Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Piwnica
Autor Wiadomość
Melisandre Travis


Melisandre Travis

18

Wampir

Brak

Wysłany: 2019-01-07, 15:03   
   Rebekah, Constance, Tequilla,
[Cytuj]

Melka dopiero teraz dostrzegła w dłoniach wampira butelkę z krwią, początkowo nie dostrzegła tego co trzymał, może przez to, że zajęta była dojściem w miarę możliwości do siebie na tyle, by nie ciskać się na Bogu ducha winnemu wampirowi, który stał przed nią. Bo szczerze...dużo jej nie brakowało, alkohol ustępował a w raz z nim odczuwać zaczęła ból w gardle, nieznośny taki jak chwilę po przebudzeniu. Wszystko zaczynało mijać a to był zły znak na obecną chwilę. Wciśnięta butelka krwi kusiła swoim wyglądem, jednak skoro wciśnięta w jej dłonie to znaczy, że jest dla niej. Więc nim zdołał coś powiedzieć, ona już otworzyła butelkę i przyssała się do niej jak niemowlę do swojej flaszki.
- Jak to nie widziałeś?
Urwała i nagle uniosła brew uważnie się mu przyglądając. Zaraz...zaraz...Eleanor też pachniała Nathanielem ale znacznie mocniej i wyraziściej. On natomiast pachniał nim mniej i niemal.
- Skoro go nie widziałeś...nie jesteś jego człowiekiem prawda? Eleanor też nim pachnie, ale wiem już że ją stworzył...Ty też...
Uniosła wzrok na wampira zaciekawiona. Dopiła krew do końca i odetchnęła z ulgą.
- Dziękuję...nie wiedziałam, że alkohol działa tak...dziwnie.
Przyznała nieco skruszona.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Jack McDougall


Jack Everett McDougall

35 (483)

Wampir

emerytowany pirat


Good night and joy be with you all

Wysłany: 2019-01-08, 17:02   
   Arthur Buckley, Abraham
[Cytuj]

Jack był wiekowym wampirem, pewnym swojej siły. Wymagał szacunku od młodszych, a już na pewno takich jak Mel. Jeśli zaczęłaby się rzucać, bez wahania mógłby rozkwasić jej głowę na ceglanej ścianie piwnicy (nawet jeśli później musiałby tłumaczyć się przed Nathanielem i Eleanor).
Na szczęście młódka poszła po rozum do głowy i zamiast Jackiem, zajęła się krwią z butelki. Jack przyglądał się jej przez moment, jednak nie przeszkadzał, pozwalając jej ukoić pragnienie.
Ta dzisiejsza młodzież! Kiedy Jack był młody, samemu trzeba było sobie zapolować na posiłek!
Wzruszył ramionami w odpowiedzi na jej pytanie. Co miał powiedzieć? Z czego się tłumaczyć? Nathaniel nie stanął ostatnio na jego drodze, nie było tu niczego do dodania.
- Nazywa się moim stwórcą. - Uściślił, dostrzegając, w czym Młoda widzi problem. - Nie pij bez krwi.
Tę jedną radę mógł jej dać za darmo.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Melisandre Travis


Melisandre Travis

18

Wampir

Brak

Wysłany: 2019-01-09, 20:22   
   Rebekah, Constance, Tequilla,
[Cytuj]

Mel nie robiła nikomu pod górkę o ile nikt nie robił jej. Była jaka była, została brutalnie oderwana ze świata w jakim żyła, pozbawiona wszelkiej przyszłości śmiertelników w zamian otrzymała jednak coś więcej...Otrzymała nie tylko nieśmiertelność, ale i rodzinę której nigdy nie miała. Otrzymała ciotkę, ojca, brata...wielką rodzinę, którą będzie mogła chronić po ostatnie dni nieśmiertelnego życia. Uśmiechnęła się lekko i skinęła głową.
- Więc jesteśmy...rodzeństwem krwi czy jakoś tak?
Zerknęła na pirata i musiała przyznać, że poczuła się znacznie lepiej. Posiadała wszystko czego pragnęła, no prawie..miała ojca, miała brata...nawet ciotkę i to biologiczną! No brak było matki ale co miała poradzić? Jak tak dalej pójdzie to będzie miała siostro-matkę...jeden diabeł wie jak to określić. To wszystko było tak popierdolone, że gdyby tak na spokojnie przeanalizować wszystko to wyszłaby istna Gra o Tron z rodem Lannisterów w pierwszym rzucie! No ale...
- Z krwią...dobrze, zapamiętam. Dziękuję.
Dodała oblizując usta i wskazała beczkę niedaleko siebie, sama usiadła sobie na jednej z nich.
- Mogę wiedzieć ile masz lat? Znaczy...tych wampirzych...
Dodała zmieszana zaraz i nieco niepewnie zacisnęła palce na butelce z krwią. Wyciągnęła butelkę przed siebie biorąc drugą dłonią butelkę z winem, dodała do niej odrobinę krwi i pociągnęła, o tak...znacznie lepiej. Uśmiechnęła się lekko i podała mężczyźnie butelkę.
- Dołączysz?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Jack McDougall


Jack Everett McDougall

35 (483)

Wampir

emerytowany pirat


Good night and joy be with you all

Wysłany: 2019-01-10, 12:22   
   Arthur Buckley, Abraham
[Cytuj]

Gdyby Jacka nieco bardziej obchodził jej los, może nawet mógłby zacząć jej współczuć. Niestety, Mel musiała pogodzić się z tym, że dla Jacka była jedynie przeszkodą, upierdliwym szczegółem, o który Eleanor kazała mu dbać. Nie podzielał zachwytu nowo odnalezioną rodziną. Nathaniel zostawił go na plaży cztery i pół wieku wcześniej - wtedy sam zadecydował, że McDougall rodziny nie potrzebuje.
Pirat wzruszył ramionami. Pokrewieństwo nie miało znaczenia.
- Pięćset. - Zaokrąglił w górę, nie czując potrzeby, by dawać Melisandre jakieś dokładniejsze dane. Dwadzieścia lat w tę czy w tę stronę nie miało żadnego znaczenia.
Choć wolałby rum, nie odmówił poczęstunku winem. Wziął butelkę z jej rąk i pociągnął solidny łyk.
- Eleanor kazała trzymać cię z daleka do piwnicy.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Melisandre Travis


Melisandre Travis

18

Wampir

Brak

Wysłany: 2019-01-10, 16:06   
   Rebekah, Constance, Tequilla,
[Cytuj]

Cóż, można powiedzieć, że Melisandre miała wyjątkowo dobry czas u Krwawego Hrabiego trafiając tak, że postanowił się nią zaopiekować na swój sposób. Ona miała Nathaniela od samego początku i szczerze nie znosiła go z każdym mijanym dniem jeszcze bardziej. Mimo, że ostatnie dnie coś w niej zaczęły zmieniać. Nie rozumiała co, ale czas w kopalni gdzie spędziła w towarzystwie Nathaniela sprawił, że nawet to nieszczęsne niegroźne postrzelenie sprawiło, że dostawała do głowy ze strachu o niego. A teraz...teraz owszem, nadal ma jakieś "ale" jednak już nie tak silne jak kiedyś...
- Pięćset...hm...byłeś piratem?
Zamyśliła się dodając jedno do drugiego, sposób w jaki się poruszał, długie włosy, rysy twarzy mówiły jej, że może faktycznie miał coś związane z tym rzemiosłem.
- Czasem zastanawiam się, jak to jest urodzić się w tamtych czasach...
Westchnęła pod nosem a na jego słowa o trzymaniu jej z dala od piwnic skrzywiła się nieznacznie.
- Przepraszam bardzo, a co tutaj jest takiego, że nie mogę przebywać w tym miejscu? Nie wypiję przecież wszystkiego. Jakoś hm...nie po nosie mi...zresztą...
Machnęła ręką.
- A może sal treningowych też mam unikać?
Zakazy, ciągle te zakazy...dostawała już skrętów żołądka na samą myśl.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Jack McDougall


Jack Everett McDougall

35 (483)

Wampir

emerytowany pirat


Good night and joy be with you all

Wysłany: 2019-01-11, 13:00   
   Arthur Buckley, Abraham
[Cytuj]

Jack początkowo cieszył się z odzyskania stwórcy w swoim życiu, jednak z czasem, jak poznawał go bliżej, miał odczucia podobne do tych Melisandre. Mężczyzna był irytujący, choć sam pewnie nie zdawał sobie z tego sprawy, sądząc, że jest zabawny. Jacka jego żarty nie bawiły ani odrobinę.
Jack był żeglarzem. To, że jego fach w krótkim czasie zmienił się i wymagał łupienia kupieckich statków nie było jego wyborem. Gdyby nie to, umarłby jako dziecko, właśnie podczas takiego abordażu. Wcielenie siłą do pirackiej załogi było najlepszym, co mogło go spotkać.
Skinął lekko głową, nie czując potrzeby tłumaczenia się ze swojej przeszłości. Mógł jednak wyjaśnić pisklęciu, że nigdy nie było różowo.
- Brud, zimno i głód. - Rzucił trzema słowami, które kojarzyły mu się z dzieciństwem. - Szczególnie to ostatnie.
W ciele wampira łatwiej było mu pozyskać pożywienie. Krew sama wystawiała się pod jego nos wraz z przechodniami na ulicach!
Jego usta wygięły się w uśmiechu, gdy Melisandre oburzyła się postanowieniami Eleanor.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Melisandre Travis


Melisandre Travis

18

Wampir

Brak

Wysłany: 2019-01-19, 11:12   
   Rebekah, Constance, Tequilla,
[Cytuj]

Znała poczucie samotności aż za dobrze, do tego ciągła walka o to by przetrwać wcale nie było proste. Nie ważne, czy to ulica, czy dom dziecka. Chociaż w tym ostatnim to prędzej można było się najeść, czy chociaż podjeść. Nie zawsze jednak inni pozwalali się posilić w spokoju i ciszy. Mel tylko skinęła głową ze zrozumieniem.
- Współczuję...
Odparła spoglądając na wampira z lekkim uśmiechem na ustach i cicho westchnęła.
- W ogóle...możesz mnie potrenować? Nie mam z kim, a fajnie by było, gdybyś...
Uniosła brew i nieco zmieszana opuściła wzrok. Przygryzła dolną wargę i cicho westchnęła. Co ona sobie myślała, że ktoś taki jak on pomoże jej? Głupia...
- Sorki...nie było tematu...masz ważniejsze zajęcia...
Dodała zaraz nie chcąc być dla kogoś utrapieniem i przekleństwem. W końcu po co miała się szkolić? Dla kogo? Nath miał ją gdzieś, dogryzał jej jak tylko to było możliwe, inni przyglądali się jej uważnie jakby zaraz miała na kogoś naskoczyć i zagryźć...wolała jednak zaszyć się w pokoju i nie wychodzić z niego.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Jack McDougall


Jack Everett McDougall

35 (483)

Wampir

emerytowany pirat


Good night and joy be with you all

Wysłany: 2019-01-21, 13:28   
   Arthur Buckley, Abraham
[Cytuj]

Z czasem samotność stawała się przyjacielem. Melisandre będzie miała jeszcze dużo czasu w swoim nie-życiu, by oswoić się z myślą, że jest zdana wyłącznie na siebie. Jej nowa, wampirza natura dawała jej jednak przewagę nad większością społeczeństwa.
- Kiedyś. - Obiecał. Nie teraz, nie, kiedy odkrył rum w piwniczce. Miał już plany na kolejne parę godzin i nie sądził, by istniała siła, która mogłaby go od nich odwieść. - Wracaj na górę.
Wampir złapał za butelkę rumu. Reszta nocy miała przebiec przyjemnie i z pewnością nie obejmowała opieki nad młodym wampirem. Ten jeden raz Eleanor będzie musiała mu wybaczyć.

[z/t]
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 8