Nataniel Walker

561/25


191 cm


Odbijam ten zepsuty świat, gdy idę tędy z tobą







[Cytuj]
Multikonta: Nevina
Przejście do sprawy było wampirowi na rękę. Siedział w zakładzie już dosyć długo, a to przesłuchanie, choć oderwało go od niemiłej papierkowej roboty, nie było najprzyjemniejszym dodatkiem, skoro miało przesądzić o tym, czy straci głowę czy jednak nie. Do tego miał wrażenie, że w oczach Nefilim już jest osądzony, więc ta wizyta wcale nie była tak miła i sprzyjająca. Gdy już mniej więcej wszystko wyjaśnił i zasiadł na swoim miejscu, podniósł słuchawkę telefonu i wydał recepcjonistce na dole odpowiednie polecenia - ochrona miała przesłać do niego nagrania z monitoringu, a pracownicy mieli przygotować się na rozmowy z inspekcją. Wszystko ładnie, pięknie i formalnie.
Nataniel był spokojny o to, co Łowcy zobaczą. To, co mówił Aniołkom, było prawdą. Na nagraniach widać, że osobiście do zakładu przychodzi niewiele osób, a jak już to raczej są to starsi Przyziemni. Poza tym nagrania pokazują jedynie przychodzących i wychodzących pracowników i kursujące karawany. W dokumentach przeważają anonimowe wezwanie do "znalezionych przypadkiem zwłok", z czego kilka z powołaniem na urząd miasta, czy po prostu zamówienia na pogrzeb kogoś bliskiego, choć też nie zawsze określony jest zleceniodawca. A pracownicy powiedzieliby to, co Nat. Że dostawali adres i jechali tam po zwłoki. Cześć była przygotowana do transportu, czasem musieli sami pakować umrzyków w worek. Zdarzały się dziwne sytuacje, ale tak to bywa, gdy zwłoki poleżą w podmokłym miejscu przez tydzień czy dwa - są w naprawdę ohydnym stanie.
- Całkiem możliwe, młody Łowco. Czasem jednak zwłoki były już owinięte w worki. Magii Przyziemni pracownicy nie wyczują, ja nie mam kontaktu ze wszystkimi zwłokami. Niemożliwe jest wyczucie wszystkiego - powiedział, wzruszając ramionami.
Nefilim wyszła wypytać pracowników, a Nataniel na swoim służbowym komputerze umożliwił Łowcy dostęp do nagrań. Jak zapewniał - zamierzał współpracować. Przy tak długim życiu jak jego balansowanie na krawędzi nie było już tak nęcące jak za młodu.
GG: 21021552 || DC: Grim#8007

Damien Cedric Ashdown

17


185 cm


If I can not move heaven I shall raise Hell






[Cytuj]
Multikonta: Malekith, Lycande
Łowca już niczego nie komentował, nie jemu osądzać to co usłyszy i zostanie przekazane przełożonemu. To nie przesłuchanie w lochach Instytutu, z innymi środkami perswazji, a ponoć w ludzkim prawodastwie występuje domniemanie niewinności. Jeżeli to co mówił Wampir jest prawdą, na tym sprawa się zakończy i wszyscy będą mieli problem z głowy. I tak jak zostało wspomniane w poprzednim poście, tak też Damien, wraz z towarzyszką, czynili. Trochę czasu analiza zajęła, tak samo sporządzenie notatek czy zdjęcia lub dwa, byle zaoszczędzić Natanielowi czasu. Gdyby nie wiadomość od Papy Smerfa, zapewne już by się żegnali, byle tylko wrócić do swoich codziennych spraw. A tak, po podziękowaniu za współpracę, musiał je jeszcze zadać - na szczęście nie tyczyło się do zwłok ani niczego takiego.
- Ostatnia kwestia. Będąc w Requiem, w wieczór nieszczęsnego incydentu, zauważyliście w środku jakiś Nefilim? - spytał i jeżeli miałby silić się na podejrzliwość, ciekawe co było powodem zapalnym tamtego bagna. Jak wiadomo, nie wszystkie smerfy są dobre...

Nataniel Walker

561/25


191 cm


Odbijam ten zepsuty świat, gdy idę tędy z tobą







[Cytuj]
Multikonta: Nevina
Gdy Łowca przeglądał dokumentację i nagrania, Nat zajął się wypełnianiem koniecznych papierków. Koniec roku zbliżał się wielkimi krokami, więc musiał rozliczyć się z Przyziemnymi urzędami - wszakże zakład funkcjonował zgodnie z prawem. Większość formalności załatwiali księgowi, ale musiał dostarczyć im do tego potrzebne dokumenty i umowy z podwykonawcami. Umowa z Miastem York o zajmowanie się zwłokami bezdomnych także wymagała weryfikacji w związku z nowym rokiem... Formalności były przekleństwem przedsiębiorców. Odnotował sobie również w pamięci, aby zadzwonić do informatyka i porozmawiać z nim o uszczegółowieniu formularza zamówień internetowych.
Słysząc pytanie Łowcy uniósł na niego wzrok i zmarszczył lekko brwi. Nie spodziewał się kolejnych pytań o tamte wydarzenia. Odchylił się na krześle i ponownie złączył ze sobą palce dłoni.
- Jestem pewien, że osobnik w środku był czarownikiem. Byli tam również policjanci. Nikogo innego nie widziałem. Ktoś ewentualnie mógł być obecny na innym poziomie ów przybytku, lecz nie słyszałem stamtąd wskazujących na to odgłosów. Całkiem dużo osób było obecnych przed klubem, lecz niewiele mogę o nich powiedzieć. Nawet jeśli nie brać pod uwagę mojej przypadłości, to było tam zbyt wiele istot. Nie miałem zbyt wiele możliwości, by przyjrzeć się wszystkim - powiedział, rozkładając bezradnie dłonie. Był wtedy zajęty graniem swojej roli przed mundurowymi.
- Mogę pomóc w czymś jeszcze? - zapytał, nie odrywając wzroku od Nefilim.
GG: 21021552 || DC: Grim#8007

Damien Cedric Ashdown

17


185 cm


If I can not move heaven I shall raise Hell






[Cytuj]
Multikonta: Malekith, Lycande
Będąc szczerym, Nataniel miał taką samą reakcję, jak Damien na sms’a – what the fuck? Ciekawe co też się działo w gabinecie Dyrektora, skoro nakazał i o to podpytać. Bądź co bądź, w pakiecie misji tego nie zawarto. Czyżby ktoś, zamiast ładnie spisać raport, bazgrał jak kura pazurem i na dodatek stracił pamięć? Kiepsko, jeżeli spytać o to Szczylka.
- Rozumiem. I nie, to już wszystko. Dziękuję za kooperację - odparł, robią mentalną notę tegoż nastawienia do sprawy. To, na ile w tym szczerości, a odgrywania i podstawiania pod nos spreparowanych dowodów, nie mówmy o tym. Temat rzeka i ewentualność, którą również Łowca musi wziąć pod uwagę. To nic więcej jak nawyk, który należało w sobie wypracować, szczególnie gdyby stroną przeciwną były ukochane przez wszystkich Wróżki. Nigdy do końca nie wiadomo, który fragment wypowiedzi okazałby się obłudny. Na całe szczęście Damien nie był tym, od którego zależał wyrok. On jedynie wykonywał swoją część zadania, o niewielkiej dozie satysfakcji, niezależnie od ostatecznego wyniku. Zaszlachtowanie demona lub dopadnięcie Kohorciaka byłoby zdecydowanie przyjemniejsze.
Skinął głową na pożegnanie i udał się do wyjścia, wraz ze swoją towarzyszką. Brzmiało jak koniec misji, lecz niestety, teraz należało to wszystko zebrać w całość, ładnie spisać na papier i wysłać Papie Smerfowi. Prawdę powiedziawszy, największy trud dopiero się rozpoczynał. Na całe szczęście, Ashdown miał coś, co wspomoże potencjalnie zawodną pamięć.
- Ponoć robienie notatek, to dobry nawyk - rzucił, wyciągając komórkę i wciskając magiczny przycisk „stop”. To dyktafon, nic więcej. Słowa są ulotne, stąd zapobiegliwość. Ponoć należało iść z duchem czasu, choć sądząc po ilościach łuków i kusz w Instytucie… Nieważne.

Z/T Olivia, Nataniel, Damien
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo