Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Nawet taki zastępca, który głównie w chwili obecnej zajmuje się sprawami papierowymi, czy też dyscyplinuje innych łowców, musi także ćwiczyć fizycznie. Może i nie uczestniczy w żadnej misji, lecz to jest spowodowane regeneracją sił po ostatniej akcji. Już czuł, że jest lepiej, miejsca w których oberwał, po rozciągnięciu chętnie współpracował w działaniu. Dziś stwierdził, że sobie poćwiczyć nieco walkę z użyciem serafickich ostrzy z użyciem akrobatyki. W końcu nie tylko walczy łukiem, a i z niebiańskimi ostrzami, które pobłogosławione wymierzają boską sprawiedliwość.
Ubrany w strój łowcy, zaczął wpierw od rozciągnięcia mięśni u rąk, nóg i brzucha, wykonując różne pospolite ćwiczenia, a następnie schwycił za dwa ostrza. Ujął je każde w osobnej dłoni i zaczął wykonywać jedne z prostszych ataków, z wykorzystaniem własnej siły i szybkości. Na spokojnie, bez jakichś zadań na wyższym poziomie. Niekiedy wręcz to właśnie najprostsze metody torują drogę, o czym wiele osób całkiem zapomina.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Minęło 5 dni od felernego wydarzenia pod Clifford’s tower. Dzisiaj miał spotkać się z Tobiasem, żeby przekazać mu, czego się dowiedział przez ten czas. Tylko problem tkwił w tym, że Elijah w sumie nie miał nic, co mogłoby być przydatne choćby w małej części. Opierał się w swoich tezach jedynie na domysłach, a jego zakres podejrzanych opiewał na jakieś trzydzieści osób. Plus minus. Zawsze mógł liczyć na to, że mężczyzna sobie coś przypomni. Coś, co teoretycznie mogłoby przyspieszyć poszukiwania. Wiedział jednak, że na to szanse były marne. Ponadto nie miał nawet pewności, że nocny łowca w ogóle żyje. Co, jak tamtej nocy ktoś jednak go dorwał i zabił?

Wzdrygnął się, wchodząc na salę treningową. Miał jeszcze godzinkę przed wyjściem, a że nie chciał tracić czasu na siedzenie i zamartwianie się o wszystko wokół, to stwierdził, że wykorzysta ją dobrze. Wyglądał, jakby nie spał przez ostatnie dwie doby, bo tak było. Nawet podczas ćwiczeń nie przestawał myśleć o tym całym szambie. Nie umiał się skupić na tym, co robi, ponieważ miał wrażenie, że ktoś go non stop obserwuje. To uczucie towarzyszyło mu już prawie tydzień, pozbawiając go snu, chęci do egzystowania, a zostawiając w zamian delikatną paranoję. Doszło do tego, że w każdej osobie widział potencjalnego członka kohorty, a co za tym idzie, zagrożenie.

Rozejrzał się po, jak myślał, pustej sali, zauważając Jaydena. Jego to się tutaj akurat nie spodziewał. Nie dzisiaj, nie o tej godzinie. Walczył ze sobą przez chwilę. Czy to nie będzie dziwne, jeśli teraz wyjdzie? Co prawda z wicedyrektorem miał całkiem pozytywne stosunki, ale w końcu on też mógł być z kohorty. Z tego, co mówił Gabriel, było to bardzo prawdopodobne. Druga sprawa była taka, że Eli najlepiej nie wyglądał, a nie chciał wzbudzać niczyich podejrzeń, a już na pewno nie u swojego szefa. Stwierdził jednak, że ta gra nie jest warta świeczki, i że musi się stamtąd ewakuować jak najszybciej, bez względu na konsekwencje. Nawet nie upewniając się, czy Jayden czasem go nie zauważył, odwrócił się i skierował w stronę drzwi.

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Pchnięcia z ugiętych kolan, czy też z półobrotu wymagały siły i koncentracji od młodego Verlac. Nie chciał ćwiczyć rzucania, a uderzenia, zadawanie ciosów powietrzu. Czemu nie wybrał manekina? Dosyć prosta odpowiedź — ćwiczył technikę, nie celność. Wiedział, że przecież i tak od celności ma runę, więc wolał na sucho poćwiczyć, aby ewentualnie dopracować kilka chwytów.
Czy spodziewał się w tym czas innych osób? Szczerze mówiąc, tak. Liczył, że może z kilka osób będzie trenować w innych salach, więc nie przejmował się, jeśli ktoś jego zauważył po cichu. Niech wiedzą, że ich zastępca nie siedzi ciągle na krzesełku, a też ćwiczy swoje umiejętności. Był przede wszystkim Nocnym Łowcą, strażnikiem prawa, a nie nudnym biurokratą, który zna jedynie oblicze pitów.
Wszedł i się wpatrywał przez chwilę? No cóż, Verlac akurat kończył ćwiczyć wykonywanie ciosu rozpoczynającego się od jego prawego biodra, lekko obracając się na pięcie i kiedy wycelował w swój cel, czyli w widoczne wyjście, tak ujrzał szybko umykającego łowcę.
- Uciekając, tylko pogarszasz swoją sytuację - powiedziawszy to głośno w stronę łowcy, spojrzał na serafickie ostrze i czekał, czy będzie jakaś reakcja tej osoby, czy ostatecznie jak wiele osób wcześniej — zniknie w korytarzu.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Nie spodziewał się tego, że młody Verlac dostrzeże go tak szybko. Miał nadzieję, że jednak uda mu się przemknąć. Nadzieja jednak, jak wiadomo, umierała ostatnia. Eli westchnął cicho do siebie i odwrócił się powoli. No cóż, teraz już nie miał wyjścia, musiał odbębnić trening z Jaydenem, nie będąc w swojej najlepszej formie i prawdopodobnie robiąc z siebie idiotę w tym samym czasie. Świetny sposób na spędzenie poranka. Spoglądając jednak na to z drugiej strony, może uda mu się coś wyciągnąć z wicedyrektora na temat kohorty?

- Cześć, Jayden - powiedział zmęczonym głosem, przeczesując palcami włosy. Specjalnie nie użył skrótu Jay, ale nie dlatego, bo rozmawiał z szefem, ale dlatego, że odkąd go poznał, mężczyzna raczej nie wydawał się być fanem zdrobnień. Podszedł kawałek bliżej, niewiele robiąc sobie z tego, że Verlac w niego celuje swoim ostrzem i z ociąganiem wyciągnął dwa sztylety. Jeden krótki, długi trochę dłuższy.

Gdyby próbował ukończyć swoją ewakuację, mógłby mieć jeszcze bardziej przejebane niż ma. Same słowa, które usłyszał, przy próbie przekroczenia drzwi zrobiły na nim odpowiednie wrażenie. - Nie chciałem ci przeszkadzać po prostu - dodał spokojnie, zachowując bezpieczny dystans. Powinien zacząć gorączkowo rozmyślać nad tym, jak przeżyć trening, a zaczął się zastanawiać, czy kohorta nie ma w tej sali jakiegoś podsłuchu i jak bardzo młody Verlac może być z nimi powiązany. Fizycznie był w sali treningowej, mentalnie gdzieś daleko od niej.

