Shar

718


170 cm


I've just learned how to use my heart less...






Multikonta: Shizhi i gromada
Shar
Metryczka



Imię: Rosalia
Pseudonim: Shar
Nazwisko: Montanari

Data urodzenia: zima, 1302 roku
Miejsce urodzenia: Toskania, Włochy

Wiek: 718 lat
Wzrost: 170 cm
Waga: 55 kg

Rasa: Czarownica
Demoniczny ojciec: Zepar

Wizerunek: Adriana Lima


Aparycja

Kaskada kruczoczarnych włosów, falą opadających poza ramiona, bądź pojedynczymi pasmami, rozlanymi po skórze w formie protestu pozostałych upiętych w elegancki kok/kuc. Cera o złocisto-karmelowym odcieniu, nijak nie pasująca do ludności rodzimych ziem, a jednak wabiąca na pokuszenie swą gładkością i delikatnością najszlachetniejszych tkanin Króla. Ślepia w kolorze soczystego ametystu - tak piękne i niespotykane u żadnej z kobiet - ciało i figura dosłownie spod dłuta samego artysty dworu - mamiące wzrok, odwracające myśli, zmuszające ciało do uległości...
Mieszanką dwóch krwi była urodziwa wiedźma, hipnotyzująca swym jestestwem niejednego mężczyznę i kobietę wokół. Postura jej elegancka, krok niemalże szlachetny. Gestykulacja rąk, sposób kierowania wzroku ślepi, dosłownie jakby żywcem wyjęte z damy dworu.
A znamię jej dwojakie, ukryte pod subtelną płachtą, niewymagającą nawet odrobiny czaru maskowania - rozlane czernią na szlachetne oczy, gdy wpada w gniew, bądź gdy targają nią inne silne emocje i czerwienią przelaną tamtej pamiętnej nocy, a rozlaną wzdłuż ciała cieniutkimi liniami wzdłuż muskulatury, jako widoczny ślad zmęczenia/wycieńczenia lub w połączeniu z silnymi uczuciami.
Czyż nie taka winna być córa niesławnego Zepara?
Kiwnął głową zadowolony "Ojciec".
Wtedy jeszcze nikt nie wiedział o drobnej skazie, ukrytej pod powierzchnią diamentu...


Charakter

Radość, uśmiech i ciekawość świata - jak szkło kryształowych ścian pokruszone brutalnym uderzeniem szarej rzeczywistości. Zdystansowana, skrupulatna, ambitna, ceniąca metodyczność ponad chaotyczną emocjonalność - to chyba najprostszy opis osoby, której charakter kształtowały setki lat, w tym kilkaset z nich usłanych kolcami rosłych cierni na drodze. Życie jako Ifrit nigdy nie niosło za sobą chluby, szczególnie wśród czarowników, a gdyby dodać do tego jeszcze podstępność przybranego ludzkiego rodzeństwa i próbę sprzedania jak zwykły towar na bazarku...
Nieugięta, wręcz nieustępliwa na ścieżce wyznaczonego celu, choćby i po trupach - wyłącznie przy zachowaniu zasad zdrowego rozsądku. Krew i rzeź nigdy nie szły z nią w parze, co innego cierpliwość z podstępnością. Jak prawdziwe przyjaciółki pomagały osiągać jej upragnione rezultaty. Wyrzuty sumienia? Stłamszone długim żywotem, niekiedy sunącym ostrym szponem Losu każdego czarownika.
Proces szarzenia to bez wątpienia mocno znienawidzony stan i zarazem ten, którego obawiano się najbardziej. Maleńkie drobnostki - rozkwit kwiatów wiosną, chłodne krople porannej rosy na powierzchni skropionej nimi skóry, czy ciepło promieni wychodzącego słońca, bądź jego blask odbity od powierzchni statycznego Księżyca. To tylko parę prostych urozmaiceń - tych, które świadczyły o istnieniu namiastki człowieczeństwa. Za nimi natomiast przedziwna pustka jakby wydarta łapą nadnaturalnego bytu. Kiedyś tamtejsze rejony wypełniało pismo - dziś pozostały po nim wyłącznie białe karty.
Wybrakowany towar z odzysku czy prawdziwie wypolerowany diament, nieznający wówczas gorzkiego posmaku straszliwej ceny za upragnioną doskonałość.

Biografia


Zima roku 1302, rezydencja Montanari, Toskania…

Za oknem sypał śnieg, w środku zaś rozdzierające krzyki brzemiennej kobiety. Panna Montanari nigdy nie przyznała się do zdrady, wszak święcie wierzyła, iż obowiązek małżeński wypełniła z mężem. Z pochodzenia arabka – córka znamienitego kupca, wydana za mąż za sławetnego winiarza, Pana Montanari. Skuszona magią podstępnego demona, uległa mu, po czym zrodziła z jego esencji przepiękną córkę, uznaną i oficjalnie przyjętą na łono rodziny pod mieniem Rosalia.
Prawda o pochodzeniu dziecka nigdy nie miała wyjść na jaw – zadowolony swym dziełem Zepar, z aprobatą patrzył na owoc zawartego paktu, a zaczęło się to tak…
Pan Montanari, pechowo bezpłodny w całej swej świetności jestestwa, ponad wszystko pragnął dziedzica. Na noc przed spoczynkiem we wspólnym łożu z żoną, podpisał pakt z rezydentem piekieł. W zamian za potomka zaprzedał duszę, odebraną mu dokładnie szóstej wiosny po narodzinach – o ironio - córeczki. Ogromny był to cios dla rodziny Montanari – dla zrozpaczonej żony, młodziutkiej Rosy, pracownic rezydencji i pracowników także. Choć przez wielu uznawany za kontrowersyjnego, zmarły cieszył się dobrą opinią. Niestety zakorzenione pragnienie przekazania genów niosło za sobą pewną cenę. Pani Montanari, jako kobieta nie mogła kierować majątkiem męża – po roku żałoby przeszedł on w ręce jego brata.


Lato roku 1317, Florencja…

Życie pod banderą nowego „Pana” domu niewiele różniło się od przeszłego. Mężczyzna mimo wszystko dbał o biznes zmarłego – podobną opieką objął wdowę, a wkrótce jego żonę i jej demoniczne dziecko. Piętnastoletnia Rosalia, choć z pochodzenia wiedźma, nigdy jak na złość nie przejawiła choćby odrobiny potencjału magicznego. Nieświadoma swej przynależności dowiedziała się o niej dopiero na jednym z bankietów, mających na celu wydanie jej za mąż za jednego z partnerów biznesowych brata zmarłego „ojca”. Tym jak na złość okazał się czarownik, dziwnym trafem stacjonujący na terenach Włoch. Mężczyzna niewiele o sobie mówił, a inni nie raczyli nawet pytać. Ciężar sakiewki przypieczętowały los wiedźmy.
Sprzedana! – rzekł niemo tłum, wiwatując młodej parze i racząc gromkimi brawami. Pogratulowała im także brzemienna matka czarownicy oraz jej nowy mąż. I tak właśnie drodzy Państwo robiło się interesy. Sprzedaż zbędnego mięsa spod dachu na poczet przyjęcia sowitej zapłaty, umożliwiającej znaczący rozwój.


Rzym, rok 1331

Czternaście lat pod dachem z pseudo mężem – najchętniej rzekłaby, iż niedoszłym, jednakże oficjalnym na mocy przypieczętowanego związku przez samego Papieża. Powiedzieć, że był zły, byłoby niedomówieniem, choć i do dobrego oraz troskliwego kochanka wiele mu brakowało. Ambitny, wymagający, działający wyłącznie na własnych zasadach pod tak zwane własne dyktando. To właśnie on, jako pierwszy wyjawił tajemnicę pochodzenia Ros. Jesteś wiedźmą. – rzekł z początku entuzjastycznie. Ileż rozczarowania i apatii zagościło w związku pary czarowników, gdy jedna ze stron okazała się… Wadliwa.
Brak magii tylko z pozoru nie miał stanowić przeszkody – w praktyce stało się niestety inaczej. Plotki, szyderstwa – pomyśleć, że karmił jej uszy kłamstwami o nieprzemijającej miłości, a za plecami smarował w najlepsze w towarzystwie swych znamienitych magicznych „znajomych”. Kim była jak nie wyłączną zabawką służącą jego prywatnym uciechom i radości oczu, tak zachłannie pożerających obraz fizycznego piękna?
Czternaście lat życia w jego cieniu pośród fali kłamstw i wiecznego obgadywania - ani roku dłużej. Przebacz mi Ojcze, bo wkrótce zgrzeszę – przebacz, albowiem nie potrafię dłużej tak trwać. Przebacz… - powtarzała wciąż, klęcząc w opustoszałej sali kościoła przed obliczem Pana…
Tamtego roku, w porę, od której wszystko się zaczęło, w noc kolejną typową dla pary małżeńskiej, wyjęła ukryty wcześniej pod poduszką sztylet i wykorzystując zachwyt męża jej pięknem, wbiła ostrze centralnie w jego krtań. Tamtego „dnia” krew po raz pierwszy spowiła delikatne dłonie kobiety – tej, która chcąc zataić własną zbrodnię, wrobiła kilku ludzkich parobków w morderstwo potężnego czarownika. Okrutny był gniew jego partnerów biznesowych oraz kilku magicznych i straszliwa śmierć fałszywie oskarżonych. Jej pod uwagę nie brano, wszak kto przy zdrowych zmysłach osądziłby jedną kobietę i to w dodatku Ifrita? O wiele prostsza i wiarygodniejsza wersja obejmowała śmiertelnych – zazdrosnych na widok bogactwa Pana, wtem zebranych i knujących plany zdrady… Szczerze? Niewielu, choćby i przy mistrzowskiej preparacji dowodów, byłoby skorych do uwierzenia w niestworzoną wersję chyba, że… Maczał w tym wszystkim swe szpony niejaki demon… Łatwo jest przecież wciągnąć w kabałę rywala, a tych przecież nie brakowało, szczególnie wśród czarowników…


Rzym rok później… Pierwsze spotkanie rodzeństwa jak na złość w tym samym kościele przed…

Zmarszczone brwi, chłód w oczach – ot kolejny wielki czarownik, podający się za jej brata. Malekith chyba nie spodziewał się ciepłego powitania czyż nie? Wspaniały bohater prawiący morały. Ponoć ułomność siostry mu nie przeszkadzała – ponoć… Ponoć też chciał ją ze sobą zabrać – ponoć… Początkowo nawet mu uległa, postrzegając ucieczkę, jako alternatywę dla nudnego życia pod dachem zamordowanego ex małżonka. Cały jego majątek spieniężyła, uprzednio podrabiając podpis, wszelkie środki z kolei wykorzystała dla własnych celów – przede wszystkim edukacji, której zaszczyt liźnięcia przypadł jej o dziwo parę dni po zaślubinach, a której zakres nieustannie poszerzała, oczywiście pod stosowną przykrywką. Potem nauka u boku „braciszka” – heh, jakoś nie potrafiła go tak nazywać. Całe dalsze dzieje – niech pozostaną tajemnicą, zwieńczoną rozdzieleniem dróg znanym wyłącznie im.
Nieważne ile rzeczy ujrzała, jak wiele ksiąg przeczytała – wewnętrzna frustracja i poczucie bycia gorszą wciąż, dawały o sobie znać.

Lata 1500 – 1800 przeplecione licznymi podróżami dzięki majętności po dawno zmarłym partnerze. Wielokrotnie podając się za mężczyznę, tudzież wdowę przy przychylnej sposobności nieustannie zmieniających się praw, wiedźma inwestowała środki w wiele dochodowych biznesów – alchemię, medycynę, pozostałe dziedziny nauki… Co zabawne wśród licznie poznanych uczonych nie zabrakło kilku zagorzałych kultystów. Konieczność działania pod ziemią w strachu przed karą boską jedynie dodawała wszystkiemu pikanterii. Znana już wtedy pod mianem „Shar” wiedźma nie bez powodu kryła grono „wyklętych”. Domniemana litość – wyłącznie dla stworzenia pozorów. W rzeczywistości chodziło o coś większego – coś, co osiągnęło apogeum w pewną pochmurną noc, gdy w roku 1800 pod powierzchnią paryskiego miasta ludzie na czele z nią raczyli odprawić rytuał. Zginęło wtedy wielu Przyziemnych – jeszcze więcej zostało pożartych przez przywołane sługi piekielnego.
Czego pragniesz? – zapytał potwór o czerwonych oczach, dziko taksujących myśli i duszę bezbronnej. Podobno winna czuć wtedy strach – skulić się, błagać o życie – podobno… Miast niego odwzajemniła spojrzenie, pozwalając fioletowym ślepiom zetknąć się z parą drugich. Wszystkiego. – odpowiedziała, a on jej uwierzył, odczytawszy najgłębsze pragnienia serca. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że na wezwanie odpowiedział sam ojciec, tudzież jedna z jego manifestacji. Uśmiechnąwszy się na swój charakterystyczny sposób i tylko z sobie znanych pobudek, naprawił niedoskonałość diamentu, w zamian wydzierając z wnętrza wspomnienia o najbliższej jej osobie. Shar wtedy jeszcze nie wiedziała, że tymi dla niczego nieświadomej duszy były wszelkie chwile spędzone u boku brata…

Następnego dnia…

Obudzona pośród sterty poszarpanych ciał, w smrodzie śmierci i krwi wokół. Niewiele pozostało jej do zrobienia ponad ucieczkę. Tamtego roku Shar opuściła Paryż, ponownie wyruszając w podróż...

Lata 1900 – 2007 wiedźma spędziła na Dworze Królowej – wpuszczona do świata wróżek przez jedną z nich – przez nią też szkolona, choć tak naprawdę w niewielu rzeczach. Ojciec się postarał – zabrawszy wszelkie wspomnienia, pozostawił magię rozwiniętą już na przyzwoitym poziomie, zupełnie jakby… Miała ją od zawsze. Nabyta wiedza, obycie, sposób wypowiedzi i wiele innych atutów – nic dziwnego, iż po kilkuletnim pobycie na dworze, wiedźma z nadwornego alchemika, zajęła stanowisko „nieoficjalnej” doradczyni Królowej. Charakter ich relacji do dziś pozostaje zagadką – wiadome jednak było osłabienie więzi kobiet, gdy jedna z nich – tragicznie zakochana, oddała serce zdradliwemu łowcy. Shar nie popierała udziału w Mrocznej Wojnie – sama w momencie jej wybuchu wycofała się na bok, tym samym opuszczając świat wróżek. Nauczona neutralności, sprzedawała swoje usługi tym, którzy gotowi byli za nie zapłacić. Wampiry, wilki, wróżki, łowcy – rasa nie miała znaczenia – liczył się wyłącznie zysk.


Czasy obecne...

Cała farsa z Leytonem, wampirzą sektą i innymi wydarzeniami nie ruszyły jej choćby o milimetr. Drgnięcie powieki miało miejsce wyłącznie po dotarciu wieści o śmierci Królowej i tragedii baśniowego świata. Dopiero one zdołały wybawić wiedźmę z jej ukrycia. Dalsze plotki o obumierającym wymiarze czarowników, domniemane palenie i chaos wśród ich szeregów nie poprawiały sytuacji. Zaintrygowana obrotem spraw, chciała się wszystkiemu przyjrzeć. Ciekawe, czy Los na nowo połączy rozdzielone rodzeństwo. W końcu śmierć bywa kapryśna… Brat… Nie mógł przecież wiedzieć o jej istnieniu i niespodziewanym powrocie, skoro bolesny cios uderzył w niego pewnego razu, gdy wówczas pod Paryżem demon zanurzył w Shar zaostrzony pazur…

Ciekawostki

Shar - jeden z pseudonimów - wedle wierzeń oznacza imię bogini ciemności i tajemnic, a także opiekunkę tych, którzy coś utracili.

Montanari z włoskiego oznacza górę, Rosalia różę. Gdyby pokusić się o pełne tłumaczenie, jej imię oraz nazwisko, pod którym przyszła na świat brzmiałoby: Górska Róża.

Zwierzęcy patronat wedle azjatyckiego kalendarza - Tygrys spod żywiołu wody.

Urodzona jako Ifrit. W pełni czarownicą stała się dzięki umowie z ojcem. W zamian za magię demon odebrał jej wszystkie wspomnienia o najbliższej osobie.

Neutralnie nastawiona do wszystkich ras. Swoje usługi jest gotowa zaoferować każdemu gotowemu za nie zapłacić.

Zna języki: włoski, hiszpański, arabski, łacinę, japoński i oczywiście angielski. Z racji swojej pozycji na Jasnym Dworze, w grę wchodzi także dodatkowa znajomość specyficznej mowy wróżek, czyli podstawowe dialekty językowe znane wyłącznie przedstawicielom baśniowego ludu.

Posiada na nadgarstkach dwa tatuaże. Osobno służą jako dynamiczne zaklęcie do strzelania średniej wielkości magicznymi pociskami - złączone tworzą zaklęcie fali ognia, wydobywającej się z dłoni czarownicy na obszarze w kształcie stożka.

W swoim domu ma dwa kruki. Znalazła je kiedyś ranne w lesie. Po zaleczeniu ich ran, postanowiła je przygarnąć.

Potrafi gotować!

Shadowhunter

666 lat



All paths lead to death.

Administrator

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Malekith
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do :   
Shadow York @ 2019   Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
York, England, UK

Partnerstwo