Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Co jak co, ale Estery nie dało się podpiąć pod stereotypowego wampira. Ni w ząb pasowała do takiego wizerunku. Kolorowa, wesoła, głośna, lubiąca zabawę, wiecznie w drodze wraz z mężem, z którym jest od setek lat. Bez żadnych skoków w bok czy wchodzenia w konflikty zbrojne aby zaspokoić rządzę mordu. Wampirzyca, która stroniła od walki i raczej nie zabijała. Zapewne, gdyby zapytano się jej ile osób zabiła, to może na palcach obu rąk by policzyła. A może i nie? W sumie kto ją tam wie. Ta kobieta żyłą po prostu we własnym świecie od setek lat i nie kwapiła się aby zmieniać swój sposób na przetrwanie. Zapewne prędzej zagadałaby na śmierć niż strzeliła komuś w łeb. Choć niech pozory nie mylą. To, że nie posługuje się bronią palną bądź białą nie oznacza, iż jest bezbronna. Ma swoje własne metody, na obronę.
- Och, przesadzasz - machnęła lekko dłonią udając zakłopotanie. Zaśmiała się cicho. Zaczesała kosmyk włosów za ucho. Upiła łyk drinka z kieliszka. Nieco się przez chwilę rozmarzyła i koniuszkiem języka oblizała dolną wargę. Tak, to był dobrze zrobiony drink. Odstawiła kieliszek na blat baru, jednak nadal go trzymała.
- Zdziwisz się, ale nie. Moje ukochane ziółka zapuszczają właśnie korzonki w szklarni. - powiedziała uśmiechając się. Cieszyła się, że go widzi. Lubiła mężczyznę. Zawsze dobrze pogadać z kimś innym, niż tylko z własnym mężem nieprawdaż? Chociaż ostatnio na rozmowy narzekać stanowczo nie mogła.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
I być może właśnie to powodowało, że tak dobrze mu się spędza czas w towarzystwie Estery. Oczywiście nie ma niczego do wampirów, byli rasą tak jak każda inna, jednak duża liczba ich przedstawicieli, jakich Bies napotkał na swojej drodze, byli po prostu ponurzy. Może było to winą tego, że musieli unikać promieni słonecznych i zmuszeni byli żyć w cieniu? Niedobór witaminy D i te sprawy. Estera znacznie wyróżniała się pod tym względem i to w bardzo pozytywnym tym słowa znaczeniu. Bies czuł, że towarzystwo takiej osoby dobrze mu zrobi i pozwoli przynajmniej na chwilę oderwać się od złych myśli.
- To coś nowego. – odparł z lekkim rozbawieniem, słysząc, że Estera postanowiła na dłużej zatrzymać się tutaj. Po raz kolejny zdołał się przekonać, że York jednak ma w sobie coś takiego, że Podziemni przybywają tu nad wyraz licznie. Była to naprawdę ciekawa sytuacja. – Sprowadza ciebie tutaj coś konkretnego, czy raczej przypadkowo wybrałaś to miasto? – spytał. Dość ciekawiła go sprawa, czemu akurat w tym mieście znajduje się tylu przedstawicieli Świata Cieni, jakby już nie było innych miejsc do zamieszkania, więc interesowały go równocześnie motywy, które kierowały danymi Podziemnymi przybywającymi tutaj. W końcu był uczonym, więc miał już takie skrzywienie zawodowe.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Estera była po prostu jedną z najbardziej szalonych wampirzyc jaką świat chyba widział. Nie uczestniczyła w wielkich wydarzeniach, wręcz unikała ich. Nie pakowała się w wojny i nie była najzamożniejszą wampirzycą w Świecie Cieni. Nie miała też jakoby takiej potrzeby, aby chodzić w eleganckich ciuchach, uczestniczyć w balach itp. To gdzie się urodziła i jak została wychowana pozwalało jej na takie a nie inne zachowanie. Nigdy nie należała do arystokracji więc i nie miała tendencji do zachowywania się niczym wyniosła księżniczka. Jej życie ludzkie, w porównaniu do większości wiekowych wampirów, było zupełnie odmienne. Miało to oczywiście swoje plusy i minusy. Chociaż dla samej Estery było znacznie więcej plusów i nie zwracała uwagi na ewentualne minusy.
- Początkowo chciałam jedynie odwiedzić Eleanor, ale w ostateczności po rozmowie z nią postanowiłam zostać na dłużej. - powiedziała pogodnie popijając swojego drinka. Wampirzyca była niezwykle rodzinną istotką, co niektórym przeszkadzało ze względu na jej matczyne zapędy i nadopiekuńczość. Jednak proszę się jej nie dziwić, za ludzkiego życia miała wesołą gromadkę dzieci i prawie została babcią. To dodatkowo różniło ją od znacznej większości wampirów.
- A powiedz co ciebie tutaj sprowadziło Misiaczku? Długo jesteś w mieście? - zapytała wesoło machając sobie nóżkami.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
Dzięki temu, że Estera była, jak była, Bies tak dobrze czuł się w jej towarzystwie. Zresztą, miał wrażenie, że przy niej nie dało się inaczej.
- Czyli wciągnęłaś się w sprawy tutejszych wampirów? – spytał z lekkim uśmiechem. Bies nie byłby sobą, gdyby po przybyciu do Yorku nie spróbował dowiedzieć się co nieco o bardziej znaczących osobach, a imię przywódczyni krwiopijców oczywiście nie przeszło bez echa. Skoro chciał zostać w tym mieście na dłużej, to tym bardziej powinien chociaż orientować się o sytuacji innych ras.
- Jestem tu od końca sierpnia, a sprowadziła mnie tu sytuacja wróżek, o której zapewne wiesz. W odróżnieniu od większości faerie, przebywam głównie w świecie ludzi, a nie w Faerielandzie, jednak gdy zbyt długo nie otrzymywałem informacji z naszej krainy, postanowiłem sprawdzić, co się stało. I tak trafiłem tutaj. - nie mógł tego zignorować, a wszystkie ślady prowadziły do Yorku, więc i on się tutaj znalazł, próbując ogarnąć całą tę sytuację. Udawało mu się to z różnym skutkiem, ale jakoś się starał. – Ale dzisiaj nie o tym. Nasze zdrowie. – dodał zaraz, podnosząc szklankę z alkoholem i upijając łyk. Musiał chociaż na chwilę zapomnieć o całej tej sprawie z Mrokiem, która od jakiegoś czasu stanowczo pogarszała mu humor.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Kobieta delikatnie skinęła głową na znak potwierdzenie jego słów. Sprawy tutejszych krwiopijców wciągnęły ją niezwykle mocno. Nawet się nie spodziewała, że aż tak bardzo.
- Zgadzam się mój miły. - powiedziała by następnie upić łyk drinka że swojego kieliszka. Och ta krwawa Mary, najlepszy drink świata. Wprost go uwielbiała. Oczywiście w wydaniu podziemnym, choć i w wersji przyziemnej był całkiem całkiem.
Cyganka, podobnie do wróżka, lubiła być doinformowana. Nic więc dziwnego, że gdy przybyła miała wpierw długą rozmowę z Eleanor o sytuacji w mieście, plus robiła swój własny wywiad środowiskowy. Lubiła zbierać informacje z różnych stron. Pozwalało to na spojrzenie na niektóre sprawy z nieco innej perspektywy.
- To przybyłeś tutaj niewiele później ode mnie. Ja przybyłam gdzieś w połowie sierpnia. - powiedziała radośnie. Klasnęła w swe drobne zadowolona. - Byłam pierwsza - zachichotała rozbawiona i przekrzywila delikatnie swą głowę słuchając mężczyzny. Znów nią delikatnie pokiwała, tym razem na znak zrozumienia. Faktycznie, sytuacja w świecie Faerie była nie wesoła. Przystając jednak na pomysł pogadania o czymś innym uniosła i swój kieliszek.
- Nasze zdrowie Skarbie, nasze zdrowie. - upiła łyczek alkoholu. - powiedz mi co u ciebie? Masz już jakąś panienkę na oku?- wampirzyca puściła mu oczko zmieniając faktycznie temat ich rozmowy.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
Doskonale rozumiał to, że Estera wciągnęła się w sprawy wampirów. Sam, chociaż był raczej indywidualistą, to nie wyobrażał sobie nie interesować się sytuacją wróżek. W końcu również był faerie, a o wiele bezpieczniej i lepiej jest się trzymać razem z innymi przedstawicielami swojej rasy. Jako samotny wróżek zapewne niewiele by osiągnął, a na pewno nie wiedziałby i nie potrafiłby tyle, co teraz.
Podobnie było z wiadomościami o najnowszych wydarzeniach czy statusie ras. Bies nie lubił być niedoinformowany, dlatego niemal pierwszym, co zrobił po przybyciu do Yorku, było zorientowanie się w panującej sytuacji nie tylko u wróżek. Wypadałoby chociaż kojarzyć to, co się dzieje u innych, by nie wyjść na kompletnego ignoranta, który nie wie, co się dookoła niego dzieje.
- Niewielka różnica. – odparł tylko, lekko się przy tym uśmiechając. I tak przybył do tego miasta praktycznie najszybciej, jak tylko mógł. Jednak gdyby tylko nieco wcześniej zorientował się, że z Faerielandem jest coś nie tak, zapewne byłby tu te kilka dni wcześniej.
Roześmiał się na pytanie wampirzycy. Nie ma co ukrywać, że ostatnio nie miał głowy do tego, by myśleć o jakichkolwiek panienkach, chociaż może warto byłoby to zmienić? Jednak w przypadku Biesa w grę wchodzili także kawalerowie, pod tym względem się nie ograniczał.
- Nie, nie mam na razie. – powiedział, wciąż się uśmiechając. – Rozumiem, że u ciebie bez zmian? – dopytał zaraz. Z tego, co pamiętał, Estera była szczęśliwie zamężna.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Kobieta była niezwykle barwną istotą i choć wiecznie w drodze, to zawsze interesowała się tym, co działo się w Świecie Cieni. Już chodziło nie tylko o inne wampiry, ale również o to co w trawie piszczy i kogo należy w danym momencie unikać. Na przykład trzymała się z daleka od Alicante. Tego miasta nigdy nie odwiedziła i nie miała zamiaru. Źle się jej kojarzyło. W tym oboje byli podobni, lubili wiedzieć co się dzieje. Mimo wszystko głupotą byłoby zamknięcie się na informacje. To mogłoby szybko sprowadzić na nich parszywy koniec.
- A no niewielka. - powiedziała pogodnie nie odrywając od niego swoich ciemnych tęczówek oczu. Dla zabawy mogłaby powiedzieć "pierwsza, zaklepane", ale jakoś tym razem sobie darowała. Jedynie wewnętrznie uśmiechnęła się do swoich myśli. Poklepała go po ramieniu.
- Na co ty czekasz Skarbie? Nie chcę posiwieć ze starości nim kogoś znajdziesz. - burknęła by po chwili się zaśmiać. Wiadome w końcu było, iż ten typ osoby nigdy nie dostanie siwych włosów, chyba, że je pofarbuje. Przytaknęła swą główką upijając łyk alkoholu. Nim jednak coś powiedziała zamówiła sobie kolejną krwawą Mary, bo jak się okazało, swoją właśnie wypiła.
- Oczywiście, że tak Skarbie. Tyle lat już minęło, a on nadal wytrzymuje moją osobę. - wyszczerzyła swe białe ząbki w szerokim uśmiechu pełnym rozbawienia. Jej oczy lśniły z radości. Oj tak, miał co jej małżonek wytrzymywać, choć i z wzajemnością. Mimo wszystko nie widziała świata bez niego.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
W ich położeniu zamknięcie się i ignorowanie jakichkolwiek informacji mogło skończyć się niezbyt przyjemnie. Nigdy przecież nie wiadomo, co jeszcze może się wydarzyć, by umilić im już i tak dość niebezpieczne życie w Yorku. Każda nowa wiadomość może być na wagę złota, o czym doskonale wiedział, jako badacz z zawodu.
- Śmiem twierdzić, że to ja prędzej osiwieję niż ty. – odparł, również pozwalając sobie na krótkie zaśmianie się. Chociaż nie wiedział, ile dokładnie Estera ma lat, mógł się założyć, że był od niej o wiele starszy. W końcu urodził się na długo przed tym, gdy powstały pierwsze wampiry. Zdecydowanie jednak nie czuł się aż tak staro, wiek to przecież tylko liczba, jak to niektórzy mówią. – Czekam na tę jedyną… albo tego jedynego. – dodał zaraz, wciąż się uśmiechając. Nie brał tego na poważnie, po tylu latach trwania w luźnych związkach i będąc raczej wolnym duchem nie był pewien, czy mógłby poradzić sobie z czymś bardziej na stałe, ale nie wykluczał takiej opcji.
- Nic, tylko pogratulować. Taka para jak wy to rzadkość. – zwykli Przyziemni często nie potrafili tkwić z jedną, tą samą osobą przez całe życie, a co tu dopiero mówić o długowiecznych wampirach.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Brak wiedzy prowadzi do zguby, tak samo jak brak reakcji wobec wydarzeń, jakie dzieją się wokół nich. Nawet jeśli ktoś chce żyć własnym życiem, to jednak jeśli ogólnie Radom coś zagraża, to i pojedynczym jednostkom także. Ba, nawet bardziej samotnikom. Choć mogą pozostać na celowniku na końcu, to tym łatwiej będzie ich dorwać, bo nie będzie komu im pomóc. W aktualnym czasie brak zainteresowania może zabić. Kobieta zaśmiała się i przytaknela delikatnie głową.
- Masz rację, moja czupryna pod tym względem się nie zmieni, chyba że ją pofarbuję.... Co w moim przypadku się nie. Opłaca chociażby ze względu na to, ile potrzeba na to tubek z farbą do włosów. - powiedziała rozbawiona bawiąc się opadającym kosmykiem loków. Upiła łyczek drinka. Bawiła się delikatnie kieliszkiem.
- Wiesz... My po prostu jesteśmy tym wyjątkiem potwierdzającym regułę. - zaśmiała się. Miała oczywiście na myśli to, że jednak wampiry nie są znane ze zbytniej wierność przy jednym partnerze. Normalnie idzie się niby znudzić, chociaż ta parka jak widać doskonale dawała sobie z tym radę.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
W Yorku działo się dużo, nawet podejrzanie zbyt dużo jak na zwykłe miasto. Już pomijając fakt, że kręciło się po nim ponadprzeciętna ilość Podziemnych, to Bies odnosił wrażenie, iż większość problemów związanych ze Światem Cieni miało związek z tym miejscem. Dlatego orientowani się w bieżących wydarzeniach było praktycznie na wagę złota.
Chociaż on nie miał większych problemów ze zmianą koloru włosów, dzięki wróżkowej magii mógł to zrobić praktycznie w każdej chwili i na każdy odcień. Swego czasu zdarzało korzystać mu się z tego nagminnie, z czasem jednak zaczął używać tych czarów tylko wtedy, gdy musiał z różnych powodów zmienić swój wygląd. Ale żeby tak sam z siebie przefarbował się na siwo… nie, nie chciał siebie niepotrzebnie postarzać.
- Fakt, do zafarbowania włosów potrzebowałabyś chyba z połowę asortymentu drogerii. - odparł z lekkim uśmiechem. Musiał jednak przyznać, że Estera, chociaż miała ładne włosy, to pewnie niejednokrotnie się z nimi musiała męczyć.
- W takim razie życzę wam, byście byli ze sobą jak najdłużej.- skoro dobrze się między nimi układało, to niech to trwa tak dalej, Bies w tym przypadku nie życzył im źle. – Dalej zajmujesz się wróżbiarstwem? – dopytał.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Ciężko się było z tym nie zgodzić. Estera również zauważyła, że York jest niezwykle specyficznym miasteczkiem. Niczym wielki magnes przyciąga do siebie zarówno Podziemnych jak i wszelkiej maści kłopoty. Masę kłopotów. Prawdą jest więc, że informacje są na wagę złota, a że Estera lubiła zarówno złoto jak i informacje... To miejsce dla niej.
Wampirzyca zaśmiała się głośno słysząc komentarz wróżka. Tak, to mu stanowczo wyszło. Upiła kolejny łyk drinka. Bawiąc się kieliszkiem patrzyła na mężczyznę.
- Masz rację. Wykupiła bym sporą część stoiska z farbami, choć raczej musiałabym robić specjalne zamówienie na farbę do włosów,bo raczej nie mieliby takiego zapasu jednego koloru z konkretnej firmy. - powiedziała rozbawiona. To prawda. Ładne włosy często nie chodziły w parze z włosami łatwymi do układania. Samo rozczesanie ich potrafiło trwać godzinę. Posiadanie tak bujnej czupryny pełnej loków potrafiło być niezwykle uciążliwe.
- Nie będę dziękować by nie zapeszyć. - puściła mu oczko nadal bawiąc się swoim kieliszkiem. - I tak i nie. Wciąż bardzo lubię to robić, jednak aktualnie moje obowiązki powodują, że musiałam odłożyć to nieco na bok. Jednak.... - wyszczerzyla się do Biesa i wyciągnęła z torebki talię kart tarota. - Zawsze mam je pod ręką Misiaczku. - zaśmiała się zaczynając bawić się teraz właśnie kartami.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
Z jednej strony, z wiadomych względów, miał pełne prawo narzekać na problemy i kłopoty, które miały miejsce w Yorku. Z drugiej natomiast, gdyby nie one, to nawet nie pomyślałby, by przyjechać do tego miasta i zatrzymać się tu na dłużej, dzięki czemu miał przyjemność spotkać się z dawnymi znajomymi. A to w żadnym stopniu mu nie przeszkadzało i cieszył się nawet, że miał szansę odnowić kontakty z wieloma Podziemnymi. Przynajmniej tyle dobrego wynikało z tej mało przyjemnej sytuacji, w której aktualnie się znajdowali.
Całe szczęście, że on nie miał takiego problemu z włosami. Wystarczy, żeby pomyślał, na jaki kolor chce je przefarbować, by zmienić ich barwę za pomocą wróżkowej magii.
- Widzę, że jesteś zawsze przygotowana. – cicho się roześmiał, widząc, jak Estera wyjmuje karty i zaczyna się nimi bawić. Chociaż podobno kobieca torebka stanowiła istną czarną dziurę bez dna, więc Bies nie zdziwiłby się zbytnio, gdyby wampirzyca miała tam cały zestaw do wróżenia i zapas różnych ziółek.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Każdy właściwie miał prawo ponarzekać. Nikt nikomu tego zabronić akurat nie mógł. Co prawda wiele istotek znalazło się tutaj z własnego wyboru, własnie z powodu różnych dziwnych spraw, jednak narzekać i tak można było. W końcu po coś ta umiejętność do narzekania istniała prawda? Mimo wszystko dla większości istotek York był miejscem odskoczni. czymś, co dawało swoistą odmianę i potrafiło dodać adrenaliny i pikanterii w ich żywocie. Łowców w to Estera by nie wliczała, bo ci to wiecznie na krańcu ostrza się znajdowali. Jednak ktoś taki jak sama Esterka, która była wiecznie w podróży otrzymała wiele nowych możliwości, a że można odnowić kontakty z niektórymi Podziemnymi, tym dla niej lepiej. Wydaje mi się jednak, że zaczynam się powtarzać więc lecę dalej.
Wampirzyca wyszczerzyła się nadal bawiąc się kartami tarota.
- Och, oczywiście! Nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą Misiaczku. - powiedziała radośnie. Może i torebka damska była bez dna, ale Estera nie nosiła jednak przy sobie wszystkich przyborów do wróżenia. Chociaż może jakieś ziółka by się u niej znalazły, ale oczywiście te legalne!

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Kazik Lipiński

1076


193 cm


It's out of sight but never out of mind






[Cytuj]
Multikonta: Nerezza | Sif
Jakby nie patrzeć, Bies znalazł się w Yorku właśnie dlatego, że jego rasa miał poważne problemy, których po prostu nie mógł zignorować. Nie potrafił tak po prostu pozostać obojętny na kiepską sytuację wróżek i udawać, że jego to nie obchodzi i nie dotyczy. Bo tak zdecydowanie nie było, gdy tylko dowiedział się, że sprawy mają się nie tak, jak powinny, od razu udał się do tego miasta. A to, że napotykał tutaj na sporo znajomych twarzy, stanowiło naprawdę miły dodatek.
- To teraz brakuje tylko ogniska, zapachu ziół i dobrej muzyki. – odparł z lekkim uśmiechem, wspominając te czasy, w których towarzyszył Cygance. Musiał przyznać, że chociaż raczej sceptycznie podchodził do tego wróżb, nie biorąc ich jakoś szczególnie na poważnie, to jednak miło spędzało mu się czas w towarzystwie Estery i z tymi jej wszystkimi wróżebnymi dziwactwami. W końcu był uczonym i naukowcem, co wymagało od niego bardziej rzeczowego podejścia do świata, nawet mimo istnienia magii, która sama z siebie nie była racjonalna. – Długo planujesz zostać w tym mieście? – spytał.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Każdy miał swój powód, aby przybyć do tego miasta. W ten czy inny sposób byli połączeni nićmi Losu i zostali tutaj sprowadzeni, choć niektórym mogłoby się wydawać, że trafili całkiem przypadkiem i zostali wplątani w coś, w co nie wchodzili by z własnej woli. Los jednak jest przewrotny i ten, kto ma mieć swój wkład w tworzenie nowych układów znalazł się tutaj nie bez powodu. Choć Estera nie miała zamiaru zostawać tutaj niczyją doradczynią los chciał inaczej i się z nim godziła bez żadnego marudzenia. Jednak skoro spotkała się na luźnym spotkaniu z Biesem nie miała się nawet zamiaru nad tym zastanawiać. Grunt, to dobrze się bawić i nieco rozluźnić. Kobieta zaśmiała się słysząc o ognisku i pokiwała delikatnie głową na znak, że się z nim zgadza. Stanowczo tego jej brakowało. Była przyzwyczajona do bardzo częstych imprez przy ognisku. Nie ważne czy dla zarobku czy zwykłego funu. Na pytanie wróżka wzruszyła ramionami.
- Nie wiem. Będę tu zapewne tak długo, jak długo będzie potrzebna tutaj moja osoba, moje słowa oraz umiejętności. - odparła spokojnie kładąc talię kart na blacie stołu. Wzięła jedną między palce spokojnie się nią bawiąc. - A ty? - pytanie za pytanie, ale była ciekawa jak długo każde z nich tutaj wytrzyma.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?

Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo