Nerezza

802


178 cm


I'm just another menace sent to break you down.








Multikonta: Bies | Sif
Nerezza
Metryczka



Imię i nazwisko: Nerezza Sit-Apep-Meri-Setech Hefaw-Uaf-tau Aa-neru
Data urodzenia: 1.05.1218
Miejsce urodzenia: Palermo, Królestwo Sycylii (dzisiejsze Włochy)

Wiek: 800 lat
Wzrost: 178 cm
Waga: 68 kg

Rasa: Czarownik
Przynależność: Apep
Wizerunek: Angelina Jolie

Aparycja



Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest jej wzrost – wysoki jak na kobietę, szczególnie ze średniowiecza. Nerezza ma szczupłą, wyprostowaną sylwetkę z nieco zarysowanymi mięśniami, szczególnie na rękach, nogach i brzuchu. Jej skóra jest opalona, o pożądanym przez wiele kobiet karmelowym odcieniu, która nawet mimo mroźniej zimy bez słońca nie traci na barwie. Nie znajdują się na niej ani piegi, ani pieprzyki, zamiast tego Nerezza jest dumna posiadaczką kilku blizn, które ukrywa iluzją, tak samo jak ślady poparzeń – starsze, jak i te nowsze, znajdujące się gdzieniegdzie na skórze.
Włosy ma ciemne, pofalowane, ani cienkie, ani grube. W jasnym świetle wydają się brązowe, w ciemniejszym natomiast wyglądają na całkowicie czarne. Sięgają jej gdzieś do połowy pleców. Kiedy Rez nie ma niczego na głowie, żadnej czapki lub kaptura, lubi przeczesywać je ręką. Często określa je jako niesforne i niedające się ułożyć, zazwyczaj opadają jej na twarz. Gdy zmokną, zlepiają się w cienkie strąki, by potem po wyschnięciu mocno się napuszyć.
Brwi w kolorze jej naturalnych włosów zazwyczaj są cienkie i starannie wyrównywane, chociaż Rez zdarza się o tym zapomnieć. Pod nimi znajdują się szarawe oczy – średniej wielkości, w kształcie migdałów. Okolone gęstymi rzęsami, najczęściej patrzą na świat z nienawiścią, lub wręcz przeciwnie, ze zwykłą, chłodną obojętnością. Gdy ich właścicielka jest w nastroju do żartów, pojawiają się w nich złośliwe ogniki. Ich spojrzenie nie jest przyjazne, rzadko kto potrafi patrzeć Rez prosto w oczy bez szybkiego odwrócenia wzroku. Prawie zawsze podkreślone są ciemnym makijażem, czasami delikatnym, częściej nieco mocniejszym.
Nos mały, po bliższym przyjrzeniu się sprawia wrażenie wielokrotnie złamanego. Usta pełne, najczęściej układają się w te mniej przyjemne wyrazy, jak na przykład niezadowolenie czy arogancki uśmiech.
Nerezza preferuje ubrania w ciemniejszych, stonowanych kolorach, kładąc większy nacisk na wygodę niż na wygląd. Często zakłada na siebie przyduże koszulki, luźne spodnie i ciężkie obuwie, jak glany czy desanty. Lubi biżuterię, szczególnie ze złota, a im bardziej się świeci, tym lepiej, jednak do walki zdejmuje ją, z oczywistych powodów. Bardzo rzadko ubiera spódnice i sukienki, jeszcze rzadziej buty na wysokim obcasie, bo te części garderoby są dla niej zdecydowanie niepraktyczne. Zamiast tego zdarza jej się nosić szaty, stylizowane na te antyczne.
Chodzi szybkim, typowo męskim krokiem, z głową dumnie podniesioną do góry i wyprostowaną sylwetką. Daleko jej do typowej, dziewczęcej delikatności i filigranowości, chociaż gracji oraz płynności ruchów nie sposób jej odmówić.
Pod iluzją skrywa kilka Znaków Czarownika. Jej oczy w rzeczywistości są gadzie, o kolorze wręcz ognistym, z pionową źrenicą. Rozwidlony język i nieco zakrzywione, około trzycentymetrowe kły, które wychylają się przy szerszym otwarciu ust bywają dla niej problematyczne, ponieważ nie dość, że przez nie ma problemy z poprawną dykcją, to jeszcze pod wpływem silnych emocji najczęściej to z tych znaków mimowolnie zdejmuje iluzję. Chociaż mają one swoje plusy – kły są dobrą bronią w bliskim kontakcie z przeciwnikiem, a język stanowi dodatkowy zmysł węchu. Dodatkowo kark, ramiona, część pleców, biodra i zewnętrzną część ud kobiety pokrywają matowoczarne łuski.

Charakter


Najczęściej (choć nie zawsze) na pierwszy rzut oka i przy pierwszym spotkaniu można dojść do wniosku, że Nerezza jest po prostu aspołeczna. Dla obcych w większości przypadków jest zimna i oschła, sprawia wrażenie nieprzystępnej. Na innych rzuca spode łba spojrzenia mordercze i pełne lekceważenia, które przeszywają na wylot. Zupełnie, jakby nawet nie starała się ukryć nieustającej niechęci do wszystkich ludzi. W jej oczach ukryty jest jej stosunek do wszystkiego – widać w nich zwykłą pogardę. Zachowuje się, jakby była ponad to wszystko. Może się wydawać, że nie przejmuje się nieznajomymi, nierzadko jest głucha na ich wypowiedzi i ich lekceważy, jednak to jest błąd. Każde słowo, każdą informację rejestruje i zapamiętuje. Należy do osób raczej małomównych, zdecydowanie unika długich monologów z jej strony, ograniczając się do krótkich, lakonicznych zdań.
Jest agresywna. Często targa nią tak silna nienawiść do wszystkiego i wszystkich, że to po prostu widać w jej zachowaniu, ruchach czy słowach wypowiadanych pełnym pogardy tonem. Widać to w jej oczach, gdy pojawiają się w nich iskierki i przeszywają na wskroś, zaglądając w głąb duszy. Jej cała postawa wprost emanuje zwykłą, niczym nie spowodowaną nienawiścią. Agresja Rez jest skierowana na zewnątrz, bardzo rzadko występują u niej napady autoagresji – tylko wtedy, gdy emocja jest tak silna, że inaczej nie potrafi sobie poradzić. Zachowuje się impulsywnie, nie kontroluje swoich czynów i zachowania. Kopie, drapie, gryzie, bije innych i nie musi mieć do tego powodu. Skora do bójek i różnego rodzaju bijatyk.
Jest także amoralna, odrzuca wszystkie normy moralne i etyczne. Nie istnieją dla niej pojęcia „dobro” i „zło”. Jest tylko to, co ma ochotę zrobić i to, czego nie chce robić. Po prostu nie potrafi odróżniać dobra od zła, patrzy tak, by to sobie przynieść jak najwięcej korzyści. Można ją nazwać egoistką, bo troszczy się tylko o siebie i nie zwraca uwagi na innych. Nie znosi nakazów, zakazów, ograniczeń, dlatego bez wyrzutów sumienie i skrupułów łamie je, gdy ma na to ochotę. Zupełnie, jakby nie zwracała na nie uwagi. Na każdą, nawet najmniejszą próbę ograniczenia jej wolności, narzucaniu jakichś reguł lub rozkazywaniem reaguje agresją. Nie uznaje norm społecznych, co w konsekwencji prowadzi do łamania ich nagminnie i z premedytacją. Jest pozbawiona skrupułów i gdy się uprze, to jest w stanie zrobić dosłownie wszystko, by zrealizować swój cel lub zachciankę. Częściej jednak traci cierpliwość i porzuca rozpoczęte działania, gdy szybko nie przynoszą oczekiwanych przez nią efektów.
Praktycznie nigdy nie ma wyrzutów sumienia oraz wydaje się być pozbawiona empatii. Brak poczucia winy powoduje to, że Rez jest obojętna na to, jakie szkody wyrządza innym. Nawet, jeśli jakimś cudem zdarzy jej się przeprosić, to tak naprawdę nie czuje się winna – jej zachowanie lub wypowiedzi temu przeczą. Pamięta, kto, kiedy i jak nadepnął jej na odcisk, by potem konsekwentnie i bez litości oddać sto razy boleśniej. Ma trudność z wybaczaniem i łatwo chowa urazy. Niezwykle pamiętliwa, wystarczy raz jej podpaść, by na dłuższy czas (jeśli nie na zawsze) ściągnąć na siebie jej gniew. Nie licząc agresji, ma problem w rozumieniu i okazywaniu emocji. Jest płytka emocjonalnie i uczuciowo. Charakteryzuję ją także słaba samokontrola – nie zastanawia się nad konsekwencjami swoich działań, a do tego jest porywcza i na wszystko reaguje przemocą. Łatwo jest ją obrazić, a złość może być wywołana nawet przez najmniejszą błahostkę. Jest jednostką skrajnie nieodpowiedzialną, na której nie można polegać. Nie można liczyć na jej poczucie obowiązku, jest beztroska, często zaniedbuje powierzone jej zadania. Wydaje się być wyniosła i bezwstydnie pewna siebie. Ma naprawdę duże poczucie własnej wartości. Wykazuje skłonność do oszukiwania, potrafi kłamać bez mrugnięcia okiem. Gorzej idzie jej z manipulacją, nie zawsze to wychodzi, nie przeszkadza jej to jednak w próbowaniu.
Jest kapryśna, ciężko przewidzieć jej postępowanie, gdyż nie można go racjonalnie wytłumaczyć. Jej zachowanie bywa niezrozumiałe, jednak zdaje się, że Nerezza nie przejmuje się tym. Żyje tak, jak chce, nie patrząc na to, co inni ludzie o niej pomyślą.
Mimo wszystko niekiedy pozwala się do siebie zbliżyć wybranym osobom. Staje się wtedy inną osobą. Udaje jej się niekiedy utrzymać język za zębami, staje się mniej egoistyczna. Umie pomagać, nie oczekując niczego w zamian. Jednocześnie jest upierdliwie zazdrosna i zaborcza, niekiedy robiąca awantury o byle pierdołę. Nie potrafi jednak utrzymywać pozytywnych relacji, nie rozumie takich uczuć jak przyjaźń czy miłość, dlatego często decyduje się na kończenie ich – głównie poprzez znikanie bez słowa wyjaśnienia.

Biografia


XIII wiek

Minęło ponad sto lat od czasu, kiedy Arabowie przestali władać Sycylią, jednak nie oznaczało to, że na wyspie nie można spotkać przedstawicieli tej nacji, a także innych. I właśnie urokowi jednego z nich uległa żona lokalnego kowala, która straciła głowę dla, jak się później miało okazać, samego demona w ludzkiej skórze. Ich potajemne schadzki i romantyczne wieczory zaowocowały ciążą. Oraz nagłym urwaniem kontaktu ze strony Apepa.
Od początku coś było z Rez nie tak. Nie płakała jak inne dzieci, tylko cały czas milczała, łypiąc tylko szarymi oczami leżąc w kołysce, jakby właśnie obmyślała, gdzie ma schować zwłoki. Jednak jej rodzice zbytnio się nie przejmowali, tłumacząc to prawdopodobnym spokojnym charakterkiem Rez. Bo przecież fizycznie była zdrowa, a kto by pomyślał o tym, że to pod innym względem może być nie tak? Potem było już tylko gorzej, chociaż dalej zbywano. Nerezza wylała na siostrę wodę? To był wypadek. Pociągnęła kilka razy kota za ogon? To nic takiego. Uderzyła kuzyna? Tylko się tak bawi. Nikt nie myślał o tym, że takie zachowanie dziewczynki może być zalążkiem czegoś poważniejszego, niebezpiecznego, no bo przecież wiele dzieci w jej wieku się tak zachowuje. Są ruchliwe i mało co rozumieją, że mogą robić komuś krzywdę, więc wystarczy kilka razy upomnieć i po sprawie.
Nigdy nie ciągnęło ją do typowo damskich zajęć, zdecydowanie bardziej interesował ją zawód „ojca”. Często towarzyszyła mu w kuźni, pomagając mu w prostych czynnościach. Mężczyźnie nie przeszkadzało to z jednego, prostego powodu – nie miał syna, a chciał przekazać komuś swoją wiedzę, a po śmierci także miejsce pracy i narzędzia.
Nerezza nie czuła się dobrze wśród rówieśników. Szybko przypięli jej łatkę „dzikuski”, która wolała spędzać czas sama, a na każde próby rozmowy odpowiadała niezbyt przyjemnym wzrokiem lub brzydkim słowem. Izolowała się od innych, ponieważ po prostu nikogo nie lubiła ani nie chciała polubić. Można nawet powiedzieć, że w tym okresie zaczął rodzić się w niej zalążek pogardy do ludzi i poczucia wyższości.
Z biegiem czasu z jej wyglądem coś zaczęło się dziać. Oczy zmieniły swój kolor z ciemnobrązowego na ognisty, kły wydłużyły się, na ciele gdzieniegdzie pojawiły się łuski... Wszystkie Znaki Czarownika wykształciły się u niej przed trzynastym rokiem życia, a wraz z ich pojawieniem się sytuacja Nerezzy pogorszyła się. Zaczęto uważać ją za wcielenie samego Szatana lub Antychrysta, mimo młodego wieku podejrzewano o konszachty z siłami zła. Ukrywano ją przed światem zewnętrznym, nie pozwalano wychodzić z domu, by nikt nie dowiedział się, że poważany kowal ma za córkę potwora. Mężczyzna nawet zaczął podejrzewać swoją żonę o zdradę. Nerezza ciężko znosiła izolację, tęskniła za spacerami po ciepłej plaży, bieganiu po dachach czy najzwyklejszym poczuciu wolności. Któregoś wieczoru udało jej się wymknąć na zewnątrz, wcześniej dokładnie zakrywając wężowe części ciała luźnym ubraniem i chustą tak, że widać było tylko gadzie oczy. Chciała tylko na chwilę niepostrzeżenie przejść się nad brzeg morza, jednak na jej drodze stanęła grupka młodych chłopców, którzy zauważyli jej nietypowe tęczówki i źrenice. Kolejne wydarzenia nastąpiły zbyt szybko, by Rez mogła je dokładnie zapamiętać – napastnicy podeszli do niej, zaczęli zaczepiać i popychać, a ona… naprawdę się wściekła, że ktoś śmiał ją zaatakować. Wtedy po raz pierwszy, zupełnie nieświadomie, użyła swojej magicznej mocy, gdy za pomocą telekinezy odepchnęła ich od siebie na znaczną odległość, a potem odgrodziła się okręgiem z ognia, jednocześnie podpalając pobliskie budynki. Chwilę później świat przysłoniła ciemność.
Ocknęła się poparzona w niewielkiej kajucie, czując w płucach resztki dymu. Obok niej siedział obcy mężczyzna, który przedstawił jej się jako Akhom i wytłumaczył jej, kim tak naprawdę jest. Nerezza początkowo nie mogła i nie chciała w to uwierzyć. Oskarżyła go o porwanie i rzucenie na nią klątwy, potem pod wpływem emocji atakowała go, na co reagował ze spokojem i opanowaniem, bez trudu parując jej ciosy. Nie podobało jej się to, aż któregoś razu pod wpływem ogromnej wściekłości znowu użyła magii, prawie co zatapiając statek, którym płynęli. Wtedy uwierzyła.
Egipt. Państwo, które od razu zrobiło na niej wrażenie obcą i jednocześnie interesującą kulturą, wszechobecnym piaskiem i ciekawą architekturą. To tu nauczyła się więcej o swoim ojcu i egipskich mitach, gdy razem ze swoim nowym mentorem zwiedzała piramidy i starożytne ruiny. Studiowała dawne pisma, uczyła się czytać hieroglify, jednocześnie odbywając wręcz mordercze treningi. Biegała po pustyni w pełnym rynsztunku, uczyła się podstaw walki i posługiwania się bronią, wykonywała różnego rodzaju ćwiczenia siłowe, a wszystko po to, by udowodnić, że jest godnym potomkiem Apepa i że zasługuje na to, by móc władać magią w jego imieniu. Wraz z Akhomem zamieszkała przy jednej z niewielkich oaz, z dala od ludzi. Czasami ich spokój przerywali kupcy podróżujący przez Saharę i chcący odpocząć – nie kończyli oni wtedy zbyt dobrze, zostając złożeni w ofierze wężowemu demonowi. Dzięki takim dostawom towarów Rez niczego nie brakowało.
Akhom zaczął ją fascynować. Podziwiała go i jego wiedzę, a także umiejętności, czy to magiczne, czy typowo bojowe. Lubiła słuchać o dawnych czasach, gdy w Egipcie czczono Horusa i Setha, a po ulicach polis przechadzali się wybitni filozofowie. W takich chwilach żałowała, że nie urodziła się wcześniej i na własne oczy nie mogła zobaczyć cudów świata starożytnego. Fascynacja mężczyzną szybko przerodziła się w związek.
Gdy miała niecałe dwadzieścia lat, Akhom uznał, że jest już gotowa na to, by zgłębiać magię. Zabrał ją do Spiralnego Wymiaru. Była tym podekscytowana i nie mogła się doczekać, aż w końcu zacznie pracować nad swoimi nadnaturalnymi zdolnościami. Dlatego ciężko było jej ukryć rozczarowanie, gdy tam dotarli. Nie spodobał jej się Spiralny Wymiar, po ostatnich latach spędzonych na słonecznej, gigantycznej pustyni wydawał jej się ponury i nieprzystępny, a czarownicy, których napotykała – pompatyczni i denerwujący. Większość czasu spędziła w archiwach i pracowniach, gdzie pod czujnym okiem mentora ćwiczyła zaklęcia. Jednocześnie on wcale nie pomagał jej w tym, by chociaż trochę zintegrowała się z innymi czarownikami, wręcz przeciwnie – wmawiał jej, że oboje są od nich o wiele lepsi. Zwodził ją, pokrętnie tłumacząc ich wyższość nad innymi, jednocześnie zasiewając ziarno nienawiści. A co na to Rez? Bezgranicznie wierzyła mężczyźnie.
Nauka magii szła jej dość szybko, dlatego, ku jej uldze, nie spędziła w Spiralnym Labiryncie zbyt wiele czasu, ale była tam na tyle długo, by zdążyła zatęsknić za pustynią. Nigdy nie zapomni tamtego wieczoru na Saharze, gdy obok ich dwójki pojawił się sam Apep. W zasadzie to nawet się ucieszyła, że w końcu poznała swojego demonicznego ojca, ale to, co wtedy powiedział, zostanie jej w głowie do końca życia. Uświadomił Rez, że jej celem, jako jego dziecka, jest zniszczenie świata. Na początku ciężko było jej w to uwierzyć, wzięła to za jakiś żart, ale po kilku kolejnych rozmowach z demonem doszła do wniosku, że nie ma nic przeciwko temu. Pierwszym zdaniem, które wtedy wyszło z jej ust, było pytanie Co mam robić?. Akhom wręczył jej swój bogato zdobiony łuk ze słowami Po prostu niszcz.
Niczym nie skrępowana i podjudzana przez mentora, zaczęła sprawdzać w praktyce swoje umiejętności. Upodobała sobie szczególnie magię żywiołów, dzięki której mogła władać ogniem, a także czarną magię oraz iluzję, z powodu możliwości wpływania na zwykłych śmiertelników. Jej prymitywne okrucieństwo jeszcze parę lat temu by ją przeraziło, wtedy nie była jeszcze świadoma, że jest zdolna do podpalania wiosek czy zabijania na różne sposoby bez mrugnięcia okiem.

XIV wiek

Początek trzynastego wieku był jednym z najbardziej przełomowych okresów w jej historii. Akhom któregoś dnia powiedział, że jego czas już dawno nadszedł, a przy życiu utrzymywała go tylko Rez. W tamtych momentach jednak proces szarzenia nastąpił u niego tak głęboko, że nawet ona nie jest w stanie dawać mu radości. Nie mogła ukryć, że naprawdę ją to zabolało, a także wywołało u niej wściekłość. Dlatego, pod wpływem ogromnych, negatywnych emocji, gdy ten poprosił ją o pozbawienie go życia, zgodziła się bez wahania. Gdy już się uspokoiła, uświadomiła sobie jedną sprawę – nie czuła niczego w związku z zabójstwem. Zero jakichkolwiek wyrzutów sumienia, żalu za popełniony czyn czy tęsknoty. Kolejne dni spędziła na mumifikacji ciała mentora, starając się zrobić to jak najlepiej. Potem podjęła decyzję o powrocie do Europy.
Pierwszym celem jej podróży było Królestwo Francji, a wybór był zupełnie przypadkowy. Początkowo włóczyła się po całym państwie, napadając na wioski, rabując i gwałcąc. Z jednej strony wiedziała, że nie zniszczy świata poprzez podpalenie kilku chałup czy rzucania klątw na niczego winnych chłopów, ale była za bardzo zafascynowana magią, by się przed tym powstrzymywać. Jednak, gdy jej uszom doszły pogłoski o planowanej egzekucji na Jakubie de Molay, niemal natychmiast pospieszyła do Paryża, widząc w tym swoją szansę. Po tym wydarzeniu zaczęto mówić, że ostatni wielki mistrz templariuszy rzucił klątwę na swoich katów. Może i jest to prawda, chociaż Rez pilnowała, by się spełniła.
Na terenie Półwyspu Iberyjskiego szukała arabskich śladów oraz praktykowała magię - to właśnie wtedy zaczęła się jej przygoda z nekromancją. Większość czasu spędzała w kryptach i na cmentarzach, przywołując do życia zmarłych i tworząc zombie. Doszły ją słuchy o konflikcie zbrojnym w Akwitanii, będącym początkiem wojny stuletniej. Stanęła po stronie Francuzów, za pomocą odpowiedniej charakteryzacji oraz odrobiny magii przyjmując postać młodego włócznika. O ile na polu bitwy czuła się świetnie, wojnę uważając za swój żywioł, to ciężko jej było wytrzymać żołnierską rutynę i słuchanie rozkazów. Nie była do tego przyzwyczajona, ale wolała swoim zachowaniem nie zwracać na siebie szczególnej uwagi, biorąc pod uwagę fakt, że ukrywała swoją prawdziwą płeć.
Przed epidemią czarnej dżumy skryła się na dalekiej północy Europy – niby była świadoma, że jako czarownik jest odporna na ludzkie choroby, ale patrząc na jej rozprzestrzenianie się oraz ogrom zarażonych, dopadły ją wątpliwości. Nie chciała ryzykować, więc na wszelki wypadek wolała unikać kontaktu z zarazą. Nie będąc przyzwyczajona do niskich temperatur, nie wytrzymała tam zbyt długo i gdy tylko dżuma
zaczęła ustępować, wróciła na bardziej południowe tereny. Zatrzymała się na terenie obecnej Wielkiej Brytanii, gdzie zajęła się swoją ulubioną czynnością, jaką było palenie wiosek i dręczenie niewinnych ludzi. Jednocześnie zaczęła wmawiać chłopom, że te nieszczęścia, które ich spotykają, to była sprawka państwa i Kościoła. Gdy tylko wybuchło powstanie, wróciła na kontynent, gdzie zatrzymała się na parę lat w Królestwie Francji, a potem odwiedziła tereny dzisiejszych Niemiec, wplątując się w tamtejsze wojenki. Pod koniec wieku, zaczynając tęsknić za pustynią i wysokimi temperaturami, zdecydowała się wrócić do Egiptu.

XV wiek

Zamiast spokojnego powrotu do swojej drugiej ojczyzny, wplątała się w walki na Bliskim Wschodzie. Nie za bardzo orientowała się, o co w nich chodziło, dlatego przeszkadzała obu stronom po równo. Skupiła się głównie na magii bitewnej i czarnej, z bezpiecznej odległości tworząc burze piaskowe i czarne mgły. Któregoś razu, gdy była już zmęczona, a krew ze zranionej twarzy napływała jej do ust, mocno sepleniąc i sycząc próbowała rzucić jedno z zaklęć. Zamiast planowanej burzy spowodowała, że niebo na całym horyzoncie przysłoniło się czerwonymi chmurami, z których spadł deszcz ognia, a wokół pojawił się parzący dym. Po tym z wyczerpania straciła przytomność na kilka godzin i na jakiś czas dała sobie spokój z magią bitewną. Po jakimś czasie próbowała powtórzyć to zaklęcie, ale jej się nie udało. Na kilka lat zaszyła się na terenie Afryki, gdzie wplątywała się w miejscowe potyczki, doskonaląc walkę bronią, udało jej się nawet przez jakiś czas być wodzem jednego z lokalnych plemion. Tubylcy, widząc, jak użyła magii teleportacyjnej, zaczęli traktować ją jak wcielenie bóstwa. A Rez to oczywiście nie przeszkadzało.
Jednak nie wytrzymała tam zbyt długo – za bardzo ciągnęło ją do polityki Europy. Resztę wieku podróżowała po kontynencie, przebywała między innymi na królewskich dworach, na których spiskowała, siała zamęty i rozpuszczała plotki. Często można było ją przyuważyć w obecności artystów, tych mniej i bardziej znanych.

XVI wiek

Przez cały okres wojen włoskich walczyła w obronie swojej ojczyzny, tworząc trzecią stronę konfliktu, walczącą zarówno z Francją, jak i z Austrią. Nie miała oczywiście tak wielkiej armii, poszczycić się mogła zaledwie garstką awanturników, patriotów takich jak ona, którzy nie chcieli żadnych obcych wpływów na swoim terenie. Ich działania w skali wojny były mało znaczące, a ich ataki przypisywane były jednej z dwóch stron walczących, jednak starali się ze wszystkich swoich sił i to im wtedy musiało wystarczyć.
Chcąc jakoś odreagować i spróbować czegoś nowego, postanowiła zaciągnąć się na statek. Udało jej się trafić do załogi Francisa Drake’a, gdzie zajęła się obsługą armat. Pływała z nim długo, była na praktycznie każdej jego wyprawie, czy to były te typowo korsarskie, czy opłynięcie świata. Podobało jej się to, na pokładzie poznała wielu ciekawych ludzi, od których nauczyła się między innymi jak oszukiwać w grze w kości oraz jak pić rum, by zachować jak najdłużej trzeźwość umysłu. Chociaż do jednego nie mogła przywyknąć, mimo tylu lat żeglowania – zapach ryb niezmiennie jej przeszkadzał i przeszkadza do dzisiaj.

XVII wiek

Siedemnasty wiek spędziła głównie na terenie Rzeczpospolitej. W wojnie ze Szwedami stanęła po stronie polskiej, wcielając się w kapitana artylerii. Przy strzałach armat, zapachu prochów i wydawaniu rozkazów czuła się jak w swoim żywiole. Na kilkadziesiąt lat opuściła te tereny, by w Unii Protestanckiej walczyć w wojnie trzydziestoletniej, podczas której poprawiła swoje umiejętności walki bronią palną. Zwiedziła wtedy sporą część Europy, poznała wiele ciekawych osób, gdy w przerwach między bitwami integrowała się z żołnierzami.
Na Dzikie Pola trafiła chwilę przed wybuchem powstania Chmielnickiego. Podczas pobytu wśród Kozaków nauczyła się tańca z szablami oraz poprawiła swoje umiejętności walki bronią białą. Piła zdecydowanie zbyt dużo miodu i piwa, wdawała się w sparingi i bójki na pięści – tak jej się spodobał tamtejszy klimat, że po zakończeniu powstania postanowiła zostać u nich na dłużej.
Jej spokój przerwała wojna polsko-turecka, w której stanęła po stronie Imperium Osmańskiego. Została ciężko ranna w jednej z bitew – podczas walki została wręcz stratowana kopytami konnicy. Z powodu połamania wielu kości ciężko było jej się poruszyć, więc teleportowała się w bezpieczniejsze miejsce. Na jakiś czas zaszyła się na Zaporożu, wracając do zdrowia i formy. Tamte wakacje dobrze jej zrobiły – odkładając na bok broń, z powrotem skupiła się na praktykowaniu magii.
Nie spodziewała się, że gdzieś na dalekich stepach pozna miłość swojego życia. Bohdana, wampira-awanturnika o szemranej przeszłości spotkała podczas niefortunnego wypadku. Wieczorem, podczas polowania na sarnę, potknęła się i przewróciła, kalecząc się o kłującą roślinność. Zapach krwi przywabił głodną pijawkę. Jakież było zdziwienie mężczyzny, gdy zamiast jakiegoś kupca lub bandyty przemierzającego step, natknął się na kobietę niewyglądającą na tutejszą, która na jego widok zaczęła syczeć, wykonywać skomplikowane ruchy rękami i ogólnie zachowywać się, jakby miała jakiś atak.
Na początku niezbyt się lubili. Trzymali się razem z bardziej praktycznych powodów – Rez pozwalała Bohdanowi pić swoją krew, w zamian on dla niej polował, rozpalał ogniska i wykonywał inne tego typu zadania. O ile na pustyni potrafiła sobie sama dać idealnie radę, to paradoksalnie na innych terenach szło jej to ciężej. Wraz z biegiem czasu zaczęła zbliżać się emocjonalnie do wampira. Nie chciała go opuszczać, jak w przypadku poprzednich kochanków, wręcz przeciwnie – czuła się nieswojo, gdy nawet na kilka minut szedł sam nazbierać chrust. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czuła, nawet w stosunku do Akhoma. Podczas długich rozmów nad ogniskiem planowała z wampirem wspólną przyszłość, nie tylko tę bliższą, ale też dalszą. Wspólnie napadali na nieostrożnych podróżujących przez step, kradli konie i towary, ciesząc się każdą chwilą spędzoną razem. Po jakimś czasie, gdy już się wyszaleli, przenieśli się w bardziej zamieszkałe tereny, by się ustatkować, chociaż jak na nich, to za dużo powiedziane. Mieli swój niewielki domek, puchatego pieska i siebie – więcej im do szczęścia nie było trzeba. Rez zajęła się snycerką, która od razu jej się spodobała.
Któregoś dnia, gdy wróciła do domu, zastał ją wręcz przerażający widok – pozbawione głowy ciało Bohdana z kołkiem wbitym w serce. Wszędzie była krew, pełno krwi i psiej sierści.
Wpadła w ogromną wściekłość, która przysłoniła jej wszystko inne. Nie mając najmniejszej ochoty dociekać, kto dokładnie stoi za morderstwem, w przypływie silnych emocji spaliła całą wioskę, równając ją z ziemią i upewniając się, że nikt nie przeżył.

XVIII wiek

Wróciła na Półwysep Apeniński, gdzie zatrzymała się w Neapolu. Po śmierci Bohdana tkwiła w marazmie, bywały dni, w których nie chciało jej się wstawać z łóżka. W nielicznych chwilach, podczas których czuła się lepiej, próbowała czymś się zająć – czy to kowalstwo, czy pisanie wierszy, jednak nic nie potrafiło na dłużej zająć jej uwagi. Jej stan zmienił się na wieść o tym, że Neapol dostał się pod panowanie Austriaków. Obudziły się w niej patriotyczne emocje – jako swoją ojczyznę traktowała i wciąż traktuje Sycylię wraz z południowymi terenami półwyspu – które nie pozwalały jej siedzieć bezczynnie. Chwyciła za muszkiet i szablę, by poprzez działania partyzanckie na niewielką skalę uprzykrzać życie cudzoziemcom. Może i pod względem politycznym nie zdało się to na nic, ale pomogło Rez w końcu się otrząsnąć i wrócić do w miarę normalnego stanu psychicznego.
Jako jedna z pierwszych osób dołączyła do loży masońskiej w Neapolu, zainteresowała się podziemiem spiskowym i heretyckim. Zaczęła obracać się w towarzystwie szarlatanów, alchemików i niedoszłych artystów, dla których stawała się muzą. Niektórym śmiertelnikom pokazywała swoją prawdziwą, wężową twarz i wchodziła z nimi w najczęściej niekorzystne dla nich układy – ożywiała zmarłych, zabijała żywych, przywoływała demony w zamian za najcenniejsze rzeczy, jakie mieli.
Podczas wojny siedmioletniej stanęła po stronie Wielkiej Brytanii i jej sojuszników. Walczyła nie tylko w Europie, ale w późniejszym etapie również w Indiach. Po jej zakończeniu została jeszcze w Azji na parę lat, przebywając głównie na terenach Japonii i Mongolii, poznając tamtejszą kulturę
Do Europy wróciła tuż przed rewolucją francuską. Wzięła udział w zdobyciu Bastylii i w późniejszych konfliktach, gdzie była jedną z osób dowodzących. Dodatkowo podjudzała paryżan, chcąc, by w mieście zapanował jeszcze większy chaos. Niezbyt obchodziły ją cele rewolucjonistów, ważniejsza dla niej była destabilizacja i niszczenie. Z biegiem lat obrót spraw niemile ją zaskoczył i przytłoczył.

XIX wiek

Gdy Napoleon ruszył na tereny dzisiejszych Włoch, nie wiedziała, czy stanąć po jego stronie, czy po panujących tam Austriaków. Postanowiła utrudniać walkę obu stronom, głównie poprzez rzucanie klątw na żołnierzy. Później pojechała na wschód.
Zatrzymała się na Półwyspie Bałkańskim. Odpowiadający jej klimat, piękne plaże i ciepła morska woda były tym, czego potrzebowała i czego jej brakowało. W bardziej ponure i deszczowe dni na nowo zaczęła eksperymenty z przywoływaniem demonów oraz bardziej zainteresowała się okultyzmem. Również zaczęła się badaniem starożytnej Grecji oraz Cesarstwa Bizantyńskiego – na temat mitologii oraz magii tego pierwszego napisała dość obszerny traktat, którego jednak zdecydowała się nie wydać. W międzyczasie wdawała się również w lokalne wojny antytureckie, stając po stronie mieszkańców Bałkan. Nie miała w tym większego i bardziej wznioślejszego celu, po prostu zdążyła zatęsknić za walką i przelewem krwi.
Z powodu wybuchu serii powstań, zdecydowała się skrócić swoje wakacje. Identyfikując się jako patriotka, nie mogła zignorować sytuacji na terenie obecnych Włoch. Dołączyła do karbonariuszy, stowarzyszenia będącego przeciwko absolutyzmowi. Wzięła udział w praktycznie każdym powstaniu, nierzadko kierowała ruchami partyzanckimi. W 1848 roku, podczas Wojny Ludów pojawiła się w Palermo, stając się jedną z władz powstania. Została dość poważnie zraniona, po tym na jej ciele pojawiła się największa blizna, jaką ma – na wewnętrznej stronie ręki od łokcia do nadgarstka. Nie pozostała obojętna wobec pozostałych tego typu bitew. Dołączyła do Giuseppa Garibaldiego, bojownika o zjednoczenie Włoch. Może i nie podzielała dokładnie jego poglądów – uważała, że Sycylia i Neapol powinny zachować pełną autonomię – ale zdecydowanie bardziej wolała to, co głosił niż obecną sytuację. Walczyła z nim aż do zdobycia Rzymu.

XX wiek

Do czasu wybuchu I Wojny Światowej nie mieszała się w żadne większe konflikty. Zdecydowała się na krótki czas odwiedzić Spiralny Wymiar, by móc korzystać z dobrodziejstw tamtejszej biblioteki oraz archiwów. Nastawienie Rez było takie same, jak za poprzednim razem, gdy była w tym wymiarze – nie przejawiała większych chęci do integracji z innymi przedstawicielami jej rasy. Czuła, że nie pasowała do nich – jej ojciec pochodził z zupełnie innego kręgu kulturowego niż większość demonów. Miała permanentne odczucie odrębności, z którym nawet nie starała się walczyć. Zdecydowaną większość czasu spędzała w samotności przy księgach, na próby interakcji ze strony czarowników reagując złowrogim syczeniem i patrzeniem spod łba.
Na Ziemi kontynuowała swój zwyczaj handlowania usługami. Nie raz i nie dwa zabijała swoich klientów, tłumacząc się, że to właśnie życie jest tym, co mają najcenniejsze. Jednocześnie zainteresowała się spirytyzmem, dołączała do odpowiednich klubów, gdzie zajmowali się między innymi wywoływaniem duchów. Czasami, podczas takich spotkań, potajemnie korzystała z magii, by nieco namieszać i manipulować śmiertelnikami.
I Wojna Światowa zaskoczyła ją podczas pobytu w Wielkiej Brytanii. Zdecydowała się walczyć po stronie Ententy. Początkowo udało jej się zasilić szeregi brytyjskiej armii jako lotnik myśliwca. Patrzenie na świat z innej perspektywy spodobało jej się, wszystko to, co zostawiła na ziemi wydawało jej się nieistotne, a ludzie… ludzie z góry jeszcze bardziej przypominali nic nie znaczące robaki. Ten epizod niestety nie trwał zbyt długo, gdyż jej myśliwiec został zestrzelony, a Rez przeżyła tylko dzięki szybkiej reakcji – w ostatniej chwili udało jej się teleportować w miarę bezpiecznej odległości na ziemię. Chociaż i tak nie wyszła z tego bez szwanku – siniaki utrzymywały się jeszcze sporo czasu.
W późniejszym okresie wojny zdecydowała się walczyć na stałym lądzie – głównie zajmowała się artylerią, woląc trzymać się na dystans, ale w niektórych sytuacjach decydowała się również strzelać z broni palnej.
Jeśli miałaby wybrać wojnę i epizod, który wspomina najgorzej, to jej wybór zdecydowanie padły na rok 1917. Wtedy miała pierwszy raz do czynienia z nieznaną jej bronią, czyli gazem bojowym. Dość poważnie zatruła się iperytem, a skutki tego odczuwała jeszcze przez długi czas. Męczyły ją między innymi wymioty, poważne problemy z oddychaniem i uczucie słabości, co w porównaniu z (na szczęście krótko trwającą i uleczoną) ślepotą oraz rozległymi oparzeniami stanowiło dla niej zbyt wiele. Gdyby nie pomoc pewnego czarownika, którego spotkała podczas wojny, nie byłoby z nią tak dobrze. Może i nawet by nie przeżyła.
Długo dochodziła do siebie, a koszmary z tamtego okresu nawiedzają ją do dzisiaj. Wróciła nad basen Morza Śródziemnego, całkowicie wycofała się z wszystkich politycznych spraw i zajęła się nauką. W krótkim czasie napisała wiele prac, na przykład traktat na temat starożytnego Egiptu i magii w nim (niewydane) oraz kilka mniejszych, głównie o religiach i filozofii, a także szeroko pojętej duchowości (wydawanych pod różnymi, fałszywymi nazwiskami). Docierały do niej pogłoski o złej sytuacji Włoch i działaniach Mussoliniego oraz komunistów. Patriotyzm nie pozwalał jej siedzieć bezczynnie, jednak czuła się po prostu zbyt zmęczona, by coś robić. Dlatego każdego dnia odkładała podjęcie działań na później. I później. I jeszcze później.
W II Wojnie Światowej zdecydowała się, mimo swojej niechęci do ówczesnej polityki Włoch, stanąć po stronie Państw Osi. Podczas bitwy o Anglię najpierw sterowała Messerschmittem, potem przeniosła się na bombowiec. Po przegranej wróciła z powrotem na kontynent, gdzie zajmowała się artylerią lub kierowała czołgiem. Trwało to do połowy 1943 roku, wtedy pojechała na Sycylię, żeby bronić ją przed aliantami, w późniejszym czasie walczyła także na południu Włoch. Uzbrojona w karabin maszynowy oraz granaty, dawała z siebie wszystko, starając się pozbawić życia jak największą liczbę atakujących. Mimo jej usilnych starań, Włochy skapitulowały, a Rez nie bardzo wiedziała, co ma z tym faktem zrobić. Zdecydowała się zaciągnąć do alianckiej floty podwodnej oraz marynarki, wychodząc na ląd tylko podczas bitwy o Monte Cassino.
Po zakończeniu wojny była zmęczona – nie tylko pod względem fizycznym, ale też psychicznym. Jej ciało powoli odmawiało współpracy, bywały dni, w których ciężko było jej się podnieść z łóżka, a w nocy często pojawiały się koszmary z I Wojny Światowej. Męczyły ją ataki psychoz i nerwic, miała wrażenie, że słyszy strzały i czuje zapach prochu. Nie była w stanie położyć się bez broni w ręce i parokrotnego sprawdzenia, czy jest naładowana, o ciągłym zerkaniu w okno wypatrując wrogich samolotów czy żołnierzy nie wspominając.
Nie mogąc tego dłużej wytrzymać, postanowiła zrobić sobie długie wakacje. Zaszyła się gdzieś na terenie Ameryki Południowej, gdzie zajęła się wylegiwaniem na słońcu oraz pływaniem w oceanie, w przerwach między tymi czynnościami poświęcając czas na badanie cywilizacji prekolumbijskich. Czas leciał jej niewiarygodnie szybko, lata mijały, a ona wciąż miała wrażenie, że jeszcze tyle jest przed nią do odkrycia, jakby była w Ameryce dopiero od wczoraj. Szczególnie przypadły jej do gustu lokalne rośliny psychoaktywne, których zażywała przy prawie każdej możliwej okazji.

XXI wiek

Na początku wieku odwiedziła Amerykę Północną. Ciężko było rozeznać jej się w obecnej polityce, podczas jej około pięćdziesięcioletnich wakacji zmieniło się o wiele więcej, niż podejrzewała. Trudność również przysporzyło jej zorientowanie się w nowocześniejszej technologii.
Nie chciała wpakowywać się w żadne bitwy czy wojny, być może z czystego lenistwa – w końcu tyle lat bezczynności miały na nią znaczny wpływ. Jednak los prawdopodobnie chciał inaczej, ponieważ zawitała w Nowym Jorku krótko przed Mroczną Wojną. Niby stanęła po stronie Sebastiana, ale to tylko i wyłącznie z niechęci wobec Nefilim. Gdy tylko zauważyła, że jej sojusznicy przegrywają, szybko się ulotniła. Nigdy szczególnie nie czuła się częścią tego świata, dlatego jej udział w wojnie był raczej przypadkowy. Co do Zimnego Pokoju, od początku jej całkowicie obojętny. Historia znała już gorsze warunki, a także lepsze, te nie były szczególnie wyjątkowe. Jeśli chodzi o Porozumienia… je także Rez miała, ma i będzie miała gdzieś.
Po tych wydarzeniach wróciła do Europy. Zatrzymała się na dłużej we Włoszech, później we Francji, Niemczech i innych krajach, chcąc zobaczyć, jak wyglądają w obecnych czasach, po II Wojnie Światowej. Do Anglii dotarła pod koniec 2018 roku i postanowiła zatrzymać się tu na jakiś czas.
Jej rola jako córki Niszczyciela Światów już się skończyła. Widziała dużo, dokładnie obserwowała ludzkie zachowania, to, jak traktują siebie, innych, zwierzęta oraz planetę i doszła do jednego wniosku – ludzie wykończą się sami, nie musi im w tym pomagać. Z powodu nadmiaru wolnego czasu zajęła się snycerstwem i awanturowaniem się w pubach.
Ciekawostki


- Apep, zwany także Apophisem lub Niszczycielem, jest demonem ciemności oraz chaosu z mitologii egipskiej, przedstawianym jako olbrzymi wąż.
- Spotkała wiele razy swojego ojca, jednak nigdy nie widziała go w demonicznej, wężowej postaci. Podczas tych wizyt zdążył przekonać swoją córkę, że powinna pomóc mu ze zniszczeniem świata. Nie było to dla niego trudnym zadaniem, wizja pogrążenia ziemskiego padołu w chaosie wydawała jej się naprawdę atrakcyjna i interesująca.
- Cierpi na analgezję wrodzoną – nie jest w stanie odczuwać żadnego bólu. Z tego powodu nie raz nie zorientowała się na czas, że ma złamaną kość, a o tym, że ma poważną ranę informowali ją towarzysze broni. Ze względu na to, że lubi wysokie temperatury oparzenia I i II stopnia są u niej na porządku dziennym. Uważa, że ma szczęście, że udało jej się przeżyć aż tyle lat. Jednak jej ciało zaczyna się powoli buntować – czasy swojej świetności Rez ma już dawno za sobą. Mimo regularnych ćwiczeń ma o wiele gorszą kondycję niż kiedyś, nie potrafi wykonywać bardziej skomplikowanych akrobacji oraz jest słabsza niż z dwieście lat temu. Nieprawidłowe zrośnięcia się kości po złamaniach też nie są jej obce.
- Początkowo nazywała się Gabriella Corrado, ale po dowiedzeniu się prawdy o sobie przybrała obecne imię – Nerezza, Córka Apepa Ukochana Przez Setha, Wąż Który Ujarzmia Kraje, Wzbudzająca Grozę.
- Nerezza (wł.) – ciemność, czerń.
- Jej alter ego to Gabriel, młody i waleczny szlachcic, z nazwiskiem zależnym od kraju, w którym aktualnie przebywała. Przybierała męski wygląd, gdy walczyła w armii.
- Z powodu wielu lat służenia w artylerii, obsługiwania armat oraz strzelania z broni palnej pogorszył jej się słuch, przez co słyszy trochę gorzej od przeciętnego człowieka. W zamian za to ma nieco wyostrzony węch.
- Jest poliglotką, oprócz włoskiego i egipskiego aktualnie zna także angielski, francuski, języki saharyjskie, hiszpański, portugalski, niemiecki, grecki, rosyjski, ukraiński, tatarski oraz arabski, potrafi także odczytywać hieroglify. Czasami, gdy się zdenerwuje, odruchowo zaczyna mówić w jednym z dwóch pierwszych.
- Zdarza jej się posługiwać archaizmami, ciężko jest jej nadążyć za obecnym slangiem.
- Z powodu kłów i gadziego języka ma problemy z poprawnym wysławianiem się. Przez lata zdołała się nauczyć sposobu, dzięki któremu mówi wyraźnie, jednak działa on tylko na krótkie zdania, ponieważ jest on męczący i wymaga skupienia. Unika dłuższych wypowiedzi, bo pod koniec zaczyna syczeć i seplenić. Rzutuje to na jakość zaklęć – gdy jest zmęczona, niedokładnie wypowiada formuły, co nie raz miało katastrofalne skutki.
- Bardzo dobrze czuje się w towarzystwie węży. Co ciekawe, te zwierzęta nie okazują wobec niej wrogich zamiarów, w odróżnieniu od psów i kotów, które często reagują na nią szczekaniem lub drapaniem.
- Potrafi jeździć na wielbłądzie i koniu, sterowała samolotem i czołgiem, pływała statkiem i łodzią podwodną, aktualnie porusza się na czarnym Harleyu, ale jeśli chodzi o samochody… kończy się to jazdą zygzakiem pod prąd, zniszczoną karoserią oraz przekraczaniem prędkości. Nauczenie się prowadzenia tego czterokołowca znacznie wykracza poza jej możliwości.
- Podczas wielu lat wojen nauczyła się korzystać z różnych rodzajów broni, mogłaby skutecznie walczyć każdą, która wpadnie jej w ręce. Najbardziej upodobała sobie jednak artylerię, z którą przez długi czas była związana. Armaty to jej miłość i drugie imię.
- Ma stopień czeladnika w kowalstwie, rusznikarstwie oraz ludwisarstwie, zdobyła je odpowiednio w XV, XVI i XVIII wieku, więc jej wiedza na ten temat jest zacofana w porównaniu z obecnym poziomem technologicznym. Jest także mistrzem w snycerstwie (XVII wiek).
- Jest panseksualna. Nie czuje się dobrze w związkach, dlatego częściej decyduje się na przelotne romanse. Nie oznacza to jednak, że nigdy nie miała partnera tak na poważnie, ale w większości przypadków te znajomości kończyły się tak samo – Rez znikała nagle, bez słowa pożegnania.
- Przez wiele lat poszukiwała odpowiedniej religii, tej właściwej, która całkowicie by jej odpowiadała, jednak głównie oscylowała wokół mitologii egipskiej i satanizmu. Aktualnie identyfikuje się ze Świątynią Seta, jest na trzecim z sześciu stopniu inicjacji. Z tego powodu na jej szyi czasami można zobaczyć naszyjnik z czarnym pentagramem.
- Nie rusza się nigdzie bez noża bojowego, czasami zabiera też ze sobą pistolet. Ostrożności nigdy za wiele, a podobno najlepszą obroną jest atak. Upodobała sobie broń krotką ze względu na to, że łatwiej jest ją ukryć od np. miecza, dlatego praktycznie od zawsze ma przynajmniej jedną sztukę przy sobie.
- Posiada dwa zwierzęta, samicę pytona tygrysiego o imieniu Morte oraz Guerrę, samicę czerwonej kobry plującej. Zdarza się, że siedzi razem z nimi w terrarium lub pozwala spać w swoim łóżku. Często gady pełzają luzem po domu.
- Jest wrażliwa na niskie temperatury, nie lubi zimna i chłodu. Natomiast upały nie są jej straszne, wręcz uwielbia wygrzewać się na słońcu.
- I tu właśnie występuje konflikt interesów, bo jako córka Pożeracza Słońc powinna przynajmniej nie lubić tej gwiazdy. Na razie Rez nie znalazła lepszej alternatywy dla Słońca, dlatego czuje się usprawiedliwiona.
- Nieważne, jakiej ktoś jest płci, narodowości, religii czy orientacji seksualnej – i tak nikogo nie lubi. Chociaż Włosi z południa oraz wampiry mają u niej dodatkowy plus na początku znajomości. Za to wręcz nienawidzi Austriaków i Nefilim.
- A co do Nefilim... z nimi długo miała na pieńku. Uważała, że niepotrzebnie wtrącali się w jej działania i nie rozumieli, że ma ważną misję zniszczenia świata. Nie raz i nie dwa musiała nagle zmieniać miejsce zamieszkania, chowała się na pustyni, stepie, w lasach i innych tego typu miejscach. Starała się dokładnie zacierać za sobą ślady, za pomocą charakteryzacji zmieniała wygląd, by nie mogli jej znaleźć.
- Obecnie, po długich wakacjach w Ameryce Południowej, zrezygnowała z wchodzenia w układy z Przyziemnymi. Nie widzi w tym sensu, ponieważ zauważyła, że zwykli śmiertelnicy coraz mniej wierzą w magię.
- Podczas pobytu w Mongolii nauczyła się śpiewu gardłowego.
- Potrafi syczeć, identycznie jak węże.
- W ciągu tylu setek lat zdążyła się wzbogacić, głównie poprzez łupy wojenne, nawiązywanie układów, kradzieże i handel antykami.
- Zna kilka sztuk walki – krav magę, hapkido, capoeirę oraz boks tajski. Ich elementy łączy z własnym stylem, wypracowanym przez wiele lat bijatyk. Składa się on z szybkich, brutalnych ciosów (w twarz, szyję, krocze) na przemian z drapaniem i gryzieniem.
- Jej ulubionym rodzajem mięsa jest mięso kocie. Zdarza jej się także pić krew, nauczyła się tego od Bohdana.
- Może to być dziwne, biorąc pod uwagę jej charakter i to, z jakim cynizmem podchodzi do wszelkich praw czy wartości, ale jest patriotką. Zawsze znalazła czas, by walczyć za ojczyznę (przez którą rozumie Włochy południowe wraz z Sycylią, ale jeśli trzeba było, to i za północ walczyła), nawet jeśli mogłoby się to wydawać bezcelowe. Działania partyzanckie nie były jej obce, tak samo jak walka w zwykłej wojnie. Obecnie jej patriotyzm ogranicza się do głosowania w wyborach – wybiera partie będące za większą autonomią regionów.
- Pizzę hawajską na grubym cieście uważa za największe zło, jakie kiedykolwiek powstało.
- Cierpi na bezsenność, ciężko jest jej zasnąć, a gdy już uda jej się to zrobić, to szybko się budzi, głównie z powodu koszmarów. Ma także objawy zespołu stresu pourazowego.
- Stereotypowa humanistka, z przedmiotami ścisłymi zdecydowanie nie jest jej po drodze. Liczenie idzie jej o wiele ciężej niż np. pisanie, a od myślenia logicznego woli abstrakcyjne.

Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

James
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo