Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
[WAMPIR] Sophie Lavoisier
Autor Wiadomość
Sophie Lavoisier


Sophie Lavoisier

293

Wampir

Mój luby gryzie piach

Arystokraci nie pracują


Save me if I become my demons

Wysłany: 2018-03-26, 10:57   [WAMPIR] Sophie Lavoisier
   Finn, Syriusz, Lexa


Sophie Lavoisier

Imię: Sophie Inès

Nazwisko: Lavoisier

Data urodzenia: 12 maja 1725

Miejsce urodzenia: Paryż, Francja

Wiek: 293 lata (fizycznie 20 lat)

Wzrost: 185 cm

Waga: 58 kg

Rasa: wampir

Wizerunek: Sophie Turner



APARYCJA


Sophie jest bardzo drobna pod względem budowy ciała, za to nadrabia wzrostem - w końcu 185 centymetrów to sporo, zwłaszcza jak na kobietę i czasy, w których się urodziła. Długie, rude, bardzo zadbane włosy zazwyczaj nosi rozpuszczone. Styl ubierania ma nieco staromodny, długie wymyślne suknie zdecydowanie dominują w jej garderobie, nie oznacza to jednak, że od czasu do czasu nie potrafi ubrać się bardziej współcześnie. Jej makijaż zawsze jest wyrazisty i precyzyjny, z reguły przeważają w nim ciemne kolory. Sophie nie lubi pokazywać swojego ciała, dlatego nikt nie miał okazji widzieć jej w spodniach czy sukience krótszej niż do kostek. Ręce także zazwyczaj stara się mieć zakryte. Nie wygląda przy tym jednak jak jakaś zagorzała katoliczka, która wyglądem przypomina świecką wersję zakonnicy... nic z tych rzeczy! Ma wyczucie stylu i wie jak sprawić, by wyglądać atrakcyjnie nawet w czymś, co z pozoru wydaje się mało modne.



CHARAKTER


Sophie jest osobą o dobrym i szczerym sercu, które od śmierci ukochanego mężczyzny skrywa pod maską chłodu i obojętności. Niewielu może powiedzieć, że zna ją naprawdę, ponieważ Lavoisier staje się sobą tylko wówczas, gdy zostaje sama. Przed innymi odgrywa rolę zimnej i wyniosłej damy, na pozór pozbawionej uczuć. W rzeczywistości jednak jest bardzo wrażliwa i uczuciowa. Nie potrafi radzić sobie ze swoimi negatywnymi emocjami i wspomnieniami z przeszłości - wszystko to dalej w niej siedzi i nie daje spokoju. Sophie jednak woli udawać, że wszystko jest w porządku, niż porozmawiać z kimś i szukać wsparcia u innych... jedyna osoba, która była dla niej wsparciem umarła, przez co stała się poniekąd powodem jej depresyjnych stanów.
Jest skryta, niewiele mówi o sobie, jest za to bardzo dobrym słuchaczem i obserwatorem, co sprawia, że jest na bieżąco ze sprawami Świata Cieni. Choć wydaje się lekko wycofana z życia społecznego, można odnieść wrażenie, że wie wszystko o wszystkich.
Nie można zarzucić jej braku lojalności - jeśli zyskasz w niej sojuszniczkę, możesz być pewien, że nigdy cię nie wystawi. Obietnice są dla niej bardzo ważne; sama musi dobrze się zastanowić, zanim coś komuś obieca, jednak nie rzuca słów na wiatr i zawsze dotrzymuje danego słowa.
Jest typem romantyczki-marzycielki, bardzo często buja w obłokach, zapominając, że czasami trzeba jednak zejść na ziemię. Często wyobraża sobie samą siebie jako tragiczną bohaterkę romantycznego utworu, która nie może dojść do siebie po śmierci ukochanego - czyli generalnie swoją rzeczywistość osadza w epoce romantyzmu.



BIOGRAFIA


"It has begun..."

Sophie Inès Lavoisier przyszła na świat w maju 1725 roku, w paryskiej rodzinie bogatych i dość wpływowych arystokratów. Od dziecka niczego jej nie brakowało, miała wszystko czego tylko chciała, obracała się wśród najlepszych ówczesnych osobistości w Paryżu. Brała lekcje literatury oraz gry na pianinie - uwielbiała jedno i drugie. Wyrosła na inteligentną, dobrze jak na tamte czasy wykształconą kobietę, jednak nie była do końca szczęśliwa. Uważała, że czegoś jej w życiu brakuje...
...wszystko zmieniło się, kiedy poznała Vincenta.


"If loves a fight, than I shall die
With my heart on a trigger"


Vincent był wysokim przystojnym mężczyzną o nienaturalnie bladej cerze i wiecznie zimnych dłoniach, jak gdyby miał poważne problemy z krążeniem krwi. Już od samego początku zawrócił w głowie pannie Lavoisier, wystarczył tylko jeden uśmiech, by Sophie nie mogła przestać o nim myśleć. Vincent zdawał się podzielać jej uczucia, jednak pojawił się problem... Rodzice Sophie już dawno temu obiecali swoją córkę za żonę dla syna przyjaciół, by zjednoczyć dwa arystokrackie rody. Lavoisier niedobrze się robiło na myśli o głupim, aroganckim, zadufanym w sobie młodym arystokracie, za to całą sobą pragnęła Vincenta, dlatego wybór był oczywisty - postanowiła uciec z domu i rozpocząć nowe życie u boku swojego wybranka.
Vincent ukrył ją w swojej posiadłości na obrzeżach Paryża. Żyło im się wspaniale, choć było trochę dziwnie. Przede wszystkim - ich życie rozpoczynało się dopiero po zapadnięciu zmroku. Vincent twierdził, że tak jest bezpieczniej. Że nie powinni wychodzić nigdzie za dnia, bo ktoś mógłby rozpoznać Sophie i zawiadomić jej rodzinę. Lavoisier wydawało się to sensowne, dlatego podporządkowała się słowom ukochanego.
Trwało to wszystko kilka miesięcy. Najpiękniejszych miesięcy w życiu Sophie. Później wszystko się zmieniło. Była to ciepła, letnia noc, Vincent wraz ze swoją ukochaną siedzieli w opuszczonym dworku, w centrum Paryża. Vin od samego początku wydawał się dziwnie nerwowy, po dłuższym czasie wydało się, dlaczego.
- Czy byłabyś gotowa dla mnie umrzeć? - skierował pytanie do Sophie.
- Oczywiście... - szepnęła. Kochała go najmocniej na świecie, gdyby trzeba było, bez wahania oddałaby za niego życie.
Vincent uśmiechnął się lekko, niemal niezauważalnie.
- A teraz trudnejsze pytanie, cheri d'amour... Czy byłabyś gotowa dla mnie żyć?
To pytanie nieco zaskoczyło Sophie. Chciała powiedzieć, że tak, oczywiście. Że przecież odkąd się poznali, żyje tylko dla niego. Zamiast tego zapytała cicho.
- Co przez to rozumiesz?
Vincent zastygł ze wzrokiem utkwionym gdzieś w przestrzeń. Przez chwilę wydawało się, że zapomniał o wszystkim innym, że obraz nocnego Paryża tak go pochłonął, iż stracił całkowicie poczucie rzeczywistości. Po chwili jednak odezwał się, patrząc cały czas przed siebie.
- Jestem potworem, Sophie - jego głos był dziwnie pusty, ale jednocześnie pełen bólu i rozżalenia. - Nie znasz mnie tak dobrze, jak ci się wydaje, nie wiesz, kim tak naprawdę jestem... Nie zastanawiało cię nigdy, dlaczego widujemy się tylko pod osłoną nocy? - zakończył z goryczą.
Fakt, zastanawiała się. I to wielokrotnie. Spotykali się już niemal trzy miesiące a ona nadal nigdy nie widziała go w świetle dziennym. Żartowała sobie czasem, że Vincent jest wampirem, tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę jego wiecznie zimne ciało i bladą cerę, nigdy jednak nie brała tego na poważnie... bo przecież wampiry nie istnieją, prawda? Spojrzała w oczy ukochanego, bardzo chciała znaleźć w nich potwierdzenie, jednak spostrzegła jedynie ogromny smutek, pomieszany z poczuciem winy. Jak gdyby Vincent znał jej myśli i bał się powiedzieć, że jej domysły są bardzo trafne.
- Jestem wampirem, cheri d'amour - powiedział to, co już i tak stało się oczywiste. - Zostałem dotknięty demoniczną chorobą. To przekleństwo, ale ma też pozytywne strony... - urwał na moment, by po chwili kontynuować. - Wszystko zmieniło się, odkąd cię poznałem. Przeraża mnie to, że zestarzejesz się i umrzesz, podczas gdy ja będę żył dalej... Nie chcę spędzić wieczności bez ciebie - mówił cicho, głos mu drżał a w jego oczach zalśniły krwawe łzy.
- Co miałabym zrobić? Też mam zarazić się demoniczną chorobą?
- Mogę cię przemienić, cheri d'amour. Wtedy będziemy mogli spędzić wieczność razem - powiedział Vincent a na jego twarzy pojawiła się iskra nadziei.
- Więc zrób to - odpowiedziała pewnym siebie głosem Sophie, ujmując zimną dłoń ukochanego.
Vincent rozpoczął proces przemiany jeszcze tej samej nocy. ... a następnie pochował ją w uprzednio wykopanym grobie. Wrócił następnego dnia, z zapasem krwi, czekając, aż jego ukochana powstanie z martwych.
Vincent i Sophie przeżyli ze sobą ponad dwieście lat. Stali się jednymi z bardziej wpływowych krwiopijców w Paryżu, dla jednych byli silnymi sojusznikami, dla innych - niebezpiecznymi przeciwnikami. Między nimi zawsze układało się niemal idealnie, nie kłócili się prawie wcale, jedno nie miało przed drugim tajemnic, wszędzie chodzili razem, walczyli ramię w ramię. To wszytko jednak trwało tylko do czasu... dokładnie do momentu, kiedy wampirza para nie trafiła na pewnego śmiertelnika, zaskakująco dobrze zorientowanego w Świecie Cieni... i nienawidzącego go całym sercem. Był to niejaki René Proust, człowiek wyłapujący i unicestwiający istoty nadprzyrodzone. Sophie i Vincent mieli nieszczęście na niego trafić, co Vincent przypłacił życiem - René podpalił go, zmieniając potężnego wampira w kupkę popiołu. Kiedy Sophie to zobaczyła, wpadła w szał. Schwytała śmiertelnika, zabrała go do dworku Vincenta i tam torturowała. Zdawała mu ból na najróżniejsze sposoby, mściła się za śmierć ukochanego naprawdę okrutnymi metodami... na sam koniec żywcem wyrwała René serce, zakańczając w ten sposób jego nędzą egzystencję.


"I've been looking for a way to bring you back to life.
And if I could find a way, I would bring you back tonight..."


Po tym wszystkim Sophie stwierdziła, że nie może dłużej zostać w Paryżu i musi znaleźć się jak najdalej od miejsca, gdzie wszędzie widziała ukochanego. Wyjechała z Francji i osiedliła się na obrzeżach miasta York, w domu stylizowanym na dworek szlachecki.
Nie była już tą samą osobą, co jeszcze miesiąc temu. Wychodziła z domu tylko, kiedy to było konieczne, całymi nocami siedziała w domu, przy fortepianie, grając smętne melodie i płacząc krwawymi łzami. Wycofała się ze społeczeństwa, traktowała ludzi na dystans i choć zazwyczaj starała się być miła, nikomu nie pozwoliła zbyt mocno się do siebie zbliżyć, przez co wyrobiła sobie w York tytuł Królowa Lodu - z czasem zaczęli ją tak nazywać niemal wszyscy.
Sophie nie brała udziału w Mrocznej Wojnie. Zachowała neutralne stanowisko gdyż wojna niezbyt ją obchodziła. To samo tyczy się Zimnego Pokoju - obojętność, obojętność i jeszcze raz obojętność.
Do tej pory nie potrafi pozbierać się po śmierci Vincenta, chociaż minęło ponad dwadzieścia lat. Ale czym to jest w porównaniu z dwoma wiekami, które spędzili wspólnie? W chwilach najgłębszej rozpaczy Lavoisier rozważała samobójstwo, jednak ostatecznie nigdy nie zdecydowała się na ten krok... Może to i lepiej. Może kiedyś jeszcze spotka ją w życiu coś dobrego...



CIEKAWOSTKI


☆ Po śmierci ukochanego miała myśli samobójcze jednak nie starczyło jej odwagi, by odebrać sobie życie.
☆ Grą na fortepianie dorównuje najsłynniejszym pianistom - trudno się dziwić, w końcu miała prawie trzysta lat na naukę.
☆ Gdy jest zdenerwowana, zaczyna przeklinać po francusku.
☆ Interesuje się literaturą, choć za współczesną nie przepada. Woli klasyki sprzed lat.
☆ Uwielbia każdego rodzaju wino; innych alkoholi nie pija.
☆ Ma w domu ogromną kolekcję obrazów z różnych epok. Większość to oczywiście kopie, jednak jest też kilka autentyków, które oficjalnie na świecie uznawane są za zaginione.
☆ Kiedyś narzekała, że jest za wysoka, jednak teraz wzrost już nieszczególnie jej przeszkadza.
☆ Ma lekką niedowagę.
☆ Posiada dwa koty, które - jak twierdzi - są jej przyjaciółmi. Nie widzi nic dziwnego w mówieniu do nich i żaleniu im się na swoje życie.
☆ Jej rodzina nigdy nie dowiedziała się, że Sophie zmartwychwastała jako wampirzyca. Do końca życia byli przekonani, że dziewczyna jest martwa.

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Shadowhunter
Administrator


Shadowhunter

666 lat

Czarownik

Śmierć

Adminowanie


All paths lead to death.

Wysłany: 2018-03-30, 09:54   

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

James
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9