Yuu

Yuu

24


172 cm


Wait a little bit, just a few more nights..






Yuu

Multikonta: Bevin
Houshin "Yuu" Shimizu
Metryczka





Imię: Houshin
Pseudonimy: Yuu, Yurei, Rei
Nazwisko: Shimizu

Data urodzenia: 16 stycznia 1996 r.
Miejsce urodzenia: Asahikawa, Japonia
Wiek: 23

Wzrost: 172 cm
Waga: 65 kg
Rasa: Nefilim

Wizerunek: Min Yoon-gi

Aparycja


Nie od dziś wiadomo, że dla każdego Europejczyka wszyscy Azjaci wyglądają tak samo. Jedynym wyznacznikiem "inności" są tatuaże, ubiór, postawa, konkretny styl chodu. Jak rozróżnisz Yuu wśród zgrai skośnych?
Na pierwszy rzut oka zwrócisz uwagę na średniej długości srebrne włosy, uparcie wpadające mu do oczu. Dlatego co jakiś czas idzie usłyszeć złorzeczenie, że jeszcze trochę i je zetnie, ale póki co.. pozostaje ratować się ulubioną granatową bandaną. Dalej zejdzie się do oczu, a tam czeka nas lekkie zdziwienie. Dlaczego? Gdyż oczy są.. szare. Yuu uparcie nosi kontakty, zakrywając naturalnie czarne tęczówki. Wszystkim cierpliwie wmawia, iż jest to jego naturalny kolor, ale prawda wychodzi na jaw, gdy ktoś obudzi się przedwcześnie, a wtedy znajdzie chłopaka nad lustrem, aplikującym kontakty. Dlatego zawsze stara się, by obudzić się jako pierwszy i kłaść się spać jako ostatni. Potem robi się nudno: prosty nos, wąskie usta, robiące na co dzień najdziwniejsze miny, zwykła „nefilemska” szczupła sylwetka, czytaj: do sumo to on się nie nada. Za to może pochwalić się długimi nogami, które nie raz i nie dwa przydały się, gdy musiał bardzo szybko zwiać za linię horyzontu.
Są jeszcze dwa smaczki, które przy odpowiednim świetle idzie dostrzec. Pierwsze to podłużna blizna ciągnąca się przez skroń — pamiątka po przemianie brata w wilkołaka, a drugi to olbrzymi tatuaż na całych plecach prezentującym herb rodziny. Dowód oddania rodzinie został wykonany rok po nawiązaniu więzi parabatai z Haru. Jednakże biorąc pod uwagę ich obecną sytuację, sprawia to, że Yuu jest zmuszony nosić przynajmniej koszulki z krótkim rękawem i odmawia kąpania się we wspólnych łaźniach.
A co jeśli znałeś go wcześniej, sprzed ucieczki? Wówczas był nudny w swym wyglądzie, jak tylko się dało. Prosto przycięte czarne kosmyki, otulały drobną buzię. W towarzystwie równie ciemnych oczu i bladej cery chłopak skutecznie wpasowywał się w jednolity tłum. Ubiór (a jakże!) nastawiony na praktyczne zastosowanie do treningów, przeplatany z kimonami, aby odpowiednio uświetnić wspólnie spożywane kolacje. A co się działo, gdy Pan Domu spuszczał wzrok ze swojej niesfornej latorośli? Wówczas szeroki uśmiech rozświetlał twarz, w oczach błyszczały niebezpieczne chochliki. Biada temu, na którym skupił się czujny wzrok małego huncwota.

Charakter


Żeby zrozumieć tego łowcę, trzeba spojrzeć na niego z trzech różnych perspektyw:
a) rodzina — jego najbliżsi, dla nich zabiłby bez mrugnięcia okiem, tak długo jak wie, że ich los jest bezpieczny. Pod okiem ojca zawsze grzeczny, potulny i zdyscyplinowany, wykonujący rozkazy bez zająknięcia, niczym robot zaprogramowany z jednym jedynym hasłem: “Tak, Ojcze”. To rodzic wrył mu głęboko w skórę, że Nefilim bez honoru jest nikim. Przekazał również Houshinowi otwartą pogardę dla mieszanek krwi i zaszczepił silną potrzebę wiecznego samodoskonalenia się.
Natomiast matka, tak samo, jak u Haru dbała, by chłopak nie zapomniał o takim małym organie równomiernie bijącym w piersi. Nauczyła go empatii, współczucia i wyrozumiałości. Pokazała, że nie zawsze świat jest tak czarno biały, jak się wydaje, a jego pierwszym obowiązkiem jako członka rodu jest roztaczanie opieki względem osób mu najbliższych. To również ona dała mu najważniejszą naukę, której trzyma się do dziś: “Uśmiechaj się pomimo skrywanego bólu, żalu, czy goryczy. Śmiej się, gdy jesteś szczęśliwy, bowiem tak zjednasz sobie przyjaciół”.
b) jako łowca — porządny aż do bólu, popełniłeś błąd? Cóż, trzeba było myśleć wcześniej, on był jedynie od egzekwowania konsekwencji, które na Ciebie spadają. Nieprzejednany, upierdliwy służbista przestrzegający kodeksu Nefilim do ostatniej kropki, którego łatwo znaleźć w sali treningowej “w godzinach służby”, gdy nie ma oficjalnego patrolu, bądź w bibliotece, zgłębiając kolejne nudne jak flaki z olejem rozdziały o historii Clave.
c) prywatnie — lekkoduch/rozrabiaka, nie zatracił dziecięcej ciekawości. Roztrzepany, zapominalski ze słomianym zapałem. Niesamowicie uparty, uwielbia się przytulać do bliskich mu ludzi. Jednakże w sytuacji, gdy popełni błąd, umie się przyznać i pochylić głowę w skrusze. Oznacza się empatią oraz szeroko pojętym ciepłem, chętnie udzieli pobratymcom wsparcia, a w chwili kryzysu nawet ramienia, na którym niejedne damskie łzy znalazły swe ujście. Uwielbia się śmiać, chociaż ciężko powiedzieć, kiedy ów uśmiech jest prawdziwie szczery.

Dodatkowo Yuu jest pod znakiem świni i konia .

Biografia


Brzmi jak raj, ale piekło, gdy się przyjrzysz.

Losy tego brzdąca zaczęły się niepozornie. W zimowe południe w trakcie spotkania biznesowego odbywającego się na północy Hokkaido, Pan Shimizu otrzymał informację, iż Szanowna Małżonka powiła syna. Lekki szok i niedowierzanie. Ale jak to? Przecież termin był na ostatniego stycznia, w tym czasie mieli uwinąć się tutaj, by następnie wrócić z powrotem do stolicy. Jednakże najwyraźniej dziecię miało inne plany i opuściło ciepłe łono matki, na rzecz nieprzejednanego klimatu. Chłopak był zdrowy, płuca niewątpliwie działały, bowiem niemowlę głośno wyrażało niezadowolenie .. nie wiadomo do końca czym. Nowa latorośl dzielnie spędzała sen z oczu świeżo upieczonym rodzicom, a uspokajała się wyłącznie, gdy kocyk spowijała woń matki. Gdy już raz to wykryto, ulga w końcu zawitała w domostwie, dając odpoczynek na kolejne godziny. I tak rosło to małe diablę, zauroczone obecnością starszego brata, szczerzące się do wszystkich dookoła, by potem wyciągnąć drobne rączki. Biada jednak temu, kto zignorował niemą prośbę! Ileż to bowiem razy Houshin nie rozpętał największego lamentu, gdy tego typu czułość została mu odmówiona? Na to pytanie cała rodzina w zakłopotaniu rozkładała ręce, a opiekę nad dzieckiem powierzano coraz to kolejnym opiekunkom.
Potem jakoś łatwiej nie mieli. Jasne, dumny ojciec wziął malucha w obroty, sztorcując i karząc, odmawiając posiłków, czy innych przyjemności, ale co z tego, skoro młody miał dobrego brata? Ileż to razy Haru nie wstawił się za młodym? Jakby łowca miał być szczerym, nigdy nie umiał w pełni docenić gestu starszego rodzeństwa. Ileż to przewinień nie zostało zamkniętych pomiędzy dwójką starszych Shimizu? Tego Houshin wiedzieć nie mógł. Może wówczas zacząłby ostrożniej dobierać słowa? Mało prawdopodobne. Bo kto widział, by zatrzymać nieposkromiony tajfun energii w pozłacanej szkatułce? A ujścia ów nadpobudliwości były przeróżne. Młody umysł znajdował miliony rozwiązań: skoki z drzewa, sprawdzenie głębokości pobliskiego stawu, czy “zwykłe” bieganie wraz z zaprzyjaźnioną watahą aż do utraty tchu, aż malec z przemęczenia usypiał z błogim uśmiechem na mchu. Zgadnijcie, na kogo spadało sprowadzenie dzieciaka z powrotem do domu? Chłopak tylko wtulał się w plecy Haru, nosem smyrając go po szyi zaraz pod linią włosów, a rączki bezwładnie zaciskały się na drogiej tkaninie koszulki. Koniec dzieciństwa nastąpił jednak szybko. Ojciec, widząc, że żadne metody na jego dziecko nie działają, rozdzielił chłopców, poddając młodego pełnej musztrze. Skończyło się spanie do późna, zabawy i szeroko pojęty harmider. Najpierw w ruch poszły książki. Dziwnym trafem jakoś chłopak nie potrafił zmusić się do przyswajania tej jakże ważnej wiedzy. Dopiero matka podeszła go sposobem, sprzedając co ciekawsze rzeczy z kolejnych rozdziałów. I tak zaczęła się fascynacja młodego, pragnącego zaimponować rodzicielce kolejnym obszernym sprawozdaniem. Szkoda, że jedyne, na co mógł liczyć od ojca, to obcesowe skinięcie głową, podczas gdy reszta rodziny obdarowywała go uśmiechem czy zwykłym czochraniem czarnych kosmyków, które wywoływały szczery chichot z dziecięcego gardła. Z kolejnym rokiem do jego rutyny dołączono ćwiczenia, posiłek, zadbanie o broń, pierwsze treningi z glewią. I wiecie co? Najbardziej brakowało mu w tym wszystkim brata. W końcu mając dość, udał się do gabinetu Pana Domu, wnosząc o oficjalną audiencję.

-Co muszę zrobić, by móc trenować z Haru?
-Jesteś zbyt rozkojarzony w jego towarzystwie, tylko figle Ci w głowie. Nie mogę narażać jego rozwoju w imię Twoich zachcianek.
- A co jeśli udowodnię, że jestem w stanie nad tym zapanować?
- Droga wolna, ale obaj wiemy, iż nie jesteś do tego zdolny.


I to stało się jego jasną motywacją, jak nic innego. Wyniki dzieciaka skoczyły do góry, zaskakując wszystkich mentorów. Ani razu młody Nefilim się nie zająknął na temat trudów treningów, ba głośno domagał się, by dostać więcej. Kończyło się to na tym, że instruktorzy znajdowali go nieprzytomnego pośrodku sali, a dłoń była mocno zaciśnięta na orężu. Nie raz i nie dwa Houshin budził się z improwizowaną poduszką pod głową, ale nigdy nie był w stanie przyłapać Anioła Stróża na gorącym uczynku. W końcu ojciec niechętnie doceniając szczere chęci młodszego, uległ, dopuszczając chłopców do siebie na czas treningów, a sparingi były okraszone docinkami i wzajemnym podjudzaniem. Houshin na powrót promieniał, dzieląc się szczęściem ze wszystkimi dookoła.
Koniec nastąpił zdecydowanie przedwcześnie, był kwiecień 2003 roku, gdy ciszę przerwał dziewczęcy płacz. I mówcie, co chcecie, ale młody rozrabiaka był w stanie rozpoznać to łkanie dosłownie wszędzie. Bez zastanowienia skoczył na pomoc siostrze, bijąc napastnika do nieprzytomności. Dopiero Touka zaciskając drobną rączkę na jego koszulce, przypomniała mu, że poza dwójką chłopców była jeszcze ona — przerażona agresją nadopiekuńczego brata. Dzieciak w mig uspokoił się, kryjąc furię pod wypracowaną już maską uczynnego syna. Kto wie, do czego by doszło, gdyby nie ona? A potem wszystko potoczyło się niczym lawina. Mini proces, kara, oddanie chłopaka pod opiekę czarownika. Zajęło mu siedem lat, by mógł pokornie wrócić do domu, do swojego rodzeństwa i zmęczonych rodziców. Jego ramiona już zdobiły runy, oczy wciąż błyszczały nieprzejednanym blaskiem, choć usta zaczęły mówić to, co czego był uczony od najmłodszych lat. Tak, Ojcze. Nie, Ojcze. Dla rodziny wszystko. Pozyskane w ciężkim pocie umiejętności w końcu zyskały aprobatę rodzica, a sam Houshin znalazł przyjemność w odnawianiu relacji z rodziną. Kolejne wydarzenia nabrały już tylko tempa. Doniosła uroczystość, wymiana runy Parabatai, wspólne misje, nieprzerwane wypady do innych instytutów. Młodzi łowcy byli doskonale zgrani, porozumiewali się wręcz bezsłownie, chroniąc sobie nawzajem plecy. Do czasu.. Przyznajmy się, to on zaproponował, by udali się do lasu na dzień przed pełnią. Powinien wiedzieć. Powinien przemyśleć. Powinien..
Gęsta noc spowijała lasy i pomimo aktywnych run, zareagował o tę sekundę za późno. Nefilim zacisnął tylko oczy w przerażeniu, jednak.. uderzenie nigdy nie nadeszło. Krzyk bólu, bestialskie wycie i dziki pęd łap w nieznanym kierunku. Chwilę później Houshina na powrót spowiła martwa cisza. Gdy na powrót otworzył oczy, dostrzegł broń brata i kałużę krwi. Kompletnie oderwany od rzeczywistości, opadł na kolana, nie do końca zdając sobie sprawę, do czego tu właśnie doszło. Jak wrócił do domu? Czy z kimś rozmawiał? Czy ktokolwiek zwrócił uwagę? Nie wiedział. Oszołomiony skierował swe kroki do pokoju brata, opadł na jego łóżko i tak zasnął.
Jednak młody nie odpuszczał, wziął sobie za punkt honoru odnalezienie swojej drugiej połówki. Systematycznie przeczesywał kolejne partie lasu, poszukując czarnej czupryny. I w takich sytuacjach najbardziej sprawdza się powiedzenie: “Be careful what you wish for”, bo strzała bólu przecięła jego bark, zmuszając chłopaka do podparcia się o najbliższe drzewa. Rozpaczliwie próbował złapać powietrze, a ryk bólu rozdarł ciszę nocy. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że to on był tego przyczyną. Nefilim czuł, jak znika ciężko wypracowana przez lata więź, a runa z każdą boleśnie mijającą sekundą zanika, uniemożliwiając mu ponowne odnalezienie Haru. Jednak nie odpuszczał, lata spędzone z czarownikiem pomagały w tropieniu, zmuszały go do przodu, choć w tym momencie to bardziej przypominało walkę o każdy kolejny pokonany milimetr ziemi, aniżeli chód. Cichy skowyt nie opuszczał gardła młodszego, a gdy jego oczom ukazał się czarny basior, młode ciało zlał zimny pot. Podświadomie wyczuł, kim ów bestia jest, rozpoznając w nim swego brata.
-Nii-chan..? Haru...nii-chan? - drżący głos przerwał mrok nocy, a jedynym świadkiem był księżyc mieniący się w pełni. Co było dalej? Nie wiedział. Wyłącznie ślad wilczych kłów wbitych w jego ciało i podłużna blizna na skroni dawały dowód wydarzeń ostatniej nocy.

Zamknij na klucz to, co naprawdę myślisz.

I tak jak umarł wówczas Haru Shimizu, tak u jego boku spoczął sam Houshin. Gorycz, ból, wszechobecne rozczarowanie rodziny. Jak mógł dopuścić do zaginięcia brata? Co z niego za parabatai? W milczeniu przyjmował krytykę, zdając sobie w pełni sprawę, że po raz pierwszy w pełni płaci za swój błąd. I to najwyższą cenę. Jednakże chłopak ani razu nie zająknął się o możliwym stanie starszego łowcy, biorąc wszystko na swoje barki. Jedynie satynowe poduszki były świadkiem załamań, które przechodził każdej nocy, gdy sumienie zżerało duszę od środka. Żeby było zabawniej, nawet nie pozwolono mu porządnie “opłakać” straty, gdy obowiązki wezwały go do .. stanięcia na ślubnym kobiercu. Nie zrozumcie go źle, lubił Jię. Ba, ubóstwiał jej brata, dumnie nazywając go tym samym przydomkiem, co Haru, choć nie łączyły ich więzy krwi. Jakże mógł jednak poślubić Chinkę, gdy była ona obiecana jego bratu, a mężczyzna wbrew szerzącej się plotce żył? A wtedy podjął najgorszą możliwie decyzję. On zwyczajnie.. zwiał sprzed ołtarza, rzucając na prędce “Przepraszam!” przez ramię. Wówczas porzucił wszystko, co do tej pory znał. Rodzinę, niespełnioną narzeczoną, ukochaną broń, imię. Zabrał ze sobą wyłącznie to, co miał ze sobą, czyli katanę i miecz obosieczny, obie rzeczy należące do brata, będące dla niego ostrym przypomnieniem. Sprowadzi Haru do domu, choćby miał przetrząsnąć za nim całą ziemię.
Od tamtej pory błąkał się wśród watah, wypytując nieustannie o dwie rzeczy. Wilka o azjatyckich rysach twarzy i badania, które były prowadzone, w celu wyleczenia lykantropii. Po pięciu latach trop zaprowadził go do Yorku, gdzie jak liczył, pozwoli mu pojednać się z zaginionym rodzeństwem.

Ciekawostki


Jego imię rodowe składa się z dwóch znaków 鳳信. 鳳 oznacza chińskiego mitycznego feniksa, a 信tłumaczy się na zaufanie;
Mroczna Wojna? Widział z bezpiecznej odległości - pomagał przy ostrzeniu broni Nefilim, ciął hurtowo bandaże, siedział przy rannych;
Najlepiej czuje się “na wysokościach”. Nie ma znaczenia, czy jest to czubek drzewa, wysoki dach, czy wieża kościelna. Im wyżej, tym swobodniej się czuje;
W chwili stresu, dodaje do każdego imienia japoński lub koreański sufix honoryfikatywny — jest to mimowolna pamiątka po ojcu, który mocno naciskał na formalne relacje między członkami rodu;
Obecnie posługuje się mieczem obusiecznym Haru (prezent zaręczynowy z Jią) i kataną brata. Obie bronie nosi w pokrowcach na plecach. Jego glewię posiada Jia — broń utracił w dniu ucieczki sprzed ołtarza;
W pokoju przechowuje rodowy sztylet, ukryty pod poduszką;
Nie przepada za wampirami i nienawidzi mieszańców wszystkich ras. Jednakże z biegiem czasu nauczył się to ukrywać;
Uwielbia straszyć ludzi;
Za dzieciaka bał się ciemności;
Ma tendencję do niezamierzonego popełniania faux-pas (za które nieraz obrywało się Haru po uszach, że młodego nie upilnował);
Ma alergię na kocią sierść;
Jego słabym punktem jest relacja z młodszą siostrą, która ubóstwia nade wszystko;
Zna się blisko z dwudziestoma watahami globalnie.

Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator

Accepted
Drogi Użytkowniku!


Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!

Shizhi
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo