twoje szczęście jestem kiepskim strzelcem. - powiedziała, a brewka jej nawet nie drgnęła. A przynajmniej do chwili, aż się nie uśmiechnęła. - No pewnie, że koniec. Na twój widok wszystkie kwiaty w tym ogrodzie zwiędną. - nie pozostała mu dłużna. Też umiała się odgryzać. - Nie będziesz? Nie potrafisz pracować bez nadzorcy? - zadarła nieco prowokacyjnie brodę ku górze. Gdyby był niższy patrzyłaby teraz na niego z góry. I tak jej bytność w tym miejscu nie pozostałaby dłużej nie zauważona. Tylko dlatego za nim poszła. I niech sobie nie sądzi, że coś mu ugotuje. Odzyskała nieco pewności siebie, a ta pewność czyniła z niej fatalną panią domu. I przekorną istotę.
_________________




[Profil] [PM]
   
 
Leo Bennet


Leo Bennet

61

Wilkołak

Cassidy

Barista


Umieramy w liczbie pojedynczej, zawsze sami.

Wysłany: 2018-09-16, 19:25    [Cytuj]

Ostrzejszy język nie był czymś czego się spodziewał ale zdecydowanie wychodził jej na plus, bo to nie tak że wilk lubi jak kobiete da się wokół palca zakręcić, wręcz przeciwnie... To jak pogoń za ofiarą. Temu brew Leona znów drgnęła a on uśmiechnął się w wilczy sposób- łobuzersko.-Uu... Nie ładnie Panno Show. Jestem wilkiem, nie psem, oczywiście że potrafię... Problem w tym, że nie chcę. Wciąz ją trzymał, tym razem nieco bliżej.-Zasadzę kwiaty nie w tej kolejności co trzeba, po swojemu i później będę słuchał. Odpada. Pokażesz palcem co i gdzie żeby było idealnie a ja bardzo chętnie będę się przyglądał jak się krzątasz. To nie tak, że nic z tego nie miał. Miał, mógł spędzić z nią trochę czasu i sprawdzić jak wiele się zmieniło, bo już całkiem spore różnice widział.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Cassidy Show


Cassidy Show

31

Przyziemny

Leo

Adwokat od rozwodów - obecnie z doskoku

"Świat dziś pode mną powoli traci barwy, Krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwa"

Wysłany: 2018-09-16, 19:36   
   Junior, Jayden
[Cytuj]

- No to mamy problem. - stwiedziła wzruszając ramionami. Po czym przybliżyła się nieco, jakby Leo mógł niedosłyszeć z dali. Zmarszczyła nieco oczy, spojrzała złośliwie. - Popsuć potrafiłeś sam. Nic ci nie będę pokazywać. A słuchać i tak będziesz, mój drogi. To co zrobiłeś z moim ogródkiem to tak... - zapowietrzyła się. Kto by pomyślał, że mogło by jej tak zależeć na skrawku ziemi. Ale włożyła w ten skrawek całe swoje serce, gdy ją zostawił bez celu życia. Na skraju załamania. "To tak, jakbyś zamordował to, co posobie zostawiłam."- cisnęło się jej na usta w najdelikatniejszych słowach, ale nie wypowiedziała tych myśli na głos. Zamiast tego prztyknęła mu nosek. -Nie sądzisz, że trochę na to jesteś za duży, żeby ci pokazywać co i jak? - kiepska z niej była nauczycielka. Nie nadawała się do tego. Remontowanie domu było zabawne i oczyszczające. Ale na co dzień była przyzwyczajona do innego życia. - Oddaj mi moją przestrzeń osobistą. - jeszcze była dość miła i tylko lekko ostrzegała. Nie lubiła zbytniej dominacji, którą jej serwował. A przynajmniej takie w tej chwili sprawiała wrażenie.
_________________




[Profil] [PM]
   
 
Leo Bennet


Leo Bennet

61

Wilkołak

Cassidy

Barista


Umieramy w liczbie pojedynczej, zawsze sami.

Wysłany: 2018-09-16, 19:48    [Cytuj]

W dwojaki sposób się uśmiechnął, prawie tak jakby czytał jej w myślach a to po prostu czytanie z jej osoby, ze spojrzenia, bicia serca, ruchów ciała.-...Jakbym zabrał kawałek Ciebie. Spojrzenie wilka momentalnie złagodniało a dłoń przeniosła się na policzek kobiety. Zależało mu na niej an tyle, że prawie wiedział co czuje po prostu stojąc obok.-Na naukę nigdy nie jest się za dużym ani za starym Cassie. Odsunął się, wyciągnął dłoń i czekał na reakcję. Chciała wolności, odszedł, teraz prosił niewerbalnie by pozwoliła mu na pojawienie się w tej przestrzeni osobistej.-Głód poczeka, zdecydowanie wolę zająć się Twoim ogrodem niż wracać do mieszkania, skoro już Cię tu spotkałem.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Cassidy Show


Cassidy Show

31

Przyziemny

Leo

Adwokat od rozwodów - obecnie z doskoku

"Świat dziś pode mną powoli traci barwy, Krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwa"

Wysłany: 2018-09-16, 20:02   
   Junior, Jayden
[Cytuj]

- zabił. - poprawiła go cicho i dość niepewnie. Sama nie wiedziała dlaczego powiedziała to na głos. Może zbyt wiele emocji i energii włożyła w jego pielęgnację. - A na inne rzeczy można być za dużym i za starym? - znowu jej słowa nabrały nieco prowokacyjnego wydźwięku. Normalnie skakała jak młody kogucik walczący o swoją pozycję. - Scott był bardziej pokornym człowiekiem. - jak to jest panie wilku rywalizować z iluzją siebie, która zapadła komuś w pamięć i serce? - Sama się zajmę swoim ogródkiem. - przecież to było oczywiste, że tak kochała ten kawałek ziemi, że sama zajmie się jego wskrzeszaniem. Przybiła mu >>piątkę<<. - No i nie będziesz taskał tych siat do mnie na wieś. Nawet nie zabrałam samochodu. - w kilku słowy - wpraszała się. Chciała zobaczyć jak idą postępy i czy przypadkiem nie zniszczył czegoś więcej. Wcale go nie kontrolowała. Po prostu tak po przyjacielsku miała na niego oko. Skoro już jej przeszkodził w >>pracy<<. I pewnie ostatecznie opuścili park, bo nie był aż taki ogromny, żeby iść przez niego pół dnia...

2x[z/t]
_________________




[Profil] [PM]
   
 
Igor Basilone


Igor Basilone

30

Przyziemny

kajdany

komisarz & polowanie na podziemie


Sprawiedliwość musi być!

Wysłany: 2018-10-21, 13:05   
   Nina
[Cytuj]

/wybierz sobie dowolny termin

Człowiek żyje z dnia na dzień. Dostaje nowe rozkazy od swoich przełożonych, pojawiają się nowe sprawy, a jak tu jeszcze w tym wszystkim pogodzić czas wolny? Niekiedy jest to niemożliwe. Raz albo trzeba śledzić osoby, albo wykonywać robotę dla Williama. Ten to lubił wiedzieć wszystko o wszystkich. Musiał coś zrobić ze swoją żoną, bo już wyczuwał presję od swego druha. Staje się już mniej przydatna, to czas zrobić jej stryczek. Tylko jeszcze nie teraz, w końcu wszystko dopiero miało się zacząć dopiero.
Dlatego też widząc, że jest 16 godzina, a nie miał dzisiaj już nic do zrobienia, udał się do schroniska, w którym można jego często spotkać. Stara się jakoś pomóc zwierzakom, chociażby zabierając na spacery, czy kupując karmę. To była taka chwila relaksu od różnych problemów. Zawsze też można z kimś chwilę porozmawiać w schronisku, wspólnie wybrać się na spacer, aby zachowywać pozory społecznika.
I tak też było tym razem. Kiedy się zjawił, podszedł do owczarka niemieckiego, który miał może z rok, a skakał jak szalony. Pogłaskał po pysku wesoło. - No chodź, przejdziemy się.- rzucił jednocześnie zakładając jemu obrożę i smycz. Sprawnym krokiem opuścił schronisko i postanowił udać się do parku, w którym lubi sobie spacerować. Po 10 minutach spacerowania natknął się na kobietę, którą już chyba widział wcześniej. W schronisku? Nie był pewien. Ale nie dość tego, to jego tymczasowy stworek upodobał sobie obwąchiwanie jej butków.
- Przepraszam za niego. Mam nadzieję, że Pani nie przeszkadza.- nie chciał sprawiać jej jakichś kłopotów, więc delikatnie pociągnął za smycz, lecz psiak chyba był w swoich myślach.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Nimat


Nimat

1007

Faerie

-

Szpieg


"Nikt nie wie, czy wróżki mają ogony... To jak odwieczna tajemnica, jak niekończąca się przygoda..."

Wysłany: 2018-10-24, 20:35   
   Fao
[Cytuj]

// No to niech będzie po porozumieniach w Alicante

Przez jakiś czas miała trochę wolnego, jednak wszystko co dobre szybko się kończy i musiała w końcu zabrać się za coś dla dobra dworu. Jako, że bieganie ze skrzydłami na wierzchu nie byłoby zbyt rozsądne w Yorku, w czasie kiedy krucjata polowała na podziemnych, użyła swoich umiejętności, żeby je ukryć. Czuła się przedziwnie i trochę nieswojo będąc w naturalnej postaci, jednak pozbawionej tak integralnej jej części jak kolorowe, wyglądające na delikatne, skrzydła. Z drugiej strony, skoro chciała się dowiedzieć więcej o tej całej krucjacie i Willu, to może jednak powinna się wręcz afiszować ze swoją nadnaturalnością? Wolała jednak zacząć ostrożnie i dopiero później w razie potrzeby przejść do radykalnych środków, które mogłyby się dla niej skończyć źle.
Zanim jednak zacznie szukać igły w stogu siana, uznała, że musi wszystko przemyśleć. A najlepiej myślało jej się w ruchu, więc uznała, że pora odwiedzić schronisko i zabrać któregoś psiaka do parku. Ona sobie ze spokojem pomyśli, a jeden z tych biednych psiaków zamkniętych w boksach będzie miał okazję na rozprostowanie łap i pobieganie po parku. Żałowała trochę, że tak często znika to w faerielandzie, to gdzieś wyjeżdżając, przez co nie mogła zbytnio przygarnąć żadnego zwierzaka. Po prostu by się biedne stworzenie męczyło. Przechodziła przez park, jeszcze bez zwierzaka, kiedy jeden z psiaków, które częściej wybierała na spacery mijając ją, zatrzymał się, żeby obniuchać jej buty. Uśmiechnęła się do niego lekko i pogłaskała po grzbiecie.
– Dzień dobry. Nie sprawia problemów, często z nim wychodzę jak odwiedzam schronisko, więc ani trochę mi nie przeszkadza. Z resztą uwielbiam zwierzęta, więc nawet gdybym nie znała psa to by mi nie przeszkadzało. – Nie była do końca pewna, czy zwierzęta jakoś wyczuwają, że nie do końca jest człowiekiem, ale część z nich, przy pierwszych spotkaniach z nią, potrafiła lubić ją aż za bardzo jak na osobę, której praktycznie nie znały wcześniej.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Igor Basilone


Igor Basilone

30

Przyziemny

kajdany

komisarz & polowanie na podziemie


Sprawiedliwość musi być!

Wysłany: 2018-10-25, 15:42   
   Nina
[Cytuj]

Czy to był przypadek, że kiedy on sobie wędrował z psem ze schroniska, to akurat teraz natknął się po drodze na brunetkę, która to z kolei właśnie szła w stronę schroniska? No cóż, na te pytanie nie dostanie odpowiedz, więc postanowił miło się uśmiechać. - Doprawdy? Sam często bywam jako wolontariusz w schronisku i jak widać - wyprowadzam psy na spacery. Wie Pani, one potrafią wyczuć zarówno przyjaciela, jak i zbliżające się zagrożenie. Są bystrzejsze od nas.- mówiąc, przykucnął przy szczeniaku i zerknął na kobietę z dołu. Była ładna, nawet za ładna, i jeszcze miał wrażenie, że coś tu jeszcze brakuje. Will doprawdy uczy wykorzystywania Wzroku, który ma od urodzenia, ale Igor nie chciał stosować łatwych metod. Pogłaskał wesoło psiaka po główce, po czym wstał.
- Może zechce Pani nam towarzyszyć? Albo my potowarzyszymy Panience, jak już. Można stwierdzić, że samotnie nie powinno spacerować się po parkach, szczególnie po ostatnich dziwnych atakach w całym mieście. Szkoda, że Major nie lubi słuchać naszych rad i robi po swojemu. - no cóż, władza działa po swojemu, a szkoda. Tak to by się wydało w gazetach parę informacji o zachowaniu bezpieczeństwa, aby po prostu przypadkiem nie ucierpieli niewinni ludzie. W końcu to było polowanie na podziemie, nie na przyziemnych. Ale no cóż, tak jak w czasie misji potrafi być bezwzględny, tak teraz po prostu przywdział maskę troskliwego obywatela Yorku, który stara się sumiennie wypełniać swoje obowiązki. A do nich należy m.in. dbanie o bezpieczeństwo każdej osoby. Osoby, nie istoty.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Nimat


Nimat

1007

Faerie

-

Szpieg


"Nikt nie wie, czy wróżki mają ogony... To jak odwieczna tajemnica, jak niekończąca się przygoda..."

Wysłany: 2018-10-28, 16:17   
   Fao
[Cytuj]

Uśmiechnęła się do nieznajomego słuchając jego odpowiedzi. Zgadzała się z nim co do tego, że psy wyczuwają różne rzeczy od otaczających je istot. Zarówno te dobre, jak i te złe, więc zwykle reagują bardzo różnie na każdego podziemnego z osobna.
– Tak, są cudowne, potrafią wyczuć naprawdę sporo. – Czasem nawet aż za dużo, na wilkołaki psy często reagowały wręcz agresją, a na wróżki? Chyba to już było zależne od psa i od faerie, na którą dany pies trafi. Igor zaś raczej i tak by nie zauważył skrzydeł, nawet jeśli użyłby wzroku, skoro używała zdolności zmiany kształtu. Nawet podziemni nie wiedzieliby jej skrzydeł, bo po prostu fizycznie ich nie było.
– Chętnie dotrzymam towarzystwa na spacerze. O, jest Pan ze służb bezpieczeństwa? Media nic nie wspominały o jakichś dziwnych atakach, jedynie coś na początku roku było w nich, żeby zachowywać ostrożność, jeśli dobrze pamiętam. Może mi Pan opowiedzieć więcej o tych atakach? To jakoś łączy się z tym, co było na początku roku? – Udawanie zdziwienia przychodziło jej dosyć gładko i naturalnie. Udawanie za to, że wie tyle co ludzie było czasami ciężkie, dlatego starała się zwykle ogarniać chociaż mniej więcej, co ludzie zauważają ze świata cieni i o czym wspominają w swoich mediach, a ostatnio raczej nic w nich nie zauważyła. Za to od innych podziemnych i od króla wiedziała trochę więcej, jednak tego nie można było nazwać wiedzą z mediów, dlatego też mogła ze spokojem ducha pominąć kwestię wiedzy z innych źródeł i udawać przyziemną. W końcu grupy przyziemnych nie codziennie zaczynały polowania na podziemnych. I nie codziennie Król wysyłał faerie, żeby dowiedziały się czegoś o jakimkolwiek przyziemnym. O ile w ogóle William był przyziemnym, bo nawet tego nie można było przecież być pewnym. Tym bardziej, że jeszcze w życiu gościa nie widziała na oczy, a jakoś wiara w nieznane jej źródła informacji była u niej znikoma.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Igor Basilone


Igor Basilone

30

Przyziemny

kajdany

komisarz & polowanie na podziemie


Sprawiedliwość musi być!

Wysłany: 2018-10-29, 15:32   
   Nina
[Cytuj]

Gdyby tylko podsunąć Willowi pomysł, aby testować podejrzanych zwierzętami i czekać na ich zachowanie. Albo co lepsze - uczyć zwierząt, jak powinni reagować na daną osobę. To by z pewnością ułatwiło wiele spraw, ale no nie można mieć wszystkiego. Nawet ci najlepsi mogą zostać zmyleni i wtedy cały proces może szlag trafić. Dlatego póki co, w misji nie wykorzystują zwierząt.
Lecz na razie, to panienka zgodziła się na spacer, więc spokojnie wstał i zaczął stawiać kolejne kroki po parkowej ścieżce. No proszę, widać że towarzyszka ma bystry umysł. W końcu nie każdy musi pracować w służbach. Mogą to być radni, pracownicy burmistrza, albo wpływowe osoby z miasteczka!
- Skoro się domyśliłaś, że pracuję w służbach, to pewnie wiesz, czym jest tajemnica śledztwa. Z takimi pytaniami powinnaś się skierować do komendanta, bądź włodarza miasta. Lecz co mogę powiedzieć, to że działania są w toku, które mają na celu zmniejszenie zgłaszanych przestępstw w ostatnim czasie.- no przecież nie będzie obcej osobie mówić wszystko, co się dzieje. Szczególnie, że nie było badane łączenie tych spraw, o których wspomniała. Przynajmniej nic jemu nie wiadomo. Musiałby podpytać się, jak idzie sprawa tego anonimowego zgłoszenia.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Nimat


Nimat

1007

Faerie

-

Szpieg


"Nikt nie wie, czy wróżki mają ogony... To jak odwieczna tajemnica, jak niekończąca się przygoda..."

Wysłany: 2018-11-16, 21:41   
   Fao
[Cytuj]

Oj tak, psy byłyby pewnie przydatne, jednak ich tresura trochę by potrwała. A Willowi zapene zależało na czasie, więc i tresura psów odpadała na rzecz zapenw szybszych sposobów na wytropienie podziemnych.
Dla niej burmistrz, radni, czy inni na ich poziomie raczej nie mogli być ignorowani przez majora. Przecież to była grupa, która, przynajmniej według wróżki, była na tyle wysoko postawiona, żeby móc wywierać dosyć silny nacisk na niego. A wpływowe osoby z miasta? najpierw musiałyby się odwiedzieć, że coś jest nie tak, jak powinno, żeby móc marudzić majorowi. Pozostała jej więc najbardziej prawdopodobna grupa, czyli pracownicy. Ich mógł ze spokojem olewać i narzucać im własne zdanie.
– Wątpię, żeby coś mi powiedzieli, za to pewnie by próbowali wyciągnąć, skąd się o tym dowiedziałam i tylko bym narobiła Panu kłopotów, więc chyba musi mi starczyć to mgliste ostrzeżenie. W każdym razie, dobrze, że śledztwo trwa, mam nadzieję, że sprawa skończy się jak najszybciej. Jak Pan myśli, lepiej będzie zaopatrzyć się w gaz pieprzowy, czy taser? – Stwierdziła, że naciskanie na odpowiedź nie będzie zbyt dobrym pomysłem, więc zmieniła temat na ewentualną broń do samoobrony. Pomijając fakt, że gdyby ją ktoś zaatakował, to pewnie najzwyczajniej w świecie skorzystałaby ze swoich umiejętności walki wręcz, albo użyłaby trochę magii. Ewentualnie oba na raz. Chociaż, może powinna pomyśleć o jakiejś lekkiej, magicznej broni? Ale to temat na inny dzień, na pewno nie poruszałaby go z przyziemnym.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Igor Basilone


Igor Basilone

30

Przyziemny

kajdany

komisarz & polowanie na podziemie


Sprawiedliwość musi być!

Wysłany: 2018-11-17, 10:05   
   Nina
[Cytuj]

Jeśliby zaczęli wcześniej tresurę, to być może udałoby im się wiele złapać, ustalić. A tak, to obie strony bawią się ze sobą, tym że Krucjata robi to bardziej zwinnie. Może podziemie zdoła dostrzec, w jaki sposób można pokonać? To jak i inne fakty tylko wyłącznie czas pokaże. A Basilone będzie obserwować, jak idzie im zabawa w Sherlocka.
- Wie Pani co, nawet słyszałem, że dla kobiet lepszy jest gaz żelowy, tylko nie wiem, jak to działa. Zazwyczaj to zaleca się gaz pieprzowy, ale tak naprawdę, każda rzecz może być bronią, jeśli umie się ją wykorzystać. Czy to patyk, gałąź, pięść, but, a nawet i pies... Wie Pani, że jak są wierne, to potrafią skutecznie też bronić?- miał nadzieję, że tym samym nieco odciągnie od tematu wojny. Cywili nie powinno się straszyć, ona też jakoś tak nie wygląda na osobę, która by interesowała się tym mocno. No i też nie poszukiwali nikogo z kobiet do Kurcjaty, peszek.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Nimat


Nimat

1007

Faerie

-

Szpieg


"Nikt nie wie, czy wróżki mają ogony... To jak odwieczna tajemnica, jak niekończąca się przygoda..."

Wysłany: 2018-12-05, 19:53   
   Fao
[Cytuj]

Co tu dużo mówić, krucjata po prostu zaskoczyła trochę podziemnych, którzy w pierwszym odruchu zaczęli najpierw martwić się każdy o swoich, a dopiero potem zaczęli mobilizować się do jakiegoś bardziej przemyślanego działania. Chociaż tyle, że powoli wszystko ruszało na lepsze tory i chyba zaczynali coraz sprawniej działać.
– Żelowy? Będę musiała podpytać w sklepie. Jednak chyba mimo wszystko bezpieczniejszą opcją jest mieć przy sobie cokolwiek niż w stresie szukać rozwiązania. A psy, chociaż są cudowne, to niestety nie są zwierzętami, które mogłabym w tej chwili posiadać. Zbyt często nie ma mnie w domu po kilka, czasem nawet kilkanaście dni, a niekoniecznie mogę ze sobą zabierać jakiekolwiek zwierzę, więc muszę się zadowolić pomaganiem zwierzętom ze schroniska. – Wiedziała, że będzie z niej marny opiekun dla jakiegokolwiek zwierzaka, skoro co chwilę skakała między faerielandem, a światem ludzi. A niechby jeszcze wpadła jakaś dłuższa misja od króla, to już w ogóle byłoby kiepsko.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9