Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Przywitaniom nigdy dość, a zwłaszcza tak czułych i przyjacielskich jak między tymi dwiema kobietkami. Cyganka była przytulaśną osóbką więc lubiła takie tradycyjne przywitanie w stylu Shar. Wampirzyca wyszczerzyla się do swojej rozmówczyni.
- Bawić zawsze bawią i o to chodzi. - powiedziała pogodnie zastanawiając się nad tym, od której babeczki zacząć. Ustawiła je sobie w tęczowej kolejności i zaczęła od żółtej. Cudowna słodycz rozpływająca się w ustach. Wampirzyca cichutko zamruczala z zadowolenia.
- Sama z chęcią bym poznał tą kobietę. Przyszły zmiany w mieście i jestem niezwykle ciekawa jej osoby. Kto wie? Może przy dobrym pretekscie wyszła by na kawkę... - powiedziała pogodnie zaraz po tym, jak popiła babeczkę łykiem kawy. Spojrzała na Wiedźmę.
- Dobrze wiesz, że i ja podróżować uwielbiam. Jednak tak jak i ty, tak i ja nieco zmieniłem na dany moment swoje nawyki. - dopowiedziała z uśmiechem.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Shar

718


168 cm


I've just learned how to use my heart less...





[Cytuj]
Multikonta: Shizhi i gromada
I właśnie dlatego Shar mimo swej powściągliwości wobec obcych, z Esterą zdołała szybko złapać dobry kontakt. W tym niewątpliwie pomocne okazały się arabska krew i włoski temperament połączony z typowymi dla ich nacji zwyczajami i gestami. Uraczona uśmiechem po prostu nie mogła nie zareagować. Karminowe wargi również uniosły się ku górze, ukazując przy tym uroczy dołeczek w jednym z policzków. Rozluźnione ciało, spokojny oddech i nieco szybsze tempo bijącego serca – w istocie były to oznaki szczerej radości ze spotkania, dodatkowo potęgowanej słodyczą zajadanego ciastka, obecnie już skonsumowanego w niemalże połowie. Dobrze, że do popicia stała obok kawa. Czarna gorycz skutecznie neutralizowała słodycz na języku, niejako pozwalając na kolejną degustację bez utraty choćby grama głębi smaku. Właśnie z tego powodu, a na krótko przed odpowiedzią, czarownica pozwoliła dłoni zgrabnie odkroić kolejny kawałek i jego zniknięcie w subtelnie rozchylonych wargach ust. A ponieważ nie wypadało przy gościu mówić w trakcie jedzenia, Włoszka wpierw przełknęła spożytą zawartość.
- Przynajmniej nikt Ci nie wciśnie kitu, że babeczka pójdzie w pośladki. – zaśmiała się wiedźma, widząc rozterkę towarzyszki w wyborze pierwszego łakocia do zjedzenia. I ona zapewne wybrałaby żółtą, gdyż w jej mniemaniu prezentowała się najdostojniej.
- Ostatnim razem gdy tu byłam, stołek burmistrza piastował ktoś zupełnie inny. Czyżby ominęły mnie wybory? – lekkie uniesienie brwi, niemalże w idealnej synchronizacji z odłożeniem widelczyka i podniesieniem filiżanki z kawą. Upity łyk po raz kolejny załagodził słodki posmak w ustach, rozchodząc się dalej, przyjemnie ciepła i aromatyczną wonią, po niemalże każdej komórce kobiecego ciała. Cichy pomruk wiedźmy świadczył o jej aprobacie na smak czarnego napoju. Kwalifikacje w parzeniu tutejsza obsługa posiadała nienaganne.
- Oh? Nie podejrzewałabym Cię o to. Teraz koniecznie musisz mi powiedzieć, co takiego Cię do tego skłoniło? – czyżby Esterę zwabiły do York te same nowinki co Shar? A może po uroczych loczkach krążyły inne niuanse?

above all, watch with glittering eyes the whole world around you because the greatest secrets are always hidden in the most unlikely places.
Gość, zrób klik | Notatnik | Warsztat

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Cyganka była niezwykle radosną istotką, dzięki czemu z większością ludzi i istot ze Świata Cieni nie miała większych problemów ze złapaniem pozytywnych relacji. Nawet z Marco miała całkiem pozytywne relacje, choć wiadomo, iż ten czarownik wyznawał zasadę, że co umarło to już nie powinno się ruszać. Ot taki mały paradoks. Przez ten fakt Estera lubiła czasami się nad nim poznęcać, ot tak wrakach małych żarcików. Wampirzyca roześmiała się rozbawiona słowami swojej rozmówczyni. Zakryła ust dłonią, bo jeszcze w tym czasie dokanczala konsumowanie kolejnego kęsa swojej babeczki. Złapała oddech, upiła łyk kawy i uśmiechnęła się szeroko.
- No wiesz... Bo to szybkim metabolizmem jest nazywane. - Kobieta przejechała dłonią po swoim boku jakby chcąc podkreślić swoją figurę. Zaraz jednak się pochyliła nad stołem nieco w geście konspiracji. Przyłożyła brzeg dłoni do policzka jakby chcąc od całego świata ukryć swe ust,aby nikt przypadkiem z ruchu warg nie mógł odczytać co właśnie mówi do Shar.
- A tak na prawdę, to biorę Hepaslimin - wyszeptała by zaraz się wyprostować obdarzając przy tym Czarownicę szerokim od ucha do ucha uśmiechem. Cyganka sięgnęła po kolejny kęs cudownej babeczki. Upiła łyk czarnego naparu by odpowiedzieć na zadane pytanie.
- Odkryłam swe polityczne powołanie. Więc jeśli coś byś chciał od moich braci i sióstr to zapraszam na spotkanie ze mną. - puściła jej oczko i z zadowoleniem postanowiła skończyć pierwszą babeczkę. Miała jeszcze cztery do zjedzenia.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Shar

718


168 cm


I've just learned how to use my heart less...





[Cytuj]
Multikonta: Shizhi i gromada
A to Ci nowinka i to nie jedna! Hepasilim – hę? Aż cichutki śmiech uciekł spod czerwonych warg. Wiedźma szczerze rozbawiona żarcikiem po raz kolejny przypomniała sobie, dlaczego tak chętnie utrzymywała kontakt z wampirzycą. Nie dość że towarzyska, to na dodatek z ogromnym poczuciem humoru. I nagle w jej obecności wszelkie łakocie smakowały o wiele lepiej. A był to dopiero początek!
- Oh? Czy ja dobrze słyszę… Moja dobra znajoma Estera Constantin odkryła w sobie polityczne powołanie? No to teraz już nie uciekniesz od plotek i ploteczek. – zaśmiała się znów, nie kryjąc przy tym jednak ucieczki subtelnego połysku z puszczonego oczka.
- Zawsze mogę zaoferować i swoją pomoc, wszak nie zawsze pod ręką znajdzie się zaufany czarownik, gotów przysłużyć się sprawie i po znajomości. – tak po połowie ceny, a może za darmo jak się Panie dogadają? Dla przykładu wystarczyła odrobina wampirzego jadu w zamian za pomoc i wuala – obie strony zadowolone prawda? Niech odpowiedź na to pytanie pozostanie tajemnicą na czas degustacji pozostałych łakoci. Kolejny kęs i popicie wprost z filiżanki. To, co padło teraz na rozmowie z pewnością nieprędko umknie zaintrygowanej czarownicy.
- Przy okazji, zdradź mi sekret… Cóż takiego pchnęło Cię w ramiona politycznych zagrywek? – bo czyż nie było to bagno pełne pułapek i krwiożerczych stworów, tylko czyhających na cudze życie? Pewne przysłowie nie bez powodu przestrzegało przed pozorami – Estera wypisz, wymaluj – stanowiła idealny przykład potwierdzenia starych mędrców z Syjonu.

above all, watch with glittering eyes the whole world around you because the greatest secrets are always hidden in the most unlikely places.
Gość, zrób klik | Notatnik | Warsztat

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Wampirzyca wprost uwielbiała rozśmieszać innych. Doskonale zdawała sobie jednak sprawę też z tego, iż niektórych mogło drażnić jej zachowanie lub żarciki. Na szczęście z Shar tego problemu nie było. Właśnie dzięki jej humorowi złapały świetny kontakt, co dla Estery było jak najbardziej na rękę. Nie miały problemu się dogadać więc to był ogromny plus posiadać takową znajomą. Cyganka wyszczerzyła ponownie swoje białe ząbki w szerokim uśmiechu.
- Nie, nie ucieknę... A czy ktoś w ogóle twierdził, że chcę od takowych uciekać? Wiesz dobrze, że ja je uwielbiam słuchać. Plotki, ploteczki. Moje ucho chętnie takowe wyłapie. - zachichotała cicho by zaraz odkroić widelczykiem kawałek czerwonej babeczki. Czas w końcu rozpocząć degustację drugiej z pięciu zamówionych. Jedna już zniknęła, więc pora na kolejne, aby powoli znikały w ustach wampirzycy. Naje się słodkości chyba na rok, ale co tam! Słowa czarownicy nie umknęły oczywiście uwadze pijawce. Uśmiechnęła się z wdzięcznością.
- Niezwykle miło mi to słyszeć Skarbie. Dobrze wiesz, że również z chęcią pomogę na tyle, na ile będzie to możliwe. No i na pewno w jakiś sposób się odwdzięczę. - powiedziała z uśmiechem popijając swoją kawunię. Uśmiechnęła się półgębkiem, taki ot cwaniacki nieco uśmieszek posłany w kierunku starej, dobrej znajomej.
- A słyszałaś kiedyś o tym, że rodzinie się nie odmawia? Niby mit ale i coś w tym jest. - puściła do niej oczko. W sumie gdyby nie to, że Eleanor ją poprosiła o zostanie Doradczynią, to zapewne nie zagrzałaby tu miejsca na tak długo i w żaden sposób nie zapuszczała tu swych korzeni.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Shar

718


168 cm


I've just learned how to use my heart less...





[Cytuj]
Multikonta: Shizhi i gromada
Kto by pomyślał? Co do jednego Esterka miała rację – warto słuchać i wyłapywać niuanse, a jeszcze lepiej mieć kogoś, kto za Ciebie się w to pobawi. Shar roześmiała się serdecznie, ponieważ to tylko utwierdziło ją w przekonaniu o podtrzymaniu stanowiska wobec towarzyszki. Przysługa pomocy za pomoc – ot rozsądna i warta zaakceptowania, chociażby dla poprawy relacji rasowych, a przede wszystkim dla utrzymania pozytywnych relacji między dwójką całkiem nieźle dogadujących się ze sobą znajomych. Smutny z tego wszystkiego był jedynie feler kończących się łakoci i kawy.
- W takim razie mamy ustanowiony przyjacielski układzik. – rzekła, jednocześnie puszczając oczko do nieśmiertelnej „koleżanki”. Jak to mówią – korona z głowy Ci nie spadnie, a i wyciągnięcie łapki wyłącznie w ramach zdrowego rozsądku – w ten jednak Shar nigdy nie wątpiła, no może parę razy, gdy Esterkę za bardzo poniosło – jeśli wiecie, co mam na myśli… Ah ta słodka tajemnica w postaci niewinnego żartu.
- Podobno… Oby „moja” nigdy się o to nie upomniała. Czasem bywają tacy problematyczni. – rzuciła jeszcze na koniec, dokańczając ciasteczko i czarny napój z filiżanki. Swoją drogą ciekawe, czy ukochany braciszek, do którego żywiła dziś lekki dystans, kiedykolwiek powoła się na podobne „prawo”. Ciche westchnięcie dla skomentowania, a potem… Potem czarodziejka podzieliła się paroma ciekawostkami ze swoich podróży i nowinek ze świata wróżek – głównie takich lekkich, o typowo politycznym zabarwieniu na tle – a czy wiesz, że… Pewnie całkiem sporo – heh… Szkoda, że czas w trakcie wymiany opowiastek o przygodach tak szybko zleciał. W końcu wiedźma została zmuszona do pożegnania się z przyjaciółką – naturalnie w tradycyjny i typowy dla Włochów sposób. Kolejne trzy pocałunku w policzek, a dopiero potem ułożenie sowitego napiwku – niech ma pracownik lokalu. Na sam koniec serdeczne machnięcie ręką, a tak dla dodatkowego pożegnania przed opuszczeniem lokalu.
Bez obaw – za ciastko i kawę zapłaciła.

z/t 2x

above all, watch with glittering eyes the whole world around you because the greatest secrets are always hidden in the most unlikely places.
Gość, zrób klik | Notatnik | Warsztat
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo