Shizhi

717 lat


175 cm


I have no regrets. I don’t regret living any moment of my life. I just have one…






Naczelny stalker
[Cytuj]
Multikonta: Shizhi i gromada
O zniszczeniu mieczy nie było mowy – oba oręża były bowiem odporne na tego typu zabawy. Co innego ich ciała… Pomimo wytrzymałości ani Jayden ani Shi nie mieli nieskończonej mocy, szczególnie przy takim nasileniu walki i obrywaniu od przeciwnej strony z równie przeciwną mocą.
Shizhi się nie poddawał. Zmuszony do obrony zasłonił swe ciało mieczem. Napierający Jayden wymusił na nim cofnięcie się – to też uczynił, po czym zwiększył siłę naparcia na przeciwnika. Przepychanka trwała dobrych kilka sekund. Po ich upływie, gdy Jayden wycelował swój łokieć w gardziel, czarownik zrobił coś nieoczekiwanego. Zamiast odskoku bądź dalszego napierania, odwołał miecz. Sekundę zaskoczenia i pewnie siłę naparcia chciał wykorzystać do chwycenia przeciwnika za owy łokieć a w zasadzie całą rękę. Plan działania obejmował rzut oponentem o sufit i jego… No powiedzmy, że przedziurawienie, jeśli spojrzeć przez perspektywę siły obu wojowników. To, że przypadkiem powstanie dziura to już inna para kaloszy. Wszystko rozchodziło się o to, czy Jayden faktycznie da się zaskoczyć.

To an assasin… Having a heart is the same as death. The moment you have a heart… It’s the moment an assassin dies. The so-called heart… Was abandoned a long time ago.
Gość, zrób klik | Notatnik | Warsztat
 

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Wychodzi na to, że miecze same w sobie są ciężkie do zniszczenia - to była mimo wszystko dobra wiadomość. Żadna siła anielska, czy demoniczna w ten sposób nie zniszczy oręża. Lecz ten fakt kosztował zwiększeniem natarcia ze strony Sizeusza. I kiedy już celował swój cios łokciem, łowca został niespodziewanie zaskoczony. Nie przewidywał innego scenariusza, a nawet jeśli, to z pewnością nie spodziewał się, że zostanie rzucony tak mocno, iż napotka twardy niczym skałę, sufit. Beton przy jego sile, mocy, wytrzymałości, musiało przepuścić anioła, który nie chcąc zniszczyć wielu sufitów, postanowił nieco nadać lotu paraboli, aby ostatecznie wylądować na obu nogach metr od stworzonej dziury. Cóż... będzie trzeba potem Jamesowi powiedzieć o przyczynach powstania dziur. Albo czarownik swoimi czarami to naprawi, to też był dobry plan. Lecz on na razie to przyjął pozycję bojową, czekając na pojawienie się demona i będąc gotowy na odparcie kolejnych ataków. Tylko niech demon uważa, aby przypadkiem odłamki sufitu na niego nie spadły!
z.t x2 -> korytarz
 

Gabriel Blackthorn

30 lat


197 cm


I'll dance on your grave







[Cytuj]
Multikonta: Elena
#9

Treningi z Trisachą były czymś, czego zdecydowanie mu w ostatnim czasie brakowało, dlatego umówił się z nią w jednej z sal treningowych w Instytucie, by potrenować razem jak za starych dobrych czasów. Choć z drugiej strony... czy lata spędzone w Londynie rzeczywiście można było uznać za takie dobre? W przypadku Tris pewnie owszem, była odcięta od toksycznego ojca, miała męża, z którym całkiem dobrze jej się układało. Gabriel natomiast, mimo tego, że i tak przez cały czas robił to, co chciał, czuł się jak ja uwięzi przez sam fakt posiadania żony. Dobrze, że już nie żyła. Tak było lepiej i dla niej i dla niego.
Zabrał jakieś serafickie ostrze ze zbrojowni i udał się w umówione miejsce. Siedział w Instytucie od rana, własną broń zostawił w domu, a nie chciało mu się już po nią wracać - będzie więc musiał zadowolić się tą, która należała do Instytutu.
Na szczęście już nie obawiał się, kiedy Tris trzymała broń. Fakt, jeszcze nie do końca pogodziła się ze śmiercią Jamesa i depresyjne stany z pewnością nie minęły jej całkowicie, ale już nie chciała popełnić samobójstwa, tego Gabriel był absolutnie pewien. Byli w końcu Parabatai, więc na pewno wyczułby, gdyby siostra przeżywała kolejny wielki kryzys emocjonalny.
 

Tris Blackthorn

25 lat


178 cm


[*]






[Cytuj]
Multikonta: -
//

Dziewczyna szła szybkim krokiem do jednej ze sal treningowych, po drodze zgarniając serafickie ostrza ze zbrojowni. Tris mijała innych Łowców, kiwając im jedynie głową na powitanie, by po chwili pchnąć drzwi od pomieszczenia w którym czekał już na nią brat. Tryb życia jaki prowadziła wymagał bycia w ciągłej gotowości do walki, co za tym idzie - treningi to była świętość. Dziewczyna cieszyła się, że miała okazję ćwiczyć z bratem. Nie była mistrzynią w kontaktach międzyludzkich, a walczenie ze sobą nawzajem i jednocześnie ze swoim brakiem otwartości do innych było jeszcze bardziej męczące niż standardowy trening.
- Szeregowa Tris gotowa na rozkazy.- powiedziała lekko zadziornie, idąc w kierunku brata.
Od dawna nie mieli okazji poćwiczyć razem, tym bardziej Tris cieszyła się, że najbliższy czas spędzą aktywnie razem.
-Od czego zaczynamy?- spytała obracając ostrze w dłoni.
 

Gabriel Blackthorn

30 lat


197 cm


I'll dance on your grave







[Cytuj]
Multikonta: Elena
Cóż, jeśli chodzi o ćwiczenie się z zakresu otwartości na ludzi i relacji międzyludzkich, to Gabriel niestety niewiele mógł jej pomóc, bo gdyby Tris przypadkiem zaczęła wzorować się w tej kwestii na nim to zapewne prędzej czy później stałaby się sadystyczną, zimną suką, a tego Blackthorn bardzo by nie chciał. Wystarczy, że on uchodzi za pozbawionego ludzkich odruchów potwora, niech przynajmniej jego siostra ma opinię normalnej.
- Spóźniona o dwie minuty. Trzydzieści karnych pompek - burknął na powitanie, choć Tris z całą pewnością doskonale wiedziała, że tylko się zgrywał. Gdyby trenował z jakimś niedoszkolonym gówniarzem to nie byłoby mowy o żadnych taryfach ulgowych, ale jego siostra się do takich w żaden sposób nie zaliczała.
- Najlepiej od początku - uśmiechnął się szelmowsko, odpowiadając na jej pytanie, po czym chwycił przyniesione z magazynu serafickie ostrze. - Gotowa na wpierdol? - kolejny z jego typowych tekstów, do których Trisacha z całą pewnością już dawno się przyzwyczaiła. W każdym razie z tymi słowami zaatakował bez ostrzeżenia, wyprowadzając cios w okolice prawego barku Tris. Nie miał zamiaru pierdolić się w tańcu, tym bardziej, że doskonale znał możliwości swojej drogiej Parabatai.
 

Tris Blackthorn

25 lat


178 cm


[*]






[Cytuj]
Multikonta: -
Dziewczyna uniosła jeden z kącików ust, słysząc przywitanie brata. Dobrze wiedziała, że nie mówił tego poważnie, chociaż gdyby adresatem jego słów był ktoś inny z pewnością by tak tego nie odebrał. Właściwie to w momencie, w którym padłyby słowa bruneta, osoba do której były skierowane zaczęłaby najzwyczajniej w świecie robić te przeklęte pompki. Cóż, Gabriel nie cieszył się najlepszą opinią. Można powiedzieć, że budził w innych szacunek, chociaż może strach byłby lepszym określeniem. Dla Tris jednak był on najlepszym człowiekiem i bratem na świecie. Kocha go całym sercem.
-To ja powinnam zadać ci to pytanie, mam nadzieję, że będziesz w stanie chodzić jak już z tobą skończę staruszku.- odpowiedziała, ledwo blokując ruch brata w ostatniej chwili.
Domyślała się, że walka rozpocznie się nagle i bez wcześniejszego uprzednia, mimo wszystko była nieco zaskoczona. Miało to jednak swoje plusy, w życiu codziennym nikt jej nie powie, że zamierza ją zaatakować.
Dziewczyna wiedziała, że jej brat jest od niej silniejszy i cięższy, dlatego postanowiła postawić na swoją szybkość i zwinność. Przeszła pod wyciągniętym ramieniem brata pociągając go za nie, aby poleciał trochę do przodu, jednocześnie ostrze kierując w stronę brzucha.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo