Devana

1072


170 cm


Looks like a cinnamon roll but could actually kill you








Multikonta: Opal, Viviane, Kasia
Devana
Metryczka






Imię:
Przybrane: Devana, jako wersja łatwiejsza do wymówienia dla większości. Dziewanna dla tych bardziej uzdolnionych lingwistycznie.
Prawdziwe: Eislyn
Nazwisko: Nie używa od wieków

Data urodzenia: 20.03.947r.
Miejsce urodzenia: Gdzieś w Faerielandzie

Wiek: 1071
Wzrost: 170 cm
Waga: 55 kg

Rasa: Faerie - Driada
Przynależność: Ciemny Dwór - córka Króla
Wizerunek: Elle Fanning

Aparycja


Devana potrafi zachwycać swoją urodą, podobnie jak zmarła matka, do której była całkiem podobna. Delikatna, niemal eteryczna postać od zawsze przykuwała uwagę postronnych, nie tylko tych w świecie ludzkim, ale także we wróżkowym. Skóra delikatna, bez skazy, porcelanowa. Ciało smukłe, gięte, wydające się nawet kruche, chodć wcale takie nie jest. Jej twarz przypomina bardziej twarz dziecka niż dojrzałej kobiety, często przez postronnych określana jako niewinna, czy urocza. Zdobią ją delikatne, jasnoróżowe usta, często zaróżowione policzki, oraz oczy, czasem wyglądające na szarozielone, czasem bardziej szaroniebieskie, zmieniające swój odcień w zależności od padającego na nie słońca. Otoczone do tego gęstym wachlarzem jasnych rzęs. Nos delikatnie zadarty. Uszy lekko szpiczaste. Jej włosy są jasne, zwykle proste, chociaż pod wpływem niesfornej pogody potrafią je przyozdobić delikatne fale. Z głowy zaś wyrastają małe, jelenie rogi, które czasem bardziej przypominają gałęzie drzewa o szarawej korze.
A do tego wszystkiego skrzydła. Fioletowo-niebieskie, mieniące się, naznaczone kilkoma białymi plamkami. Przypominające te, które posiada rzadki motyl, o wdzięcznej łacińskiej nazwie Battus philenor. Różnią się tylko jednym faktem. Wyrastają z nich delikatne, białe wstęgi, które wskazują na to, że jest potomkinią samego Króla.
Najczęściej można ją zobaczyć ubraną w lekkie, praktyczne ubrania z naturalnych materiałów w kolorach kojarzących się z lasem. Czasem, gdy okazja tego wymaga, włoży zwiewną sukienkę. Makijaż ogranicza się co najwyżej do robionej domowymi sposobami pomadki na usta z czerwonym barwnikiem.

Charakter


Z Devany od zawsze była raczej skryta i nieśmiała duszyczka. Nie bardzo potrafi odnaleźć się w większych tłumach, czy na ogromnych przyjęciach. Ona zawsze wolała soje towarzystwo, doprawione jedynie obecnością zwierząt czy roślin, z którymi zawsze lepiej się dogadywała niż z innymi wróżkami, czy każdą inną istotą.
Łatwo można ją zawstydzić i czuje się niezręcznie, gdy ktoś ją komplementuje. Ba, zwykła pochwała jej ciężkiej pracy powoduje, że na jej policzkach ukazują się rumieńce. Dlatego często pozwala sobie przypisać swoje zasługi innym i wcale nie jej z tego powodu przykro. Wszystko, by tylko pozostać niezauważoną.
Zresztą to o dziwo przychodzi jej dość łatwo. Raczej cicha, rzadko kiedy się udzielająca. Zamiast odzywać się, woli słuchać i obserwować. A w tym zawsze była całkiem niezła. Potrafi niesamowicie szybko wyciągać wnioski, a dzięki jej inteligencji okazuje się, że najczęściej są one trafne. Woli zawsze sama zorientować się w sytuacji, niż polegać na innych. Potrafi oczywiście zrobić wyjątek dla osób, które zdobyły jej zaufanie.
A to nie należy do łatwych zadań.
Zazwyczaj nie uwierzy w czyjś altruizm czy dobre chęci. Zawsze doszukuje się drugiego dna i ma przygotowane z trzy rozwiązania na ewentualną możliwą zdradę. W końcu przezorny zawsze ubezpieczony, a planowanie kilkunastu ruchów wprzód potrafi ją niezwykle uspokoić. Nie lubi robić czegoś bez konkretnego planu. I kilku zapasowych.
Jako wróżka lubi jednak czasem komuś w życiu namieszać. Wielu stało się ofiarami jej drobnych psot, nieliczni jednak potrafili ją z nimi połączyć. Często jedynie chichot z bliżej nieokreślonego miejsca może zdradzić, że ktoś stał za tym jakże zabawnym zrządzeniem losu. A sama zresztą uważa, że ma całkiem niezłe poczucie humoru. Nie wszyscy jej w tym przytakną.
Jest także ciekawska. Wepchnie swój nos wszędzie, gdzie się da, byleby dowiedzieć się kto, co i dlaczego? A że ma przy tym niezwykłe pokłady cierpliwości, to jest w stanie z ukrycia przyglądać się perypetiom innych, aż w końcu wyłuska z nich coś interesującego.
Kontakty z bliskimi? No jakieś je tam ma. I to niektóre można by było z przymrużeniem oka nazwać zażyłymi! W końcu jak się już kogoś lubi to nawet się z nim czasem porozmawia, czy też nawet się o niego zatroszczy. Tylko bez przesady.
I tak może na razie wyłania nam się obraz słodkiej, nieporadnej, jeśli chodzi o kwestie społeczne wróżki. Jednak należy pamiętać o jednym.
Devana od paru ładnych setek lat piastuje stanowisko skrytobójcy służącego Królowi Wróżek.
Musiała przez to niemal zabić swoją empatię. Potrafi zabić każdego z zimną krwią, nie bacząc na to, czy coś ją z ofiarą łączyło, czy nie. Mimo iż wewnętrznie będzie cierpieć. Z dziecinną łatwością chowa soje uczucia za kamienną maską.
Jest wierna swoim postanowieniom, potrafi dotrzymać wierności czy danego słowa. Kieruje się swoją własną, lekko spaczoną wersją honoru.
O związkach lepiej chyba nie mówić. Chociaż może warto wspomnieć o jednym. Jeśli zaczyna z tobą flirtować, to albo właśnie ma na ciebie zlecenie, albo ktoś ją upił lub naćpał. Normalnie na samą myśl o zagadaniu do osoby, która jej się podoba, spaliłaby się ze wstydu.

Biografia


Nikt nie wie, kiedy i w jakich okolicznościach Król poznał piękną Syrenę, mieszkankę Ciemnego Dworu. Wielu wychwalało jej urodę i usposobienie. Niewinna, delikatna, dobroduszna. A i przy tym lekko naiwna. Król zachwycony ową niewiastą postanowił ją uwieść, czyniąc ją swoją kochanką. Spędził z nią nie jedną noc, nie jeden zmierz i poranek. Po czasie jednak odwiedzał Syrenę coraz rzadziej, a ta coraz bardziej rozumiała, że Król chyba się nią znudził.
Mimo to Król nadal od czasu do czasu zaglądał do wróżki, ta jednak któregoś dnia zniknęła, nie pozostawiając po sobie śladu.
Cóż się stało?
Otóż któraś z ich schadzek zaowocowała nieoczekiwanym prezentem. Syrena była brzemienna.
Matka Devany była przerażona całą sytuacją. Bała się, że Król może nie chcieć dziecka, albo – co gorsza – zrobi jej krzywdę, za to, że miała urodzić bękarta. Dlatego uciekła. Zaszyła się w lesie gdzieś na terenie Faerielandu, na ukrytej przed wróżkowym wzrokiem polanie tuż przy małym strumyku. To tam czekała na rozwiązanie, do którego doszło podczas wiosennej równonocy. Jedynymi świadkami narodzin malutkiej Driady były otaczające matkę i córkę zwierzęta i rośliny, nikt więcej.
Syrena podjęła decyzję o zamieszkaniu w świecie ludzi. Tam, gdzie nikt ich nie znajdzie. Zagościły w jednej z tak licznych w owych czasach puszcz. Mała Driada już od najmłodszych lat uczyła się jak przetrwać w dziczy. Nauczyła się polowania, upodobała sobie strzelanie z łuku, uczyła się magii, zarówno tej żywiołów, jak i zmiany formy w zwierzę, rozmowy z roślinami. A dzięki temu też samej natury, z którą zaczęła odczuwać niezwykła więź. Potrafiła godzinami siedzieć wśród drzew czy też biegać z pobliskimi stadami saren, czy też watahami wilków, które nad wyraz sobie upodobała. Lasy stały się jej małym królestwem, jednak jej ciekawość zaczęła pchać ją także i poza nie. Tak właśnie poznała ludzi.
Na początku wydawali jej się niezwykle interesujący. Pełni zapału, inteligentni. Słabi, a jednocześnie umiejący przeciwstawić się każdym przeciwnościom losu. Niezłomni. Lubiła ich obserwować, czy to pod postacią zwierzęcia, czy po prostu dobrze się kryjąc przed ich wzrokiem. Z czasem do obserwowania zaczęły dochodzić drobne psikusy, za które obrywało się bogu ducha winnym dmonom i stworzonkom z ich wierzeń.
W końcu jednak odważyła się, by stanąć z ludźmi twarzą w twarz. Zaczęła od drobnych pogaduszek z przechodzącymi przez las osobami, z czasem zaczęła odwiedzać ich wioski i spędzała z nimi czas. Śpiewała z nimi, tańczyła, żartowała. Uczyła ich przetrwania w puszczy, oni za to pokazywali jej swoją kulturę i wprowadzali w swoje zwyczaje. To oni właśnie zaczęli zwać ją Dziewanną, myląc ją chyba z jedną ze swoich bogiń. Dopiero później się o tym dowiedziała i wywołało to u niej naprawdę ogromne rozbawienie.
Wtedy jednak jej sielankowe życie miało się trochę zmienić.
Miała nieco ponad pięćdziesiąt lat, gdy naleźli ją podwładni Króla, a wstążki przy skrzydłach nie pozostawiały złudzeń. Należała do królewskiej rodziny. Po krótkiej rozmowie, do której zmusili jej matkę, wyszło na jaw, że była bękartem Władcy Ciemnego Dworu.
Razem z rodzicielką została zaprowadzona do pałacu, nie bardzo wiedząc co się z nią stanie. Zginie? Zostanie wtrącona do lochu? W końcu po coś matka musiała ją tyle lat ukrywać, prawda? Dlatego właśnie korzystając z pierwszej lepszej okazji, podjęła próbę ucieczki, która dzięki jej umiejętnościom i sprytowi prawie jej się udała. Prawie, bo tuż przed portalem do świata ludzi została złapana. W duchu już żegnała się z życiem, kiedy stało się coś dziwnego. Stwierdzono, że jej umiejętności są całkiem obiecujące, szczególnie te związane ze zmiennokształtnością i nie tylko dano jej oraz jej matce opiekę, komnatę i pełną swobodę. Na polecenie swojego ojca zaczęła szkolenie.
W tym okresie lawirowała więc między Faerielandem a światem ludzkim, gdzie odwiedzała swój ulubiony do tej pory gatunek, który tak ją fascynował. Jednocześnie pobierała nauki, szkoląc się na szpiega i zabójcę, który mógłby godnie reprezentować Króla. Nie chciała go zawieść, skoro ten dał jej możliwość rozwoju oraz wychowanie. Czuła do niego niezwykłą wdzięczność, jednocześnie miała wrażenie, że żyła tylko dlatego, że mogła okazać się wartościowym nabytkiem. Nie raz widywała ich Władcę, który przyglądał się z daleka jej poczynaniom. Zawsze była ciekawa, jaki tak naprawdę był jej ojciec. Tym bardziej że po dworze szeptano wiele sprzecznych informacji. Wkrótce miała jednak dostać szansę, by to zweryfikować.
Okazało się, że ma całkiem niezły zmysł taktyczny. Pokonała wielu podwładnych jej ojca w większość gier planszowych, które sama zawsze uznawała za doskonałą rozrywkę.
Do tego stopnia zainteresowało to Króla, że i on któregoś dnia postanowił rozegrać z nią rundę szachów. Devana była niezwykle podekscytowana możliwością pobycia chwilę z ojcem. Ich partii towarzyszyła rozmowa. Może nawet dłuższa, niż sama ich gra. Driada mogła w końcu sobie wyrobić o królu swoje zdanie.
A gdy już to zrobiła, zadecydowała, że chce mu wiernie służyć i być użytecznym narzędziem w jego rękach.
Od tego także dnia, zrodziła się między nimi tradycja, by od czasu do czasu pozwolić sobie na wspólne rozegranie partii szachów.
Życie Devany zapewne upłynęłoby całkiem spokojnie, gdyby nie coraz dziwniejsze zachowanie matki. A także jej ginące przyrodnie rodzeństwo. Wiedziała, co się działo, jednak tak bardzo trudno jej było to zrozumieć. Wiedział, że podobnie czuł się Król i każdym dniem byli coraz bliżej podjęcia ostatecznej decyzji. Jednak wtedy Syrena będąca jej rodzicielką zniknęła. Mimo poszukiwać nie udało się jej znaleźć. I szczersze? Dziewanna odetchnęła z ulgą. Wolała już, by matka żyła z dala od nich, ale żyła. Tylko to jednak się nie udało.
Matkę odnalezioną, a wraz z nią jej syna, będącego jednocześnie potomkiem Króla. Jej rodzonego brata. Wiedziała, co miało się stać. Syrena, która wydała ją na świat, okazała się już kompletnie szalona, stanowiła zagrożenie. Devana była obecna przy jej egzekucji, nie mogąc pogodzić z tym wszystkim.
Na początku obwiniała brata za to, co się stało. Często traktowała go szorstko, chociaż częściej jednak wolała go po prostu ignorować. Udawać, że nie istnieje. Musiało minąć ze sto, może dwieście lat, zanim w końcu go zaakceptowała. Znaczy, na swój własny sposób, ale to i tak było dużo. Przynajmniej czasem potrafiła się do niego odezwać!
A ileż się to musiała nawysłuchiwać o owym wróżku od ojca podczas ich partii gry w szachy? Tylko ona wie. O dziwo jednak zawsze uspokajał Króla, mówiąc, że to jedynie oznaki młodzieńczego buntu czy czegoś takiego.
Czasy parły naprzód. Dziewanna stała się jednym z lepszych szpiegów i zabójców ojca, a także jego prywatnym taktykiem, o którym mało kto wiedział.
A świat ludzi zaczął się zmieniać.
Na początku Dev cieszyła się z tego, jak ci zwykli przyziemni się rozwijali. Podziwiała ich architekturę, sztukę, udawało jej się nawet ignorować ich hipokryzję oraz chciwość i egoizm. Zachwycała się renesansem i przyglądała się z zaciekawieniem, jak bardzo starali się zrozumieć świat. I jak wspaniałe cuda potrafili tworzyć. Z czasem jednak dostrzegła, że ludzie przestali dbać o naturę i porządek świata. Doprowadzali do wymierania gatunków, zaczęli niszczyć masowo lasy, stali się samozwańczymi panami świata, władcami natury. Zaczęli ją niszczyć. Widziała coraz więcej ich wad. Ich brutalność, nawet wobec własnego gatunku już dawno zaczęła przewyższać tę panującą na dworach. Byli niczym pożoga, która dewastowała wszystko, czego się dotknęła. Niezrozumienie przerodziło najpierw w smutek, potem złość, obrzydzenie, aż w końcu nienawiść.
Kiedyś kochająca ludzkość wróżka zaczęła myśleć o tym, że lepiej byłoby Ziemi bez ludzi.
Coraz rzadziej odwiedzała ich świat, a jeśli już to robiła, to zatrzymywała się w jednej z nielicznych już puszczy, starając się unikać wzroku przyziemnych. Większość swojego czasu poświęciła na służbę Ojcu, wykonując często najbrudniejszą robotę, kryjąc się głównie w cieniu. Nie lubiła przebywać wśród śmietanki zarówno Ciemnego, jak i tym bardziej Jasnego dworu. Odmówiła nawet propozycji, by stać się jednym z Rycerzy. Jakoś nie przemawiało do niej działanie w blasku chwały.
Mroczną Wojnę spędziła głównie u boku Króla, czasem jedynie biorąc udział w potyczkach wymagających pewnych specyficznych zdolności.
Zostali jednak pokonani, narzucono na nich paskudne represje, uznając niemal za podgatunek. Devana była wściekła. Delikatnie mówiąc. Nefilim dołączyli do grupy ras przez nią nielubianych, uzyskując jej pełną pogardę.
Podczas Zimnego Pokoju często jednak przenikała do świata ludzi, jak i z powrotem, przynosząc wiele informacji. Czasem też zostawiając po sobie trupy.
Była przy okazji obecna podczas zamachu na Królową Jasnego Dworu, kryjąc się i pilnując gdzieś z boku, czy na pewno ta wyzionie ducha. Podczas ustalania nowych Porozumień w myślach przeklinała, że przyjdzie im się układać z Łowcami, ale w końcu ufała Królowi i każdą jego decyzję popierała. Za to, gdy Leyton zaatakował, pozbyła się kilku jego pomagierów, chociaż chętniej zostawała we wróżkowie, woląc chronić swoją krainę, gdyby jednak Krucjata tam dotarła.
Aktualnie nadal wiernie kryje się w cieniu Króla, czekając na każde jego skinienie.

Ciekawostki


Δ Jej prawdziwe imię oznacza wizję lub sen, a także piękną, uroczą różę. Za to przybrane, Dziewanna, to imię słowiańskiej bogini łowów oraz wiosny.
Δ Zanim zaczęła się posługiwać imieniem nadanym jej przez ludzi, najczęściej przedstawiał się jako Róża. Tak właśnie przez całe życie mówiła na nią matka.
Δ Od dziecka uwielbia wilki, ba, to zwierze jest najczęściej przyjmowaną przez nią formą.
Δ Uwielbia też wilkołaki, szczególnie w formach bestii.
Δ Każde zwierzątko uważa za słodkie i urocze. Także wywerny.
Δ Wbrew swojej nienawiści do ludzi szanuje ich muzykę i wszelkie sztuki wizualne.
Δ Umie grać na paru instrumentach, w tym na lutni, harfie, psalterium i gitarze. Jako córka Syreny ma też całkiem miły dla ucha głos.
Δ Kompletnie za to nie umie malować. Może co najwyżej narysować kilka patyczaków.
Δ Sama szyje sobie większość ubrań.
Δ Często bawi się szachami, grając sama ze sobą, lub układając na szachownicy plan działania.
Δ O dziwo ma za sobą kilka związków, zarówno z mężczyznami, jak i z kobietami.
Δ Umie się dogadać prawie we wszystkich językach słowiańskich, a także po angielsku i łacinie. Potrafi także pisać za pomocą kilku alfabetów.
Δ Podobno kumplowała się z Leonardem da Vinci. Nikt tego jednak nie potwierdził.
Δ Posiada pamiątkę po matce. Zawieszkę zrobioną z białej muszelki.
Δ Uwielbia dzieci, szczególnie te małe.
Δ W "pracy", gdy wykonuje misję dla Króla, zwykle nosi zwierzęcą maskę przedstawiającą białego jelenia. W końcu rogi już ma.
Δ Podobno pachnie jak las.
Δ Ze względu na jej wygląd mało kto wierzy, że ma ponad tysiąc lat.

  
 

Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

James
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo