Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Studio Fotograficzne
Autor Wiadomość
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2019-01-11, 15:05   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Plan Olivera miał ręce i nogi, a nawet całkiem sporo sensu. Niestety, nie mieli teraz czasu na szukanie dawców, kombinacje ze srebrem i całą resztą, która się z tym wiązała. Musieli przygotowywać się do walki i wszyscy mieli tego świadomość, o czym Kieran informował niejednokrotnie. Mieli realną szansę na przeżycie, bo w jego opinii czarownicy bredzili jak potłuczeni. Nie sądził, aby znamię miało ich zabić po śmierci Leytona. Wystarczyło to, że ten popieprzony człowiek zginie, a oni odzyskają swoje zdrowie i siły witalne. Westchnął cicho.
Chciał go obwiniać, niech go obwinia, tylko najpierw niech się zastanowi czy warto, czy to odpowiedni czas i miejsce na wyrzucanie sobie problemów, żalów i tym podobnych. Miał mu za złe to, że Kieran złożył obietnicę, w której miał nie mieszać Olivera w te sprawy. Arthur chciał tego od niego, więc Vaughan spełnił jego prośbę. W tym momencie chłopak wmieszał się sam, a na to Vaughan wpływu nie miał żadnego, dlatego miał zamiar pozwolić mu się realizować. Chciał pomóc, niech nie robi nic głupiego, a słucha bardziej doświadczonych. Niestety, to nie pierwsza walka w życiu Kierana i zapewne nie ostatnia, zakładając, że uda mu się przeżyć.
- Oliver, na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam. Chcesz być myśliwym czy zwierzyną? - stwierdził, uśmiechając się lekko. Bądźmy szczerzy, ale tylko i wyłącznie decyzją Olivera będzie, jaką postanowi wybrać stronę. Jeśli chciał przeżyć, będzie musiał polować na ludzi Leytona, a jeśli nie chce… będzie kolejnym ciałem na liście poległych. Może i jego zdaniem nie było pytania, bo odpowiedź była jasna i klarowna. Kieran wolał być myśliwym, łowcą, to dawało zdecydowanie większe możliwości niż zostanie ofiarą czy biedną owieczką, prowadzoną na rzeź. Mieli wspólnymi siłami wygrać tą walkę i Kieran wiedział, że im się to uda.
- Jeśli chcesz pomóc bratu, każde ręce gotowe do pracy i działania będą dla nas zbawienne. Ta walka nie jest tylko polityczną grą, jak większość wojen prowadzonych przez Przyziemnych. - dodał jeszcze, aby uzmysłowić mu, jak wygląda sytuacja. Przyziemni prowadzili polityczne gry, w których ginęli szarzy obywatele. Oni walczyli o życie i musieli tą walkę wygrać.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Oliver Buckley


Oliver Buckley

28

Wilkołak

Aktor/Żigolo

Wysłany: 2019-01-13, 15:51    [Cytuj]

Głowa Olivera była póki co zapchana jedynie pomysłami na wyzwolenie brata spod jarzma przekleństwa znamienia i niczym poza tym, czego nie można było mieć mu za złe. Nie spodziewał się, że może zostać tym sposobem uwikłany w jakiekolwiek konflikty na większą skalę. Z reguły starał się zachowywać dystans od tego typu rzeczy, nieważne jak bardzo interesowały go istoty ze świata cienia. Polityka była ciekawa, dopóki mógł zachować neutralność. Nic zatem dziwnego, że jego myśli biegły kompletnie innym torem, niże te Kierana.
Lekkie ciarki przeszły go wzdłuż kręgosłupa, kiedy Alfa postanowił jednak podłapać jego wcześniejsze pytanie. Gdyby na jego głowie pojawiły się teraz wilcze uszy, prawdopodobnie na zmianę kładłby je po sobie i ponownie stawiał na sztorc, nie mogąc się zdecydować. Podobnie nie potrafił zdecydować się co do odpowiedzi. Przez stanowczą większość swego życia był "zwierzyną" i co do tego nie miał żadnych wątpliwości. Mógł być silną istotą na wpół magiczną, czy jak to tam zwali, ale wiele, wiele lat zajęło mu, zanim zrozumiał swoją faktyczną wartość. Rola zwierzyny nie była dla niego dłużej odpowiednia. Kto by tego zresztą chciał? Gdy mógł, polował na kobiety, polował na informacje, polował na dobre układy i pieniądze. Mm, zdecydowanie wolał rolę "myśliwego"! Problem w tym, że jego wizja tej roli nie potrzebowała nosić przy sobie broni. W jego systemie polowań nie było nigdy miejsca na śmierć żadnej ze stron.
Wzruszając ramionami i rozcierając nerwowo kark, zerknął w stronę towarzysza z ukosa.
- Wyjaśnij mi więc... - jego ton był co prawda nadal w jakimś stopniu buńczuczny, ale w całości i tak brzmiał jak prośba, której się zwyczajnie z jakiegoś powodu wstydził. - |Powiedziałbym, że jestem całkiem dobrym graczem, kiedy mowa o-... - urwał z wahaniem. Nie wiedział na ile dużo może powiedzieć, nie ryzykując, że jego wyznania dotrą do Arthura. - Grze wbrew zasadom. - dokończył wreszcie powoli, wbijając mocno palce w kark. - Nie mam doświadczenia w walce siłowej, ale potrafię, uh, zmuszać innych do działania wedle mojej woli, jeśli to konieczne. Jestem dobry w oszukiwaniu i tworzeniu pułapek.
Sporo kosztowało go powiedzenie tego wszystkiego wprost.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2019-01-17, 00:32   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Decydujemy sami o sobie, o swoim losie, o tym co nas czeka. Jeśli Oliver uznawał siebie za zwierzynę, to była jego decyzja, przecież nie musiało tak być. Po to człowiekowi została podarowana wolna wola, aby mógł decydować o swoim losie. Vaughan nie chciał być ofiarą, miał silny charakter i dobre serce. Gdyby tak nie było, jego przyjaciele z Londynu nie nakłanialiby go do odłączenia się od tamtejszej watahy, anie nie uczynili z niego swojego Alfy. Kieran robił to wszystko najlepiej jak potrafił, choć wcale nie czuł takiego powołania. Oczywiście, że mógłby pokonać innego wilkołaka i tym sposobem dorwać się do władzy, ale polityki strachu nie była jego drogą. Nie mógł pokazać słabości, choć każdy człowiek je przecież posiadał. To nie zmieniało faktu, że i tak wolał być Łowcą, niżeli ofiarą.
- Oliver… Nie każdy gra uczciwie, mało tego, nie zawsze da się grać uczciwie. - stwierdził na jego słowa, choć wyraźnie zauważył jego niepewność i zmieszanie. - Powiem Ci coś, zapamiętaj te słowa. Jeśli Twoja manipulacja jest w stanie przekonać przeciwnika, a w efekcie doprowadzić do wygranej bitwy, to nie powinieneś się krępować. Przeciwnie, wyciągnij to z siebie i daj wszystko, co możesz dać. - powiedział z pełną powagą, dokładnie wiedząc, o czym mówi. Może Oliver miał właśnie takie powołanie? Może bardzo dobrze potrafił manipulować ludźmi i… grać. Czasem takie kombinacje dają naprawdę dużo.
- Ja Cię nie namawiam do napadu na bank, wymordowania wioski niewinnych ludzi, nie wiem… do czegoś bardzo złego. - dodał, rozkładając ręce w obronnym geście. - To nie my zaczęliśmy tą wojnę. Przez Leytona zginęły dwie bardzo bliskie mi osoby, należące do mojej rodziny. Myślisz, że on zastanawiał się nad tym co robi? Nie. Chciał zabijać i dlatego oni są martwi. Na wojnie nie zabija się dla przyjemności. A jeśli chcemy, aby Świat Cieni istniał nadal, musimy być silniejsi od nich. - dopowiedział, aby wszystko było dla niego jasne. Ktoś, kto nie zabijał wcześniej, mógł mieć problemy z pojęciem całości sytuacji. Kieran nie uważał siebie za mordercę. Wiedział, że jeśli on by nie zabił, to już byłby martwy.
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Oliver Buckley


Oliver Buckley

28

Wilkołak

Aktor/Żigolo

Wysłany: 2019-01-18, 22:26    [Cytuj]

Lewy kącik ust zadrgał mu mimowolnie ku górze. Wiedział na ile jest w stanie się posunąć, a na ile nie. Dopóki chodziło o zdrowie i życie Arthura, odnosił nieodparte wrażenie, że może w tej kwestii przeskoczyć większość swoich codziennych blokad. Tylko jedna rzecz wciąż go martwiła.
- ...Arthur nie wie. - wypluł z siebie z przejęciem, bo nie wyobrażał sobie, aby mógł zwierzyć się bratu w podobny sposób - Nie wie na kogo wyrosłem. Nie powinien wiedzieć. Byłby rozczarowany. - spuścił głowę niczym dzieciak z poczuciem winy. W pewnym sensie czuł się, jak dzieciak z poczuciem winy! - Nie mam nikogo innego, na kim mógłbym polegać w równym stopniu. I nikt nigdy o mnie nie zadba jak on. Ukryłeś przede mną jego sekret i wygląda na to, że jesteś dobry w trzymaniu ust zamkniętych na spust. Zrób więc to samo dla mnie. Nie mów mojemu bratu, że kiedykolwiek zahaczyłem o temat manipulatorstwa, kłamstwa i oszustwa, a będziemy kwita i-... - uciął, po czym przez chwilę wyłamywał palce, zanim zdecydował się kontynuować. - Zagram dla ciebie na takiej pozycji, na jakiej tylko będziesz chciał. Napad na bank, wymordowanie wioski, cokolwiek pomoże pozbyć się znaku. - tu uśmiechnął się w dokładnie ten sam sposób, jak wtedy, gdy spotkali się po raz pierwszy. Absolutnie niewinnie i entuzjastycznie. Gdyby nie cienie pod oczami i ogólna bladość, wilkołak mógłby pomyśleć, że wrócił stary, dobry Ollie.
  
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2019-01-20, 11:53   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Oliver chyba bał się reakcji swojego brata, a już na pewno zbyt… sztywno podchodził do tego, że Arthur może go odrzucić. To, co było miłością między rodzeństwem, było bezwarunkowe. Dlaczego uważał, że kiedy jego brat dowie się prawdy, będzie na niego zły, albo się rozczaruje. Każdy człowiek był powołany do czegoś innego, Oliver może miał być dobrym manipulatorem. Sam musiał odpowiedzieć sobie na jedno, zasadnicze pytanie, czy to, że manipulował i umiał kombinować, sprawiało, że był złym człowiekiem? To tak samo jak fakt, że Kieran ukręcił łeb panującemu Vindevogelowi, czyniło z niego mordercę? Ten typ wyrżnął wiele wilkołaków, a Kieran chciał ich chronić. Niemniej jednak, nadal było to morderstwo i nadal niezgodne z prawem ludzkim. Lepiej chyba pozbyć się jednej jednostki, która zagraża reszcie, niż pozwolić na wybicie setek innych osób.
- Oliver. Jeśli wykorzystujesz swoje zdolności do dobrych celów, nie jesteś złym człowiekiem i Arthur nie ma prawa, ani Cię obwiniać, ani być Tobą rozczarowany. Mój rodzony brat jest hakerem, potrafi nieźle zakręcić sobie ludzi wokół palca, ale nie uważam go za złego człowieka, ani nie jestem nim rozczarowany. - powiedział poważnie. Młody Buckley powinien zastanowić się dokładniej nad tym wszystkim i przemyśleć kwestie, może jednak Arthur wcale by się nie rozczarował? Jego zdolności można było wykorzystać na wielu płaszczyznach i Kieran był tego bardziej niż pewien.
- Nie powiem mu, to Twój sekret i Ty o nim decydujesz. - dodał jeszcze. Skoro Oliver prosił go, aby trzymał gębę na kłódkę, ten nie miał zamiaru bawić się w plotkarę. Kto jak kto, ale Vaughan akurat fanem rozgadywania wszystkiego na prawo i lewo nie był, więc sekret Oliver była u niego bezpieczny.
- Jasne, załatwię widły i pochodnie, a potem podbijamy wioski. - zażartował, puszczając mu oczko. Chciał jakoś rozluźnić tego biednego chłopaka, żeby już nie stresował się tym, co miało nadejść. - Nie przejmuj się, ogarniemy to wszystko. Jakbyś czegoś potrzebował, zawsze możesz przyjść. - dodał po chwili, aby upewnić go, że nie ma złych zamiarów. W końcu nie miał, prawda?
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Oliver Buckley


Oliver Buckley

28

Wilkołak

Aktor/Żigolo

Wysłany: 2019-01-22, 16:43    [Cytuj]

Oliver mógł być Arthurowi prawdziwie wdzięczny za to, że najwyraźniej nie próbował w żaden sposób "chwalić się" Kieranowi jego aktualnym statusem w rodzinie. W innym wypadku młodszy z braci czułby się cholernie niekomfortowo. Może i udawał, że cała ta sytuacja go nie obchodzi, ale bycie odrzuconym przez obojga rodziców tylko dlatego, że ośmielił się mieć inne zdanie od nich na temat wilkołactwa nadal go gdzieś tam w głębi bolało. Z tego też powodu miał całkiem spore prawo do obaw odnośnie swoich relacji z jedyną osobą, którą jeszcze zdawał się obchodzić. W swoim własnym mniemaniu zrobił zbyt wiele rzeczy, które na pewno rozczarowałyby Arthura, gdyby się o nich dowiedział. Jak zresztą miałby nie być rozczarowany samymi zmianami w jego charakterze? Z uroczego, cichego, prawdziwie praworządnego, szczerego i łagodnego chłopca wyrosła przecież imponująco zakłamana poczwara! Człowiek kochający imprezy, pieniądze, rozwiązłość oraz kobiety z jeszcze większą ilością pieniędzy oraz problemami, za pomocą których mógł nimi odpowiednio pokierować. Nie, nie, nie! Gdyby stał na miejscu Arthura, na pewno byłby rozczarowany! Rozczarowany i zgorszony! Bo mógł być każdym, ale w swojej obecnej formie na pewno nie człowiekiem dobrym czy nawet moralnym. Przecież nawet teraz nie planował działać przez wzgląd na jakiekolwiek zasady moralne czy z dobrych intencji. Był po prostu egoistą, który nie bał się wykorzystywać innych dla własnych, często zresztą błahych interesów. O czym jednak nie planował informować również Kierana. Nie chciał go niepotrzebnie nastawiać podejrzliwie w stosunku do swojej osoby. Byłoby to przecież kompletnym idiotyzmem.
Pokręcił wreszcie głową, ale spokojny uśmiech pozostał już dokumentalnie przylepiony do twarzy. Czuł się spokojniejszy. Dopóki jego intencje pozostaną ukryte przed oczami brata, mógł być spokojny.
- W tym wypadku niewiedza będzie dla niego błogosławieństwem, możesz mi wierzyć.
Dla ciebie również, miał ochotę dopowiedzieć, ale jego usta pozostały szczelnie zamknięte. Zamiast tego klasnął w dłonie, a następnie je zatarł, jakby sama myśl o podboju wprawiła go w wyśmienity nastrój.
- Daj znać, kiedy tylko będziesz gotowy! - z tymi słowy odwrócił się w stronę drzwi, ale nie postąpił ani kroku w ich stronę. Po chwili zastanowienia, na powrót odwrócił się w stronę Kierana, podszedł bliżej biurka i wyciągnął nad nim rękę. - Dzięki.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Kieran A. Vaughan


Kieran Alexander Vaughan

33

Wilkołak

Misha

Fotograf


Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.

Wysłany: 2019-01-22, 23:50   
   Margaret, Nyx, Shantae, Noah
[Cytuj]

Najgorszym było, kiedy najbliżsi nie akceptowali tego, kim się jest. Kieran akurat nie miał tego problemu, bo jego matka całkowicie akceptowała jego osobowość, pasje i marzenia. Oliver nie był jednak odosobnionym przypadkiem. Wystarczyło spojrzeć na Hannah, która wylądowała na bruku, dosłownie w kartonie, może nie przez to, że inni jej nie akceptowali, ale przez to, że ona nie akceptowała sama siebie. To poważny błąd ze strony jego rodziny, że postanowili odizolować go, czy on odizolować samego siebie, tylko ze względu na inne poglądy. Każdy miał prawo do własnego zdania, a jeśli Oliver nie widział w wilkołactwie nic złego, oni nie powinni stwarzać mu problemów.
- Być może i będzie tym błogosławieństwem, Oliver, jednak kiedy przypadkiem dowie się prawdy, może poczuć się bardzo zraniony. – ostrzegł go, bo chyba lepiej być ze sobą szczerym, prawda? Arthur w tym momencie widział Olivera jako młodszego braciszka, który częściowo ukrywał przed nim swoją prawdziwą naturę, o czym oczywiście starszy z braci nie miał pojęcia. Poczuje się oszukany, może go to zranić, wiele mogło się wydarzyć, jeśli prawda wyjdzie na jaw. Oliver powinien jednak rozważyć, czy szczerość nie będzie dla niego najlepszą opcją. Kieran mógł mu jedynie doradzić, powiedzieć to, co on sam myśli. Decyzja należała do niego samego i na to nigdy Vaughan nie będzie miał wpływu. Ani on, ani nikt inny.
- Cieszę się, że przyszedłeś. – odparł na jego słowa, a później podniósł zza biurka. Uścisnął jego dłoń solidnie i uśmiechnął się. To jasne, że chciał, aby Oliver czuł się pewniej w jego towarzystwie, w końcu Kieran nikogo nie pogryzł, więc nie powinno być z tym większych problemów.
- Odprowadzę Cię. – jak powiedział, tak rzekł i dotrzymał Oliverowi towarzystwa w drodze do wyjścia. Poklepał jeszcze pokrzepiając po ramieniu i chwilę stał, obserwując, jak ten odchodzi w swoim kierunku.

ZT x 2
_________________



Kieran Alexander Vaughan
What do you see in those yellow eyes? 'Cause I'm falling in pieces
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 8