Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Studio Fotograficzne
Autor Wiadomość
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: 2019-03-05, 22:55    [Cytuj]

// pomiędzy spotkaniem z Sewerynem, a przed spotkaniem z Jamesem

Sena miała wolne popołudnie. Pracę zaczynała dzisiaj nieco później ale nie miała ochoty siedzieć w mieszkaniu. Prawdę mówiąc nie potrafiła sobie znaleźć miejsca, więc pomyślała, że wizyta u Connora dobrze jej zrobi. Mogłaby go namówić na jakąś wycieczkę za miasto z aparatem, by choć na kilka godzin oderwać myśli od tego co kłębiło się jej w głowie. Mógłby jej pokazać to i owo o fotografii, albo zwyczajnie mogliby się trochę poszwendać. Obawiała się jednak, ze deszczowa pogada odstraszy go od jej pomysłu. Sena była miejskim zwierzątkiem, ale ostatnio nieco się tutaj dusiła.
- Gorzej się czujesz?- spojrzała na niego jak na nieprzytomnego, kiedy jej z tą panią wyjechał. Zastanowiła się czy mógł się od niej zarazić tą dziwną grypą, którą miała jakiś czas temu, ale raczej nie. Nie widzieli się w tym czasie.
- Ciężki dzień?- zapytała i weszła bardziej w głąb pomieszczenia przy okazji sprawdzając czy się tam jakiś klient nie czai. Nie było nikogo.
- Masz kawę?- czuła się w tym atelier zupełnie swobodnie.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-03-05, 23:48   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

Grypę na szczęście to on już dawno miał za sobą, problem w tym, że pozostawiła po sobie coś, co nieraz wpakowywało go w kłopoty. Tak, dokładnie tak słyszenie cudzych myśli. Już kilkukrotnie sam siebie przyłapał na tym jak odpowiada komuś na słowa, których nie wypowiedział. Na szczęście nie strzelił jeszcze takiej gafy przy kimś nad wyraz dociekliwym ale kto wie na kogo mógł trafić w bliższej albo dalszej przyszłości. Dlatego próbował nauczyć się odróżniać myśli od tekstu mówionego i trzeba przyznać, że nawet robił postępy. Niby dość mozolne ale jednak to zawsze postępy, prawda?
- A! Wybacz. - gdzie każdy normalny zareagowałby chociaż imieniem a nie rzuceniem przerażonego 'a' godnego bollywodzkich produkcji kina grozy. No dobra, nie poznał jej na pierwszy rzut oka. No ale dość szybko nabrał naturalnych barw związanych z pogodną miną i ciepłym uśmiechem.
- Ojciec na urlopie, Sonia na urlopie. Studio na mojej głowie, rachunki na mojej głowie. Terminy, telefony, klienci i dupna pogoda. - uf! Nawet nie wiecie jaka to ulga móc chociaż ogólnikowo wyrzucić z siebie część problemów. I niby dobrze byłoby wyrzucić i resztę ale ta już wchodziła nieco na tematy osobiste, nadnaturalne, co tylko sprawiało, że nie czułby się komfortowo poruszając je przy kobiecie.
- Na zapleczu, poczęstuj się. - a on w tym czasie naniesie ostatnie kilka poprawek do zlecenia, wyśle je i wstępnie będzie mógł myśleć o przerwie. Dochodziło południe więc należało mu się wedle grafiku jakieś pół godziny przerwy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: 2019-03-07, 19:25    [Cytuj]

Jak dobrze, że Sena nie miała grzesznych myśli na temat Conniego bo zrobiłoby się nieco niezręcznie. Chociaż i bez tej umiejętności miała nad nią przewagę bo wiedział kim ona jest, jeszcze nim ona sama się dowiedziała a ona nadal nie miała pojęcia, że mężczyzna przy każdej pełni wyje do księżyca.
Jako, że Sena nie oglądała indyjskich produkcji, to takie porównanie do głowy by je nie przyszło, ale i tak uważnie przyglądała się znajomemu, bo było to dziwne. Oberwał w głowę i miał chwilową amnezję? Od amnezji ekspertem w tym pomieszczeniu była ona.
- Aaaa to wszystko wyjaśnia. Biduelek, zostawili cię z tym całym bałaganem samemu. I jak? Radzisz sobie?- bezczelnie spojrzała mu przez ramię jakie poprawki nanosi. W końcu on ja nauczył obsługi tego programu, chociaż nie była w tym tak biegła. Zdecydowanie lepiej jej szło pozowanie niż cała finalna obróbka zdjęć. Nie robiła tego zbyt często, ale dla Connora zgadzała się na wyjątki.
- Tobie też coś przynieść?- zapytała kierując się na zaplecze, ona sama zaraz zrobi obie ogromny kubek kawy i wrzuci do niego ze trzy łyżki cukru.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-03-08, 18:48   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

Jak wyje? Przecież rodzina Vaughanów słynęła z kontroli. Na czele z macochem, którego młody wilkołak pewnie nigdy nie zaakceptuje jako życiowego partnera ojca. Przecież wilkołactwo było zwykłą chorobą a z takowymi dało się żyć. Wystarczyła nauka kontroli nad samym sobą i wewnętrznym zwierzęciem aby nie być raz w miesiącu Hulkiem.
Kontroli nad bestią nauczył go rzecz jasna Kieran, jeszcze gdy Connor był małym chłopcem. Z biegiem czasu dostał kilka cennych rad od Adama przez co nie stanowił zagrożenia nawet w trakcie pełni. Był praktycznie zwykłym młodym mężczyzną nie wyróżniającym się z tłumu. Dlatego gdy Sena podeszła zajrzeć mu przez ramię zrobił minę zbitego psa i położył jej dłoń na swojej głowie aby ta w geście miłosierdzia podrapała go po głowie.
- Ciężko. Studio, studia, dom na głowie. Nikt mi nawet nie pomoże. Mam ochotę wywiesić na wejściu do salonu słynne 'Arbeit macht frei'. - no dobra, nie mógł się powstrzymać od tego żeby się komuś wyżalić, a kto by się lepiej nadawał do słuchania wilczego zawodzenia aniżeli Sena? W sumie była jego ulubioną modelką, zapewne przez niewielką różnicę wieku, co tylko owocowało tym, że dość dobrze się dogadywali.
- Nowego ojca, niewolnika albo pistolet, żebym mógł strzelić sobie w łeb i odpocząć. - o tak, wszystkie trzy bramki wydawały się niezwykle obiecujące. Pytanie tylko, która z nich byłaby najlepszym rozwiązaniem jego aktualnych problemów? O nieodnalezionej muzie nic nie wspominając.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: 2019-03-10, 18:57    [Cytuj]

Dziewczyna niewiele wiedziała o rodzinie Connora. Nie spotykała ich, nigdy też nie dopytywała o żadne osobiste szczegóły. Nie wychodziła poza luźną relację, bo oznaczało to, że nikt inny nie będzie się pakował do jej życia z butami. Wolała luźną i swobodną znajomość.
- Biedaku.- uśmiechnęła się i wywróciła oczami, bo po prawdzie wcale go nie żałowała. Wiele osób dało by sporo by móc sobie tak ponarzekać jak Connie, a przecież miało o wiele gorsze życie.- Na pewno sobie z wszystkim poradzisz. Zatrudnij jakiegoś stażystę do brudnej roboty.- zaproponowała mu tymczasowe rozwiązanie zawalenia pracą. Ze studiami niestety musiał sobie poradzić sam, bo nikt za niego tego nie zrobi. Bystre dziecko z Connora było. Da sobie radę.- Po za tym twój ojciec, kiedyś przecież wróci z wakacji.
Roześmiała się słysząc życzenia chłopaka. Tu by jakaś dobra wróżka była potrzeba czy coś w tym guście, a jako że ani jednej nie mieli pod ręką to Connor musiał zadowolić się samym narzekaniem. I docenić poświęcenie Seny, bo ta nim ruszyła po kawę to podrapała go po tej głowie i chwilę pomasowała po spiętych ramionach.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-03-11, 17:55   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

Ten sarkazm mogła już sobie odpuścić. Biorąc pod uwagę, że wilczy słuch był nad wyraz czuły i nie miał większych problemów z wyłapaniem cynicznego tonu jej głosu. Biedny on, jak już wspomniano w poście dla Leona jego znajomi byli aż nadto kochani, tak się o niego troszczyli, że najchętniej doprowadziliby go do przedwczesnego łysienia. Najlepsi.
Słysząc jej propozycję przeniósł wzrok znad ekranu wpatrując się w jej oczy z iście anielskim uśmiechem. Oho, taki rozwój wydarzeń wręcz nie mógł oznaczać nic dobrego, co tylko mogły potwierdzić słowa padające z jego ust - Nie szukasz dorywczej pracy? - zapłacić może profesjonalną sesją, trzydniowymi kanapkami i nielimitowanym dostępem do firmowej kawy. No dobra, limitowanym, bo jak wypije całą to się skończy i nie będzie, o!
Czując dotyk jej dłoni na swoich ramionach nieco się zarumienił. Po tak długiej znajomości raczej nie było dla niej żadną tajemnicą, że ów osobnik jest praktycznie przeciwieństwem śmiałego, rozbrykanego i chętnego na wszelkie możliwe przygody Adasia. Taka śmieszna zależność. Zresztą, doskonale zdawała sobie sprawę ze spokrewnienia tych dwóch mężczyzn.
Widząc jak dziewczyna znika za progiem zaplecza podniósł swoje szanowne cztery litery po czym oparł się ramieniem w przejściu. - Co tam u ciebie słychać? Działo się coś ciekawego? - ćóż, jeśli w końcu odkryłaby swoje pochodzenie mógłby w genialny sposób zrobić sobie z niej niewinny żarcik w stylu tego, którego dopuścił się podczas walentynek.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: 2019-03-18, 23:31    [Cytuj]

Nie musiał mieć wilczego słuchu by dosłyszeć co powiedziała, bo ton jej głosu był normalny i wcale się ze swoim sarkazmem nie kryła. Nie było też w tym najmniejszej złośliwości. Ot kumpelski przytyk. Powinien docenić, że swobodnie się czuła w jego towarzystwie.
Rumieniec oczywiście zauważyła i jak zawsze uważała, że to urocze. Oczywiście Connor jako facet zapewne wolałby być męski a nie uroczy, ale co poradzić. Czasami wywoływał takie uczucia jakby był młodszym bratem. Przynajmniej tak się jej wydawało, bo młodszego brata nigdy nie miała. I jak wynikało z ostatnich rewelacji była jedynaczką. O tym jednak w chwili obecnej nie chciała myśleć. więc skupiła się na kawie, która pachniała niebiańsko.
- Nie szukam.- pokręciła lekko głową. Nie miała zamiaru dać się wrobić w siedzenie w studio i obróbkę zdjęć, albo co gorsza w pracę z modelami.
Na pytanie czy działo się coś ciekawego, energicznie pokręciła głową.
- Stara bieda, nic się nie dzieje.- Zlazłam rodzinę, jestem jakimś cholernym dziwolągiem i cholera wie co będzie z moim życiem. Ostatniego zdania oczywiście nie powiedziała na głos. Nie chciała się tym z nikim dzielić. W su,ie "sesja terapeutyczna" z Adasiem by się jej przydała.
- Miałam ostatnio jakąś paskudną grypę, ale już mi przeszło.- przynajmniej to było prawdą.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-03-19, 10:39   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

W sumie za sprawą rozpieszczania w wykonaniu swojego ojca zdążył się przyzwyczaić do bycia postrzeganym przez świat jako ta słodka, urocza i niewinna wilcza istotka, która mimo posiadania zwierzęcej natury potrafiła być ciepła i otwarta na świat. Niosło to za sobą pewne profity a świadomość bycia maskotką towarzystwa też potrafiła być całkiem przyjemna.
Problem w tym, że biedna kobieta nie wiedziała o zdolnościach, które młody wilk nabył w powikłaniach po dobrze znanej jej chorobie. Dlatego postanowił zignorować udawanie, że wszystko jej okej i odpowiadanie na jej drobne kłamstewka. Postanowił, zastrzelić ją na miejscu i nie był pewny czy nie powinna usiąść. W końcu konfrontacji z kimś, kto będzie słyszeć jej myśli na pewno się nie spodziewała. Te dotyczące ulubionego wujka postanowił odsiać jakoś nie szczególnie będąc ich ciekawym. Prywatność Adama należy szanować, o!
- O! Dowiedziałaś się w końcu. Jak się czujesz ze świadomością, że nie jesteś człowiekiem? - ciekawe czy chociaż domyślała się, że przebywa właśnie z gościem, który w każdej chwili może przemienić się w futrzaka uzbrojonego w szczękę wypełnioną potężnym uzębieniem. No ale przecież nie miał powodów aby dostarczać jej aż taką dawkę adrenaliny, bo też i po co?
- Wyszkolą cię, nauczą przetrwania i do końca życia będziesz walczyć z piekielnymi pomiotami. Pewnie zginiesz przedwcześnie, tak tylko mówię. Nie żebym cię straszył. - chociaż statystyki jasno dawały do zrozumienia, ze łowcy giną przedwcześnie. Co się dziwić, skoro prowadzą tak niebezpieczny tryb życia.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: 2019-03-20, 17:02    [Cytuj]

Z jednej strony musiała wyglądać strasznie głupio a z drugiej komicznie, bo zatrzymała się w pół kroku, buzia została otwarta jakby chciała coś powiedzieć, a ciemne oczy były ogromne ze zdziwienia. W pierwszej chwili była pewna, że się przesłyszała, ale kolejne słowa padające z ust Connora szybko ją pozbawiły tej nadziei.
- Jak ty... skąd ty...?- chwilę zebrało jej odzyskanie swojego zwykłego rezonu i uporządkowanie myśli. W tym czasie wypiła kilka łyków kawy. Ten napój był dobry na wszystko i nie potrafiła bez niego żyć.- Cholera jasna skąd ty wiesz, że nie jestem człowiekiem?- to był naprawdę pierwsze co przyszło jej do głowy. Jakim cudem chłopak mógł wiedzieć co się jej przydarzyło w ciągu ostatnich dni i jakie zmiany zaszły w jej życiu, a nawet jeszcze nie widziała się z Jamesem, to dopiero było przed nią.
Zrobiła trzy kroki w kierunku Connora i przyjrzała mu się uważnie, jakby mu nagle miały wyrosnąć rogi, albo jakby nagle miał się zrobić zielony.
- Do diabła o czym ty mówisz?!- chodziło jej oczywiście o całą ta gadkę o tym przetrwaniu i tak dalej.- Ty też jesteś nefilim?- posłał mu kolejne podejrzliwe spojrzenie. Świat biednej Seny ostatnio zwariował i wywrócił się do góry nogami. Gdzie się nie znalazła tam czekały na nią niespodzianki.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-03-24, 07:27   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

No dobra, może powinien się ugryźć w język jednak reakcja była na tyle zabawna, że nie mógł sobie odpuścić dalszego znęcania się nad nią. Skoro nie wiedziała za wiele o swoim pochodzeniu to mógł ją nieco uświadomić. Pytanie tylko jak długo dziewczyna wytrzyma radosne figle przyjaciela? Się okaże!
- Zbyt intensywnie o tym myślisz. - rzecz jasna towarzyszył mu oskarżycielski ton głosu. Po samej wypowiedzi wzruszył ramionami, zupełnie jakby to była jej wina, że wiedział o tym, co chodziło jej po głowie. W sumie. To nie on przejmował się swoim pochodzeniem. - W sumie znam twoją kuzynkę. Bardzo sympatyczna. - pomijając nieszczęśliwe wydarzenia i brak kontaktu to by się nawet zgadzało. Skąd wiedział, w końcu Seweryn przedstawił się jej z nazwiska i wspomniał o ich spokrewnieniu. Wplątanie w to wszystko medyczki nie było więc niczym skomplikowanym.
Gdy dziewczyna podeszła do niego on z łobuzerskim uśmiechem zaświecił swoimi złotymi ślepiami. - O życiu, ilu jest starych nefilim? - no niech mu nie mówi, że nie ma racji. Wystarczyło spojrzeć na średnią wieku żyjących łowców, albo przejść się po cmentarzu łowców, czy gdzie ich tam chowali. Dla chcącego nic trudnego, prawda? - Wilkołakiem. - o. Teraz dopiero dziewczyna dozna terapii szokowej. Biedna, aż szkoda było dalej ją katować informacjami. Ale chociaż jego oczy wróciły do normalnej barwy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: 2019-03-24, 22:52    [Cytuj]

Całe szczęście, że w tym wszystkim nie upuściła kubka z kawą, bo na bank by się poparzyła. Ręce nieco jej drżały, więc wspomniany kubek mocniej nimi chwyciła. Kolejny raz w ciągu ostatnich dni czułą się jakby wsiadła na jakiś rollerkoster i nie potrafiła z niego wysiąść. W normalnych okolicznościach lubią takie rozrywki, ale tylko wtedy, kiedy odbywały się w wesołym miasteczku a nie stanowiły jej życie codzienne.
- Jak bym mogła przestać o tym myśleć!- w jej głosie pobrzmiewało zdenerwowanie. Nie potrafiła wyłączyć swojego mózgu na zawołanie, a to co się działo było dla niej ważne i mogło zadecydować o całym jej przyszłym życiu. Po za tym RODZINA. Już dawno przestała o niej marzyć a tutaj nagle dostaje ją na tacy.
- Zraz, zaraz.....- posła chłopakowi podejrzliwe spojrzenie.- Co znaczy, że zbyt intensywnie o tym myślę? Co miałeś na myśli?!- przecież nie mógł czytać w jej umyśle. To było niemożliwe. Biedna Sena znowu spada na nią tyle rewelacji, to naprawdę jakiś cholerny cud, że nie ześwirowała.
- Moją kuzynkę?- wychodziło, na to że podczas tej rozmowy dziewczyna nic nie robiła tylko zadawała pytania i odnosiła wrażenie, że Connor doskonale bawi się jej kosztem a ona zamiast swojej ukochanej kawy coraz bardziej miała ochotę na wódkę.
- Wilkołakiem?!- jeżeli Connor był wilkołakiem to świadczyło o tym, że Adam też. Kurwa! - Masz tutaj coś mocniejszego?! Jak na ostanie dni mam dosyć rewelacji. Cały cholerny świat wywrócił mi się do góry nogami. Ciekawe co jeszcze okaże się zupełnie inne niż sądziłam.- westchnęła ciężko. Spojrzała na kubek z kawą i upiła łyka, by ponownie spojrzeć na kumpla. Wilkołak hmm czy jak zawoła leżeć to grzecznie się położy, chyba dopadał ją czarny humor, a może lekka histeria. Zaraz się okaże, że mężczyzna będzie jej musiał służyć ramieniem i paczką chusteczek.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: Wczoraj 21:24   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

No tak, czy kobiety muszą wszystko komplikować? Przecież życie było proste, wystarczyło do niego podchodzić z dystansem. Czy nie byłoby lepiej gdyby spojrzała na świat cieni jak na wysypisko aniołków i wyrośniętych piesków? Wtedy postrzegałaby całą tą kwestię mniej mrocznie i kto wie, może nawet nie byłaby taka przerażona tym wszystkim? Co miał na myśli? No chyba wyraził się zupełnie jasno? Jednak skoro pytała to widocznie nadal miała wątpliwości, oho, czyżby był pierwszym, który miał okazję opowiadać jej o tym świecie? Wilkołaki czytające w myślach – =tego w podręcznikach nie wyczyta.
- Skoro Seweryn Nestravien jest twoim kuzynem to zgaduję, że Pia Nestravien musi być twoją kuzynką? - czyżby świadomie wywinął się z odpowiedzi na wcześniejsze pytanie? No przecież nie będzie jej dobijać informacją, że niektóre wilkołaki potrafią czytać w myślach. Dopiero wtedy by przeżyła szok emocjonalny.
Czy to, że był wilkołakiem cokolwiek zmieniało? Był gdy się poznali, był i nadal. Zmieniła się tylko świadomość dziewczyny a to w sumie niewielka zmiana, dlatego nie miał zamiaru zacząć się jakoś inaczej. - No tak, nie kuną, nie kaczką tylko wilkiem. - wzruszył tylko ramionami jakby to nic nie znaczyło. Ha! Co zabawne nie wspominał jej o tym, że cała rodzinka od dawna wiedziała o jej korzeniach. W końcu poinformowanie jej o świecie cieni było czymś w rodzaju dylematu moralnego. Myślała, że jest człowiekiem a tych nie wolno informować o istnieniu świata cieni.
- Ja nic nie mówię. Nawet nie wspominam, że twój świat zacznie przypominać koszmar na jawie i nie, nie pijemy w pracy. - od, może lepiej niech zakończą ten temat i zejdą na jakieś neutralne tematy? No na przykład można wspomnieć o szalonej wróżce, która dostawała ataku słysząc słowo 'szachy'.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sena


Sena

24

Nefilim


Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia.

Wysłany: Wczoraj 23:23    [Cytuj]

Sena nic nie komplikowała. Była bardzo prosta w obsłudze. Zazwyczaj nie kręciła, nie pakowała się w trwałe związki i wiedziała czego chce od życia. No cóż, przynajmniej do niedawna wiedziała, bo w chwili obecnej nie miała najmniejszego pojęcia jak się ma rysować przyszłość, a Connor zamiast ją jakoś wesprzeć to jeszcze ją straszył i dobijał.
Sena naprawdę posiadała tylko szczątkowe i podstawowe informacje, które otrzymała od Seweryna i wcale nie czuła się jak ryba w wodzie w tym nowym środowisku, tym bardziej, że jej znajomi okazywali się nie tym za kogo ich brała.
- Nie znam jej. Poznała tylko Seweryna, który wspominał o siostrze, ale bez szczegółów. W sumie nie znam nikogo innego. Dostałam tylko płonącą wiadomość, wyobrażasz to sobie PŁONĄCĄ.- machnęła ręką wymownie.- od niejakiego Jamesa Whitelighta. Zaprasza mnie na spotkanie.- dodała jeszcze jakby spodziewała się, że Connor wie o kim mówi. W sumie to była prawie pewna, że wie.
- Szkoda napiłabym się czegoś mocniejszego ale jak widać muszę zadowolić się kawą.- westchnęła ciężko i oderwała nogi od podłogi by w końcu się przemieścić. Usiadła na jakimś krześle i popijała swoją kawę.
- Co znaczy koszmar na jawie? Konkrety proszę i nie myśl, że nie zauważyłam twojego uniku. Skąd wiesz o czym myślę?- spojrzała badawczo na mężczyznę albo wilkołaka jeśli tak wolał.
- Ok zakodowałam panie wilku.- nawet się lekko uśmiechnęła, jak widać najgorszy moment był za nią i Connor miał szczęście, bo nie dostała ataku histerii. W sumie nigdy w życiu go nie miała, ale zawsze mógł być ten pierwszy raz.
_________________
[Profil] [PM]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

20

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: Dzisiaj 1:22   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

Jakie straszył? On po prostu był w stosunku do niej szczery, co jak łatwo się domyślić było dość zabawne. Patrzeć na to zakłopotanie można by się pokłócić o twierdzenie, że kobieta przez wzgląd na sytuację jest wręcz urocza. Jednak nie z młodym te numery, na niego to nie zadziała. Sena była dobrym kumplem, niczym więcej. To się prawdopodobnie nigdy nie zmieni.
Sylwetka samego dyrektora instytutu była dość popularna w świecie cieni. Pod nieobecność ojca miał nawet okazję przygotować dla niego raport z poczynań wilkołaków, albo dwa. Jednak będąc szczerym nigdy go na oczy nie widział. Jedyne, co świtało mu w młodej głowie to wiek Jamesa. Ten chyba był dość młody jak na powierzoną mu funkcję. Zresztą, nefilim umierali młodo, z drugiej strony mógł być uznawany już za staruszka.
- Kawa dobra na wszystko! - odparł dość radośnie. Bardzo zadowolony zaistniałą sytuacją. W końcu to nie on był ofiarą przyjacielskiego wsparcia. Pierwszy raz od dawien dawna to on mógł wbić szpilkę w plecy przyjaciółki. Zakręcił się nawet teatralnie na krześle po czym zatrzymał się centralnie przed nią.
- Demony, różnej maści. Wampiry, my. - oj, ta pierwsza grupa była dość potężnie rozbudowanym tematem. Mogliby dyskutować a dyskutować ale raczej opowiadanie o każdym kolejnym typie istot z piekielnej czeluści nie byłoby dla niej zbyt przyjemne. Niech James się tym zajmie a on. A on będzie się relaksować wieczorem z kubkiem ciepłego kakao. Jak grzeczny, młody wilk.
Tak. Nadal nie udzielił odpowiedzi na nurtujące ją pytanie. Nawet sięgnął ręką po drugi fotel na kółkach i popchnął go w stronę dziewczyny. - Zgaduję, że chciałabyś usiąść? - po takiej dawce emocji i wrażeń? Kto by nie chciał?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9