Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Obydwoje potrafili umiejętnie posługiwać się różnymi kartami, zagraniami, które wpływają na ich kolejne decyzje. Każdy na swój sposób próbuje pleść swoją pajęczynę, aby w środek zwabić smakołyk, a najlepiej z jakimś bonusem dla siebie. Tylko czy młoda wiedźma mimo wszystko, zdoła wytrzymać tak długo w tej grze? Nie miała kilkuset lat, niedawno co dobre sto lat na karku jej minęło i jak z łatwością potrafiła mamić przyziemnych, tak z Hookiem musiała więcej się wysilić do zabawy. Ale trzeba przyznać, że całkiem nieźle sobie radzi w grze nieśmiertelnych. Nawet nieco roześmiała się cicho rozbawiona na jego komentarz. Jakby tylko jego łapka była jej potrzebna do zabawy. Nie musiała mówić tego na głos, on i tak pewnie jeszcze weźmie odwet, lecz wiedźma już tym się nie przejmowała. Swoimi myślami była skupiona na kolejnym kroku, aby nie zostać wytrąconą z pozycji. Tak bardzo starała się przybrać twardą maskę, dokładnie wykonać swój ruch. Czuła, jak emocje w niej zaczynają zajmować coraz większe terytorium jej myśli. Czuła rosnące w niej pożądanie, kiedy zaczął szeptać jej do ucha. Ona co prawda upiła łyk wina z kieliszka, ale zdołała przełknąć dyskretnie dopiero po jego szepcie. Ma potencjał do bycia uczennicą? Bycia dobrą wiedźmą? To on tu będzie potrzebował wielu ton cierpliwości, albo dobrego sposobu nauczania, aby Nina pojęła nieznane jej pojęcia. A dzięki temu, ze zielonooka trzymała kielich w dłoni, to ostatkami sił i uporu próbowała wytrzymać jego napór, który powoli stawał się coraz silniejszy.
- Nie jestem łatwą uczennicą, jestem podobno strasznie wybredna.- wyszeptała powstrzymując się od skierowania spojrzenia na pirata. Tylko tak wie, że jeszcze zdoła nie przegrać tej gry. Trzeba było nakręcać pożądanie, aby było coraz większe. Jakaś jej część świadomości zdawała sobie sprawę z faktu,, że obydwoje powoli zbliżają się do granicy, którą chcą przekroczyć z coraz większym uporem. Czarownica czuła, że długo tak nie wytrzyma i jej teraz ruch był istną deską ratunkową. Tak jak i kieliszek wina, który z uporem trzyma w dłoni, a szkło z napojem znów przybliżało się do warg czarownicy.
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Byli w tym cholernie dobrzy, w tej grze która trwała w najlepsze i powoli, aczkolwiek stanowczo kierowała ich do kulminacyjnego momentu, kiedy wszystkie te emocje w jednej chwili wylecą i będą mogli zatracić się w swoich ramionach. Jednak Hook kochał grać, kochał się bawić i wykorzystywać sytuację. W tej chwili wykorzystywał jedynie swoje doświadczenie, wieki spędzone na prowadzeniu podobnych gier, w których był mistrzem, jednak musiał przyznać, że jego młoda stażem towarzyszka doskonale sobie radzi. Dawno nikt nie sprawił, by pirat musiał aż tak bardzo się postarać, a ona robiła to umiejętnie dobranym słowem, spojrzeniem, czy gestem. Nie spuszczał z niej wzroku, jedynie lekko się uśmiechał, bo wiedział że to jeszcze nie wszystko.
Upił ze swojego kielicha, słuchając jej odpowiedzi. Pora jednak przejąć pałeczkę i pchnąć sytuację nieco do przodu. Zaczął iść do przodu, sprawiając że wiedźma musiała się cofać, aż pod ścianę statku, nie mając dokąd uciec, mimo że wcale na nią nie napierał, ba, prawie jej nie dotykał, stał jedynie bardzo blisko, nadal trzymając kielich.
- Ja wybredny nie jestem. Ale jestem piekielnie dobry. – mruknął, dopijając to, co miał w naczyniu, po czym od tak rzucił je za siebie. Brzdęk toczącego się kielicha nie wytrącił go z równowagi, nie w momencie, kiedy od tak złapał za jej rękę trzymającą kielich i zbliżył go do jej ust, zmuszając by dopiła sama to, co się tam znajduje. – Umiem też być przekonujący. – odparł, upewniwszy się, że naczynie jest puste, postąpił tak samo jak ze swoim. Teraz, mając obie ręce wolne, pozwolił sobie je ułożyć obok jej głowy i nachylić się nieco do przodu. Na jego wargach tańczył lekki uśmiech, w niebieskich oczach tańczyły iskierki rozbawienia. Bo był radosny, radował się tą sytuacją, która zmierzała w dobrze znanym mu kierunku. Nachylił się i ponownie przygryzł płatek jej ucha, tym drobnym gestem podsycając już i tak nagrzaną atmosferę. – Ty jednak chyba nie masz w sobie aż tyle odwagi, aby być moją uczennicą. – chciał wejść jej na ambicję, chciał zobaczyć jej reakcję na swoje słowa.

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Wszystko, co trwało pięknie, kiedyś się kończyło. I tak też było w przypadku wiedźmy, której przewaga powoli malała. Krok po kroczku, a ona miała coraz mniejsze siły, aby przeciwstawić się emocjom, które zaczęły dominować w jej świadomości. Może jakby była starsza, miała większy staż, jeszcze zdołałaby wytrzymać napięcie. A teraz juz nie było odwrotu. Skoro zaczęli swoją grę, to musieli ją dokończyć. I początkowo nie było nawet tak źle, jak unikała kontaktu wzrokowego. Próbowała sobie poukładać wszystkie myśli na nowo, obrać nowy cel, lecz owy porządek został w jednej sekundzie zniszczony. Mur powoli budowany został tknięty, a sama musiała wycofywać się. Jak królik, który wpadł w pułapkę. Może i fizycznie nie dotykał jej, ale psychicznie odczuwała coraz większą ekscytację, ta reakcja jedynie zwiększyła pożądanie u niej. Zimne ściany łajby nie dały jej ukojenia, tylko wzmogły panujące w niej emocje. Uśmiechnęła się i już chciała pomyśleć nad ripostą, ale nic z tego. Wpierw lekko drgnęła na dźwięk stłuczonego kielicha, a kiedy zdołała lekko wychylić głowę, to zaraz do jej ust przylegało szkło z jej napojem. Posłusznie wypiła w myślach przyznając jemu rację. Fakt, potrafi był przekonujący, cierpliwy też jest, i jak ona ma z nim walczyć? Toż to było nieuczciwe! Każde jej próby powiedzenia czegoś skutecznie były tłumione. Im bardziej chciała znaleźć jakieś wyjście awaryjne, tym bardziej z jej ust nie potrafiły wyjść żadne rozsądne słowa. Tylko zaczęła przegryzać wargę, kiedy zaczął pieszczotę przy jej małżowinie usznej. Czy była w stanie dalej oponować, ignorować napięcie? Zdecydowanie nie, nawet o tym świadczyło przyśpieszone bicie serca, czy nawet przygryziona warga. Jeszcze dorzuci się wypite dwa kieliszki, w tym jeden zbyt szybko niż powinno.
- Odwagi, hmm?- cicho mruknęła, czując nadal jego oddech przy swoim uchu. Wredny, paskudny baran! Jakby myślała jasno, pewnie by oddała za takie słownictwo, lecz w tym przypadku postanowiła odwrócić głowę. Skoro nie mogła się już cofać, to przynajmniej w ten sposób ich spojrzenie się spotka. I tak jak wiedźma chciała jeszcze spojrzeć na czarownika, ujrzeć elektryzujące spojrzenie, tak z przymkniętymi powiekami ich wargi się musnęły. A to już ostatecznie zakończyło grę, stwierdzając przegraną u Rosjanki. Ale już tym się nie przejmowała, bo postanowiła pocałować pirata, nie bacząc już na nic.
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Cholernie mu tego brakowało, tej gry, tego droczenia się. Myślał, że ma wszystko poukładane, a tutaj zdziwienie, kiedy młodsza stażem koleżanka pokazuje mu nowe możliwości, mimo że powinno być odwrotnie. Życie jednak potrafi nas bardzo szybko zaskoczyć, a on przestał już dawno się dziwić, teraz bierze to, co jest mu oferowane i nie patrzy nawet na konsekwencje. A cierpliwy był, kolejne lata nauczyły go, że cierpliwość popłaca. Tak jak w tym momencie, kiedy po jednym spojrzeniu był pewien, że już wygrał, że ta gra właśnie dla niego zakończyła się sukcesem i że to on jest dzisiaj górą. Jednak trzeba mu przyznać, mocno się opierała, jej siła i odwaga są godne pozazdroszczenia i nie omieszka jej o tym powiedzieć, kiedy tylko pozwolą sobie na chwilę wytchnienia po tym, jak spragnione bliskości ciała w końcu odnajdą drogę. Może i nieco za mocno na nią wpłynął, wywarł za wielką presję, jednak jej to chyba nie za bardzo przeszkadzało, skoro nie odwróciła się na pięcie i nie wyszła z kajuty. Została, by dokończyć grę.
- Owszem, odwaga. Piekielna odwaga. – szepnął, bo naprawdę był pod wrażeniem jej umiejętności i coraz bardziej utwierdzał samego siebie w przekonaniu, że byłaby z niej pojętna uczennica. Postara się ją bardziej przekonać do tego pomysłu. Jej się przyda nowa wiedza, a jemu towarzystwo, będzie to obopólna umowa z korzyścią dla nich dwojga.
Czując muśnięcie jej warg, pozwolił sobie na lekki uśmiech który mogła wyczuć, może nawet zobaczyła ten uśmiech pełen ciepła, a także swoistej dawki złośliwości. Jednak nic nie powiedział, skupił się na tym by spokojnie (mimo tego, że jego ciało aż się do niej rwało) odwzajemnić pocałunek kobiety, zaś jego ręce zaczęły żyć swoim własnym życiem pozwalając sobie na więcej. Przeniósł je na jej policzki, ponawiając pocałunek, już nie delikatnie i subtelnie, jakby z wyczekiwaniem, nakazując konkretną reakcję. Przeniósł dłonie na jej plecy, przyciągając ją do swojej klatki piersiowej, mogła poczuć jego mocno bijące serce, a także urywany oddech, bo sam musiał wykazać się cholerną kontrolą, by parę minut wcześniej najzwyczajniej w świecie się na nią nie rzucić. Teraz jednak dostanie to, co chciał, nie będzie narzekał.
Zjechał ustami na jej policzek, gestem odchylając głowę wiedźmy aby ułatwić sobie dostęp do jej szyi, którą zaczął najzwyczajniej w świecie kąsać zębami, nie bacząc już na nic. Gra została zakończona, jako zwycięzca zasługiwał na nagrodę. Niespokojne dłonie przeniósł na jej ramiona, zahaczając o materiał jej odzienia niecierpliwym gestem. To jest aż dziwne, że oni są ubrani, kiedy emocje gorące niczym hutniczy piec zaczynają buchać z ich ciał. Chcą wywołać jakiś pożar, czy coś?

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Długo opierać nie potrafiłaby, jej ciało zdecydowanie chciało zakończyć grę, aby dać upust rosnącym emocjom. Kto normalny byłby w stanie wyjść z pokoju, skoro już rozpoczął grę. Obydwoje świadomie do niej przystąpili, więc tym bardziej żadne z nich nie powinno opuszczać kajuty. Jakby nie chciała brać udziału w grze, to by zdecydowanie szybko opuściła, mówiąc jakiejś wymówki. O ile on też pozwoliłby na wyjście, wszak potrafi być bardzo przekonywujący. Nawet to zademonstrował parę chwil temu, kiedy posłusznie wypiła resztki wina z kieliszka. Pod ścianą nie stała jak bojąca się owieczka, zerkająca z przerażeniem na wilka. Skądże! Uśmiech jej nie schodził z twarzy, oddech przyśpieszył i już nawet nie próbowała tego hamować.
Z chwilą jego odwzajemnionego pocałunku, postanowiła skorzystać z życia. Wieczór pełen przyjemności, pożądania, elektryczności aż kusił, żeby jego kolejne pocałunku przeniosły się na bardziej brutalny tor. Rozgrzał ją, naładował pożądaniem, to nie będzie hamować swoich emocji. Nie przejmowała się tym, że może oddać mocniej, w głowie jedynie świstało jego imię. Hook, ty baranie. Uparty, wredny baran, dosłownie! Z lekkim grymasem pożegnała jego wargi i ukazała swoją szyję, jednocześnie włosy zgarniając nieco do tyłu. Nie przeszkadzał jej dotyk, nawet kiedy przyciskał ją do siebie.
- To zaczynaj swoją lekcję.- szepnęła, jednocześnie biorąc wdechy przy każdym jego kąsaniu. To tylko potęgowało gorącz w jej ciele, ze nawet i ubranie stawało się niewygodne. Jego dłonie mogły robić, co chciały - nawet rwać ubranie, jeśli miały na to ochotę. W końcu są czarownikami, naprawią sobie potem, w końcu to są tylko kawałki szmat, które ich okrywają. Czy to sukienka na wiedźmie, czy jego kapitański strój. Wiedźma nie próżnowała i szybko zdjęła jemu marynarkę, aby następnie pozbyć się lnianej koszuli. Ona za to w miarę możliwości, pomagała jemu pozbyć się swojej sukienki, chyba że postanowi jeszcze bardziej urozmaicić ich wieczór. Niech wybuchnie pożar, strawi stalkerów i podglądaczy, oni zaś wytrwają cały ogień, temperaturę.
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Po prawdzie nie musiał nawet za bardzo się starać, aby doprowadzić tą grę do końca, co nie oznacza, że spotkanie z czarownicą nie było wyzwaniem, bo było, tak cholernie pociągającym, że sam się sobie dziwił, jak długo to trwało. Zwykle nie pozwalali sobie na aż tak długa i pełną napięcia rundę, zwykle wszystko kończyło się bardzo szybko, zaspokajali swoje żądze nim zdążyli bardziej się nakręcić. Teraz było inaczej, jakby nauczeni doświadczeniem zapragnęli spróbować czegoś więcej. Wnioskując po spojrzeniach, oddechu i iskierkach w oczach, opłaciło się to.
Ten pocałunek był momentem kluczowym, rozwalił mur i pozwolił, aby emocje zalewały go jak fale na morzu. Już się nie kontrolował, ponownie odsunął na bok tą towarzyszącą od setek lat ostrożność i pozwolił sobie na chwilkę zapomnienia, której wręcz pragnęło jego ciało. Odwzajemniał pocałunek, już wcale nie delikatnie, raz czy dwa nawet śmiało przygryzł jej dolną wargę z nieodłącznym uśmiechem na ustach. Ręce, jakby żyły swoim własnym życiem błądziły po jej talii, co i rusz zahaczając o coraz to bardziej irytujący materiał sukni.
- Ucz się pilnie. – wymruczał między kąsaniem jej szyi, mogła wyraźnie wyczuć, że się uśmiecha, że sam fakt iż miałby być jej nauczycielem naprawdę go rozbawił. Owszem, będzie ją uczył, w tej chwili jednak zupełnie innych rzeczy, niżby się pewnie spodziewała. Ubranie to tylko ozdoba, wcale by nie protestował, gdyby jednym szarpnięciem pozbawiła go odzienia, ale ułatwił jej zadanie, odrzucając na bok marynarkę i koszulę, z jej pomocą rozluźniając suknię do tego stopnia, że ta delikatnie zsunęła się z jej ciała, odsłaniając idealną sylwetkę, na której zawiesił na dłużej spojrzenie. Bo miała ciało godne bogini, nigdy nie powiedział tego głośno, ale w każdym jego, elektryzującym dotyku mogła to wyraźnie zobaczyć. Owszem, jest baranem. Baranem który poświęca jej teraz całą swoją uwagę. Odruchowo, niewiele myśląc, jednym machnięciem ręki zgasił wszelkie światło w kajucie, pogrążając ich w półmroku, za jedyny blask mając księżyc, który dopiero co wznosił się na niebie.
- Lekcja pierwsza. Działanie po omacku. – mruknął wprost do jej ucha, nim zaczął pocałunkami wytyczać trasę przez jej szyję, piersi, schodząc coraz niżej, aż na brzuch, co wiązało się notabene z przyklęknięciem. Nigdy tego nie robił, najwidoczniej ludzie się zmieniają i chcą zakosztować czegoś zupełnie innego, niż dotychczas.

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 

Hook

800


189 cm


If I'm alive and well, will you be there holdin' my hand I'll keep you by my side with my superhuman







[Cytuj]
Multikonta: Kenrick, James
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

I can never forget who I am.
Even if the world collapses.
I'm better than you.
But I still know one thing.
My heart is empty like a my rum bottle.
 

Nina Zukov

216


173 cm


Livin' la Vida loca







[Cytuj]
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo