Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Kącik rozrywki
Autor Wiadomość
Shadowhunter
Administrator


Shadowhunter

666 lat

Czarownik

Śmierć

Adminowanie


All paths lead to death.

Wysłany: 2018-09-03, 19:46   Kącik rozrywki [Cytuj]

Kącik rozrywki
Ta część klubu została stworzona głównie z myślą o osobach lubujących się w hazardzie. Znajdziemy tutaj m.in. dwa stoły do pokera, stół do blackjacka, ruletki oraz mniejszy stolik, który można wykorzystać do jakiejkolwiek innej gry kostkowej lub karcianej. Dodatkowo pod ścianą zostały umieszczone trzy automaty do gier, choć te, ciesząc się małym zainteresowaniem ze strony gości, służą bardziej za dekorację aniżeli urządzenia dostarczające rozrywki i, przy odrobinie szczęścia, nagród pieniężnych. Prowadzeniem gier hazardowych zajmują się krupierki w postaci wampirzyc o całkiem przyjemnej aparycji.
UWAGA! Wstęp dozwolony tylko dla przedstawicieli Świata Cieni (Nocnych ?owców i Podziemnych). Jedyny wyjątek stanowić może Przyziemny będący w towarzystwie Podziemnego lub Nocnego ?owcy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Mistrz Gry


Mistrz Gry

666 lat

Nefilim

None

Niszczenie graczy


"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

Wysłany: 2018-10-20, 18:32    [Cytuj]

INFORMACJA
Od jakiegoś czasu w York można znaleźć ulotki, na których znajduje się kucający facet w trzypasiatym dresie oraz z rosyjskimi napisami. Na całe szczęście dla Anglików, po drugiej stronie kartki umieszczono wersję angielską, która zdradza, że niedługo ma być tematyczne impreza w nocnym klubie "The Requiem". Chętni mają przygotować się na niebagatelną ilość wódki oraz na wszelkie dobrodziejstwa wynikające z słowiańskiej kultury.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-16, 19:41   
   I. Basilone
[Cytuj]

#przed spotkaniem z Natem

Raz bywało lepiej, a ostatnio nieco robiło się ponuro. Beth coraz rzadziej zaczęła wpadać do klubu. Co gorsza - Jack zrezygnował z pracy i musiała znaleźć nową osóbkę na jego stanowisko. Nieco zabolało ją takie odejście bez żadnych wyjaśnień, temu postanowiła nie odpisywać jemu na smsy, tylko czekać na odzew z terminem spotkania. Tak było lepiej, bo mogła sobie skupić się na klubie, w którym musiała zacząć robić dodatkowe funkcje. Miała być tylko menagerem, a tu wychodzi na to, że jak Beth nie zbudzi się, to będzie musiała przejąć klub. A nie pisała się na to. Nawet nie była pewna, czy jest na to gotowa.
Z tak ponurym nastawieniem siedziała sobie w swoim pokoiku, obserwując w monitor i myśląc, czy by nie poszukać jakiejś jeszcze osoby w razie gdyby musiała przejąć dodatkowe obowiązki. Też musi przecież pogodzić klub z misjami, z Krucjatą, z piekłem... Brakuje tylko wolnej chwili na dobre whisky, dosłownie!
Zdołała sobie pomyśleć o trunku, a zaraz doszły do niej wieści, że jakieś kłótnie się rozpoczęły przy ruletce i jest potrzebna. Cicho westchnęła pod nosem i pewnym krokiem zeszła do podziemi, aby zaraz rozejrzeć się w kąciku rozrywki. Ujrzała jak panowie na jej widok zaprzestali kłótni, ale można było wyczuć aurę złości. Nina założyła ręce na biodra, miotąc delikwentów złowrogim spojrzeniem.
- Dobra, to poproszę streszczenie, co tu się wydarzyło.Raz dwa trzy- powiedziała stanowczo, natomiast tym samym tonem odliczyła po rosyjsku. Nie miała dobrego nastroju, to wolała usłyszeć w skrócie, o co poszło i ewentualnie kogoś usunąć z gry.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Abraham


Abraham Szarka

554

Czarownik


if you gaze into the abyss, the abyss gazes also into you

Wysłany: 2018-11-16, 23:53    [Cytuj]

Nikt nie miał prawa przyłapać go na oszustwie!
A jednak, ktoś doliczył się brakujących oczek, ktoś zauważył dodatkowe żetony, gdy te prawdziwe mieniły się w oczach, ktoś spostrzegł, że kuleczka przeskakuje o parę pól za daleko...
Abraham albo się starzał, albo wybrał sobie złe towarzystwo do oszukiwania. Podziemni wszelkiego rodzaju tłoczyli się w klubie, nie brakowało wśród nich zarówno głupich, zapchlonych wilkołaków, jak i całkiem spostrzegawczych czarowników. Abram był w kropce, a raczej w kłopotach. Całe szczęście, Manager przyszła z pomocą!
- Droga pani, toż to skandal! - Zaczął się oburzać, gdy sylwetka kobiety mignęła mu w nikłym świetle klubu. - Doprawdy, całkowicie niewinny człowiek nie powinienem być oskarżany o oszustwa w takim momencie... - Abram mówił, jednak z każdym słowem tracił rezon. W końcu rozpoznał Ninę, gdy ta podeszła bliżej i padło na nią światło jasnej lampy zawieszonej nad stołem do gry. - My się chyba znamy, droga pani. Och, oczywiście, że się znamy! - Zawołał głośniej i wyciągnął ręce w jej stronę, jakby chciał zaprosić do serdecznego uścisku. - Tyle lat, moja kochana!
A to, że zostawił ją, gdy była młodą dziewczyną, a wokół szalała wojna? Cóż, z pewnością nauczyła się już z tym żyć.
_________________
<img src="https://data.whicdn.com/images/281029365/original.gif" style="width:200px;height:111px;">
[Profil] [PM]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-17, 09:26   
   I. Basilone
[Cytuj]

Ile to razy Nina słyszała, że delikwenci padali ofiarami oszustwa, że oni są uczciwi, dobrze, że kto inny kantował. Jak miewała dobry humor, to uspokajała towarzystwo i wywalała ewentualnie jedną osobę. Ważne, aby kasa się kręciła i klub zarabiał na tym. Ale tak jak dzisiaj nie była skłonna do różnych negocjacji, to zaraz swoim mroźnym wzrokiem zmierzyła gagatka, który zaczął kręcić standardową nutę.
- Tak samo niewinny, niczym Putin w relacji z Polską, no jużjuż- już podchodziła do waćpana, chciała nawet wyprowadzić jego z lokalu, ale ten zaczął się dziwacznie zachowywać. Że niby się znają, skąd? Zdziwionym spojrzeniem jeszcze raz omiotła twarz klienta. Coś jakby zamglona twarz, coś jej świtało, ale nie wiedziała, w której komorze. Najwidoczniej albo nie był na tyle warty uwagi pamięci, albo specjalnie o nim zapomniała. To musiało być jedno z nich, ewentualnie ktoś z jej młodzieńczych podboi, ale tam to krótko poznawała się z ludźmi. Tylko że ten nie był człowiekiem, oj nie.
- Przepraszam bardzo, znamy się?... Aaaa, to tak chcesz się wybronić, nie ma tego. Pan już skończył na dziś swoją turę.- zamiast chwycić za dłoń, pociągnęła za łokieć, aby pozbyć się dziwnego klienta ze stolika z ruletką. Coś kojarzyła twarz, ale wolała wpierw uspokoić powstały przez niego harmider.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Abraham


Abraham Szarka

554

Czarownik


if you gaze into the abyss, the abyss gazes also into you

Wysłany: 2018-11-19, 13:12    [Cytuj]

Nie można oskarżać czarownika o to, że wykorzystuje swoje umiejętności. Czy ktoś ma za złe zającowi, że skacze? Foce, że pływa w morzu? Nikt nie powinien mówić Abrahamowi, że to źle, gdy wykorzystuje iluzję!
Kobieta u władzy nie była zadowolona z tłumaczeń Abrahama, co więcej, wydawało się, że zupełnie go nie pamięta. A może nie chciała pamiętać?
Nie opierał się, gdy Nina postanowiła odciągnąć go od stołu do ruletki. Jej obecność wydawała się o wiele ciekawsza od oferowanej wygranej.
- Nino, moja droga, to, że wyrosłaś na piękną kobietę nie znaczy, że możesz po prostu o mnie zapomnieć. - Odezwał się z wyrzutem, posłusznie podążając za kobietą. Miał niemal pewność, że dobrze ją rozpoznał. Niemal.
_________________
<img src="https://data.whicdn.com/images/281029365/original.gif" style="width:200px;height:111px;">
[Profil] [PM]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-19, 16:02   
   I. Basilone
[Cytuj]

Gdyby to od niej wyłącznie zależało, mężczyzna mógłby bawić się iluzją do woli, byleby tylko nie dał się złapać na tym. Można mamić ludzi, lecz im dłużej się to robi, tym większe jest ryzyko zdradzenia się. A jeśli ktoś w dodatku wie, z kim ma do czynienia, to nie ma tu o czym dyskutować.
- Najwyraźniej można z silną wolą. Bo powiedz mi, skąd miałabym Ciebie znać, skoro...- tak zaczęła mówić, jednocześnie analizując to, co powiedział. Wyrosłaś, wait... ten okres miało prawo niewiele osób znać. - Byłeś w Rosji.- tak jak wcześniej miała ochotę zadawać pytania, tak teraz po prostu stwierdziła fakt i zaczęła jemu się baczniej przyglądać. Czyżby ktoś z tamtego okresu podawał się za kogoś innego? Nawet nie dopuszczała do siebie myśli, że zdołała poznać rozmówcę bardzo dobrze.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Abraham


Abraham Szarka

554

Czarownik


if you gaze into the abyss, the abyss gazes also into you

Wysłany: 2018-11-20, 13:53    [Cytuj]

Ludzie byli łatwi do omamienia. Problem zaczynał się, gdy przy stole spotykali się czarownicy lub te paskudne Fairies! One były na tyle spostrzegawcze, by przejrzeć przez nawet najlepszą iluzję!
- Och, chciałaś o mnie zapomnieć? Moje serce krwawi, kochana. Tak bardzo mnie nienawidzisz, bo wszystkim, co razem przeszliśmy? - Żal przebrzmiewający w głosie Abrahama był tak teatralny, jak to tylko możliwe. Czarownik przestał mieć wątpliwości, co do tego, kogo spotkał, gdy Nina w końcu sięgnęła po dawno nieużywane wspomnienie.
- Moja doga, łatwiej byłoby powiedzieć, gdzie nie byłem. - Uśmiechnął się. - Tyleż razem przeszliśmy, czyż nie? - Odezwał się po węgiersku, spodziewając się, że ten język może naprowadzić myśli Niny na właściwe tory. - Aż tak bardzo się zmieniłem? - Zapytał po rosyjsku, kalecząc wymowę i gramatykę.
_________________
<img src="https://data.whicdn.com/images/281029365/original.gif" style="width:200px;height:111px;">
[Profil] [PM]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-20, 17:58   
   I. Basilone
[Cytuj]

To może następnym razem iluzję wybierze, jak będzie grać w miejscu, w którym nikt nie wyczuje jego zapachu. Wystarczy, że przyjdzie, to każdy inny podziemny wyczuje charakterystyczny zapach czarodzieja. Więc no czas najwyraźniej zmienić miejsca zarobku, albo jej sposób.
Może właśnie powinien spróbować swoich sił w aktorstwie! Bo ta pierwsza część została rozegrana perfekcyjne, aż Nina wzięła wdech i zacisnęła swe wargi. Bo zdecydowanie wiele wskazywało na to, że powinna znać osobę, bo robiła się zbyt mocno irytująca. Ale cóż, nagle przyszedł zwrot akcji, który spowodował, że napięcie z twarzy nieco zeszło. Chwila... czy to było możliwe? Przecież jej mentor umarł, była tego wręcz pewna!
- Przecież... umarłeś... jak?- zdołała te trzy słowa wydukać rosjanka, stojąc jakby dostała jakimś zaklęciem oszołamiającym. Teraz ta twarz nieco zaczynała w jej wspomnieniach nabierać kształtu, barwy... Ale i tak rodziło się pytanie, jak on przetrwał ten okres wojny. No i jakoś tak nie do końca wierzyła, że to może być On, z krwi i kości...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Abraham


Abraham Szarka

554

Czarownik


if you gaze into the abyss, the abyss gazes also into you

Wysłany: 2018-11-22, 12:33    [Cytuj]

Czarownicy nie śmierdzieli aż tak bardzo! A przynajmniej tak wydawało się Abrahamowi, który przywykł do ciężkiego smrodu siarki, który wokół siebie roztaczał. Pozostało mu być wdzięcznym losowi za to, że nie odziedziczył zapachów ciała po bydlęcym Molochu.
Uśmiechnął się lekko, gdy wydawało się, że Nina odkopała odpowiednie wspomnienia i rozpoznała w nim dawnego przyjaciela.
- Umarłem? Och, moja miła, przecież jestem całkowicie żywy. Jeśli umarłem, przepraszam, nie przypominam sobie tego epizodu z życia. Nie-życia? - Zastanowił się moment siląc się na żarty. - Nie rób takiej miny, Nino. Jesteś tu u władzy, nie okazuj słabości. Czy wciąż mam opuszczać lokal, tak niesłusznie oskarżony o oszustwa?
_________________
<img src="https://data.whicdn.com/images/281029365/original.gif" style="width:200px;height:111px;">
[Profil] [PM]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-22, 16:48   
   I. Basilone
[Cytuj]

Jak on przetrwał tę wojnę? Przecież tam było pełno krwi, okaleczonych ciał, jeszcze strzelali. Prawda, straciła wtedy jego z widoku, bo się schowała pod ciałami, ale później wołała. Szukała, aż zrezygnowana spała dwie noce z trupami. Później dopiero dostała się do pobliskiego miasteczka i jakoś życie się potoczyło.
I po prostu w szoku wpatrywała się w czarownika, kiedy też zwrócił uwagę, że musi coś zrobić. Zadziałać... Zaraz zatrzepała powiekami cucąc się z tego wspomnienia. - Ach no tak... nie no oczywiście, dostaniesz ostrzeżenie i zalecenie, abyś uważał, z kim bawisz się iluzją... - paplała kierując jednocześnie Abrahama do małego stolika do pokera. Pogoniła krupiera, tym samym zajmując im stolik bez żadnych świadków. Zabawne, że uczennica poucza nauczyciela co do iluzji tymi samymi słowami, które kiedyś padły od Abrahama do Niny.
- Ale kurde, nadal nie może dojść do mnie, że żyjesz... gdzie Ciebie wywiało po tej wojnie?- chciała dać jeszcze parę innych pytań, ale wzięła wdech i postanowiła nieco spauzować, aby móc prowadzić rozmowę bez wścibskich spojrzeń.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Abraham


Abraham Szarka

554

Czarownik


if you gaze into the abyss, the abyss gazes also into you

Wysłany: 2018-11-23, 11:21    [Cytuj]

Pytań było wiele, a część z nich nie miała odpowiedzi. Z drugiej strony, odpowiedzi mogły zostać sekretem ze względu na sposób, w jaki Abraham uniknął śmierci na polu walki. Nikt nie mógł mieć mu za złe ucieczki, nawet jeśli zostawił za sobą uczennicę, ledwie dziewczynkę, która nie miała prawa poradzić sobie samodzielnie.
A jednak, Nina stała przed nim, dorosła i piękniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Abram zaśmiał się serdecznie.
- Trafiłem na twoją czarną listę, kochana? - Zakpił lekko. Nie wydawało mu się, by Nina miała na tyle dużo odwagi, by postawić mu się, gdyby naprawdę chciał zrobić coś wbrew jej woli.
Podążył za nią do stolika, po czym bez zaproszenia usiadł na jednym z krzeseł.
- Podróżowałem. Bliski Wschód, Północna Afryka, również trochę Europy. - Wyjaśnił gestykulując lekko, jakby te dyskretne ruchy dłoni mogły uzmysłowić jej skalę jego podróży. - A ty, moja mała? Urządziłaś się od razu tutaj? Jak to jest, trząść rozrywkowym życiem Podziemnych?
_________________
<img src="https://data.whicdn.com/images/281029365/original.gif" style="width:200px;height:111px;">
[Profil] [PM]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-11-24, 12:02   
   I. Basilone
[Cytuj]

Może i nie powinna przetrwać, lecz tak samo powinna wtedy umrzeć w domu dziecka. Tam wtedy uratował ją fakt, że po dokonanej masakry została przeniesiona do innego pokoju, ci co przetrwali, wytykali ją, jak i bali się jej. Ale i tak widziała w ich oczach chęć zemsty... Więc skoro to przetrwała, to i nic dziwnego, że udało jej się po raz kolejny uniknąć śmierci, tym razem podczas wojny.
- Tymczasową, jutro straci swoją ważność.- zarzuciła wesoło. Raczej nie umiałaby się jemu sprzeciwić. On chyba najbardziej ją znał z młodości, wiedział, które linki poruszyć, aby ta się nie sprzeciwiła. Ale tu no raczej rozumieli się na tyle, aby móc zaistnieć w tej sytuacji.
- Nieee- mówiąc, usiadła sobie i założyła jedną nogę na drugą. - Po tej wojnie spędziłam nieco czasu w Moskwie, a jak nieco podrosłam, to przeniosłam się na Wschód i zabawiłam w Chinach nieco czasu. Teraz tak tutaj w sumie jestem z parę miesięcy, a w klubie to zabawiam się od dwóch miesięcy, więc to jest dla mnie takie dzikie i nowe... Jeszcze pewnie zaraz się okaże, że będę musiała przejąć własność klubu, to już całkiem mam wrażenie, że nie będę się do tego nadawać.- westchnęła. Ona i szefową klubu? Definitywnie nie widzi tam siebie. Jest młoda, niedoświadczona, unikająca odpowiedzialności...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Abraham


Abraham Szarka

554

Czarownik


if you gaze into the abyss, the abyss gazes also into you

Wysłany: 2018-12-05, 11:27    [Cytuj]

Los uśmiechnął się do Niny już przynajmniej dwa razy. Pytaniem pozostawało, co przyniesie przyszłość, gdy wykorzystało się już dawny łut szczęścia.
Mógł spodziewać się, że Nina będzie co najmniej zawiedziona tym, jak pozostawił ją na polu bitwy. Na szczęście wydawało się, że dziewczę jest inteligentne na tyle, by wiedzieć, co mogło pchnąć go do takiego czynu.
Zresztą, oboje przeżyli. Wszystko skończyło się dobrze.
Pokiwał głową, uśmiechając się lekko i słuchając jej wyjaśnień.
- Och, nie powinnaś od razu odrzucać nowych możliwości tylko dlatego, że mogą wymagać trochę pracy. Lepiej jest posiadać, niż nie posiadać; zawsze możesz zrzucić na kogoś odpowiedzialność, ciesząc się wyłącznie samym faktem posiadania. I czerpaniem z niego korzyści.
_________________
<img src="https://data.whicdn.com/images/281029365/original.gif" style="width:200px;height:111px;">
[Profil] [PM]
 
 
Nina


Nina Zukov

215

Czarownik

krew

manager The Requiem plus zabieranie żyć


Livin' la Vida loca

Wysłany: 2018-12-05, 20:22   
   I. Basilone
[Cytuj]

Przeszłość minęła, jednakże jej efekty odcisnęły się na decyzjach, które to przywiały ich w te, a nie w inne miejsce. Zabawne, że spotykają się w Yorku, skoro mogli trafić na siebie wcześniej. No ale cóż, widocznie wcześniej mieli pecha jakiegoś.
- Tja... siedzeniem tyłkiem przy barze, darmowe drinki... to i bez stanowiska mogłam robić spokojnie. Ale no jeszcze przemyślę- jeszcze ma chwilę czasu na zastanowienie się. Może faktycznie przejmie stołek po Elisce, więcej będzie jej wpadać do konta. - A Ciebie co sprowadza do Yorku? Bo przypuszczam, że nie tutejsze pole rozrywkowe.- zadała pytanie. Była ciekawa jego motywów. Czego on szuka w Yorku? Przecież nie jej, skoro dopiero co ujrzeli siebie wzajemnie. Czyżby to ta wojna Leytona była rozpowszechniana, że zawędrował tutaj?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8