Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator
[Cytuj]
Spiralny Wymiar

DAWNIEJ

Niech nikogo nie zmyli podstępna nazwa. Domniemany labirynt był w rzeczywistości lokacją w innym wymiarze podzieloną na dwie główne - ogromny zamek, w którym przechowywana była cała zgromadzona wiedza czarowników, a także średniej wielkości tereny otaczające budowlę, a których kraniec kończy się przepaścią. We wnętrzu zamczyska panował surowy wystrój, jednakże z racji charakteru wymiaru, który składał się głównie z magii, nie zabrakło w nim i bogatych komnat oraz takich, które automatycznie dopasowywały się do gustu i smaku czarownika.

Zamek podzielony był na kilka poziomów - parter, gdzie znajdowały się tak zwane pomieszczenia socjalne oraz wspólne, a skąd można było obrać drogę do ogrodów na placu, na wyższe piętra - głównie komnaty prywatne - a także te niższe, gdzie mieściły się stare archiwa, lochy, pracownie i nie tylko. Podobno na najniższym z poziomów ulokowano magicznie zapieczętowane wrota. Jak dotąd nikt z czarowników nie zdołał ich otworzyć.

Stałym elementem Spiralnego Wymiaru, który nie zmieniał się pod wpływem magii były rośliny, dość rzadkie i niezbędne do tworzenia niektórych eliksirów, kilka niewielkich latających wysepek, a także lokatorzy. O nich można by pisać naprawdę długo, jednakże w celu skrócenia, warto posłużyć się jednym określeniem - demony.

Średnie, małe, duże - po Spiralnym Labiryncie grasowało wiele takich stworzeń. Większość z nich nie była wrogo nastawiona do czarowników, choć zdarzały się przypadki ataków, szczególnie w wykonaniu agresywniejszych odmian demonów. Więksi i potężniejsi przedstawiciele rasy piekielnej oraz anielskiej nigdy nie mieli wstępu do magicznego wymiaru, co było wynikiem ochronnej bariery. Ta skutecznie odgradzała wymiar od innych, tym samym czyniąc ze Spiralnego Labiryntu najbezpieczniejszy znany wszystkim magom azyl. Niestety ceną za możliwość korzystania i przebywania w tym miejscu nyła nałożona na każdego czarownika klątwa. Gdyby doszło do zdrady położenia lub przeteleportowania istoty niebędącej Dzieckiem Lilith, łamiący zakaz umarłby w niewyobrażalnych bólach.

Dla zainteresowanych warto wspomnieć, iż pogoda w Spiralnym Labiryncie jako jedna z dwóch rzeczy nigdy nie ulegała zmianie. Oznacza to, że czarownik nigdy nie uświadczył w tym wymiarze deszczu, śniegu, tudzież nieprzyjemnych upałów. Temperatura zawsze była optymalna - lekko zamglone niebo rozświetlały promienie czegoś na wzór słońca.


PO ZNISZCZENIU

Struktura Wymiaru nie uległa większej zmianie, wszelkie bariery chroniące go przed ingerencją Demonów, choć osłabione, w dalszym ciągu były w stanie skutecznie powstrzymywać zakusy co krnąbrniejszych istot z zewnątrz. Klątwa chroniąca przed zdradą położenia lub przeteleportowania istoty niebędącej Dzieckiem Lilith, działała równie skutecznie co przed wydarzeniami sprzed kilku miesięcy.

Cykliczne trzęsienia ziemi negatywnie odbijały się na wszelkich budowlach. Zamczysko, choć nadal względnie stabilne, nosiło na sobie ślady wielu uszkodzeń - pęknięcia na ścianach i kolumnach, gdzieniegdzie sypiące się fragmenty sufitu, walące się schody itp. Zabezpieczenia prywatnych komnat, o ile jeszcze w niektórych przypadkach funkcjonowały, tak były dalekie od doskonałości i o bezprawne włamanie nie było wcale tak trudno.

Roślinność, niezależnie od tego czy ulokowana: w budynku, pokojach poszczególnych Czarowników, czy ogrodzie lub terenie okalającym posesję, zaczęła obumierać. Ponad połowa nie nadawała się do jakiejkolwiek obróbki i przy nawet najdelikatniejszym dotyku, zamieniała się w pył.

Wszystkie zamieszkujące to miejsce demony sprawiały wrażenie poddenerwowanych i zaszczutych. Trzymały się własnych, w ich mniemaniu bezpieczniejszych skupisk, i są gotowe były zaatakować w razie naruszenia obranego terytorium.

Stała pogoda zaczęła wariować: wahania temperatury stały się wyjątkowo odczuwalne, coraz częściej silny i porywisty wiatr dawał się we znaki, zaś coś na wzór zaćmienia słońca powoli stawały się dzienną rutyną.
Wyspa, która od zarania dziejów lewitowała wokół zamku, dosłownie rozpadła się na oczach Czarowników. Rubieże terenów zdatnych do użytku również ulegajały rozkładowi i z każdym kolejnym dniem, kolejne fragmenty przepadały bezpowrotnie.

Spiralny Wymiar - obecnie

Po odnowie Spiralny Wymiar przeszedł ogromną zmianę. Jego dotychczasowe niebo skąpane w odcieniach ciepłych kolorów teraz otulił kojący błękit wraz z fioletem z licznymi mgiełkami mocy - lewitującymi wysoko na niebie, a nawet na ziemi. Wejście do nich napełnia czarownika spokojem, a do tego regeneruje całą jego dotychczas utraconą energię magiczną. Same odnawiają się cyklicznie.
Ten sam nieboskłon rozświetla przeogromny księżyc, a źródło wszelkiej mocy wymiary - to właśnie w nim znajduje się ukryte źródło, którego nie dosięgnie żaden z mieszkańców.

Rozkład wyspy i zamku również uległy zmianie - teraz wszystko zostało ze sobą poniekąd połączone i wydzielone na specjalne tereny - pomniejsze wysepki magia zespawała przejściami - mostami i magicznymi bramami z głównym trzonem - "kontynentem" na którym stoi potężne zamczysko. Mnoga ilość poziomów odpowiada za przypisanie doń stosownego miejsca - bibliotek, salonu, pracowni i w zasadzie wszystkich pomieszczeń - również tych mieszkalnych. Na najwyższym z nich widnieje wieża - miejsce zwane obserwatorium. To właśnie stamtąd można spoglądać na ogromny księżyc oraz latające po niebie magiczne twory, chroniące źródło oraz sam wymiar po jego zewnętrznej stronie.

Unikatowa roślinność oraz woda - obie zawierają w sobie mnóstwo magii, dzięki czemu sprawdzą się idealnie do tworzenia baz lub wywarów/mikstur. Podobnie jak mgiełki mocy, tak i one - rośliny rosną cyklicznie, co definiuje moc księżyca.

Temperatura w Spiralnym Wymiarze zawsze pozostaje optymalna - sam zamek zaś podlega zaklęciom przez co każdy czarownik jego wnętrze postrzega inaczej. To sama tyczy się również ogromnego statku, który lewituje swobodnie w powietrzu na tylnej części zamczyska - jest doń przymocowany mosiężnym łańcuchem, po którym można się swobodnie przemieszczać, chociażby w stronę wejścia na łajbę.

Demony zamieszkujące wymiar troszeczkę się zmieniły - miast normalnych form, przyjęły odmianę astralną z zachowaniem wszystkich swoich stałych cech.
W Spiralnym Wymiarze nie działają czary maskowania, a wszelkie zaklęcia zużywają o wiele mniej energii. Dostęp do niego ma każdy czarownik, jednakże po ostatnich wydarzeniach wszyscy winni mieć na uwadze jedno. Ktokolwiek przyłoży dłoń do naruszenia bezpieczeństwa wymiaru, zostanie zaatakowany przez powietrzne twory oraz potężne golemy strzegące wnętrza zamku.

Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator
[Cytuj]
Strażnicy Spiralnego Wymiaru


Golemy - mechaniczne stworzenia płci nieznanej. Komunikują się między sobą w sposób nikomu nieznany, acz charakterystyczny ze względu na przemowę w liczbie mnogiej. Starsi od wszystkich znanych czarowników - potężni, odporni na magię - strażnicy zamku, gotowi bronić go przed najeźdźcami. Z natury raczej spokojni.




Astralne Wywerny - Bestie Niebios, a Strażnicy Księżyca i ukrytego weń źródła. To właśnie te potężne istoty strzegą bezpieczeństwa Azylu czarowników. Pokojowe dla respektujących balans - groźne dla zdrajców oraz tych, którzy ośmielą się naruszyć bezpieczeństwo domu. Całkowicie odporne na magię i obrażenia, przy tym władające potężną mocą.
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo