Oktober

534


159 cm


(ゝ◡・)ノ♡








Multikonta: Elijah, Oliver
OKTOBER
Metryczka



Imię: Oktober
Nazwisko: van de Berg

Data urodzenia: 25/12/1485
Miejsce urodzenia: Amsterdam

Wiek: 535
Wzrost: 159 cm
Waga: 48 kg

Rasa: Czarownik
Przynależność: Lilith
Wizerunek: Kiernan Shipka

Aparycja

Zacznijmy może od tego, że czarownica do najwyższych ludzi na świecie nie należy. Mierzy zaledwie 159cm, co już zalicza się chyba do tych dolnych widełek średniego wzrostu. Waga? 48kg, czyli podobno perfekcyjna. Ani za dużo ani za mało. To wszystko sprawia, że Oktober jest naprawdę filigranową kobietą, z której zdaniem mało kto się liczy. Można powiedzieć, że posiadanie holenderskiej krwi daje pewne wyglądowe atuty takie jak wysoki wzrost, jednak dziewczynę musiało to ominąć. Nie oznacza to jednak, że nie jest podobna do swojego ojca. Rysy jej twarzy są wyraźne i bardzo zbliżone do tych, które posiadał Alexander. Delikatnie pociągła twarz, piwne oczy i jasne, prawie białe włosy, które są religijnie przycinane, by nie urosły za ramiona. Jej głowę ozdabiają dwa krwistoczerwone rogi, dowód, że posiada w sobie demoniczną krew przekazaną przez matkę. Dziewczyna przez większość czasu ukrywa swoją “ułomność” czarami. Jest to ostatnia pamiątka po Lilith.

Ubiera się zazwyczaj skromnie, ale ze smakiem. Nie stroni również od kolorów w umiarkowanej ilości. Zazwyczaj nosi wszelkiego rodzaju sukienki, ponieważ nie musi wtedy dopasowywać z rana góry stroju, do jego dołu. Do tego zazwyczaj dobiera buty na płaskim obcasie. Stara się unikać szpilek, bo są zwyczajnie niewygodne. Oktober lubi makijażem podkreślać swoją urodę, dlatego bardzo często można u niej zauważyć mocno czerwone usta. W ten sposób jest w stanie troszkę się postarzyć, ponieważ ze względu na swój dziecięcy wygląd ma duże kompleksy.

Charakter

Jeśli mam opisać charakter Oktober w jednym słowie, najbardziej pasowałoby “popierdółka”. Dlaczego? Czarownica, czy jak to ona woli nazywać czarodziejka, jest typową kulką szczęścia, niechcącą przyznać, że na świecie istnieje jakiekolwiek zło. Z tego też wynika jej naiwność. Zawsze wierzy w to, że druga osoba mówi prawdę i rzadko dopuszcza do siebie myśl, że w istocie może być inaczej. Co oprócz tego? Na pewno nie można jej odmówić szlachetności, która jest jej największą zaletą. Jeśli jest okazja, dziewczyna zawsze pomoże. Nieważne, czy to wróg, czy sojusznik, ponieważ uważa, że każda dusza jest warta ocalenia, i wszystkim należy się druga szansa. No może oprócz jej matki. Z tego właśnie powodu dziewczyna postawiła w swoim życiu na magię leczenia i uzdrawiania. Uważa, że w ten sposób jest w stanie ratować życia innych. Nie ma też uprzedzeń. Wampir? Wilkołak? Nefilim? W jej oczach wszyscy są tacy sami. Czego nie szanuje natomiast? Bezlitosnego gniewu i zabijania innych. Każdy morderca oczywiście ma szansę na nawrócenie się, ale osób, które nawet nie chcą z tego skorzystać, trzymając się kurczowo swoich praktyk, nienawidzi. Uparta jak osioł. To zyskała chyba po ojcu, który w swoim życiu musiał o każdą rzecz walczyć. Pracować na swój dobytek jak wół, by dziewczyna miała zapewniony dach nad głową i jedzenie na talerzu. Pomimo wieku, wspomnienia ojca i dzieciństwa są w niej niesamowicie żywe. Zawsze stara się przesuwać swoje granice wytrzymałości do maksimum, byle tylko pomóc jak największej ilości ludzi. W tej chwili jest w stanie znieść naprawdę wiele, by nieść dobro i pokazywać, że nie każdy podziemny jest zły. Można powiedzieć, że swoje życie poświęciła też walce z uprzedzeniami innych. Szczególnie nocnych łowców. By próbować wymazać wszystkie grzechy, które popełnili podziemni. Po tym całym wstępie może się wręcz wydawać, że dusza Oktober jest nieskazitelna, jednakże ma ona wiele wad. Po pierwsze jest zbyt szczera. Zawsze mówi to co myśli, nie przejmując się, jak mogą odebrać to inni. Nie umiesz się stylowo ubrać? Popełniłeś błąd językowy? Dodałeś za dużo soli do zupy? Ona ci o tym wszystkim powie bez ogródek, a nawet więcej. Nie ma żadnych hamulców i nie myśli, zanim cokolwiek padnie z jej ust. Oprócz tego jest beztroska. Jak dziecko. Uwielbia oglądać zachody słońca, puszczać bańki mydlane i dużo się śmiać. Ludzie zawsze wytykali ją palcami i śmiali się z niej, przewidując jej szybką zgubę. Sama czasami zastanawia się jakim cudem dożyła takiego wieku. Co wiąże się z tym, że jest okropnie roztrzepana. Potrafi iść ulicą, patrzeć się w niebo i wejść w drzewo. Dostrzega piękno natury, przestając skupiać się na prawdziwym życiu. Skoncentrować potrafi się jedynie w sytuacjach, w których używa swoich umiejętności, a i to czasami nie wychodzi. Nie ma co też ukrywać, że Oktober jest strasznie emocjonalna. Doświadczenia z wielu wojen i cierpień przez lata niestety odcisnęły na niej swoje piętno. Jest ciekawska, wszędzie wściubi swojego nosa. Zupełnie jak taka typowa Grażynka z bloku, wyglądająca cały boży dzień przez okno, oglądając czy czasem ktoś nie kradnie śmieci z kosza. Jeśli coś ją zainteresuje, nie odpuści, póki nie dokopie się do sedna. Nie można też zaprzeczyć, że Oktober lubi gadać. Gdyby mogła rozmawiać całą dobę, to robiłaby to również przez sen. Uważa, że to jest najlepszy sposób na zapoznanie jak największej ilości ludzi. A ona przez tyle lat uzbierała masę tematów, którymi lubi dzielić się z każdym, kto tylko wyrazi chęć jej słuchać. W sumie nawet jeżeli ktoś wyraźnie da jej do zrozumienia, że nie chce, to jej to nie będzie obchodzić. Bojaźliwość to kolejna z jej palety cech. Nie do końca umiem stwierdzić, czy jest raczej wadą, czy zaletą. Strach przed własnym cieniem może być wytłumaczeniem, jak dziewczynie udało się uchodzić z życiem przez ostatnie pięćset lat. Bywa to też męczące, bo wypad do domu strachów w Halloween, skończyłby się dla niej koszmarami przez cały następny tydzień. Impulsywność, brak cierpliwości, gadatliwość, bycie wiecznym dzieckiem, łatwowierność - te wszystkie cechy widzą wszyscy, powierzchownie oceniając tak naprawdę uczuciową, miłą i sympatyczną czarownicę czarodziejkę, która jedyne czego pragnie to pokoju na świecie.

Biografia

Willem van de Berg - ojciec
urodzony 1460 roku w Amsterdamie.


Historia każdego człowieka, zaczyna się z dniem jego urodzin. Tym razem nie jest inaczej, bo takie rzeczy najlepiej przecież opowiadać od początku do końca, niczego po drodze nie pomijając. Co więc było najpierw? Otóż w mroźny, Bożonarodzeniowy poranek, na świat przyszła mała, brązowooka istotka. W zasadzie jest to delikatne niedomówienie, nikt do końca nie wiedział skąd się wzięła. Została po prostu podrzucona pod drzwi małej chatki, a później okrzyknięta świątecznym cudem. Jedyną osobą, która znała sekret był Willem van de Berg. Ale o do tego jeszcze dojdziemy. Dziewczynka dostała wtedy imię - Oktober, czyli październik. Dlaczego? Ponieważ w tym miesiącu świat stawał się najpiękniejszy. Szczególnie w Amsterdamie, gdzie drzewa przybierały piękne, złote i czerwone kolory, a woda w kanałach, które dopiero zaczynano budować, w cudowny sposób odbijała słońce. Codziennie rano, Willem, z zawodu rybak, chodził nad wodę i przygotowując się do połowu, mógł podziwiać wschód. Uważał, że gdy zaczynał się dziesiąty miesiąc, świt przybierał najpiękniejszą formę. Pomimo coraz chłodniejszego wiatru, przybywającego z północy, zwiastującego zmianę pór roku oraz koniec lata, ojciec dziewczynki każdego roku najbardziej wyczekiwał października. Nic więc dziwnego, że to słowo przyszło mu do głowy jako pierwsze. Pomimo, że nie spodziewał się, że dziecko spadnie mu z nieba, pokochał je i postanowił wychować na dobrego człowieka. W końcu to on był ojcem.

Poznali się w niezwyczajny sposób. Pewnego poranka, gdy słońce dopiero wychodziło zza horyzontu, a Willem wyciągał z wozu swoje wędki oraz sieci, dostrzegł jakiś dziwny punkt na tafli wody. Zaniepokoił się tą anomalią, ponieważ nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego. Ludzka ciekawość wygrała ze strachem i podszedł do brzegu, obserwując zbliżającą się postać. Głowa, ciemne włosy, szczupła sylwetka, modre oczy. Mężczyźnie aż zaparło dech w piersi na ten widok. Kobieta podeszła do niego, a on jak gdyby nigdy nic, podał jej swoje wierzchnie odzienie, by mogła się ogrzać. Nie dopytywał skąd się wzięła, czy dlaczego w ogóle znajdowała się w tej wodzie. Był prostym rybakiem, który nie potrzebował znać odpowiedzi na każde pytanie. Wiedział, że czasami po prostu musi zaakceptować fakty takimi, jakimi są.

Zabrał nieznajomą do domu, przecież nie mógłby jej zostawić na pastwę losu, a wszystkim w okolicy powiedział, że znalazł ją nieprzytomną w lesie i ma amnezję. Był kompletnie omotany przez kobietę. Patrząc na to z perspektywy czasu, zdał sobie sprawę, że zrobiłby dla niej absolutnie wszystko. Jednakże ta, jak szybko pojawiła się w jego życiu, zniknęła z niego. Po jednej przygodnej nocy, jedyne co pozostało kolejnego ranka, to specyficzny, ale przyjemny zapach. Nigdy nie przypuszczałby, że po jakimś czasie dostanie dziecko niespodziankę.

Październik z gór lat 10-16
Mała czarownica, która nie wie, że jest czarownicą


Mała blondynka rosła jak na drożdżach, pomagając ojcu od najmłodszych lat. Oczywiście nie szła w pole pracować, ale w wieku dziesięciu lat umiała zagotować wodę na piecu, napalić w kominku i pozamiatać wszystkie izby. Każdy dzień zaczynała od karmienia ptaków oraz okolicznych małych zwierzątek, które po jakimś czasie same wiedziały gdzie i o której godzinie mają się zjawić, by napełnić swoje żołądki. Całe lata jej wczesnego dzieciństwa upłynęły szczęśliwe. Oktober, mimo że nie miała w życiu wiele, zawsze doceniała każdy jeden prezent otrzymany od ojca. Łączyła ich wyjątkowa więź, głównie dzięki temu, że Willem poświęcił się swojej roli taty w stu procentach. Starał się na każdym kroku pokazywać dziewczynce jaki świat jest piękny i chronić ją od złego. Chciał, by miała szczęśliwe, proste dzieciństwo. By mogła podziwiać naturę, łowić z nim ryby i może, jeśli byłoby go stać, nawet nauczyć się czytać z innymi dziećmi Amsterdamu. Co prawda wciąż wisiał nad nim strach, że kiedyś tajemnicza kobieta wróci i zabierze z jego życia Oktober, ale nigdy się tym z nią nie podzielił. Wmówił jej za to, że matka zmarła podczas porodu, ponieważ przez śnieżycę lekarz nie zdążył dojechać na czas do ich izby.

W pewnym momencie, zaraz po swoich 15 urodzinach, zaczęła przejawiać magiczne zdolności. Ot, przesunęła kubek. Mogła się wręcz założyć, że bez dotykania go. Spróbowała znów, przedmiot się podniósł, powodując zrozumiały strach i zwierzenie się ze swojego problemu ojcu. Co wtedy zrobił mężczyzna? W pierwszej chwili zwyczajnie się wystraszył. Z przerażeniem stwierdził, że boi się tego, co umie jego córka. Zaczął ją uczyć, że pod żadnym pozorem nie może tego robić przy innych ludziach. Co więcej, zabronił jej jakiegokolwiek używania magii. Zaczął się od niej dystansować pomimo wszelkich prób przełamania się. Jak powiedzieć dziecku, że jego dar może sprowadzić na nią zgubę i śmierć? Nie umiał. Może dlatego, że sam tego nie rozumiał.

1501 rok - Amsterdam
Kostucha zbiera żniwa


Oktober miała 16 lat, gdy pierwszy raz w swoim życiu doświadczyła zjawiska śmierci. Stało się to niespodziewanie. Gdy odbywała swoją poranną wartę, karmiąc zwierzęta, zobaczyła rannego lisa. Podbiegła do niego i próbowała ocenić w jakim jest stanie. Wtedy to, znów, dość niespodziewanie uleczyła go. Ocalony uciekł w stronę lasku, ale było już za późno. Usłyszała krzyk, a gdy odwróciła się, by zobaczyć co się stało, widziała już tylko plecy jednej ze swoich sąsiadek. Nie wiedząc co ma robić, pobiegła nad jezioro, by powiadomić o wszystkim ojca. Potem wszystko działo się szybko. Oktober też do końca nie pamięta, była w zbyt wielkim szoku. Posądzono ich oboje o paranie się magią. Willema bardzo szybko stracono poprzez utopienie. Samosąd w wykonaniu mieszkańców był szybki i sprawny. Dziewczynie na szczęście udało się uciec, aczkolwiek to wydarzenie sprawiło, że nabrała obrzydzenia do swoich umiejętności.

Stojąc nad prowizorycznym grobem, jaki zrobiła swojemu ojcu, położyła na nim świeżo ścięty kwiat, dziewczyna zastanawiała się co dalej powinna ze sobą zrobić. Od zawsze czuła, że nie pasuje do tego świata rybaków i gospodyń, a teraz była zmuszona uciekać. Amsterdam, mimo że prężnie się rozwijał, nie był końcem świata. A Oktober zawsze chciała doświadczyć czegoś więcej niż ryb i haftu. Nie wiedziała dokąd chce się udać, nie miała nawet żadnego planu. Poszła tam, gdzie nogi ją poniosły, w głąb kraju i jeszcze dalej.

Malekith


Niedługo po traumatycznym wydarzeniu, spotkała na swojej drodze pewnego czarownika. Był całkiem dobrze ubrany i nie wyglądał jak typowy gość jakichkolwiek holenderskich gospód. Nic dziwnego, że dziewczyna od razu zwróciła na niego swoją uwagę. To właśnie on pokazał jej wszystko, co powinna o sobie wiedzieć, a nawet więcej. Dzięki niemu, mogła zacząć uczyć się na własną rękę. Co prawda wciąż w głębi serca czuła do siebie niesmak i obrzydzenie, ale przynajmniej miała możliwość rozwijania się i uczyła się jakiś sposobów na obronę. Przez chwilę nawet zaczęła szukać “leku” na bycie czarownikiem, ale niestety żadnego nie udało jej się znaleźć. Chwilę podróżowała z Malekithem. To na pewno przyczyniło się do tego, że nikt po drodze jej nie zabił. Można powiedzieć, że dzięki niemu nabrała wystarczającą ilość umiejętności, by przeżyć ponad 500 lat.

Ich drogi jakiś czas później się rozeszły, ale w różnych etapach jej życia, co jakiś czas schodziły się na powrót. Bardzo doceniała każdą możliwość spotykania mężczyzny.

Lilith - 1600r.


Bogatsza o nowe doświadczenia i umiejętności, osiedliła się w Holandii na stałe. Nie ciągnęło jej na razie za granicę, wolała obserwować jak zmienia się jej kraj rodzinny na przestrzeni kolejnych lat. Dalej uczyła się podstaw magii, żyła raczej w odosobnieniu. Ceniła sobie spokój i bliskość przyrody. Niestety jej sielanka nie trwała długo, bo pewnego dnia, do jej niewielkiej chatki pośrodku lasu, zawitał nikt inny jak Lilith w ludzkiej formie. To wtedy dowiedziała się kto jest jej drugim, demonim rodzicem. Kobieta z początku próbowała ją przekonać, by dobrowolnie udała się z nią do jej domu, ale Oktober nie chciała mieć z nią nic wspólnego. Stanowczo odmówiła, zamykając jej drzwi przed nosem. Tego wieczora, gdy czytała książkę przy świetle świecy, zobaczyła znad drzew dym. Zaniepokojona założyła swoją pelerynę i udała się do źródła. Najpierw uderzył ją okropny swąd, potem spomiędzy gałęzi dostrzegła pobliską wioskę. Pogrążoną w płomieniach. Przyszła za późno. Nikt już nawet nie krzyczał. Ogarnęło ją niesamowite poczucie winy i nienawiść do Lilith. Pożar odczytała jako karteczkę z napisem “mi się nie odmawia”. Od tamtej pory żyła w strachu, że któregoś dnia matka wróci.


Francja - 1700r.


W końcu dziewczyna stwierdziła, że nie może siedzieć wiecznie zamknięta i przestraszona, że jak tylko wyjdzie za drzwi spotka tam demonicę. Miała dość życia w czterech ścianach, więc postanowiła coś zmienić. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i zdecydowała, że zrobi coś ze sobą. Jej nogi poniosły ją do Francji, gdzie odżyła. Zainteresowała się tam magią leczenia i uzdrawiania, a przez kolejne lata próbowała opanować to do perfekcji. To właśnie tutaj uczyła się przygotowywać pierwsze leki, tutaj zgłębiała tajniki ziół, kwiatów, oraz roślin, czy warzyła eliksiry. Wtedy pierwszy raz poczuła, że wcale nie musi być zła. Dopuściła do siebie myśl, że nie chce wcale podążać ścieżką wyklepaną jej przez matkę, poprzez mordowanie przyziemnych. Zaczęła poznawać innych podziemnych i im pomagać. W ten sposób spotkała na swojej drodze między innymi Octavię, z którą nawiązała bliższą przyjaźń. Potem chwilę podróżowała po Europie, zwiedzając tyle ile się da.

Polska 1900r
Zaheer, syn Mammona


Około 1900 roku, Oktober postanowiła, że najwyższy czas na chwilę odpoczynku. Jej serce przyciągnęło ją tym razem do Polski, gdzie spędziła najwięcej czasu. Pech, a może szczęście, chciało, że wylądowała tam w okresie, w którym kosiarz stał nad krajem ze swoją kosą. Najpierw rozpętała się jedna wojna, a potem kolejna. Dziewczyna nie zastanawiała się dwa razy, tylko zakasała rękawy, by pomóc. Pracowała jako medyk, lecząc przyziemnych. W sekrecie nierzadko zdarzało się, że musiała użyć magii. Gdy wiedziała, że może sobie na to pozwolić. Teleportowała się na miejsce gorętszych walk i zbierała stamtąd rannych. Nikt nigdy nie zadawał pytań, nawet jeśli był świadkiem czegokolwiek. Podczas drugiej wojny światowej, jak się okazało, w ten sposób uratowała innego czarownika. Zaheera. Akurat szukała najciężej rannych, którzy mieli jeszcze szansę na przeżycie. Mężczyzna dostał mocno, więc w pierwszej chwili nie miała zamiaru go zabierać, aczkolwiek coś ją tknęło. Wyciągnęła go stamtąd, a następnie uzdrowiła. Bez zobowiązań, bez zadawania pytań. Chciał spłacić swój dług pieniędzmi, ale odrzuciła jego ofertę. Miała nadzieję, że jeśli jeszcze kiedykolwiek los ich ze sobą połączy, a ona będzie w kłopotach, ten jej pomoże. Życie za życie.


Anglia
2000 - ∞


W mroczną wojnę nie angażowała się wcale, prócz leczenia każdego podziemnego, który do niej przybył. Nie umiała nikomu odmówić pomocy, więc i ich liczba była pokaźna. Gdy dowiedziała się o warunkach Zimnego Pokoju, zrobiło się jej smutno. Według niej każdy zasługiwał na drugą szansę i wszyscy byli równi. Wyprowadziła się z Polski i przeniosła do Anglii, zaraz po otrzymaniu listu od Octavii. Napisała w nim, że chciałaby otworzyć tam hotel. October stwierdziła, że to jest świetny pomysł i może jej w tym pomóc. Teraz próbuje nie mieszać się w żadne spory i zwyczajnie pomagać innym najlepiej jak potrafi. Wciąż marzy się jej powrót do tej małej chatki po środku lasu, ale po takim czasie wie, że po tygodniu zanudziłaby się tam na śmierć. Warto wspomnieć też, że od osób trzecich dowiedziała się o śmierci matki. Ogromny kamień z serca spadł, sprawiając że dziewczyna w końcu poczuła się wolna. Na przyszłość patrzy pozytywnie. W końcu jest małą i dobrą czarodziejką.

Ciekawostki

🎀 Jej matką jest Lilith, aczkolwiek nie pojawiała się ona często w jej życiu. O jej śmierci dowiedziała się od osób trzecich.

🎀 Holenderka z krwi i kości jednak za kuchnią swojego kraju nie przepada. Uważa, że jest mdła, bez wyrazu i brakuje w niej wszystkiego, co dobre. Jedyne co kocha to stroopwaffels. Zawsze ma w plecaku całą paczkę, jakby przypadkiem cukier jej spadł do niebezpiecznych granic.

🎀 Bardzo sprawnie posługuje się magią leczenia oraz teleportacji. Będąc osobą całkowicie przeciwną agresji, stwierdziła, że nie warto marnować czasu, na opanowywanie innych zaklęć. Jest zaopatrzona w wymagane minimum do przeżycia, ale nic więcej. Uważa, że używanie jakichkolwiek czarów, do wyrządzania krzywdy, jest złe.

🎀 Biegle zna polski, francuski, holenderski oraz angielski. Nie jest wielką pasjonatką nauki języków, jeśli jakiś zna, to pewnie przez ilość czasu, który spędziła w danym kraju.

🎀 Żyjąc tyle czasu na ziemi, musiała sobie znaleźć jakieś hobby. Jest nim czytanie książek. Nauczyła się tego od ojca i pielęgnuje ten nawyk po dziś dzień. Najbardziej przepada za romansami. Mimo że sama takowego nie szuka, to nikt przecież nie zabroni jej o tym czytać, nie?

🎀 Jest leworęczna.

🎀 Uważa, że bycie czarownikiem, to jest wielka odpowiedzialność, ale też wielkie przekleństwo.

🎀 W tej chwili nie marzy jej się śmierć, wciąż jest w stanie odczuwać emocje (aż za bardzo), jednak wie, że już niedługo może się to zmienić i strasznie się tego boi.

🎀 Umie gotować. Przez lata podróży po Europie zaczerpnęła dużo nauk od najlepszych kucharzy kontynentu. Lubiła dobrze zjeść, ale nie lubiła za to płacić, tak więc stwierdziła, że najlepiej będzie nauczyć się samemu.

🎀 Kocha deszcz. Uważa, że jest w nim coś oczyszczającego duszę, dlatego zawsze gdy pada, dziewczyna chowa parasolkę i daje się zmoczyć.

🎀 W hotelu Octavii leczy rannych podziemnych. W ten sposób może robić to, co kocha najbardziej, czyli pomagać. Nie odmówi nikomu, kto przyjdzie do niej po medyczną poradę. Dodatkowo klienci zazwyczaj płacą.

🎀 Niesamowicie naiwna. Chcesz jej sprzedać komplet garnków? Powiedz, że masz "horą curkę", kupi cztery.


"A single rose can be my garden… a single friend, my world.

Haru Shimizu

26 lat


181 cm


I’m scared to begin, because I can taste the bitter scent in my mouth If you close your eyes








Multikonta: Shizhi i gromada
Accepted
Drogi Użytkowniku!


Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!

Shizhi
A source of purpose and of balance. Why does a dominant exist? To protect those beneath him.

Gość, zrób klik | Notatnik | Warsztat
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo