Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Przez chwilę zastanawiała się jak mogło dojść do tego, że matka tej dziewczynki została wampirzycą. Czynników na to wpływających mogło być bardzo wiele. Od zwykłego przypadku, po czystą chęć dołączenia własnie do tej konkretnej rasy. Estera nie znała całej sytuacji, więc powstrzymywała się przed wszelkiego rodzaju osądami. Wampirzycy generalnie nie znała, choć możliwe, iż gdzieś krążyła po York lub okolicy. Kobieta uniosła jednak brwi słysząc, iż ktoś miał po młodą przyjść, a tego nie zrobił. Już chciała skomentować pomysł samotnego opuszczania Instytutu w obecnych czasach, jednak szelest odwrócił jej uwagę. Zwróciła swą głowę w danym kierunku. Zmarszczyła brwi nasłuchując uważnie otoczenie i obserwując okolicę korzystając ze swoich zmysłów. Błyszczące oczka ją zaniepokoiły. Spokojnie odwróciła głowę w stronę Teq napinając mięśnie. Wyciągnęła dłoń w kierunku dziewczynki powoli wstając ze swojego miejsca. Chciała ją przyciągnąć do siebie i kopnąć to coś, co postanowiło chwycić ją za nogę w ramach odgonienia przynajmniej na chwilę. Oczywiście wampirza siła w ramach możliwości Esti szła z tym w parze. Jeśli się udało to podniosła dziewczynkę na ręce rozglądając się za potencjalną drogą ucieczki.
- Nie wiem, jednak to raczej czas by dać nogi za pas - stwierdziła cicho szykując się do skorzystania ze swych umiejętności by zwiać.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1075


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza
/MG

Tequila
Próbowałaś podejść do Estery - na ruch, nawet niewielki z twojej strony, stworzenie instynktownie zareagowało. Ugryzło cię mocniej, dokładnie poczułaś kły wbijające się w skórę pod twoim kolanem. Uścisk kłów - a raczej kiełków, bo mogłaś bez większego problemu określić, że uzębienie nie należało do najbardziej okazałych. Ostre też nie było, bo pomimo dość silnego nacisku, a co za tym idzie, wyraźnie odczuwalnego bólu, nie były w stanie przebić materiału twojego ubrania, a tym bardziej ciała.
Nie potrzeba było wysoko rozwiniętej dedukcji, żebyś mogła określić, iż masz do czynienia z młodym osobnikiem. Niestety, I klasa demonologii nie była wystarczająca, byś mogła wiedzieć, z przedstawicielem jakiego typu demonów przyszło ci się mierzyć.
Brak gwałtownych ruchów - dobre posunięcie, dzięki któremu udało ci się zachować równowagę. Stworzenie trzymało cię uparcie, przestało jednak ciągnąć w swoją stronę, jednocześnie jednak stawiające opór w przypadku ruchu z twojej strony. A trzeba było przyznać, mimo niewielkich rozmiarów, do słabeuszy nie należało.

Estera
Wampirze zmysły na III klasie dawały ci takie oto informacje:
- słuch - typowe dźwięki natury, które można usłyszeć w nocy, takie jak cykanie świerszczy czy szum liści. Istotniejszy jednak był dźwięk łapek uderzających o ziemię, wydawane przez stworzenie zainteresowane młodą nefilim. Poza tym, nie słyszałaś nic bardziej istotnego.
- wzrok - dzięki temu, że na cmentarzu nie panowały egipskie ciemności dzięki światłu odbijanemu przez księżyc - wciąż skąpego, ale jednak obecnego- mogłaś po części skorzystać z widzenia w ciemnościach. Dostrzegłaś sylwetkę stworzenia o psowatym wyglądzie, w tym nietypowym ogonie z kolcami, o niewielkich rozmiarach.
U drugiego demona, ze względu na to, że wciąż znajdował się w krzakach, zobaczyłaś tylko psi pysk. Gdy poczuł na sobie twój wzrok, otworzył paszczę, pokazując niewielkie uzębienie i gardło, z którego wydobywał się pomarańczowo-czerwony blask, podobny do koloru ślepi demona.
Poza tymi dwoma osobnikami, w okolicy nie znajdowały się inne demony. Jednak wycia, które słyszałyście wcześniej, nie mogły pochodzić od tak małych stworzeń, więc Estera mogła podejrzewać, że w dalszej odległości było ich więcej.

Dzięki wampirzej sile oraz szybkości, Esterze udało się dotrzeć do demona trzymającego Tequilę, a także go kopnąć. Szczenię wydało z siebie głośny pisk, po czym cofnęło się, kuląc pod siebie ogon i cicho warcząc, pokazując przy tym kły. Drugi z demonów, słysząc swojego towarzysza, zaskakująco szybko ruszył w kierunku wampirzycy i skoczył, gryząc ją w rękę, którą wyciągnęła w kierunku dziewczynki. Demon zawisł przez chwilę, przez co Estera mogła poczuć jego ciężar, po czym puścił ją, lądując na ziemi na wszystkich czterech łapach. Brak rany na ręce, kły nie były na tyle ostre, by wyrządzić krzywdę, jednak bolało.

Estero, rzuć k3
1 - szczęście - demon nic ci nie zrobił i stoi teraz między tobą, a Tequilą, jeżąc sierść i wściekle machając ogonem na boki
2 - częściowy pech - demon podczas spadania trafił cię ogonem najeżonym kolcami, którymi przeorał twoją prawą łydkę - regeneracja zajmie 2 posty, ból jest odczuwalny.
3 - pech - demon po wylądowaniu uderza cię swoim ogonem, wbijając kolce na całą swoją długość w twoją prawą łydkę - regeneracja zajmie 3 posty, ból jest silny, co osłabia twoją nogę.

Drugie szczenię w tym czasie weszło na grób, przy którym znajdowała się Tequila i wykonał skok w jej kierunku.

Tequilo, rzuć k3
1 - szczęście - udaje ci się uniknąć ataku, przez co demon ląduje nieporadnie na ziemi przed tobą.
2 - połowiczny pech - unikasz bezpośredniego ataku, jednak demonowi udaje się podrapać ciebie po szyi. Po tym ląduje nieporadnie na ziemi przed tobą. Ból ze zranionej szyi jest odczuwalny, rana krwawi, jednak nie tak mocno, by wymagało natychmiastowego opatrzenia.
3 - pech - demon skacze na twoje plecy, wbijając pazury jednej łapy w twój lewy bark.

/nie blokuję bilokacji, nie narzucam czasu na odpis
w razie pytań - kontakt przez discord: Rez#8613 lub priv (Nerezza/Bies)

Tequila Blauerwasser

10 lat


140 cm

"Mówi się trudno i płynie się dalej"






[Cytuj]
Tego w ogóle się nie spodziewała, mimo tego, że to coś ją trzymało zdecydowanie zaciskając szczękę mocniej nie robiło jej krzywdy. Teq nieco zaskoczona chciała powiedzieć do wampirzycy, że nie ma robić gwałtownych ruchów bo to coś nie robi jej krzywdy, jednak nim zdołała coś powiedzieć ta już próbowała jej pomóc przez co sama ucierpiała. Teq przestraszona miała zamiar podbiec do niej by w razie czego pomóc jej, w końcu nie znała się na wampirach aż tak dobrze, tyle tylko co nauczyła się w Instytucie i tyle co wiedziała po własnej matce. Już miała zamiar coś powiedzieć, gdy usłyszała warkot za plecami. Pierwsze co przyszło jej do głowy to wyrzucić skrzydła osłaniając się nimi, ale co to da? Skrzydła raczej nie miały zbytniej ochrony, jednak już połowiczna postać anioła owszem. Mogła spróbować złapać demona czy to tego małego, czy większego i wyssać z nich siły witalne tak, że sama naładowałaby się o ile w ogóle by to się udało. Jednak kto próbuje ten w kozie nie siedzi...więc Teq ustawiła się celowo bokiem by w razie gdyby chciał na nią skoczyć złapać go i przycisnąć do siebie. Jednocześnie prostując skrzydła.


Cyk
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo