Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Wilk czuł jak zwierzęca natura bierze nieco nad nim górę. Serce przyspieszyło bicia, pompując coraz to więcej siły i ciepła w wszystkie części ciała. Przywarł do niej cały, mimowolnie dociskając jej biodra ku sobie. Śmielej wysunął język pragnąc kontaktu z jej zapewne mniejszym i delikatniejszym. Czując jak go obejmuje mruknął przeciągle nie przerywając pocałunku. Czuł jak przesiąka jej zapachem, jej ciałem. Dłoń z szyi lekko się podniosła i teraz wiódł właśnie opuszkami palców w dół błądząc po plecach. Czuł jak zaczyna mu się robić gorąco, przyjemnie gorąco. A byli wszak kawałek od ognia.

Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Zaczęła czuć dziwny mętlik w głowie, czyżby od nadmiaru emocji, których aktualnie czuła? Nie była tego ani pewna, ani świadoma. Rozwarła delikatnie usta pozwalając mu wsunąć się do środka. Niepewnie musnęła jego język własnym niepewna tego co powinna robić więc robiła większość rzeczy "na czuja". W każdym miejscu, gdzie jego dłoń dotykała skóry na plecach odczuwała miłe mrowienie oraz dreszcz. Przylgniecie do niego wcale jej nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie czuła, że chce być bliżej niego, choć nie umiała powiedzieć dlaczego. Gdy jedna dłoń spoczywała na jego policzku, drogą wędrowała powoli od jego przedramienia po ramię zatrzymując dłoń w miejscu, gdzie był jego kark i ta zrobiła małe kółko. Jej oddech przyspieszył, a w ciele odczuła podniesioną temperaturę.
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Dotyk jej języka, cudownie delikatnego i wręcz niewinnego był dla Wilkołaka wisienką na torcie. Pragnął jej smakować, czuć ją wszystkimi możliwymi zmysłami, każdym znanym mu sposobem.
Serce biło mocniej, zmysły choć przytłumione, zdawały się działać jeszcze sprawniej niż poza polaną. Ponowił pocałunek, tym razem nieco śmielej, zapalczywiej niż wcześniej. Cichy pomruk wydobył się z jego gardła w czasie gdy on prawa dłonią dalej gładził jej plecy. Lewa zaś z biodra powoli wzniosła się ku górze, powoli wspinając się po zgrabnej talii by ostatniej chwili skręcić i delikatnie zacisnąć się na niedużej piersi kobiety.

Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Jego pocałunki, choć mocniejsze miały w sobie coś ze zwierzęcia, nie potrafiła tego opisać, w końcu ona też ma coś z lisa i całkiem niezłe instynkty. W momencie gdy jego lewa dłoń dotknęła jej piersi z jej ust wydobył się niekontrolowany jęk jednocześnie musknęła jego język własnym. Po chwili jednak musiała się odsunął od jego twarzy na parę centymetrów gdyż musiała wziąć kilka głębszych oddechów.
-C-czekaj - wysapała po chwili czując, że w pewien sposób nie może zabrać oddechu. Zbyt wiele emocji teraz nią targało przez co czuła jakby miała zamglone myślenie. Mimo iż odsunęła się twarz od niego to nie zrobiła tego samego z ciałem. Mrugała przez chwilę dość nieobecnym wzrokiem starając się zrozumieć co się właśnie stało, ułożyła dłonie na jego ramionach jeżeli dalej pochylał się w jej stronę i jeżeli była taka możliwość to Emily zerkała w jego oczy z niepewnością nie wiedząc co więcej dodać.
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Ah, słodki jęk niekontrolowanej przyjemności. Czuł jak dźwięk ten uderzył weń jak najpiękniejsza muzyka. Czuł jak ubrania wręcz palą jego skórę, jak zbędnymi są w obliczu tak wdzięcznej lisicy.
Wtem jednak przerwała pocałunek. Tak, mógł ją niechcący poddusić, choć jakiś skrawek logicznego myślenia odbijał się jego czaszce mówiący że to nie o to chodziło.
Uśmiechnął się więc łagodnie choć drapieżna strona wilka gdzieś tam błyskała w oczach mężczyzny. Przeniósł dłoń na jej bok obejmując ją pewniej, pragnął jej
-Mhrm?- mruknął cicho zaś z gardła wydobył dziwny dźwięk odrobinę je zniekształcający.
Obejmując ją, powoli zaczął kołysać biodrami na boki, w efekcie delikatnie kołyszac nimi dwojga. Jednak nie chciał jej wypuścić z rąk, nie chciał stracić tego delikatnego uroczego ciała z zasięgu rąk.

Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Ustabilizowanie własnego oddechu zajęło jej więcej czasu niż mogła przypuszczać na samym początku. Oparła głowę o jego klatkę piersiową próbując jednocześnie uspokoić oddech i nieświadoma wąchała jego zapach. Po za perfumami (o ile ich użył) poczułaby też mocną woń wilka. Połączenie tych dwóch rzeczy w miły sposób drażniło jej nozdrze. Gdy zaczęła się kołysać na boki odetchnęła na spokojnie jednocześnie czując, że wszystko wróciło do normy. No prawie wszystko, bo to święto nie było "normalne".
- Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam doświadczenia w całowaniu. Więc no... - odezwała się po dłuższej chwili czując, że znowu na jej policzkach pojawił się rumieniec. Plus był taki, że w takiej pozycji nie widział jej zarumienionej twarzy.
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Wilk perfum nie użył, w zasadzie bardzo rzadko ich używał ponieważ bardzo podrażniały mu zmysły. Jednak woń wilka była dość dominująca, być może nawet, teraz, kiedy oboje nieco uaktywnili swoją zwierzęca naturę, czuć było ją nad wyraz dobrze.
Gdy oparła głowę na jego piersi sam podniósł swoją i objął ją całą ramieniem. Czuł jak emocje nadal wirują w środku, wzburzone, pragnące wyzwolenia do końca.
Mimo tego, wziął głębszy wdech i powoli wypuścił powietrze. Gładził delikatnie jej włosy, dotykając też podstawy lisich uszu.
-To masz zatem naturalny do tego talent, aye?- szepnął cicho uśmiechać się szeroko. Czuł że się zarumieniła, nie widział ale mógł to poczuć na skórze. Nie przeszkadzało mu to wcale.

Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Emily niepewnie objęła go wtulając się w jego ciepłe ciało. Po pewnym czasie dostrzegła, że choć jej temperatura ciała podniosła się to dalej nie dorównywała temu wilczemu, co w sumie nie było dla niej zaskoczeniem. Wiele czytała na temat metabolizmu wilków i o ich temperaturach ciała jednak w praktyce nigdy tego nie sprawdzała, a tu proszę miała żwywy dowód. W nieoczekiwanych okolicznościach. To było miłe uczucie gdy tak ją gładził po ciele.
-Hm, na to wygląda. Chcesz się przekonać? - rzekła z lekkim zadziorem szczypiąc go palcami w jego tyłek jednocześnie chichocząc wesoło pod nosem.
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Roy uśmiechnął się zaskoczony nieco. Kobieta zdawała się zyskiwać na pewności siebie z każda chwilą spędzoną razem. Co wyjątkowość mu pasowało.
-Ho Ho!- zaśmiał się żywiej -Jasne- odparł z entuzjazmem. Szczypniecie potraktował jako zaproszenie, nie zastanawiając się długo pochylił głowę i przywarł do niej ponownie cały. Teraz jednak sam przechylił głowę i pocałunek złożył na linii szczęki, by zaraz przenieść się niżej, ciepłymi ustami sięgając szyi. Najpierw bok, potem następny niżej i niżej, przechodząc zaraz na ramię, i powoli przechodząc dalej, praktycznie każdy centymetr znacząc delikatnym pocałunkiem.
Dłoń zaś z głowy zawędrowała na plecy, gładzą ponownie ciesząc się dotykiem delikatnej skóry kobiety. Kierowała się zaś w dół. W kierunku krawędzi sukienki, i potem sunąć po plecach w dół...

Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Odchyliła głowę w tył wraz ze swoimi włosami pozwalając mu na swobodne pocałunki na jej ciele. Zagryzła dolną wargę nieśmiało gdy tak całował jej delikatne ciało co jakiś czas wydawała z siebie ciche westchnięcia przyjemności. Wplotła prawą dłoń w jego włosy i zacisnęła lekko palce na nich i na chwilę zamknęła oczy relaksując się po prostu to jakie przyjemne uczucie odczuwała od wilka. Lewą dłonią zaś błądziła po jego karku i okolicach robiąc niewielkie kółka opuszkiem palców.
-Chyba wilk się w Tobie obudził - zażartowała z chichotem. W momencie kiedy ten intensywnie całował jej ciało centymetr po centymetrze.
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Całował ją zapalczywie z z każdym kolejnym dotknięciem ust smakując ją coraz bardziej. Wdzięk i piękno lisiczki w jakiś niezrozumiały przez niego sposób, było odczuwalne w jej smaku i zapachu.
Dłoń sunęła dalej, płasko gładząc plecy sięgając już bardziej intymnej ich części. Skręcił więc nią nieco i ponownie oparł ja na biodrze.
-Aye- Mruknął cicho, widać lekko rozbawiony jej słowami, pocałunki dotarły do krawędzi sukienki skubiąc ja zębami. Zaraz jednak podniósł powoli głowę by spojrzeć jej w oczy spojrzeniem pełnym rozpalenia jak i upojenia jej zapachem i dotykiem.
-Co powiesz żebyśmy znaleźli bardziej ustronną część polany i pokaże Ci jak bardzo, aye?- powiedział cicho i uśmiechnął się delikatnie.

Aurora Borealis

39 (307)


162 cm


"Spodziewaj się po mnie niczego, dopiero wtedy niczym Cię nie zaskoczę."






[Cytuj]
Multikonta: Mia
Estera mocno by się roześmiała gdyby wiedziała, jakie to myśli przeskakują przez głowę wilczycy. Oj ta, wampirzycy daleko było do stereotypów. Nie wpisywała się w standardowe kanony. Ciężko by było teraz stwierdzić z jakich względów panowie tyle zwlekali z ich zapoznaniem. Czy dlatego, że jest niepoczytalna? Czy właśnie z powodu, że może wywołać szok jej charakterek? Najwyraźniej też mało o niej opowiadali. No i czy którykolwiek z nich znał ją na wylot? Na to ostatnie pytanie pozwolę sobie jednak odpowiedzieć - nie. Żaden z nich, ani Enzo, ani Wania nie znali jej w 100 %. Jednak jej w jakimś stopniu ufali, więc chyba nie ma czym się przejmować, prawda?
Constantin widząc, jak wilczyca się podpiera o drzewo postanowiła wesprzeć ją z drugiej strony. Nie chciała, by ta zrobiła sobie przypadkiem krzywdę. Cichutko westchnęła słysząc odpowiedź Ronnie. Wskazała dłonią stoły i miejsce, by mogła usiąść i coś przekąsić.
- Chodź. Usiądziesz. A co do czarowników... To nie jest zwykłe dziecko. Nie traktuj go więc tak. Potrzebuje specjalnej opieki. Nie wiemy co stanie się przy narodzinach ani tuż po nich. Nie wiemy jak będzie rosła, ani czym będziecie musieli ją żywić. - poprowadziła ją w kierunku stołów, choć nie umknął jej dziecięcy śmiech. Mimowolnie się uśmiechnęła, jednak postanowiła kontynuować swoją wypowiedź.
- Jako człowiek urodziłam i wychowałam piątkę dzieci. To dziecko będzie wymagało specjalnej i nietypowej opieki. To, że ty sobie poradzisz czy Enzo nie znaczy, że tak będzie z tym dzieckiem. Ta dziewczynka może sobie nie poradzić bez specjalnej pomocy czarowników. - powiedziała spokojnie spoglądając na ciężarną kobietę.

Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?


Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Emily delektowała się nie tylko jego ustami, dotykiem, ale i samym zapachem wilka. Był intensywny, ale i miły jednocześnie, może dlatego, że sama ma coś z zwierzęcia przez co ciągnęło ją do niego. Nie wiedziała tego, a przynajmniej jej głowa nie potrafiła tego pojąć w logiczny sposób. Gdy oparł ja o swoje biodro chwyciła się go mocniej dłońmi. z uśmiechem na ustach spojrzała na niego. Przejechała palcem od szyi po jego grdyce, aż po podbródek i palcem uniosła jego twarz tak by była bliżej jej twarzy, a następnie pocałowała go w usta, krótko, lecz jak na nią w miarę namiętnie. Tak się jej wydawało. Nachyliła się w stronę jego ucha.
-Aye, prowadź wilku - odrzekła szepcząc do jego uszka, a następnie odsunęła się oblizując swoje usta czubkiem języka.
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Roy

Roy MacRoth

34


195 cm

Pasta la vista bitches





Roy
[Cytuj]
Multikonta: Nie
Pocałunek tylko rozpalił pragnienia drapieżnika budząc go jeszcze bardziej do życia. Jej smak i zapach zostawał na ustach na długo po wypuszczeniu jej spomiędzy warg. Nadal. Wilk nie zamierzał pytać dwa razy. Posłał jej szeroki wesoły uśmiech. Czuł jak ciepło oblało go raz jeszcze a przyjemny gorąco sprawiło że uśmiech nabrał dzikości.
Spojrzal w bok oceniając odległość do stołów i ognisk. Zdecydowanie powinni się nieco przenieść. Pochwycił ja w pasie i z łatwością podniósł, jedna ręka powędrowała pod kolana kobiety tak by mogła w miarę wygodnie spocząć na jego ramionach gdy będzie ją niósł. Z szerokim uśmiechem szedł długimi krokami nieco od stołów. Polana była oświetlona paroma lampionami czy pochodniami, wybrał właśnie jedno takie miejsce, w pobliżu drewnianej pochodni na gęstej trawie, zaraz nieopodal kilku lampionów dających mała ilość światła i jak liczył Wilk, względne poczucie prywatnością...

Wątek przenosi się na PW

Emily Evans

459


170 cm

Brak






[Cytuj]
Multikonta: Makoa
Zagryzła dolną wargę i pisnęła cichutko gdy ją tak podniósł, jednak nie sprzeciwiała się za specjalnie. Objęła go ręką za karkiem dla większego własnego bezpieczeństwa. Odetchnęła z ulgą gdy poczuła chłodny wiatr na policzkach, który, choć na chwilę owiał jej twarz. Choć przez większość czasu zerkała na jego twarz z coraz większym zainteresowaniem w oczach.

A tymczasem lecim z sesją na PW ^^
Suknia w kwiaty <- na czas eventu
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo