Gabriel Blackthorn

31 lat


197 cm


We all live broken lives.







[Cytuj]
Multikonta: Elena, Octavia
#19

Chciałoby się powiedzieć, że Gabriel był nadgorliwy w swoich obowiązkach i przyszedł tutaj z powodu silnej potrzeby dodatkowego samodoskonalenia, jednak w rzeczywistości sprawy miały się nieco inaczej. Zwyczajnie potrzebował odreagować wszystko, co w ostatnim czasie działo się w jego życiu, a duża, pusta sala treningowa na której nikomu przypadkiem nie wypruje flaków wydawała się do tego celu wręcz idealna. Tylko on, jego broń i natrętne myśli, które za nic nie chciały opuścić jego umysłu, nie ważne, jak bardzo by się starał. Czuł, że może zrobić się nieprzyjemnie, jeśli szybko nie wyładuje całej frustracji, która stopniowo narastała w nim już od dłuższego czasu.
Przybył tu z całym swoim arsenałem - serafickie ostrze, pokaźna kolekcja noży... znalazła się nawet broń palna, choć strzelanie do nieruchomego celu już od dawna nie było dla niego żadnym wyzwaniem. Zrzucił koszulkę, by nie krępowała mu ruchów, następnie sięgnął po noże - chyba będą dobre na rozgrzewkę? Celował nimi za każdym razem w inną tarczę i z każdym kolejnym rzutem coraz bardziej zwiększając swoją odległość od celu. Nawet nie przeszło mu przez myśl, że ktoś mógłby tu dzisiaj przyjść i bezczelnie zakłócić jego idealny spokój.

Ray Moonwater

24


150 cm


Let go of your fears and chase after your dreams.







[Cytuj]
Multikonta: Sina, Nithral
Zdała sobie sprawę, że dawno nie miała ostrzy w dłoniach. I tak naprawdę nie tylko ostrzy, ale ogólnie broni. A skoro już została opiekunem ośrodka treningowego, to może wypadałoby z tego skorzystać i potrenować? Motywacja dobra tak naprawdę jak każda inna, zwłaszcza wliczając w to fakt, że teraz była wolna od klątwy, więc przydałoby się od nowa zdefiniować własne granice wytrzymałości. Kondycji w sumie nie miała aż tak złej, ale trzeba było sobie przypomnieć, jak to jest trzymać broń w rękach. Już dawno odebrała ze zbrojowni nowe tomahawki i serafickie ostrza, więc miała idealne warunki do treningu.
Zasadniczo ośrodek ostatnio nie cieszył się jakimś specjalnym powodzeniem. Nie była tym zdziwiona, działo się wystarczająco wiele, by jeszcze szukać czasu na treningi. Brzdęk ostrzy uderzających o tarczę nieco ją więc zaskoczył, jednak bez skrępowania weszła na salę. Widok Blackthorna zaskoczył jeszcze mocniej. Dawna Ray zapewne rzuciłaby jakimś złośliwym komentarzem i wyszła, ale nowej wersji Łowczyni to nie ruszało. W czym jej Gabriel przeszkadzał? W sumie nawet lepiej trenować z kimś, niż samemu, by na nowo zdefiniować własne granice.
- Przyda Ci się partner do treningu, czy wolisz sam? - spytała beznamiętnie, poprawiając lekko ostrza w dłoni. Ubrana była w wygodny strój do treningów, wystarczająco elastyczny, by nie krępować ruchów. Gdyby wolał trenować sam, to cóż, poszłaby do drugiej sali, by sobie wzajemnie nie przeszkadzali.
❝ Hope is only thing stronger than fear❞ I am the voice in the wind and the pouring rain, I am the voice of your hunger and pain. I am the voice that always is calling you, I am the voice - I will remain. I am the voice of the past that will always be filled with my sorrow and blood in my fields. I am the voice of the future - bring me your peace...


Gabriel Blackthorn

31 lat


197 cm


We all live broken lives.







[Cytuj]
Multikonta: Elena, Octavia
Wszystko jak do tej pory szło po jego myśli - nikt mu nie przeszkadzał i nie zawracał głowy, dzięki czemu mógł w spokoju skupić się na treningu. Nie, żeby rzucanie nożami do celu jakoś szczególnie przyniosło mu ukojenie, którego tak bardzo poszukiwał. Miał ochotę porządnie się wyżyć, najlepiej coś rozjebać albo komuś wpierdolić - i tak, jak pierwsza opcja jeszcze była w miarę realna, tak drugiej wolał w ogóle nie brać pod uwagę, bo zaraz ktoś znów zacznie oskarżać go nie wiadomo o co i narobi sobie jeszcze więcej problemów. Choć z drugiej strony dwadzieścia lat temu wszyscy w Instytucie byli całkowicie ślepi na piekło, jakie przeszechodził przez ojca, więc być może wcale aż tak bardzo nie zwracają uwagi na dobro swoich, i na to, co czasami dzieje się za zamkniętymi drzwiami sali treningowej. Wątpił, żeby na przestrzeni lat coś zmieniło się w tej kwestii. Przecież najważniejsze jest, by wyszkolić dobrego wojownika, nieprawdaż? Metody, jakimi się do tego dąży nie są istotne.
Kogo jak kogo, ale Ray na pewno się tutaj nie spodziewał. Aż dziw, że darowała sobie te swoje komentarze, którymi zwykła umilać mu życie, kiedy tylko mieli wątpliwą przyjemność na siebie trafić. I jeszcze proponowała mu wspólny trening? Tego się na pewno nie spodziewał. Problem w tym, że dla odmiany tym razem to ona podniosła mu ciśnienie, nie na odwrót, bowiem przypomniał sobie słowa Eliego, o tym, że doniosła na niego i Erin, biorąc ich za potencjalnych członków Kohorty.
- Chcesz ze mną trenować? Kim jesteś i co zrobiłaś z Ray? - zapytał, zerkając na nią podejrzliwie, jednak nie wydawała się mieć żadnych ukrytych intencji. Coś podpowiadało mu, że nie powinien się zgadzać, bo dzisiaj, biorąc pod uwagę jego kiepski nastrój może się to źle skończyć, jednak olał cichy głos rozsądku i ostatecznie twierdząco skinął głową w odpowiedzi na pytanie Ray.

Ray Moonwater

24


150 cm


Let go of your fears and chase after your dreams.







[Cytuj]
Multikonta: Sina, Nithral
Na pewne sytuacje Łowcy byli bardziej niż wyczuleni, na inne kompletnie nie zwracali uwagi. Ray sporo o tym wiedziała, gdyby ktokolwiek miał ją o to pytać. Ale nikt nie pytał, a i ona była coraz mniej chętna, by dzielić się własnymi przemyśleniami. By dzielić się tak naprawdę czymkolwiek. Ilość rozmów z kimkolwiek wolała ograniczyć do niezbędnego minimum, a tym samym jakiekolwiek również komentarze rzucane w stronę Gabriela. Zresztą. Na chwilę obecną tak naprawdę przeszłość nie miała większego znaczenia dla Łowczyni, a wszystko to, do czego między nimi doszło i nie doszło nie robiło jej już aktualnie żadnej różnicy. To nie znaczyło, że wybaczyła, że zapomniała. Po prostu nie miało to znaczenia. Może jednak ostatnie wydarzenia naprawdę ją zmieniły, sprawiając, że zwyczajnie „wydoroślała”, jak to sądzili niektórzy. A niech sobie sądzą, co chcą. Przez dobrą chwilę sądziła, że Gabriel odmówi, o co nie miałaby żalu.
- To jakiś problem? – odpowiedziała cicho, dziwiąc się lekko pytaniom o chęci treningu. W czym Gabriel był gorszy od jakiegokolwiek innego sparing partnera? A tak czy siak w jego przypadku miała pewność, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej czy czegokolwiek w tym tonie. Nie potrzebowała takich akcji, potrzebowała walki. Na skinięcie głowy odłożyła na bok tomahawki i sięgnęła po serafickie ostrza, od zawsze przyzwyczajona do walki z bronią w obydwu rękach. Dała mężczyźnie chwilę, by się przygotował i… drugi zgrzyt w jej zachowaniu. Zaatakowała jako pierwsza, choć nigdy tego nie robiła. Szybki wypad do przodu i próba uderzenia prawym ostrzem w żebra, lewe natomiast zostawiła sobie w razie czego jako osłonę.
❝ Hope is only thing stronger than fear❞ I am the voice in the wind and the pouring rain, I am the voice of your hunger and pain. I am the voice that always is calling you, I am the voice - I will remain. I am the voice of the past that will always be filled with my sorrow and blood in my fields. I am the voice of the future - bring me your peace...


Gabriel Blackthorn

31 lat


197 cm


We all live broken lives.







[Cytuj]
Multikonta: Elena, Octavia
Cóż, on na przemianę Ray bynajmniej nie był przygotowany i nie spodziewał się, że nienawiść i chęć mordu na sam jego widok kiedykolwiek zmieni się u niej w obojętność. Był przyzwyczajony do tego, że dziewczyna na każdym kroku okazuje mu swoją niechęć i doskonale wiedział, że dał jej ku temu całkiem uzasadnioney powód, choć jeśli miał być szczery, nie czuł się ani trochę winny po tym, co zrobił - tym bardziej, że przecież ostatecznie wygrał dzięki temu zakład.
Przez cały czas uważnie mierzył ją wzrokiem, wydawała mu się nieco zrezygnowana i niepokojąco poważna, ale nie zamierzał wypytywać. Jej życie, jej sprawa, jego to wszystko nieszczególnie interesowało.
- Żartujesz? Legalne skopanie ci tyłka miałoby być problemem? - jego wcześniejsze zdziwienie było w pełni uzasadnione, bo przecież nie trenowali wspólnie od czasu wielkiej dramy z udziałem jego, Rejki i pewnego nieprzyzwoicie atrakcyjnego czarownika, z którym pewnego dnia nakryła go Moonwater. Skoro jednak teraz sama tego chciała to Gabriel nie miał zamiaru przepuścić takiej okazji... tym bardziej, że wciąż miał do niej żal o oskarżenie rodzeństwa Spiritstride o Przynależność do Kohorty. Może to właśnie z jej winy Elijah zachowywał się ostatnio tak cholernie dziwnie?
Sięgnął po swoje ostrza, gotowy rozpocząć, jednak Ray po raz kolejny tego dnia go zaskoczyła, wykonując pierwszy ruch. Co się z tobą dzieje, Moonwater? przeszło mu przez myśl. Był jednak na tyle czujny, że zdążył w porę zablokować uderzenie, w tym samym momencie wyprowadzając drugim ostrzem uderzenie na bark, nie mając zamiaru czekać, aż dziewczyna zaatakuje ponownie.

Ray Moonwater

24


150 cm


Let go of your fears and chase after your dreams.







[Cytuj]
Multikonta: Sina, Nithral
Nikt nie był przygotowany na taką przemianę, ona sama zresztą też nie. Ale dokonało się, trzeba to było zaakceptować. Może jednak nie powinni razem trenować, Gabriel był wściekły, a Ray na tak dużym wycofaniu emocjonalnym, że nawet on był jej w tej chwili obojętny. Tak, zdecydowanie chyba ktoś ją podmienił. Pytanie tylko kto i w jaki sposób. I tym bardziej po co. Gabriel natomiast nadawał się do treningów głównie z tego powodu, który sam powiedział – chciał skopać jej tyłek, a to znaczyło, że nie będzie się hamować. Ona zresztą też nie zamierzała. Technicznie rzecz biorąc oboje chyba przestawali patrzyć na siebie jak na sparing partnerów, a zachowywali się niczym śmiertelni wrogowie, skupieni na walce, mającej wyeliminować z gry jedno z nich. I to przypuszczalnie wyeliminować raz na zawsze…
Ewidentnie zaskoczyła Blackthorna swoim atakiem. Słusznie, tak powinno być, element zaskoczenia dawał dużą przewagę. Normalnie uniosłaby kącik ust, czując pełną satysfakcję z tego ruchu, teraz jednak jedyne, co sobą okazywała, to morderczą precyzję i chęć zadania ciosu. Najlepiej tam, gdzie najłatwiej było jej trafić zważywszy na różnicę wzrostu.
Spodziewała się kontry Gabrysia, więc zablokowała jego uderzenie, odskakując zaraz potem. Wiedziała też, że jeśli da mężczyźnie czas na ogarnięcie się, straci te minimum zaskoczenia, które zyskała, atakując jako pierwsza. Dlatego ponownie rzuciła się do ataku, tym razem wykorzystując fortel. Ponieważ była praworęczna, spodziewała się, że Gabriel będzie bardziej zwracać uwagę na prawą jej rękę, więc zamarkowała nią cios w brzuch mężczyzny. W ostatniej chwili jednak wycofała rękę, lewą próbując chlasnąć go w udo. Rana nie byłaby mocna, ale za to piekielnie bolesna.
❝ Hope is only thing stronger than fear❞ I am the voice in the wind and the pouring rain, I am the voice of your hunger and pain. I am the voice that always is calling you, I am the voice - I will remain. I am the voice of the past that will always be filled with my sorrow and blood in my fields. I am the voice of the future - bring me your peace...


Ray Moonwater

24


150 cm


Let go of your fears and chase after your dreams.







[Cytuj]
Multikonta: Sina, Nithral
Podsumowanie:
W trakcie treningu doszło do drobnego „wypadku”, jeśli można to tak nazwać. Z przyczyn bliżej nieokreślonych Ray nie udało się obronić dwóch silnych ciosów, przez które skończyła z dwiema bliznami – jedną na twarzy, na prawym policzku, drugą natomiast na żebrach, po lewej stronie. Żadnej z tych blizn nie wyleczyła. Trening niniejszym zostaje zakończony, a wątek zamknięty.
❝ Hope is only thing stronger than fear❞ I am the voice in the wind and the pouring rain, I am the voice of your hunger and pain. I am the voice that always is calling you, I am the voice - I will remain. I am the voice of the past that will always be filled with my sorrow and blood in my fields. I am the voice of the future - bring me your peace...

Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo