Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Na początek, Christian przepadł jak kamień w wodę. Porwanie przez demoniczne siły? UFO? Dezercja? Anomalia magiczna? Nawet Bóg tego teraz nie wie, był Nefilim i znikł.
Runy Lennana: Fortitude 3, Night Vision 4, Precision 4, Dexteritas 4, Heightened speed 4

Zacznijmy od tańca dwójki wampirów - wściekła baba z karabinem zdołała poszatkować Tanka jeszcze mocniej: jedna z kul trafiła w osłabione po wcześniejszym strzale miejsce na kamizelce, kolejna omal nie pozbawiła go oka, zaś trzecia zabłąkała się w okolicę nogi. Odporność na ból pozwalała mu jeszcze pozostać względnie na chodzie, przez co próbował jeszcze stawiać się Błogosławieństwu Hecate przeciwnika. Wyglądało to tak, iż zdrową ręką i kolbą strzelby próbował blokować stale zacieśniającą się obręcz, co utrudniało jakąkolwiek formę uszkodzenia jego łba w trymiga. Ten proces wymagał nieco więcej czasu, choć sam biedak byłby bez wsparcia reszty skazany na śmierć. I zaznaczyć warto, manipulacja cudzą krwią jest umiejętnością wymagającą skupienia, więc chwila nieuwagi może być równoznaczna z niemiłą niespodzianką dla Nathaniela (który również tracił krew, zwłaszcza poprzez jego następny ruch).
Sama młódka zaczęła dochodzić do siebie, co było równoznaczne z tym, że po przeładowaniu karabinu będzie przeciwko Nathowi. Sam Nefilim nie był specjalnie narażony na zbłąkane kule, a zmiana pozycji jedynie upewniła fakt, iż żadna nie naruszyła jego miłego dla oka ciała. Wiadomość również została wysłana, ale nie za darmo, Wampir zdołał ulokować w prawym ramieniu Łowcy ostrze, głównie ze względu na swą siłę, aniżeli umiejętności. Nie była to jednak rana która wykluczała rączkę z użytku: boli, nieco krwawi, ale to nadal nic w porównaniu do stanu nogi Czerwonki.
Tutaj jednak dochodzi do momentu w którym wyrwanie strzały z samego siebie, słanie jej w kierunku Lennana i jednoczesne rzucanie klątwy jest niemożliwe do zrealizowania, nie przed tym jak niebiańska strzała znajduje swą drogę prosto do nieumarłego serca. Tym samym dialog nie ma miejsca, a sam Żywiciel przed zakołkowaniem otrzymał stosowną wiadomość od Venoma.
- Twoja użyteczność dobiegła końca, zbieraj coś posiał. - Z drugiej strony, moje gratulacje, Venom porzucił Nathaniela i dosłownie wyrwał się z jego ciała!

Problem tkwił w tym, że potrzebował kolejnej ofiary. Wampira już miał, a Nefilim, w dodatku Półwróżka, wyglądał naprawdę apetycznie i kusił! Z drugiej strony łatwiej jednak było o typ organizmu który zdołał już poznać, zwłaszcza że jeden z nich byłby wręcz bezbronny... Decyzje, decyzje. Poproszę Towarzysza Lennego o rzut forumową kosteczką K10 do następnego pościku i zobaczymy kto zostanie następną ofiar... otrzyma wyróżnienie. On? Przedstawiciel Eleanor? A może Demon wzgardzi wami wszystkimi boście niesmaczni? Tudzież zje i bez pomocy humanoidów... Wysokie rolle to skuteczna obrona przed symbiozą! Małe... cóż, może ten stworek nie jest wcale takim złym kompanem?
 

Lennan Fairwolf

30


180 cm


I was lost until I found me in you I saw I side of me that I was scared to But now I hear my name and I'm running your way







[Cytuj]
Multikonta: Ignis, Eve
Mrok przechodzi na...
(nie śmiać się za bardzo proszę *burak*)

Wiecie co? Lennan naprawdę miał ochotę zajebać Christiana. Najpierw zgłasza się do misji razem z nim, z racji lepszego stanowiska niż zwykły żołnierz, przejął dowodzenie nad misją. Jakieś wojskowe gesty, sranie w banie, a potem co? Wystawia wszystkich na odstrzał samemu chowając się w krzakach?! A niech go coś użre w ten anielski tyłek! I niby wróżkom nie można ufać? Niby on sam, mając domieszkę krwi Faerie miał nie być godny zaufania? No to proszę bardzo, Nefilim, patrzcie jak jeden z przykładnych Łowców chowa się między drzewami wystawiając resztę drużyny. Tak, Lennan był na granicy wytrzymałości, zwłaszcza, kiedy oberwał ostrzem. Na szczęście potrafił jeszcze ruszać ręką, chociaż bolało jak jasny pieron! Wycelował strzałą, która ostatecznie trafiła tam, gdzie miała.
Wyjął telefon z kieszeni podnosząc go do ucha.
- Jestem cały, fałszywy alarm. Musze kończyć - rzucił krótko, kiedy usłyszał, że Czarownik nie rozłączył sie. Prawdę mówiąc, kiedy zobaczył, że Nathaniel nieruchomieje, stracił zainteresowanie wampirem. Dwaj ochroniarze od Eleanor wydawali się być w miarę cali, na pewno się z tego wyliżą. Wysłał szybko wiadomość do Jamesa i skopiował ją do Eleanor, nie do końca nawet parząc w telefon, bowiem coś przestało mu pasować w wampirze. Zbliżył się nawet do nieumarłego, zastanawiając się, co też się dzieje...
When I can't see, I will trust You
And when I get weak, I trust You
And when I just can't let it go
I trust that You are in control
 

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
Panie Lennanie, proszę natychmiast zadzwonić do Devanny... nic się nie dzieje i Venom postanowił wycofać się z pola golfowego po cichutku, tak że nie zostało to odnotowane przez żadną z przebywających tutaj dusz. Żadnego opętania i problemów rodzinnych, póki co! Na marginesie, roll 7 oznaczałby kłopoty... a z tym pierwszym rzutem to udamy że nic się nie stało!
- Pierdolone encanto - mruknęła młódka, pomagając doprowadzić się Tankowi do porządku. - Miłej zabawy z tym gagatkiem - dodała, jako iż mieli zdaje się zamiar spotkać z Eleanor w Instytucie, patrząc na korespondencję...ale dotaszczyć to cielsko pomogą!
I jako że misja została wykonana, a po dezerterze ani śladu...

ZT (od razu może być globalne na całą sesję <3 )
 

Ray Moonwater

23


150 cm


If you die, I swear to Raziel, I'll kill you.






[Cytuj]
Ostatnie dni, a w zasadzie nawet ostatni miesiąc był zaskakująco spokojny jak na potrzeby Ray. Teoretycznie powinna być zadowolona, po tej całej akcji z trupami i wszystkim, ale prawdę mówiąc zaczynała się nudzić. Nie ma trupów = nie ma pracy dla koronera, więc musiała szukać sobie nowego zajęcia, a z tym też i jakoś super łatwo nie było. No bo ileż można polować na pomniejsze demony, nawet jeśli to cel życia i istnienia Nocnych Łowców. Do ludzi jej jakoś specjalnie nie ciągnęło, więc zostawało po prostu powłóczyć się po mieście. Bądź co bądź przy jej ogólnym szczęściu natrafienie na jakiekolwiek kłopoty nie było zbyt trudne. Przynajmniej się trochę rozerwie. A jak serio nie znajdzie żadnego zajęcia, to pójdzie do lasu postrzelać do drzew. Może znowu kogoś upoluje, aczkolwiek tym razem nie da się rozproszyć wiewiórce. Pogrążona w rozmyślaniach dowlokła się na jakieś pole. Duże, ładnie utrzymane, ot murawa idealna do wyłożenia się tam z kocykiem. Gdyby nie to, że miała dosyć takiego spokojnego spędzania czasu, pewnie nawet by skorzystała. Rozejrzała się uważnie, identyfikując miejsce jako pole golfowe. Serio? Dowlokła się na pole golfowe? W sumie czemu nie... Wprawdzie w golfa grać nie umiała, wiedziała o tym tylko tyle, że jest to wrzucanie piłeczki do dołka za pomocą kija i podobno wcale nie jest to takie łatwe, na jakie wygląda, dokładnie jak rozwiązywanie całek w matematyce, ale nie zmieniało to faktu, że poszlajać się po miejscu mogła. Swoją drogą żaden demon chyba nie polezie na pole golfowe. Chyba. Ostatnio zaczynała dochodzić do wniosku, że możliwe jest po prostu wszystko.
Wyszła na środek pola golfowego i już miała iść gdzieś dalej, może pooglądać z bliska dziury na piłki, gdy jej wzrok przykuła jakaś plama. Plama była ciemna, na oko mokra. Moonwater podeszła do niej i stanęła nad nią i w zasadzie złapała zawiechę mózgu. Tak, jakby do jej umysłu nie docierało, na co właściwie w tej chwili patrzy. Świadomość podrzucała, że to krew. Plama krwi i takie tam, bo jakżeby inaczej. Racjonalne spojrzenie natomiast walczyło z tą świadomością, wywołując zawiechę w głowie dziewczyny. Dopiero po chwili ją odblokowała. Plama była w praktyce bardzo realistycznym rysunkiem. Westchnęła głęboko i zamknęła oczy.
- Ludzie to kretyni. - podsumowała melancholijnie. - A ja zdaje się, że wariuję. - dorzuciła, zastanawiając się, czy przesadza nad taką oceną własnej osoby.
Raven Moonwater


I've always loved the idea of not being what people expect me to be.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo