Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
[NEFILIM] James Dominic Whitelight
Autor Wiadomość
James D. Whitelight


James Dominic Whitelight

24

Nefilim

Shantae Whitelight

Szef Instytutu


Wysłany: 2018-01-02, 19:11   [NEFILIM] James Dominic Whitelight
   Adam, Misha, Minnie


James Dominic Whitelight

Imię: James

Nazwisko:Whitelight

Data urodzenia: 20/02/1994

Miejsce urodzenia: Idris, Alicante

Wiek: 23 lata

Wzrost: 1,85 cm

Waga: 77 kg

Rasa: Nefilim

Wizerunek: Will Tudor



APARYCJA

O tym, że jest przystojny słyszał nie raz, a lustro zdaje się to tylko potwierdzać. Na szczęście to cecha wrodzona, której nie musi zbyt wiele uwagi poświęcać. James nie wygląda oczywiście na swój wiek, ale który z Nefilim wygląda? Są wojownikami, nie zwykłymi nastolatkami. Jest wyższy i lepiej zbudowany od swoich rówieśników. O sprawność fizyczną dba regularnie, bo ćwiczenia stanowią doskonałą formę relaksu w jego przypadku. Wynikiem tego jest męska sylwetka stanowiąca dość ciekawy kontrast dla jego nadal chłopięcych rysów twarzy.
Rodzina twierdzi, że James stanowi niemal lustrzane odbicie swojego starszego brata. Tak jak on jest naturalnym blondynem, ale w przeciwieństwie do błękitnych tęczówek Sebastiana, jego są prawie czarne. Sam oczywiście dostrzega to podobieństwo, ale prawdę mówiąc wolałby nie mieć z nim nic wspólnego. Od czasu śmierci brata swoim wyglądem sprawia tylko ból wszystkim dookoła. Gdy przebywał w instytucie w Londynie, na jakiś czas przefarbował nawet włosy na ciemniejszy kolor.
Ciało Jamesa nosi sporo pamiątek po pojedynkach, jakie stoczył. Na klatce piersiowej jak i plecach posiada wiele blizn zostawionych przez demony. Niektóre tak paskudne, że mimo run nigdy nie zagoiły się do końca i od czasu do czasu dają o sobie znać dotkliwym bólem, szczególnie gdy gwałtownie zmienia się pogoda.
Z Whitelighta żaden modniś. Lubi proste ubrania, koniecznie w ciemnych barwach. Najlepiej czarne, bo idealnie kryją ślady krwi. Chłopak preferuje też długie rękawy i nogawki, nawet latem. Uzupełniają one jego skrytą naturę. Generalnie James wie w czym dobrze wygląda i tego się trzyma. To jego sposób na garderobę.


CHARAKTER


Na początek należy podkreślić, że pomiędzy tym jaki James się urodził, a tym jaki jest obecnie istnieje ogromna przepaść. Już jako niemowlak był bardzo bojaźliwy. Wystarczył głośniejszy odgłos by do prowadzić go do płaczu. Z czasem wyrósł na nieśmiałe, wrażliwe dziecko wiecznie uczepione maminej spódnicy. Był bardzo uczuciowy i reagował łzami na każde niepowodzenie. Do czasu oczywiście.
Miał sześć lat, gdy przeszedł ceremonię nadania run i rozpoczął swój trening pod okiem rodziców. To oni są odpowiedzialni za to kim jest dzisiaj, szczególnie matka. Miała świadomość tego, że James nie nadaje się na Nocnego Łowcę, ale to nie powstrzymało jej przed zrobieniem z niego Nefilim. Dzięki rygorystycznym treningom, wiecznym sprawdzianom jego umiejętności oraz okrutnym próbom, jakim go poddawali udało się złamać psychikę syna. Trwało to wiele lat i wymagało ze strony Jamesa masy poświęceń, ale nie znał innego życia. Był dobrym dzieckiem, które chciało zadowolić swoich rodziców, dlatego z czasem wyzbył się emocji oraz litości. Stał się tak okrutny i bezwzględny, jak wymarzyli sobie rodzice.
Dziś nie jest osobą zbyt przyjemną, nie ma też wielu znajomych. Wybrał życie samotnika i unika innych. Whitelight pozostaje niezwykle skryty, a zdobycie jego zaufania graniczy niemal z cudem. Od ludzi zawsze oczekuje najgorszego, więc zachowuje wieczną czujność i jest niezwykle podejrzliwy. Troszczy się głównie o siebie, bo tak został wychowany. Matka zawsze powtarzała, że jest jedyną osobą na jaką może liczyć i z czasem James w to uwierzył. W jaki sposób trzyma innych na dystans? To proste. Zachowuje się jak zwyczajny dupek. Jest arogancki i bezpośredni, a przy tym nie zważa na uczucia innych. Chłodny w obyciu, preferuje milczenie oraz samotność.
Do kobiet ma podejście przedmiotowe. Większość z nich uważa za stworzenia słabsze i mniej inteligentne, przede wszystkim nie nadające się na Łowców. Zdobycie względów przedstawicielek płci pięknej przeważnie nie wymaga od niego ani zbyt wiele czasu ani energii. Potrafi być czarujący, jeśli tylko ma w tym jakiś interes, a jak już dostanie to czego chce, wraca do bycia sobą.
Jaki jest naprawdę? Tego nie wie już nawet on sam. Umiejętności można wytrenować, odruchów się pozbyć, ale słabej psychiki zmienić nie sposób. Gdy zostaje sam dopadają go wszystkie wątpliwości, pytania i wspomnienia, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Mają na chłopaka działanie wręcz destrukcyjne. Ulubionym rozwiązaniem dla Jamesa jest alkohol lub pozbawienie życia kilku demonów, a często te dwie rzeczy na raz. Wiele w ten sposób ryzykuje, jednak przestał o to dbać lata temu. Siostra to jedyne na czym mu jeszcze zależy.


BIOGRAFIA

James miał to nieszczęście, że na świat przyszedł w dość znanej rodzinie Whitelight'ów. Podobnie jak starszy brat Sebastian i środkowa siostra Margaret, urodził się i wychował w spokojnym miejscu jakim jest Alicante. Pomiędzy nim, a pierworodnym była znaczna różnica prawie dwunastu lat. Rodzice w ostatniej chwili zdecydowali się na trzeciego potomka, sprowadzając jego na świat. Trudno powiedzieć co poszło nie tak, James niewiele pamięta z tamtego okresu. Swoje rodzeństwo widywał raczej rzadko, wręcz sporadycznie. Matka nie pozwalała mu na wspólną zabawę z bratem i siostrą, choć nigdy nie podała powodu. Jamie od najmłodszych lat był do niej bardzo przywiązany, praktycznie nie odstępował Lacey na krok. Nigdy też nie kwestionował jej decyzji ani miłości wierząc, że jak każda matka pragnie dla niego najlepiej. Musiała mieć jakiś powód żeby izolować go od Sebastiana oraz Margaret. Powód, którego nigdy nie poznał.
Rodzicielska miłość nabrała jeszcze bardziej trudnego charakteru, gdy skończył sześć lat. Choć nigdy nie wykazywał chociażby cienia zainteresowania treningami, rodzice zmusili go do nauki jazdy konnej oraz walki wręcz i tej z bronią. Co tu dużo mówić, był beznadziejny. Nie rozumiał dlaczego zmuszano go by atakował kogokolwiek i bał się tych wszystkich ostrych mieczy i noży. Przez pierwsze tygodnie zalewał się łzami przy każdym upadku, zadraśnięciu lub gdy instruktor tracił cierpliwość i zaczynał krzyczeć. Nie to było jednak najgorsze. Najgorszy było rozczarowanie w oczach rodziców, kiedy wracał do domu po kolejnej porażce.
Okres buntu James przeszedł dość wybuchowo. Jak każdy nastolatek, był zły na cały świat. Miał żal do matki i ojca, ale i do swojego rodzeństwa. Widział jak siostra z bratem spędzają wspólnie czas, wtedy gdy on zmuszany był do kolejnych ćwiczeń. Nigdy nie wyciągnęli do niego ręki, nie zaprosili do zabawy. Matka twierdziła, że mu zazdroszczą, bo z czasem prześcignie umiejętnościami nawet starszego brata. Powtarzała też, że są niewdzięczni i za lekko traktują swoje nazwisko. James miał być jej ostatnią nadzieją. W końcu sam zaczął tak myśleć. Nie chcąc dalej zawodzić rodziców, zaczął przykładać się do nauki run oraz treningów. Pracował ciężko na kolejne pochwały Lacey, jednocześnie mając coraz większy żal do swojego rodzeństwa. Pomimo najszczerszych chęci, Jamie mimo wszystko nie nadawał się na Łowcę. Jego instynkt pozostał uśpiony, a wyniki pozostawały co najwyżej mierne. Rodzice długo to tolerowali, jednak gdy skończył 17 lat po kolejnej kłótni wreszcie usłyszał od ojca, że nigdy nie będzie tak dobry jak Sebastian. Tego samego wieczora James podjął decyzję o opuszczeniu rodzinnego domu. Trafił do Instytutu w Londynie, gdzie mógł wreszcie całkowicie odciąć się od Whitelight'ów. Krok ten okazał się doskonałym posunięciem. Z dala od krewnych chłopak w końcu rozkwitł, choć to gdzie jest dziś zawdzięcza głównie ciężkiej pracy i uporowi. Pozbawiony wrodzonej smykałki, musiał pracować dwa razy intensywniej by dorównać innym, ale w końcu załapał o co chodzi z tym zabijaniem demonów. Zaczęło mu to nawet sprawiać dziwną przyjemność, pozwoliło dać upust wszystkim emocjom. Pocieszenie odnalazł też w alkoholu, od którego nie stronił w londyńskich klubach. Surowe wychowanie poszło w las, a w Jamesie obudził się buntownik.
Do Alicante wrócił by wziąć udział w pogrzebie brata. Zaskoczyła go wiadomość o jego nagłej śmierci, a jeszcze bardziej fakt, że nie uronił wtedy ani jednej łzy. Nigdy nie czuł więzi z rodzeństwem, byli sobie niemal obcy. Musiał jednak przyznać, że stojąc nad martwym ciałem Sebastiana czuł się dziwnie. Zupełnie jakby spoglądał na samego siebie. Choć przez cały czas trzymał się z boku, widział też Margaret oraz jej rozpacz po stracie brata. Czy zachowywałaby się podobnie, gdyby to był jego pogrzeb? Jamie szczerze w to wątpił. Mimo wszystko spełnił prośbę matki, gdy ta nakazała mu przenieść się do York. Miej oko na siostrę, tak brzmiało jej polecenie.

Jeśli chodzi o wojnę, gdy nadeszła James miał zaledwie 13 lat. To oczywiste, że nie brał w niej udziału, aczkolwiek sporo na ten temat słyszał od ojca, którego wyraźnie interesował przebieg walki. Sam był zbyt młody by opowiedzieć się za którąkolwiek ze stron. Jego zdaniem konfliktu można by uniknąć przy dobrej dyplomacji.


CIEKAWOSTKI

x do złudzenia przypomina z wyglądu starszego brata Sebastiana, różnili się głównie kolorem oczu

x jest podatny na używki jak alkohol oraz papierosy

x opanował podstawowe umiejętności jak walka wręcz, walka bronią, strzelanie czy jazda konna

x najpewniej czuje się rzucając ostrzami, ale doskonale radzi sobie też z jednoręcznym mieczem zwanym kopis ; dzięki jego niewielkim wymiarom jest w stanie wykonywać płynne, szybkie i dokładne cięcia

x preferuje walkę bezpośrednią, bo jego główny atutem są siła oraz precyzja

x o dziwo nauczył się też gotować, bo brytyjska kuchnia go nie przekonuje

x zna biegle łacinę oraz język francuski

x jako dziecko często uciekał w świat książek, rodzice wykorzystali to podsuwając mu odpowiednie lektury, dziś ma więc sporą wiedzę na temat innych ras i stworzeń

x nie lubi ani ciszy, ani zostawać sam, w tle zawsze towarzyszy mu muzyka Przyziemnych, najbardziej lubi kawałki z dawnych lat Elvisa czy Sinatry

x jeśli chodzi o rasę faerie, nie darzy jej szczególną sympatią i uważa, że Zimny Pokój był dobrym posunięciem ze strony Clave

x nie lubi ciemności
[Profil] [PM]
   
 
Shadowhunter
Administrator


Shadowhunter

666 lat

Czarownik

Śmierć

Adminowanie


All paths lead to death.

Wysłany: 2018-01-02, 19:17   

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

Margaret
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9