Nina
[Usunięty]
Nina
[Usunięty]

Znajdź książkę, która co do joty powie, co znaczy dane zachowanie kobiety, a i tak po miesiącu czytania, wywalisz do kosza. Nic nie sprawdza się lepiej, jak od doświadczenia, które się nabiera w praktyce. Kobieta bywa zmienną, a jeśli jest to w dodatku rosjanka o wyglądzie azjatki — o mamo, to wręcz prosi się o wszelkie typy szaleństwa. Ten wieczór zdecydowanie nie tak sobie planowała. Miało dojść do spokojnego interesu, po czym by się zwinęła. A tak, to co dostała — jakiegoś azjatę, który wziął na swój okręt. Oby tylko nie wpadł na pomysł, aby wrzucić do wanny pełnej wody, bądź do samego oceanu. Te dwie opcje zdecydowanie odpadały z puli działań. Przynajmniej butelka zrobiła efektowne działanie, lecz nie przyniosło jakiegoś pomyślnego sukcesu dla niej. Cicho prychnęła, będąc przy bezpiecznej stronie kajuty, gdzie nie miała obok siebie bruneta.
- Ty to nazywasz alkoholem? Piracką herbatką?- rzuciła. Rum — no niechaj i będzie nazwą alkoholu. Widziała, co ono robiło z mężami, szczególnie kiedy dochodziło do śpiewania różnorodnych szant. Jednakże dla niej samej, rum był przedsmakiem, ona preferowała zdecydowanie mocne, ruskie trunki, jeśli pragnęła się upić. Zaś, jeśli czarownikowi szkoda było rumu, to zawsze może duplikować obecne butelki, aby mieć zapas na przyszłość. To nie było jakoś trudne, czyż nie?
- Ja nie muszę dbać o swoją przykrywkę.- rzuciła, unosząc wysoko swoją gardę. Niechaj sugeruje, co chce, lecz ona nie musiała pilnować swojej reputacji. No może odrobinę prowokowała czarownika. Dobra, trochę więcej, niż odrobinę — ale żadne klapsy nie zdziałają na poprawę dyscypliny, marzenie ściętej głowy.
 

Raiden "Malekith" Minamoto

784


185 cm


I see beauty in everything but it all is still fading away







Multikonta: Damien C. Ashdown, Lycande
Duplikacja, gdzie w tym przyjemność z nabywania drogocennego trunku? Wszakże nic nie raduje, jak udany zakup, i świadomość w dalszym ciągu zasobnej sakwy. Dziki kapitalizm nadciąga, industrializacja to coś więcej niż wymysł szaleńca, trzeba przywyknąć, nim znajdą się bystrzejsi i zmonopolizuję wszelkie dochodowe biznesy. Akurat w chciwości i zaradności z nią związanej, ludzie mogli spokojnie rywalizować z pozostałymi rasami, a że mieli zasadniczą przewagę liczebną…
- Wyrafinowanym standardem - zaśmiał się i usiadł, poprzez telekinezę przysuwając tutaj stolik i krzesełko. Oczywiście, że tylko jedno, przecież Nina miała łóżeczko pod swoim ślicznym tyłeczkiem. Do tego zaraz dołączyły dwa kieliszki, lądujące na mebelku. - Wszakże wypada wyrobić własną markę, wyróżnić się na tle konkurencji. Tak łatwiej o zarobek. Ponadto, czy naprawdę mamy się od razu upijać? To takie ukrócające dobrą zabawę… - dodał i podsunął bliżej niej kielich z winem. I nim Panna Rosjanka zacznie marudzić, przypomnijmy jedną z zasad picia alkoholu, nie mieszać. Więc, razem z rumem, to będzie stanowić całkiem niezłą mieszankę i kto wie, może w końcu kopnie?
- Ponieważ nagłe pojawienie się, bądź co bądź, kogoś europejskiego, będzie sprzyjało twoim interesom - rzucił, zdając sobie sprawę z jednego, to nie będzie takie proste. Nawet nie chodzi o narodowość, co utratę część progresu, wszakże twarz zgoła odmienna, więc z Zhang ma tyle wspólnego, co Kłębek z moralnością. - I przestań zachowywać się jak dziecko, przecież cię nie pogryzę. Tym bardziej nie zacznę wysysać energii magicznej, byle wcielić wizję spaceru po desce, po raz pierwszy w historii, w życie. Nie wspominając już o tworzeniu okrętowej sieci haremów. Zaryzykuję stwierdzenie, że jestem najmilszym piratem na tych wodach - rzekł i na domiar, dyskusyjnie, złego raczył ściągnąć maskę. A przecież pod nią czaił się nikt inny, Azjata jakich wielu. Niby Koreańczyk, a jednak zalatywało tutaj japońskimi nutami, jeżeli umieć je wyłuskać. A przecież nie taki smoczek straszny, jak go malują.
Nina
[Usunięty]
Nina
[Usunięty]

To już był jego problem, aby odnaleźć przyjemność w drobnych rzeczach. Wiedźma preferowała działania mające ułatwić egzystencję, aby była wygodniejsza i przyjemniejsza jednocześnie. Po co sobie utrudniać poszukiwaniami i kupnem, skoro można wyczarować, używając przy tym jednocześnie głowy? Fakt, teraz ani jej się myślało o korzystaniu z chwili, lecz która kobieta byłaby zachwycona, jak zostanie niespodziewanie porwana przez potencjalnego partnera w biznesie, na statek? Należało nieco pomarudzić i ponarzekać.
- A kto wspominał o upijaniu, mój drogi? Jedynie to poprawiam definicję alkoholu.- powiedziała, zarówno kręcąc oczyma, jak i też przyjmując z westchnieniem kieliszek niezidentyfikowanej substancji. Nieco uniosła kielich, aby móc nosem wciągnąć woń, która autentycznie mówiła, iż to był alkohol. Mogło to być wino różnego rodzaju, chociaż też może zapach robić psoty i ukrywać mocniejsze procenty. Nie chcąc bawić się w domniemania, ostatecznie wzięła łyk degustacyjny i pokręciła nieco kieliszkiem, aby obejrzeć z ciekawości na fakturę wina, której smak rozlegał się na jej wargach i języku. Cicho prychnęła, słysząc jego następne słowa, lecz zamiast odpowiadać na nie w jakikolwiek sposób, wolała umoczyć swoje usta w winie, które zaczęło zaraz powoli wlewać do jej gardła.
- Najmilszym?- cicho prychnęła z niedowierzenia, podnosząc swój wzrok na azjatę, który postanowił zdjąć swoją maskę. Słowa gwarancji są niczym, o czym sam czarownik powinien wiedzieć. Można obiecywać wiele, nawet milionowe domy ze szkła, lecz wystarczy jedna rzecz, aby całe marzenie wręcz prysło. Niechętnie, lecz wzrokiem obejrzała to, co piraciątko postanowiło ukazać. - W ten sposób zdecydowanie nie dochodzi do zawarcia umów. Macie przecież ten cały Wasz kodeks i honor, jeśli dobrze pamiętam.- powiedziała krótko. Mógł i być przystojny, ale nadal była obrażona za poprzednie jego bezprecedensowe zachowanie. Mimo wszystko, w świetle czarowników była młodą dziewczyną, która osiągnęła pierwszą setkę. I żeby to pokazać, duszkiem dopiła resztę wina, które miała w kieliszku, a następnie odstawiła szkło przy pomocy telepatii na pobliską szafkę.

*wysłane by Malekith*
 

Raiden "Malekith" Minamoto

784


185 cm


I see beauty in everything but it all is still fading away







Multikonta: Damien C. Ashdown, Lycande
Skoro Wiedźma szukała przyjemności w drobnych rzeczach, to jaki był sens wyczarowywania dóbr na pierwszym miejscu? To pójście na łatwiznę – a przecież największą przyjemność sprawiał pościg za króliczkiem i jego późniejsza obróbka. To, czy chodzi tutaj o udomowienie lub obdarcie ze skóry i pożarcie, to już kwestia drapieżnika i pierwotnego celu. Czy Mal potrzebował faktycznie zeznań Niny? Nie, i istniała spora szansa, że w przeciągu godziny uzyskałby informacje z innego źródła – chciwość to powszechna cecha, nie żeby sam się nie dawał skusić – tylko po co miałby przerywać tę gierkę słowną?
Gracz niestety nie jest w stanie opisać dokładnych walorów wina, nie pija i nie zna się na nich w jakimkolwiek najmniejszym stopniu. Zamiast tego pozostanie przy ogólnikach: czerwone, słodkie, warte więcej niż pensja niejednego podoficera. W przypadku oficerów, zależało od konkretnego państwa, za dużo gdybania. Zasadniczym pytaniem jest, czy Nina była w stanie wyczuć pewną delikatną nutę pewnej nietypowej cieczy? Miłego dodatku, szczególnie docenianego przez Wampiry?
Następnie, Najmilszy Pirat, raczył usiąść na łóżku, dość blisko Podrabianej Azjatki. Widzisz? Nie miał broni, jedynie szkło z drogocenną i smakowitą cieczą, którą również się uraczył. Co złośliwsi mogliby spekulować jakąś formę pancerza, diabli wiedzą, co tkwiło pod koszulą. Raczył przy tym skinąć głową, potwierdzając swój potulny status. Co jak co ale sporo czynności, z typowo korsarskiej listy, było w jego wypadku niespełniane. Można wręcz rzec, nie wykorzystywał w pełni potencjału okrętu i załogi, a mógłby przecież łupić i grubsze ryby.
- Kodeks honorowy, to nic więcej, jak sytuacyjna wymówka i sposób na ułatwienie własnego życia. Prawdziwe umowy… - rzekł i urwał są wypowiedź, mając zamiar zachować się jeszcze bardziej bezczelnie. Dla formalności, jego kieliszek po prostu lewitował w okolicy, gotów służyć swemu panu. Taka dygresja, nim poprzez telekinezę i rączki nie sięgnął po Wiedźmę. To nic więcej jak popchnięcie jej we własnym kierunku, ułożenie rąk na jej udach i usadzenie na swoich kolanach. Szybko i bez ostrzeżenia, gdyż chwila milczenia była jednocześnie czasem, w którym owe czynności wykonał. -… zawierane są w sposób angażujący obydwie strony, tak aby nieporozumienia nie miały miejsca. - dodał jakże istotną uwagę, której przetłumaczenie na język zrozumiały dla ogółu jest niewykonalne. Wszakże, zgodnie z azjatycką mentalnością, nic nie było czarno-białe. Wiedźmo-san, może masz jakiś pomysł? On w tym czasie upewni się, że nie spadniesz na podłogę, starannie i treściwie próbując stworzyć prekursorkę pasów bezpieczeństwa.


Zakończone, iż nie będzie już kontynuowane </3
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo