Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
#6
Autor Wiadomość
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

21

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-05-11, 09:56   #6
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

//#2 05.19

Od dziwnej wiadomości minęło już trochę czasu, on nawet postanowił dać jej nieco odpocząć. Ani nie dzwonił, ani nie pisał, ani nawet jej nie odwiedzał. Jednak w końcu troska o nią wzięła górę i zmartwiony postanowił sprawdzić co się dzieje. Problem w tym, że po przypadkowych odwiedzinach w jej rejonie natrafił na przeszkodę w postaci zamkniętych drzwi. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie irytacja wilkołaka, która doprowadziła do tego, że ten po prostu wszedł do środka wyrywając je z futryny. Ups. Może powinien bardziej kontrolować swoje emocje i wilcze atrybuty?
Rzecz jasna po przekroczeniu progu nie tylko wyczuł Piankę i podejrzane substancje ale miał właśnie przed oczami obraz nędzy i rozpaczy, którego szczerym będąc wolałby nie oglądać. Skoro już stał trzymając w ręku drzwi kobiety to nic nie mówiąc posłał w jej stronę jedno z tych typowych, pytających wspomnień. Jakby ignorując szkody materialne chciał skupić się na jej zachowaniu – i pomyśleć, że to on był tym nieodpowiedzialnym gówniarzem. Jak widać, kobieta miała problem i potrzebowała pomocy, dlaczego więc usilnie próbowała się od niego odciąć? Jakby był dla niej balastem. Jeśli chciała, żeby przestał się nią interesować, martwić i tak dalej, to czy nie powinna go o tym poinformować łamiąc przy okazji młode wilcze serce? Podobno pierwsze miłości bywały najtrudniejsze, i pomyśleć, że przed młodym Vaughanem jeszcze wiele do odkrycia. Ciekawe jak ten młody mężczyzna sobie z tym wszystkim poradzi.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Pia Nestraven


Pia Nestraven

27

Nefilim

Ordynator Izby Chorych w Instytucie


Wysłany: 2019-05-15, 18:59    [Cytuj]

Właśnie taką miała nadzieję, ze Connor da jej te kilka dni, których potrzebowała. Najwyraźniej nie miał jednak aż takiej cierpliwości jakby Pia chciała i nie zamierzał czekać, aż ta się odezwie.
Nefilim dochodziła właśnie do siebie i chciala się do niego odezwac jutro lub pojutrze, jak ogarnęła by siebie i mieszkanie.
No właśnie.
Mieszkanie. O ile nie było tu specjalnie bałaganu, bo wszystko było na swoim miejscu, to po ostatnim wyjściu Pianka nie uprzątnęła tego, co zostało na blacie stołu. Mały woreczek strunowy, kawałek grubej słomki, jakieś resztki białawego proszku na blacie.
Poderwała się z kanapy, na której najwyraźniej siedziała, gdy Connor wpadł do środka razem z drzwiami. Pewnie słyszał już walące jej o wiele szybciej niż powinno serce, a teraz pewnie walące jeszcze szybciej, w pierwszej chwili dlatego, że się wystraszyła, a potem dlatego, że zobaczyła kto tu wpadł..
KURWA.
To chyba obecnie miała tylko w głowie. Przeczesała palcami rozpuszczone włosy, nerwowo, szybkim gestem. Zerknęła na stolik i stanęła tak, by go zasłonić, z nadzieją, że wilkołak nic nie widział i nic nie wyczai. Zacisnęła mocno dłonie na ramionach, splatajac ręce na klatce piersiowej.
SHIT.
- Cośsiestało? - zapytala szybko, potem uświadomiła sobie, że za szybko i powinna się pilnować i mówić wolniej. Cofnęła się dwa kroki, aż stukneła w stolik i tak stała.
Nie miało go tu być, nie miało.. Specjalnie prosiła, by dał jej trochę czasu..
_________________
how I've been all alone when I needed you there..
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Connor L. Vaughan


Connor L. Vaughan

21

Wilkołak

Student Fotograf


Wysłany: 2019-05-15, 22:30   
   N. Black, S. Murdock, J. Verlac, E. Godfrik
[Cytuj]

Przecież to zrobił. Dał jej ogromną ilość czasu nie zawracając jej nawet głowy. Nie mogła też winić go o to, że w pewnym momencie zaczął się martwić i postanowił sprawdzić co się z nią dzieje. Nie mogła też winić go za drzwi, bo te widocznie musiały być popsute jeszcze zanim złapał za klamkę. Jak to się właściwie stało, że wszedł z nimi do środka? Sam nie wiedział. Może przez stres, lęk, jej zapach w środku, niepewność. Masa czynników mogła przyczynić się do tego, że na ułamek stracić kontrolę nad własnymi emocjami. Co mu się dziwić. Młody, narwany, pełen energii, zagubiony w świecie dorosłych.
Wszystko byłoby pięknie tylko, że kobieta zapomniała o małej drobnej rzeczy. Umawiała się z wilkołakiem, który poza wilczymi atutami potrafił czytać w myślach. Delikatnie mówiąc. Przejebane po całości bo przed takim nie da się nic ukryć. Dlatego gdy tylko odstawił drzwi na ich miejsce odwrócił się w stronę Pii krzyżując dłonie na klatce piersiowej i spoglądając się w jej stronę spod byka. Nie, nie był zły. Raczej martwił się faktem, do jakiego stanu doprowadziła się kobieta. Będąc pupilem lokalnego celebryty podziemnego świata – tak, mowa o Adamie – doskonale wiedział, że ceną za rozluźnienie jest osłabienie psychiki. Tak samo było w przypadku łowczyni, z której mógłby teraz czytać jak z otwartej karty. I może niektóre z wypływających jej myśli nie do końca mu się podobały to jednak akceptował jej przeszłość – pomimo tego jaka ona była. Czemu? Bo to przeszłość kształtuje nasze charaktery, no i nie określa naszej przyszłości, sami jesteśmy panami własnego losu.
- Connor, wilkołak. - i o dziwo jego głos był spokojny, przepełniony troską. Dwa słowa, które miały jej przypomnieć z kim rozmawia. No chyba nie będzie próbowała udawać niewinnej skoro od samych dowodów jej winy aż gęsto w powietrzy? Do tego dochodzą jej wspomnienia, stan i rozbujane serce. A wystarczyło zadzwonić, poprosić o pomoc i porozmawiać. Czy kobiety muszą wszystko komplikować?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Pia Nestraven


Pia Nestraven

27

Nefilim

Ordynator Izby Chorych w Instytucie


Wysłany: 2019-05-16, 11:47    [Cytuj]

Nie myślała teraz raczej o swojej przeszłości, a o tym, że ją "przyłapał". Specjalnie trzymała to, co robiła w sekrecie, żeby nitk nie robił z tego problemów. Bo miała wszystko pod kontrolą, prawda? Tylko nie, jak on jej się tu pojawiał. A przecież jej zależało.. na nim. Na tej relacji. Musiała się po prostu.. odstresować. Nie chciała go niepokoić.
A teraz bała się jego reakcji i to mógł też bardzo łatwo wyczuć. Ludzie dziwnie reagowali. A nie było na co przecież.
- Nie jestem idiotką - mruknęła, spinajac się jeszcze bardziej niż do tej pory. Pociągnęła nosem, glupi odruch.
- Mówiłam, że się odezwę.. Coś sie stało? - teraz pilnowała się bardziej, więc mówiła wolniej, co wcale nie było takie łatwe. Spinały jej się tez mięśnie szczęki, najchętniej sięgnęła by po gumę.
_________________
how I've been all alone when I needed you there..
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9