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Miał nadzieję, że będzie niezauważony? Że uniknie jego spojrzenia i ostrza, które wręcz zachęcało do wspólnego tańca? Nah, nie byli tamtym osobami, którzy wspólnie polowali na demony w Paryżu. Byli starsi, bogatsi o kilka lat i doświadczeń. A przynajmniej tak było u Jaydena, który stoczył jeszcze wiele różnych walk na terenie Francji, najczęściej w pojedynkę. Wiesz, czym jest stała czujność? Tego przede wszystkim Jayden uczył Seny i miał nadzieję, że młoda kobieta nie zapomni tej najważniejszej rzeczy. Bo atak może nastąpić w każdej chwili i ucieczka może jedynie sprawić, że sytuacja się po prostu pogorszy.
- Wszystko w porządku? - zamiast cześć, wolał zapytać się, szczególnie że Elijah ziewnął. Zmęczony? Po patrolu? Skoro tak, to czemu stawił się w miejscu, w którym aż roi się od krwi, potu i łez?
Przytaknął głową na jego tłumaczenia, lecz Verlac jak spoglądał na łowcę, to wyczuwa, że coś jemu siedzi na duszy. Na wyjętą przez niego broń, Jayden jedynie skupił nań swój wzrok. Krótki i długi kontra dwa serafickie? Ciekawe starcie się zapowiada, tylko czy to będzie bezpieczne, że zmęczony łowca ma taki asortyment?
- Nie będę ćwiczyć ze zmęczoną osobą. - stwierdził szorstko, jednocześnie prostując się. Toż to się prosiło o nieoczekiwane rany. Więc albo nakłada odpowiednią runę, albo może odłożyć broń na bok.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Runy: czasowe: caffeine rune [1/3]

Ani on, ani Verlac nie byli tymi samymi osobami, co 10 lat temu. To prawda. Każde z nich się na swój sposób rozwinęło. Wybrali swoje życiowe ścieżki, nigdy nie nawiązali głębszej przyjaźni, chociaż chłopak do dzisiaj pamięta te piękne pudła w wykonaniu Jaydena. Pomyśleć nad tym głębiej, jak Elijah mógł w ogóle łudzić się, że pozostanie niezauważony? Sam, gdyby był w formie, nie pozwoliłby sobie, żeby taka sytuacja miała miejsce. Nad czym on w ogóle się zastanawiał? Przecież Jay nie został zastępcą dyrektora instytutu przez przypadek. Musiał posiadać potrzebne kwalifikacje, umiejętności, doświadczenie. Zrobiło mu się trochę głupio. W końcu był mentorem. Sam uczy nowe pokolenie nefilim, by pozostawali czujni zawsze i wszędzie, a już szczególnie podczas walki. To były podstawy do przeżycia poza salą treningową.
- co? - zapytał odruchowo, będąc myślami gdzieś indziej. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, o co Jayden go tak właściwie pytał. - Wszystko w porządku. - Kłamstwo z trudem przechodziło mu przez gardło, ale chyba wypadł dobrze. Nie był nigdy wychowywany tak, żeby oszukiwać innych, zawsze miał wyrzuty sumienia po wszystkim. Nauczył się jednak, że czasami nie było innej drogi.

A czemu właściwie był na sali treningowej? Lepiej ćwiczyć swoje umiejętności i stawać się lepszym niż siedzieć w domu i co trzy minuty wyglądać przez okno, sprawdzając, czy nikt czasem nie obserwuje budynku. W ten sposób przynajmniej częściowo mógł pozbyć się zalegającego balastu psychicznego. Dzięki temu jeszcze nie zwariował.
- To ty zatrzymałeś mnie - Eli zauważył trzeźwo i niestety wypowiedział, zanim ugryzł się w język. Schował sztylety, a następnie wyciągnął stelę. Czuł na sobie ponaglający wzrok, gdy rysował sobie odpowiednią runę, a gdy ta zadziałała, poczuł się o niebo lepiej. Wiedział, że to nie był najlepszy pomysł, bo za jakiś czas, na pewno odczuje zjazd z mocy, ale jeśli jego kłamstwo miało się utrzymać, wiedział, że nie może dawać Jaydenowi żadnych więcej powodów do bycia podejrzliwym. Chociaż czy to miało sens? - Może skorzystamy jednak z czegoś innego? - zaproponował i nawet nie czekając na to, co zrobi drugi nefilim, złapał za dwa długie kije treningowe, znajdujące się na wieszaku pod ścianą. Zdecydowanie wolał iść w coś bezpieczniejszego niż ostre noże, które mogą go trwale uszkodzić. Musiał się przecież jeszcze po wszystkim spotkać z Tobiasem. Poza tym sam potrzebował trochę podszkolić się w walce wręcz, a to wydawało się idealne. Jeśli Jayden miał jakieś doświadczenie z bronią tego typu, może nawet Spiritrstride czegoś się dzisiaj nauczy?

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
To nie tak, że wtedy były same pudła. Było jedno pudło, a reszta to były cele trafione, lecz nie uśmiercały od razu demonów, a jedynie raniły. Aż tak nisko Verlac nie upadł, aby przy nieznajomym chybić istotne cele do unieszkodliwienia. Bo tak jak czasem nawet najlepszemu udaje się chybić, tak są to rzeczy sporadyczne. Lecz czy dzięki temu został obecnie zastępcą dyrektora? Trudno to jemu określić. Ba, nawet nie spodziewał się takiego awansu, a raczej miliona przesłuchiwać w sprawie ataku na Alicante. Spodziewał się podejrzeń ze strony góry, a tu dostaje stołek, nowe siły i możliwości. Nie, żeby to jemu nie odpowiadało, lecz czuł, że nie zapracował na to odpowiednio.
Kolejna oznaka, że coś jest na rzeczy — jego zamyślenie się. Nie wiedział, nad czym się zadumał, lecz też nie jest plotkarą, która chce wyrwać wszystkie soki z drugiej osoby. Mówił, że wszystko było w porządku — to niechaj i tak zostanie przyjęte. W razie czego zawsze może powiedzieć, jeśli dana sprawa przebije jego skorupę sumienia.
- Ja tylko stwierdziłem fakt, nie złapałem Ciebie za rękę.- stwierdził na jego słowa. Zatrzymał? Nie stanął jemu na drodze, nie złapał w żaden sposób, a jedynie słowami stwierdził nader prosty i istotny fakt. Dodatkowo sam też tu wszedł i wyjął broń, którą chciał początkowo walczyć. To, że zmienił broń na kije, Jayden wpierw spojrzał na drewniane pale, a następnie skinął głową w akceptacji. Wolał walczyć inną bronią, kije nie są jego najlepszym orężem. Doświadczenie w tym miał średnie. Swoje ostrza schował do pochw, które miał w swoim stroju, a następnie schwycił dłonią kij, mniej więcej na środku jego długości. Zaraz jednak chwyt nieco obniżył, aby na sucho z parę razy spróbować zamachnąć się i przyzwyczaić się jednocześnie do nowej broni. Zaraz, kiedy był gotowy, stanął na lekko zgiętych kolanach, trzymając kij oburącz, skierowany tułowiem i twarzą na Elijaha.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Runy: czasowe: caffeine rune [2/3]

Z ulgą zaakceptował fakt, że Jayden przyjął jego propozycję. Cieszył się też z tego, że nie zadawał mu męczących pytań. Eli w końcu nie zachowywał się jak większość jego rodziny. Nie interesowały go pogaduszki i ploteczki. To zostawił dla swojej siostry i dwóch kuzynek, które były zdecydowanie zbyt zsocjalizowane ze sobą i zachowywały się jak przekupki na targu przy każdej możliwej okazji. A potem były zdziwione, że sam nie miał ochoty brać udziału w tym cyrku. Może z tego powodu to dobrze, że akurat trafił na wicedyrektora? Im mniej rozmowy, tym lepiej, szczególnie że mężczyzna nie umiał kłamać, więc przy którymś z kolei pytaniu na pewno by się wyłożył. Póki Jay akceptował jego słowa na ładne oczy, nie było się czym przejmować.

Runa działała i będzie działać jeszcze przez chwilę, więc póki pożaru jeszcze nie ma, mógł spróbować skupić się na treningu.
- Oboje dobrze wiemy, że słownie zatrzymałeś mnie tutaj - powiedział, unosząc brwi i podając mu broń. Nieważne, czy go dotknął, stanął mu na drodze, czy ostrzegł. Efekt miał być ten sam. Mężczyzna najwidoczniej z jakichś powodów nie chciał trenować sam i wykorzystał okazję. Mógł w końcu nie mówić nic i dać mu wyjść, ale nie zrobił tego. Zresztą, teraz już i tak nie było co nad tym rozmyślać. Czasu się nie zmieni, ani nie cofnie. Decyzje, które doprowadziły ich do tego momentu, zostały podjęte. Eli próbując sobie przypomnieć, jak się tego ustrojstwa używa, złapał kij oburącz. Na pewno cięższy niż sztylety, do których był tak przyzwyczajony. Ustawił się porządnie, zgiął delikatnie kolana, a następnie wyprowadził pierwszy cios, pewnym ruchem, próbując trafić go w lewe kolano. Jedno z bardziej odkrytych miejsc. Cios został wyprowadzony z prawej do lewej strony. Runa wiecznie trwać nie będzie i musiał wyciągnąć z niej, ile się dało.

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Jayden nie był osobą, która drążyła pytaniami podczas luźnych spotkań. Słowa zbywał do minimum, a jeśli ktoś nie chce mówić, to była jego sprawa. Co nie znaczy, że nie było to wyczuwalne, bo jego pierwsze zachowanie zdecydowanie wiele dawało do myślenia. Jednak to, czy rzeczywiście coś się dzieje poważnego, zweryfikuje trening, na który łowca przystał. Słownie — jak to określił Elijah — jedynie zainteresował łowcę, przecież nie powiedział jemu, aby zatrzymał się, bądź dołączył do niego. Mógł wyjść, rzucić parę słów i obserwować dalej, tyle różnych opcji, a jednak wybrał wspólny trening. Więc niechaj i tak będzie, każdy czyn będzie związany z daną akcją, a co w rezultacie daje — z daną konsekwencją.
Skoro jako pierwszy zaatakował, to niech i tak będzie! Jay widząc cel jego uderzenia, cofnął się o krok, jednocześnie rękoma obracając kij, aby sparować ten cios. Następnie, wykorzystując pęd łowcy, jak i uderzenia, prawą część kija podłożył pod kij oponenta, aby zakręcić jeszcze bardziej w lewą stronę, robiąc przy tym kijem obrót o 180 stopni na kulistym szlaku. Kiedy miał prawą rękę na górze przy jego prawym barku, zaraz przystąpił do ataku z lewej strony, robiąc uderzenie od dołu w stronę jego krocza. Niechaj obydwaj panowie zobaczą, czy są w stanie jasno myśleć podczas walki. I czy ta walka będzie należeć do łatwych, czy też nieco tych bardziej skomplikowanych. Bo dla graczy z pewnością to będzie wymagało wszechstronnej wyobraźni i kreatywności.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Runy: czasowe: caffeine rune [3/3]

Niczego innego nie mógłby się spodziewać po nocnym łowcy z takim stażem i osiągnięciami. Doskonale wiedział, że jego cios zostanie sparowany, a w jego stronę zaraz poleci kolejny. Nie spodziewał się jednak, że oprócz tego, Jayden wykorzysta jego cios na swoją korzyść. Nie ulegało wątpliwości, że różnice w ich umiejętnościach były duże. Na niekorzyść Eliego, oczywiście. Mężczyzna jednak starał się nad tym nie rozmyślać, ponieważ jego myśli nagle uderzył fakt, że nigdy nie chciałby mieć Verlaca za prawdziwego przeciwnika. Ta myśl poprowadziła go do tego, że z takimi umiejętnościami Jayden przecież mógł na spokojnie dołączyć do Kohorty. Przyjęliby go z otwartymi ramionami.

Przez to, że znów jego myśli zaatakowały spekulacje na temat potencjalnych podejrzanych, nie zdążył w odpowiednio szybkim czasie zareagować na to, co zrobił Jayden. Nie do końca ogarnął, co się właśnie stało, ale próbował też nie stracić rezonu. Zrobił krok w tył o sekundę za późno, cofając do siebie kij, by sparować uderzenie. W efekcie dostał w udo, mimowolnie się skrzywił, ale to było raczej do przeżycia. Miał przynajmniej nauczkę, nie odpływać myślami podczas walki, nawet jeśli to tylko trening. Tylko dlaczego podejrzenia same cisnęły mu się do głowy, a on nie miał nad tym żadnej kontroli? Wyprowadził kolejne uderzenie, tym razem kierując uderzenie pod kątem, z dołu, z lewej do prawej. Gdzie celował? W lewy bok swojego przeciwnika.

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
On jedynie stosował proste zagrania, wykorzystując siłę przeciwnika, aby samemu przy tym nie tracić zbyt wiele energii na zbędne miotanie kijem. Nic nie było jakoś nadzwyczajne, czy też sztuki walki nie były jakieś z innego kraju. Kiedy widzi się, jak ktoś z boku celuje, to raczej jest rozsądne, aby od tyłu włożyć swój element i jedynie zmienić kierunek celu, oddając przy tym minimalną cząstkę energii. Jakby chciał nie wiadomo co, czy skoczyć, bądź zaatakować z obrotu, to już by można posądzać o dodatkowe zdolności, które są ukryte przed resztą. Można wręcz rzucić, że jest to typowe zagranie stratega. Wymęcz ofiarę jego własnymi siłami, aby następnie dopiero zaatakować. Raz, a skutecznie. Nie jest to jakoś znajome dla Elijaha?
Kiedy jego kij trafił w udo łowcy, Jayden zaraz zabrał do siebie swój drewniany instrument i przyłożył do swojej piersi. Znaczy, chciał to zrobić, bo zauważył, że łowca nie potrzebował zbyt wiele czasu na zaakceptowanie bólu, który nie był na tyle silny, aby rozłożyć na łopatki. Więc jak prawa ręka została na wysokości lewego barku, tak lewa ręka jedynie od dołu cofnęła się, a następnie wykonał obrót, trzymając prawą rękę jako środek okręgu nieco przy tym obniżając wysokość, aby następnie zmierzyć się z siłą swojego uderzenia ze siłą uderzenia kija Elijaha, robiąc nieco brutalne spotkanie. Chciał tej kij po prostu przydusić na dół, jeśli była taka możliwość, robiąc przy tym prawą stopą krok w tył. Był gotów w razie konieczności, przyjąć część jego ciosu na swoją prawą stronę, lecz też miał nadzieję, że tym ruchem uda się nieco zbliżyć kij Elijaha do parteru.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Gdzieś z tyłu głowy pojawiła mu się myśl, że to się dobrze nie skończy. I się nie mylił. Każda jego dotychczasowa próba kończyła się fiaskiem, wykorzystanym przeciwko niemu. Tym razem również tak się stało, mimo tego, że cela miał raczej dobrego, a w samo uderzenie włożył raczej odpowiednią ilość siły, Jay skonfrontował je. Dodatkowo chłopak poczuł, że runa, którą jakiś czas temu sobie nałożył, przestała działać, a co za tym idzie, wszystkie jej dobroczynne działania zniknęły.

W chwili gdy ich bronie się spotkały, delikatnie go zamroczyło, więc mimowolnie zamknął oczy na trochę dłużej niż sekundę. Cztery, prawie bezsenne, ostatnie noce dały o sobie znać jeszcze bardziej niż przed użyciem steli. Co go podkusiło, żeby tu zostać i trenować z Verlaciem? Te wszystkie decyzje wydawały się całkiem trafne, póki nie zaczął odczuwać ich przykrych konsekwencji. Zanim ogarnął, co się dzieje, jego kij został sprowadzony na ziemię, a on sam zdał sobie sprawę z tego, że jeśli zaraz się nie pozbiera, to będzie koniec. Spróbował więc szarpnąć bronią, żeby ją uwolnić, a następnie dać sobie chwilę na przemyślenie jakiejś lepszej taktyki. Abstrahując od tego, jak się czuł, może to zwyczajnie nie był jego dzień?

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Nie była to wina Jaydena, który myślał schematowo, pokazując przy tym nieświadomie wiele punktów, które mogłyby być wykorzystane przez oponentów, jeśli ci oczywiście pomyśleli o tym na trzeźwo. I na niego był sposób, nawet wręcz banalne, lecz najwyraźniej nie spodziewał się Verlac, że tak szybko zakończy się działanie runy. Bo przecież było widać, że zamknął powieki na kilka sekund, jak też jego wyszarpnięcie kija z uderzenia, które zakończyło się hukiem o podłogę. Nie jakimś wielkim, lecz można było usłyszeć, że coś przywaliło. Verlac zaraz wrócił do swojej poprzedniej pozycji, przyciągając kij do swojej piersi i wygodnie, lecz taktycznie ujmując swe dłonie na kiju.
- Spróbuj mnie obezwładnić.- powiedział po chwili. Niech nie bawi się w obronę, skoro będzie można ją łatwo przełamać, wykorzystując jego zmęczenie, a spróbuje podnieść poziom adrenaliny. Jayden był gotów na pierwsze jego potencjalne uderzenie, przynajmniej na te oczywiste, więc jedynie to obserwował ruchy rąk, aby być w stanie sparować uderzenie, lub wykonać skuteczny unik.

Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.







[Cytuj]
Multikonta: Oktober
Szybko pozbierał się na równe nogi i złapał kij najpierw jedną ręką. Co prawda nie spodziewał się, że runa przestanie działać tak szybko, ale jakoś przecież trzeba było działać. Nie chciał sobie rysować kolejnej, bo wiedział, że to i tak było doraźne rozwiązanie, po którym może czuć się jeszcze gorzej niż wcześniej. Westchnął, czując, jak powoli odzyskuje siły, które zabrał tak szybki zjazd z mocy. Złapał kij oburącz, uginając lekko kolana. Nawet jeśli Jayden należał do Kohorty, teraz i tak nic nie mógł z tym zrobić. Nie miało to więc znaczenia. Nie mógł też teraz odwrócić się i wyjść, więc musiał się spiąć i chociaż spróbować czegoś się tutaj nauczyć.

- łatwo ci powiedzieć -
mruknął niechętnie, ale znów wyprowadził cios. Do piętnastu razy sztuka, czy coś. Tym razem jednak uderzył z lewej strony do prawej, znów celując w prawy bok mężczyzny. Nie odpuści, nie cofnie się, cokolwiek by się nie stało. Gdyby odpierdalał takie ceregiele w prawdziwej walce, a nie tylko treningowej, mógłby przypłacić to swoją głową bardzo szybko. Był też zdeterminowany, co trochę pomogło mu się skupić. Może to słowa Jaya tak na niego podziałały trzeźwiąco? W sumie mężczyzna ograniczył się jedynie do trzech wyrazów, które nie miały nawet związku z jego obecnym stanem, ale uświadomiły mu, że musi próbować.

"Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe"

Jayden A. Verlac

32


191 cm


i feel like i'm dying inside






[Cytuj]
Jayden rozumiał naprawdę wiele. Zmęczenie, stres, zakończeniu runy, która potęgowała w efekcie ubocznym zmęczenie, ale kiedy widzi, że przeciwnik obserwuje ruchy rąk, to powinien pomyśleć nad atakiem. Szczególnie kiedy miał chwilę na oddech i przeanalizowanie poprzedniej rundki. Kolejny cios? Łatwy do odparowania, wystarczyło tylko odpowiednio przekręcić kij, aby zablokować uderzenie. Niech zobaczy, że Jayden trzyma kij nadal oburącz, że moje nim stabilnie manewrować i blokować uderzenia, które wręcz są jasne i czytelne. Czy przewidywał uderzenie, które ruchy rąk jasno mówiły, że nie będzie kombinować? Oczywiście.
- Tak będziesz walczyć z Kohortą? - powiedział z nutą pogardy. Jeśli myślał, że jego słowa pobudziły umysł, to jak zareaguje na te słowa? Jayden nie chciał walczyć z dziewczynką, tylko z łowcą, który powinien mieć kark na głowie.
Co, jeśli Elijah nie miał karku na głowie? Cóż, jedynie przyspieszy swoją kapitulację. Szkoda, bo nawet ta głowa jest przydatna w kilku kwestiach, lecz teraz zdecydowanie była zamroczona w myślach.
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo