Amaia Prieto

796


163 cm


Our words are giants when they do us an injury, and dwarfs when they do us a service.






[Cytuj]
Multikonta: brak
Odprowadziła Biesa i Morwen wzrokiem, po czym przeniosła ciepłe, zaciekawione spojrzenie na Gwyna, wraz uprzejmym uśmiechem rozjaśniającym jej twarz. Wydawało jej się, że gdzieś zmierzają, że coś udaje im się osiągnąć. A potem zbladła jak kartka papieru, zamierając bez ruchu. Wpatrywała się w Gwyna, przez dłuższą chwilę, z lekko uchylonymi ustami.
-Słucham? To nie może być prawda - wydusiła z siebie cicho, na granicy słyszalności. Całe życie była podnóżkiem, nieistotnym pionkiem na szachownicy, wiernie oddana Królowej i każdej jej sprawie. Nie mogła mieć w sobie grama królewskiej krwi - gdyby miała, nie miałaby blizn na ciele w umyśle, które zadawałyby temu kłam. Spojrzała na zdradziecką grzechotkę, potem na swoje dłonie, jakby oczekiwała, że srebro artefaktu zaraz sobie przypomni i oparzy ciekawskie palce. Gdzieś zniknęły wszystkie piękne słowa, lodowata logika i pewność. Skuliła się w sobie, niczym balonik z którego spuszczono całe powietrze.
-Nigdy nie... - zaczęła cicho, szukając słów, których nigdy jej nie brakowało -gdybym wiedziała... - podjęła po chwili, kręcąc zaraz gwałtownie głową -nigdzie nigdy nie przynależałam. Jestem wędrowcem - odpowiedziała w końcu, unosząc na Gwyna niepewne, zranione spojrzenie -nie jestem księżniczką. Nigdy nie byłam - kolejne słowa niezgody, niepewności, łamiącego się głosu -to nie są kłamstwa, nie mogą być - dodała jeszcze słabo z dziecięcym uporem i czymś na kształt strachu.
I zamilkła. Gdzieś w jej głowie wybrzmiał sygnał, który zakazywał jej rozmawiania o tym dalej. Nie po to tu była, krzyczał głos, przebijający się przez kolejne mury szoku i strachu. Miała zadanie, cel.
Czy wszystko co udało jej się do teraz osiągnać właśnie przestało mieć znaczenie?
You have been weighed,
you have been measured,
and you have been found
wanting
In what world could you
possibly beat me?

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
- Stara magia nigdy nie kłamie. Masz w sobie królewską krew - oświadczył Przywódca raz jeszcze, tonem mocnym i donośnym. A jednak widząc, jak pewność wróżki kruszy się nagle, zmieniając w najdelikatniejszy pył - nie potrafił w okrutny sposób wepchnąć ją wprost w rzeczywistość, która mogła być dla niej zupełnie obca. Zamiast kolejnych ostrych słów, pochylił się do przodu. Ostrożnie wyciągnął dłoń, by ująć jej własną, jakby choć przez krótką chwilę chciał zapewnić jej bezpieczeństwo.
- Nie wiem, dlaczego pozwolono ci w to wierzyć - pokręcił głową, prostując się, jakby dając jej do zrozumienia, że prawda o tym momencie musi pozostać między nimi tajemnicą. - Być może próbowano cię chronić, a może był inny powód. Jeśli prawdą jest, że ukrywano wszystko przed tobą - wykorzystaj to. Nie bój się, lecz poddaj zmianom, które zresztą zawsze nadchodzą, czy tego chcemy, czy nie. Jako część królewskiej krwi, przy odrodzeniu krainy, będziesz miała prawo do decyzyjności. Udowodnij mi tylko, że miałem co do ciebie właściwe przeczucie - co jak co, ale skoro ujawnił przed nią tak ważną informację, liczył, że będą w stanie ostatecznie dość do jakiegoś porozumienia.
- To twój czas i twoja decyzja. Poprosiłem, by zostawiono nas samych, bym mógł sprawdzić swe podejrzenia. Jak widać, miałem rację. Czas byś i ty zrobiła teraz krok - zachęcił, nie pozwalając, by zamknęła się w skorupce niepewności i strachu. Nie taką była z początku partnerką do rozmów, i Gwyn z pewnością nie chciał, by przez ujawnienie prawdy, cokolwiek się w tym zakresie zmieniło.

Amaia Prieto

796


163 cm


Our words are giants when they do us an injury, and dwarfs when they do us a service.






[Cytuj]
Multikonta: brak
Jego słowa dzwoniły jej w głowie, kiedy siedziała bez ruchu, z dość martwym i pustym wyrazem twarzy. W pierwszej chwili nawet nie zareagowała na dotyk jego dłoni. Nie była nawet w stanie dokładnie stwierdzić gdzie pędziły jej myśli, bo zwyczajnie ich nie rozumiała. To przecież nie miało najmniejszego sensu - dlaczego, będąc królewską krwią, traktowano ją na Jasnym Dworze jak stworzenie kompletnie zastępowalne? Który ze smoków był jej przodkiem? Dlaczego ją porzucono? Przesunęła palcami po swoim kręgosłupie, jakby chciała sprawdzić czy faktycznie miała wstążki, jakby miało jej to udzielić definitywnej odpowiedzi.
Zamrugała gwałtownie, patrząc na jego dłoń. Nie mogła się teraz rozsypywać. Nie miała na to czasu, nie miała na to miejsca. Jeśli będzie chciała się zemścić za swoje krzywdy, zrobi to, gdy będzie ku temu odpowiednia okazja. Teraz... w dalszym ciągu pozostawała przede wszystkim sługą, chociaż w znacznie większym tego słowa znaczeniu.
Jej twarz pozostała jeszcze przez długą chwilę bez wyrazu, gdy wreszcie przeniosła na niego spojrzenie. Pozwoliła słowom o decyzyjności zawisnąć między nimi na dłuższą chwilę, po czym uśmiechnęła się najbardziej czarująco, jak tylko była w stanie w tym momencie - żyję by służyć naszemu ludowi i tym ziemiom. I jeśli jest coś, co da mi lepsze ku temu narzędzia, to na pewno to wykorzystam. Jak więc mam ci to udowodnić? - jej głos wciąż się łamał, ale był zdecydowanie mniej histeryczny niż kilka chwil temu. Spojrzała niechętnie na krzesło po Nimat, po czym wzdrygnęła się lekko, gdy absurdalna myśl o pokrewieństwie z wróżką wdarła się do jej mózgu. Zdecydowanie mogła być córką Królowej czy jej wnuczką. Za bardzo różniła się od królewiątka -to jest nasz czas - znowu wróciła do niego spojrzeniem - i jeśli mnie wesprzesz w moich działaniach, zrobię wszystko co w mojej mocy, by przywrócić Faerieland do świetności - słowa, mimo że z pozoru puste, nie były kolejną dworską mową. Było w nich coś żołnierskiego, determinacja i dziwna nadzieja.
You have been weighed,
you have been measured,
and you have been found
wanting
In what world could you
possibly beat me?

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
- Są tam, choć jeszcze ich nie czujesz. Być może rzucono urok, klątwę, która miałaby cię ich pozbawić - ale wstążek nie da się tak po prostu pozbyć. A uwierz, odcięcie ich pamiętałabyś na całe życie - mruknął, jakby starając się spokojnym tonem głosu sprowadzić ją z powrotem do sali. W pewnym sensie było mu jej... Żal. Jeśli rzeczywiście była okłamywana przez całe życie, traktowana inaczej, niż powinna być - miała prawo czuć żal i niesprawiedliwość. Jednak obecnie nie mogli się na tym skupiać, istniały bowiem problemy wagi większej, pilniejsze w swym niepewnym rozwiązaniu.
Widząc zmieniający się wyraz twarzy Amai, Gwyn wyprostował się, zadowolony z faktu powracającej we wróżce determinacji. Właśnie takich dusz potrzebował teraz Faerieland - zdecydowanych, by za wszelką cenę odnowić świetność krainy, niezależnie od przeszkód, które mogły zaplątać się na trudnej drodze.
- Obserwuj tych, których do tej pory darzyłaś pogardą. Ucz się na ich błędach, by być przywódcą silniejszym, bardziej rozważnym. I tak jak dziś, nie daj się zwodzić emocjom. Z pewnością będę miał na ciebie oko. Być może któregoś dnia przyjmę cię pod swoje skrzydła, byś mogła uczyć się tego, czego do tej pory ci odmawiano - w powadze sytuacji taka propozycja znaczyła bardzo wiele. Gwyn liczył na to, że może znajdzie we wróżce krew świeżą, gotową do nauki, by dać jej możliwość rozwoju. Widział w niej potencjał, który szkoda byłoby zmarnować.
- Do tego czasu musisz świadomie podjąć część odpowiedzialności za młodego Dziedzica, by pomóc mu tchnąć w Krainę nowe życie. Będę liczył na ciebie - zwrócił się do niej bezpośrednio, poważnie, jakby rzeczywiście nabrał do niej nieco więcej zaufania.
- Niech tak będzie - skinął głową. - Postaram się wspierać cię w decyzjach rozważnych, i poddawać w wątpliwość te mniej znaczące - zgodził się, niejako przyjmując wobec niej rolę zarówno biznesowego partnera, jak i niejako mentora.

Amaia Prieto

796


163 cm


Our words are giants when they do us an injury, and dwarfs when they do us a service.






[Cytuj]
Multikonta: brak
-Oby wróciły, gdy będą potrzebne - odparła cicho, jeszcze przez chwilę badając swoje plecy. Co mogło się z nimi stać? Kto mógł znać odpowiedź i przede wszystkim, komu mogła zadać to pytanie? Spojrzała jednak na Gwyna z powagą, po czym powoli skinęła głową. Obserwowała rządzących odkąd pamiętała, wyliczając ich błędy i zauważając niedociągnięcia, nawet jeśli o tym nie mówiła. Dwórki nie miały głosu, mogły tylko realizować postawione przed nimi zadania. Ściągnęła delikatnie brwi, jakby wyraźnie się zastanawiała nad tym co powiedział.
-Zaopiekuję się Dziedzicem - przyobiecała cicho, po czym znowu spojrzała na krzesło po Nimat, by ponownie przenieść pytające spojrzenie na Gwyna - ale co jeśli obecnie nam panujący będą chcieli go zabrać? - Niewinne, dziecięce pytanie, niosące tyle niepewności i ukrytej złości. Co jeśli ktoś będzie chciał odtrącić Dziedzica, tak jak kiedyś odtrącono ją? Otrząsnęła się delikatnie, po czym przywołała firmowy uśmiech, którym też obdarzyła siedzącego przed nią wróżka.
-Nie zapomnę o tym, słuchając rady. Po wszystkim, będę chciała wyruszyć do Kitsune i będę ogromnie wdzięczna, jeśli wyślesz kogoś, komu ufasz. Chciałabym Wyspom zaprezentować prawdziwie zjednoczony front - podzieliła się wreszcie planem, patrząc na niego z dziecięcą nadzieją. Po raz pierwszy w życiu mogła próbować, sprawdzać i pytać. Było to tak odświeżające, że czuła się, jakby dopiero zaczynała się uczyć chodzić.
You have been weighed,
you have been measured,
and you have been found
wanting
In what world could you
possibly beat me?

Mistrz Gry

666 lat



"I heard a sound, and did not know what it was. I sought wisdom in the chalice, but there was none.

[Cytuj]
- Pojawią się na nowo, gdy przyjdzie czas – zapewnił, nie odmawiając jej jednak chwili dla siebie, by mogła poukładać myśli. Wypowiadał się zupełnie, jakby miewał już do czynienia z podobnymi przypadkami – kto wie, w końcu należał do jednych z najbardziej wiekowych wróżek. Przetrwał wiele, szczególnie biorąc pod uwagę dawne czasy i jego zawiłe relacje z członkami rodziny królewskiej. Siedział teraz jednak przed nią, gotowy wysłuchać, może nawet w pewnym sensie pocieszyć – bo nikt nie zasługiwał na odtrącenie przez tak długi czas.
Skinął głową, zadowolony, że w końcu nabrała w tym stwierdzeniu pewności.
- Dziedzic będzie pod opieką nas wszystkich, ale szczególnie wasza trójka musi współpracować, by zapewnić mu odpowiednie warunki. Możecie oczywiście liczyć na naszą pomoc – nie ma jednak mowy o tym, by ktoś przygarnął go wyłącznie pod swoje skrzydła. Smok musi wychowywać się w harmonii pod okiem drużyny, by zrozumieć intencje i plany nas wszystkich. Jeśli dostrzeże sposobność, sam rozwinie się silny i piękny – wyjaśnił spokojnie, dając Amai do zrozumienia, że nie może decydować przez pryzmat prywatnych uprzedzeń.
- Oinari osobiście zadbał o społeczność Kitsune, wyraźnie przekazując nam polecenie, by nie niepokoić ich naszymi problemami. Lisy przeżyły wystarczająco. Nie możemy ich w to angażować – mimo najlepszych chęci, Gwyn nie mógł sprzeciwiać się słowom Księcia, niezależnie od tego, jak bardzo osobiście by tego pragnął. – Wyspa jest chroniona jego słowem i prawem, a także pradawną magią. Zniknął prowadzący tam most, a drogę znają nieliczni, którzy z pewnością kryją się dostatecznie dobrze, by mieć pewność, że Kitsune żyją tam w spokoju i bezpieczeństwie – dodał, uznając sprawę za zakończoną. – Jeśli masz jednak jakiś inny pomysł, chętnie go wysłucham – dodał, mając nadzieję, że wróżka nie zniechęci się akurat tą drobną niedogodnością.

Amaia Prieto

796


163 cm


Our words are giants when they do us an injury, and dwarfs when they do us a service.






[Cytuj]
Multikonta: brak
Skinęła powoli głową. Kiedyś wrócą, a nawet jeśli nie, to nie była pewna czy ich potrzebowała. Setki lat przeżyła w niewiedzy, odtrącona i samotna. Może w tym tkwiła, w jakiś pokręcony sposób, jej siła? Musiałaby się nad tym zastanowić, ale po prawdzie, nie miała teraz nikogo z kim mogłaby o tym porozmawiać i kto rozumiałby co zrobić z istniejącym problemem.
-W takim razie tym bardziej z początku powinien zamieszkać tutaj - odparła cicho. To miejsce było chyba jedynym zupełnie neutralnym, gdzie pochodzenie nie miało najmniejszego znaczenia. Zresztą, gdyby wszystko potoczyło się tak, jak to sobie wyobrażała, Twierdza Gonu faktycznie mogłaby być pierwszym bezpiecznym przytułkiem. Z czasem może by byli w stanie ruszyć gdzieś indziej. Delikatny cień przebiegł po jej twarzy, gdy wspomniał o obietnicy Oinariego. Problemy krainy były problemami wszystkich i nie rozumiała działania Nimat ani działania Księcia. Ba! nie zgadzała się z nimi zupełnie - w żaden wszak sposób nie mówiła o włączaniu Wyspy do Zjednoczonego Dworu, a raczej widziała z nimi możliwość współpracy. To, że Gwyn nie zamierzał się w to angażować nie przypadło jej do gustu, ale zawsze lepiej prosić o przebaczenia. Zwłaszcza, jeśli czekali na Dziedzica, który mógłby pomóc wszystkim, z Kitsune włącznie. Była pewna, że był ktoś, kto mógłby wskazać im drogę, gdyby zrozumiał intencje.
-W takim razie najpierw będzie trzeba się zająć odbudową. Ale myślę, że to będzie zadanie dla tych, którzy potrzebują znaleźć dom, byśmy mogli odejść ze świata Przyziemnych. To nie jest miejsce dla nas - dodała w końcu, tylko odrobinę niechętnie. Była przekonana, że będzie w stanie rozwiązać problem zamknięcia Wyspy. Z czasem. Może Wiedźma mogłaby być źródłem informacji? A może należało znaleźć miejsce?
-Dziękuję za wszystko - wstała z miejsca, by skłonić się trochę sztywno - gdy się wszystko trochę uspokoi, chciałabym tu kiedyś wrócić, porozmawiać ze Strażnikiem Drzewa i Morwen. Może oni będą wiedzieli co zrobić z moim zagubionym dziedzictwem - zabrzmiała tylko trochę gorzko - dołączę do Biesa - po czym skierowała się do wyjścia.

z/t
You have been weighed,
you have been measured,
and you have been found
wanting
In what world could you
possibly beat me?
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo