Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
[FAERIE] Izumo Isei
Autor Wiadomość
Izumo Isei


Izumo Isei

859

Faerie

Nah

Narażanie życia czy coś


"Just tell me how I can survive the storm!?"

Wysłany: 2019-04-15, 12:43   [FAERIE] Izumo Isei

Izumo Isei

Imię: Izumo (prawdziwe imię Galahad)
Nazwisko: w użyciu Isei, bo ładnie pasuje do imienia

Data urodzenia: 01.05.1160
Miejsce urodzenia: Wróżkolandia - Jasny Dwór

Wiek: 859
Wzrost: 170 cm
Waga: 55 kg

Rasa: Faerie, Driada - Cis pospolity
Przynależność: Dawniej Ciemny Dwór, dziś Dwór Wróżek - syn Królowej niech jej ziemia lekką będzie
Wizerunek: Justin Huang



APARYCJA

Jeżeli Izumo kiedykolwiek chciał ujrzeć swojego ojca, wystarczy że spojrzał w lustro. Widać po nim bowiem ciemne włosy, typowe dla istot ze wschodu, ledwo wchodzące w pole widzenia równie typowych, skośnych i brązowych oczu. Widać po nim jednak faktycznie wyjątkowo jasną karnację, co może być małym elementem matki odbijającym się w mężczyźnie. Innym elementem może być też długa szyja, nieprzysłonięta włosami, nadająca mu odrobinę wężowatego wyglądu. Wszystko to składa się na twarz całkiem młodą i przystojną, choć jak na wróżki nie jest to nic wyjątkowego. Z tego w sumie też bardzo się cieszy.
Smukłość jego ciała wyraźnie przypomina budowę drzewa, którym się opiekuje. Jest przyzwoicie umięśniony i wyjątkowo zwinny i giętki, cechy również nadane mu w ramach opieki nad cisem. Stara się balansować wagę tak, by używanie wszystkich faerycznych atrybutów było w miarę wygodne i osiągalne, co niestety często wiąże się z wyrzeczeniami. Co zaś skrzydeł się tyczy, są one jak widać spore i zazwyczaj utrzymują się w kolorze ciemnego fioletu.
Pomimo posiadania Kameleona, zazwyczaj utrzymuje stały wygląd, który od naturalnego różnią tylko zwinięte królewskie wstążki u skrzydeł. Jedynym elementem wyglądu który jest płynny to barwa włosów, zmienia się ona wraz z jego nastrojem. Zazwyczaj pozostaje Czarna, bądź fioletowa, co reprezentuje spokój ducha.


CHARAKTER

Cis to drzewo śmierci, wojny, drzewo trujące i magiczne. Taki też wydaje się być Izumo przy pierwszym spotkaniu. Zimny i cichy wojownik, stronnik króla, gotów za niego poświęcić życie. Zdawałoby się, że jest nieomal uosobieniem chłodu i niechęci. Jeśli natomiast zobaczyło się go w walce, wrażenie to staje się jeszcze mocniejsze. W pojedynkach wydaje się być bardzo dziki, jakby umieszczony w swoim żywiole, jednak co bardziej zainteresowany zauważy, że ma on tendencje do litowania się nad przeciwnikami i pozostawiania ich przy życiu.
To wszystko jednak tylko fasada. Gdy komuś uda się do niego zbliżyć, zauważy lojalnego towarzysz, gotowego do poświęceń wróżka, który jednak stale skrywa się za zasłoną półprawd, tak dla tej rasy typowych. Wciąż jednak jest stosunkowo cichy, posiada tendencję do mówienia lakonicznego i korzystania z milczących potwierdzeń. Można od niego wyczuć też pewną dozę sarkazmu.
To jaki Izumo jest dzisiaj w dużej mierze ukształtowały wydarzenia z wczesnego dzieciństwa, kiedy to oddany od matki pod opiekę króla otrzymał rozkaz ukrywania się ze swoją tożsamością przed każdym. Nawet przed kobietą, która została jego nową opiekunką. Został więc nieomal zmuszony do nauki Manipulacji informacjami tak, by prawda nigdy nie wyszła na jaw. Wydarzenie to obudziło w nim również głęboką niechęć do biologicznej rodzicielki. I choć odbyli w ciągu jego długiego życia wiele rozmów, nawet za zamkniętymi drzwiami, kiedy byli ze sobą całkowicie szczerzy, ten nigdy nie nazwał jej matką. Pomimo tego, jej śmierć bardzo uderzyła i do dziś nie do końca się z nią pogodził.
Za swoją największą wadę uważa przesadną pewność siebie, graniczącą niekiedy z arogancją. Jest to pewien rodzaj reakcji upozorowanej, którą stara się walczyć z kompleksem na punkcie biologicznych rodziców. Ma duże zaufanie do swoich umiejętności i często zapomina o zrobieniu planu C na wszelki wypadek. Na szczęście nie przyniosło mu to jeszcze zguby. Poza tym można by go nazwać niecierpliwym, ale to bardzo subiektywne podejście. Po ośmiu wiekach życia niecierpliwość... zmienia nieco znaczenie.
Pomimo tego jest raczej inteligentny. Zazwyczaj pierwszy przygotowany przez niego plan jest na tyle dobry, że nie potrzebuje planu B ani C. Wie komu może zaufać, a komu nie powinien. Posiada wiedzę z wielu różnych zakresów, która może nie jest specjalistyczna, ale często bywa pomocna. Ma w sobie dość motywacji i siły by przeć naprzód i przełamywać własne ograniczenia, oraz ćwiczyć by stawać się lepszym. Pomimo nadmiernej wiary w swoje zdolności, nigdy nie przestał ich kształcić, co tylko napędza jego arogancję. No ale, nikt nie jest pozbawiony wad prawda?


BIOGRAFIA

Nikt do końca nie wie kim był ten mężczyzna. To skąd przybył i jaki podgatunek prezentował na zawsze pozostaną tajemnicą. Wiadomo jedynie, że był wróżkiem o obco wyglądającej twarzy, niepowstrzymywalnym uroku i wyczuciu czasu. W owym okresie bowiem królowej bardzo zależało na synu, który mógłby być prawdziwą męską reprezentacją Jasnej Strony. Uległa więc szybko jego urokowi i plotkom o eliksirze wzmożonej płodności który ten podobno posiadał. Jaka była prawda? Do dziś nikt nie wie, ale zadziałało. Wiadomo też, że niebawem po udanym zapłodnieniu Królowej mistyczny osobnik zniknął, prawdopodobnie przestraszony wizją opieki, zapłaty alimentów tudzież próby wydobycia od niego receptury na płodne serum. Słyszano pogłoski że widziano go pakującego się na łódź gdzieś na północy kontynentu, ale brak było jakiegokolwiek konkretnego materiału dowodowego.
Tak więc Królowa została sama, ciężarna i z połową kontynentu do opieki. Tym razem jednak ciąża przebiegła bez większych zakłóceń, po dziewięciu miesiącach, w dzień zwany przez Celtów Beltaine, na świat przyszedł zdrowy wróżek. Okoliczności jego narodzin nie były niezwykłe, nie spadła gwiazda, drzewa nie zaczęły śpiewać, Maryla Rodowicz nie ogłosiła końca kariery, nic co zwiastowałoby jakieś bohaterski żywot. Matka zdecydowała się nadać mu imię Galahad, tak jak jeden z rycerzy okrągłego stołu. Czy któryś z nich był inspiracją dla drugiego, czy to po prostu zbieżność imion? Akuszerki obecne w sali tego dnia mogły w oczach kobiety zobaczyć coś niezwykłego. Tam gdzie powinno być widać matczyną miłość, widać było dziwną satysfakcję. Trochę jak młodzieniec otrzymujący pierwszy samochód. Były to wyjątkowo intrygujące oczy, z resztą oczy Królowej nieomal zawsze takie były.
Ze swojego wczesnego dzieciństwa nie pamięta zbyt wiele. Wspomina dwórki, mamki i inne kobiety które wychowywały. Pamięta podziwianie mężnych rycerzy i próby bycia jak oni. Pamięta nawet matkę, każącą go kilkukrotnie za złe zachowanie i dającą mu lekcje zachowania oraz obycia. Nie pamięta jednak słów "kocham cię"... choć w sumie, dźwięczą gdzieś one w jego głowie, daleko, odlegle i nie jest w stanie przypisać ich do konkretnej osoby.
Pierwszym wyraźnym wspomnieniem jest dzień w którym stała się tragedia. Jaka tragedia? To wyparł dawno z pamięci. Pamięta jednak doskonale moment w którym przygotowano mu karetę i razem z matką wyruszył w długą podróż na drugi koniec kontynentu. Niesamowicie szybko przybyli do Dworu Cieni, gdzie po raz pierwszy przyszło mu spotkać Króla. Pamięta strach jaki poczuł od niego za pierwszym razem. Oczywiście, widział wielu bardzo potężnych rycerzy, ale ta osoba... To było coś zupełnie innego. Poziom mocy i mądrości, jakiej nigdy nie spotkał. I choć matka wydawała się równie potężna, to aura Króla była zupełnie inna, o wiele bardziej brutalna.
Długo Monarchowie rozmawiali o niezrozumiałych dla niego sprawach, aż w końcu wydawało się że doszli do porozumienia. Blondwłosa podeszła do syna i wypowiedziała do niego słowa pożegnania, obietnicę powrotu, po czym przytuliła go po raz pierwszy i chyba jedyny. Standardowe dziecko w jego miejscu rozpłakałoby się, ale Galahad był już zbyt przytłoczony wydarzeniami ostatnich dni, by zareagować w ten sposób. Postanowił po prostu czekać aż wszystko będzie dobrze.
Król nie czekając długo wyjaśnił zasady jakim chłopiec od dziś będzie podlegał. Przez następne kilka miesięcy Izumo przebywał na Dworze Cieni cierpliwie czekając, a król wydawał się nie zawracać sobie chłopcem głowy. Do czasu.
Pewnego dnia na Dwór przybyła Nimat, która w tym momencie podróżowała już jakiś czas po świecie. Spośród wszystkich dworzan największym zainteresowaniem obdarzyła właśnie tego małego, pozostawionego samemu sobie chłopca, nadzwyczaj spokojnego pomimo generalnego braku uwagi ze strony innych. Stała się ona jedną z niewielu kobiet, uderzonych jego urokiem, nie myśląc więc wiele, zaoferowała się jako opiekunka dla chłopca. Król propozycje przyjął stosunkowo ciepło, karząc jedynie przysiąc, że odeśle go z powrotem po ukończeniu pełnoletniości.

Tak więc wyruszyli przez niezmierzone krainy. Podczas podróży ona uczyła go wszystkiego czego mogła, jak się bronić, jak kłamać mówiąc prawdę, jak używać magii. On chłonął wszystkie jej lekcje, całą jej uwagę, szczęśliwy, że wreszcie ktoś mu ja poświęca. Przebywał wtedy przez różne miejsca i krainy, nie tylko wróżkowe. Dowiedział się wiele o świecie ludzi właśnie od niej, poznając te smutne, krótko żyjące istoty pozbawione magii. Wszystkie odwiedziny w tamtym świecie bardzo go smuciły, niezależnie jak dojrzały był. Lata te były bardzo szczęśliwe, a Izu przeżył ten czas wyjątkowo spokojnie jak na dojrzewającego wróżka. Nie mógł się bowiem sprzeciwić jedynej osobie, do której się przywiązał.

Pełnoletniość nadeszła jednak zbyt szybko, a on musiał pożegnać czule swoją opiekunkę i wrócić do Ciemnego Pałacu. Stawił się więc przed Królem i zaoferował swoje usługi jako rycerz. Władca przyjął go z otwartymi ramionami, mając świadomość, że Królewska krew nie została zmarnowana.
Zawsze trzymały się go nieprzyjazne spojrzenia. Jako jeden z niewielu czuł tutaj dziwną aurę, która dla większości zapewne byłą ona czymś naturalnym, stanem rzeczy jaki był i nie należało z tym dyskutować. Lata te były dużo mniej przyjemne niż podróże z Nim. Mimo że wciąż często go spotykała, kiedy zawędrowała do pałacu, to środowisko to było zupełnie inne. O wiele bardziej, toksyczne. Dekady mijały, a mimo to lojalny rycerz pozostawał przy swoim panu.
Dwa dni po swoich dwusetnych urodzinach udało mu się uzyskać pozwolenie na podróż do Jasnego Dworu wraz ze świtą posłańczą. Musiał skonforntować swoje wyobrażenia o dzieciństwie z rzeczywistością.
Kiedy tam przybył, zastał świat zupełnie inny niż zostawił. Zdał sobie sprawę że to uczucie które czuł na Ciemnym Dworze, tu też było obecne. Inne, ale obecne. Wróżki bowiem były jak węże, przebiegłe i zdradzieckie. Docenił on w tym momencie umiejętność manipulacji, była ona jedyna rzeczą która stała pomiędzy nim a wężami. Jego jedyną tarczą. Co zaś do samej matki...
Na początku w ogóle go nie rozpoznała. I choć to go uderzyło, był w stanie to jeszcze zrozumieć. Minęło przecież tyle lat, zmienił się bardzo, naturalnym jest że go nie rozpoznała. Gorsza była jej reakcja, kiedy już zdradził swoje personalia. Wydawało się, że mało ją to obchodzi. Widać było pewną ulgę, że jej bezcennemu synowi, o którego się starała tak długo, nic nie dolega, lecz to wszystko. Nie potrzebowała pojednań. Nie nakłaniała go nawet do zostania z nią na Jasnej Stronie. To przelało czarę goryczy, nie czując dalszego przywiązania do Jasnej Strony, Izumo powrócił na Dwór Króla, lecz nie na długo.
Okres ten obfitował w podróże po całym wróżkolandzie. Spędzał czas w Mrocznym Lesie, na polanach Jasnej Strony, a nawet przez pewien czas przebywał w Górach północy, planując dołączenie do Dzikiego Gonu. Na stałe powrócił dopiero gdy dowiedział się, że Nimat została szpiegiem królewskim. Uznał więc, że i jego powołaniem będzie dalsza służba władcy, póki starczy mu sił. W gruncie rzeczy, wszystko wróciło do stanu poprzedniego. Toksycznego środowiska, które powoli zabijało w nim nadzieję na lepszy alternatywny los. Żył powoli, z dnia na dzień, a lata mijały, za nimi stulecia, a wszystko poczęło zlewać się w jedno. Im więcej czasu mijało, tym bardziej lojalnym narzędziem władcy stawał się Izumo. Wydawało się, że nic już nie może się nawet zmienić, stać ciekawsze niż było. Świat wróżek, tak jak i jego życie, poddane było stagnacji...
A może?

Pewnego dnia wszystko się zmieniło. Kiedy tylko dowiedział się, że wszelki ślad po Nimat zniknął, jako pierwszy zgłosił się do Króla z gotowością do wyruszenia na misję poszukiwawczą. W końcu Niamt była ważnym szpiegiem Ciemnego Dworu, nie mogli po prostu dopuścić by wszystkie zebrane przez nią informacje zostały potencjalnie zaprzepaszczone albo uwolnione. Tak więc wyruszył. Pierwszym zbadanym przez niego miejscem został Jasny Dwór. Szczerze powiedziawszy, udał się tam jedynie po to, by znów skonfrontować się z matką, zobaczyć czy w jakikolwiek sposób się zmieniła. No ale, czego spodziewał się po tak długo żyjącej istocie.
Następnie wojaże zaprowadziły go do Arabii. Udało mu się wejść na trop wielu dżinów, ale żadnego z nich nie szukał. Nie potrzebował życzeń, potrzebował prawdziwej matki. Zebrał się więc do wrzącej Europy, a dalej na statek do Ameryki i dalej... Tak podróżował, poznając różne istoty, ucząc się świata i unikając zbyt wielkich wydarzeń jak ognia. Chciał pozostać poza wszelakimi radarami, pojawiać się i znikać jakby go nie było. Miał tylko jeden cel i pomimo prawie półtora wieku poszukiwań, nie udało mu się do niego doprowadzić. Zaskoczyła go Wojna.
I pomimo zapału w tym miejscu musiał porzucić dalsze poszukiwania i powrócić do Ojczyzny, którą przysięgał bronić. Walki były ciężkie, długie i zacięte... oraz zakończone porażką. Po tej potwarzy, wszyscy wrócili do domów wylizywać rany. On jednak nie mógł sobie pozwolić na postoje, już przecież wystarczająco związano mu ręce w zakresie poszukiwań. Czym prędzej wyruszył więc na ponów...
Tylko po to żeby zostać ubiegniętym przez przypadkową półwróżkę dosłownie parę minut przed własnym znalezieniem butelki. Dziewczyna która znalazła więzienie Nimat wydawała się nie wiedzieć co trzyma w rękach, jednak Izumo wyraźnie zachęcił ją do otworzenia. Chyba jej się należało. Najważniejszym było, że matka została uwolniona i ta podróż wreszcie się zakończyła. Mogli wrócić do domu.

Śmierć Królowej, połączenie Dworów, to wszystko bardzo przygniotło Izumo swoim ciężarem. I choć nigdy nie trzymał z tą kobietą bliskich relacji, wciąż wyrwało to pewien kawałek jego serca, pewną nadzieję na odkupienie w jej oczach, na dostrzeżenie miłości. Nie miał też pojęcia, po której stronie się opowiedzieć, czy pozostać lojalnym wobec swojego dobroczyńcy, czy stanąć po stronie własnej krwi. Do tego czasu pozostał jednak neutralny, nie widząc dobrej opcji. Pewnego dnia jednak będzie musiał się za czymś opowiedzieć i ten dzień nadchodzi wielkimi krokami.


CIEKAWOSTKI

> Sam nie wie czemu, ale lubi przebywać na cmentarzach.
> Każda jego emocja ma do siebie przypisany jeden lub dwa kolory włosów. Czerń i fiolet istnieją dla spokoju ducha, niebieski dla smutku, czerwony dla złości, żółty dla radości a zielony dla ciekawości. Poza tym, posiada kilka innych, rzadszych.
> Praktycznie nikt nie wie o jego pochodzeniu.
> Nie je praktycznie żadnych roślin, a na pewno nie te wytwory które jeszcze rośliny przypominają. Za dużo z nimi gada, żeby było to dla niego przyjemne.
> Muzyka, o Królu, jak on to kocha. Niestety, Bozia poskąpiła zdolności.
> Jego ulubionym ludzkim krajem jest Islandia, którą kocha za ilość swobodnej, niczym nieposkromionej natury.
  
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Shadowhunter
Administrator


Shadowhunter

666 lat

Czarownik

Śmierć

Adminowanie


All paths lead to death.

Wysłany: 2019-04-19, 23:37   

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

Shizofreniusz
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8