Jean-Philippe Moreau

504


197 cm


There are in fact two things, science and opinion; the former begets knowledge, the latter ignorance








Multikonta: Amaia
Jean-Philippe Moreau
Metryczka


Imię: Thomas za życia, teraz Jean-Philippe
Nazwisko: Chernock za życia, teraz Moreau

Data urodzenia:17 listopada 1516
Miejsce urodzenia: Combiwich, Anglia

Wiek: 37/504
Wzrost: 197 cm
Waga: 87 kg

Rasa: Wampir

Przynależność: Bastion
Wizerunek: Tom Ellis

Aparycja

Nie sposób Jeana nie zauważyć. Przywykł do górowania and napotkanymi istotami już setki lat temu. Jest smukły, chociaż całkiem przyzwoicie umięśniony jak na człowieka szkiełka i oka. Najprawdopodobniej wynika to z tego, że za życia, nawet jeśli chciał poświęcić się poszukiwaniom Kamienia bez reszty, to i tak musiał robić w polu. W efekcie? Ma silne, szerokie plecy, mocne ramiona i silne dłonie o długich, smukłych palcach pianisty. Płaski, umięśniony brzuch, wąskie biodra, mocne nogi – ot, robotnicza sylwetka.
Oprócz tego, że nie sposób go nie zauważyć, to również nie sposób go zapomnieć. Sam twierdzi że to kwestia zniewalającego uśmiechu, który niemal nigdy nie schodzi z jego twarzy. Jego brązowe, niemalże czarne oczy lśnią rozbawieniem, jakby śmiał się do całego, otaczającego go świata. Całości dopełnia ostry, lekko garbaty nos. Mocno zarysowana, kwadratowa szczęka od setek lat jest porośnięta delikatnym, kilkudniowym zarostem. Uroki bycia spokrewnionym przed sięgnięciem po brzytwę, jak twierdzi. Przynajmniej włosy ma schludnie przycięte, zazwyczaj zaczesane delikatnie na bok. Dzięki temu coś, co pewnie byłoby nieposkromioną burzą czarnych loków nie utrudnia mu życia. Zawieszenie w czasie ma jednak swoje benefity.
By dopełnić wyobrażenia Moreau, nie można zapomnieć o tym jak się ubiera, kiedy już zdecyduje coś na siebie założyć. Jest ślepo oddany doskonale skrojonym garniturom i koszulom, posiadając szafę wypełnioną projektami najbardziej znamienitych. Oczywiście, nie ogranicza się do klasycznych, pozwalając sobie sięgać po ciekawsze zestawy kolorów czy wzorów. Jeśli jest coś, co można o nim powiedzieć to to, że Jean-Moreau Moreau nie jest stonowany.
Charakter

Jean-Philippe ma dwie twarze: lekkoducha i profesjonalisty. Jedno prawie nigdy się nie zmienia – jego szarmanckość.
Jako lekkoduch, jest potwornie gadatliwy, do tego stopnia, że można pomyśleć iż najpierw mówi, a potem dopiero myśli. Wiecznie żartuje, często ironizuje, okraszając to wszystko komplementami. Wydaje się, że nie ma za grosz poszanowania do granic, zwłaszcza intymnych, innych osób. Gdy jest lekkoduchem, zdaje się być osobą, która niczym się nie przejmuje, cały świat traktując z przymrużeniem oka. Rzadko zwraca się do swoich rozmówców po imieniu, nadając im kolejne przydomki. Czuły, uroczy, szczery, a niekiedy również potworny dupek. Ale przecież wszyscy wiedzą, że to tylko żarty. Jest wampirem do rany przyłóż.
Gdy przychodzi mu być profesjonalistą, nie milknie, ale jego zdania stają się bardziej przemyślane. Staje się wtedy wyjątkowo uważny i zdecydowanie przestaje żartować. Do swoich badań i eksperymentów kulinarnych podchodzi szalenie poważnie. Kiedy przychodzi mu nad czymś pracować, obserwuje, starając się dopasować do sytuacji – nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, czy pracuje nad pisklęciem czy nad kolejną próbką krwi. Do wszystkiego podchodzi z właściwą mu uwagą i dystansem, który nie pozwala mu się przywiązywać.
Biografia

Thomas Charnock urodził się najprawdopodobniej w 1516 roku, chociaż po prawdziwe wówczas nikt za bardzo nie zawracał uwagi na daty narodzin kolejnych dzieci w wioskach. Trudno powiedzieć czy faktycznie był to ten rok, czy może trzy lata później. Thomas miał rozliczne rodzeństwo, którego znacząca większość nie przeżyła lat dziecięcych. Wydaje się, iż znaczącym kawałkiem jego życia był jego wuj, który zresztą również nazywał się Thomas. I to właśnie wujowi zawdzięczał fascynację życiem wiecznym, w postaci kamienia filozoficznego. To ta fascynacja gnała go na uniwersytety, na wykłady, to pod jej wpływem pisał swoje pierwsze teksty. Warto jednak nadmienić, iż wiele opowieści, które szkalują jego opinię wynika z tego, iż po jego zaginięciu w czasie wojny włoskiej, ktoś przyjął jego imię i nazwisko. Sam Jean-Philippe nie wspomina swojego życia ludzkiego, postrzegając je jako mało interesujące i mało istotne. Ważne były ostatnie lata jego śmiertelności.

W czasie Wojny Włoskiej, w trafił z Wysp na Stary Kontynent. Thomas jednak nie był stworzony do wojaczki – był człowiekiem pióra i nauki, nie miecza i bezmyślnego wykonywania rozkazów. W czasie wojny „zapodział” się zwyczajnie, po jednej z bitew udając martwego na polu bitewnym. Bez grosza przy duszy, ruszył w głąb kontynentu, w kierunku uniwersytetów i oświaty. W czasie swoich podróży, w 1559 roku poznał najbardziej fascynującego człowieka, jakiego zdarzyło mu się spotkać. Mężczyzna zdawał się być wyjątkowo stary jak na epokę, w której przyszło żyć Thomasowi, a poruszał się z zaskakującą gracją i energią. Studiował alchemię, szukając odpowiedzi na odwieczne pytanie nękające alchemików – wieczne życie, wieczną młodość i fortunę. Darius, ponieważ tak nazywał się jego mistrz, twierdził iż odkrył pierwszy krok do spełnienia obietnicy Kamienia Filozoficznego. W pierwszej chwili, Charnock był przekonany iż staruszek oszalał ze starości, jednakże jego traktaty wskazywały coś zgoła innego. Thomas studiował pod jego okiem blisko dwa lata, czekając tylko na to, aż jego mistrz umrze i odejdzie w niepamięć. Nic takiego jednak się nie wydarzyło, a mężczyźnie nie przybyła ani jedna zmarszczka od dnia w którym go poznał. Będąc człowiekiem na pograniczu nauki a magii, Thomas był w stanie wiele zaakceptować, wierząc iż jego mistrz posiadł wieczność. Pewnego dnia, podzielił się nią ze swoim uczniem. W ten sposób, spełnili dwie obietnice Kamienia, zachowując również młodość. Względną. Tedy zresztą narodził się Jean-Philippe, odrzucając zupełnie swoje życie śmiertelne.

Ruszył ze swoim mistrzem, szukając odpowiedzi na pozostałe pytania. Studiował swoje nieżycie i swojego mistrza. Ruszyli na Wschód, na tereny dawnej Persji. Nie zatrzymywali się nigdy na długo, z czasem powoli gromadząc niewielką fortunę. Czas wydawał się bardzo relatywny, jednakże zdawał się być odpowiedzią na trzecią obietnicę Kamienia. Jego krew jednak nie przemieniała innych metali w złoto. Potrafiła nadać wieczne życie innym, jednakże nie oddawała im młodości, mimo iż przywracała im zdrowie, zabierając życie, odbierając możliwość poruszania się w świetle dziennym. Jean nie tracił czasu na sen, czytając i pisząc. Fascynowało go jego ciało i jego możliwości. Zdawał sobie jednak sprawę z tego, że nie została spełniona pełna obietnica Kamienia. Jednak, żadne traktaty nie dawały mu odpowiedzi których szukał. Nie był w stanie znaleźć początku szaleństwa, które zatrzymało jego serce i odebrało mu oddech, a mimo to pozwalało dalej chodzić. Podążał śladami wszystkich wielkich nazwisk, o których tylko słyszał świat. Czynił to wszystko jednak w pozornej samotności, niezmiennie pracując albo samodzielnie, albo z Dariusem. Wszystko zmieniło się jednak, gdy utracił „siostrę”.

Dla nauki byli w stanie zrobić wszystko. To głupota i pycha zaprowadziły nakłoniły ich, by ruszyć śladem tych, którzy polowali na jemu podobnych. Nefilim mimo, że żyli krótko, posiadali wiedzę, do której żaden z nich nie był w stanie dotrzeć. Pewnej nocy włamali się do jednego z dworów, w którym przebywali Łowcy. Jean ledwo uszedł z życiem, ale odłączyło go to od siostry. Słuch po niej zaginął, a Jean po raz pierwszy poczuł, że w nieśmiertelnym życiu również pojawiają się konsekwencje. Trwał w żałobie blisko dekadę, kryjąc się na głębokiej północy, w lasach. I wtedy właśnie zrozumiał jak wielki błąd popełniał. Ponownie ruszył, starając się dotrzeć do wszystkich żyjących przedstawicieli jego gatunku, by od nich czerpać wiedzę. Nagle z samotnika stał się duszą towarzystwa, ostatecznie odrzucając swoje człowieczeństwo.

W czasie największych pogromów i pod koniec wojny, zbiegł na teren Rosji, wpierw kryjąc się w głębokiej tundrze, karmiąc się wieśniakami Syberii. Z czasem jednak, gdy dotarły do niego wieści o Piotrze Wielkim i jego pociągiem naukowym, ruszył na jego dwór. W ten sposób przetrwał największe pogromy, ukrywając się w zasadzie w pełnym świetle. Po największych pogromach, gdy sytuacja się ustabilizowała, wrócił do poznawania innych spokrewnionych, którzy przeżyli w Europie. Wtedy też wrócił na łono rodziny, działając ramię w ramię ze swoim ojcem. Mimo iż jego stwórca szukał człowieczeństwa, Jean-Philippe w jego badaniach raczej szukał rozwoju ich gatunku, chcąc zdjąć z wampirów ostatnie okowy ich „choroby”.

II Wojnę Światową spędził w III Rzeszy, gorliwie śledząc badania prowadzone w obozach koncentracyjnych. To co się tam działo, było dla niego raptem środkiem do celu. Dzięki temu był w stanie studiować ludzkie ciało jak również możliwości wilkołaków. Fascynacja okultyzmem Fuhrera były świetną przykrywką. Pozwoliło mu to dotrzeć do tekstów okultystycznych, w których kryły się ziarna prawdy, jak i badań prowadzonych nad stworzeniami nadnaturalnymi. Wszystko to spisywał, ciągle szukając odpowiedzi. Po wojnie, wyemigrował do Anglii, razem z resztą rodziny.

Nie interesowała go polityka jego pobratymców, mimo że był jednym ze starszych. Nie szukał władzy, zbyt pochłonięty nauką. Nie zamierzał się angażować w polityczne przepychanki, twierdząc iż współcześni ludzie i tak nie wierzą w nic nadnaturalnego. Jego udziały w firmach farmaceutycznych pozwalały na prowadzenie badań, które go interesowały, realnie po wielu latach faktycznie dając mu obrzydliwą fortunę. W Zimnej Wojnie również nie brał udziału, nie widząc w niej najmniejszego sensu. Był pochłonięty badaniami ojca.

Upadek Sekty w Anglii nie wygnał Moreau z Wielkiej Brytanii. Dbał o swoją anonimowość, więc pozostał dokładnie tam, gdzie potrzebował. Wniknął w szeregi yorkijskich krwiopijców, dołączając do Bastionu. Zajął się tym, na czym znał się najlepiej – nauką. Tym razem, swoje zdolności i charyzmę przekierował w stronę nauczania piskląt. Czas pokaże dokąd go to zaprowadzi.

Ciekawostki

- W życiu mam dwie pasje: kuchnię i naukę. Gotowanie i pracę nad smakami rozwija poprzez prowadzenie restauracji dla Przyziemnych, jak również tworząc mieszanki smakowe krwi. Jest zdania, że emocje obecne przy pobieraniu krwi tworzą niesamowite bukiety.
- Świetnie gra na fortepianie, nauczył się, ponieważ uwielbia dźwięk.
- Płynnie mówi po angielsku, francusku, hiszpańsku, włosku, rosyjsku, niemiecku, arabsku, hebrajsku i chińsku. Zna również łacinę. Jego rumuński jest bardzo, ale to bardzo zardzewiały i zdecydowanie nijak nie przypomina współczesnego języka. Nie uznał za stosowne poświęcać uwagi większej liczbie języków.
- Uważa, że nazwisko „Moreau” współcześnie jest szalenie zabawne.
-Twierdzi, że zna wszystkie wampiry, które są warte znania.
- W zasadzie cały czas „udaje” człowieka, nie pozwalając sobie zapomnieć o oddychaniu czy dbaniu o temperaturę ciała.
- Zawsze jest właściwie ubrany, chyba że akurat rezygnuje z ubrania.
- Jego stwórcą jest założyciel Sekty.


Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator

Accepted
Drogi Użytkowniku!


Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!

Shi
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo