Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Niech się dzieje wola świata
Autor Wiadomość
Eleanor Coleridge


Eleanor Coleridge

21/560

Wampir

Nathaniel Black

Właścicielka Nocnego Klubu oraz Teatru


one garden two serpents eden never stood a chance

Wysłany: 2018-11-17, 20:07   Niech się dzieje wola świata [Cytuj]

Od roku 1912 kobieta podróżowała sporo. Zwiedzała co mogła. miała jeden cel. Jednak ten cel nigdy nie został spełniony. Dni przeradzały się w puste miesiące, a te z kolei kolejne lata. Nie mogąc znaleźć swojej zguby zaprzestała w końcu wielkich poszukiwań. Chciała się zatracić w grzechach. Nie miała ani hamulców, ani skrupułów do niczego. Temat zabija ? Nie zabijała, lecz posilała się. No chyba, że ktoś ją zaatakował to się broniła.

2016 rok, Paryż.
Kobieta kilka miesięcy pojawiła się w tym mieście, mówią o nim miast miłości. Dlaczego? Nie widziała tutaj nic tak ważnego aby nazwać to miejsce przeklętą miłością. Wieża fantastyczna. turyści- wkurzający.
Każdy dzień spędzony w tym miejscu sprawiał jej ból. przypominał o utraconej miłości, której nie odzyska.
Co wieczór spacerowała po zakamarkach tego miasta w poszukiwaniu czegoś. Może zguby, albo samej śmierci? Któż to wiedział.
Zagłębiona w swych mrocznych myślach nawet nie zorientowała się iż ktoś się czaił na nią. Nie był to ani wampir, ani człowiek.
Demon w czystej postaci.
Eleanor kierując się do lasu straciła wszelkie zmysły. Demon ją tropił z niewiadomych przyczyn. Wyciągnęła telefon z kieszeni z zamiarem zadzwonienia do znajomego czy znalazł może jakieś informacje o dziwnych zgonach wampirów. Telefon jej nagle upadł na ziemię w chwili kiedy miała przekroczyć granicę lasu, czyli znajdowała się w półmroku.
Chcąc podnieść telefon ukucnęła i wtedy poczuła ból na plecach. Ryknęła głośno robiąc szybki unik. Demon szykował się do kolejnego ataku, lecz wampirzyca unikała zwinnie jego ataków. Bez odpowiedniej broni nie zabije go, ale może wystraszy?
Oboje byli w gotowości do walki, krążyli między sobą sprawdzając, który zaatakuje pierwszy.
Eleanor nie wiedziała iż miała widza.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Lexa Nightwind


Alexa Nightwind

26

Nefilim

Niedoszły narzeczony zaginął

Zawodowy pogromca demonów


Ciemna jest noc, rój gwiazd nad nami, po niebie płynie ciasto z rodzynkami.

Wysłany: 2018-11-19, 13:08   
   Sophie, Finn, Syriusz
[Cytuj]

Już od pewnego czasu do paryskiego Instytutu dochodziły słuchy o coraz częstszych atakach demonów w miejscowym lesie, ale aż do teraz nikt nie widział potrzeby, żeby się tym zająć. Po wczorajszym ataku i krwawej śmierci dwójki Przyziemnych szef Instytutu postanowił wysłać kilku Nefilim, by zajęli się problemem.
Lexa zgłosiła się do zadania na ochotnika, była w paryskim Instytucie od niedawna i chciała się wykazać. Trochę żałowała, że będzie pracować z samymi obcymi łowcami i że na misję nie został wysłany żaden z Verlaców, z którymi Nightwind trzymała się od czasu przyjazdu do Paryża... szczególnie z Jaydenem, który cholernie jej się podobał. Chociaż może to i lepiej, że Verlacowie nie idą? Lexa widziała ich w walce i ani trochę nie wątpiła w ich umiejętności, ale nawet najlepszym Nocnym Łowcom zdarzało się ginąć w starciach z demonami... a tak przynajmniej miała pewność, że są bezpieczni.
Na miejscu grupa postanowiła rozdzielić się, żeby szybciej odszukać demony, co według Lexy było totalnym debilizmem - w końcu jeśli jeden łowca trafi na całą grupę demonów, to już po nim. Była jednak mniejszością więc raczej nie miała tutaj nic do gadania. Ruszyła w swoją stronę, uzbrojona w łuk i serafickie ostrze. W kieszeni jej bojówek spoczywała stela, która w razie odniesienia ran mogła nawet uratować jej życie.
Nie uszła daleko, kiedy do jej uszu dotarł krzyk, do tego uderzył w nią zapach siarki, jednoznacznie wskazujący na obecność demona. Podkradła się dyskretnie, chcąc zyskać element zaskoczenia i jej oczom ukazała się scena walki kobiety z demonem. Przez pierwszych kilka sekund Lexa myślała, że to zwykła Przyziemna, jednak szybko uświadomiła sobie swoją pomyłkę. Mimo, że kobieta była wampirzycą, najwyraźniej była nieuzbrojona i nie do końca sobie radziła, teraz więc pole do działania miała Lexa. Zdjęła z pleców łuk, naciągnęła strzałę i wyszła zza drzew, celując do demona.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Eleanor Coleridge


Eleanor Coleridge

21/560

Wampir

Nathaniel Black

Właścicielka Nocnego Klubu oraz Teatru


one garden two serpents eden never stood a chance

Wysłany: 2018-11-19, 19:15    [Cytuj]

Nie była Łowcą Nocnym, nie posiadała serafickich ostrzy, które by zabiły tą bestię. W tej chwili mogła jedynie stanąć do walki i utrzymywać swoją pozycję najdłużej jak potrafiła. Wiedziała o Demonach sporo, ale niestety zabijanie ich dla wampira było ciężką sprawą. Kiedy ostatnio Demon zaatakował wampira pozostawiając ludzi w spokoju?
Nie wiedząc iż miała w pobliżu Pogromcę Demonów Eleanor wyciągnęła dwa sztylety zza siebie. Zawsze miała broń, ale niestety nie każda była odpowiednia dla danego przeciwnika.
Demon się na nią rzucił, a ona jedynie wbiła w niego szybkim ruchem dwa ostrza, zgięła lekko nogi w kolanach tak aby przerzucić demona nad sobą. Ten w hukiem padł na ziemię. Kolejny ruch, który wykonała to podbiegła do Niego i złapała za obie ręce. Teraz stała się idealnym celem dla łowcy, gdyż swoim ciałem zasłaniała demona.
Wampirzyca czując iż nie wygra tego starcia tak szybko mogła albo uciec albo dalej go powstrzymywać. Może jakiś łowca by się napatoczył jej na drogę?
Demon zaczął się szarpać, wyswobodził jedną rękę w jej uścisku. Eleanor nie czekała na oklaski, tylko kopnęła go w nogę, a ten uklęknął i szybkim ruchem wykręciła jego rękę, którą miała nadal w uścisku. Wolną ręką chwyciła jego brodę mocno skręcając jego głowę na prawą stronę.
Teraz miała odpowiedni strzał, mogła zabić strzałą demona lub chociaż go spowolnić i zranić.
_________________
Walka bronią palną -> 80/80 -> KLASA {IV}
Walka krótkimi ostrzami -> 80/80 -> KLASA {IV}
Odporność na ból -> 50/80 -> KLASA {III}
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Lexa Nightwind


Alexa Nightwind

26

Nefilim

Niedoszły narzeczony zaginął

Zawodowy pogromca demonów


Ciemna jest noc, rój gwiazd nad nami, po niebie płynie ciasto z rodzynkami.

Wysłany: 2018-11-21, 01:16   
   Sophie, Finn, Syriusz
[Cytuj]

Celowanie do demona okazało się, cholerka, trudniejsze, niż by się mogło z początku wydawać, gdyż owy demon prowadził właśnie zaciekłą szarpaninę z wampirzycą, a Podziemnej Lexa z całą pewnością nie miała w planach zabijać czy chociażby uszkadzać, bo nie była osobą pokroju swoich rodziców, którzy Podziemnych nie trawili. Choć z drugiej strony... wampirza regeneracja i te sprawy. Żeby zabić wampira potrzebne było srebro, zwykłe strzały mogły co najwyżej spowodować chwilowy ból, ale w żadnym razie jakieś poważne rany czy tym bardziej śmierć. Nightwind doskonale wiedziała to wszystko, bo takimi informacjami nauczyciele z Instytutu faszwrowali ją już od najmłodszych lat, jednak mimo to miała opory, by wypuścić strzałę, kiedy to Podziemna znajdowała się na celowniku zamiast demona. Na razie więc jedyne co to czekała w gotowości do wypuszczenia strzały w momencie, kiedy wampirzyca miałaby naprawdę poważne kłopoty. Miała też cichą nadzieję, że teraz, skoro już nie stała w ukryciu, demon ją zauważy, albo wyczuje jej anielską krew i to ją weźmie sobie na celownik.
Zanim jednak demon zdążył chociażby się nią zainteresować, wampirzyca zdołała obezwładnić go chociaż do pewnego stopnia, co dało Lexie możliwość oddania strzału bez obaw, że uszkodzi kogokolwiek innego. Trafiła jak się mogło zdawać w samo serce, jednak by mieć pewność, że demon już nigdy się nie podniesie podeszła do bezwładnego potwornego ciała by odrąbać mu łeb serafickim ostrzem.
- Szach mat, suko - rzuciła z lekkim uśmiechem satysfakcji w kierunku martwej kreatury, która już więcej nie wyrządzi krzywdy żadnemu niewinnemu śmiertelnikowi. Następnie przeniosła wzrok na wampirzycę, która poniekąd w pewnym stopniu przyczyniła się do tego, że z zabiciem demona poszło tak łatwo. - Nie wiedziałam, że demony mają w zwyczaju atakować także Podziemnych... pierwszy raz spotykam się z czymś takim - stwierdziła, oczekując trochę, że może wampirzyca powie na ten temat coś więcej. Na przykład czy już jej się to zdarzyło? Albo czy była świadkiem czegoś podobnego? Zbieranie wszelkich informacji na temat demonów było w pracy Nocnego Łowcy dosyć istotne, bo jak widać zawsze znajdzie się coś nowego, czego można dopiero się nauczyć.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Eleanor Coleridge


Eleanor Coleridge

21/560

Wampir

Nathaniel Black

Właścicielka Nocnego Klubu oraz Teatru


one garden two serpents eden never stood a chance

Wysłany: 2018-11-22, 20:16    [Cytuj]

W chwili kiedy Eleanor trzymała w swych szponach Demona spostrzegła kątem oka iż ktoś stoi i im się przygląda. Niestety w tamtej chwili nie miała czasu rozeznania czy to zwykły człowiek czy jednak łowca.
Szarpiąc się jeszcze przez chwilę z demonem nagle zauważyła jak coś leci ich stronę. To była strzała.
Z początku myślała że atak jest na nią, ale widząc jak strzała przebija serce demona zrozumiała iż na tą chwilę jest bezpieczna. Zwinnym wyskokiem uniknęła upadku na potwora. Metr od Demona zwinnie stanęła na nogach poprawiając swoje ubranie, które w sumie było już do wyrzucenia. Dzięki demonie, przez Ciebie wampirzyca musi iść na zakupy bo ostatnim czasem co chwila traciła ubrania przez dziwne wypadki.
Nie odwróciła wzroku kiedy młoda kobieta dobijała potwora. Miał zdychać, miał poczuć cierpienie i ból i odejść do Piekła.
Nie na co dzień można spotkać Demona, który atakuje wampira. Zazwyczaj celem są łowcy.
- Najwidoczniej przesiąknęłam zapachem człowieka.- Odpowiedziała na jej słowa. Bacznie się jej przyglądała. Miała w dłoni ostrze, a to nie wróżyło dobrze dla nieśmiertelnej. Druga potyczka z Demonem w jej całym życiu. Za pierwszym razem była przypadkowym widzem. Demon atakował łowcę, który niestety zginął. Ona chcąc go zabić odcięła mu łeb. Do dzisiaj nie była pewna czy zginął. Moze ten Demon to była zemsta za tamtą noc wiele lat temu?
- Szykujesz się na kolejny atak?- Zapytała spokojnym tonem głosu. Nie miała powodu by zaatakować. W sumie to pomogła jej zabić Demona i uwolnić sie od Niego. Eleanor wiedziała iż tym się zajmują, ale nie musiała jej pomagać.
_________________
Walka bronią palną -> 80/80 -> KLASA {IV}
Walka krótkimi ostrzami -> 80/80 -> KLASA {IV}
Odporność na ból -> 50/80 -> KLASA {III}
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Lexa Nightwind


Alexa Nightwind

26

Nefilim

Niedoszły narzeczony zaginął

Zawodowy pogromca demonów


Ciemna jest noc, rój gwiazd nad nami, po niebie płynie ciasto z rodzynkami.

Wysłany: 2018-11-23, 00:25   
   Sophie, Finn, Syriusz
[Cytuj]

Lexa wykończyła jednego demona, co jednak wcale nie oznaczało, że mogła spokojnie schować broń i stracić czujność. Wszystkie informacje na temat ataków w lesie, które w najbliższym czasie dotarły do Instytutu jednoznacznie wskazywały na to, że za wszystkimi morderstwami nie stoi pojedynczy demon a cała zgraja. Właśnie z tego powodu do wybicia ich została wysłana cała grupa wykwalifikowanych Nocnych Łowców - nikt nie poradziłby sobie w pojedynkę, gdyby całe to cholerstwo zamieszkujące las postanowiło zaatakować jednocześnie. Lexa więc w dalszym ciągu była gotowa do walki, by nie dać się zaskoczyć, w końcu jeden mały błąd mógł niekiedy kosztować życie...
- To by wiele wyjaśniało - stwierdziła, gdyż nigdy wcześniej nie spotkała się z czymś takim. Podziemni pochodzili od demonów, mieli w sobie ich krew więc demony nie miały żadnych podstaw, by ich atakować. To ludzie i Nefilim byli na celowniku, z tą różnicą, że śmiertelnicy nie potrafili sami się bronić. Od sprzątania wszelkiego bałaganu związanego ze światem cieni byli Nocni Łowcy - nie, żeby Lexa jakoś specjalnie narzekała, bo od dziecka była bardzo dumna z tego, kim jest i co robi. Kto wie, jak duży udział mieli w tym wszystkim jej rodzice, którzy już od najmłodszych lat szkolili ją na wzorową łowczynię.
- Na atak nie. Co najwyżej obronę, jeśli przypałęta się tu kolejna piekielna zaraza - odpowiedziała, mając oczywiście na myśli pozostałe demony, które ukrywały się gdzieś w lesie. Miała jednak cichą nadzieję, że to pozostałym polującym tu Nefilim przyjdzie się z nimi mierzyć. - Czemu niby miałabym cię atakować? Nie wierz stereotypom, wbrew powszechnej opinii jest wielu Nefilim, którzy potrafią żyć w zgodzie z Podziemnymi - stwierdziła, wzruszając lekko ramionami. Prawda, byli wśród nich zagorzali przeciwnicy demonicznych potomków, jak chociażby jej rodzice. Nie oznaczało to jednak, że córeczka poszła w ich ślady oraz że wszyscy pozostali Nocni Łowcy mają w tej kwestii takie samo zdanie.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Eleanor Coleridge


Eleanor Coleridge

21/560

Wampir

Nathaniel Black

Właścicielka Nocnego Klubu oraz Teatru


one garden two serpents eden never stood a chance

Wysłany: 2018-11-23, 16:28    [Cytuj]

Eleanor nie znała poczynań ani demonów, ani łowców. Nie wiedziała wiele o atakach i że grasuje tu więcej demonów. Sama miała swoje dwa sztylety, jednak je schowała. Próbując spojrzeć na swoją ranę, która nadal krwawiła dostrzegła jedynie wbite nadal ostrze. Przeniosła ręką na swoje plecy i wyciągnęła powoli ostrze z pleców sycząc przy tym. Całkowicie odporna na ból nie była. Spoglądając na ostrze i jego wyrób jedynie wzruszyła ramionami rzucając je na ziemię.
- Sądzisz, że pojawi sie tutaj jeszcze jakiś demon/- Eleanor uniosła lekko głowę ku górze biorąc głęboki wdech. - Nie jesteś sama, jest was w pobliżu więcej..- Nie mogła określić konkretnie ilości Nocnych łowców, ale było ich więcej niż trzech. Trzymanie się w grupie było rozsądniejsze niż atakowanie demona w pojedynkę. Na jej słowa o zgodzie Podziemnych o łowców uśmiechnęła się diabolicznie.
- Większość z Was tak mówiła, a gdy doszło do wyboru strony zawsze braliście nas za wrogów.- Eleanor ma więcej niż 100 lat, a więc nie jednego Nefilima spotkała i dowiedziała się jacy byli. Wszak nowe pokolenie zmienia swoje zdanie o Podziemnych. Warto jednak być ostrożnym i nie dać się im omamić. Nie każdy bowiem pomoże wampirowi w walce z demonem.
- Jesteś inna niż reszta, pomogłaś Podziemnemu.- To były jej podziękowania za pomoc w pokonaniu bestii. Rana nie wyglądała za dobrze i cholernie piekła. - Przypadkiem nie masz woreczka z krwią.. Rzuciła od tak sobie wiedząc iż Nefilim nie mają ze sobą krwi, no w sumie sami są wielkimi woreczkami z krwią, ale Eleanor nie zamierzała nic głupiego wykonywać. Miała u niej mały dług wdzięczności.
_________________
Walka bronią palną -> 80/80 -> KLASA {IV}
Walka krótkimi ostrzami -> 80/80 -> KLASA {IV}
Odporność na ból -> 50/80 -> KLASA {III}
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Lexa Nightwind


Alexa Nightwind

26

Nefilim

Niedoszły narzeczony zaginął

Zawodowy pogromca demonów


Ciemna jest noc, rój gwiazd nad nami, po niebie płynie ciasto z rodzynkami.

Wysłany: 2018-11-28, 00:06   
   Sophie, Finn, Syriusz
[Cytuj]

Cóż, ataków demonów było na świecie tak wiele, że trudno byłoby wiedzieć o wszystkich, zwłaszcza, jeśli taka wiedza nie była na codzień potrzebna. Instytut jednak był pod tym względem całkiem dobrze poinformowany i kiedy tylko zaszła taka konieczność, wysyłał w zagrożone miejsce wyszkolonych anielskich wojowników, stojących na straży bezpieczeństwa śmiertelników.
- Niewykluczone. Podobno ostatnio kręci się ich tutaj całkiem sporo - wzruszyła ramionami, bo w sumie takie plagi demonów były dla Nocnego Łowcy codziennością. Dostała proste polecenie, by wyeliminować zagrożenie i tym samym uchronić kolejnych Przyziemnych przez pożarciem, i to właśnie miała zamiar zrobić. - Owszem, jest nas cała grupa. Wysyłanie jednej osoby przeciwko tylu demonom byłoby głupotą... chociaż i tak na jedno wychodzi, bo ci idioci postanowili się rozdzielić - w jej głosie pobrzmiewała w tym momencie lekka irytacja, ale to chyba zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że takie działanie było cholernie nieodpowiedzialne i mogło kogoś kosztować życie. Lexa jednak została przegłosowana, więc nie miała zbytnio nic do gadania w kwestii podziału.
- Prawda, raczej nie zapisaliśmy się w historii jako przyjaciele Podziemnych. Stare pokolenie rzeczywiście żyje jeszcze tamtymi zasadami, ale jest coraz więcej Łowców, którzy nie mają problemu z demonicznym pochodzeniem i potrafią żyć z Podziemnymi w zgodzie - Lexa nigdy nie rozumiała podejścia Nefilim, którzy oceniali drugą osobę jedynie na podstawie rasy. Twierdzenie, że każdy Podziemny jest zły było cholernie niesprawiedliwe i krzywdzące, dlatego Nightwind zawsze starała się poznać drugą osobę a dopiero potem wyrobić sobie opinię na jej temat.
- I pomogłabym jeszcze raz, gdyby zaszła taka potrzeba. Nie jestem waszym wrogiem - uśmiechnęła się ciepło. Wampirzyca nie wydawała się wrogo nastawiona, więc Lexa nie miała absolutnie żadnych powodów, by atakować ją, czy to słownie czy fizycznie. - Niestety nie... noszę ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Nie ma innego sposobu, żeby przyspieszyć leczenie? - zapytała, zerkając na ranę wampirzycy. Nie wyglądało to zbyt dobrze i kobiecie zdecydowanie przydałaby się jakaś pomoc.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Eleanor Coleridge


Eleanor Coleridge

21/560

Wampir

Nathaniel Black

Właścicielka Nocnego Klubu oraz Teatru


one garden two serpents eden never stood a chance

Wysłany: 2018-11-28, 20:35    [Cytuj]

Nie zdziwiła ja informacja iż moze tu być więcej demonów. W końcu nie tylko oni chodzą grupami. Nefilim robią identycznie. W grupie większa siła i większe możliwości na pokonanie wroga. Demony były zadufane w sobie i kierowały się jednym. To zmniejszało ich szanse na przetrwanie starcia z Nocnymi Łowcami.
- Jeśli sie rozdzieliliście jesteś skazana na mą łaskę abym Ciebie nie zabiła...- Powiedziała poważnie, ale chwilę później wybuchnęła śmiechem. Taki tak głupi żart wampira. Oczywiście nadal nie ma w planach krzywdzić Łowców. Nie miała by z tego tytułu żadnego pożytku. Dziewczyna pomogła jej w walce, a więc jej na pewno nie tknie.
- Młodsze pokolenie nie wywyższa się tak nad nami Podziemnymi? To piękna informacja dla mych uszu.- Pamiętam doskonale dawne pokolenia. Jako iż Nefilim mają w sobie cząstkę anioła sądzą iż stojąc na straży dobra i życia mogą sobie pozwolić na wiele. To ich gubiło, bardzo często. Sprzymierzeńca trzeba mieć każdego, nie ważne z jakiej rasy pochodzi. Dziewczyna wiedziała to doskonale, bo gdyby tak nie było już obie by walczyły.
- Krew przyspieszy gojenie ran. Same także znikną, ale ten proces się wydłuża w czasie.- No trudno, jak nie było dostępnej krwi to nie rzuci się na dziewczynę. Mogła poczekać. Ból w końcu jest także potrzebny i może w końcu uodporni się na Niego całkowicie.
- Jesteś pierwszym Nefilim, które z dobroci serca pomaga nam.. Mogę poznać imię osoby, która pomogła mi zabić demona?- Zapytała usiłując się uśmiechnąć, ale wampir wyczyszczony z uczuć ma ciężki orzech do zgryzienia w ujawnianiu uczuć.
_________________
Walka bronią palną -> 80/80 -> KLASA {IV}
Walka krótkimi ostrzami -> 80/80 -> KLASA {IV}
Odporność na ból -> 50/80 -> KLASA {III}
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Lexa Nightwind


Alexa Nightwind

26

Nefilim

Niedoszły narzeczony zaginął

Zawodowy pogromca demonów


Ciemna jest noc, rój gwiazd nad nami, po niebie płynie ciasto z rodzynkami.

Wysłany: 2018-12-06, 00:20   
   Sophie, Finn, Syriusz
[Cytuj]

- Myślę, że jakoś bym się obroniła - Lexa zauważyła oczywiście, że wampirzyca żartuje, posłała jej lekki uśmiech, by dać do zrozumienia, że zrozumiała i wcale nie posądza jej o żadne złe zamiary. - W końcu ledwo nauczyłam się chodzić a już dostałam broń do ręki - absolutnie się nie przechwalała, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w jej głosie zabrzmiała nutka żalu. Chociaż Lexa była dumna z tego, że jest Nefilim, w dodatku świetnie wyszkoloną, to mimo wszystko czasami chciała, by jej dzieciństwo było bardziej beztroskie, bez ciągłej presji, by nauczyć się walczyć, rysować runy, rozpoznawać poszczególne demony i robić wiele innych rzeczy.
- Wszystko zmierza w dobrym kierunku... może nadejdą kiedyś takie czasy, że Podziemni i Łowcy osiągną całkowite porozumienie i nie będą wrogo patrzeć na siebie nawzajem - stwierdziła i miała szczerą nadzieję, że rzeczywiście tak kiedyś będzie. Nie było najmniejszego sensu wyszukiwać sobie nowych wrogów. Wrogami były demony, Podziemni natomiast - choć także nosili w sobie cząstkę demona - byli pod względem wielu uczuć czy zachowań bardzo ludzcy. Większość z nich nie była potworami, na jakie czasem ich kreowano.
Przez chwilę przeszło jej przez myśl, czy nie zaoferować wampirzycy swojej krwi, jednak trochę się obawiała - oczywiście nie ze względu na to, że kobieta była Podziemną. Lexa zwyczajnie jej nie znała a żadnej obcej osoby, jakiejkolwiek rasy by nie była, nie umiała obdarzyć aż takim zaufaniem. To pewnie także w dużej mierze kwestia wychowania jakie otrzymała w Instytucie, mianowicie ciągłe wpajanie, by na każdym kroku uważać na swoje życie, bo można bardzo łatwo je stracić.
- Alexa - przedstawiła się. - Ale mów mi Lexa - dodała szybko, bo nieszczególnie lubiła, kiedy ktoś zwracał się do niej pełnym imieniem. Zdaniem Łowczyni brzmiało ono zbyt oficjalnie, zwłaszcza, jeśli dodać do niego drugie imię, to już w ogóle. W końcu... Alexa Evangeline. Bitch please, tak to zwracali się do niej jej przełożeni w Idrisie, ewentualnie ojciec, kiedy był na nią wkurzony. Zdecydowanie bardziej wolała zdrobnienie. - A ja z kim mam przyjemność? Warto znać imię swojego dłużnika - uśmiechnęła się szelmowsko, mrugając do wampirzycy, co ewidentnie sugerowało, że nie mówiła poważnie. Jej pomoc była całkowicie bezinteresowna, w końcu Lexa była dobrą osobą a poza tym takie właśnie było zadanie Nefilim - chronić innych przed demonami.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Eleanor Coleridge


Eleanor Coleridge

21/560

Wampir

Nathaniel Black

Właścicielka Nocnego Klubu oraz Teatru


one garden two serpents eden never stood a chance

Wysłany: 2018-12-07, 22:31    [Cytuj]

Eleanor cieszyła się iz miała normalne dzieciństwo. W sumie to co przeżyła nie można było nazwać czymś zwykłym, ale przynajmniej od młodości nie musiała trenować i trzymać broni w małych rączkach. Łowcy nie wiedzieli co to znaczy mieć normalne dzieciństwo. Dla nich to same treningi i posługiwanie się bronią. Przykre to było.
- Lexa, miło Ciebie poznać.- Wzmianki o posilaniu się już nie ponowiła. Nefilimowie byli bardzo nieufni do innych ras. Nienawidzą Demonów, ale w sumie wampiry mają cząstkę demona w sobie, więc można rzec iż nienawidzą ich tak samo.
- Które imię me chcesz poznać? Prawdziwe, czy to którym posługiwałam się w krwawych czasach?- Zapytała unosząc jedną brew ku górze. teraz niech myśli czy Eleanor żartowała czy mówiła prawdę.
- Nazywam się Eleanor. Pogłoski chodzą iż doczepili mi przydomek lecz jeszcze go nie słyszałam.- Machnęła na to ręką mając gdzieś co mówią o Niej inni. Miło było poznać normalnego łowce, który nie biega za nią z bronią chcąc odciąć głowę.
- Ile masz lat? Ile minęło czasu od Twojej pierwszej walki?- Nigdy o to nie pytała łowców, ale interesowało ją to. Chciała wiedzieć ile małe dzieci wycierpiały by stać się doskonałymi łowcami.
_________________
Walka bronią palną -> 80/80 -> KLASA {IV}
Walka krótkimi ostrzami -> 80/80 -> KLASA {IV}
Odporność na ból -> 50/80 -> KLASA {III}
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9