Marley Graymark
[Usunięty]
Marley Graymark
[Usunięty]

Uriah Graymark

Imię: Uriah Marlene -Marley-
Nazwisko: Graymark

Data urodzenia: 17/03/1991
Miejsce urodzenia: NY / USA

Wiek: 28 lat
Wzrost: 178 cm
Waga: 60 kg

Rasa: Nocny Łowca

Wizerunek: Adelaide Kane



CHARAKTER

Marlene ma złożony charakter, który niezwykle ciężko określić. Na wstępie, kiedy podchodzisz i próbujesz odkryć, co drzemie w tej wysokiej i młodej kobiecie, od razu się krzywisz. Dociera do Ciebie ta cała wyniosłość i opryskliwie, pod którą ukrywa się krucha i delikatna dziewczyna. Przeszła wiele, choć tak właściwie to praktycznie nikt nie zdaje sobie z tego sprawy. Sama nie znosi tej swojej ponurej części, mroku kryjącego się w jej wnętrzu, którego nie jest w stanie przegonić nawet światło jej patrona- Archanioła Uriela.

Uriah uwielbia się śmiać do łez, lecz niewiele jest żartów - tych smacznych- które dadzą radę przyprawić ją o ból brzucha. Słynie z czarnego humoru i złorzeczenia, a jej parabatai żartobliwie opowiada o niej, że gdyby miała być jakąś osobą z bajki, tak byłaby smutkiem. Pominając oczywiście aurę, jaką zwykła na początku roztaczać, ludzie i inne stwory ze świata cieni szybko przekonują się, że potrzebują jej w swoim życiu. Bo tak jak i smutek, tak i ona uczy tego, aby doceniać każdą, nawet najmniejszą i najbardziej nudną chwilę.

Możliwe, że jej charakter i upodobania do ognia, swoje korzenie ma w patronacie jednego z siedmiu najbliżej stojących przy Bogu. Każdy wierzący i każdy, kto posiadał w swym ciele choć odrobinę krwi Aniołów wie, że stał on na straży wrót Tartaru, trzymając tym samym światło i nie przepuszczając potworów skazanych na wieczne potępienie. Ktoś taki, będąc w takim miejscu, musiał być odporny na wszystko. Dlatego też, Uriah śmieje się żartobliwie, że jej przywary są darem od samego Uriela. I sporo w tym racji...




BIOGRAFIA

Urodziła się o kilka miesięcy za wcześnie, własnym pośpiechem omalże nie zabijając matki. Dla rodu nie stanowiło to jednak wielkiego znaczenia, albowiem nigdy nie podzielała uczucia do wybranki, jaką była Daisy Montclaire. Właściwie, wydawać by się mogło, że byłoby lepiej, gdyby jedyna miłość i parabatai Stanley’a odeszła wraz z dzieckiem, które finalnie należało uznać i nadać im rodowe nazwisko.

Rodzina Daisy i ona sama, była dość głęboko wierzącą. Jej partner nie wierzył, on po prostu wiedział. Ciężko było zatem nazwać to wiarą, niemniej wyrażał zgodę na to, aby wychowywać dziewczynkę zgodnie z tym, co stanowiły biblie i słowa związane z Bogiem. Nie oponował również, aby nadać jej imię na cześć jednego z Archaniołów, jakim był Uriel- niemniej z całą stanowczością zalecił, aby mała miała również drugie, którym będzie posługiwać się poza światem cieni.

Początkowo wychowywali ją sami, mieszkając w jednej z dzielnic Nowego Yorku, jak najbliżej instytutu. Matki jednak nie było za wiele w jej życiu: inkwizycja obligowała do częstych wizyt w innych miastach. Dlatego też dorastała, będąc niezwykle mocno zżytą ze Stanleyem, obecnie byłym już dyrektorem Instytutu w Nowym Jorku.

Strata ojca podczas Mrocznej Wojny odbiła na niej swe piętno. Być może to, że musiała to obserwować śmierć jedynej, bliskiej i ukochanej osoby, a sama nie była w stanie mu pomóc. Z otwartej i uśmiechniętej dziewczyny, stała się suchą i zamkniętą w sobie, taką, o której nie mówi się w superlatywach. Mimo to ona, matka oraz rodzina, gdzieś w głębi siebie wierzyła w to, że była również niezbędna aby zaprowadzić ład i porządek w Świecie Cieni. Wyznaczyć pewne granice. Zimny Pokój był idealnym następstwem tychże wydarzeń.

Jedyną osobą, z którą uzyskała kontakt, była Margaret. Poznały się w Idrisie, gdy matka wreszcie postanowiła ją tam zabrać i przyuczać kolejnych technik związanych z byciem Nocnym Łowcą. Daisy zależało na tym, aby poznała pracę inkwizytora, aby w przyszłości miała godnego zastępcę. Nowy York był jedynie zalążkiem miejsc, jakie zwiedziła.

Początkowa niechęć szybko została zastąpiona pogaduchami i zaczepkami, a obie dziewczyny zrozumiały, że są dla siebie znacznie bardziej wartościowe i ważne, aniżeli ktokolwiek inny. Złość wyładowywały na matach treningowych, wspólnie ucząc się ciosów, uników oraz walki bronią, aby wieczorami spokojnie przesiadać do ksiąg i uczyć się run. Zgodnie ze wsparciem Archanioła związanego ze światłem i strózowaniem przy bramach do piekieł, Uriah najlepiej i najszybciej zaczęła panować nad tymi, w których był ogień i to właśnie nad nimi postanowiła skupić swój wąski krąg zainteresowań.

Ceremonia parabatai była symboliczna i odbyła się w Idrisie, w domu rodowym Margaret. I choć sporo czasu spędzały oddzielnie przez wpływ pracy Daisy i później samej Marley, tak dalej relacja nie uległa zmianie, nawet wtedy, gdy dzieliły je tysiące kilometrów.

Nie brała udziału w kolejnej walce, do jakiej przymuszony został Świat Cieni, gdyż w obowiązkach jej było strzeżenie instytutów i pilnowanie, aby przypadkiem nie stracili kontroli. Jako osoba młoda, zmuszona była zostać i słuchać tylko pobieżnych informacji dotyczących potyczek. To właśnie w taki sposób, całkowicie przypadkiem, zorientowała się, że straciła matkę.

Do York powróciła jako jej zastępca, Inkwizytor i prawa ręka swego parabatai, jako skrytobójca. Mocno angażuje się w sprawy Clave, Instytutu oraz to, aby ludzie pokroju Leytona nigdy więcej nie doszli do głosu.


CIEKAWOSTKI

Jej pierwsze imię, jakim jest Uriah- na cześć Archanioła Uriela- nie przyjęłoby się w normalnym świecie, dlatego nadano jej drugie, znacznie prostsze- Marlene. Mimo to, skróciła je do prostego zdrobnienia, jakim jest Marley.

Swoim imieniem pozwala zwracać się do siebie jedynie swej rodzinie i parabatai. Jest to ewidentny symbol, oznaka tego, że na tych osobach naprawdę jej zależy. Nawet w Świecie Cieni trzyma swoje imię dla wybranych i naciska na to, aby zwracano się do niej Marley

Wygląda na znacznie młodszą, aniżeli jest w rzeczywistości. Jest to zasługa anielskiej krwi, dzięki której właśnie wygląda tak niepozornie i delikatnie.

Ma alergię na kocią sierść i nawet krew Aniołów nie jest w stanie jej pomóc. Wystarczy ledwie kłaczek, a już płacze i nie może oddychać. Obyście mieli przy sobie strzykawkę z lekiem, kiedy dojdzie do zetknięcia się z alergenem!

Jest oburęczna, ale sprawniej posługuje się lewą ręką. Mimo to, sporym zaskoczeniem jest możliwość zmiany ręki podczas walk i treningów.

Jest zupełnym przeciwieństwem swej parabatai- Margaret. Jej włosy są ciemne, oczy zimne, usta pełne i wiecznie powściągliwe. Wyglądają tak, jakby były żywiołami.

Nie korzysta z nowinek technicznych, jest bardzo staroświecka. Telefon, komputer czy nawet telewizor zastępowany jest tradycyjnymi rzeczami.

Oprócz podstawowych treningów, Marley przeszła kurs sokolniczy, dzięki któremu upoważniona jest do posiadania sokoła. Jest to prawna regulacja w normalnym świecie, pozwalająca ominąć jej wiele niewygodnych pytań.

Nie ma prawa jazdy, ale świetnie jeździ na innych rzeczach, począwszy od roweru, poprzez rolki, a nawet konie.

Jej fobią jest woda, a właściwie to wyobrażenie tego, co w niej żyje. W końcu ledwie kilkanaście procent tego żywiołu zostało odkryte wraz ze wszystkimi potworami, prawda?

 

Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

Margaret Whitelight
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo