Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator
[Cytuj]
Ulica
Główną ulicą tej dzielnicy jest oczywiście Clifton. Szeroka, dwupasmowa jezdnia dostosowana do ruchu wielu samochodów. Co rusz skrzyżowania ze światłami, ruch jest tutaj całkiem spory, nawet nocą. Po obu stronach wysokie budynki, przy centralnej części miasta, zmieniające się w domku wraz ze zwiększeniem odległości od centrum. Jezdnia oddzielona od chodników pasami zieleni. Ulica zadbana, chodniki proste i równe, niedawno zmieniane z powodu kocich łbów, które przez lata powstały na jej trasie.
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Jedenaście lat ścigał czarownika, by ostatecznie znów wrócić do służby, jako Nocny ?owca. Oczywiście nie zabił tego czarownika, chociaż miał na to olbrzymią ochotę. Właściwie to nie zemścił się, nie pomścił ukochanego i koniec końców… wrócił do smutnego punktu wyjścia. Teraz znów, jak przed laty, stał oparty o ścianę i obserwował Przyziemnych, a także nielicznych Podziemnych, którzy poruszali się między tymi zwykłymi ludźmi.
Dzień powoli chylił się ku końcowi, więc oczywiście tych wszystkich Podziemnych zacznie wypełzać więcej. Między innymi wampiry, które do tej pory raczej się chowały przed światłem słonecznym, ale wraz z nadejściem nocy, nie będą miały ku temu powodu. Był spokojny, można by rzec znudzony. Ostatnio często mu się to zdarzało.
Nie maskował się, nie widział ku temu potrzeby. Zwłaszcza, że na razie nie zanosiło się na to, by musiał kogoś mordować. Zamiast tego mógł podziwiać okoliczności przyrody – w środku miasta – a także wodzić spojrzeniem za licznymi Przyziemnymi. To oni byli bardziej interesujący, oni mieli możliwość kształtowania swojego życia, mogli być kim chcieli lub nikim. Nikt im niczego nie narzucał, sami decydowali o swoim życiu, o tym jaką rolę w nim pełnili. Zastanawiał się, czy coś takiego jest przyjemne, czy może wręcz przeciwnie? W końcu coś takiego wymaga odpowiedniego przygotowania. Pamiętał, jak Dean mu mówił, ile musiał się uczyć, by zostać aktorem. Wydawało mu się to niewiarygodne.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Od ceremoni parabatai Schuyler przez większość czasu miała z soba ogona w postaci Maxa. Obecność kuzyna jej nie przeszkadzała. Kochała go i był jedną z najważniejszych osób w jej życiu, ale jednak Sky miała przed nim swoje tajemnice. Kiedy dowiedziała się, że nie jest córką Archibalda Nestravena po prostu ją zamurowało.... zresztą nie było czym się chwalić przed całym światem, to był jej problem. Od tamtej pory można powiedzieć, że na ?owców w pewnym wieku Schuyler patrzyła z pytanie: "A może to on?". Tak wiedziała, że to paranoja, ale miała zamiar dowiedzieć się na własną rękę tego i nie chciała nikogo w to wplątywać.
Młoda ?owczyni po prawiła krótką, fioletową perukę i wsunęła dłonie w kieszenie swojej bluzy, która zasłaniała całe jej ręce. Dziewczyna wiedziała, że raczej mało prawdopodobne jest to, by nie wpadła na kogoś z instytutu, ale chciała spróbować jakoś wmieszać się w tłum. W końcu w Nowym Yorku nie brakowała różnych dziwaków.
Sky chciała w dalszym ciągu ukrywać, to iż nie jest Nestravenówną, miała zamiar sama dowiedzieć się kto jest jej ojcem i właśnie zmierzała na spotkanie z kimś, kto mógł mieć przydatne dla niej informacje.
Dziewczyna skręciła w uliczkę, przy której stał ?owca, rozpoznała go od razu, jednak starała się nie zwracać na niego uwagi. Pośpiech sprawił, że dziewczyna nie do końca zakryła jedną z run na szyi, a krótkie włosy peruki też jej nie zasłoniły, więc każdy mógł ją zobaczyć.
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Stał i obserwował. Ciemne okulary zsunęły mu się na czubek wydatnego nosa. Zresztą z powodu kończącego się dnia, zdecydowanie ich nie potrzebował. Nawet lepiej widzieć będzie bez nich. Obserwował przechodzących obok ludzi, którzy byli naprawdę interesującym zjawiskiem. Na pewno ciekawszym, niż patrolowanie ulic i zastanawianie się czy to dziś będzie mój ostatni dzień.
Nie znał wszystkich dzieciaków z Yorku, ani tych starszych ?owców. Był tutaj raptem trzy miesiące, z czego ten trzeci się dopiero zaczynał. Nie miał szans ich wszystkich poznać. Już nie wspominając o tym, że ponoć jakiś czas temu odbyła się tutaj wielka bitwa i łowcy mieli nieco przetrzebione szeregi. Coś takiego nigdy nie kończy się dobrze. Właściwie to mogło zwiastować tylko jeszcze większe kłopoty. On sam jako Nocny był zobowiązany do tego, by pomóc przedstawicielom tego Instytutu.
Nikt jednak nie mówił, w jaki sposób dokładnie ma im pomagać. Niemniej widząc śpieszące się dziewczę o niebagatelnym kolorze włosów, lekko się uśmiechnął. Może nawet ten uśmiech utrzymałby się dłużej, gdyby nie coś, co w jej wyglądzie wydało mu się znajome. Dostrzeżenie runy sprawiło, że nieco mu mina zrzedła i ostatecznie cicho westchnął.
Gdy dziewczyna znalazła się na jego wysokości, chwycił ją za ramię i nieco się w jej stronę przechylił, tak by szepnąć jej do ucha:
-Runa ci wystaje. – Jakkolwiek śmiesznie to nie brzmiało, była to przydatna informacja dla ?owcy, który chciał zniknąć. Jak tylko wiadomość została przekazana, puścił ją, dając jej tym samym dowolność. Mogła się zatrzymać, ochrzanić go, czy zrobić cokolwiek innego.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Schuyler odruchowo odwróciła się twarzą do mężczyzny i chciała zaatakować, kiedy chwycił ją za rękę, ale zdusiła w sobie tą chęć. Mogła jeszcze spróbować coś ugrac i udać, że nie ma pojęcia o czym mówi mężczyzna.
- To? - dotknęła szyi w miejscu, w którym miała runę. - Widziałam u kogoś taki tatuaż i mi się spodobał - uśmiechnęła się niewinnie, ale uważnie przyglądała się ?owcy.
Nie znała faceta, a więc mógł przybyć jakiś czas temu dopiero do instytutu. Mogła go minąć na korytarzu raz czy dwa, ale nie wydawało jej się, by on zapamiętał ją. Dodatkowo peruka, którą miała na głowie, miała nadzieje, że pomoże jej to zanim jej przykrywka zostanie całkowicie przejrzana. Jeżeli facet stwierdzi, że jest ona ?owczynią nie spotka się z jej kontaktem, ale mówi się trudno. Nie pierwsza, nie ostatnia okazja by dowiedzieć się o swoim prawdziwym ojcu.
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Jego spojrzenie było łagodnie i już na pewno nie zrobił tego, by dostać manto. W sumie gdyby go zaatakowała, to pewnie bez wahania by się bronił, ale powiedzmy sobie szczerze, dość mieli przeciwników, z którymi musieli walczyć, by jeszcze walczyć między sobą.
-Tak, to – odpowiedział. Lekki uśmiech wstąpił na jego usta, gdy próbowała go oszukać. Przyziemni robili różne rzeczy, ze swoimi ciałami. Na pewno jednak nie byli dość kreatywni, by wymyślić taki wzór. Już nie mówiąc o zobaczeniu go, chociaż prawda jest taka, że gdy łowcy za blisko się spoufali z Przyziemnymi, wtedy ich runy faktycznie były narażone na niebezpieczeństwo skopiowania.
-Mhm… oczywiście – stwierdził. -Wiem, kim jesteś. I dobra rada… jeśli chcesz zniknąć, to pilnuj by pewnych rzeczy nie było widać – powiedział z delikatnym uśmiechem. Znikanie miał akurat dobrze opanowane, chociaż w tym momencie on się nie przejmował tym, że coś może być widać. Inna kwestia jest taka, że raczej unikał robienia run, tam gdzie byłoby je łatwo dojrzeć. Chociaż doskonale wiedział, że niektóre runy miały na ciele łowcy swoje konkretne położenie.
Oparł się z powrotem o ścianę i lekko uśmiechnął.
-Poza tym… nie moja to sprawa. – Wzruszył ramionami. Nie był osobą, która powinna prawić morały. Sam w pewnym momencie życia zrzekł się tego, kim był, zrobił to jednak w określonym celu. Teraz powoli do tego wracał, chociaż szczerze mówiąc, jego chęci były raczej znikome.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Schuyler przeklnęła pod nosem, jednak facet nie dał się zwieść. Dziewczyna dobrze wiedziała jak się ukryć, ale pośpiech robił swoje. Założyła kaptur bluzy na głowę, także nieszczęsna runa była już całkowicie przykryta przez ubranie.
- Musisz być nowy. Nie kojarzę cię z instytutu- powiedziała dziewczyna i oblizała wargi patrząc na faceta, teraz już nie ukrywając, że uważnie mu się przygląda. Mężczyzna sam miał niezakryte runy, ale tak... musiał zwrócić uwagę na jej, która wystawała tylko kawałeczkiem.
Schuyler miała dzisiaj pecha i nie miała zamiaru testować jak duże były pokłady jej "szczęścia". Wiadomości nie zająć, może nie uciekną, a nawet jeśli może to i lepiej. Nastolatka wyjęła z kieszeni mały nożyk i zaczęła się nim spokojnie bawić. Zazwyczaj musiała bawić się czymś w dłoni, można powiedzieć, że to taki trochę tik, a może raczej zachowanie, na które nawet nie zwracała uwagi.
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Obserwował ją, chociaż to było związane z tym, że wolał ją mieć po prostu na oku. Nigdy nie wiadomo, co ?owcom do głowy strzeli, a co za tym idzie, trzeba się mieć na baczności.
-Jestem nowy. I nie jestem z York. Dlatego mnie nie kojarzysz – odpowiedział z delikatnym uśmiechem. Dobrze, że doszli do jakichś sensownych wniosków. Nie zamierzał jednak zdradzić zbyt wielu szczegółów, no chyba, że dziewczyna zacznie dopytywać. Wtedy na wszystkie jej pytania odpowie.
Właściwie to on nie miał żadnych run na wierzchu, a nawet te, które mogłyby wystawać spod ubrania, były udolnie ukryte. Wysoki kołnierz od długiego płaszcza, golf od swetra, który miał na sobie, spodnie z długimi nogawkami, które to upchnął w cholewę wysokich, wiązanych butów. Na rękach zaś, jak zwykle miał skórzane rękawiczki. Na nosie zaś okulary, które teraz w sumie ściągnął, bo w gasnącym świetle dnia, już mu się raczej nie przydadzą. Zwłaszcza, że kotem nie był, by po ciemku coś widzieć.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Dziewczyna pokiwała głową. Ktoś tu nie był najwyraźniej bardzo rozmowny, ale mówi się trudno. Sky nie miała zamiaru się poddawać i chciała wyciągnąć co nieco z faceta.
- Posiłki, kara czy sam zdecydowałeś o zmianie miejsca pobytu? - zapytała odniechcenia. Cieszyła się, że facet nie ukrywa się przed Przyziemnymi, bo pewnie wyszłaby na wariatkę, która publicznie rozmawia sama do siebie.
Schuyler spojrzała na swoje dłonie i kwaśno się do siebie uśmiechnęła. Schowała nóż do kieszeni i oblizała wargi. W tym momencie żałowała, że nie ma przy sobie papierosów. Nie paliła, zazwyczaj, ale lubiła tym sposobem wkurzać swojego starszego brata, który nie cierpiał używek i to wszelkiego rodzaju. Podnoszenie mu ciśnienia to niekiedy jedno z jej ulubionych zajęć.
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Nie było to jednostronne, bo w tym momencie można by sądzić, że państwo się dobrze dobrali. Na pewno pod względem rozmowności. Niemniej jest szansa, że uda im się dogadać. W końcu… co w tym trudnego?
-Można powiedzieć, że na skutek pewnych moich działań i wyborów życiowych, zostałem zmuszony do przeniesienia się tutaj – odpowiedział nieco tajemniczo. No dobra, nie nieco, a całkiem tajemniczo. Właściwie nikt nie powiedział, że musi od razu opowiedzieć całą przydługą i nieco ckliwą historię swego życia. W końcu nie na tym polegało poznawanie nowych ludzi.
Obserwował swoją towarzyszkę, bo cóż innego miałby robić? Zabawa nożem wbrew pozorom nie była niczym dziwnym, chociaż w wykonaniu tak młodego dziewczęcia mogłaby wyglądać dziwnie. Sam był zdecydowanie za bardzo wyluzowany, jak na kogoś kto stał ładnie i patrolował ulice.
-A ciebie gdzie niesie? – Nie jego to sprawa, ale zapytać w sumie nie zaszkodzi. Młoda łowczyni powinna raczej trenować albo jeszcze się uczyć w Akademii lub z jakimś innym trenerem. Ewentualnie przebywać zresztą młodzieży, by korzystać z wieku szczenięcego i praw się nim rządzącym.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Dziewczyna poprawiła swoją pozycję, by mieć lepszy widok na faceta. Zapisywała w pamięci każdy, najdrobniejszy szczegół, który mógł się kiedyś przydać, a także by potem podpytać w Instytucie o niego.
Na odpowiedź nieznajomego pokiwała powoli głową. A więc poniekąd kara...
Schuyler w pierwszej chwili nie zarejestrowała, że pytanie jest skierowane w jej stronę. Otrząsnęła się i oblizała wargi. Była zmieszana, że zawiesiła się na tak długą chwilę.
- Znajomy czarownik miał dla mnie informacje, ale mówi się trudno. Spotkam się z nim innym razem - Sky wzruszyła ramionami, jakby to nie było nic wielkiego. Nie miała zamiaru ujawniać, co naprawdę Podziemny miał jej do przekazania. To była już jej prywatna sprawa, którą nie miała zamiaru się z nikim dzielić, a nawet jeśli to nie z łowcą, którego poznała ledwie przed chwilą i to jeszcze przez tak niefortunny przypadek.
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Jej odpowiedź nieco go zaskoczyła, bo w sumie takie skradanie się i przebieranki – tak domyślał się, że jej włosy to peruka – by spotkać się z czarownikiem? Czegoś tu widocznie nie rozumiał, a też za jego czasów nie trzeba się było przebierać i skradać, by móc się spotkać z czarownikiem. Po prostu się do niego szło lub wzywało się go i w sumie… to wszystko.
-Teraz do czarowników trzeba się wybierać potajemnie? – Zapytał, bo tego w sumie nie rozumiał. -Nadal możesz do niego iść, ja cię nie zamierzam zatrzymać – dodał. Jeśli te informacje były dla niej naprawdę ważne, to w sumie nie powinien jej zatrzymywać. A już na pewno nie powinna z tego rezygnować. Chociaż on sam średnio wierzył czarownikom. Były to osoby zdecydowanie nie godne zaufania, ale jakby nie patrzeć byli im potrzebni. Ich pomoc czasami była nieoceniona. Co nie zmieniało faktu, że przez większość czasu więcej było z tego problemu, niż pożytku.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Sky przekręciła kilka razy pierścionek na swoim palcu. Może z nudów, a może po prostu, by zająć czymś dłonie, kto to wie... Odpowiedz jej nowego towarzysza, dopiero uświadomiła jej, jak dziwne może być to, że przebrała się, aby spotkać się z czarownikiem. Nocny ?owca zazwyczaj tak się nie zachowuje...
- Nie, ale czasami dobrze jest oderwać się od rutyny i spróbować udawać normalną osobę - odpowiedziała od razu z wzruszeniem ramion. To jej sprawa, że chciała ukryć się przed swoim rodzeństwem i Maxem. Nikogo nie powinno obchodzić co robi w swoim wolnym czasie. - Jak nie teraz to spotkam się z nim innym razem. Zresztą ten nie toleruje spóźnialstwa, więc nie ma co iść i słuchać jego narzekaj - powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie. Akurat to ostatnie nie było kłamstwem i naprawdę nie miała ochoty słuchać, jak czarownik narzeka na to, że dziewczyna nie umie posługiwać się zegarkiem albo jakieś inne brednie w tym stylu.
Schuyler oderwała wzrok od swojego nowego rozmówcy i przebiegła wzrokiem po ludziach, którzy ich mijali. Mógł to być tylko odruch albo dziewczyna zobaczyła coś kątem oka, życie w końcu uczy bycia czujnym i oglądania się za siebie...
 

Eliot Ainsworth

40



Dear God, please don't let the Downworlder's guts ruin my good tunic







[Cytuj]
Multikonta: Tangu
Takiej odpowiedzi zdecydowanie się nie spodziewał. Oderwać się od rutyny. Ciekawy sposób na odrywanie się od rutyny, naprawdę. Chociaż przyznać trzeba, że bardzo pomysłowy, no i to w jakimś stopniu prawda. Dobrze jest czasem zrobić coś innego, by potem móc wrócić do tej rutyny, ale już świeższym. Dla niego oderwaniem się od rutyny, była podróż po świecie. Jedenaście lat z dala od rodzimego Instytutu, podróżowanie i walka w różnych miejscach z różnymi stworzeniami, które rzadko kiedy należały do świata Cieni.
-W sumie trudno zaprzeczyć. Chociaż nie wiem, czy jesteśmy w stanie udawać normalne osoby – odparł z delikatnym uśmiechem. Chociaż naprawdę niewiele brakowało, by zaczął się w tym momencie śmiać. ?owcom daleko było do Przyziemnych, chociaż trzeba przyznać, że jego towarzyszka całkiem nieźle sobie radziła z maskowaniem się wśród nich. Niestety zdradziła ją runa, ale to nic, czego nie da się ukryć, a kobiety powinny mieć w tej materii łatwiej. W końcu… miały te swoje mazidła, a także wiele innych wspomagaczy.
-No cóż… chyba nikt nie lubi spóźnialskich. Więc można powiedzieć, że po części go rozumiem. Inną sprawa jest to, że czasem zdarzają się rzeczy od nas niezależne i takiego spóźnienia nie da się uniknąć. Co również powinien brać pod uwagę – westchnął cicho. Właściwie to czarowników chyba najbardziej nie lubił z tych wszystkich Podziemnych, z którymi ?owcy mieli styczność. Rasa ta miała tendencje uważać się za nie wiadomo, jak zajebistą, a często byli tak specyficzni, że nie dało się z nimi wytrzymać. Nawet oni sami ze sobą nie umieli wytrzymać.
-Mam jednak nadzieję, że uda ci się potem tego czarownika złapać. Nie chciałbym, żebyś przeze mnie straciła możliwość zdobycia tych informacji – powiedział z delikatnym uśmiechem.
Eliot Ainsworth
Some days I can't get out of my head
That's just the dark side of me
Some nights, it's hard for me to fall asleep
That's just the dark side of me
 

Schuyler G. Nestraven

[Cytuj]
Dziewczyna myślała już, że mężczyzna nie nabierze się na jej kłamstwo, ale złapał haczyk, co było dla niej ulgą, ale nie okazała tego po sobie. Nie potrzebowała być wypytywana, a szczególnie przez kogoś, kogo kompletnie nie znała.
- Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Trudno jest zapomnieć o tym, czego nas uczono i co widzieliśmy, ale zawsze można się starać albo uznać, że było się chorym psychicznym - Sky zaśmiała się, choć wiedziała, że to marny tekst. Czasami miała ochotę, by to wszystko okazało się tylko chorym snem, z którego wybudzi się i okaże się, że wszystko jest "normalne".
Wtapianie się w tłum było rozrywką dla Schuyler. Naprawdę to lubiła i było to dla niej przyjemnością, a przede wszystkim przychodziło jej bez problemu, ale pośpiech i to, że dostała nagle informacje o tym, że czarownik chce się spotkać i ma dla niej informacje, spowodowały nieciągnięcia. Właśnie dlatego jedna z run nie została dokładnie zakryta.
Młoda ?owczyni wyrwała się z zamyślenia i skupiła się całkowicie na swoim towarzyszu rozmowy.
- Może i powinien, ale wiesz jacy oni niekiedy są. On nie należy do najokropniejszych i najbardziej gwiazdorzących, ale rozumiem go, że woli punktualność, skoro chce zachować anonimowość i nie chce by jego klienci spotkali kogoś "dziwnego" - odpowiedziała z uśmiechem i wzruszyła ramionami. Tak, dla Przyziemnych runy wydawały się dziwne, zresztą tak samo jak ubranie, które niekiedy nosiła na sobie Schuyler. Gdyby postawić ją przy typowej Przyziemnej w jej wieku wyglądałaby pewnie jak członkini jakieś sekty albo może coś gorszego. - Spokojnie, nie stracę tej możliwości. Jak nie teraz to innym razem. Zresztą do czarownika trzeba iść z sporym zapasem wolnego czasu, szczególnie kiedy rozwiązuje mu się język przy alkoholu - odpowiedziała dziewczyna porozumiewawczo i podniosła dłoń by odgarnąć kosmyk włosów za ucho, ale się powstrzymała w połowie ruchu. Nie chciała odsłaniać jeszcze bardziej runy, którą miała na szyi i której to nie przykryła makijażem.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo