Makoa Taualai

25


175 cm

kropka






[Cytuj]
Multikonta: Emily
Makoa nie bardzo miał ze sobą co zrobić, a więc co miał robić jak nie szwędać się po ulicach w poszukiwaniu czegoś co przykuje jego uwagę? Tak otóż też jakimś sposobem pojawił się na torze przeszkód. W sumie to głównie instynktowi tutaj doszedł, a to miejsce było idealne na trening, zwłaszcza że dostrzegł tor przeszkód. Zaczął się rozciągać, bluzę zdjął i rzucił gdzieś na ziemię, następnie wziął rozbieg i zaczął zażartą wargę z dziurami, pachołkami i innymi nagle pojawiającymi się przeszkodami, które musiał pokonać. Na samym początku stwierdził, że zrobi to na czas, ale głupi nie miał stopera więc musiał polegac jedynie na czasie na swoim zegarku. Gdy tor się zakończył jego odech zrobił się szybszy i płytszy, musiał zatrzymać się na kilka chwil by móc złapać oddech. Nikogo tutaj nie było, był totalnie sam co było dziwne i w jakiś sposób podejrzane. Tak poza tym zdążył się kilka razy wywalić na tym czymś co przypominało glinę i wcale to nie było smaczne. Ble. Dobrze, że nikt go chwilowo nie widział, bo uwalił się ziemią od pasa w górę.
Oscar Roberts
[Usunięty]
Oscar Roberts
[Usunięty]
[Cytuj]
- Makoa? Nie mówiłeś, że przyjdziesz!
Głos Oscara nadal nie był do końca taki, jak być powinien. W końcu nic nie mogło ostatecznie zaleczyć ran, jakie zostały mu zadane srebrem, nie sądził, by jego struny głosowe kiedykolwiek doszły do siebie, więc brzmiał już wiecznie, jakby miał lekką chrypkę, zdążył się jednak z tym pogodzić i nie zwracał na to najmniejszej nawet uwagi. Teraz zresztą przyglądał się swojemu siostrzeńcowi, który kręcił się po okolicy, starając się najwyraźniej przejść przez tor przeszkód, nad którym pracował Wania z innymi wilkami, a Oscar się w to nie wtrącał, pozwalając na to, by robili dokładnie to, co chcieli. Azyl potrzebował takiego miejsca, wilki go potrzebowały, a teraz, kiedy stało się jasne, że Kohorta nie odpuści i będzie dalej na nich polować, było to już absolutnie potrzebne, musieli być bowiem gotowi na każdą możliwą ewentualność.
O tym, że chłopak pojawił się na terenie Azylu, Oscar wiedział, nim go zlokalizował. Zabezpieczenie czarowników działało świetnie, ale jego nos poruszał się również czujnie, więc prędko połączył fakty i zaczął szukać wilka, którego woń rozpoznał. Nie wiedział zupełnie, dlaczego siostrzeniec nie postanowił najpierw poszukać kogoś z rodziny w budynku, ale widać tak było mu łatwiej. Teraz zaś wuj obserwował go z pewnej odległości, kiedy biegał tak między tym wszystkim, starając się chyba wygrać sam z sobą. Nie zamierzał wtrącać się w te jego działania, bo i po co, po prostu był nieco zdziwiony jego obecnością, nie przypominał sobie żadnej wiadomości, ani niczego podobnego. Wiedział, że chłopak wybrał się do Yorku, że to wszystko jakoś szło naprzód, ale akurat dzisiaj nie wpadł na to, że ten postanowi postawić swoje łapy w Azylu. Nie zamierzał jednak z tego powodu narzekać, nic z tych rzeczy, po prostu nie do końca wiedział jeszcze, jak na sprawę zareagować, jak do niej podejść i jak ją dalej ugryźć.
 

Makoa Taualai

25


175 cm

kropka






[Cytuj]
Multikonta: Emily
Makoa, zamiast normalnie zareagować to, czyli odwrócić się czy odezwać to w pierwszej chwili pisnął jak mała dziewczynka. Pokręcił głowa jakby miał tam we włosach ostatki błota, a może to mu wpadło do ucha? Nie był do końca pewny.
-Wujek! Szukałem kogoś co by zagadać, ale nikogo nie było! Ale zajebisty macie tor przeszkód! - krzyknął wesoło zabierając z ziemi swoją koszulkę. W międzyczasie zmniejszyć odległość między sobą, a wujkiem. Teraz to jedyne co mógł zrobić to iść się umyć. Eh.
-Nic nie mówiłem? No może. Zawiadomiłem rodziców, że przyjeżdżam, sorki wujku - rzekł z głupim uśmieszkiem na ustach. Co prawda był upaprany, ale najwidoczniej humor mu dopisywał. W końcu mógł sobie, chociaż potrenować bieganie i skakanie przez płotki, a to zawsze jest spoko!
Oscar Roberts
[Usunięty]
Oscar Roberts
[Usunięty]
[Cytuj]
Przez chwilę zastanawiał się, kiedy jego siostra postanowi zadzwonić do niego z awanturą i zapytać, czemu wszystkie jej dzieci postanowiły nagle znaleźć się u niego, ale odsunął na bok takie rozważania. Nie sądził, by była aż tak wściekła, poza tym miała ich teraz z głowy i mogła naprawdę cieszyć się mężem, spokojem i pewnością, że Oscar nie dopuści do tego, żeby jej potomków spotkało coś naprawdę złego. Aczkolwiek z wielu innych powodów z całą pewnością mogłaby być na niego wściekła, aczkolwiek tej kwestii nie chciał teraz poruszać. Uśmiechnął się lekko pod nosem, dochodząc do wniosku, że jego siostrzeniec niewiele się zmienił i dalej wydawał się właściwie taki sam, jak dawniej.
- Dziękuję, chociaż to akurat nie jest moja zasługa, tylko Wanii. Dałem mu wolną rękę - powiedział na to, rozglądając się przy okazji nieznacznie i uśmiechając pod nosem, bo był zadowolony z efektów, jakie uzyskali. Przy okazji nie mógł się już doczekać treningu, jaki zamierzał im zaserwować Rosjanin, już z nim rozmawiał i chciał się przekonać, jak daleko ten jest w stanie się posunąć, co zechce zrobić, a czego nie będzie w stanie. Musieli jednak przekonać się, jaką dokładnie mają siłę, wytrzymałość i samozaparcie wilki, które zamieszkiwały York. Do tego wszystkiego dochodziła ta cała niepokojąca historia z Alyssanne i trzeba przyznać, że Oscar czuł się tym wszystkim nieco przytłoczony, ale nie zamierzał się na pewno poddawać. Na dokładkę Eve z Ronni trafiły na trop Kierana, a to z miejsca podniosło mu ciśnienie i czuł, że wraz z basiorem chętnie zmierzyliby się z tym młodocianym dupkiem.
- Chcesz się tutaj zatrzymać na dłużej? - spytał, kiedy chłopak już do niego podszedł. Był od niego niższy, więc patrzył na siostrzeńca nieznacznie z góry, uśmiechając się do niego przy okazji. Nie winił go za nagłe pojawienie się, za nie dawanie znać, że oto zamierza ich odwiedzić, czy cos takiego, ale chciał pociągnąć go teraz za język i przekonać się, co dokładnie tutaj go sprowadzało. Do Azylu, do Yorku, czy wiedział, co się tutaj działo i jak się w ogóle czuł.
 

Makoa Taualai

25


175 cm

kropka






[Cytuj]
Multikonta: Emily
Mako w sumie dobrze się czuł w swojej skórze, czasami żałował, że u nich w domu nie było takiego toru przeszkód, wtedy mógłby zaszaleć! Ah szkoda, ale to nic zawsze jest ten tutaj. A był całkiem fajny, na pewno lepszy niż ten, co sam tworzył prowizorycznie z kilku kawałków patyków.
-Wania? Kto to? W sumie nieważne. Zrobił kawał dobrej roboty - odrzekł z uśmiechem od ucha do ucha. Co jak co, ale takie rzeczy są fajne. I jego wewnętrzny wilk też mógł się wyszaleć, a więc dwa w jednym, nic tylko się cieszyć.
-Ja? No ta. W sumie to szukałem Siny i Kaia, a tak poza tym to planuje zostać na dłużej. - Podrapał się chwilę po brodzie zastanawiając się przez chwilę co ma powiedzieć. To było coś bardzo ważnego, ale zapomniał. Ba! Po chwili popukał się w głowę jakby chciał sobie coś przypomnieć.
-A! Przypomniało mi się, jest tu Azyl, nie? Dla... no takich co się w wilki zamieniają, nie? Chciałbym do niego dołączyć - odrzekł z bananem na twarzy.

/Skoro Oscar fabularnie zniknął z forum to fabularnie po rozmowie z Oscarem Makoa dołącza do Wilczego Azylu.

z/t x2
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo