Xavier Alexander Morningstar

32



Be strong like a Dragon







[Cytuj]
Multikonta: Elvan, Ceris, Rose
Po rozmowie i nauce z Shantae przyszła kolej na trening z Margaret. Jego siostra skontaktowała się z Rudą i kobiety umówiły się na konkretny termin. Margaret przyszła do domu w którym był wcześniej Morningstar.
- Witaj, dawno się nie widzieliśmy. Jak znosisz ciąże? - zapytał.
Następnie ucałował dłoń Rudzinki, potem Shantae zostawiła ich samych. Mężczyzna puścił dziewczynę przodem i weszli do środka.
- Jeśli chcesz to mogę coś ugotować, bo Ty raczej więcej musisz odpoczywać prawda? - zapytał.
Brunet czekał spokojnie na odpowiedź Rudej. Nie wiedział gdzie dalej miał iść, więc czekał na to co postanowi Margaret.
- Takie mam dziwne wrażenie, że z Shantae jakoś podobnie zaszłyście w ciąże. Shan wspominała mi, że nie możecie opuszczać Idrisu. Z tego co wiem wasi mężowie obawiają się o was, że może coś wam się stać. Tym bardziej dzieci - powiedziałem.
Xavier zaczął wyglądać przez okno. Naprawdę widok był niesamowity. Jakoś jeszcze nie mógł przyzwyczaić. Idris był jakby innym światem, jakby z bajki. A może lepiej - inny świat, wymyślony przez Xaviera w jego książkach. A jednak tu gdzie jest... to wszystko jest prawdziwe.
- Shantae wspominała, że zajmiemy się treningiem, w tym też strzelanie z łuku. W sumie umiem to, może po prostu mnie sprawdzisz. Gorzej mi idzie z walką wręcz - przyznał.

<div style="color: #670C07; text-align: center; line-height: 60%; font-family: 'Dancing Script', cursive; font-size: 30px;">Jeżeli możesz się śmiać<div style="width: 399px; text-align: justify; color: #7e7e7e; font-size: 9px; line-height: 90%; font-family: calibri; text-transform: uppercase;">
mimo bólu i stanąć na nogi.Twoje słabości na pewno z czasem znikną.Jeżeli będziesz wylewać łzy, przerażony samotnością. Nikt Cię nie uratuje.
Nigdy.
<img src="https://78.media.tumblr.com/d99fabafe67f89dc82ae5151bb6e8858/tumblr_o8k1ycdSEz1uor5s8o1_250.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="width: 185px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="height: 4px;"><img src="https://78.media.tumblr.com/78e62194c979a5fe7bc90ab1e9ab31c5/tumblr_p6auofQ4co1vj7qtpo3_540.gif" style="width: 185px; height: 100px;"><img src="https://static.tumblr.com/fa76d14f291dd3d776e49916a5057d87/jsztdvu/vC2orsud2/tumblr_static_b6hshhlwntkckwo0sgocccco4.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;">
<div style="width: 387px;background-color: #670C07; padding: 5px; font-family: 'News Cycle'; color: #fff; font-size: 7px; letter-spacing: 5px; text-align: center;line-height: 88%;text-transform: uppercase;">Walcz, dopóki jesteś w stanie. Pięści w górę. I cokolwiek powiedzą, nie zbaczaj ze swojej drogi.
 

Margaret Nightwind

26


165 cm


dancing with the demons in our minds







[Cytuj]
Multikonta: Nyx, Shan, Kieran, Noah
W Idrisie nie było ich już od jakiegoś czasu. Finlay i James, szczególnie ten drugi, poszli po rozum do głowy i zaczęli trzeźwo myśleć. Niemniej jednak, kwestie bezpieczeństwa były niezmiernie istotne. Margaret nie chciała trenować przy wszystkich, nawet nie miała na to sił, szczerze mówiąc, więc pozostawał jej wyjazd. James mówił, że nie musi się przemęczać, ani trenować z Xavierem, że jest jeszcze Seweryn, Jayden i cała masa innych Łuczników, którzy mogą to zrobić. Ruda jednak doszła do wniosku, że rozruszanie starych kości będzie najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji, dlatego w Idrisie się pojawiła.
- Na pewno lepiej niż Shantae. – odparła z uśmiechem, na jego pytanie. Ruda radziła sobie całkiem nieźle w kwestiach ciąży, miała dużo sił, działała i było naprawdę dobrze. Wiadomo, zmęczenie przychodziło szybko, a ona wtedy musiała nieco podrzemać, aby odzyskać siły, ale takie były uroki ciąży.
- Xavier nie przejmuj się, w Rezydencji jest służba, która zajmie się gotowaniem. – dodała, poprawiając włosy. Jako, że rezydencja była pod opieką szeregu ludzi, a Margaret była jednym z trzech właścicieli tego przybytku… Który z resztą, załatwiał z nimi wszystko, bo to z nią mieli najlepszy kontakt… Miała swoje przywileje tutaj, a do tego kiedy była ciężarna, traktowali ją jeszcze lepiej. Jakby mogli, nosiliby na rękach.
- Jakoś tak wyszło… W York uderzyła choroba, a runy antykoncepcyjne nie działały, więc… tak wyszło. – zaśmiała się. Ani ona, ani Shantae nie planowały tej ciąży. Obie miały przed sobą piękne chwile, obie chciały wziąć ślub z mężczyznami, których kochały. Shantae jeszcze nie wiedziała, ale naprawdę wiele dobrego miała przed sobą.
- Jeśli chodzi o Łuk mogę Cię sprawdzić. W kwestii walki wręcz niestety nie pomogę. James lub Finlay będą świetnymi nauczycielami, aczkolwiek sądzę, że Jayden też mógłby Cię wiele nauczyć… – odparła z pełną powagą. Ruda nie zamierzała walczyć wręcz w ciąży, to było zbyt ryzykowne.

Margaret Whitelight

Deep in the dark I don't need the light
 

Xavier Alexander Morningstar

32



Be strong like a Dragon







[Cytuj]
Multikonta: Elvan, Ceris, Rose
Xavier wysłuchał co miała do powiedzenia Margaret.
- Dobrze, po prostu chciałem Ci pomóc w tej kwestii. Jak coś w innych też mogę - przyznał.
Morningstar jakby nie patrzeć był... troskliwy. Tak naprawdę Rudzinka była obcą osobą, choć się znali. Już Margaret mogła darować sobie takie rzeczy. No, ale już to powiedziała.
- Dobrze to zobacz. A jeśli chodzi o walkę wręcz to wolę z Jamesem. Jakoś Finlay mnie nie polubił i oczywiście jak każdy pomylił mnie z Jaydenem - stwierdził.
Zastanowił się na tym czy Charlotte ma dobrą opiekę.
- Fajnie, że Ci się tak ułożyło masz kochającego męża, zaraz będziesz mieć dzieci. A ja? Nawet nie wiem czy będę dobrym ojcem dla Charotty, ech... a do miłości nie mam szczęścia - przyznał.
Jednakże uważał na słowa, nie chciał by ktokolwiek wiedział, że Xavier jest... homoseksualny. Hmm... jednak może Shantae wygadała się, ale... nie pamiętał czy mówił swojej siostrze o tym.
- Wiem chociaż tyle, że zajmują się moją Kruszynką Sophie oraz Opal - powiedział.
Miał nadzieję, że pierwsza kobieta nic nie zrobi Charlotte. Jakby nie patrzeć była ona wampirzycą. Jednak cały czas Sophie dała się poznać, że lubi dzieci i wielu sprawach pomagała Morningstarowi. Tym razem było nie inaczej. Przecież teraz jego Słoneczko było u niej. W razie co Charlotte miała numer do Opal. Xavier nawet kupił swojej Kruszynce telefon by jakby co zadzwoniła do niego albo wysłała smsa.
- Martwię się o Charlotte, choć zostawiłem ją w bardzo dobrych rękach. Słyszałem jaka jest rodzina Verlac, cóż... mam wrażenie, że nie pasuję do tej rodziny... jestem zupełnie inny. - przyznał.

<div style="color: #670C07; text-align: center; line-height: 60%; font-family: 'Dancing Script', cursive; font-size: 30px;">Jeżeli możesz się śmiać<div style="width: 399px; text-align: justify; color: #7e7e7e; font-size: 9px; line-height: 90%; font-family: calibri; text-transform: uppercase;">
mimo bólu i stanąć na nogi.Twoje słabości na pewno z czasem znikną.Jeżeli będziesz wylewać łzy, przerażony samotnością. Nikt Cię nie uratuje.
Nigdy.
<img src="https://78.media.tumblr.com/d99fabafe67f89dc82ae5151bb6e8858/tumblr_o8k1ycdSEz1uor5s8o1_250.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="width: 185px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="height: 4px;"><img src="https://78.media.tumblr.com/78e62194c979a5fe7bc90ab1e9ab31c5/tumblr_p6auofQ4co1vj7qtpo3_540.gif" style="width: 185px; height: 100px;"><img src="https://static.tumblr.com/fa76d14f291dd3d776e49916a5057d87/jsztdvu/vC2orsud2/tumblr_static_b6hshhlwntkckwo0sgocccco4.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;">
<div style="width: 387px;background-color: #670C07; padding: 5px; font-family: 'News Cycle'; color: #fff; font-size: 7px; letter-spacing: 5px; text-align: center;line-height: 88%;text-transform: uppercase;">Walcz, dopóki jesteś w stanie. Pięści w górę. I cokolwiek powiedzą, nie zbaczaj ze swojej drogi.
 

Margaret Nightwind

26


165 cm


dancing with the demons in our minds







[Cytuj]
Multikonta: Nyx, Shan, Kieran, Noah
- Jesteś naprawdę dobrą osobą. – odparła z łagodnym uśmiechem. Nie każdy tak garnął się do pomocy i wspierania innych, bo nie każdy był dobrym człowiekiem. Xavier miał te cechy i to naprawdę bardzo dobrze, bo to było pomocne w życiu. Był super wsparciem dla Charlotty, pomagał obcej dziewczynce, tworząc dla niej rodzinę i dając poczucie stabilizacji. Margaret jako przyszła mama doskonale wiedziała jak to jest, a jej historia życia pokazywała, że wsparcie rodziny jest bardzo, bardzo ważne, ona tego nie miała.
- Finlay jest świetnie wytrenowanym Nefilim. Nie ma przystępnego charakteru, ale to naprawdę dobry człowiek. – uśmiechnęła się znów. Jej mąż był bardzo specyficzny, miał trudny charakter i chyba tylko ona była w stanie go ogarnąć i jakoś przetłumaczyć mu pewne kwestie. Niestety, nie każdy akceptował to, jaki był Finlay. – Jamesowi też nic oczywiście nie brakuje, porozmawiam z nim. – dodała po chwili. Jej brat również przeszedł świetne szkolenie w swoim życiu, pod demonicznym okiem co prawda, ale nadal trzeba było przyznać, wojownikiem był naprawdę świetnym.
- Dlaczego miałbyś nie być dobrym ojcem? – spytała, kładąc na moment dłoń na jego ramieniu. – Dajesz jej dom i wszystko co najlepsze, to oczywiste, że będziesz dla niej świetny. – Charlotta była tylko dzieckiem, potrzebowała wsparcia osoby dorosłej, nawet kogoś zupełnie obcego, kto dla niej starał się i tworzył rodzinę. Xavier to właśnie robił, nie było powodów, by sądzić inaczej.
- Powiem Ci coś. Ród Verlac jest bardzo wiekowym rodem, mają swoje zasady i postępują według czegoś, co zostało kreowane przez wiele, wiele lat. Shantae jest naprawdę świetna, Jayden ma dość skomplikowane charakter, ale uwierz mi, zrozumieją wszystko. Yasmin to dobra kobieta, choć z pozoru wydaje się być bardzo chłodna. – wyjaśniła mu poważnie, bo uważała, że Xavier jako część tej rodziny, nie powinien czuć się inny.

Margaret Whitelight

Deep in the dark I don't need the light
 

Xavier Alexander Morningstar

32



Be strong like a Dragon







[Cytuj]
Multikonta: Elvan, Ceris, Rose
Może i Xav miał taki dobry charakter. Na pewno to zasługa jego rodziny, która go adoptowała. Jednakże nadał brunet kochał ich jak prawdziwych, a rodzinę Verlac trzymał jeszcze na dystans.
- Wiesz przy pierwszym spotkaniu chciał mnie pobić, bo jego zdaniem zdradzałem informacje o Świecie Cieni, a ja tylko rozmawiałem o mojej książce ze sprzedawcą. Oczywiście jak zwykle zostałem pomylony z tym Jaydenem. Nawet nie wiesz jakie to irytujące - przyznał.
No tak Margaret nie zrozumie tego. Przecież Ruda nie miała w jej przypadku siostry bliźniaczki.
- Wiesz, ale... nigdy nie dam jej pełnej rodziny. Jej matka nie żyję. Jednak jako ojciec chce by była szczęśliwa i zapomniała o złych wydarzeniach z życia dziewczynki - powiedział.
No tak, wiekowa rodzina. Poza tym inaczej oni wychowywali, a inaczej był wychowywany Xavier. Mężczyzna trochę obawiał się jak wszyscy zareagują gdy dowiedzą się, że jest on... homoseksualny.
Jeszcze będzie śmiesznie jak matka Verlac postanowi znaleźć Xavierowi żonę. A tu będzie skandal gdy wszyscy dowiedzą się o orientacji bruneta.
- Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. - odrzekł.

<div style="color: #670C07; text-align: center; line-height: 60%; font-family: 'Dancing Script', cursive; font-size: 30px;">Jeżeli możesz się śmiać<div style="width: 399px; text-align: justify; color: #7e7e7e; font-size: 9px; line-height: 90%; font-family: calibri; text-transform: uppercase;">
mimo bólu i stanąć na nogi.Twoje słabości na pewno z czasem znikną.Jeżeli będziesz wylewać łzy, przerażony samotnością. Nikt Cię nie uratuje.
Nigdy.
<img src="https://78.media.tumblr.com/d99fabafe67f89dc82ae5151bb6e8858/tumblr_o8k1ycdSEz1uor5s8o1_250.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="width: 185px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="height: 4px;"><img src="https://78.media.tumblr.com/78e62194c979a5fe7bc90ab1e9ab31c5/tumblr_p6auofQ4co1vj7qtpo3_540.gif" style="width: 185px; height: 100px;"><img src="https://static.tumblr.com/fa76d14f291dd3d776e49916a5057d87/jsztdvu/vC2orsud2/tumblr_static_b6hshhlwntkckwo0sgocccco4.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;">
<div style="width: 387px;background-color: #670C07; padding: 5px; font-family: 'News Cycle'; color: #fff; font-size: 7px; letter-spacing: 5px; text-align: center;line-height: 88%;text-transform: uppercase;">Walcz, dopóki jesteś w stanie. Pięści w górę. I cokolwiek powiedzą, nie zbaczaj ze swojej drogi.
 

Margaret Nightwind

26


165 cm


dancing with the demons in our minds







[Cytuj]
Multikonta: Nyx, Shan, Kieran, Noah
To całkiem zrozumiałe, że rodzinę Verlac trzymał na dystans. Byli dla niego obcymi ludźmi, nie znał ich, nie wiedział jacy są. Całkiem niedawno dowiedział się, że są w ogóle jego rodziną. Nikt nie wymagał od niego pośpiechu, musiał przyzwyczaić się do nowej sytuacji, przetrawić ją. Marg nie wiedziała co zrobiłaby na jego miejscu, ale to na pewno bardzo trudne. Musiał jednak przemóc się, bo miał okazję poznać historię tego wspaniałego rodu, jak i członków, którzy do niego należeli.
- Cały Fin… – westchnęła cicho. Jej mąż zawsze wyrywał się do bijatyk i bójek, adrenalina napędzała go w takich momentach bardziej niż powinna. – Jeśli poznasz go bliżej, na pewno się polubicie. Finlay ma ciężką historię i jest bardzo nieufny, to dlatego. – usprawiedliwiała swojego małżonka mimowolnie. Nie chciała, aby Xavier uważał go za złego człowieka, bo Nightwind nie zasługiwał na takie miano. Był trudny, Margaret jednak docierała do niego bardziej niż ktokolwiek, choć ich historia była również pokręcona.
- Xavier, nie każda rodzina jest pełna. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby była szczęśliwa. – odparła na jego słowa. Może i nie miała matki, ale miała jego, sam mówił o sobie jako o jej ojcu, dlaczego miałoby być inaczej? Dawał jej to, czego dziewczynka w jej wieku potrzebowała najbardziej. Stabilizację i bliskość, mogła na niego liczyć, a to było najważniejsze. Margaret nie mogła liczyć na swoich rodziców. Byli opętani przez demony, które ją odepchnęły od siebie, spisując na straty, skupiając się na Jamesie w pełni. Gdyby nie jej starszy brat, Sebastian… Byłaby teraz martwa.
- Jasne, że będzie. Nie możesz myśleć inaczej. – dodała, uśmiechając się ciepło.

Margaret Whitelight

Deep in the dark I don't need the light
 

Xavier Alexander Morningstar

32



Be strong like a Dragon







[Cytuj]
Multikonta: Elvan, Ceris, Rose
- Zobaczę, Twòj mąż po prostu jest porywczy i tyle - przyznał.
Xavier oczywiscie nie skreślał Finleya. Jednak nie musiał od razu z do Morningstara wylatywać z tą bòjką.
Brunet nie raz nie wiedział co ma poczuć. Charlotte to nie niemowlak tylko już spora dziewczynka.
- Wiesz ja nigdy nie dam jej normalnej rodziny - odrzekł.
Zaraz ugryzł się w język. Nie mògł powiedzieć, że jest homoseksualny i najwyżej będzie miał partnera. Niestety nie ufał na tyle Margaret by jej o tym powiedzieć to była jego największa tajemnica.
- Staram się jak mogę, załatwiłam jej nawet mentorkę by nauczyła się kontroli nad magią, a mam przyjaciòłkę co wychowała còrkę, więc wie co i jak. Sporo się radzę jej - wyjaśnił.
Nie piwie też, że jego najlepsza przyjaciòłka jest wampirem. Jak rodzina Verlac usłyszy o tych wszystkich nowinkach na teman Xav'a to padną z wrażenia.
- To co sprawdzisz mnie ze strzelania czy chcesz odpocząć? - pytał.

<div style="color: #670C07; text-align: center; line-height: 60%; font-family: 'Dancing Script', cursive; font-size: 30px;">Jeżeli możesz się śmiać<div style="width: 399px; text-align: justify; color: #7e7e7e; font-size: 9px; line-height: 90%; font-family: calibri; text-transform: uppercase;">
mimo bólu i stanąć na nogi.Twoje słabości na pewno z czasem znikną.Jeżeli będziesz wylewać łzy, przerażony samotnością. Nikt Cię nie uratuje.
Nigdy.
<img src="https://78.media.tumblr.com/d99fabafe67f89dc82ae5151bb6e8858/tumblr_o8k1ycdSEz1uor5s8o1_250.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="width: 185px; height: 20px; background-color: #000000;"><div style="height: 4px;"><img src="https://78.media.tumblr.com/78e62194c979a5fe7bc90ab1e9ab31c5/tumblr_p6auofQ4co1vj7qtpo3_540.gif" style="width: 185px; height: 100px;"><img src="https://static.tumblr.com/fa76d14f291dd3d776e49916a5057d87/jsztdvu/vC2orsud2/tumblr_static_b6hshhlwntkckwo0sgocccco4.gif" style="width: 100px; height: 100px;"><div style="height: 4px;"><div style="width: 100px; height: 20px; background-color: #000000;">
<div style="width: 387px;background-color: #670C07; padding: 5px; font-family: 'News Cycle'; color: #fff; font-size: 7px; letter-spacing: 5px; text-align: center;line-height: 88%;text-transform: uppercase;">Walcz, dopóki jesteś w stanie. Pięści w górę. I cokolwiek powiedzą, nie zbaczaj ze swojej drogi.
 

Margaret Nightwind

26


165 cm


dancing with the demons in our minds







[Cytuj]
Multikonta: Nyx, Shan, Kieran, Noah
- Xavier, jestem pewna, że Twoje starania zostaną docenione. – odparła pocieszycielsko, uśmiechając się delikatnie. Mogło być mu ciężko, bo jednak Świat Cieni był dla niego stosunkowo nową sprawą, a wychowywanie dziecka nie należało do najłatwiejszych zadań w życiu człowieka. Skoro jednak Xavier poczuwał się do tej odpowiedzialności i chciał działać, nic nie powinno stać mu na przeszkodzie.
- Jasne, weźmy się za trenowanie. – odparła, kierując się w stronę prowizorycznej strzelnicy, którą przygotowała lata temu, jeszcze z pomocą starszego brata – Sebastiana. Trzeba przyznać, że cała „obstawa” rezydencji w Idrisie wywiązywała się ze swoich obowiązków należycie, spełniali ich wymagania, dbali o cały obiekt i tereny należące do domostwa. Rodzina Whitelight niegdyś cieszyła się ogromnym szacunkiem i wiedziała, że większość pracowników jest tu przez wzgląd na to. Pomijając już całkiem pokaźne pensum.
Strzelnica była dość rozległym terenem, zaraz przy lesie Brocelind, na zachód od rezydencji. Były tam cele nieruchome, ale też specjalne konstrukcje, które przemieszczały się po uruchomieniu mechanizmu. Margaret miała ze sobą łuk, jeden z prezentów ślubnych, bodajże od Jeffrey’a, ręcznie zdobiony, solidnie wykonany i doskonale wyważony. Pasował do jej dłoni idealnie. Na plecach miała kołczan ze strzałami treningowymi, sztuk całkiem sporo.
- Zacznijmy od tych zwykłych celów. – powiedziała wymierzając z łuku do jednego z nich. – Podwójną w razie co też dasz radę? – spytała po wystrzeleniu i trafieniu idealnie w punkt. Nie wyszła z wprawy. – Wiesz, sytuacja w walce terenowej jest bardzo dynamiczna. Czasem tu musisz skoczyć, tam paść, tam się przetoczyć. Trening na sucho jest bardzo łatwy, gorzej jeśli zdarzy się prawdziwe zagrożenie. – dodała jeszcze. Była pewna, że Xavier umiał strzelać, ale czy tak dobrze będzie mu szło w normalnej walce z demonem?

Margaret Whitelight

Deep in the dark I don't need the light
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo