Elijah Spiritstride

29


186 cm


w czerni wyglądacie lepiej niż wdowy naszych wrogów.








Multikonta: Oktober, Oliver
Elijah Spiritstride

Elijah Spiritstride
Metryczka


Imię: Elijah
Nazwisko: Spiritstride

Data urodzenia: 19/10/90
Miejsce urodzenia: Aberdeen, Szkocja

Wiek: 29
Wzrost: 186cm
Waga: 72kg

Rasa: Nefilim

Wizerunek: Jack Falahee

Aparycja


Pierwsze co się rzuca w oczy, to oczywiście wzrost. Prawdopodobnie po ojcu odziedziczył jakiś gen odpowiadający za wysokość, ponieważ mierzy 186cm. Na szczęście nie przeszkadza mu to w wykonywaniu swoich obowiązków nefilim, ponieważ jest też dosyć szczupły. Ma piwne oczy - jako jedyna osoba z jego części rodziny, wywodząca się od Amber i Clema - oraz ciemne włosy. Kompletnie, w żadnym stopniu, nie wdał się w matkę. Z boku można byłoby pomyśleć, że nie są nawet spokrewnieni.

Jego twarz dość pociągła, dodatkowo jego włosy są zawsze ułożone w sposób, który tylko to podkreśla. Ma mocno zarysowaną szczękę, kilka piegów, oraz stosunkowo małe usta. Chłopak nie przywiązuje aż takiej uwagi do swojego wyglądu, uważa że nie jest mu to potrzebne do życia, koniec końców - nie zaważy na tym, czy pokona demona, czy nie.

Jeśli chodzi o jego ciało, to oczywiście jest wysportowane. Lata treningów i misji zrobiły swoje. Wprawdzie nigdy nie chodziło mu o to, by mieć sześciopak, zarysowane mięśnie, czy posiadać zgrabną sylwetkę, ale umówmy się, że to przychodzi w pakiecie razem z jego stylem życia. Oprócz tego, większość jego skóry zdobią wszelkiego rodzaju runy, oraz blizny, których nawet iratze nie dało rady zniwelować.

W co się ubiera? Zazwyczaj w coś wygodnego, w czym wie, że bez problemu będzie dało się walczyć. Długie spodnie z dość rozciągliwego dżinsu, oraz arsenał bluzek z długim rękawem. Jak ma luźniejszy dzień ubiera golf. Jego cała garderoba jest ciemna, o ile nie czarna. Stwierdził, że w ten sposób wykluczy codzienny problem wyboru.
Jego nadgarstek zdobi również bransoletka rodu. Pomimo tego, że główna gałąź rodu wyrzekła się ich, stwierdził, że skoro jego krew jest w całości krwią Spiritstride, to nikt nie ma prawa mu mówić jak ma żyć.



Charakter


Podobno nie ocenia się książki po okładce. Powszechnie wiadomo jednak, że w prawdziwym życiu to bujda na resorach i to jak wyglądasz ma ogromny wpływ na to, jak cię potem opisują. Czy to przeszkadza Eliemu? Wręcz przeciwnie. Jego aparycja, spojrzenie, sposób ubioru, bardzo skutecznie odstraszają ludzi, którzy próbują się do niego zbliżyć. To nie wygląda tak, że Elijah alergicznie reaguje na innych, jest aspołeczny, nie ma żadnych przyjaciół i nikt nie chce go znać. Wręcz przeciwnie, jeśli jakiś człowiek jest wartościowy, inteligentny i można z nim porozmawiać o czymś ciekawym, to on bardzo chętnie nawiąże relacje, a przez to, że wygląda jak buc, to przynajmniej nie musi się martwić tym, że ktoś będzie go nagabywał.

Elijah ma swoje wady i zalety, jak każdy inny. Nie można mu odmówić tego, że jest niesamowicie lojalny. Powierzając sekret w jego ręce, możesz mieć pewność, że umrze wraz z nim. Zdrada przyjaciół i rodziny również nie wchodzi w grę. On sam uważa to za swoją najlepszą cechę, nie ukrywajmy, podbudowując tym samym swoje ego. Wiele osób, znajdujących się w jego niedużym środowisku uważa go za strasznie sztywną osobę, jednak ci, którzy znają go bardzo dobrze, wiedzą, że nawet on pozwala sobie na chwile relaksu i zabawy raz w czas. Tłumacząc na Polski - przeważnie zachowuje się jakby połknął kija, ale wszyscy to zwyczajnie ignorują.
Może to mieć związek z tym, że w momencie, w którym ledwo przekroczył próg dorosłości, został rodzicem dla swojej dwunastoletniej wtedy siostry. W tym czasie jego poziom odpowiedzialności urósł do niebotycznych rozmiarów, ponieważ chłopak postawił sobie za cel, żeby wychować ją jak najlepiej i być dla niej prawdziwym wzorem do naśladowania. Z pozytywnych aspektów jego charakteru można wymienić jeszcze fakt, że jest bardzo spostrzegawczą osobą. Nie tylko w kwestii walk oraz misji, ponieważ jest w stanie zobaczyć w ludziach więcej niż powinien. Dostrzega małe gesty, skrzywienia, wychwytuje uciekający wzrok rozmówcy, rejestruje zachowania różnych osób w swoim otoczeniu, próbując odgadnąć ich emocje.

Przejdźmy może teraz do wad, których chłopak również ma cały arsenał. Po pierwsze i najważniejsze, nie jest ani trochę delikatny. Takich rzeczy podobno powinien nauczyć się od swojej matki, jednakże w jego wypadku coś chyba poszło nie tak. Elijah zawsze powie co myśli, nie zastanawiając się głębiej nad tym, czy nie zrani tym samym drugiej osoby. Jest to upierdliwe, ale przynajmniej jego przyjaciele mogą liczyć na szczerość z jego strony zawsze i wszędzie.

Do pewnego stopnia w swoim życiu również nie był tolerancyjny. Ze względu na to, w jakim rodzie się urodził, od dzieciństwa wpajano mu, że lepiej z żadnym podziemnym się nie bratać. Przebywanie jednak ze swoją siostrą powoli zbierało swoje plony, a wisienką na torcie był moment, w którym Erin została parabatai półwróżki. Mimo, że od początku był nastawiony przeciwko niej, to stara się to zmienić. Na ten moment nie szuka z nikim zwady i zwyczajnie ignoruje cały świat podziemny.

Chłopak potrafi być też bardzo okrutny i wybuchowy. Jeżeli ktoś zalezie mu za skórę, to nie zostawia na nim suchej nitki. Przez pewien czas zaraz po śmierci jego partnera, Gabriela, chodził na misję za misją, by dać upust swojej złości, nie raniąc przy tym najbliższych, którzy mu zostali. Wiedział, że w takim stanie psychicznym nie powinien mieć żadnych kontaktów z innymi, stąd też jego wyprowadzka do Yorku. W tej chwili ma już siebie pod całkowitą kontrolą. Z jego głową, odkąd Erin z nim zamieszkała, też się poprawiło. Jednak myśl z tyłu głowy nieustannie mu towarzyszy, że w pewnym momencie może się wydarzyć coś, przez co wróci do swoich “ciemnych czasów”.

Wychowany został na profesjonalnego zabójcę demonów. Stąd też jego marne obycie ze światem ludzkim, którego matka mu nie chciała, albo nie mogła pokazać. Jednakże on wciąż się uczy, każdego dnia, jak być lepszą osobą.


Biografia


Aberdeen. 1990 rok. W końcu historie opowiedziane od samego początku czyta się najlepiej. 19 października na świat przyszedł Elijah. Wszyscy wokół byli bardziej niż szczęśliwi, w końcu nie dość, że chłopiec, to w dodatku pierworodny. Całe jego dzieciństwo aż do 5 roku życia przebiegło książkowo. Traktowano go jak małego księcia, może rozpuszczano go trochę za bardzo, ale nie miało to jakiegoś większego wpływu na jego dorosłe życie.

Gdy skończył 5 lat wszystko stanęło na głowie, bowiem pewnego dnia do domu weszli jego rodzice i oznajmili mu, że będzie miał rodzeństwo. Pewnie starali się go przygotować najlepiej jak umieli, jednakże, gdy po kilku miesiącach jego rodzina zmieniła się w czteroosobową, zmieniło się zdecydowanie za dużo. Po pierwsze, przestał być już oczkiem w głowie, a po drugie, zaczął się jego trening nefilim oraz przygotowanie, by w dorosłość wszedł już jako prawowity nocny łowca, który nie da się zabić za pierwszym rogiem. Co do Erin - polubił ją nawet. Z biegiem czasu pokazywał jej różne sztuczki, uczył przetrwania i był wyjątkowo zadowolony, że jego młodsza siostra chce iść w ślady jego i ich rodziców.

Życie Eliego nie było usłane różami, ale jakoś toczyło się do przodu. Większość czasu nastoletniego wypełniały mu treningi, a z czasem i kolejne misje. W 2007 roku zdarzył się kolejny wybój na jego drodze - Mroczna Wojna. Do dzisiaj mężczyzna zastanawia się jakim cudem wszyscy to przeżyli. Los się nad nimi zlitował - akurat byli w Idrisie, ponieważ ich rodzice musieli coś załatwić. Początkowo mieli jechać sami, ale w pewnym momencie jego ojciec postanowił, że jadą razem albo wcale.

Po tym wydarzeniu ich instytut już nigdy miał nie wrócić do swojej dawnej formy, jednakże Elijah nie musiał się tym przejmować. W momencie ukończenia 17 lat spakował walizki i wyjechał do Yorku, gdzie miał zacząć swoje nowe życie.
Tamtejszy instytut był dość spory i żywy. W nowym otoczeniu zaaklimatyzował się sprawnie, bezproblemowo wręcz. Nikt nie próbował go męczyć, no, może prócz jednego śmiałka, który przypałętał się do niego na sali treningowej. Przez blond włosy do ramion, chłopak w pierwszej chwili pomyślał, że ma do czynienia z kobietą, jednak rysy twarzy nie pozostawiały miejsca na żadne wątpliwości.

Elijah do tej pory sam nie wie, co go skłoniło do tego, by nie zignorować przybysza. Było w nim coś przyciągającego na tyle, że przerwał swój trening i podszedł do niego. Z krótkiej rozmowy dowiedział się, że blondyn ma na imię Gabriel, że mieszka w tym instytucie od dzieciństwa, oraz że są w podobnym wieku. Coś między nimi od razu zaiskrzyło. Eli w pierwszej chwili chciał odrzucić tę myśl od siebie jak najdalej, jednak ona wciąż wracała jak bumerang. Niepotrzebne mu były wtedy żadne romanse, uważał, że najlepiej przysłuży się swojemu rodowi, jak i światu, walcząc z demonami i przestrzegając tradycji. Jednak niewidoczna siła wyższa miała dla niego innego plany. Mimo tego, że ich relacja z początku opierała się na wspólnych treningach, to z czasem zaczęła ewoluować. W pewnym momencie cała machina stała się już nie do zatrzymania.

Mężczyzna do tej pory pamięta ich pierwszy pocałunek. Ten odbył się w parku, niedaleko instytutu. Akurat wracali z misji i mieli jedną z typowo “życiowych” pogawędek. Cóż było się dziwić. W tym zawodzie nie znałeś ani dnia ani godziny. Twoja egzystencja mogła się skończyć w każdej chwili. Tutaj nie było miejsca na happily ever after. Oboje to wiedzieli, ale unikali tego tematu jak ognia. Podczas rozmowy padło też pierwsze “kocham cię”. Do dzisiaj Eli uśmiecha się na to wspomnienie. Potrafi je sobie wyobrazić, jakby wydarzyło się kwadrans wcześniej.

Reszty ich historii pewnie możecie się domyślić. Pewnego dnia Elijah dostał krótką wiadomość od znajomego Gabriela, że ten został zamordowany w zasadzce urządzonej przez demony. Nie dostał wszystkich informacji, nie był odpowiednio przygotowany. Jego ciało znaleziono, ale chłopak przekazał mu tylko “naprawdę nie chcesz tego oglądać”. Miał rację. Chciał już na zawsze zatrzymać przy sobie wspomnienie roześmianego blondyna. Ciepła jakie wytwarzał swoją osobowością. Uczucie, gdy leżeli razem w łóżku, planując wspólne życie. Byli razem zaledwie kilka miesięcy. Zdecydowanie za krótko.

Można spokojnie stwierdzić, że świat zawalił mu się w gruzy. Trafił do ciemnego miejsca, z którego nie potrafił, bądź nie chciał wyjść. Targały nim emocje, których do tej pory nie znał. Złość. Przeogromna złość spowodowana permanentną raną na duszy. Zerwał kontakty z rodziną. Nie chciał z nimi rozmawiać. Nikt z nich nie wiedział o Gabrielu, a on nie miał ochoty się tłumaczyć. Przestał odczuwać jakiekolwiek dobre emocje, wybuchał z byle powodu. Raz rzucił się na kogoś w instytucie, przez kubek pozostawiony na stole. Wiedział, że w tym stanie nie powinien się z nikim kontaktować. W pewnym momencie przestawał już poznawać siebie w lustrze. Widział tylko maszynę do zabijania demonów. Brał dwa razy więcej misji. Stwierdził, że skoro tylko po to żyje, to powinien być jeszcze lepszy. Całą resztę czasu spędzał na sali treningowej. Elijah miał przebłyski, podczas których był w stanie spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Dostrzegał wtedy jaką osobą się stał. Podczas tych krótkich chwil nie mógł uwierzyć w mrok jaki roztaczał wokół siebie. Jednak te momenty mijały szybko.

Kulminacja nastąpiła podczas pewnej misji. Było to dość proste zadanie. Miał do zabicia jednego demona. Takie rzeczy robił z zamkniętymi oczami. Jednakże gdy doszło do walki potwór zrobił coś niespodziewanego. Złapał malutką, przyziemną dziewczynkę i trzymał ją przed sobą jak tarczę. Śmiał się przy tym wniebogłosy. Elijah nie wiedział skąd w ogóle ona się tam wzięła, znajdowali się w końcu na wielkim polu niczego. Jednak nie przeszkadzało mu to. W jednej chwili doskoczył do demona, wbijając w niego swoje serafickie noże. Nie tylko. Przebił oboje. Patrzył się w oczy dziecka, z którego powoli uchodziło życie i nie czuł w sobie nic. Wiedział, że dobrze trafił, bo demon zaczął powoli rozpływać się w nicość. Oglądał to, już z bezpiecznej odległości, w myślach odhaczając kolejną dobrze zrobioną robotę. Ku jego zdziwieniu dziewczynka również zaczęła znikać. Domyślił się, że była tylko iluzją stworzoną, by obudzić w nefilim ludzkie emocje. Chłopak dopiero po powrocie do instytutu zdał sobie sprawę co tak naprawdę się wydarzyło. Zabiłby małą, bezbronną przyziemną. Bez jakichkolwiek zahamowań.

Po tym wydarzeniu Eli powoli zaczął wracać do normalności. Czuł jakby wybudzał się z bardzo głębokiego snu. Jakby ostatnie dwa miesiące nie były prawdziwe. Wiedział jednak, że to wszystko się wydarzyło. Ten fakt chyba bolał go najbardziej.

Nie trzeba było długo czekać na kolejną bombę, jaka spadła na jego życie. Dostał informację o tym, że parę dni temu jego rodzice zostali zamordowani na misji, a jego siostra już jest w podróży, by z nim zamieszkać. Po całym roku wewnętrznego rollercoastera, przyjął tę wiadomość ze spokojem. Wiedział bowiem dwie rzeczy. Po pierwsze, z najbliższej rodziny, tylko on został Erin, a po drugie, wydarzenia ostatnich dwunastu miesięcy, nigdy nie mogły wyjść na światło dzienne. Musiał więc ogarnąć się jak najszybciej.

Na szczęście dla Eliego, kolejne lata mijały spokojnie. Wczuł się w swoją rolę na sto dwadzieścia procent, pilnując by Erin wyszła na ludzi i stała się świetnym nocnym łowcą. Widział, że jest bardziej przybita po śmierci rodziców niż on, bał się, że jest w niej to samo, co było w nim. Nawet jeśli, nigdy się nie uaktywniło. Spędzali razem długie godziny ćwicząc. Z dumą oglądał jej wszystkie postępy, a była piekielnie utalentowaną nefilim.

Z przekąsem oglądał też jak jego siostra zaczęła utrzymywać kontakty z półwróżką, by w końcu stać się jej parabatai. Nie popierał tego. Był wychowywany inaczej, jednak nieważne jakich argumentów używał, Erin nie dała się przekonać. Była zapatrzona w Ray jak w obrazek. W końcu stwierdził, że skoro tego nie zmieni, to musi to zaakceptować. Nie chciał stracić kolejnej osoby w swoim życiu przez jakąś trędowatą.

Kolejne lata upłynęły mu w spokoju. Całe szczęście mógł skupić się na swojej psychice, na swojej siostrze i na swoim treningu. W międzyczasie zdobył się na odwagę, by przejrzeć rzeczy Gabriela, które spakowano i schowano w piwnicy instytutu. Kosztowało go to wiele emocji i łez, ale wiedział, że w końcu musi to zrobić. Znalazł komplet sztyletów, których używał chłopak. Były to pięknie zdobione ostrza, przechodzące w jego rodzie z pokolenia na pokolenie. Postanowił, że je zatrzyma, stanie się mistrzem w ich używaniu, by potem przekazać je swoim ewentualnym dzieciom. Nie chciał, by pamięć o nim umarła wraz z pięcioma kartonami, o których wszyscy już zapomnieli. Od tego momentu dzień w dzień ćwiczył ze sztyletami, by móc jak najlepiej wykorzystać ich potencjał w walce. Nie rozstawał się z nimi ani na misjach, ani na treningach. Z biegiem czasu zdał sobie sprawę, że broń stała się przedłużeniem jego kończyn.

Na dzień dzisiejszy Elijah z nadzieją patrzy w przyszłość. Chce coś osiągnąć w świecie nocnych łowców oraz dalej dbać o relacje, które mu zostały.


Ciekawostki



☀ Czasami bywa zazdrosny o ludzi, chociaż nie jest w stanie wyobrazić sobie “normalnego” i spokojnego życia, jakie mógłby prowadzić.

☀ Palacz. Czuje się niesamowicie nieswojo, gdy w kieszeni jego ciasnych spodni nie ma przynajmniej jednej paczki zielonych vogue’ów.

☀ Jest biseksualny, chociaż to za dużo powiedziane, ponieważ tak naprawdę chłopak oddał się swojej funkcji nocnego łowcy w całości.

☀ Nie utrzymuje z matką kontaktów. Dowiedział się o tym, że żyje od osób trzecich. Nie jest w stanie wybaczyć jej, że ta odezwała się tylko do swojej córki, pomijając syna.

☀ Zimny pokój? Według niego wróżki są odpowiedzialne za to co się wydarzyło. Dodatkowo nie przepada za innymi rasami podziemia. Według niego nie można im w całości ufać. Jedyną osoba, do której się przekonał, jest Ray, parabatai jego siostry. Resztę stara się ignorować. Nie zaatakuje żadnego bez wyraźnego powodu.

☀ Wie, że jego gałąź rodu została “wydziedziczona”, ale on raczej ma to gdzieś. Dalej nosi bransoletkę z łapaczem snów. Uważa, że nikt nie będzie mu mówił jak ma żyć, a dodatkowo wie, jaka krew płynie w jego żyłach.

☀ Jego konikiem to walka przy użyciu sztyletów. Jest o wiele lepszy w walce na dystans niż bezpośredniej. Ta druga to jego słabość, którą stara się wyeliminować.

☀ W czasie wydarzeń, których głównym bohaterem był William Leyton, Elijah był po stronie podziemnych. Nie uważał, że należy ich wykarczować, nie nienawidzi ich aż tak, by życzyć im śmierci.

☀ Jeśli chodzi o wypowiedzenie posłuszeństwa, Eli jakoś nie do końca się tym przejął. Skoro nie chcą podlegać pod Clave, to i od tego Clave nie dostaną wsparcia, gdy będą w potrzebie.

☀ Martwi go zamknięcie Idrisu, w końcu jakby nie było, z krwi i kości jest Nefilim. Stara się na bieżąco obserwować nowe informacje, pojawiające się w instytucie.


Haru Shimizu

26 lat


181 cm


I’m scared to begin, because I can taste the bitter scent in my mouth If you close your eyes








Multikonta: Shizhi i gromada
Accepted
Drogi Użytkowniku!


Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!

Shi
A source of purpose and of balance. Why does a dominant exist? To protect those beneath him.

Gość, zrób klik | Notatnik | Warsztat
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo