Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Biblioteka
Autor Wiadomość
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2019-02-26, 21:44   
   Viv, Devana
[Cytuj]

Opal taka już była, dla niej każdy znajomy był mile widziany, a przynajmniej ten, do którego nie pałała nienawiścią. Jej słowa były więc szczere, szczególnie że Ceris był jednym z młodszych czarowników, można powiedzieć przyszłością ich rasy. Mimo iż tym starszym nie spieszyło się do grobu oczywiście, ale w końcu kiedyś on będzie tym starym magiem.
- Cóż, rzeczywiście, niektórzy z nas mają swoje charakterki, ale nie powinno cię to zrażać. W końcu przecież na pewno jest ktoś, kto nie jest dla ciebie gburem. A właśnie, masz może wybranego mistrza? Czy wolisz uczyć się po prostu od kilku magów? - zapytała, ciekawa, jak wygląda edukacja Cerisa. W końcu ona miała w swoim życiu przez pierwsze lata, jak i później, oparcie w postaci Merlina i to chyba było najlepsze, co ją w życiu spotkało.
- Na pewno byś się przydał, pamiętaj, że nawet niewielka moc umiejętnie zastosowana, może okazać się niezwykle użyteczna. Jednak rozumiem twoją decyzję, ważne jednak, że to już za nami - uśmiechnęła się, bo naprawdę była z tego powodu szczęśliwa.
I wbrew pozorom Opal była młoda jak na czarownika. A, że nadrabiała charyzmą, ciężką pracą i umiejętnościami, to inna sprawa. Jak widać, wiek nie oznacza wszystkiego.
- Aż tak źle? - aż się trochę zmartwiła. Wiedziała, co oznacza bycie w życiowym dołku i naprawdę, współczuła każdemu, kto musiał przez to przechodzić. - Jakbyś chciał porozmawiać, to zawsze możesz do mnie przyjść - powiedziała szczerze. Swoje terapeutyczne zdolności ćwiczyła na Samie, można więc powiedzieć, że coś tam wiedziała. - I Tang ostatnio chyba gdzieś sie wybierał - wzruszyła ramionami. Nie mówił gdzie, ani na ile. Czarownicy już tak mają, że lubią znikać.
- Ceris, ty i twoi rówieśnicy jesteście nadzieją tego świata - zaśmiała się, chociaż coś w tym wszystkim było. W końcu zauważała różnice nawet między sobą a starszymi czarownikami, a co dopiero, jeśli chodzi o pokolenie Cerisa? - A u mnie wszystko dobrze, udało mi się zaznać trochę szczęścia w życiu. Wiesz, miłość - wywróciła oczami i znów się uśmiechnęła. - Może zrobimy sobie herbatę? - zaproponowała, skoro już urządzili sobie pogawędkę.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Ceris


Ceris Grim

20

Czarownik

singiel

sprzedawca w sklepie zielarskim


Angel of Darkness

Wysłany: 2019-03-03, 18:08   
   Xavier, Elvan, Rose
[Cytuj]

Ceris zastanowił się chwilę.
- Cóż... kilku się znajdzie - przyznał.
- Uczył mnie Tang, tylko nie mogę go znaleźć. Normalnie jakby rozpłynął się w powietrzu. Aktualnie jak się nie znajdzie to szukam kogoś by mnie uczył - odpowiedział.
Mógłby zapytać o to Opal, ale ona i tak miała na głowie wszystkich czarowników, więc nie będzie jej zawracał głowę swoją osobą.
- Byłem już na skraju... szkoda gadać, ale już jest o wiele, wiele lepiej - odpowiedział.
Grim nie czuł się na siłach jeszcze opowiadać o tamtych zdarzeniach. Wszystko było jeszcze świeże.
- Powiedzmy, że ostatnim czasem co mnie tutaj nie było zawarłem nowe znajomości, gdzie te osoby cóż... pomagają mi dość do siebie. Jakoś nie mam zaufania do niektórych osób z naszej rasy - wyjaśnił.
Młodzieniec zastanowił się chwilę.
- Może kiedy zrobisz zebranie młodszych czarowników? No wiesz tak dla odmiany - zasugerował.
Cóż... Ceris chciałby poznać młodsze pokolenie, a nie tylko tych staruchów, co młodych mają za nic. No nie wszyscy, ale większość.
- To gratuluję, też chciałbym poznać osobę, która zawładnie moim sercem - przyznał i uśmiechnął się serdecznie.
Herbatę? A czemu nie? Przy okazji bardziej pozna Opal.
- Pewnie - odparł.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2019-03-06, 21:17   
   Viv, Devana
[Cytuj]

Zaśmiała się na jego stwierdzenie.
- Widzisz, to już całkiem niezły początek. Pamiętaj też, że nikt nie karze ci się ograniczać do przysiadywania przy tylko naszej rasie. Wróżki, nefilim, wampiry czy przyziemni. Wśród nich możesz znaleźć wielu przyjaciół i odkryć wiele ciekawych możliwości - jak na przykład odwiedzanie Faerielandu, gdy mówimy o tych pierwszych. Całkiem ładne krajobrazy i naprawdę ciekawa kultura, mogła szczerze polecić. Zniknięcie Tanga nie było zapewne niczym niezwykłym. Sama ostatnio miała utrudniony kontakt ze swoim mistrzem, ale sporo przeszedł, widocznie potrzebował trochę czasu dla siebie. W końcu i ona potrafiła zniknąć, nie dając ani jednego znaku życia przez rok czy dwa. - Nie martw się, zapewne musiał zająć się swoimi sprawami, a potem wróci. Jeszcze trudno ci to pojąć, ale nagłe rozpłynięcie się w powietrzu i wrócenie za kilka lat to u nas dość typowe - pokręciła głową. No, chyba że okazuje się, ze w międzyczasie coś postanowiło ów czarownika, co zniknął, ubić. Albo sam poczuł, że jego życie musiało dobiec końca. W drugim przypadku przynajmniej najczęściej pozostawiał po sobie dorobek swojego życia.
I Opal zapewne nie miałaby nic przeciwko pokazania Cerisowi kilku sztuczek, ale nie była pewna, czy magia, jaką ona się posługiwała, odpowiadała młodemu. W końcu korzystała głównie z tych niezakazanych dziedzin sztuki magicznej (chociaż ostatnio mało co było zakazane).
- Jeśli nikogo za szybko nie znajdziesz, to zawsze mogę spróbować ci w czymś pomóc - mimo iż miała mniej doświadczenia niż niektórzy, umiejętności miała jak dla niej na całkiem dobrym poziomie.
- Cieszę się, że udało ci się z wszystkim poradzić, czasami życie lubi trochę poturbować, ale zawsze wychodzi się z tego silniejszym - albo ze zrytą psychiką, nowymi lękami czy innymi gratisami. Wolała tego jednak Cerisowi nie mówić. Czasami wyjście z problemów jest tylko początkiem walki o samego siebie. I to dość nierównej.
- Cieszę się w takim razie, że masz kogoś, komu możesz zaufać. Jednak pamiętaj też, że wbrew pozorom czarownicy nie są aż tacy źli. Raczej trudni w obsłudze - a że do niektórych, jak na przykład Craiga, Opal posiadała instrukcję, to potrafiła się z nimi dogadać. - Przestrzegę cię jednak przed jednym i proszę, nie odbieraj tego jako chęć zdołowania, czy odciągnięcia cię od tych osób. Po prostu, jeśli są to osoby krótkowieczne, to miej w głowie fakt, że będziesz patrzeć, jak się starzeją, a potem możesz być nawet świadkiem ich śmierci. Potem po prostu będzie ci łatwiej to przełknąć - w końcu ona już to przerobiła. I to nie raz. Wolała uprzedzić, bo wiedziała dokładnie, że w tak młodym wieku się o tym po prostu nie myśli.
Znów się zaśmiała, gdy usłyszała propozycję, która w sumie wydawała się całkiem ciekawa.
- Myślę, że to całkiem dobry pomysł, cała młoda gromadka, której może w końcu uda się normalnie porozmawiać - chociaż kto ich tam wie. Zresztą, ostatni i tak mało mieli przedstawicieli młodszego pokolenia, trudno by było wszystkich zebrać, ale spróbować zawsze można, prawda?
- Masz jeszcze naprawdę dużo czasu, by poznać właściwą osobę. W sumie całe wieki. W tym czasie możesz jednak próbować i po prostu dobrze się w życiu bawić. Poznawać innych i samego siebie, zwiedzać, podróżować... Polecam rozwijać umiejętności podróżowania przez bramy i teleportacji, otwierają one przed tobą cały świat - uśmiechnęła się do niego i skinęła głową, gdy zgodził się na herbatę. Zaklęciem przywołała tacę z filiżankami, cukiernicą oraz herbatą i dzbankiem z wodą. Zagotowała wodę pstryknięciem palcami i w sumie musiała przyznać, że ostatnio udało jej się wypić przyjacielską herbatkę z naprawdę dużą ilością osób.
Sięgnęła po dwa małe zaparzacze wkładane do kubeczków i nasypała do nich liści herbaty, po czym wsadziła je do filiżanek i zalała wodą, która powinna mieć odpowiednią temperaturę.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Ceris


Ceris Grim

20

Czarownik

singiel

sprzedawca w sklepie zielarskim


Angel of Darkness

Wysłany: 2019-03-18, 16:22   
   Xavier, Elvan, Rose
[Cytuj]

Grim trochę wiedział na temat znajomości z innymi rasami. Nie raz były one bardziej ciekawsze niż relacje ze swoimi pobratyńcami.
- Trochę już wiem na ten temat - przyznał.
Opowieść Opal o tym jak to czarownicy znikają na ileś lat nie pocieszyło go, a wręcz podłamało.
- Wiesz mògłby mi wysłać chociaż sms'a, że gdzieś się wybiera. Umòwiliśmy się na uczenie się magii, a tu znòw zostałem bez nauczyciela. Samemu trochę trudno jest to robić, a nie chciałbym sam jakiegoś chaosu narobić - wyjaśnił.
Jak na razie samotnie skupiał się na podstawach.
Ceris wiedział o skutkach niesprawiedliwości powiedzmy ludzkiego życia. Còż... był niestety obciążony przez los, ale powoli wszystko wychodziło mu na prostą.
- Dzięki za radę - przyznał.
Kròtkowieczni? W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiał i nie myślał w taki sposòb jak to ujęła Opal. Zapewne dlatego, że był młody i z wielu rzeczy nie zdawał sobie sprawy.
- Z tą gromadką może być tak, że poprowadzisz z nim lekcje magii. W ten sposòb dowiesz się co kto umie - podpowiedział jej.
Grim przyglądał się jak powiedzmy zestaw do herbatki przyleciał do nich. Życie czarownika jeśli patrząc w takiej kwestii jest bardzo ułatwione.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2019-03-20, 22:35   
   Viv, Devana
[Cytuj]

- W takim razie cieszę się, że postanowiłeś się nie ograniczać - uśmiechnęła się.
Co ona mogła poradzić, taka była ich natura, potrafili znikać i pojawiać się bez zapowiedzi, w każdym miejscu i o każdej porze. Raz Londyn, za chwilę Barcelona, miesiąc tu, rok tam, dla nich to było już bez różnicy. Wiek robił swoje, czasem potrzeba odczucia zmiany była silniejsza, czasem za to przeważała po prostu chęć, a może i przymus, gdy coś się przeskrobało, zniknięcia.
- Mi też to nie na rękę, miał pomóc mi w zadbaniu o wyspę, w sumie teraz nie ma się kto tym zająć, będę musiała poszukać chętnego - westchnęła, wplatając rękę we włosy i je przeczesując. Jeszcze nie zdążyła o tym pomyśleć, ba zapomniała o fakcie, że wyspa dalej wymagała "remontu". Szkoda tylko, że w nawale obowiązków, jak i wszelkich zdarzeń, typu Leyton, nie miała, kiedy tego załatwić.
- Na pewno będzie ktoś, kto będzie chciał cię czegoś nauczyć. Jeśli interesuję cię leczenie, to w sumie chętnie pomogę, tak samo w alchemii - zaproponowała, bo w końcu sama była kiedyś na jego miejscu, podpalając firanki, przy nauce kolejnego zaklęcia wykorzystującego ogień. Zabawne czasy.
Zresztą, niektóre rzeczy i tak trzeba było po prostu wyćwiczyć samemu. Trening czyni mistrza, czy jakoś tak, a same podstawy wystarczały, by móc swobodnie zając się nauką samemu, przynajmniej tych łatwiejszych czarów.
Młodość miała to do siebie, że wielu rzeczy się nie dostrzegało, w wielu nie miało się doświadczenia. Podejrzewała, że Ceris jeszcze nie do końca rozumiał to, co chciała mu przekazać i z jakim bólem może się wiązać utrata kolejnych osób, ale w końcu i on będzie musiał się zmierzyć z tymi uczuciami. Tak jak każdy z nich.
Spojrzała zaciekawiona na chłopaka, gdy ten wyszedł ze swoją propozycją. W sumie wcale nie było to głupie. Nie czuła się do końca jak mentorka, bo trudno jej się było przyzwyczaić, że nie była wcale tą najmłodszą, miała chyba jednak dostateczną wiedzę, by móc przekazać ją młodszym.
- Muszę przyznać, że to naprawdę interesująca opcja. Muszę spojrzeć, kiedy mogłoby mi się udać was zgromadzić w jednym miejscu i chętnie zobaczę, co potrafi młode pokolenie - uśmiech nie schodził z jej ust nawet wtedy, gdy uniosła do nich filiżankę, pijąc swoją gotową już herbatę.
O tak, życie czarowników potrafiło być czasami o wiele łatwiejsze, niż życie zwykłych przyziemnych. Miało to jednak swoją wysoką cenę, którą każdy prędzej, czy później płacił. Opal jednak nie poświęciłaby daru magii za nic na świecie.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Ceris


Ceris Grim

20

Czarownik

singiel

sprzedawca w sklepie zielarskim


Angel of Darkness

Wysłany: 2019-03-30, 20:41   
   Xavier, Elvan, Rose
[Cytuj]

Ceris nie chciał się ograniczać. Miał zamiar spròbować wszystkiego. Jeśli mu się z czymś nie uda to trudno. Nie każdy jest ze wszystkiego dobry. Mòwimy tutaj także o czarownikach.
- Nie wiem czy Ci mòwiłem, ale pracuję w sklepie zielarskim. Mam kontakt z ziołam i dobrze się znam na nich. Chciałbym nauczyć się alchemii. Tylko nie wiem czy podołam temu. Myślę, że to nie jest łatwa sztuka - przyznał.
Wolał być od razu szczery. Nie był pewny czy podoła. Jednakże Grim jest ambitny i mam nadzieję, że podoła.
- A w ogòle to wiesz ile jest takich młodocianych czarownikòw?
No co? Grim był ciekaw jak to z tym jest. Przy okazji upił łyk swojej hebraty.
- Chyba, że trochę pomożesz mi w tej magii podstawowej dopòki Tang nie wròci- przyznał.
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Opal Lengyel


Opal Lengyel

170

Czarownik

Craig

Właścicielka Chelidonium/Dowódca Czarowników


And in the sea that is painted black, creatures lurk below the deck but you are a king and I am a lionheart

Wysłany: 2019-03-31, 00:52   
   Viv, Devana
[Cytuj]

To dobrze, że miał zamiar korzystać z wszystkiego, co życie mogło mu przynieść, po to ono w końcu było, by móc z niego czerpać. A już na pewno by mogli to robić długowieczni, którzy w swoich życiach mogli dokonać niemal wszystkiego. I w wielu przypadkach nie oszczędzali, nie tylko jednak z powodu chęci przygody. Tak, ona też była ważnym elementem, ale należało przypomnieć, że samo szarzenie następowało przez znudzenie. Wiele czarowników robił więc wszystko, by do niego nie doszło, broniąc się, jak mogli. Albo przez znalezienie miłości, albo przez szukanie ciągłych doznań.
I tak, nie każdy był mistrzem we wszystkim, Opal dobrze o tym wiedziała, miło jednak było wiedzieć jak najwięcej. Ucieszyło więc ją, że Ceris postanowił zając się tak wspaniałą sztuką, jaką jest alchemia.
- Owszem, nie jest to łatwa dziedzina, szczególnie na początku, ale uwierz mi, po załapaniu podstaw, można zacząć tworzyć przepisy samemu. Jeśli zechcesz, mogę trochę pomóc ci w próbach ogarnięcia tematu. Najlepiej w praktyce, nic tak nie uczy, jak samodzielne zebranie roślin a później przyrządzenie z nich odpowiednich specyfików. Możesz, jeśli zechcesz raz na jakiś czas do mnie przyjść i coś razem przygotować - puściła mu oczko, w końcu asystent zawsze się przyda. Zresztą, zawsze trzeba było od czegoś zacząć, a ciężka praca potrafiła zdziałać cuda. Temu Ceris powinien uwierzyć w siebie, w końcu to podstawa sukcesu, prawda? Jej samej zajęło parę lat, zanim dotarła do tego poziomu, na którym obecnie się znajduje.
Następne pytanie trochę ją zagięło. Aż przygryzła wargę, muszą się poważnie zastanowić.
- Tak naprawdę niewielu, młodzi lubią pojawiać się i znikać, szukając własnego celu i miejsca, gdzie mogliby się zadomowić, szczerze mówiąc na razie na stałe z aż tak młodych osób, jesteś tylko ty, ale podejrzewam, że ta lista ciągle się zmienia - wzruszyła ramionami, bo nie miała konkretnych danych, w końcu naprawdę trudno było ogarnąć te pełne życia i energii jednostki.
Spojrzała ponownie na Cerisa. W sumie oprócz alchemii mogłaby także trochę pouczyć go magii, nie miała nic przeciwko. Nawet jej to trochę schlebiło, że ktokolwiek chciał ją na nauczyciela, w końcu sama była młoda, więc to ona częściej uczyła się od innych, niż ktoś od niej.
- Będzie mi bardzo przyjemnie cię uczyć, możemy to połączyć z lekcjami alchemii, co ty na to? - dalej na niego patrzyła, popijając teraz jednak herbatę.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9