Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator
[Cytuj]
Korytarz główny

Jest to naprawdę pokaźne, godne nawet najbardziej ekstrawaganckich Czarowników miejsce, do którego trafiają wszyscy przybysze, niezależnie od stażu. Ogromne, dwukondygnacyjne, przyćmiewające nawet najznamienitsze hole pałacowe, znane zarówno Przyziemnym jak i Faerie. Stąd mogą udać się w dowolne, wcześniej upatrzone przez siebie miejsce, tudzież dopiero rozpocząć zwiedzanie Zamczyska. Ku wygodzie rezydentów, co ważniejsze korytarze zostały odpowiednio oznaczone, aby laicy mogli bez problemu trafić do interesującego ich miejsca.
 

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Kto już tu był, ten z pewnością wyczuł, że coś się zmieniło w atmosferze. Demony, które do tej pory nie zwracały uwagi na pojawiających się czarowników, nagle zaczęły zwracać ku nim zaciekawione spojrzenia. Było ich więcej niż powinno, ale czy ktoś zwrócił na to uwagę? W końcu, nie wiadomo ile tak naprawdę demonów tutaj żyje, więc skąd miałaby się pojawić pewność, iż jest ich tu za dużo?
Brama, którą stworzyła Sigyn, przerzuciła dwójkę wprost do korytarza głównego zamku. Niestety, anomalia powstałe na barierze chroniącej Spiralny Wymiar sprawiły, że pozostałe panie zostały odesłane wprost w paszczę Pełzaczy. Co poradzić? Zadanie nie wykona się samo, należało więc zacisnąć pięści i ruszać przed siebie. Gdzie mogła się schować nastolatka, opętana przez Mrok? Szkoda, że na znakach nie było informacji „do Katji tędy”.
Korytarz nie był pusty, widać było macki demonów dahak, słychać było szelest raum. Żadne z nich jednak nie atakowało, zdawało się wręcz nie zwracać uwagi na przybyłych. Najwyraźniej miały lepsze rzeczy do roboty niż atakować czarowników. W przeciwieństwie do innej brzydoty.
Naprzeciw Erika oraz Vanessy stał jeden z demonów, którego uwagę od razu przykuł miecz kobiety oraz topór wikinga. Obie bronie błyszczały się zachęcająco w świetle, imitując ukochane przez demona błyskotki. Pół smok pół człowiek zwrócił ku nim krwiste ślepia, po czym zaatakował, pragnąc zawłaszczyć sobie ich broń.


Czas 48h
W kwestii podsumowania:
Erik – krwawiące lewe przedramię po ugryzieniu Pełzacza
Vanessa – piękna jak na początku

Żeby nie było za łatwo, startujemy z [url=http://shadow-york.pl/viewtopic.php?t=2958 ]licznikiem wytrzymałości[/url] uzależnionym od klasy postaci. Za każde udane zaklęcie odejmujemy 10pkt, za nieudane 5pkt. Rzuty kośćmi wykonywać będzie MG, więc nie będzie dla was problemu, wyniki i tak zobaczycie. Możliwa jest regeneracja poprzez nie korzystanie z magii w kolejnym poście, wówczas dodawać będę 15pkt. W miarę sprawiedliwie. Uważajcie na siebie.
Erik – klasa IV - 95pkt
Van – klasa I - 50pkt
 

Erik Godfrik

[Cytuj]
Multikonta: J. Verlac, S. Murdock, N. Black, C. L. Vaughan
Kto by pomyślał, że teoretycznie szczęśliwa moneta okaże się biletem do piekła? Nie od dziś w końcu wiadomo, że te dosłownie nienawidzą pewnego osobnika starając się utrudnić mu życie do tego stopnia, żeby ten tracił w nadzieję na szczęśliwy wynik.
Całe szczęście, że wiking miał więcej lat niż włosów na głowie – no dobra, może troszkę przesadzamy, jednak nikt nie doprecyzował o jakiej głowie mowa, ha! Dlatego powinien bez większych problemów rozpoznać demona wiedząc jaki jest jego słaby punkt. Nie miał zamiaru też zbyt długo zwlekać mając nadzieje, że przy pomocy iluzji uda mu się stworzyć błyszczący obiekt, który okaże się dla kolekcjonera znacznie ciekawszy aniżeli ich broń. Jeśli ten ruszył w pogoń za iluzją wiking postara się unieruchomić go przy pomocy lodowych pali ( o takie coś, nie wiem jak lepiej to nazwać ). Te miały za zadanie przebić newralgiczne punkty ciała niebezpiecznej istoty w nadziei na uruchomienie jej, lub nawet zabicie. I miejmy nadzieję, że Ness będzie pamiętała o żywiole, którego używania preferował jej kompan. Szkoda by było żeby po raz drugi weszli w magiczny konflikt. I jeśli udało mu się unieruchomić bestię postara się zabezpieczyć broń, złapać kobietę za rękę i ruszyć w poszukiwaniu dziewczynki, która prawdopodobnie będzie źródłem jakiejś anomalii? W końcu musiał być jakiś powód najazdu na to miejsce.
Zauważył też brak Sig i Carełki domyślając się, że te albo natrafiły na jakiś problem, albo portal był niestabilny wyrzucając je w jakimś innym miejscu.
 

Vanessa Vulcano

300


My dear, you're not so innocent







[Cytuj]
No i udało się dostać mi oraz Erykowi do spiralnego wymiaru. Jak ostatni raz tutaj byłam to nie przypominałam sobie żeby było tu aż tyle demonów. Czyżby Katja wywołała jakieś większe problemy? Oby nie większe niż ten smokopodobny stwór który tak pożądliwie patrzył się na naszą broń. Eryk jak sądziłam szykował się do ataku na bestie tak więc uznałam że lepiej zabezpieczyć się w razie niepowodzenia. Miałam zamiar po zebraniu w sobie mocy wytworzyć wyrastające z podłoża lodowe szpikulce które miały za zadanie przebić ciało stwora i zatrzymać go w miejscu. Nie chciałam ryzykować że zostaniemy poranieni bardziej niż trzeba tak wcześnie. Mieliśmy przecież znaleźć dziewczynkę którą coś opętało. Jak ją znajdziemy może być ciężko więc lepiej być w pełni sił. A może demon który ją opętał będzie bardziej skóry do współpracy? Mało prawdopodobne ale trzeba w coś wierzyć bo rzadko zdarza się by coś opętywało czarowników. Słyszałam o wampirze który zrobił pogrom i który był opętany przez mrok. Oby Katja nie miała tak morderczych zapędów.
 

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Erik - lodowe pale
Tu mi się w kostce dla Erika źle wpisało - tam w porażce jest 5 i 10 tak jak w przypadku Vanessy - oboje macie klasę IV magii bitewnej


Plany były piękne, jednak nie wypaliły do końca. Chociaż Erik zdołał stworzyć ciekawą iluzję błyskotek, na którą demon ruszył z ochota, jednak gdy przed nim wyskoczyły lodowe pale, cudem omijając jego cielsko, szkarłatne ślepia na nowo zapłonęły wściekłością w stronę czarowników. Stwór zaszarżował na nich z wściekłym rykiem, nie lubił, gdy ktoś mamił go pustymi obietnicami. Zaraz jednak na jego drodze ponowie wyrosły lodowe sople, jednak o wiele cieńsze. Wyminął je wprawnie, żeby zaraz zaatakować szponiastymi dłońmi, tnąc przez pierś wikinga i rozrywając ubranie kobiety na ramieniu zostawiając głębokie rany.
- Macie cacuszka... Moje cacuszka - rzucił głosem na wpół warczącym na wpół syczącym. Demon ponownie zaatakował rzucając się na Erika i chcąc rozpłatać mu pierś do końca, po drodze sięgając szponami do Vanessy, aby wbić szpony e jej brzuch.
- Moje! - ryknął po drodze, zwracająć na siebie uwagę pozostałych demonów. Te czując krew zaczęły kręcić się niespokojnie. Widać wszyscy wyczuwali różnicę w barierze, która otaczała Spiralny Wymiar.



Erik - 90pkt
Vanessa - 45pkt

Wykonajcie rzut monetą na unik ataku potwora. Standardowo orzeł - unik, reszka - otrzymujesz cios. Rzuty na zaklęcia wykonuje dalej MG.

Czas 48h
 

Erik Godfrik

[Cytuj]
Multikonta: J. Verlac, S. Murdock, N. Black, C. L. Vaughan
Co za irytujące kostki, nawet przy 1:4 potrafią człowiekowi napsuć krwi. No nic, trudno się mówi i brnie w to bagno dalej, w końcu mężczyzna będący wojem z krwi i kości nie ulęgnie przed agresywnym demonem.
Unik
Czy ktoś się łudził, że mogłoby być inaczej? Aż ma się ochotę skopać tyłek Desmondowi za te pechowe kostki. No ale skoro nie ma tu loczka, a zamiast niego mamy do czynienia z demonem nie szanującym cudzych ubrań to pozostaje sobie wyobrażać, że to on jest wspomnianym przed chwilą mężczyzną. Sama rana nie była taka straszna. Nie z takimi był nauczony radzić sobie wiking. Skoro już został trafiony to miał nadzieję, że uda mu się nabrać nieco posoki na dłoń i prysnąć nią w oko demona, albo na twarz, gdyby ta doleciała mężczyzna po chwili doprowadziłby do jej eksplozji. Kupując sobie tym samym czas na wyciągnięcie rewolweru i wymierzenie strzału srebrnym pociskiem w serce i płat skroniowy demona. W razie niepowodzenia postawi po prostu na obserwację i próbę uchylenia się przed kolejnym zagrożeniem. I tak, zauważył zainteresowanie ze strony pozostałych istot, co było wielce niepokojące. W końcu dopóki te ich ignorowały mogli liczyć na chociażby chwilę oddechu i spokojne poszukiwania celu. Cholera. Ślepemu to jednak zawsze wiatr w oczy.
 

Vanessa Vulcano

300


My dear, you're not so innocent







[Cytuj]
Syknęłam z niezadowoleniem kiedy moje ubrania poddały się pazurom demona. Cholernie nie lubiłam kiedy ktoś niszczył moją własność do której byłam przywiązana. A do ubrań przywiązywałam się nader szybko. Dzięki aniołom kiedy demon po raz kolejny chciał udrapać mnie tymi szponami w brzuch udało mi się uskoczyć poza jego zasięg. Z pewnyn zadowoleniem postanowiłam spróbować po raz kolejny przeszyć ciało demona lodowymi kolcami które wyrosłyby z ziemi nadwyraz szybkk korzystając z tego że był na razie zajęty. Gdyby się to nie udało miałam zamiar zebrać w sobie magię i z jej pomocą spróbować uleczyć swoją ranę. Nie miałam zamiaru pozwolić by więcej krwi opuszczało moje ciało. Demony już wydawały się poruszone przez to że wyczuły ją ode mnie i Eryka. Nie mieliśmy czasu na użeranie się z nimi wszystkimi. Nawet doświadczony czarnoksiężnik nie ma szans w walce z tyloma demonami.

orzeł - unik, reszka - otrzymujesz cios
 

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:



Dwóch czarowników, jeden demon, a tyle zamieszania wokół nich. Istoty piekielne, zaczęły gromadzić się wokół, zwabione zapachem krwi, tworząc swoisty krąg wokół walczących. Demon ryknął wściekle, kiedy Vanessa zaatakowała go lodowymi kolcami, raniąc bok oraz ramię potwora. Do tego Erik prysnął mu w twarz krwią, która jakimś cudem eksplodowała zadając dodatkowe obrażenia. Jeśli myśleliście, że do tej pory Vetis był wściekły, to teraz jak można było go nazwać?
Na całe jego szczęście, a nieszczęście wikinga, rewolwer zawiódł, a gdy wystrzelił kula minęła cel.
Demon wydał z siebie ryk wściekłości, po czym wyjątkowo szybko rzucił się na mężczyznę, uznając go za większe zagrożenie.
Erik został zaatakowany, a Vetis próbował wbić szpony w plecy wikinga, wgryzając się w jego ramię tuż przy szyi.
Vanessa, choć zostawiona w spokoju przez półsmoka, nie miała chwili wytchnienia. Ku jej prawej nodze skoczył Shax - przypominający insekta owad pragnący złożyć jaja w kobieccie. Cóż, każdy musi dbać o potomstwo, prawa? A tu taka okazja...


Erik - 75pkt
Van - 35pkt

Rzut monetą na unik wykonujecie dalej sami. MG dalej rzuca k10.
Czas 48h.
 

Erik Godfrik

[Cytuj]
Multikonta: J. Verlac, S. Murdock, N. Black, C. L. Vaughan
Jeśli demon mógł rokować na pirata to niewątpliwie po eksplozji ten miał do tego zadatki. Potrzebowałby tylko jakiejś przekozackiej opaski i kilku desek zbitych w coś na wzór okrętu pirackiego. Swoją drogą trzeba przyznać że swego czasu nawet Eryczek miał okazję być piratem na okręcie jego ojca, załoga składająca się z pomniejszych demonów była postrachem wód. Sam Vetis będąc zachłanną kanalią miał niezłe predyspozycje aby startować po tytuł króla wód. Tylko to już chyba czasy nie te?
Dodge
Tak samo jak wynik losowania, który nikogo nie dziwi. Ból, trzeba przyznać, że był okropny a sama kanapeczka na gryz, którą mężczyzna zdobył na innym wydarzeniu prawdopodobnie będzie musiała zostać użyta wcześniej niż by się chciało. Nie licząc ogromnego bólu sam demon zbliżył się na dystans bezpośredni. Co pozwoliło wikingowi na wypuszczenie z ręki – wycelowanej z korpus skupionej energii – dla znawców klimatów Bleach nazwyanej Cero, z nadzieją, że ten destrukcyjny atak po prostu rozerwie demona. I gdyby ten próbował nagle uciec z drugiej dłoni wyłonią się świetliste łańcuchy, z zamiarem owiązania się wokół kończyn demona w celu uniemożliwienia mu ucieczki. Sam ból w plecach i karku był niezbyt przyjemny i wydawać by się mogło, że pewna wróżka będzie miała ręce pełne roboty z doprowadzeniem go do stanu. Trudno, w najgorszym wypadku po prostu zaniedba swojego syna poświęcając całą uwagę partnerowi.
 

Vanessa Vulcano

300


My dear, you're not so innocent







[Cytuj]
Odetchnęłam z ulgą kiedy smokopodobny potwór skupił się na Eryku. Nie miałam jednak możliwości odpoczynku. Gdyż już leciał w moją stronę ten demoniczny robak. Tym razem nie było możliwości by moje oraz Eryka zaklęcie zostało zniwelowane przez siebie więc postanowiłam to wykorzystać i w końcu użyć ognia do obrony przed tym insektem. Miałam zamiar stworzyć ognistą ognistą powłokę dookoła siebie której ogień mieni się zielonymi płomienimi mającymi za zadanie spopielić wszystko co spróbuję się przez nią przedostać do środka. Gdyby się to nie udało miałam zamiar za pomocą szybkiego obrotu najmocniej jak potrafiłam kopnąć obrzydliwe stworzenie lewą nogą w tułów i odrzucić tym samym jak najdalej ode mnie, zadając pewnie Shaxowi jakieś obrażenia. Nie miałam przecież zamiaru zostać inkubatorem dla jakiegoś cholernego demona! Niech sobie znajdzie kogoś innego do tego! Mi się naprawdę nie widziało pomaganie temu stworzeniu.
 

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:



Vetis przeciągnął szponami przez plecy Erika, a w chwili, gdy wiking próbował rozerwać demona wiązką energii, ten szarpnął głową, odgryzając mu fragment ramienia, tuż przy szyi. Jeśli czarownik nazywał to zwyczajnym, irytującym bólem, to musiał mieć nad wyraz silną produkcję adrenaliny. Ostatecznie, zanim demon zdołał wykonać jeszcze jeden atak, łańcuchy owinęły się wokół jego nóg sprawiając, że Vetis upadł na posadzkę. Co teraz z nim zrobisz wikingu? Od odniesionych ran masz mroczki przed oczami, straciłeś dużo krwi. Korzystanie z magii dodatkowo cie osłabia. Jednak Katja wymaga odnalezienia. Dodatkowo... czy to nie głos Opal dobiegał z głębi korytarza? Wybory, wybory, zawroty głowy...
Vanessa miała więcej szczęścia, jej ogień spalił doszczętnie Shaxa, który rzucił sie na nią. Jednakże w chwili, w której ogień zgasł, dziewczyna poczuła, że sama osłabła. Ile jeszcze miała sił? Zwłaszcza, że wokół was wciąż roiło się od demonów, a to nie był koniec...

Z głębi korytarza dobiegały głosy, jeden należał do Opal. Drogę oddzielała jednak grupa insektów, które właśnie miały okres składania jaj. Wycofujecie się? Czy idziecie dalej?

Erik - 60pkt, ale przez odniesione obrażenia odejmujemy 15pkt - 45pkt
Vanessa - 25pkt

Czas 48h
 

Erik Godfrik

[Cytuj]
Multikonta: J. Verlac, S. Murdock, N. Black, C. L. Vaughan
Niestety, tak to już w życiu bywało, że każdy miewał pewne granice bólu, których nie powinno się przekraczać. Wyrwanie kawałka ciała przez demoniczną szczękę było właśnie przekroczeniem wszelkich możliwych granic. Ciekawi zapewne spytają jakiej skali był powstały wskutek obrażeń ból? Zapewne porównywalny do operacji bez znieczulenia albo amputacji kończyny. I dobrze, że ten runął na ziemię. To dało wikingowi czas na żałobne jęknięcie przepełnione bólem i rozpoczą. Nawet zaczął przeklinać w zapomnianym dialekcie – dokładnie tym, który poznał jako pierwszy. W języku, który pochodził z czasów i rejonów jego dzieciństwa. Jaki to był język? Cholera wie. Ask Opal.
Korzystając z chwili, w której demon był oszołomiony łupnięciem o ziemię wsunął do ust kanapkę, która powinna nie tylko pomóc mu w odzyskaniu kondycji fizycznej ale i uzupełnić część zasobów magicznych. Co powinien zrobić? Pozbawić go głowy, prawda? Najlepiej przy pomocy wyrastającego z ziemi metalowego stożka, może być nawet lodowy. Jakikolwiek stożek, który czarnoksiężnik byłby w stanie wyczarować z zamiarem rozpłatania na małe cząsteczki głowy tudzież przebicia torsu demona. I kto by się spodziewał, że taki se gagatek będzie stanowić aż taki problem. Widocznie kostki dosłownie nienawidzą wybranych użytkowników. Ciekawe tylko, który z biednych ludziów był tym najbardziej znienawidzonym przez kostki?
 

Vanessa Vulcano

300


My dear, you're not so innocent







[Cytuj]
Ucieszyłam się kiedy moja magia mnie nie zawiodła. Insekt ku mojej radości spłonął nic po sobie nie pozostawiając. Byłam jednak już dosyć osłabiona i przydałby mi się odpoczynek. Dlatego więc na ten moment postanowiłam obyć się bez magii. Głos Opal który usłyszałam naprawdę aż prosił by za nim ruszyć jednak nie było szans że z taką ilością magii przedrę się przez te małe irytujące demonie insekty no i dodatkowo to co jest pewnie za nimi. Jako że Eryk wiking właśnie wykańczał demona postanowiłam poczekać aż z nim skończy. Powinno to mu zająć tyle czasu bym zdołała odzyskać trochę siły. W końcu demon był oszołomiony i tylko czekał na zadanie decydującego ciosu. Ja za to na razie miałam spokój od demonów bo akurat w tym momencie żaden nie chciał mnie zaatakować. Czy to by zjeść czy to żeby zrobić ze mnie inkubator dla swoich młodych. Żadna opcja jednak nie wyglądała zbyt kusząco więc postanowiłam jak najdłużej trzymać się aktualnego stanu rzeczy. Taki był przecież najlepszy dla mnie! Miałam jeszcze przed sobą stulecia życia. Nie chciałam z nich rezygnować.
 

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Erik - stożek

Przywołanie do siebie kanapki, w celu podleczenia ran nie było złym pomysłem. W efekcie wiking mógł poczuć moc krążącą z większą siłą w jego żyłach a i rany przestały tak obficie krwawić. Niestety były zbyt głębokie na całkowite wyleczenie, ale przecież lepsza nie krwawiąca rana niż bycie zalewanym przez własną posokę!
Szkoda, że zamiast użyć topora wolał sięgnąć znów po magię. Nie wiem dlaczego, czy to przez tańczące jeszcze czarne plamki przed oczami, czy przez nagłe trzęsienie się posadzki magia Erika zawiodła, a demon zdołał wykręcić się na tyle, żeby wgryźć się w łydkę wikinga. Wydając z siebie przeraźliwy dźwięk. Zdaje mi się, czy słychać w tym było wołanie o wsparcie?
Vanessa, dochodząc do siebie, nie mogła dostrzec jak za nią, spomiędzy Shaxów wyłaniają się dwa ogary piekielne, toczące wręcz pianę z pyska. Czuły krew. Do tego Spiralny Wymiar najwyraźniej przestawał być aż tak bezpieczny. Jeden z psów rzucił się na Vanessę, sięgając kłami w jej udo. Drugi, nieco mniejszy, zaczął ich okrążać, nie będąc pewnym kogo atakować i czy atakować.
- Czas nam się kończy! Ona potrzebuje pomocy, nie wytrzyma długo - głos dobiegał z podziemi, a jednocześnie wybrzmiewał w głowach Erika i Vanessy. Gdzie były Caranthir i Sigyn? Biegniecie wgłąb korytarza za głosem Opal, który może być tylko pułapką, czy próbujecie odnaleźć Katję schodząc do podziemi? O ile uda wam się odwrócić uwagę ogarów.
Ziemia ponownie zatrzęsła się, a część insektoidów uciekła.


Erik - kanapka dodaje 15pkt, ale za zaklęcie odejmujemy 5pkt - 50pkt
Vanessa - dobry ruch z czekaniem dodajemy 15pkt - 40pkt

Czas 48h
 

Erik Godfrik

[Cytuj]
Multikonta: J. Verlac, S. Murdock, N. Black, C. L. Vaughan
Bylat. Jak by to powiedział sąsiad ze wschodu. Chyba, że spotkalibyśmy na parkingu Ukraińca, ten zapewne pokusiłby się o powiedzenie pięknego „pierdolu”. Sam Mistrz Gry zapewne zaciera łapki rzucając kośćmi i czuje ogromną radość z ich wyniku, jakby nie patrzeć może puścić wodze fantazji uprzykrzając życie pewnego wikinga. Proszę jednak pamiętać, że ten za sprawą obrażeń i serii niefortunnych zdarzeń będzie w stanie odebrać należytą uwagę dziecku pewnej kobiety. Bo gdy ta będzie próbowała mu pomóc w powrocie do zdrowia może przypadkiem przez pewien czas nie mieć czasu dla własnego dziecka. Ups.
Cholerny demon. Wyjąca kanalia na miarę Mariana Paździocha. Czy wojownik z ery wikingów miał w sobie jeszcze na tyle siły aby cupnięciem topora wyrwać z ciała bestii ostatnie tchnienie? W końcu stracili już i tak zbyt wiele czasu i zbyt energii. Chciał wykorzystać moment, w którym bestia trzymała w zębach jego łydkę, powstrzymując się od ryku bólu zaciskając zęby. Swoją drogą na tyle mocno, że przypadkowo poranił własne wargi. Jeśli to prymitywne działanie poskutkowało to zapewne uścisk zębów się poluzował umożliwiając mu ucieczkę, prawda?
Jeśli demon wyzionął ducha a wiking się uwolnił to mężczyzna wyrzucił ze swojego ciała mroźną falę uderzeniową, która miała za zadanie odrzucenie demonicznych pomiotów, skrępowanie ich ciał przez wyziębienie i stworzenie na pomoście warstwy lodu uniemożliwiającej im pościg. Sam postanowił chwycić za rękę kobietę i ruszyć w poszukiwaniu Katji. Dlaczego tak? Opal była uzdolnioną czarownicą. Wierzył w jej umiejętności. To mogła być pułapka a oni mieli za zadanie dopaść dziewczynkę.
Jeśli sama kanalia nie puściła jego nogi to zapewne skupił się na rozłupaniu jego zębów w celu odzyskania sprawności ruchowej pozostawiając zabawę z nowym towarzystwem swojej towarzyszce.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo